Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy agent nieruchomości załatwia wszystko?

    IP: 126.17.60.* 14.08.03, 13:19
    Witam! Zamierzam kupić mieszkanie na rynku wtórnym. Chcę skorzystac z usług
    agencji nieruchomości, bo jestem kompletnie zielony jeśli idzie o sprawy
    formalno-papierkowo-prawne. Moje pytanie brzmi czy agent nieruchomości
    załatwi za mnie wszystko (księga wieczysta, sprawdzenie czy sprzedający jest
    faktycznym właścicielem, czy nieruchomość nie jest obłozona hipoteką itp.).
    Domyslam sie ze to moze zalezec od umowy jaka podpisze z agentem, ale jak
    jest na ogół? Czy agent nieruchomości bierze na siebie odpowiedzialność w
    razie gdyby np. okazało się ze dana nieruchomość wcale nie byla wlasnoscia
    sprzedającego? Dzieki z góry.
    Obserwuj wątek
      • Gość: magdaj11 Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.08.03, 14:09
        To zależy od agencji... W większych agencjach jest tak, że aby mieszkanie
        zostało przez nich włączone do oferty jest dokładnie sprawdzane (także wpisy do
        księgi wieczystej). Dla pewności można to zrobić osobiście (chociaż ja zaufałam
        agentowi w tej kwestii i nie zawiodłam się). Potem wszelkimi sprawami zajmuje
        się agent - umawia się ze stronami na umowę przedwstępną, na którą sprzedający
        musi przygotować wszystkie dokumenty (my się o to nie martwimy - agent ma
        obowiązek sprawdzić czy wszystko jest w porządku i czy możemy kupić mieszkanie).
        My stawiamy się potem w kancelarii notarialnej (poleconej przez agencję lub
        samodzielnie wybranej przez nas) i podpisujemy akt.
        O kolejności spraw, ew. potrzebnych dokumentach i innych kwestiach informuje
        nas agent, krok po kroku - może też doradzić lub pomóc w uzyskaniu kredytu.

        Radzę wybrać dużą lub poleconą przez kogoś agencję i sprawdzić licencję agenta.
        Ja byłam bardzo zadowolona z obsługi agencji, fakt, że to kosztuje, ale
        naprawdę jest to duże ułatwienie i nie żałuję. Poza tym ostatnio naprawdę
        trudno jest znaleźć oferty sprzedaży mieszkań bez agencji, a jeżeli już coś
        znajdziemy, to ofert jest tak mało, ze trudno wybrać coś ciekawego...
        Pozdr. M.
        • Gość: ewa agent NIC nie zalatwia i nie sprawdza IP: 212.87.3.* 14.08.03, 14:52
          Teoretyzujesz czy 'eksperymentalnie' probowalas cos
          kupic/sprzedac. Agent zalatwia NIC, no chyba ze masz
          jakies wyjatkowe szczescie. Ja sprzedalam 2 mieszkania i
          kupowalam 1, a bylam przy tej okazji w kilkunastu agencjach.
          Praktyka wyglad tak. Sprzedajesz mieszkanie, umieszczasz
          oglszenie np w serwisie internetowym gazety. Zaczynaja do
          do ciebie dzwonic 'zaiteresowani' czyli w 80% agnecje.
          Muwisz OK jak panstwo maja kogos prosze przyprowadzic.
          Przyprowadzaj glownie 'turystow' bo 90% agentow
          mieszkania nie ogladaja wczesniej wiec i opisac go
          potencjalnemu kupujacemu nie umie. Po kilkunastu wizytach
          zjawia sie nareszcie kupujacy. Cene na 'oczach agenta'
          negocjujesz sama. Jak juz to ustalicie Agencja mowi ci co
          masz przygotowac. Pracowicie zbierasz OSOBISCIE wszystkie
          zaswiadczenia i zanosisz do Agencji. Ta umwawia ciebie i
          kupujacego z notariuszem pobierajac za te 'profesjonalna
          usluge' 3% od sprzedajacego i 3% od kupujacego. Mnie tam
          bylo wszystko jedno bo 'moje' 3% doliczyli do
          'internetowej' ceny. Ale do dzis mi szkoda tych ludzi
          ktorzy 'agentce' za nic wreczyli kilka tysiecy zlotych.
          Podobna sytuacje mialam przy kupowaniu mieszkania.
          Nalatalam sie po 'nietrafionych' propzycjach ('kolezanka
          co mieszkanie widziala wlasnie wyszla przeczytam pani
          opis' to byla standartowa informacja) a pozniej po
          urzedach by wszystko posprawdzac i zweryfikowac. Raz
          tylko zdarzylo mi sie ze agentka sprawdzila wszystko sama
          i odradzial mi tranzakcje z powodu 'stanu prawnego
          nieruchomosci'. Inni przekazywali mi dokumenty
          skompletowane przez sprzedajacego nie zawracjac sobie
          glowy ich weryfikacja.
          I bynajmniej nie zdarzalo sie to tylko w tych malych
          agencjach ale i tych najwiekszych.
          Niestety w Polskich warunkach mozesz liczyc tylko na
          siebie.
          ewa
          • Gość: AniaSK Re: agent NIC nie zalatwia i nie sprawdza IP: *.katowice.agora.pl 14.08.03, 15:52
            Myślę, że to zależy od agencji. Ja również wrzuciłam swoje ogł. w "net", Pani
            zadzwoniła w tym samym dniu, umówiła sie ze mną, obejrzała mieszkanie,
            zgodziłam się podpisac umowę na sprzedaż (zastrzegłam, że nie na wyłączność!).
            Pani z agencji przyprowadzała klientów (zawsze uprzedzała telefonicznie, zawsze
            z klientami przychodził ktoś z agencji), kiedy w końcu klient się znalazł
            pomogła mi szybko załatwić wypis z księgi wieczystej, umówiła prawnika. Jeśli
            zaś chodzi o kupującego w jego imieniu prosiła mnie, abyśmy poszli razem do
            MPGM czy z czymś tam nie zalegam, wspólnie załatwialiśmy gazownię, zakł.
            energetyczny itp. W sumie byłam baaaardzo zadowolona z obsługi.

            Natomiast... w 1994r chciałam kupić mieszkanie, trafiłam na maleńką agencję,
            facet był zupełnie "zielony", nawet trafić do oferowanego mieszkania nie
            potrafił...

            Agencje są różne, niestety...
            • Gość: ewa Re: agent NIC nie zalatwia i nie sprawdza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.03, 18:45
              No to mialas troche szczescia. Do mnie w sprawie mieszkania dzwonilo
              kilkanascie agencji ale tylko dwie przyslaly agenta by obejrzal mieszkanie
              osobiscie zanim przyjdzie z kupujacym. Inni przychodzili 'przy okazji' juz z
              osoba 'zainteresowana'. No a ze mieszkanie bylo obciazone tzw kredytem
              normatywnym to zgadnij ilu agentow wiedzialo co to takiego jest. ZERO, w koncu
              sobie wydrukowalam informacje na temat tych kredytow i wreczalam i agentowi i
              kupujacemu. Dodam ze kredyt normatywny jest dosc powszechny przy mieszkaniach z
              lat 90 i nie jest to cos bardzo egzotycznego.
              Ile czasu Twojej agentce zajelo chodzenie z Toba po urzedach by skompletowac
              dokumenty. Kilka godzin? Ile za to wziela, kilka tysiecy prowizji? A gdyby cos
              bylo nie tak to czy ponioslaby jakiekolwiek konsekwencj? Watpie. Nie doradzam
              nikomu ufania agentom nieruchomosci, kupowanie mieszkania to zbyt powazna
              decyzja by zdac sie na ich 'profesjonalizm'. Dobry, profesjonalny agent trafia
              sie rownie czesto, no moze nie jak 6, ale jak 5 w TOTOlotku.
              ewa
              Ps Nadmieniam tylko jeszcze ze po pol roku 'szukania' przez agencje (w Gazecie
              praktycznie nie ma innych ogloszen, a to samo mieszkanie jest oferowane w
              roznych cenach przez rozne agencje!) kupilam mieszkanie 'bezposrednio'
              zaoszczedzilam pieniadze i czas na 'zalatwianie' spraw w agencjach. Z
              notariuszem umiem sie umowic sama.
          • Gość: Ewa-pośrednik Re: agent NIC nie zalatwia i nie sprawdza IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 18:41
            Gość portalu: ewa napisał(a):

            > Teoretyzujesz czy 'eksperymentalnie' probowalas cos
            > kupic/sprzedac. Agent zalatwia NIC, no chyba ze masz
            > jakies wyjatkowe szczescie. Ja sprzedalam 2 mieszkania i
            > kupowalam 1, a bylam przy tej okazji w kilkunastu agencjach.
            > Praktyka wyglad tak. Sprzedajesz mieszkanie, umieszczasz
            > oglszenie np w serwisie internetowym gazety. Zaczynaja do
            > do ciebie dzwonic 'zaiteresowani' czyli w 80% agnecje.
            > Muwisz OK jak panstwo maja kogos prosze przyprowadzic.
            > Przyprowadzaj glownie 'turystow' bo 90% agentow
            > mieszkania nie ogladaja wczesniej wiec i opisac go
            > potencjalnemu kupujacemu nie umie. Po kilkunastu wizytach
            > zjawia sie nareszcie kupujacy. Cene na 'oczach agenta'
            > negocjujesz sama. Jak juz to ustalicie Agencja mowi ci co
            > masz przygotowac. Pracowicie zbierasz OSOBISCIE wszystkie
            > zaswiadczenia i zanosisz do Agencji. Ta umwawia ciebie i
            > kupujacego z notariuszem pobierajac za te 'profesjonalna
            > usluge' 3% od sprzedajacego i 3% od kupujacego. Mnie tam
            > bylo wszystko jedno bo 'moje' 3% doliczyli do
            > 'internetowej' ceny. Ale do dzis mi szkoda tych ludzi
            > ktorzy 'agentce' za nic wreczyli kilka tysiecy zlotych.
            > Podobna sytuacje mialam przy kupowaniu mieszkania.
            > Nalatalam sie po 'nietrafionych' propzycjach ('kolezanka
            > co mieszkanie widziala wlasnie wyszla przeczytam pani
            > opis' to byla standartowa informacja) a pozniej po
            > urzedach by wszystko posprawdzac i zweryfikowac. Raz
            > tylko zdarzylo mi sie ze agentka sprawdzila wszystko sama
            > i odradzial mi tranzakcje z powodu 'stanu prawnego
            > nieruchomosci'. Inni przekazywali mi dokumenty
            > skompletowane przez sprzedajacego nie zawracjac sobie
            > glowy ich weryfikacja.
            > I bynajmniej nie zdarzalo sie to tylko w tych malych
            > agencjach ale i tych najwiekszych.
            > Niestety w Polskich warunkach mozesz liczyc tylko na
            > siebie.
            > ewa
            Pani Ewo
            Już Pani tłumaczę czemu musiała Pani osobiście zbierać dokumenty.
            Sytuacja wygląda nieco bardziej skomplikowanie, pośrednicy pomagają w
            skompletowaniu wszystkich niezbędnych dokumentów, ale nie we wszystkich
            przypadkach mogą je oni odebrać. Przykładem takich dokumentów są np.:
            zaświadczenie ze spółdzielni mieszkaniowej do sprzedaży spółdzielczego
            własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego, stwierdzenie nabycia spadku czy
            wypis z księgi wieczystej itd., których to pośrednik nie może odebrać ponieważ
            urzędy sądy i inne właściwe dla konkretnej sprawy instytucje nie traktują
            pośrednika jako strony. Nie wynika to z naszego lenistwa tylko z braku
            możliwości.Pozdrawiam
      • Gość: luszak Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.08.03, 18:32
        Witajcie,
        Kupowałem mieszkanie przez agencję w roku 1999, teraz też zmieniam mieszkanie,
        i to co wyprawiają agencje to w więkoszści przypadków skandal. Jest dokłądnie
        tak, jak pisze Ewa. Agencja ZA NIC NIE BIERZE ODPOWIEDZIALNOŚCI. Pieniądze
        bierze wyłącznie za skojarzenie osób. Patrzcie w umowy, ktore podpisujecie z
        agencjami. Czy jest tam zapis, że agencja bierze odpowiedzialność za stan
        prawny lokalu, albo czy załatwia jakiekolwiek dokumenty? Stawiam duże whisky
        jeśli ktoś pokaże mi taką umowę z agencją. Większosć agentów to żenujące typy
        przypominające handlarzey ze stadionyu dziesięciolecia, oczywiście nie
        obrażającv tych ostatnich. To, że zapewniają nam notariusza nie jest żadną
        wartością dodaną, do notariusza mogę wejść z ulicy, i tak mu płacę. TO na co
        trzeba zwróccić uwagę - to cena mieszkania. Agencja pobiera dwie prowizaje - od
        kupującego i sprzedającego. Stawka jest teraz 2,9%. Czyli agencja kasuje w
        sumie prawie 6% ceny mieszkania. A tak naprawdę całość płaci kupujący -
        sprzedający po prostu zwiększa cenę mieszkania o prowizję agencji. Inna cecha
        agencji to brak troski o stronę kupującą. Agencji zależy na sprzedaży, bo
        zarabia prowizję, więc np. nie informuje, że np. przed oknami mieszkania, które
        chcemy kup[ić za chwilę wybudują autostradę, choć dzisiaj jest tam piękny
        skwer. Gdyby agencja była fair, to np. przedstawiłaby palny zagospodarowania
        przestrzennego. To jest właśnie wartosc dodana. Więc nie piszcie bzdur, że
        agencja jest profesjonalna bo pani poszła z nami do administracji upewnić się,
        że czynsz jest płacony regularnie. Sorry, ale to naprawdę nie jest wielka
        filozofia przespacerować się do administracji, chyba że kogoś to przerasta, ale
        to czynnność porówywalna do kupna pieczywa w sklepie spożywczym. Wszelkie
        dokumenty związane z mieszkaaniem i tak musi przedstawić strona sprzedająca,
        więc agencja tu nie ma do odegrania żadnej roli. Agencje po prostu bazują na
        tym, ze ludzie często tylko braz w życiu zmieniają mieszkanie, stąd brak u nich
        wiedzy. I właśnie to wykorzystuje sporo cwaniaczków. Oczywiście ne ma reguły,
        zetknąłem się z agencjami, któr eprezentują wyższy poziom. Generalnie jednak -=
        jeśli można lepiej kupować bez agencji. Oni nie nic ne dają, za nic nie
        odpowiadają, biorą tylko kasę.
        • Gość: no1 Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.stacje.agora.pl 15.08.03, 10:14
          Zgodze sie, że często w agencjach trafia się na posredników, ktorzy nie maja
          licencji i na niczym sie nie znaja. To zwykle ludzie bez doswiadczenia, ktorzy
          tak wlasciwie sluza do towarzystwa klientom. W takich agencjach jest zwykle
          jedne posrednik z licencja (zwykle szef/wlasciciel), ktory podpisuje sie pod
          umowami. Efekt taki, ze tzw. „agenci” sa jeszcze bardziej zieloni od klientow i
          raczej nie pozostawiaja dobrych wrazen. Niestety to jest klasyka gatunku...
          Ale ja akurat trafilem na swietnego posrednika, z licencja, do tego radce
          prawnego. Czlowieka swietnie zorientowanego w rynku, w przepisach itp. Zadbal o
          3/4 dokumentów (o reszte zadbalem ja - tzn. o takie ktore tylko mi by wydano).
          Pilotowal transakcje o stratu do mety, tj. przejecia kluczy, zalatwienia
          formalnosci tpsa, stoenie, sadzie kw... Po prostu rewelacja. Uwazam, ze zarobil
          uczciwie na kazda zlotowke, ktora mu zaplacilem (a nie bylo tego duzo tak
          naprawde).
          Mam nadzieje, ze takich profesjonalistow bedzie przybywac, ze rynek sie
          oczysci - partacze w koncu znikna z braku klientow itp.

          pozdrawiam

          no1
          • Gość: ela Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: 213.25.97.* 19.08.03, 15:32
            czy możesz podać namiar na tego agenta?
      • Gość: ania Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.chello.pl 15.08.03, 22:11
        Mialam ostatnio dosc duzo do czynienia z agencjami.
        Jedna agentka do ktorej dzwonilam i umowilam sie na ogladanie, tez tam szla po
        raz pierwszy. To jest jeszcze zrozumiale i moge to przelknac. Wiec poszlismy,
        mieszkanie faktycznie fajne, cena niezbyt zaporowa. Poprosilismy ja, zeby sie
        potargowala i faktycznie, zeszli piec tysiecy.
        Agentka, umowila nas na podpisywanie umowy. Ona byla tylko posrednikiem,
        wszystko inne zalatwial szef agencji. I coz on dla nas zrobil?! Nic, oporcz
        tego, ze poszedl do sadu po odpis z ksiegi wieczystej. I tak odpis doszedl o
        wiele pozniej, niz agencja obiecywala.
        A pozniej notariusz mnie wkurzyl. Trzeba bylo zaplacic podatek od czynnosci
        cywilnoprawnych. Juz wczesniej zostaly uiszczone te oplaty, dowod wplaty i te
        rzeczy, a notariusz stwierdzil, ze tylko on moze to zrobic... To chore... I
        teraz trzeba bedzie pisac podania, zeby US zwrocil forse, co oczywiscie potrwa.
        Jako, ze wczesniej szukalalam mieszkan, to moge doradzic jedna agencje DOMNET.
        Biora 2,5% i agentka od poczatku stala po stronie kupujacego. To nam sie
        podobalo. Niestety do kupna mieszkania nie doszlo i agentka, nawet to
        zrozumiala.
        Moge tez napisac, ktorych agencji nie polecam, ale czy to cos da?!
        Acha i jeszcze jedno mnie wkurza!!!!!!
        Dzownie do agencji, pytam o konkretna oferte. Facet odpowiada:"Nieaktualna, ale
        co Pania interesuje?" No to, produkuje sie przez pare minut, podaje swoj
        telefon nazwisko, agent mowi, ze oddzwoni i...dupa Ani widu, ani slychu.
        Albo, to juz bezczelnosc. Jedna agentka z agencji "Strzelczyk" po obejrzeniu
        mieszkan, obiecala, ze zadzwoni w sprawie innych i, ze czegos tam jeszcze
        poszuka. Nie odezwala sie juz nigdy...
        A na koniec anegdota. Umawia sie facet z agentem. Przychodzi, agent juz czeka,
        no to facet chce isc ogladac mieszkanie. Agent, zmieszany, mowi, ze musi tam
        wczesniej zadzwonic i umowic sie z wlascicielem. Facet proponuje swoja komorke,
        agent mowi, ze za rogiem jest poczta, pojdzie, zadzwoni i zaraz wroci. No i
        poszedl, ale nie wrocil:)))))! Uciekl z miejsca zdarzenia;)))))!
        • Gość: Ewa -pośrednik Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 19:03
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > Mialam ostatnio dosc duzo do czynienia z agencjami.
          > Jedna agentka do ktorej dzwonilam i umowilam sie na ogladanie, tez tam szla
          po
          > raz pierwszy. To jest jeszcze zrozumiale i moge to przelknac. Wiec poszlismy,
          > mieszkanie faktycznie fajne, cena niezbyt zaporowa. Poprosilismy ja, zeby sie
          > potargowala i faktycznie, zeszli piec tysiecy.
          > Agentka, umowila nas na podpisywanie umowy. Ona byla tylko posrednikiem,
          > wszystko inne zalatwial szef agencji. I coz on dla nas zrobil?! Nic, oporcz
          > tego, ze poszedl do sadu po odpis z ksiegi wieczystej. I tak odpis doszedl o
          > wiele pozniej, niz agencja obiecywala.
          > A pozniej notariusz mnie wkurzyl. Trzeba bylo zaplacic podatek od czynnosci
          > cywilnoprawnych. Juz wczesniej zostaly uiszczone te oplaty, dowod wplaty i
          te
          >
          > rzeczy, a notariusz stwierdzil, ze tylko on moze to zrobic... To chore... I
          > teraz trzeba bedzie pisac podania, zeby US zwrocil forse, co oczywiscie
          potrwa.
          > Jako, ze wczesniej szukalalam mieszkan, to moge doradzic jedna agencje
          DOMNET.
          > Biora 2,5% i agentka od poczatku stala po stronie kupujacego. To nam sie
          > podobalo. Niestety do kupna mieszkania nie doszlo i agentka, nawet to
          > zrozumiala.
          > Moge tez napisac, ktorych agencji nie polecam, ale czy to cos da?!
          > Acha i jeszcze jedno mnie wkurza!!!!!!
          > Dzownie do agencji, pytam o konkretna oferte. Facet odpowiada:"Nieaktualna,
          ale
          >
          > co Pania interesuje?" No to, produkuje sie przez pare minut, podaje swoj
          > telefon nazwisko, agent mowi, ze oddzwoni i...dupa Ani widu, ani slychu.
          > Albo, to juz bezczelnosc. Jedna agentka z agencji "Strzelczyk" po obejrzeniu
          > mieszkan, obiecala, ze zadzwoni w sprawie innych i, ze czegos tam jeszcze
          > poszuka. Nie odezwala sie juz nigdy...
          > A na koniec anegdota. Umawia sie facet z agentem. Przychodzi, agent juz
          czeka,
          > no to facet chce isc ogladac mieszkanie. Agent, zmieszany, mowi, ze musi tam
          > wczesniej zadzwonic i umowic sie z wlascicielem. Facet proponuje swoja
          komorke,
          >
          > agent mowi, ze za rogiem jest poczta, pojdzie, zadzwoni i zaraz wroci. No i
          > poszedl, ale nie wrocil:)))))! Uciekl z miejsca zdarzenia;)))))!
          Pani Anito.Jeżeli wypis z księgi wieczystej był później niz powiedział to
          pośrednik, to sądzę że nie wynika to z winy pośrednika tylko opóźnienia w
          Sądzie. Czasami niestety jest tak, że pomimo że jest zamówiony wypis,Sąd z
          różnych przyczyn nie przygotuje go na dany dzień(pomimo że na podaniu o odpis z
          KW urzędnik Sądu wpisuje datę odbioru).Nie rozumiem również jak mógł
          Panią "wkurzyc notariusz"-w opisanej przez Panią sytuacji notariusz miał w 100%
          rację. Kolejna sprawa-to że niektóre ogłoszenia są nieaktualne wynika m.in. z
          faktu że na ich emisję czekamy w Gazecie Wyborczej 2 dni oraz z faktu że
          mieszkania po prostu się sprzedają.I na koniec- skoro wszyscy Panią wkurzają
          to może z Panią jest coś nie w porządku a nie z pośrednikami czy z
          notariuszami. Pozdrawiam
          • Gość: ada Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.09.03, 23:51
            i ta wypowiedź mówi WSZYSTKO na temat pośredników!!!!!!!!!! nic dodać nic ująć
            a tak na marginesie od pół roku te pseudoagencje sprzedają moje mieszkanie,
            wiele z nich ogranicza się tylko do sprawdzania co jakiś czas czy oferta
            jeszcze aktualna na bo 3% im się należy nawet jeśli sprzedam mieszkanie bez ich
            wątpliwej pomocy, wierzyć się nie chce w to wszystko co się dzieje, dopóki
            samemu nie spróbuje się skorzystać z usług tych naciągaczy
            • Gość: Ewa-pośrednik Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 14:52
              Gość portalu: ada napisał(a):

              > i ta wypowiedź mówi WSZYSTKO na temat pośredników!!!!!!!!!! nic dodać nic ująć
              > a tak na marginesie od pół roku te pseudoagencje sprzedają moje mieszkanie,
              > wiele z nich ogranicza się tylko do sprawdzania co jakiś czas czy oferta
              > jeszcze aktualna na bo 3% im się należy nawet jeśli sprzedam mieszkanie bez
              ich wątpliwej pomocy, wierzyć się nie chce w to wszystko co się dzieje, dopóki
              > samemu nie spróbuje się skorzystać z usług tych naciągaczy

              Po pierwsze jeśli mieszkanie sprzedajesz już od pół roku to prawdopodobbie
              jest to wina zbyt wysokiej ceny jaką sobie za nie życzysz. Po drugie z twojej
              wypowiedzi wynika że zajmuje się tym kilka agencji czyli nie masz podpisanej z
              żadną z nich umowy na zasadach wyłączności a oznacza to że jeżeli sprzedasz
              mieszkanie "bez ich wątpliwej pomocy" to nie płacisz im wynagrodzenia. Twoje
              zarzyty są mocno naciągane. Acha i jeszcze jedno -do korzystania z usług biur
              nieruchomości nikt ciebie nie zmusza -wolna wola. Jeżeli uważasz nas
              za "naciągaczy" nie korzystaj z naszych usług.
      • Gość: bc Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.08.03, 12:49
        W tej chwili jestem na biezaco z agencjami nieruchomosci, szukam domu. Oj
        ciezko sie wspolpracuje z agencjami. Przede wszystkim ich zadaniem jest
        skojarzenie stron transakcji i nie musza nic poza tym robic. Wszystkie agencje
        oczywiscie zapewniaja o pomocy, wsparciu i sprawdzeniu wszystkiego, ale ja i
        tak sama pofatyguje sie do ksiegi wieczystej, planu zagospodarowania
        przestrzennego, a nawet sprawdze, kto jest w domu zameldowany. Taka nieufna juz
        jestem:).
        Najgorsze, co mi sie przytrafilo w kontaktach z agencjami to oglaszanie
        nieruchomosci po cenie nizszej niz zostala ona zgloszona przez wlasciciela.
        Cena na "karcie nieruchomosci" byla o ok 20tys wyzsza od tej z ogloszenia.
        Efekt byl taki, ze nie kupilam domu, bo cena byla wyzsza od tej z ogloszenia.
        • Gość: Agnieszka Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: 190.1.3.* 20.08.03, 14:09
          Ja też ostatnio miałam sporo do czynienia z agencjami, bo kupowałam mieszkanie
          i wrażenia mam fatalne.
          Po pierwsze, agencje duże praktycznie w ogóle nie były zainteresowane mną ( a
          chciałam kupić mieszkanie w cenie do 180tys.). Ani Polanowscy, ani Strzelczyk
          nie oddzwonili. Do pana Wojciechowskiego z Polanowskich dzwonilam nawet kilka
          razy, ale zawsze miał jakies szkolenie, albo coś innego i miał oddzwaniać.
          Cisza do dzisiaj (minęło 1,5 miesiąca).
          Po drugie, zdarzyło mi się, że mieszkanie, które pokazał mi agent pod
          nieobecność właściciela (umówił się z robociarzem, który wykańczał inne
          mieszkanie tej osoby w tym budynku) nie było do sprzedaży! Wyobrażacie sobie?
          Agent w ogóle z właścicielem nie rozmawiał. Po jednej mojej prywatnej wizycie
          na osiedlu wiedziałam na jego temat więcej, niż agent.
          Po trzecie, zdarzył mi się agent, który po raz pierwszy pojechał do mieszkania
          ze mną, a następnie w nim nie zrobił kompletnie nic, oprócz włączenia światła w
          kuchni i stwierdzenia "o! działa!". Doskonałe, nie?
          Po czwarte, kupiłam mieszkanie przez agentkę, która w efekcie nie podpisała ze
          mną umowy przez agencję i wzięła o wiele, wiele mniej pieniędzy, ale do własnej
          kieszeni (bez agencji) mówiąc, że agencja i tak ją wykorzystuje. Zapłaciłam, bo
          uznałam ze tyle za skojarzenie stron i zebranie paru papierków i umówienie się
          do notariusza może być. Kwota faktycznie była niewysoka.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia w walce z agentami,
          Agnieszka
          • Gość: Ula Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.acn.pl / 10.72.4.* 21.08.03, 03:18
            Agencje to zmora i przeklenstwo kupujacych. Nic nie zalatwiaja, a biora
            niewiarygodne pieniadze przeciez 6% (3% od kupujacego i 3% od sprzedajacego) od
            przecietnego mieszkania za 160 tys. to jest 10 tys. zlotych !!!! mozna by za to
            dodatkowy pokoj dokupic. Wiekszosc ofert ktore oglaszaja jest nieaktualna. Ale
            dopoki bedziemy pozwalali zeby ci zlodzieje posredniczyli miedzy kupujacymi a
            sprzedajacymi, dopoty beda to robic. Mam wiec apel - BOJKOTUJMY AGENCJE i
            sprzedawajmy mieszkania bezposrednio czy to takie trudne? Dlaczego tak malo
            ludzi sprzedaje mieszkania bezposrednio??? Ludzie,niczym nie ryzykujecie
            rezygnujac z uslug agencji, sprzedacie swoje mieszkanie nawet szybciej bo
            bedzie ono po prostu tansze o 3 procent i 3 procent zaoszczedzicie! Nie wiem,
            czy kilka tysiecy zl albo i wiecej zalezy od wielkosci mieszkania czy domu to
            kwota do pogardzenia? Ja szukam mieszkania do bezposredniego kupna ale ze
            smutkiem stwierdzam ze takich mieszkan jest BARDZO malo. Skoro jest bezrobocie
            to dlaczego ludzie sami sie za to nie wezma? W kazdej rodzinie znajdzie sie
            jakas osoba bezrobotna czy starsza itp. ktora moglaby poswiecic troche czasu na
            odbieranie telefonow od klientow i pokazywanie mieszkania, wiec do dziela!
            • olejna Do ULi i 21.08.03, 13:00
              Gość portalu: Ula napisał(a):

              > Agencje to zmora i przeklenstwo kupujacych. Nic nie zalatwiaja, a biora
              > niewiarygodne pieniadze przeciez 6% (3% od kupujacego i 3% od sprzedajacego)
              od
              >
              > przecietnego mieszkania za 160 tys. to jest 10 tys. zlotych !!!! mozna by za
              to
              >
              > dodatkowy pokoj dokupic. Wiekszosc ofert ktore oglaszaja jest nieaktualna.
              Ale
              > dopoki bedziemy pozwalali zeby ci zlodzieje posredniczyli miedzy kupujacymi
              a
              > sprzedajacymi, dopoty beda to robic. Mam wiec apel - BOJKOTUJMY AGENCJE i
              > sprzedawajmy mieszkania bezposrednio czy to takie trudne? Dlaczego tak malo
              > ludzi sprzedaje mieszkania bezposrednio??? Ludzie,niczym nie ryzykujecie
              > rezygnujac z uslug agencji, sprzedacie swoje mieszkanie nawet szybciej bo
              > bedzie ono po prostu tansze o 3 procent i 3 procent zaoszczedzicie! Nie wiem,
              > czy kilka tysiecy zl albo i wiecej zalezy od wielkosci mieszkania czy domu to
              > kwota do pogardzenia? Ja szukam mieszkania do bezposredniego kupna ale ze
              > smutkiem stwierdzam ze takich mieszkan jest BARDZO malo. Skoro jest
              bezrobocie
              > to dlaczego ludzie sami sie za to nie wezma? W kazdej rodzinie znajdzie sie
              > jakas osoba bezrobotna czy starsza itp. ktora moglaby poswiecic troche czasu
              na
              >
              > odbieranie telefonow od klientow i pokazywanie mieszkania, wiec do dziela!

              Od jakiegoś czasu staram się regularnie zaglądać na to forum i zazwyczaj
              unikałam zabierania głosu, gdy sprawa dotyczyła pośredników, bo jak w każdym
              zawodzie są lepsi i gorsi a zgodnie z podstawową zasadą marketingu, że
              zadowolony klient powie o tym trzem osobom a niezadowolony stu innym, ci
              gorsi "robią markę" wszystkim innym. Natomiast powyższy list to już chyba
              przesada: stanowczo nie zycze sobie aby po pierwsze
            • olejna Do Uli. 21.08.03, 13:20
              Gość portalu: Ula napisał(a):

              > Agencje to zmora i przeklenstwo kupujacych. Nic nie zalatwiaja, a biora
              > niewiarygodne pieniadze przeciez 6% (3% od kupujacego i 3% od sprzedajacego)
              od
              >
              > przecietnego mieszkania za 160 tys. to jest 10 tys. zlotych !!!! mozna by za
              to
              >
              > dodatkowy pokoj dokupic. Wiekszosc ofert ktore oglaszaja jest nieaktualna.
              Ale
              > dopoki bedziemy pozwalali zeby ci zlodzieje posredniczyli miedzy kupujacymi
              a
              > sprzedajacymi, dopoty beda to robic. Mam wiec apel - BOJKOTUJMY AGENCJE i
              > sprzedawajmy mieszkania bezposrednio czy to takie trudne? Dlaczego tak malo
              > ludzi sprzedaje mieszkania bezposrednio??? Ludzie,niczym nie ryzykujecie
              > rezygnujac z uslug agencji, sprzedacie swoje mieszkanie nawet szybciej bo
              > bedzie ono po prostu tansze o 3 procent i 3 procent zaoszczedzicie! Nie wiem,
              > czy kilka tysiecy zl albo i wiecej zalezy od wielkosci mieszkania czy domu to
              > kwota do pogardzenia? Ja szukam mieszkania do bezposredniego kupna ale ze
              > smutkiem stwierdzam ze takich mieszkan jest BARDZO malo. Skoro jest
              bezrobocie
              > to dlaczego ludzie sami sie za to nie wezma? W kazdej rodzinie znajdzie sie
              > jakas osoba bezrobotna czy starsza itp. ktora moglaby poswiecic troche czasu
              na
              >
              > odbieranie telefonow od klientow i pokazywanie mieszkania, wiec do dziela!

              Od jakiegoś czasu staram się regularnie zaglądać na to forum i zazwyczaj
              unikałam zabierania głosu, gdy sprawa dotyczyła pośredników, bo jak w każdym
              zawodzie są lepsi i gorsi a zgodnie z podstawową zasadą marketingu, że
              zadowolony klient powie o tym trzem osobom a niezadowolony stu innym, ci
              gorsi "robią markę" wszystkim innym. Natomiast powyższy list to już chyba
              przesada: stanowczo nie życzę sobie aby po pierwsze nazywano mnie złodziejem a
              po drugie zaglądano do mojej kieszeni. Nikt pani Uli nie każe korzystać z usług
              pośrednika, nie ma takiego przymusu, a jeżeli uważa, że w tym zawodzie zarabia
              się takie kokosy i to nic nie robiąc, bardzo się dziwię, że nie próbuje sama
              ich zbierać, zgodnie z tym co napisała mieszkałaby juz chyba w pałacu.
              Zgadzam się z wieloma krytycznymi uwagami innych forumowiczów ale "co za dużo
              to i świnia nie chce" zwłaszcza w takiej formie.

              Pozdrawiam wszystkich oprócz Uli
              olejna - Beata Olejnik-Widawska (lic. nr 2007)

              ps. tym razem podpisałam się pełnym nazwiskiem i proszę nie odbierajcie tego
              jako kryptoreklamy, po prostu uważam że nie muszę wstydzić się tego co robię.
              • Gość: Ula bojkotowac posrednikow IP: *.acn.pl / 10.72.4.* 21.08.03, 14:55
                Protestuje Pani przeciwko zagladaniu do jej kieszeni, to smieszne! Tymczasem
                posrednicy do kieszeni klienta nie tylko zagladaja, ale i wyciagaja z niej to,
                co sie tam znajduje! Nie rozumiem dlaczego zabrania Pani informowania ludzi na
                forum o stawkach jakie pobieracie? Czy to pilnie strzezona tajemnica o ktorej
                nie wolno wspominac? Czy mamy podpisywac umowy z wami z zamknietymi oczyma by
                nie widziec, ile bierzecie?

                To stes towarzyszacy sprzedazy/kupnie mieszkania jest moim zdaniem glownym
                czynnikiem wplywajacym na decyzje ludzi o skorzystaniu z posrednictwa agencji.
                Ludzie mysla - <jak mam stracic 200 tys. to wole nawet te kilka tysiecy
                doplacic agencji zeby miec pewnosc ze nie zostane oszukany przez nieuczciwego
                kontrahenta. W koncu nie kupuje mieszkania codziennie!> Tymczasem jest to
                bardziej magia niz jakas gwarancja, agencja zadnej realnej odpowiedzialnosci na
                wypadek gdyby sie okazalo ze trafiliscie na oszusta po prostu na siebie nie
                bierze!

                Prawda jest taka, ze sprzedajacy i kupujacy swietnie sobie bez posrednikow
                poradza, posrednicy bez nich - nigdy. Stad histeryczny ton Pani postu gdy tylko
                zaproponowalam ludziom probe samodzielnych transakcji. Ale to nieodwracalny
                trend - ludzie sie od agencji odwracaja. W PRL nie bylo szerszego zjawiska
                kupowania/sprzedawania mieszkan, wiec ludzie sie tego obawiali. Dzis mamy za
                soba pierwsze doswiadczenia w tej materii, sama w ciagu ostatnich 10 lat 4 razy
                zmienialam mieszkanie wiec uczymy sie to robic sami. NAMAWIAM DO TEGO!

                Droga Pani, ja nie napisalam, ze nic nie robicie. Zapewne robicie bardzo duzo -
                np. zadajecie sprzedajacym kretynskie pytania o to, czy glazura w kuchni jest
                stara czy nowa (to faktycznie bardzo istotne!), nie interesuje was za to czy
                daleko jest do przystanku komunikacji miejskiej. Twierdze natomiast, ze to co
                robicie jest generalnie malo przydatne spolecznie.

                Kiedy chcialam sprzedac swoje mieszkanie, zglaszaly sie do mnie osoby prywatne
                i agencje. Agencje przeprowadzaly ze mna dlugie wywiady telefoniczne zadajac
                pytania - moim zdaniem - z poprzedniej epoki. Kogo dzis interesuje czy kafelki
                w kuchni sa nowe czy stare? Kafelki mozna kupic w ciagu pieciu minut. W takiej
                transakcji jak kupno mieszkania najwazniejsze jest polozenie, cisza, rzeczy
                ktorych potem juz nie zmienisz. Ale agentow to nie obchodzilo.

                Osoby prywatne wiedzialy czego szukaja, byly sensowne i konkretne. Przeciez to
                one mialy tam mieszkac! Wiec jasne jest, ze nawet gdyby sie zdac na agencje to
                odpowiedzialny czlowiek i tak powtarza wszystkie czynnosci agenta i sam
                wszystko sprawdza! Czy myslicie, ze jakis agent sprawdzi wam np. tak banalna
                rzecz jak cisnienie wody w kranach???? Nie spotkalam sie z tym, a recze ze
                niskie cisnienie moze zatruc zycie. Wszystko tak naprawde musicie zrobic sami!

                Myslalam nad tym i uznalam ze to OCZYWISTE! Moze gdyby agent byl po prostu
                REPREZENTANTEM kupujacego lub sprzedajacego, bylby sens zatrudniania go. Wtedy
                moglibysmy zobowiazac go, bedac sprzedajacym, do uzyskania jak najlepszej ceny
                naszego mieszkania. Bedac kupujacym - zatrudnialibysmy agenta do znalezienia na
                rynku jak najlepszego mieszkania za jak najnizsza cene. Ale pogodzenie tych
                dwoch rzeczy na raz przez jedna osobe jest niemozliwe!
                • olejna Re: bojkotowac posrednikow 21.08.03, 16:54
                  Gość portalu: Ula napisał(a):

                  > Protestuje Pani przeciwko zagladaniu do jej kieszeni, to smieszne! Tymczasem
                  > posrednicy do kieszeni klienta nie tylko zagladaja, ale i wyciagaja z niej
                  to,
                  > co sie tam znajduje! Nie rozumiem dlaczego zabrania Pani informowania ludzi
                  na
                  > forum o stawkach jakie pobieracie? Czy to pilnie strzezona tajemnica o ktorej
                  > nie wolno wspominac? Czy mamy podpisywac umowy z wami z zamknietymi oczyma by
                  > nie widziec, ile bierzecie?

                  Wcale nie zabraniam informowania o wysokości prowizji pobieranych przez
                  pośredników, nic takiego nie napisałam, radzę uważnie czytać. Napisałam
                  o "zaglądaniu do cudzych kieszeni" czyli o obliczaniu dochodu pośredników a
                  prowizja pobierana przez biuro nie jest zarobkiem pośrednika (proszę obliczyc
                  koszty choćby reklamy, telefonów, benzyny, kiedy jeździmy z klientami np. na
                  działki położone kilkanaście kilometrów od Centrum).
                  Proszę porównać prowizje pośredników w innych krajach - wchodzimy do Europy.
                  Mamy demokrację, nie musi Pani korzystać z pośrednictwa, nie ma takiego
                  obowiązku.

                  > To stes towarzyszacy sprzedazy/kupnie mieszkania jest moim zdaniem glownym
                  > czynnikiem wplywajacym na decyzje ludzi o skorzystaniu z posrednictwa
                  agencji.
                  > Ludzie mysla - <jak mam stracic 200 tys. to wole nawet te kilka tysiecy
                  > doplacic agencji zeby miec pewnosc ze nie zostane oszukany przez nieuczciwego
                  > kontrahenta. W koncu nie kupuje mieszkania codziennie!> Tymczasem jest to
                  > bardziej magia niz jakas gwarancja, agencja zadnej realnej odpowiedzialnosci
                  na
                  >
                  > wypadek gdyby sie okazalo ze trafiliscie na oszusta po prostu na siebie nie
                  > bierze!

                  Zgodnie z obowiązującymi przepisami, może Pani dochodzić roszczeń od
                  pośrednika, który na tę właśnie okoliczność "błędu w sztuce" jest ubezpieczony
                  (ubezpieczenie OC jest obowiązkowe).

                  > Prawda jest taka, ze sprzedajacy i kupujacy swietnie sobie bez posrednikow
                  > poradza, posrednicy bez nich - nigdy. Stad histeryczny ton Pani postu gdy
                  tylko
                  >
                  > zaproponowalam ludziom probe samodzielnych transakcji. Ale to nieodwracalny
                  > trend - ludzie sie od agencji odwracaja. W PRL nie bylo szerszego zjawiska
                  > kupowania/sprzedawania mieszkan, wiec ludzie sie tego obawiali. Dzis mamy za
                  > soba pierwsze doswiadczenia w tej materii, sama w ciagu ostatnich 10 lat 4
                  razy
                  >
                  > zmienialam mieszkanie wiec uczymy sie to robic sami. NAMAWIAM DO TEGO!

                  W PRL nie było wolnego rynku nieruchomości i skutki tego obserwujemy do dziś. W
                  cywilizowanych krajach normalną rzeczą jest korzystanie z biur pośrednictwa bo
                  przede wszystkim pozwala to zaoszczędzić czas i wbrew pozorom pieniądze. Owszem
                  przyznaję, że rynek nieruchomości w Polsce jest nadal dziki: nie do pomyślenia
                  jest w krajach, gdzie rynek nieruchomości istnieje od wielu lat, aby właściciel
                  zgłaszał ofertę do .....dziestu agencji; nie do pomyślenia jest również to że
                  strony próbują dogadać się poza plecami pośrednika, mało tego proponują agentom
                  mniejszą prowizję wypłaconą pod stołem. Zgłaszanie do wielu biur powoduje, że
                  przychodząc rano do pracy nie wiemy, czy wczorajsza oferta jest nadal aktualna.
                  Przy umowie na wyłączność jesteśmy w stanie wiedzieć o tej ofercie wszystko ale
                  właściciele wolą zgłaszać do wielu biur bo wydaje się im, że wtedy szybciej
                  sprzedadzą, co tak wcale nie jest prawdą.


                  > Droga Pani, ja nie napisalam, ze nic nie robicie. Zapewne robicie bardzo
                  duzo -
                  >
                  > np. zadajecie sprzedajacym kretynskie pytania o to, czy glazura w kuchni jest
                  > stara czy nowa (to faktycznie bardzo istotne!), nie interesuje was za to czy
                  > daleko jest do przystanku komunikacji miejskiej. Twierdze natomiast, ze to co
                  > robicie jest generalnie malo przydatne spolecznie.
                  >
                  > Kiedy chcialam sprzedac swoje mieszkanie, zglaszaly sie do mnie osoby
                  prywatne
                  > i agencje. Agencje przeprowadzaly ze mna dlugie wywiady telefoniczne zadajac
                  > pytania - moim zdaniem - z poprzedniej epoki. Kogo dzis interesuje czy
                  kafelki
                  > w kuchni sa nowe czy stare? Kafelki mozna kupic w ciagu pieciu minut. W
                  takiej
                  > transakcji jak kupno mieszkania najwazniejsze jest polozenie, cisza, rzeczy
                  > ktorych potem juz nie zmienisz. Ale agentow to nie obchodzilo.
                  >
                  > Osoby prywatne wiedzialy czego szukaja, byly sensowne i konkretne. Przeciez
                  to
                  > one mialy tam mieszkac! Wiec jasne jest, ze nawet gdyby sie zdac na agencje
                  to
                  > odpowiedzialny czlowiek i tak powtarza wszystkie czynnosci agenta i sam
                  > wszystko sprawdza! Czy myslicie, ze jakis agent sprawdzi wam np. tak banalna
                  > rzecz jak cisnienie wody w kranach???? Nie spotkalam sie z tym, a recze ze
                  > niskie cisnienie moze zatruc zycie. Wszystko tak naprawde musicie zrobic sami!

                  Nie pytamy o odległości od przystanków, o to czy mieszkanie jest ciche bo dobry
                  pośrednik będzie to wiedział bez pytania się właścicieli - wystarcza nam nazwa
                  ulicy i usytuowanie budynku. Natomiast informacja o stnie technicznym
                  mieszkania to inna rzecz - są klienci którzy wolą mieszkanie do remontu (bo
                  chcą sami decydowć o kolorze glazury i wystroju wnętrza i nie będą płacili za
                  nową glazurę i terakotę) a inni wolą gotowe, wyremontowane, z wymienionymi
                  okami, glazurą, terakotą i białym montażem - stąd nasze pytania. Pani zarzut,
                  że nie pytamy o rzeczy których nie można zmienić jest bezzasadny: zawsze pytamy
                  jak wygląda klatka schodowa lub najbliższe sąsiedztwo w przypadku domów lub
                  działek bo tego faktycznie nie można zmienić.

                  > Myslalam nad tym i uznalam ze to OCZYWISTE! Moze gdyby agent byl po prostu
                  > REPREZENTANTEM kupujacego lub sprzedajacego, bylby sens zatrudniania go.
                  Wtedy
                  > moglibysmy zobowiazac go, bedac sprzedajacym, do uzyskania jak najlepszej
                  ceny
                  > naszego mieszkania. Bedac kupujacym - zatrudnialibysmy agenta do znalezienia
                  na
                  >
                  > rynku jak najlepszego mieszkania za jak najnizsza cene. Ale pogodzenie tych
                  > dwoch rzeczy na raz przez jedna osobe jest niemozliwe!

                  Wyjątkowo się z Panią zgadzam: taka sytuacja jest najbardziej komfortowa bo
                  właściwie teraz postawieni jesteśmy w roli "adwokata diabła". Tak jak Pani
                  napisała działają rynki zachodnie nieruchomości ale jest to związane z wyższymi
                  prowizjami, które zaczynają się od 5%.
                  Niestety na razie muszę zakończyć mój post ponieważ właśnie jadę wyjaśniać
                  sprawę obciążenia gruntu ciężarem realnym w postaci 17 kwintali żyta a mój
                  klient nawet nie wie co ma z tym zrobić - ciekawa jestem czy Pani wie?
                  • Gość: Agnieszka Re: bojkotowac posrednikow IP: 190.1.3.* 22.08.03, 10:06
                    olejna napisała:

                    > przyznaję, że rynek nieruchomości w Polsce jest nadal dziki: nie do
                    pomyślenia
                    > jest w krajach, gdzie rynek nieruchomości istnieje od wielu lat, aby
                    właściciel
                    > zgłaszał ofertę do .....dziestu agencji; nie do pomyślenia jest również to że
                    > strony próbują dogadać się poza plecami pośrednika, mało tego proponują
                    agentom mniejszą prowizję wypłaconą pod stołem.


                    A to ciekawe, bo moja agentka sama zaproponowala umowe "pod stolem", twierdzac,
                    ze agencja w ktorej pracuje ją oszukuje, więc ona nie ma wyrzutów sumienia.


                • Gość: iza kto zmusza do korzystania z agencji? IP: *.lan / *.waw.pl 11.09.03, 17:34
                  Kto zmusza do korzystania z agencji? Agent stoi przed drzwiami i zmusza do
                  wspolpracy?????????? Nie ma innej mozliwosci sprzedazy czy kupna mieszkania jak
                  przez agenjce????? Nie chcecie, nie korzystajcie! Po co wiec wzajemne opluwanie
                  sie? Jesli nie kupuje ubran na stadionie mam wszem i wobec mowic ze inni ktorzy
                  to robia to glupcy? Albo chce albo nie, moja sprawa. Wiec moze niech kazdy sam
                  zadecyduje co chce- zjesc ciastko kupione za 80gr od ulicznego sklepikarza czy
                  ciastko za 5zł w cukierni. A ktore jest smaczniejsze, sa gusta i gusciki...
              • Gość: krzkop Re: Do Uli. IP: *.mofnet.gov.pl 21.08.03, 15:07
                Niestety Pani Olu takie są fakty i tylko żal, że nikt w tym dziwnym kraju się
                za was nie bierze.
                - Zamieszczacie nieaktualne ogłoszenia tylko po to żeby ludzie do was dzwonili
                i zostawiali swoje namiary.
                - Nie oglądacie mieszkań przed przyjęciem do sprzedaży.
                - Nie sprawdzacie ich stanu prawnego.
                - Nabijacie kasę zaprzyjaźnionym notariuszom (tak się zastanawiam czy wam za to
                coś odpalają).
                - Macie oddzwonić nie oddzwaniacie (total olew klienta).
                - Licencje to macie ale tylko prezesi od liczenia kasy a ludzie oprowadzający
                to najczęściej studenciaki albo babki w podeszłym wieku.
                - Totalny brak profesjonalizmu (ostano dzwoniłem do jednego z większych
                pośredników z zapytaniem czy zamieszczone w necie mieszkanie jest aktualne - po
                chwili milczenia słyszę w tle jak paniusia pyta się swojej koleżanki "jak się
                znajduje w komputerze mieszkanie no i co trzeba zrobić żeby sprawdzić czy jest
                aktualne).

                Jeśli już Pani jest taka odważna i zamieszcza swoje imię i nazwisko to niech
                Pani zamieści standardową umowę pośrednictwa którą Pani podsuwa swoim klientom.
                Zobaczmy za co Pani tak naprawdę bierze te 2,9% odpowiedzialności.

                Przepraszam za ton ale właśnie odpadło mi kolejne mieszkanko które mi się
                bardzo podobało tylko i wyłącznie z winy pośrednika.

                Krzysztof Kopera - oczekujący na odzywanie się licznych pośredników (mieli
                oddzwonić a nie dzwonią :(((().
                • merit2 Re: Do Uli. 28.08.03, 11:24
                  Trudno jest mi wypowiadać się za wszystkich ale mogę zapewnić,że Agencja w
                  której pracuję ma bosa który skraca o głowę agenta nie wizytującego przedmiotu
                  sprzedaży przed jego przyjęciem,podpisywanie zlecenia sprzedaży jest równie
                  restrykcyjnie wymagane ze względu na Ustawę i jej art.180 ust.3 ("Umowa
                  pośrednictwa w obrocie nieruchomości wymaga formy pisemnej pod rygorem
                  nieważności").
                  Prowizja w wysokości 2,9% jest wynagrodzeniem Agencji nie agenta! Agencja w
                  której pracuje co miesiąc płaci kilku tysięczne rachunki telefoniczne,
                  abonament za stałe łącze,reklamę prasową Firmy i nieruchomości do
                  sprzedaży,czynsz z tytułu najmu lokalu na biuro itd..itp.Doliczjąc obecne ceny
                  paliwa zapewniam,że pośrednictwo w obrocie nieruchomości nie przynosi
                  przysłowiowych kokosów.
                  Każda szanująca się Agencja posiada zaprzyjaznionych notariuszy.Ma to na celu
                  skrócenie czasu oczekiwania na termin aktu nie zaś czerpania z takiej
                  współpracy zysków.
                  Nieaktualność ogłaszanych w prasie mieszkań i domów;co nie jest tajemnicą i
                  dziwić nie powinno; wynika z faktu,że nieruchomości się sprzedają!! a czas
                  który upływa od zamieszczenia ogłoszenia do jego emisji upływa kilka a w
                  przypadku miesięcznika kilkanaście dni.
                  Powtażalność ogłoszeń na jedno i to samo mieszkanie,dom jest wynikiem "dzikiego
                  rynku"jaki mamy nieprzyjemność oglądać.W krajach Europy Zachodniej i USA gdzie
                  rynek nieruchomości ma tradycje wielotnie takie sytuacje nie mają miejsca. W
                  krajach tych obowiązuje zasada wyłączności na sprzedawaną nieruchomość a
                  prowizja od tych transakcji płacona tylko przez sprzedającego wynosi od 5%.
                  Powoli i z wielkimi bulami tworzy się podobny system sprzedaży i w naszym kraju
                  lecz do jego pełnego wprowadzenia droga długa i kręta.
                  pozadrawiam
                • Gość: Ewa -pośrednik Re: Do Uli. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.09.03, 12:05
                  Gość portalu: krzkop napisał(a):

                  > Niestety Pani Olu takie są fakty i tylko żal, że nikt w tym dziwnym kraju się
                  > za was nie bierze.
                  > - Zamieszczacie nieaktualne ogłoszenia tylko po to żeby ludzie do was
                  dzwonili
                  > i zostawiali swoje namiary.
                  > - Nie oglądacie mieszkań przed przyjęciem do sprzedaży.
                  > - Nie sprawdzacie ich stanu prawnego.
                  > - Nabijacie kasę zaprzyjaźnionym notariuszom (tak się zastanawiam czy wam za
                  to
                  >
                  > coś odpalają)
                  > - Macie oddzwonić nie oddzwaniacie (total olew klienta).
                  > - Licencje to macie ale tylko prezesi od liczenia kasy a ludzie oprowadzający
                  > to najczęściej studenciaki albo babki w podeszłym wieku.
                  > - Totalny brak profesjonalizmu (ostano dzwoniłem do jednego z większych
                  > pośredników z zapytaniem czy zamieszczone w necie mieszkanie jest aktualne -
                  po
                  >
                  > chwili milczenia słyszę w tle jak paniusia pyta się swojej koleżanki "jak się
                  > znajduje w komputerze mieszkanie no i co trzeba zrobić żeby sprawdzić czy
                  jest
                  > aktualne).
                  >
                  > Jeśli już Pani jest taka odważna i zamieszcza swoje imię i nazwisko to niech
                  > Pani zamieści standardową umowę pośrednictwa którą Pani podsuwa swoim
                  klientom.
                  >
                  > Zobaczmy za co Pani tak naprawdę bierze te 2,9% odpowiedzialności.
                  >
                  > Przepraszam za ton ale właśnie odpadło mi kolejne mieszkanko które mi się
                  > bardzo podobało tylko i wyłącznie z winy pośrednika.
                  >
                  > Krzysztof Kopera - oczekujący na odzywanie się licznych pośredników (mieli
                  > oddzwonić a nie dzwonią :(((().

                  Panie Krzysztofie! Postaram sie odpowiedzieć na niektóre pana zarzuty. Po
                  pierwsze faktycznie może się tak zdarzyć, że ogłoszenie na które Pan dzwoni
                  będzie nieaktualne ponieważ po pierwsze mieszkania się sprzedają a po drugie na
                  emisje ogłoszenia w wyborczej czekamy 2 dni. Nie sądzę, żeby ktoś umyślnie
                  ogłaszał mieszkania nieaktualne bo ogłoszenia w wyborczej są zbyt drogie,
                  lepiej więc dla nas spożytjowac te pieniadze na ogłoszanie ofert aktualnych.
                  "Niesprawdzacie stanu prawnego mieszkania"- nie potrafię na to odpowiedzieś
                  ponieważ ja sprawdzam stan prawny mieszkania i nie wiem o których agencjach Pan
                  mówi bo na pewno nie o mojej.
                  "nie odzwaniacie do klientów"- sądzę, że może się tak zdażyć jeżeli nie mamy na
                  chwile obecną ofert które spełniają Pana oczekiwania. Nie jest w naszym
                  interesie nie oodzwanianie do klientów bo przecież pobieramy wynagrodzenie
                  tylko w przypadku jeżeli Pan kupi zaprezentowaną przez nas ofertę,ale jeżeli w
                  danej chwili takich ofert nie posiadamy to musimy poczekać aż takie oferty
                  zostana do nas zgłoszone.
                  "Nie oglądacie mieszkań przed przyjęciem do sprzedaży"- niestety tu ma Pan
                  rację, może się tak zdażyć.Mam nadzieję, że to się zmieni gdy więcej osób
                  będzie zgłaszało oferty do biur nieruchomości na wyłączność - wtedy rynek się
                  unormuje.
                  "Nabijacie kasę zaprzyjaźnionym notariuszom (tak się zastanawiam czy wam za to
                  coś odpalają" -zapewniam Pana że "nie odpalają". Co jest w tym złego,że nie
                  korzystamy za każdym razem z innego notariusza? Ja akurat korzystałam z usług
                  kilku kancelarii aż wybrałam tą z którą współpracuje mi sie najlepiej tzn. tą w
                  której panuje miła i przyjazna atmosfera dla klientów, blisko są banki itp.
                  Jeżeli u notariusza będzie coć nie w porządku np. notariusz się spóźni czy
                  będzie niesympatyczny to zapewniam Pana że klient będzie miał pretensje do mnie
                  a nie do notariusza - dlatego teraz współpracuję z dwiema kancelariami bo jest
                  to dla mnie istotne. Oczywiście klienci mają prawo wybrać innego notariusza.
                  Natomiast co do odpowiedzialności pośrednika to odpowiadałam już na tym forum
                  tak często,że może to Pan przeczytać w innych moich wypowiedziach (OC
                  posrednika).Nie będę wysyłać na forum umowy pośrednictwa ale jeżeli Pan
                  przedstawi na forum pytania co w niej powinno się znaleźć to Panu odpowiem.
                  Reasumując w każdym zawodzie są osoby profesjonalne i nie, nie tylko w naszym!
            • merit2 Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? 28.08.03, 09:24
              Po pierwsze: nikt nie lubi jak obrzuca się go inwektywami na które nie
              zasłużył, dlatego proszę by tego nie czynić.
              Po drugie:mógłbym mnożyć przykłady na skrajną nieuczciwość kupujących. Brak mi
              słów na nazwanie praktyk mających na celu ominięcie pośrednika.Podsyłanie
              znajomych i kolegów jako fałszywych kupujących,wręczanie cichcem karteczek z
              numerem swojego telefonu właścicielowi mieszkania lub domu to praktyki
              nagminnie stosowane.
              Ja na rynku działam od lat trzech i nie twierdzę,że zjadłem wszystkie
              rozumy,ale rynek lokalny,ustawy i przepisy znam lepiej od przeciętnego
              obywatela a moja praca polega międzyinnymi na tym aby klientowi wytłumaczyć
              różnicę pomiędzy Ustawą "O Ochronie Praw Lokatora i Najemcy" a jej nowelizacją
              z roku 2003, różnicą pomiędzy "spółdzielczy własnościowym prawem do lokalu" a
              własnościowym prawem do lokalu. Nie twierdzę że niepopełniam błędów ale nikogo
              nie okradam.Odbieranie zaś prawa do wynagrodzenia za pracę jest....tu sobie
              dopowiedz.
              • Gość: ewa Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: 212.87.3.* 28.08.03, 11:17
                no moze jestes tym chlubnym wyjatkiem, ale moja prawie
                roczna 'dzialalnosc' na rynku mieszkniowym gdy
                sprzedawalam mieszkanie i kupowalam nowe pokazala ze
                ilosc osob niekompetentnych jest w tym zawodzie naprawde
                wysoka. Na ok 20 agentow z jakimi mialam do czynienia
                tylko jeden byl OK.
                Najbardziej powszechnym grzechem jest to ze ci ludzie nie
                maja pojecia co sprzedaja, szukalam mieszkania 4
                pokojowego a czesto zmuszano mnnie ogladac 3 pokojowe bo
                'koledze cos sie pomylilo w komputerze, no ale to sie da
                przerobic?' nie chcialam mieszkania przy ruchliwej ulicy
                a przekonywano mnie ze Rakowiecka to cichutka spokojna
                ulica, raz z Agentem szukalam mieszkania przez dobra
                godzine bo 'ja w Warszawie jestem od niedawna' a jak
                dotarlismy na miejsce to okazalo sie ze 'prawdziwa cena
                jest nieco (jakies 50tys !!) wyzsza. Pytania o stan
                techniczny budynku zbywano 'Lokator nam powiedzial ze
                rury byly wymienione kilka lat temu' A pozniej gdy juz
                cos mnie zainteresowalo to uslyszalam ze 'natariusz Pani
                wszystko sprawdzi (jak skoro dostarcza mu sie dokumnety
                tuz przed aktem?) ale lepiej by i Pani SOBIE WSZYSTKO
                sprawdzila'Itd Itd...
                ewa
            • Gość: Ewa -pośrednik Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.03, 19:19
              Gość portalu: Ula napisał(a):

              > Agencje to zmora i przeklenstwo kupujacych. Nic nie zalatwiaja, a biora
              > niewiarygodne pieniadze przeciez 6% (3% od kupujacego i 3% od sprzedajacego)
              od przecietnego mieszkania za 160 tys. to jest 10 tys. zlotych !!!! mozna by za
              to dodatkowy pokoj dokupic. Wiekszosc ofert ktore oglaszaja jest nieaktualna.
              Ale dopoki bedziemy pozwalali zeby ci zlodzieje posredniczyli miedzy
              kupujacymi a sprzedajacymi, dopoty beda to robic. Mam wiec apel - BOJKOTUJMY
              AGENCJE i sprzedawajmy mieszkania bezposrednio czy to takie trudne? Dlaczego
              tak malo ludzi sprzedaje mieszkania bezposrednio??? Ludzie,niczym nie
              ryzykujecie rezygnujac z uslug agencji, sprzedacie swoje mieszkanie nawet
              szybciej bo
              > bedzie ono po prostu tansze o 3 procent i 3 procent zaoszczedzicie! Nie wiem,
              > czy kilka tysiecy zl albo i wiecej zalezy od wielkosci mieszkania czy domu to
              > kwota do pogardzenia? Ja szukam mieszkania do bezposredniego kupna ale ze
              > smutkiem stwierdzam ze takich mieszkan jest BARDZO malo. Skoro jest
              bezrobocie
              > to dlaczego ludzie sami sie za to nie wezma? W kazdej rodzinie znajdzie sie
              > jakas osoba bezrobotna czy starsza itp. ktora moglaby poswiecic troche czasu
              na
              >
              > odbieranie telefonow od klientow i pokazywanie mieszkania, wiec do dziela!
              Szanowna Ulu. Sądządz po poziomie twojej wypowiedzi nie mam nic przeciwko temu
              aby ludzie twojego pokroju bojkotowali biura nieruchomości.A jeżeli uważasz ,
              że nic nie robimy to powiedz mi czy pracowałaś chociac jeden dzień w biurze
              nieruchomości? Jesli nie, to do twojej informacji-pracujemy 7 dni w tygodniu
              bardzo często po dwanaście godzin i czasami niestety musimy znosić takich ludzi
              jak ty, którzy nic nie wiedząc o naszej pracy nazywają nas złodziejami. Mimo to
              pozdrawiam
              • olejna Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? 05.09.03, 19:25
                Gość portalu: Ewa -pośrednik napisał(a):

                > Gość portalu: Ula napisał(a):
                >
                > > Agencje to zmora i przeklenstwo kupujacych. Nic nie zalatwiaja, a biora
                > > niewiarygodne pieniadze przeciez 6% (3% od kupujacego i 3% od sprzedajaceg
                > o)
                > od przecietnego mieszkania za 160 tys. to jest 10 tys. zlotych !!!! mozna by
                za
                >
                > to dodatkowy pokoj dokupic. Wiekszosc ofert ktore oglaszaja jest nieaktualna.
                > Ale dopoki bedziemy pozwalali zeby ci zlodzieje posredniczyli miedzy
                > kupujacymi a sprzedajacymi, dopoty beda to robic. Mam wiec apel - BOJKOTUJMY
                > AGENCJE i sprzedawajmy mieszkania bezposrednio czy to takie trudne? Dlaczego
                > tak malo ludzi sprzedaje mieszkania bezposrednio??? Ludzie,niczym nie
                > ryzykujecie rezygnujac z uslug agencji, sprzedacie swoje mieszkanie nawet
                > szybciej bo
                > > bedzie ono po prostu tansze o 3 procent i 3 procent zaoszczedzicie! Nie wi
                > em,
                > > czy kilka tysiecy zl albo i wiecej zalezy od wielkosci mieszkania czy domu
                > to
                > > kwota do pogardzenia? Ja szukam mieszkania do bezposredniego kupna ale ze
                > > smutkiem stwierdzam ze takich mieszkan jest BARDZO malo. Skoro jest
                > bezrobocie
                > > to dlaczego ludzie sami sie za to nie wezma? W kazdej rodzinie znajdzie si
                > e
                > > jakas osoba bezrobotna czy starsza itp. ktora moglaby poswiecic troche cza
                > su
                > na
                > >
                > > odbieranie telefonow od klientow i pokazywanie mieszkania, wiec do dziela!
                > Szanowna Ulu. Sądządz po poziomie twojej wypowiedzi nie mam nic przeciwko
                temu
                > aby ludzie twojego pokroju bojkotowali biura nieruchomości.A jeżeli uważasz ,
                > że nic nie robimy to powiedz mi czy pracowałaś chociac jeden dzień w biurze
                > nieruchomości? Jesli nie, to do twojej informacji-pracujemy 7 dni w tygodniu
                > bardzo często po dwanaście godzin i czasami niestety musimy znosić takich
                ludzi
                >
                > jak ty, którzy nic nie wiedząc o naszej pracy nazywają nas złodziejami. Mimo
                to
                >
                > pozdrawiam

                Ewo, brawo. Właśnie jutro mamy pracującą sobotę i niedzielę. Moja córka już
                zapomniała jak wyglądam, ciekawa jestem czy Ula też pracuje po kilkanaście
                godzin dziennie przez siedem dni w tygodniu, odmawiając dziecku wspólnego
                wyjścia po zakupy.

          • Gość: Ewa-pośrednik Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 15:01
            Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

            > Ja też ostatnio miałam sporo do czynienia z agencjami, bo kupowałam
            mieszkanie
            > i wrażenia mam fatalne.
            > Po pierwsze, agencje duże praktycznie w ogóle nie były zainteresowane mną ( a
            > chciałam kupić mieszkanie w cenie do 180tys.). Ani Polanowscy, ani Strzelczyk
            > nie oddzwonili. Do pana Wojciechowskiego z Polanowskich dzwonilam nawet kilka
            > razy, ale zawsze miał jakies szkolenie, albo coś innego i miał oddzwaniać.
            > Cisza do dzisiaj (minęło 1,5 miesiąca).
            > Po drugie, zdarzyło mi się, że mieszkanie, które pokazał mi agent pod
            > nieobecność właściciela (umówił się z robociarzem, który wykańczał inne
            > mieszkanie tej osoby w tym budynku) nie było do sprzedaży! Wyobrażacie sobie?
            > Agent w ogóle z właścicielem nie rozmawiał. Po jednej mojej prywatnej wizycie
            > na osiedlu wiedziałam na jego temat więcej, niż agent.
            > Po trzecie, zdarzył mi się agent, który po raz pierwszy pojechał do
            mieszkania
            > ze mną, a następnie w nim nie zrobił kompletnie nic, oprócz włączenia światła
            w
            >
            > kuchni i stwierdzenia "o! działa!". Doskonałe, nie?
            > Po czwarte, kupiłam mieszkanie przez agentkę, która w efekcie nie podpisała
            ze
            > mną umowy przez agencję i wzięła o wiele, wiele mniej pieniędzy, ale do
            własnej
            >
            > kieszeni (bez agencji) mówiąc, że agencja i tak ją wykorzystuje. Zapłaciłam,
            bo
            >
            > uznałam ze tyle za skojarzenie stron i zebranie paru papierków i umówienie
            się
            > do notariusza może być. Kwota faktycznie była niewysoka.
            > Pozdrawiam i życzę powodzenia w walce z agentami,
            > Agnieszka

            Agnieszko. Po przeczytaniu twojej wypowiedzi można raczej nawoływac do walki z
            nieuczciwymi klientami. Jezeli wymagasz czegoś od innyh wymagaj równiez od
            siebie.Jeśli agentka a raczej pośredniczka zaproponowała ci coś takiego
            powinnaś raczej zgłosić to właścicielowi biura a nie dawać jej pieniądze.
            Pozdrawiam
            • Gość: Agnieszka Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.delcom.pl / 192.168.0.* 08.09.03, 07:48
              Gość portalu: Ewa-pośrednik napisał(a):

              > Agnieszko. Po przeczytaniu twojej wypowiedzi można raczej nawoływac do walki
              z
              > nieuczciwymi klientami. Jezeli wymagasz czegoś od innyh wymagaj równiez od
              > siebie.Jeśli agentka a raczej pośredniczka zaproponowała ci coś takiego
              > powinnaś raczej zgłosić to właścicielowi biura a nie dawać jej pieniądze.
              > Pozdrawiam

              Ewo,
              chyba sobie ze mnie żartujesz.
              To była jedyna agentka, która się mną zainteresowała i która kiwnęła palcem w
              sprawie mojego mieszkania.
              Załatwiła wszystko, a to że chciała zarobić więcej, niż jej właściciel biura
              oferuje, a ja przy okazji zapłaciłam mniej - to czysty zysk dla nas obu.
              Pozdrawiam i mam nadzieję, że przy następnej transakcji nie będę potrzebowała
              pomocy agentów.
              Zbyt dużo czasu zajmuje znalezienie tych dobrych, ktorych jest promil na rynku.
              Agnieszka
      • Gość: anita Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.03, 22:13
        mialam zamiar kupowac mieszkanie bezposrednio, w koncu nie mialam czasu zeby
        sledzic ogloszenia. W wiekszosci i tak byly to agencje. Owszem, wiekszosc
        aentow nie oddzwania albo oferty ma nieaktualne. Trafilam w necie na strone
        agencji, wybralam oferty. Oddzwonili, umwoiwli mnie. Potem sami dzwonili,
        wysylali maile ze maja cos innego- ja tylko mowilam: tak albo nie. Kupilam
        mieszkanie ktore bylo zadluzone i mialo wyrok komorniczy. Wszedzie byli,
        sprawdzili, zebym byla pewna podawali tel do odpowiedniej osoby z urzedu albo
        mnie tam ciagali. Wiedzialam co trzeba i jak zrobic, mialam ksera dokumentow.
        Dla sprawdzenia wyslalam dokumenty do znajomego prawnika- stwierdzil ze sie
        postarali. Prowizje zaplacuicl, bo uwazam ze im sie nalezalo. życze wszystkim
        takich agentow. Najgorsze jest to ze do kazdego czlowiek podchodzi z odraza bo
        nacial sie na wczesniejszych. Nie wszyscy sa jednak zli :) Wiec nie narzekajcie
        tylko poszukajcie dobrej firmy
        • Gość: marek Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.zanet.pl 28.08.03, 00:04
          Gość portalu: anita napisał(a):
          > tylko poszukajcie dobrej firmy
          Skoro Ty znalazłaś, to czy można prosić o nazwę i adres?
          • Gość: Ula Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.acn.pl 05.09.03, 22:11
            Sluchajcie, Agenci:

            nie tlumaczcie nam tutaj, ze ciezko pracujecie a malo zarabiacie, dzieci za
            wami tesknia i macie ogolnie przechlapane zycie. Nas to w zasadzie nic nie
            obchodzi. Rownie dobrze mozemy sie teraz zaczac zastanawiac czy nie powinnismy
            kupic sobie obrazu olejnego z jeleniem na rykowisku, bo chociaz nam sie nie
            podoba i nie jest nam do niczego potrzebny a w dodatku jest drogi,to malarz
            ciezko sie nad nim napracowal i przez to zaniedbuje kontakty z rodzina. To nie
            jest w ogole ten temat! Mowa jest tu o konkretnej sytuacji -o tym, czy oplaca
            sie wydac kase na posrednictwo agencji i jaka to jest kwota. Trzeba tez
            uswiadomic sobie, ile doplaca kupujacy (prowizja pobierana od sprzedajacego
            zawarta jest w cenie mieszkania wiec kupujacy oprocz swojej prowizji placi tez
            prowizje sprzedajacego). No wiec kasa ta jest duza i zaluje, ze tak malo jest
            ofert bezposrednich, bo mozna by sobie zaoszczedzic zamiast nabijac kabze
            agencjom.
            • Gość: Ewa-pośrednik Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.09.03, 15:36
              Gość portalu: Ula napisał(a):

              > Sluchajcie, Agenci:
              >
              > nie tlumaczcie nam tutaj, ze ciezko pracujecie a malo zarabiacie, dzieci za
              > wami tesknia i macie ogolnie przechlapane zycie. Nas to w zasadzie nic nie
              > obchodzi. Rownie dobrze mozemy sie teraz zaczac zastanawiac czy nie
              powinnismy
              > kupic sobie obrazu olejnego z jeleniem na rykowisku, bo chociaz nam sie nie
              > podoba i nie jest nam do niczego potrzebny a w dodatku jest drogi,to malarz
              > ciezko sie nad nim napracowal i przez to zaniedbuje kontakty z rodzina. To
              nie
              > jest w ogole ten temat! Mowa jest tu o konkretnej sytuacji -o tym, czy oplaca
              > sie wydac kase na posrednictwo agencji i jaka to jest kwota. Trzeba tez
              > uswiadomic sobie, ile doplaca kupujacy (prowizja pobierana od sprzedajacego
              > zawarta jest w cenie mieszkania wiec kupujacy oprocz swojej prowizji placi
              tez
              > prowizje sprzedajacego). No wiec kasa ta jest duza i zaluje, ze tak malo jest
              > ofert bezposrednich, bo mozna by sobie zaoszczedzic zamiast nabijac kabze
              > agencjom.


              Dziwi mnie,że osoba taka jak Pani czyli nie posiadająca żadnej wiedzy na temat
              naszej pracy i wynikających z niej obowiązkach bierze udzuiał w tej dyskusji i
              to tak często. We wcześniejszych wypowiedziach wiele razy mówisz, że za nic nie
              odpowiadamy, zapoznaj się lepiej z ustawą o gospodarce nieruchomościami z 1997
              roku. a znajdziesz tam taki zapis "Pośrednik w obrocie nieruchomościami podlega
              obowiązkowemu ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej za szkody, które mogą
              wyniknąć w związku z wykonywaniem czynności pośrednictwa, o których mowa w art.
              180 ust. 1. Jeżeli pośrednik wykonuje czynności pośrednictwa przy pomocy innych
              osób, działających pod jego nadzorem podlega ubezpieczeniu również od
              odpowiedzialności tych osób “. Już raz napisała ci o tym inna osoba ale szybko
              zmieniłaś temat. Czyżby brak argumentów? Na przyszłość radzę lepiej przygotować
              się do tematu.I jeszcze jedno -nikt tu sie przed tobą nie tłumaczy, nie
              pochlebiaj sobie! Pozdrawiam. Aha i jeszcze jedno jeśli ktoś na tym forum ma
              jakieś naprawde konkretne pytania, zarzuty, wątpliwości chętnie na nie
              odpowiem na tm forum lub eewa14@wp.pl
              • wiberg Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? 08.09.03, 08:50
                Ja kupowałem niedawno mieszkanie przez "renomowaną" agencję. Agencja zarobiła
                ode mnie ponad 5 tys. za:
                a) umieszczenie oferty w internecie, żeby umożliwić mi jej odnalezienie,
                b) dwie wizyty w wybranym przeze mnie w internecie mieszkaniu (w tym raz agent
                dał mi 15 minut czasu na kontemplację bramy budynku),
                c) podpisanie umowy przedwstepnej z dziesiatkami literówek u wielce
                kompetentnego radcy prawnego,
                d) wyrażenie zdziwienia za pytania z mojej strony czy sprawdzą akt własności,
                sytuację w spółdzielni itd. ("no możemy zadzwonić, ale lepiej, żeby pan, to się
                wtedy pan może zapytać o różne rzeczy"),
                e) zmotywowanie mnie do samodzielności i wykazania własnej inicjatywy - sam
                wszystko sprawdzałem,
                f) umówienie mnie z notariuszem w terminie, który ani mnie ani sprzedającym nie
                odpowiadał, ale agent sprawiał wrażenie, że tej drugiej stronie na tym właśnie
                bardzo szybkim terminie bardzo zależy (okazało się, że agent szedł
                na "wypracowany" urlop)
                g) skuteczne wyegzekwowanie "naleznej" prowizji.
                • zorba23 Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? 11.09.03, 14:37
                  Nigdzie, na calym swiecie nikt nie lubi placic pieniedzy dla posrednika. Z
                  posrednikiem powinnoo byc jednak szybciej i bezpieczniej. Opowiem wam o moich
                  doswiadczeniach ze sprzedazy domu w Anglii. Oczywiscie podpisywane umowy sa
                  tylko na wylacznosc i nie do pomyslenia jest aby ktos staral sie dogadac poza
                  plecami agenta. Dom wystawilem na sprzedaz w grudniu (troche kiepski miesiac )
                  i czekalem, czekalem, czekalem, w marcu otrzymalem pierwsza oferte , 3000£
                  nizsza od ceny wyjsciowej. Odrzucilem ja, przemalowalem mieszkanie, i oddalem
                  do innej agencji. Ustalilismy cene wyjsciowa ( 5000£ wyzsza niz poprzednio! )
                  i ....po 10 dniach mialem oferte bliska ceny wyjsciowej! Mimo ze zaplacilem ok
                  4.5% prowizji, jestem zadowolony bo dzieki zmianie agenta ZAROBILEM w sumie 3000
                  £. Dlatego uwazam ze dobry agent, ktory bierze prowizje tylko od sprzedajacego,
                  moze wielokrotnie zarobic na swoja prowizje. Przypuscmy ze dobry agent potrafi
                  sprzedac mieszkanie o 5% wiecej niz kiepski (calkiem realne). Przy 100 000 zl
                  mieszkaniu jest to 5000zl. Przy 5% prowizji on dostanie od tych extra pieniedzy
                  250 zl. A wlasciciel - 4750 ! Kiepskiemu agentowi bedzie obojetnie, wazne aby
                  byla sprzedaz, pare stowek wte czy wewte. Dobry agent widzi ta roznice w
                  kieszeni klienta - sprzedajacego. I takich agentow wam zycze. A skoro i w
                  Anglii sa niektorzy agenci do bani to i w Polsce jeszcze dlugo sie takich
                  znajdzie.....
                  Pozdrawiam
      • Gość: Pośrednik Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 11.09.03, 15:27
        Cała ta dyskusja to w większości bicie piany! Prawda jest taka: w każdym
        zawodzie lub grupie zawodowej są lepsi lub gorsi, uczciwi lub nieuczciwi.
        Biorac ślub kościelny ksiądz "skasował mnie" na niezła kasę - czy to
        oznacza,że mam nie chodzić do kościoła (niechodze z innych względów) ale
        nienawiścią do księży nie pałam (tak, jak niektórzy do pośredników). Większość
        korzystała usług medyczych, prawniczych, mechanioków samochodowych itp. i co? -
        jedni są zadowoleni a drudzy nie - samo życie! Wszystko zależy od konkretnego
        człowieka - jeżeli ktoś jest z natury uczciwy, żetelny i ma szacunek do
        drugiego człowieka, to będzie dobry w każdym zawodzie. Więc nie damonizujmy,
        bo różne przypadki i sytuacje możemy mnożyć a nie jest to bezstresowa, usłana
        różami praca od 8 do 16 (jak zresztą wiele innych).
        Pozdrawiam wszystkich :))
      • Gość: iza kto pracuje w ag. nieruchomości IP: *.lan / *.waw.pl 11.09.03, 17:22
        Nie zastanawialiście sie kto pracuje w ag. nieruchomości? Bo agenci malo
        wiedza, bo za mlodzi... Bo malo kto z dojrzalych osob powyzej 35lat, ktory ma
        rodzine i zobowiazania nie chce pracowac w tym zawodzie! Brak pewnosci, walka z
        klientami, ciagle jeczenie i narzekanie, walka o kazda zlotowke prowizji i
        przede wszystkim brak jakiegokolwiek szacunku- traktowanie jak sepy czy
        pasozyty. Nie chcesz wspolpracowac z agencja- nikt nikogo nie zmusza, ale jesli
        juz to robisz, to potraktuj agenta jak normalnego czlowieka a nie jak smiecia,
        z odrobina szacunku.
        A taki np student, on wie postawowe rzeczy, on tylko pokazuje mieszkania a gdy
        ma dojsc do transakcji, oddaje klienta szefowi ktory juz zalatwia sprawe dalej.
        On dostaje swoja prowizje i jest zadowolony z paru groszy.
        Wiec moze wiecej szacunku?
      • Gość: walczacy_z_agencją Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.mis / *.pse.pl 24.09.03, 15:45
        Witam
        Mam do czynienia z agencja ktora totalnie olewa klientow , przeplyw informacji
        pomiedzy zbywca a mna jest zenujacy (wiec dzwonie sam) nie biora za nic
        odpowiedzialnosci jak to agencje. Nie zaplacone zostaly rachunki i dowiedzialem
        sie o tym po akcie notarialnym - skandal (co ma tu w koncu do roboty agent), i
        wiele jeszcze innych "kwiatków" ktore mnie spotkaly. Proponuje stworzyc
        fundacje na zakup statku kosmicznego i wyslac agentow na wakacje w jedna strone
        oczywiscie. Zycie wtedy stanie sie latwiejsze.
        A teraz do sedna ODRADZAM agencje "AGENCJA NASZA" z Warszawy a zwłaszcza pana
        Zbigniewa Z. proponuje umieszczac takie informacje niech i inni wiedza a moze
        unikną problemów.
        Niekompetentnym agentom wypowadam wojne !!!

        pozdrawiam klientów wszelkich agencji
      • Gość: Julia Re: Czy agent nieruchomości załatwia wszystko? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 04.10.03, 10:04
        "Czy agent nieruchomości załatwia wszystko?"
        Tak naprawde nic nie zalatwia!

        Miesiac temu kupilam mieszkanie w Sopocie przez agencje.Bylam przekonana ze
        agentka pomoze mi przy zakupie jego.Jej praca natomiast ograniczyla sie do
        pokazania mi lokalu i umowienia mnie z notariuszem na podpisanie umowy.
        Sama musialam dochodzic do tego ze mieszkanie jest obciazone w spoldzielni
        mieszkaniowej kredytem , ktory w momencie kupna przeze mnie tego mieszkania,
        przechodzilby na mnie. Agentka byla bardzo zdziwiona kiedy jej o tym
        powiedzialam!!!!
        Agencje, tak jak tutaj na forum wiekszosc osob stwierdzilo(na podstawie swoich
        doswiadczen)sa naprawde niepotrzebne a wrecz przeszkadzaja przy zakupie
        nieruchomosci!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka