Gość: Aga
IP: *.chello.pl
09.03.07, 09:54
Ceny wstępne działek są z czapki wzięte (jak na targu w Tunisie lub Sousse).
Nie raz odbiegą od rynkowej wartości o 30%. Ale jak to wytłumaczyć drugiej
stronie?
Mam prośbę o radę do osób, które mają ten etap do własnego domku za sobą.
Jak negocjowaliście cenę zakupu działki? Ile udało się "zejść" od ceny
wyjściowej? Długo trwają takie rozmowy? I jak rozmawiać, żeby sprzedający się
zaraz nie obraził. Wiadomo, rozmowy dotyczą działki, która została wybrana po
kilku tygodniach poszukiwań, a jak sami wiecie nie jest to łatwa sprawa.