23.03.07, 01:47
Mój dziadek ma syna i córkę. Żona umarłą mu 30 lat temu.

Ja Mam 30 lat. W 1990 wymeldował się od dziadka jego syn i ja zameldowany
zostałem w mieszkaniu dziadka. Syn kupił sobie nowe mieszkanie.
W 1998 mieszkanie wykupił dziadek na własność.
Dziadek był samodzielny, a jak inni z rodziny chcieli mu pomóc nie chciał.
Po jakimś czasie okazało się że on spotyka się z kobietą której oddawał
pieniądze. Jak nie płacił to odcięto mu dopływ gazu, światła. Nie płacił za
mieszkanie. To że nie płacił wyszło dopiero po kilku latach.
Nawet pracownik socjalny mówił że nic nie można zrobić bo jest on w pełni
sprawny umysłowo.
Dziadek zaciągnął poważne długi tak że już komornik wchodził na jego
emeryturę. On mówił że załatwi to sam. Pracownik socjalny mówił że za niego
nie można nic zrobić bo jest samodzielny i podejmuje decyzje sam.
Zabrałem dziadkowi dowód osobisty i z nim z poczty zacząłem odbierać
pieniądze. Potem szedłem i płaciłem jego długi z jego emerytury. Za
mieszkanie płaciłem – oddłużył się wreszcie (musiał zapłacić 3000 zł
zaległych opłat). Załatwiłem mu że wreszcie zakłąd energetyczny doprowadził
prąd do jego mieszkania.
Wprowadziłem się i mieszkałem z nim w domu.
Potem komornik przysłął zawiadomienie że pobiera mu z emerytury dług który
zaciągnął w banku (ok. 2500 zł). Komornik zabierał część emerytury a do tego
ja płaciłem pieniądze z jego emerytury. Operowałem jego pieniędzmi tak że
miał za co żyć i długi wszystkie spłacił.
Gdyby komornik pobierał wszystkie długi z jego emerytury to i po śmierci był
by zadłużony.
U notariusza nie napisał testamentu. Testament napisał w domu bez obecności
świadków.
Dzieci wcale się nim nie interesowały, nie odwiedzały go latami.
Aż do śmierci opiekowałem się nim. 3 miesiące przed śmiercią siedział w domu
i wcale nie wychodził. Moja mama zaproponowała mu wcześniej żeby u niej
zamieszkał – on odmówił.
Mieszkanie jego to pokój i kuchnia. Budynek jest przedwojenny.
Mama chce zrzec się spadku na moją korzyść, a wuj nie chce.
Mam ten testament .
Mieszkam w mieszkaniu dziadka, tu jestem zameldowany i innych mieszkań nie
mam (nie mam nic).
Wuj ma mieszkanie a mama dom.
Sąsiedzi wiedzą że nikt nim się nie interesował, żadne z dzieci go nie
odwiedzało.

Teraz sprawa trafiła do sądu, pół roku po śmierci dziadka. Chcę żeby to
mieszkanie przeszło na mnie, ale jak wuj się nie zgodzi, a mama się zgodzi to
chcę płacić jak naj mniej wujowi. W tym mieszkaniu wszystko mam i nie chcę
iść na bruk. Kiedyś dowiedziałem się że jak sąd testament uzna za prawomocny
to wuj będzie mógł się domagać ½ jego udziału w wartości mieszkania.

Czy takie argumenty jak to że zajmuję się tym mieszkaniem , płacę za swoich
pieniedzy za fundusze remontowe i tp opłaty. Za światło płacę bo używam.

Chcę jak najkorzystniej wyjść na tym
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka