Forum Dom Dom
ZMIEŃ

      Sprzedaz - jakie dokumenty

    IP: *.csfb.com 20.10.03, 11:28
    Wiele tu watkow na temat kupna mieszkania, a ja chcialabym sie
    dowiedziec jakie dokumenty musze przygotowac, zeby sprzedac swoje
    mieszkanie. Mieszkanie jest spoldzielcze-wlasnosciowe.
      • Gość: Bebiak Re: Sprzedaz - jakie dokumenty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.03, 19:48
        Gość portalu: ewcia napisał(a):

        > Wiele tu watkow na temat kupna mieszkania, a ja chcialabym sie
        > dowiedziec jakie dokumenty musze przygotowac, zeby sprzedac swoje
        > mieszkanie. Mieszkanie jest spoldzielcze-wlasnosciowe.

        1). Zaświadczenie ze spółdzielni o służącym prawie do lokalu - najlepiej
        powiedzieć, że dla notariusza do sprzedaży i wtedy spółdzielnia wie co tam
        napisać), a napisać powinna kto jest członkiem spółdzielni, prawo do jakiego
        lokalu mu służy, gdzie położonego, o jakiej powierzchni, czasami również
        wpisywane tam jest (to chyba rozsądne) za jaki okres zostały wniesione opłaty z
        tytułu ekspoloatacji (jeśli w tym zaświadczeniu tego rozliczenia nie ma to może
        wziąć dodatkowe z administracji o niezaleganiu z opłatami);
        2). Odpis z księgi wieczystej - o ile jest prowadzona (może być, ale nie musi);
        3). Zaświadczenie stwierdzające, że nikt w lokalu nie jest zameldowany
        (najkrócej przed aktem wydane);
        4). Dokumenty będące podstawą nabycia (może umowa, może postanowienie sądu o
        stwierdzeniu nabycia spadku i w tym przypadku zawsze zezwolenie urzędu
        skarbowego na ujawnienie prawa majątkowego).
        To co do zasady podstawa (nabywcy czasami mają nietypowe propozyje, co trudno
        wcześniej przewidzieć), ale to co wyżej to podstawa. Pozdrowionka serdeczne.
        B.
        • Gość: ewcia Re: Sprzedaz - jakie dokumenty IP: *.csfb.com 21.10.03, 11:02
          Gość portalu: Bebiak napisał(a):
          > 4). Dokumenty będące podstawą nabycia (może umowa, może postanowienie sądu o
          > stwierdzeniu nabycia spadku i w tym przypadku zawsze zezwolenie urzędu
          > skarbowego na ujawnienie prawa majątkowego).
          Dziekuje bardzo za odpowiedz. Ale jeszcze pokontynuuje, bo to forum
          jest jedynym miejscem, gdzie moge sie czegos dowiedziec :-)).
          A skad mozna zdobyc tego rodzaju dokument - ze spoldzielni?
          Mieszkanie nalezy do mojej Mamy (ona bedzie je sprzedawac) i zostalo przez
          nia kupione od spoldzielni zaraz po budowie w 1966 roku. Tata chyba byl
          wspolwascicielem, ale po jego smierci w 1987 roku bylo jakies postepowanie
          sadowe (pamietam, ze o samochod). Moze wiec w sadzie?
          Czy w ogole sa osoby (my na stale mieszkamy w Australii i wiem jak tam
          jest, ale nie orientuje sie w warunkach polskich), ktore zajmuja sie
          przygotowywaniem pakietu takiego typu dokumentow?
          • evee1 Re: Sprzedaz - jakie dokumenty - oplaty 21.10.03, 14:41
            I czy my ponosimy jakies oplaty notarialne? Jezeli tak, czy
            mozna ocenic jakie one beda?
            Poniewaz nie mieszkamy w Polsce, to pewnie potrzbene nam rowniez
            beda jakies pelnomocnictwa i moze ktos sie orientuje ile to
            kosztuje.
            • Gość: Bebiak Re: Sprzedaz - jakie dokumenty - oplaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 21:54
              evee1 napisała:

              > I czy my ponosimy jakies oplaty notarialne? Jezeli tak, czy
              > mozna ocenic jakie one beda?
              > Poniewaz nie mieszkamy w Polsce, to pewnie potrzbene nam rowniez
              > beda jakies pelnomocnictwa i moze ktos sie orientuje ile to
              > kosztuje.

              Patrząc na sytuację do jakiej doszłyśmy wydaje mi sie, że zbyt wcześnie aby
              pisać o opłatach, bo jeszcze sama nie wiem co będzie czynione.
              Ogólnie mogę tylko napisać, że przy umowie sprzedaży ustawodawca stronom
              pozostawił decyzję co do tego kto ponosi opłaty należne od takiej umowy. Czyli
              to strony (sprzedający i nabywca) decydują kto zaplaci. Wiele lat temu
              ukształtował się zwyczaj (ale jest to tylko zwyczaj), że opłaty te wnosi
              nabywca i tak najczęściej bywa. Niemniej zaznaczam, że strony mogą inaczej
              postanowić.
              Co do pełnomocnictw udzielanych na terenie Polski:
              - do załatwiania różnych spraw typu odbiór dokumentów może być pełnomonictwo
              pisemne z podpisem poświadczonym przez notariusza (kosztuje to - o ile dobrze
              pamiętam - 20,-zł + VAT + znaczek opłaty skarbowej za 15,-zł)
              - do zawarcia umowy sprzedaży: pełnomonictwo musi być udzielone w formie aktu
              notarialnego (50,-zł + VAT oraz opłata skarbowa 15,-zł od każdego wypisu oraz
              notarialna za każdą stronę wypisu tj. 7,32,-zł).
              To na terenie Polski.
              Pełnomocnictwo udzielone w Australii musi być sporządzone zgodnie z tamtejszym
              prawem. W Australii najczęściej sama piszesz takie pełnomonictwo (również do
              sprzedaży mieszkania) i poświadczasz swój podpis przed tamtejszym notariuszem,
              i dodatkowo (uwaga: to bardzo ważne): zanosisz taki dokument do konsulatu RP z
              prośbą o przystawienie pieczęci stwierdzającej, że jest to dokument zgodny z
              prawem miejsca jego wystawienia. Bez tej pieczęci żaden notariusz w Polsce nie
              uzna Ci tego pełnomocnictwa. Jeśli dokument ten bedzie w języku innym niż
              polski wówczas (juz w Polsce) konieczne będzie przetłumaczenie przez tłumacza
              przysiegłego.
              Ewa, myślę, że co do szczegółów i ewentualnej treści pełnomocnictwa jest zbyt
              wcześnie. Najpierw musimy zakończyć wyjaśnianie tamtych spraw, o których
              pisałyśmy wcześniej, a potem wrócimy do tematów, które tu, w tym poście,
              poruszasz. Tak uważam. Zarysowałam Ci schemat działania, ale z działaniami
              proponuję się naprawdę wstrzymać do czasu ustalenia stanu tego mieszkania.
              Pozdrawiam Cię serdecznie wierząc, że w miarę to jasne dla Ciebie (starałam się
              jasno pisać). B.
          • Gość: Bebiak Re: Sprzedaz - jakie dokumenty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 21:31
            Sporo będę pisała ale i sporo musisz Ty wiedzieć, a ja tylko będę Ci sugerować
            sytuacje, bo przecież nie znam stanu jaki miał miejsce w Waszej rodzinie. Od
            razu piszę, że gdyby coś było nie do końca jasne, to wrócić do tej mojej
            wypowiedzi - postaram się wyjaśnić jakoś inaczej

            Gość portalu: ewcia napisał(a):
            > Dziekuje bardzo za odpowiedz. Ale jeszcze pokontynuuje, bo to forum
            > jest jedynym miejscem, gdzie moge sie czegos dowiedziec :-)).
            > A skad mozna zdobyc tego rodzaju dokument - ze spoldzielni?
            > Mieszkanie nalezy do mojej Mamy (ona bedzie je sprzedawac) i zostalo przez
            > nia kupione od spoldzielni zaraz po budowie w 1966 roku.

            Musisz porozmawiać z mamą, bo Ty zapewne tego nie pamiętasz. Jak piszesz
            mieszkanie było nabyte PRZEZ MAMĘ w 1966 roku (zakaldam, że od spółdzielni
            nabyte, czy tak?). Czy mam wtedy była zamężna? Jeśli tak to pamiętaj, że
            nieistotne było na kogo był przydział (mógł być tylko na nazwisko mamy i ona
            mogła zostać członkiem spółdzielni), ale jeśli była zamężna to to prawo weszło
            do majątku wspólnego mamy i jej męża.

            >Tata chyba byl wspolwascicielem, ale po jego smierci w 1987 roku bylo jakies
            postepowanie sadowe (pamietam, ze o samochod). Moze wiec w sadzie?

            No właśnie, najprawdopodobniej mieszkanie było wspólne, ale musisz upewnić się
            u mamy (zgodnie z tym co napisałam wyżej).
            Pojawił się sąd w Twoim poście, więc ja pójdę tą drogą, choć - podkreślam - są
            to moje założenia, które musisz skontrolować. Tato zmarł i została
            przeprowadzona sprawa w sądzie o nabycie spadku? Czy tak? Coś ten samochód Ci
            się tutaj plącze, a sprawa spadkowa nie mówi o samochodzie czy mieszkaniu. Sąd
            spadku stwierdza, kto nabył spadek po zmarłym (nie wymieniając składników tego
            spadku). Sąd to stwierdza prawomocnym postanowieniem, które brzmi mniej wiecej
            tak:
            ... sąd postanowił stwierdzić, że SPADEK po Panu ....., zmarłym dnia .........
            nabyli z mocy ustawy (lub testamentu) .....
            i tu wymienia się spadkobierców (jeśli więcej niż jeden to wskazuje sie w
            jakich częściach).
            Czy taki dokument masz gdzieś w domu? Jeśli tak to kto tam jest wymieniony jako
            spadkobierca?
            Te osoby, które sąd wymienił jako spadkobierców weszły w prawa zmarłego. Jeśli
            założenie było słuszne (tzn. że mieszkanie było wspólne mamy i taty) to takie
            postanowienia oznacza, że wszystkie te osoby wymienione jako spadkobiercy
            (najprościej mówiąc) odziedziczyły tę połówkę mieszkania (bo połówka była
            spadkiem - innymi składnikami spadku się tu nie zajmujemy).
            I co było dalej?
            Spadkobiercy powinni wówczas pójść do urzędu skarbowego, zgłosić całą masę
            spadkową do opodatkowania (w tym tę połówkę mieszkania), zapłacić należny
            podatek (o ile sie należał) i uzyskać dokument, który nazywa się zezwolenie na
            ujawnienie nabytych praw majątkowych. Czy to zostało zrobione?
            Dalsza droga uzależniona jest od tego kto nabył spadek po tacie. Jeśli mama i
            tylko mama to powinna zanieść te dokumenty do spółdzleni (te tzn. postanowienie
            sądu i zezwolenie urzędu i to wszystko), ale jeśli mama i jeszcze ktoś to
            musiał być zrobiony dział spadku (umowny przed notariuszem albo w sądzie), bo
            ówczesne prawo spółdzielcze nie przewidywało "służenia" prawa więcej niż jednej
            osobie - wyjątkiem byli małżonkowie. Taki dział spadku to postanowienie, komu
            przyznajemy całe to mieszkanie (tak najkrócej mówiąc). Czy było to zrobione o
            ile spadkobierców było więcej niż mama?

            Ewcia, tu muszę skończyć, bo teraz kolej na Ciebie. Przeanalizuj to wszystko co
            napisałam, zastanówcie się z mamą jak to było wg tych moich ściezek, które
            wskazałam. Od tego co mi napiszesz będzie zależał dalszy tok mojego
            rozumowania. Koniecznie spójrz na moje założenia - coś musiałam założyć, żeby w
            ogóle ruszyć z tą Twoją sprawą. Jeśli założenia moje były błędne to koniecznie
            mi to napisz - wówczas podejmę inną drogę moich rozważań.
            Pozdrawiam Cię serdecznie na dziś. B.

            > Czy w ogole sa osoby (my na stale mieszkamy w Australii i wiem jak tam
            > jest, ale nie orientuje sie w warunkach polskich), ktore zajmuja sie
            > przygotowywaniem pakietu takiego typu dokumentow?

            Najpierw napisz jak u Was jest, bo może wszystko macie uregulowane i nic nie
            trzeba specjalnie przygotowywać.
            B.
      • evee1 Re: Sprzedaz - jakie dokumenty 22.10.03, 11:44
        Dziekuje, dziekuje slicznie. Bedziemy to z Mama trawic :-)).
        I zorientujemy sie jakie dokumenty mamy itd. i wtedy pociagne
        te sprawe.
        Pozdrowienia serdeczne, Ewa
    Pełna wersja