Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Najwyższe na świecie czynsze w biurowcach są w...

    IP: *.nott.cable.ntl.com 30.09.03, 13:12
    GW pieprzy dzis w kazdym tekscie, jak niezdrowy tylek: w
    Wlk.Brytanii, poki co, obowiazuje FUNT i jego wysoki (choc
    celowo obnizany przez Browna) kurs do euro decyduje o tym
    rekordzie londynskiego City, jesli zastosuje sie przelicznik do
    euro. Poza tym czynsze sa zawsze w jakiejs tam relacji do ceny
    nieruchomosci, a UK, ze wzgledu na dobra sytuacje gospodarcza,
    kredytowa itp. ma obecnie najdrozsze domy w Europie. Wszystkie,
    nie tylko biurowce (choc ceny w L. ostatnio relatywnie ida w dol)
    Obserwuj wątek
      • Gość: gabrielacasey@gazeta.pl Sam pieprzysz - MNIE trzeba spytac!!! IP: 209.234.160.* 30.09.03, 13:46
        To JA jestem obywatelka brytyjska, a wsrod naszych licznych firm
        posiadamy z mezem takze obszerny wachlarz nieruchomosci w co
        najmniej trzech krajach. W polaczeniu z nasza firma
        konsultingowa, agencjami pracy dla polskich pielegniarek, pomocy
        domowych, a takze panienek najstarszej profesji swiata przynosi
        nam to znaczne dochody, potwierdzajace moja wybitna inteligencje.

        Wprawdzie zaden z moich wielu doktoratow nie jest z ekonomii,
        ale moja ogolna wiedza polaczona z doswiadczeniem w zarabianiu
        pieniedzy czyni ze mnie najwyzszej klasy EKSPERTA w sprawach
        finansow, gieldy, polityki miedzynarodowej, problemow
        bliskowschodnich, a takze wszystkich innych tematow, ktorymi
        zechce sie tu zajac, zeby was, tylki niezdrowe, poduczyc.

        Ale co polaczki zawistne w GW moga o tym wszystkim wiedziec.
        Ceny londynskie w euro podaja, nie wiedza, ze u nas jest FUNT!!!
        W Warszawie nie euro, tylko ZLOTY!!! W Moskwie RUBEL!!! W Toko
        JEN!!! W Bukareszcie LEJE!!!

        Ooo, niedobrze. Leje mi w kroku. Ale kaluza. Musze isc do garazu
        po szlauch.
        • Gość: Ed Get lost, Gabi IP: *.novellus.com 30.09.03, 13:52
          Gość portalu: gabrielacasey@gazeta.pl napisał(a):

          > To JA jestem obywatelka brytyjska, a wsrod naszych licznych

          To dobrze, przykro by bylo miec cie gdzies blisko.
          • Gość: morka To nie Gabi - to z serwera Time Warner, IP: *.sympatico.ca 30.09.03, 14:05
            chociaz nick ten sam. Software GW pozwala na uzywanie
            jednakowego nicka przez nieograniczona liczbe uczestnikow forum.
            Juz pare razy widzialem gabrielacasey@gazeta.pl wysylane z
            roznych serwerow.

            Najwyrazniej ja to przymknelo, bo nie widze dwustu listow
            dziennie z jej podpisem. Kto mieczem wojuje...


            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > Gość portalu: gabrielacasey@gazeta.pl napisał(a):
            >
            > > To JA jestem obywatelka brytyjska, a wsrod naszych licznych
            >
            > To dobrze, przykro by bylo miec cie gdzies blisko.
            • Gość: AOL OHHH BU-BU..WHY DID JU TELL???(WASN'T ME) IP: *.ipt.aol.com 01.10.03, 00:12
      • Gość: Rzymianin Czy do Polski przyjeżdżają tylko przetrąceni IP: *.pool80181.interbusiness.it 30.09.03, 17:36
        psychicznie? No bo przecież żaden zdrowy umysłowo człowiek, a
        tym bardziej biznesmen, który powinien wiedzieć, co ile jest
        warte, nie zapłaci za biuro tyle, ile ponoć w Warszawie płacą!
        Gdybym miał tyle płacić, to prędzej założyłbym
        przedstawicielstwo w Mińsku (Białoruskim) - warunki techniczne i
        cała infrastruktura podobne, a ceny zupełnie nie!
        A porównywać Warszawę z Budapesztem czy Pragą, to tak jakby
        porównywać trabanta z mercedesem. Nie uchodzi po prostu.
        • Gość: WanKuwer Rzymskie wakacje IP: *.sympatico.ca 30.09.03, 19:06
          Ciebie w tych Wloszech chyba jakas charytatywna instytucja
          utrzymuje, jezeli myslisz, ze biura zaklada sie tam, gdzie jest
          najladniej. Czy slowo "rynek" oznacza cos dla ciebie poza
          placykiem gdzie kupujesz pietruszke?



          Gość portalu: Rzymianin napisał(a):

          > psychicznie? No bo przecież żaden zdrowy umysłowo człowiek, a
          > tym bardziej biznesmen, który powinien wiedzieć, co ile jest
          > warte, nie zapłaci za biuro tyle, ile ponoć w Warszawie płacą!
          > Gdybym miał tyle płacić, to prędzej założyłbym
          > przedstawicielstwo w Mińsku (Białoruskim) - warunki techniczne
          i
          > cała infrastruktura podobne, a ceny zupełnie nie!
          > A porównywać Warszawę z Budapesztem czy Pragą, to tak jakby
          > porównywać trabanta z mercedesem. Nie uchodzi po prostu.
          • Gość: Rzymianin Re: Rzymskie wakacje IP: *.pool80181.interbusiness.it 30.09.03, 21:00
            Gość portalu: WanKuwer napisał(a):

            > Ciebie w tych Wloszech chyba jakas charytatywna instytucja
            > utrzymuje, jezeli myslisz, ze biura zaklada sie tam, gdzie
            > jest najladniej. Czy slowo "rynek" oznacza cos dla ciebie poza
            > placykiem gdzie kupujesz pietruszke?

            Odpowiadajac w Twoim stylu musialbym stwierdzic, ze Ty jestes na
            garnuszku artystow, skoro sadzisz, ze inni mysla tylko o tym,
            czy w okolicy jest ladnie.

            Ja w kazdym razie nic takiego nie napisalem (chociaz prawda
            jest, ze powiedziec o Warszawie iz jest ladna, to popelnic
            grzech wolajacy o pomste do nieba). Pisalem o warunkach
            technicznych i infrastrukturze (przeczytaj jeszcze raz), a to
            całkiem co innego niz kwiatki w parku (chociaz kwatki tez maja
            swoje znaczenie). Innymi slowy chodzi o drogi, lotnisko,
            telefony, wode w kranie i szybki internet. Chodzi tu takze o to,
            jacy sa urzednicy, jakie przepisy prawne. Itd., itd. I w tym
            wszystkim Warszawa jest na szarym koncu. 50, 100 - mozna byloby
            ostatecznie dac. Ale wiecej niz w Wiedniu???

            A to, ze w Polsce jest o wiele wiekszy rynek zbytu niz w
            Czechach czy na Wegrzech tez niewiele znaczy, bo w dzisiejszych
            czasach główne biura mogą być nawet w Pcimiu Górnym (pozdrawiam
            górnych pcimian), a dla niezbednych potrzeb wystarczy miec w
            tzw. stolycy male biuro z kilkoma pokojami, i to wcale
            niekoniecznie w centrum. Zwlaszcza ze chodzi tutaj akurat o
            firmy, z ktorymi tzw. szary czlowiek nie ma codziennego
            kontaktu. A z wiekszoscia klientow biznesowych mozna kontaktowac
            sie telefonicznie, majlowo, albo tez spotykac sie w miejscach o
            wiele bardziej przyjaznych i ladnych (tak, tu zahaczam o
            estetyke), niz wymienione przez mnie wielokrotnie miasto.

            Tak wiec nadal podtrzymuje moje poprzednie twierdzenie, ze ci,
            ktorzy za ciezkie pieniadze wynajmuja biura w Warszawie maja we
            lbie niezly balagan.
            • Gość: marcy Drogi Rzymianinie! IP: *.edox4.net 30.09.03, 23:59
              Dlaczego sądzisz, że otwierając biura w Warszawie firmy celowo
              narażałyby sie na straty? Skoro otwierają w Warszawie (podobno
              wciąż otwierają:) to znaczy że:

              1)mają taką potrzebę
              2)im się to OPŁACA!!!

              Zapewne marzą o niższych czynszach, ale z pewnością robią to w
              interesie firmy.
              • Gość: tak tak... Re: Drogi Rzymianinie! IP: *.acn.waw.pl 01.10.03, 01:42
                bo nie ma podazy, nie dlatego ze sie oplaca

                ale wy Polacy jestescie zbyt dumni (jak zwykle!) zeby
                zaakceptowac cos takiego
        • Gość: Zbyszek Do inteligentnego inaczej Rzymianina IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 23:26
          Wali Cię? Praga to Mercedes a Warszawa Trabant??? Ja jestem
          Poznańczykiem, nie lubię "stolycy" z zasady, nienawidzę Legii
          itd. itp. ale znaj proporcjum, mociumpanie.
          Nie próbuj porównywać czegoś, czego nie można porównać w żaden
          sposób. Oczywiście, mają Hradczany, Vaclavske Namesti, miedziane
          dachy, fajną atmosferę i tanie jedzenie w knajpkach itd. Ale
          jest to generalnie po godz. 18.00 martwy kraj, gdzie masz
          potworny kłopot nawet z zatankowaniem benzyny, bo wszystkie
          stacje poza zachodnimi sieciami są zamknięte, gdzie hotele i ich
          pracownicy zatrzymali się na poziomie Novotnego, gdzie nie chcą
          wierzyć w istnienie sklepów całodobowych.
          • Gość: hehe Re: Do inteligentnego inaczej Rzymianina IP: *.acn.waw.pl 01.10.03, 01:46
            Hmmm, to ze sklepy sa zamykane po 18-tej wydaje mi sie raczej
            normalne i wystepuje w wiekszosci miast Europy. Natomiast sklepy
            otwarte przez cala dobe to mozna znalezc w Ameryce i w Azji.
      • Gość: brutal No, to rzeczywiscie Paryz "przeskoczyl" Tokio.... IP: 65.198.229.* 30.09.03, 18:18
        Tylko chyba ktos tu ma nie po kolei w lepetynie (albo z
        matematyka powinien wracac do przedszkola)!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka