frusto
05.06.09, 13:48
Post może trochę chaotyczny, ale chciałem sie podzielić taką małą refleksją.
Byla sobie taka oferta: działka rolna w kształcie przekształcania na
budowlaną, 36x41 metrow, blisko strumyk, wszystkie media, blisko granic
Poznania. Cena 200/mkw. Oferta z pazdziernika 2008.
I jest teraz sobie zupelnie nowa oferta, dzialka budowlana, 36x41 metrow,
blisko strumyk itp. Cena 208/mkw. Oferta z czerwca 2009.
Zauważcie, że cena, biorąc pod uwagę realną inflację, praktycznie mówiąc taka
sama lub ciut ledwo większa. Większy zysk można było osiągnąć na lokacie
bankowej (realnie spokojnie można było nie kombinując zarobić w tym czasie
7-8% bez problemów), niż pakując się w tą działkę. Ale nie o to mi chodzi.
Znacznie bardziej mnie śmieszy ta praktyka, w której właściciele i BON kasują
stare oferty i wystawiają te same działki jako "nowe" oferty. Ostatnio
znalazłem chyba z cztery takie przypadki (W skrajnym przypadku najstarsza
oferta z stycznia 2008, wystawiona jako zupełna nowość ponownie chyba z cztery
dni temu).
Czy po to, żeby ukryć, że działka się nie sprzedała już od ośmiu miesięcy? Czy
oni naprawdę myślą, że ludzie nie mają dostępu do google'a i innych tego typu
wynalazków?