Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dom w mieście

    06.08.08, 10:22
    Otóż, co następuje.
    Chcieliśmy kupić mieszkanie, najlepiej w centrum, bo jesteśmy mieszczuchy.
    Wynajmowaliśmy kiedyś pół domku na wsi, 10 km od miasta, takiej "sypialni"
    bardziej niż prawdziwej wsi z kozami, kurami i polami kapusty kole domu. I
    stwierdziliśmy - nigdy więcej. My wolimy w bloku niż w domu poza miastem.
    Aż nagle pojawiła się perspektywa kupienia małego domku na niewielkiej działce
    - w mieście. Nie braliśmy tego w ogóle pod uwagę, więc czujemy się nieco
    skonfundowani, stojąc przed takim wyborem. Do centrum 10 min autem. Domek jest
    bardzo przytulny, parterowy, stary, ale gruntownie odrestaurowany (nowe
    instalacje, elewacje, dachy, kominy itp., nie mówiąc o wnętrzu), w cenie
    mieszkania o mniejszej powierzchni w starej kamienicy w śródmieściu (też
    wyremontowanego oczywiście). Działeczka mała, ale akurat na dużym ogrodzie nam
    nie zależy, bo jak już powiedziałam, my mieszczuchy i nie lubimy dłubać w
    ziemi - także dla nas to jest plus, że mniej trawy trawy do koszenia.
    Okolica bardzo spokojna - to jest taki układ, że po jednej stronie są małe
    działki z domkami, a po drugiej niskie bloki bokiem do nas stojące (zresztą
    domek też stoi do nich bokiem). Droga nie jest drogą dojazdową do większej
    arterii, nie ma przystanków przy niej, praktycznie poruszają się nią tylko
    mieszkańcy.
    Teraz minusy - chociaż woda jest z sieci miejskiej i prąd tyż, to gaz na butlę
    i oczywiście palenie w piecu (też nowym), co nas boli najbardziej (piec
    podgrzewa wodę).
    Tutaj powstaje moje pytanie: czy taki domek w mieście jest dobrą alternatywą
    dla mieszkania w centrum, jeśli jesteśmy niereformowalnymi mieszczuchami?
    Nie zależy nam oczywiście na codziennych wyjściach do knajp, ale jednak
    mielibyśmy je bliżej niż na przykład mieszkając na peryferiach czy w ogóle we
    wsi podmiejskiej. Natomiast jako mieszczuchom blokowym dojdą nam obowiązki
    palenia w piecu, koszenia trawy, odśnieżania kawałka chodnika - czy ktoś może
    mi powiedzieć, na ile to było dla niego uciążliwe, jeśli znalazł się w
    podobnej sytuacji?
    Koszty potrafię sobie mniej więcej policzyć - wychodzi mi dużo mniej niż
    płacenie czynszu i opłat przesyłowych za mieszkanie, ale czy rzeczywiście tak
    jest?

    Czy mały domek (do 100 m2 powierzchni użytkowej) w mieście jest dobrą
    alternatywą dla mieszkania 60-70 m2 w centrum?

    Gubię się już trochę w tych plusach i minusach - na razie widzę ogromną
    przewagę plusów, ale może nie biorę czegoś pod uwagę?
    Obserwuj wątek
      • al9 kilka przemyśleń 06.08.08, 15:46
        to że utrzymanie domu jest tańsze niż mieszkania to urban legend...
        ogrodzenie, rynny, dach, monitoring, ogrodnik...
        jasne - nie trzeba kupować wszystkich usług, ale i tak będzie
        drożej..

        sam mieszkam w domu położonym na uboczu, ale 10 minut od centrum
        dużego miasta..
        jest SUPER! nie ma wad..
        kilka uwag:
        -100m dom jest ZA MAŁY. nawet dla małej rodziny 130m to minimum.
        Dom bez garderób, pomieszczeń gospodarczych, garażu, dwóch łazienek -
        jest po prostu niewygodny
        -własne ogrzewanie - jest super, ale MUSICIE mieć bezobsługowy piec.
        Np na pelety czy groszek (skoro nie ma gazu)
        Może trzeba pomysleć o ogrrzewaniou elektrycznym, solarach,
        kominkach z płaszcze wodnym...
        -działka. może być mała, ale musicie mieć miejsce na grilla i
        posiedzenie z przyjaciłmi w ogródku.. po to kupuje sie dom

        Wnioski - komfort życia w domu jest nieporównywalny... Ale bez
        złudzeń - tanio nie będzie.
        Pozdr
        al
        • ko_kartka Re: kilka przemyśleń 06.08.08, 16:56
          Hm. Ogrodnika nie będzie (naprawdę mało trawki, kilka krzaków i może ze dwa
          drzewa - akurat na postawienie grilla, leżaczka, weranda jest), nad
          monitoringiem się zastanawiamy, ale dach i rynny - to tych kosztów nie znam? Za
          użytkowanie tego się płaci osobno, nie w podatku do gminy? To mi o tym nie
          powiedziano. Ogrodzenie - rozumiem, że masz na myśli malowanie? Dużo tego
          ogrodzenia też nie ma (do garaży wjeżdża się z ulicy, zastępują sporo
          ogrodzenia), więc chyba raz na rok damy radę z puszką farby.
          Dom 100m2 jest dla nas wystarczający, bo jesteśmy we dwójkę, trzech pokoi na co
          dzień i tak pewnie nie będziemy wykorzystywać. Poddasze na razie jest
          nieużytkowe i niskie - może w przyszłości urządzimy tam coś. Jak nam się rodzina
          kiedyś powiększy, to może też pomyślimy nad większym. Do tego jest 30m2 osobno
          pomieszczenia gospodarczego na opał i graty i 3 garaże (wiem, dużo, ale
          właściciel je obecnie wynajmuje, a my i tak mamy dwa auta - odpada tutaj np.
          koszt parkingu strzeżonego około 250 zł miesięcznie).
          Piec jest nowoczesny, ale nie do końca chyba samoobsługowy - raz na kilka dni
          trzeba ręcznie coś do niego wrzucić ;) A palić można podobnież pampersami nawet,
          ale akurat tego opału nam zbywa ;)

          Nie wiem, jakie będą dokładne co do złotówki koszty utrzymania domku, liczę się
          oczywiście z tym, że wszelkie naprawy pokrywam z własnej kieszeni - ale czynsz
          za mieszkanie 60 m2 najmarniej 500 zł plus najmarniej 250 zł za parking pod
          chmurką plus rachunki to nie wydaje mnie się, żeby domek 100 m2 aż tak znowu
          więcej miesięcznie mnie wyniósł? Wiem, że jest więcej pracy - napalić trzeba
          (jest grzanie na wodę elektryczne dodatkowo wprawdzie), skosić co nieco,
          odśnieżyć kawałek chodnika i wjazd itp. i właśnie dlatego się pytałam, czy dla
          mieszczucha komfort mieszkania w domku zrekompensuje te niedogodności.

          Kusi nas mocno ta weranda i kawałek trawnika i brak sąsiadów nad, pod i obok ;)
          • Gość: Zuza Re: kilka przemyśleń IP: *.gprs.plus.pl 06.08.08, 20:35
            Ja mieszkam w niewielkim domku(130m2 plus garaż) , nowym, na wsi,
            tyle że ta wieś jest oddalona od centrum dużego miasta o 30 minut
            jazdy samochodem. Ceny u nas są horrendalne, dom w mieście kosztuje
            co najmniej 1,5 miliona, mały i nie nowy. Ale nie o tym, a o
            kosztach utrzymania. No cóż, nawet jak dom jest nowy, porządnie
            zbudowany, to te koszty okazały się wcale nie takie niskie w
            porównaniu do cen utrzymania mieszkania o połowe mniejszego w bloku.
          • al9 500 zł czynszu 07.08.08, 13:55
            w tym na pewno są media
            zaliczki na poczet ogrzewania, wywóz śmieci, woda, fundusz remontowy
            itd...
            Nie zniechęcam Cię - wręcz przeciwnie, ale za media w domu tez się
            płaci :-)
            Pozdr
            al
            • Gość: Zuza Re: 500 zł czynszu IP: *.gprs.plus.pl 07.08.08, 19:59
              Dokładnie, też się płaci. Sama byłam zdziwiona czemu tak dużo.
              Ale i tak warto zamieszkać we własnym domu, choć za to się niestety
              płaci więcej niż w bloku (jeszcze rok temu mówiłam: ojej, taki mamy
              wysoki czynsz - 550 zł za 4 osoby w 65m2). Utrzymanie domu nie
              kosztuje tak mało.
              • ko_kartka Re: 500 zł czynszu 08.08.08, 08:11
                Nie, no ja zdaję sobie sprawę, że płacę osobno rachunki za wodę, za kanalizę, za
                ogrzewanie, za prąd, za wywóz śmieci - a do tego wszelkie naprawy pokrywam ja, a
                nie mityczny fundusz remontowy.
                Nie wiem co do złotówki, jakie są koszty utrzymania domu, mniej więcej sobie
                wyliczyłam i wychodzi mi jednak taniej - pewnie czas obedrze mnie ze złudzeń ;)
                • Gość: zuza Re: 500 zł czynszu IP: *.gprs.plus.pl 08.08.08, 21:46
                  No u nas będzie z 900 zł miesięcznie ale 4 osoby, nie mamy
                  kanalizacji, wywóz szamba kosztuje ze 120 zł, wywóz śmieci 50 zł,
                  woda, prąd, ogrzewanie gazem, woda do podlewania ogrodu. W mieście z
                  kanalizacją, niewielkim ogrodem , dwoma osobami, ogrzewaniem nie
                  gazem, może być taniej.
                  • Gość: zuza Re: 500 zł czynszu IP: *.gprs.plus.pl 08.08.08, 21:48
                    Decydujcie się, na pewno warto
                  • ko_kartka Re: 500 zł czynszu 11.08.08, 14:20
                    Dzięki za szczegółowe wyjaśnienia ;)
                    Na szambie pewnie zaoszczędzimy, na ogrzewaniu może także - ale z drugiej strony
                    mamy dodatkowo zamontowany elektryczny podgrzewacz do wody, żeby nie palić w
                    piecu poza sezonem grzewczym i z lenistwa pewnie będziemy go wykorzystywać ;)
                    więc koszty trochę pójdą w prąd.
                    No trudno, jesteśmy już zdecydowani - najwyżej jak się okaże, że za drogo, to
                    wrócimy do bloków ;)
                • Gość: Majka Re: 500 zł czynszu IP: *.eranet.pl 15.08.08, 22:10
                  ko_kartka napisała:

                  > > wyliczyłam i wychodzi mi jednak taniej - pewnie czas obedrze
                  mnie ze złudzeń ;)
                  >

                  niekoniecznie :)
                  ja swojego czasu robiłam szczegółowe wyliczenia i jezeli chodzi o
                  zwykłą eksploatację wychodzi taniej.
                  Dom ok. 250m (ale góra zamknięta na stałe póki co, więc użytkowe ok.
                  114m2 + garaż) - roczne koszty to 7.000 zł (ok.580zł miesięcznie). W
                  tym gaz, woda + kanalizacja (gwoli wyjaśnienia: jest oczyszcalnia
                  ścieków na kilkadziesiąt domów), prąd, śmieci i podatek gruntowy.
                  W Warszawie płaciłam czynsz 500zł + oplaty za gaz, prąd i wodę.

                  Natomiast w ww wyliczeniach nie wymieniam kosztów, które bez przerwy
                  ponosze w związku z posiadaniem domu, ale powiem szczerze, że zawsze
                  mnie cieszy, gdy inwestuję w swój dom.

                  • Gość: al9 koszt utrzymania MUSI być wyższy IP: *.teleton.pl 18.08.08, 10:54
                    Dom ok. 250m (ale góra zamknięta na stałe póki co, więc użytkowe ok.
                    114m2 + garaż) - roczne koszty to 7.000 zł (ok.580zł miesięcznie). W
                    tym gaz, woda + kanalizacja (gwoli wyjaśnienia: jest oczyszcalnia
                    ścieków na kilkadziesiąt domów), prąd, śmieci i podatek gruntowy.
                    --------
                    jesteś mistrzem Polski w oszczędzaniu
                    Sam mam dom energooszczędny i nowy, zimą płącę 350-500 zł
                    miesięcznie tylko za gaz
                    Minimum 200 zł za prąd
                    150 zł monitoring
                    75 zł wywóz smieci
                    150-500 zł miesięcznie woda i ścieki
                    itd itp, nie licząc inwestycji - które są niezbędne i trwają w
                    nieskończoność (tu jakiś murek, tam markiza, tu napęd bramy, tam
                    oświetlenie itd) To kolosalne kwoty...
                    Powtórzę - życie w domu jest DROŻSZE..
                    Ale i tak warto
                    Pozdr
                    al
                    • Gość: ada Re: koszt utrzymania MUSI być wyższy IP: *.eranet.pl 18.08.08, 22:09
                      Średnie miesięczne rachunki *w skali roku)w okolicach 500 zł to faktycznie
                      mistrzostwo świata. Napędzają je oczywiście koszty ogrzewania. Ale ja teraz w
                      sezonie wiosenno-letnim mieszczę się nawet poniżej 500 zł.Tylko, że
                      -gaz używany jest wyłącznie do gotowania, a tak prawdę mówiąc kucharzymy
                      intensywnie głównie w weekendy. Wodę grzeją solary. Rachunki są teraz minimalne
                      -prąd ok. 150 zł
                      -woda z własnej studni
                      -szambo ma bardzo duży zbiornik. Jest wybierane co 3-4 mies. Koszt ok. 120 zł,
                      czyli miesięcznie powiedzmy 30 zł
                      -śmieci 120 zł
                      -monitoring około 100 zł
                      Czyli da się zrobić, ale podkreślam- tylko teraz gdy rachunki za gaz nie szybują
                      w niebiosa przez ogrzewanie. To jest to, co podejrzewam nam wszystkim daje po
                      kieszeni. Nawet jeśli ograniczamy te koszty dogrzewając np. kominkiem-drewno też
                      swoje kosztuje. Krótko mówiąc potwierdzam konkluzję Ala.
                      • Gość: kokartka1 Re: koszt utrzymania MUSI być wyższy IP: *.centertel.pl 27.08.08, 08:29
                        Ano właśnie - piec w tym domu jest uniwersalny, podobnież można dokładać do
                        niego co kilka dni, jest nowy, jeszcze na gwarancji. Właściciel mówi, że na
                        sezon grzewczy wydał 1200 zł na opał (nie wiem, na jaki) i jeszcze mu zostało, a
                        grzał ostro, bo ma małe dziecko. Prąd na pewno nas trochę pociągnie poza sezonem
                        grzewczym, bo jeśli nie będzie nam się chciało palić w piecu (podgrzewanie wody)
                        to przełączymy na bojler elektryczny. Gaz mamy z butli, tylko do płyty.
                        Kanalizacja miejska, a nie szambo - podobnież wychodzi taniej w eksploatacji?

                        Ja liczę się z tym, że będą koszty dodatkowe - już na początek chcemy
                        zainwestować w kostkę brukową na ścieżki, bo na razie są tylko wysypane
                        kamykami. Ale nie wliczam tego w stałe koszty eksploatacji.
      • Gość: ada Re: Dom w mieście IP: *.eranet.pl 18.08.08, 22:28
        Jeszcze tylko dodam kilka słów o uciążliwościach dla mieszczuchów jeśli chodzi o
        dom. Skupiliśmy się na kosztach a Ty pytałaś jeszcze o dodatkowe atrakcje. Moim
        zdaniem nie taki diabeł straszny jak go malują. Koszenie trawy jest upierdliwe,
        ale nie robi się tego codziennie, ponadto jest tu liniowa zależność-czym
        mniejsza działka tym mniej pracy. Chyba, że zechcesz mieć jakiś super
        ogródek.Jeśli chodzi o odśnieżanie to ja pamiętam tylko raz gdy faktycznie
        trzeba było konkretnie pobiegać z łopatą żeby wyjechać. no, ale i zimy mamy
        łagodne. Szczerze mówiąc gorzej wspominam śnieżne awarie gdy mieszkałam w bloku,
        a pani dozorczyni nie nadążała z odśnieżaniem uliczki przed blokiem w
        akompaniamencie wściekłych komentarzy mieszkańców.
        Nie wiem jaki macie piec, ale jeśli trzeba doń non stop dokładać to może być
        bardzo upierdliwe. Jeśli tak jest może warto rozważyć wymianę na jakiś
        wymagający minimalnej obsługi.
        Męczące są też awarie i remonty-sama musisz zadbać o znalezienie fachowców,
        którzy ich dokonają
        • Gość: kokartka1 Re: Dom w mieście IP: *.centertel.pl 27.08.08, 08:36
          Myślę, że odśnieżanie nie będzie takie upierdliwe, a i pod moim blokiem samemu
          się trzeba było nieźle nalatać, żeby odśnieżyć auto i wyjazd dla niego nad ranem
          (starszawa dozorczyni nawet nie wstawała o takiej porze...). Koszenie także -
          trawy w ogródku jest skąpo, akurat na rozstawienie leżaczków do opalania latem ;)
          Piec, jak mówiłam, jest już nowoczesny - ale kwestię palenia w nim rozważaliśmy
          dłuuugo i poważnie ;) W związku z brakiem osobistych doświadczeń nie umiem
          powiedzieć, jak bardzo to będzie mi doskwierzać.
      • Gość: dolmadakia Re: Dom w mieście IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.08, 22:02
        Ja też mam dom w mieście,100m,parterowy.Ostatnia zima była
        b.łagodna,więc za ogrzewanie /gaz/ było mniej niż w bloku.Jak bedzie
        w ostrą zimę-nie wiem,na razie,bo mieszkamy dop.jedną zimę.Czasem
        palimy w kominku/ale raczej dla nastroju niz dla ciepła/ Teraz gazu
        prawie że nie używamy,bo wode grzeje solar a gotowanie jest
        symboliczne/dzieci na wakacjach/ Jest kanalizacja i na razie
        wszystko jest na gwarancji,więc i koszty niewielkie. Smieci 34 zł na
        m-c.Ogódek malutki,ale kosimy raz na tydzień,licznik na podlewanie
        jest osobny,ogrodowy.Jak będzie później? Nie wiem,ale raczej taniej
        niż w bloku to nie będzie,choć tam gdzie mieszkaliśmy podniesli i
        czynsz i śmieci i ogrzewanie.Ale to,co doprowadza nas do szewskiej
        pasji to proszenie fachowców o poprawki,o naprawy,o przeglądy.Mozna
        się umawiać i prosić...Ale może tylko my mamy
        takiego "farta".Reasumując:w domu mieszka się duzo lepiej.A jestesmy
        takimi samymi mieszczuchami jak Wy.
      • Gość: uch Re: Dom w mieście IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.08, 10:37
        domek w mieście w cenie mieszkania to trochę za różowo brzmi, radzę dobrze
        sprawdzić stan formalny, a domek koniecznie z inżynierem nadzoru bud. bo koszty
        remontu mogą być kolosalne (jeśli oczywiście ma ukrytą wadę)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka