Dodaj do ulubionych

Musierowicz: czasami się wstydzę.

14.12.13, 19:31
ninateka.pl/film/rozglosnia-harcerska-czasem-sie-wstydze-rozmowa-z-malgorzata-musierowicz
Obserwuj wątek
    • ananke666 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 14.12.13, 20:07
      Bardzo zaskakująca rozmowa - z kilku powodów.
      • verdana Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 14.12.13, 20:25
        Ciekawe, co się stało z Jóżefiną.
        • ananke666 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 14.12.13, 23:47
          Gruba, brzydka i złośliwa Józefina zamieniła się w smukłą, śliczną, wrażliwą Janinę. Co się głupio pytasz :p
          • hania_jk Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 14.12.13, 23:55
            Zaskoczył mnie głos Pani Musierowicz :) Chyba jest zupełnie inny, niż dziś. Wiem, lata robią swoje.

            Właśnie - mnie też zaintrygowała ta Józefina! Brzydka, gruba i złośliwa bohaterka! To by było coś :)
        • zla.m Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 00:09
          Schudła, wypiękniała i została aktorką. Oraz Złą Matką Porzucającą Dzieci ;P

          a tak naprawdę, to myślę, że rozpadła się na dwie postaci - Matyldę i Kreskę.
          • piotr7777 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 01:52
            Ciekawe wnioski z tego płyną.
            Po pierwsze wynika z tego, że tę Jeżycjadę jaką znamy stworzył de facto generał Jaruzelski. Gdyby nie stan wojenny mielibyśmy zapewne kilka książek połączonych miejscem akcji (Jeżyce) i przewijającymi się postaciami. Bo wątpię, żeby wtedy ten cykl trwał w nieskończoność.
            Po drugie wtedy autorka nie traktowała swojej twórczości jako misji dziejowej. Była ogólnie bardziej na luzie.
            Po trzecie wynika z wywiadu, że miała już zamysł (a może nawet szkic) zupełnie innej książki niż ta, która ostatecznie powstała, ale pod tym samym tytułem. To akurat nie dziwi, bo mam wrażenie, że M. M. najpierw wymyśla tytuł a potem dorabia do niego historię. Czyli w tej opowieści o Józefinie też miał kluczową rolę odegrać rosół, ale zapewne inaczej. Nie można też wykluczyć zresztą, że tytuł był uzgodniony z wydawnictwem i autorka -nawet gdyby chciała - nie mogła go zmienić.
            Podejrzewam, że w tym alternatywnym Opium raczej nie byłoby wielu postaci z poprzednich książek. Grupą docelową Jeżycjady (wtedy zresztą nie było jeszcze tej nazwy, wymyślił ją prof. Raszewski pod koniec lat 80) była młodzież licealna. Więc bohaterowie wcześniejszych książek wtedy już pokończyli szkoły - Gabriela, Danka i Paweł w 1979 r., ekipa z liceum poligraficznego dwa lata później, no, oni się jeszcze mogli pojawić, ale raczej widziałbym Józefinę (a raczej Józię - w końcu nastolatki pełnym imieniem się raczej nie nazywa) w liceum Żeromskiego. A skoro tak to jedynie Ida Borejko mogła być jej koleżanką z klasy, ale pewnie poza nią nie byłoby nikogo z Borejków (no, może gdyby była na przykład przyjaciółką Józefiny gdzieś tam w tle mignęłaby jej starsza siostra Gabriela z narzeczonym Januszem Pyziakiem). Zapewne nauczycielem Józefiny byłby Dmuchawiec (do którego może wpadliby dawni uczniowie w odwiedziny) no i to byłyby wszystkie łączniki z poprzednimi powieściami.
            No i ostatnia sprawa - nie dziwi, że autorka najbardziej ceniła Kwiat kalafiora. Być może to wyjaśnia dlaczego Gabriela jest centralną powieścią całego cyklu.
            Swoją drogą jeśli M. M. pisała tak jak Mila, w zeszytach szkolnych swoich dzieci (z tą oczywiście różnicą, że w przeciwieństwie do Mili jawnie) może kiedyś ona sama lub jej spadkobiercy udostępnią jej notatki i poznamy pierwotne wersje książek (tak jak to się stało w przypadku Agathy Christie). Osobiście uważam to za mało realne.
        • kkokos Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 13:46
          cóż, po prostu miejsce małych wojenek złośliwej józefiny ze światem zajęła historia i jej duże wojny.

          skoro tytuł był taki, jaki został, być może w pierwotnej wersji złośliwa józefina spotykała na swej drodze geniusię, która odmieniła bohaterkę, jej stosunek do świata i jej życie. ale że świat się zawalił, a autorka chciała/czuła potrzebę/nie_umiała_nie odnieść się do tego, to gruba jędza już do tej opowieści nie pasowała.
    • kopiec_esmeralda Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 08:59
      Zaskakujące.
      1. Dobry pomysł na Józefinę. Szkoda, że do tej pory żadna z głównych bohaterek nie jest gruba, brzydka i złośliwa, ciekawe byłyby rozwiązania fabularno-psychologiczne. Ale wiem, że obecnie MM nie jest w stanie napisać takiej postaci, w dodatku prawdopodobnej pod dowolnym względem.
      2. MM jawi się jako faktycznie dość nieśmiała, jeszcze nie mająca racji na każdy dowolny temat. I dość otwarta, czego obecnie nie da się powiedzieć.
      3. Pensjonarski głos... Zawsze wyobrażałam sobie, że ma dość niski, wyrazisty głos i doskonałą dykcję, że bardziej waży słowa. Nie wiem, co spowodowało takie wyobrażenie.
      • piotr7777 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 13:21
        > 1. Dobry pomysł na Józefinę. Szkoda, że do tej pory żadna z głównych bohaterek
        > nie jest gruba, brzydka i złośliwa, ciekawe byłyby rozwiązania fabularno-psycho
        > logiczne.

        Rzeczywiście, żadna nie ma wszystkich cech. Ale
        -grube (no powiedzmy, nie całkiem szczupłe) są Cesia, Patrycja i Róża
        -brzydkie (albo raczej nieodpowiadające ogólnie przyjętym kanonom urody) są Ida, Kreska i Bella
        -złośliwymi można by określić Elkę, Laurę a także Idę (ale już po pokonaniu kompleksów). W jakimś sensie Bebe, choć nie złośliwa jest postacią zdecydowanie antypatyczną.
        • kopiec_esmeralda Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 15:28
          Ależ Piotrze, Cesia, Róża i Patrycja były atrakcyjne, seksowne, choć nie chudzinki, a Józefina chyba miała być nieatrakcyjna, ku pociesze tych rzesz dziewcząt, zasmuconych walorami bohaterek MM. Ida i Kreska były też atrakcyjne, urodą oryginalną, niebanalną, nieprzeciętną. BeBe jest antypatyczna dla nas, ale odautorsko chyba nie?
          • tcekanska Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 08.01.16, 03:50
            BeBe jest piekna, zamknieta w sobie, nie ma przyjaciol, tylko brata , Anielle i uszatego ale nie jest antypatyczna, prawopodobnie malo kominikatywna, ale nie antypatyczna, absolutnie nie.
            • zla.m Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 08.01.16, 10:34
              tcekanska napisał(a):

              > BeBe jest piekna, zamknieta w sobie, nie ma przyjaciol, tylko brata , Anielle i
              > uszatego ale nie jest antypatyczna, prawopodobnie malo kominikatywna, ale nie
              > antypatyczna, absolutnie nie.

              Komu antypatyczna, komu nie. Odczucia każdy ma swoje :)

              A poza tym witaj na forum, tu dla ciebie jelito Inki, mysz w filiżance, czarnoziem w szufelce oraz prośba malutka - cytuj teksty, do których się odnosisz, bo trudno się zorientować, zwłaszcza w długich wątkach.
        • ananke666 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 15:29
          > -brzydkie (albo raczej nieodpowiadające ogólnie przyjętym kanonom urody) są Ida
          > , Kreska i Bella

          Kreska? Skąd. W minutę znajdę kilka cytatów z książki, które twierdzą coś odwrotnego. Kreska była bardzo ładna, tylko specyficznie się ubierała i przy Maćku zachowywała jak kapral.
        • bupu Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 16:58
          piotr7777 napisał:

          > > 1. Dobry pomysł na Józefinę. Szkoda, że do tej pory żadna z głównych boh
          > aterek
          > > nie jest gruba, brzydka i złośliwa, ciekawe byłyby rozwiązania fabularno-
          > psycho
          > > logiczne.
          >
          > Rzeczywiście, żadna nie ma wszystkich cech. Ale
          > -grube (no powiedzmy, nie całkiem szczupłe) są Cesia, Patrycja i Róża.

          Z tej trójki nadwagę miała wyłącznie Pulpa. Celestyna była gruba wyłącznie we własnych oczach, Hajduk z rozmaśleniem podziwiał jej zgrabne łydki, a Aniela zachwycała się jej figurą. Róża natomiast pulchna była w dzieciństwie (chociaż, patrząc na ilustracje, otyła raczej nie była), wszedłszy zaś w wiek nastoletni została pięciogwiazdkową pięknością, bez śladu nadwagi.

          > -brzydkie (albo raczej nieodpowiadające ogólnie przyjętym kanonom urody) są Ida
          > , Kreska i Bella

          Idusia za brzydkie kaczątko robiła tylko w KK i IS, potem przemieniła się w rudowłosą piękność o kocich oczach (ja chcę receptę na to jak bez operacji zamienić okrągłe oczka jak żaróweczki w kocie, skośne ślepia), łamiącą serca i kręgosłupy. Kreska była śliczna, tyle, że urodę na co dzień maskowała strojem. Pamiętasz tę scenę z Opium, kiedy przyszła do opery, odstawiona na galowo i kobieco? I wyglądała ślicznie?
          Belcia owszem, pięknością nie jest, ale brzydką też bym jej nie nazwała, raczej zwyczajną dziewczyną. Aczkolwiek owszem, na tle tych wszystkich wielogwiazdkowych ślicznot, które się już wtedy zaczęły w Jeżycjadzie mnożyć, mogła wyglądać na brzydką.
      • zla.m Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 19:46

        kopiec_esmeralda napisał(a):

        > Zaskakujące.

        Mnie jeszcze zaskoczył stosunek do czytelników - żadne tam KC, żadne literackie dzieci. Trochę nawet niechęci - że chciałyby inaczej, że piszą z pretensjami. Ale to taka normalna "pisarska" niechęć do krytyki, zmieniania "mojego świata". A. Christie też się na to skarżyła i dodawała (ustami Ariadny), że jak chcą innego mordercy, to proszę bardzo, niech piszą sami.
    • lululemon12 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 10:36
      Zaskoczyła mnie opinia MM o Kłamczusze. Faktycznie, parę wątków jest tam naciąganych, ale pasuje to do konwencji tej książki. Zwłaszcza zaś pasuje do Anielli, która przecież nie zadowoliłaby się szarym prawdopodobieństwem ;).
      Kolejne zaskoczenie- naprawdę czytelniczki prosiły, żeby traktować sprawy sercowe z większą powagą?
      Co do niedoszłego OwR, ciekawe, czy wstrętny Maciuś miałby ochotę doszukiwać się wewnętrznego piękna w brzydkiej, grubej, złośliwej Józefinie. Chyba wróżyłabym sukces Jacka Lelujki.
    • kkokos Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 13:26
      dzięki, yoyka, bardzo ciekawe
      • yoyka Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 13:55
        Proszę :)

        Rozczarował mnie sposób wypowiedzi pani Musierowicz. Szybkie mówienie, połykanie końcówek, zła dykcja. Ale przede wszystkim to mam wrażenie, że ona nie miała nic ciekawego do powiedzenia, odpowiadała tylko na zadawane pytania, w dodatku jakoś tak głupiutko i naiwnie. Pisarze zazwyczaj budują elokwentne i piętrowe wypowiedzi. Wiem, że Bartoszewskim to ona nie jest, ale jednak...
        • kkokos Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 14:09
          > odpowiadała tylko na zadawane pytania, w dodatku
          > jakoś tak głupiutko i naiwnie.

          to rozgłośnia harcerska - reporterka mogła być młodziutka i niedoświadczona. obok takich miecugowów, którzy tam tylko zaczynali, a karierę robili potem gdzie indziej, była setka takich, którzy właśnie tam się przekonali, że to zawód nie dla nich.

          a pani mm chyba rzeczywiście była nieśmiała. nieśmiali nie wyjdą poza zadane pytanie sami z siebie.
          • melomanka87 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 23:03
            Kurczę, jest coś takiego charakterystycznego dla tamtych czasów w tym znudzonym głosie Elżbiety Kaźmierczak, od razu słychać, że to nagranie sprzed 30 lat.
          • yoyka Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 16.12.13, 09:35
            Nie chodziło o to, że pytania były zadawane głupiutko i naiwnie, ale że takie były odpowiedzi ;)
          • tcekanska Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 08.01.16, 03:53
            nie przesadzaj, troche tam przemycila miedzy zdaniami. ja ja rozumiem, jakich rozbudowanych przemyslen miala udostepnic dzieciakom z roglosni harcerskiej?
        • bupu Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 17:02
          yoyka napisała:

          > Proszę :)
          >
          > Rozczarował mnie sposób wypowiedzi pani Musierowicz. Szybkie mówienie, połykani
          > e końcówek, zła dykcja. Ale przede wszystkim to mam wrażenie, że ona nie miała
          > nic ciekawego do powiedzenia, odpowiadała tylko na zadawane pytania, w dodatku
          > jakoś tak głupiutko i naiwnie. Pisarze zazwyczaj budują elokwentne i piętrowe w
          > ypowiedzi. Wiem, że Bartoszewskim to ona nie jest, ale jednak...

          Nie każdy, kto dobrze się wypowiada na piśmie, potrafi to również czynić ustamy swemy. Niektórzy piórem czy klawiaturą hulają i budują, elokwentnie oraz piętrowo, ale jak zobaczą człowieka, do którego trzeba coś powiedzieć (a jeszcze do tego, nie daj Boru, mikrofon), to im mózg drętwieje, a język kołkiem staje.
          • kai_30 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 21:17
            > Nie każdy, kto dobrze się wypowiada na piśmie, potrafi to również czynić ustamy
            > swemy. Niektórzy piórem czy klawiaturą hulają i budują, elokwentnie oraz piętr
            > owo, ale jak zobaczą człowieka, do którego trzeba coś powiedzieć (a jeszcze do
            > tego, nie daj Boru, mikrofon), to im mózg drętwieje, a język kołkiem staje.

            O, to ja. Do mikrofonu swobodnie i niegłupio potrafię mówić wyłącznie do studentów - ale nie lubię, z reguły wolę bez wspomagania, nawet kosztem większego wysiłku głosowego. Natomiast mikrofon podetknięty przez reportera/dziennikarza powoduje u mnie nagłe zidiocenie i niemożność zebrania myśli. A jeszcze do kamery, to ugh! Wypieki na policzkach i dekolcie, trzęsący się głos, rozbiegane spojrzenie... No nie nadaję się, zdecydowanie nie.
    • agni_me Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.12.13, 19:30
      Jejku, jaka normalna, fajna kobieta. Chichocze, używa mowy potocznej, nikogo nie nawraca. Zauważa swoje naciągane pomysły. Ma dystans. Śmieje się ze starego budownictwa i obiecuje m-4 (trzy pokoje i kuchnia w bloku - dla młodzieży wyjaśnienie). Lubię ją, wiecie? :)


      PS Tamtą MM lubię, żeby było jasne.
      • ding_yun Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 16.12.13, 11:03
        Mnie w tym wywiadzie zaskoczyło również to, że już w latach 80, kiedy Jeżycjada była chyba u szczytu popularności, pojawiały się te same zarzuty pod adresem autorki - że tylko stare budownictwo, że bohaterki wyłącznie atrakcyjne i przebojowe (z czym się osobiście nigdy nie zgadzałam). Naprawdę jeśli MM odpowiada na te same zarzuty od lat 80 to nie dziwię się trochę jej zniechęceniu, tym bardziej że nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie "czemu bohaterowie są tacy, a nie inni".
        Poza tym również jestem zdziwiona dosyć lapidarnymi odpowiedziami MM. Być może wynika to wyłącznie z jej nieśmiałości i przekonania, że nie ma się nad czym rozwodzić, ale ja wyczuwam w głosie autorki nutki zniecierpliwienia i chęć jak najszybszego zakończenia rozmowy.
        • ananke666 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 16.12.13, 11:45
          ding_yun napisała:

          > Mnie w tym wywiadzie zaskoczyło również to, że już w latach 80, kiedy Jeżycjada
          > była chyba u szczytu popularności, pojawiały się te same zarzuty pod adresem a
          > utorki - że tylko stare budownictwo

          Wtedy jeszcze nie było takiego wyraźnego rozgraniczenia na dobre kamienice i złe bloki, a ponieważ powieści rozgrywały się w określonej dzielnicy, zarzut mam za bezpodstawny.

          > Poza tym również jestem zdziwiona dosyć lapidarnymi odpowiedziami MM. Być może
          > wynika to wyłącznie z jej nieśmiałości i przekonania, że nie ma się nad czym ro
          > zwodzić, ale ja wyczuwam w głosie autorki nutki zniecierpliwienia i chęć jak na
          > jszybszego zakończenia rozmowy.

          Ale zwróć uwagę na jej rozmówcę. Dawno nie słyszałam nikogo tak irytującego... banalne pytania i ten cienki, znudzony, straszliwie znudzony głosik.
          • ding_yun Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 16.12.13, 12:35
            > Ale zwróć uwagę na jej rozmówcę. Dawno nie słyszałam nikogo tak irytującego...
            > banalne pytania i ten cienki, znudzony, straszliwie znudzony głosik.


            Czy ja wiem… głosik rzeczywiście raczej beznamiętny, ale zauważyłam, że czasem w taki sposób mówią nastolatkowie, którzy są onieśmieleni albo chcą zachowywać się uprzejmie (tak, są tacy). Pytania jak pytania - faktycznie dość banalne, co nie znaczy, że nie dałoby się na nie ciekawiej odpowiedzieć.
          • zla.m Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 16.12.13, 12:38
            ananke666 napisała:

            > Ale zwróć uwagę na jej rozmówcę. Dawno nie słyszałam nikogo tak irytującego...
            > banalne pytania i ten cienki, znudzony, straszliwie znudzony głosik.

            A na dodatek jak w pewnym momencie pani MM zaczęła mówić szerzej o tym, jak trudno jest żyć młodym w tych czasach, trudno o otuchę i wyraźnie miała ochotę ten temat rozwinąć - można było go pociągnąć, ale pani "dziennikarka" doczekała do końca zdania i zapytała swoje pytanie, z zupełnie innej bajki.
            • verdana Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 16.12.13, 13:45
              Nie, nie można go było pociągnąć. Cenzura była. I tak MM BARDZO dużo powiedziała. Wyjątkowo zręcznie to wyszło, bo wywiad puszczono, a takich rzeczy raczej nie puszczano. Naprawdę, trzeba wiedzieć, kiedy był ten wywiad i czym różniły się kunszt dziennikarski w roku 1981 od roku 2013. Umiejętność przeprowadzenia wywiadu dla młodzieży, który zawierałby jednoznaczną krytykę ustroju+pochwałę Solidarności przez siostrę Barańczaka+ puszczenie tego na antenie - to był prawdziwy wyczyn.
              • ding_yun Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 16.12.13, 15:00
                To prawda, wyraźna i dość obszerna wzmianka o tym, jak trudno żyje się młodzieży w Polsce od 35 lat mnie również wydała się dosyć odważna jak na Rozgłośnię Harcerską. Naprawdę nie wymagałabym od bardzo młodej dziewczyny prowadzącej ten wywiad umiejętnego poprowadzenia tematu. Choć oczywiście zastrzeżenia do jej warsztatu można mieć.
                • piotr7777 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 16.12.13, 17:23
                  Kilka uwag.
                  1. Wydaje mi się, że brzydulą mogła być Aurelia. Bo
                  -Maciek widzi w niej potworka (inna sprawa, że jest silnie przeziębiona i zakatarzona a takie dziecko wygląda nieciekawie)
                  -Tomek ocenia, że ma oczy jak chora sowa (to może być oczywiście objaw depresji, ale korzystnie nie wygląda)
                  -woźny Jankowiak gdy widzie ją i Kozia (który na pewno urodą nie grzeszył) pyta, czy czasem nie są rodzeństwem
                  -a jego zmienniczka porównuje Aurelię do małpki.
                  2. Co do antypatyczności Bebe to tak ją widzi Aniela a autorka prowadzi ją konsekwentnie jako osobę chłodną, niezdolną do okazywania uczuć i niedającą się polubić na pierwszy rzut oka - inna sprawa, że nie wredną czy złośliwą.
                  3. Ostatnia kwestia - mam wrażenie, że popełnia się tu - w odniesieniu do pierwotnej wersji "Opium w rosole" ten sam bład jaki popełniają twórcy historii alternatywnej. Czyli zmienia się jeden element a pozostałe pozostawia bez zmian nie bacząc na wzajemne zależności wydarzeń.
                  Otóż to nie jest tak, że byłaby Józefina, o którą walczyli Maciek i Jacek i która na swej drodze poznałaby Geniusię. To znaczy pewne byłaby para męskich bohaterów - niezbyt bystry acz czarujący przystojniak i prostoduszny, mało atrakcyjny, wesołek o złotym sercu pod maską wygłupów skrywający prawdziwe uczucie (coś jak wcześniej Pawełek i Robrojek w Kłamczusze). Ale nie byliby to ten Maciek, który przyjeżdża z Pobiedzisk do brata - opozycjonisty, ofiary represji i ten Jacek, którego ojciec siedzi w obozie internowania.
                  No i nie byłoby Geniusi, której historię M. M. poznałą chyba dopiero w stanie wojennym.
                  Może pierwotnie tytuł nie był symboliczny a dosłowny - któraś postać zrobiła podobny bład jak Ida w Noelce tylko w drugą stronę i do rosołu zamiast przyprawy (typu pieprz czy jarzynka) wsypała maku. I to wydarzenie miało wpływ na przemianę bohaterki. Taki element humorystyczny.
                  Zauważmy, że w każdej książce tytuł znajduje wytłumaczenie. Wyjątki są chyba dwa - właśnie Opium oraz Tygrys i Róża.
                  • hania_jk Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 16.12.13, 18:36
                    "Opium" ma wyjaśnienie - w rozmowie z Milą Borejko Ewa Jedwabińska nie może się nadziwić, że Aurelia zajada się rosołem, i pyta, czy przypadkiem tym jego tajemniczym składnikiem nie jest jakiś narkotyk. Mila odpowiada, że wystarczy dodać do rosołu trochę serca zdaje się.
                    • anchema Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 17.12.13, 18:46
                      przecież nie chodzi o znaną nam wersję, tylko alternatywną, o której mowa w wywiadzie i która nie została napisana
                      • rosynanta Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 18.12.13, 13:06
                        anchema napisała:

                        > przecież nie chodzi o znaną nam wersję, tylko alternatywną, o której mowa w wyw
                        > iadzie i która nie została napisana

                        W "Tym razem serio" MM opisuje, jak napisała pierwszą wersję "OwR", pełne gorzkich przemyśleń i ostrej krytyki stanu wojennego. Wtedy przyjaciółka i redaktorka (Ela?) przekonała ją, że po pierwsze, takiej książki jej nikt nie wyda, a po drugie, że nie wylewanie żali jest potrzebne ludziom rozczarowanym PRL-em i świeżymi wydarzeniami, a trochę otuchy i jakiegoś pocieszenia. Wtedy MM napisała książkę tak jakby od nowa. Więc chyba jednak była ta wersja oryginalna, tylko nie została WYDANA.

                        Przepraszam, że tak oględnie, ale nie mam dostępu do "TRS" obecnie. Przepraszam również, jeśli powielam informacje już zawarte w wywiadzie, bo w tym momencie nie mogę go przesłuchać i przeanalizować.
                        • kkokos Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 18.12.13, 18:33
                          Przepraszam
                          > również, jeśli powielam informacje już zawarte w wywiadzie, bo w tym momencie
                          > nie mogę go przesłuchać i przeanalizować.

                          no właśnie nie powielasz, tylko stajesz w sprzeczności - ale niekoniecznie.

                          mogło być tak, że tytuł OwR był wybrany, była zaplanowana pod tym tytułem opowieść o grubej a złośliwej józefinie (wersja 1), ale wybuchł stan wojenny, józefina poszła w niebyt, pani MM napisała książkę pełną goryczy (wersja 2), ale mądra redaktorka kazała napisać od nowa i tak powstała znana nam powieść (wersja 3).
                  • malwa51 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 17.12.13, 00:12
                    Niezupelnie na temat watku - czy "smutna malpka" nie okreslila sie przypadkiem sama Aurelia, ogladajac swoje zdjecie z dziecinstwa (w DP)?

                  • staua Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 17.12.13, 14:52
                    Kozio określa Aurelię w Dziecku Piątku jako należącą do kategorii "ciekawa brzydula". Moim zdaiem ona była osobą brzydką, ale przykuwającą wzrok, charakterystyczną, fascynującą.
                  • rosynanta Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 18.12.13, 13:01
                    > Zauważmy, że w każdej książce tytuł znajduje wytłumaczenie. Wyjątki są chyba dw
                    > a - właśnie Opium oraz Tygrys i Róża.

                    W "Tygrysie i Róży" jest bardzo dużo nawiązań do "Pierścienia i róży" Thackeraya. Dość wspomnieć o braciach Lelujka.
                    • bupu Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 18.12.13, 17:42
                      rosynanta napisał(a):

                      > W "Tygrysie i Róży" jest bardzo dużo nawiązań do "Pierścienia i róży" Thackeray
                      > a. Dość wspomnieć o braciach Lelujka.

                      Jak bracia Lelujka mogą być nawiązaniem do "Pierścienia i róży", skoro ich brat najstarszy, Lelujka Jacek, pojawił się już w "Opium w rosole"?
                      • dakota77 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 19.12.13, 18:17
                        A co mialoby stac temu na przeszkodzie? "Pierscien i Roza" to powiesc z 1855 roku przeciez. Nie moge sie tylko dogrzebac do informacji, kiedy po raz pierwszy wydano ja po polsku.
                        Inna rzecz, ze ksiaze nazywal sie tam Lulejko.
                        • kkokos Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 19.12.13, 19:13
                          > Inna rzecz, ze ksiaze nazywal sie tam Lulejko

                          lulejka
                        • bupu Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 20.12.13, 01:21
                          dakota77 napisała:

                          > A co mialoby stac temu na przeszkodzie? "Pierscien i Roza" to powiesc z 1855 ro
                          > ku przeciez. Nie moge sie tylko dogrzebac do informacji, kiedy po raz pierwszy
                          > wydano ja po polsku.

                          Eee... No trudno, żeby nazwisko, które pojawiło się w cyklu w OwR, stanowiło nawiązanie do "Pierścienia i Róży" , wprowadzone z myślą o jeszcze nie napisanym TiR. Szczególnie że trzech braci Lelujka nijak się ma do królewicza Lulejki od Thrackeraya, poza podobieństwem nazewniczym.
                          • dakota77 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 20.12.13, 11:12
                            Przeciez nie twierdze, ze pojawia sie to w nazwiazaniu do jeszcze nienapisanego TiR, skad taki pomysl? Ale samo brzmienie nazwiska moze byc nawiazaniem do Thackeraya- tyle.
              • staua Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 17.12.13, 14:54
                Zgadzam się. Dużo zostało powiedziane i reporterka wcale nie była taka głupia (wzmianka o trudnościach z kupnem książek też nie jest zła). Znudzony ton mógł też być dla zmyłki, właśnie, żeby cenzor zaszufladkował wywiad jako głupawe bajdurzenia niedorosłej dziennikarki i autorki powiastek dla dziewcząt.
                • kkokos Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 18.12.13, 18:35
                  Znudzony ton mógł t
                  > eż być dla zmyłki, właśnie, żeby cenzor zaszufladkował wywiad jako głupawe bajd
                  > urzenia niedorosłej dziennikarki i autorki powiastek dla dziewcząt.

                  a nie, tu już chyba byśmy szły za daleko w teorie konspiracyjne. maniera taka była i tyle.
      • tcekanska Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 08.01.16, 03:53
        ja tez
        • ciotka_scholastyka Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 08.01.16, 11:06
          Czy mogłabyś ZAWSZE cytować, choć we fragmencie, post, na który odpowiadasz? napisałaś mnóstwo postów w różnych watkach, to doskonale, ale ciężko szukać, o który post ci właściwie chodziło.
    • vilez Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 25.12.13, 13:53
      Na półce stoją Maski (Transgresje Marii Janion). Nie gryzą jej? Feministka i genderystka Janion :D
      • zuzudanslemetro Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 08.01.16, 21:44
        vilez napisała:

        > Na półce stoją Maski (Transgresje Marii Janion). Nie gryzą jej?
        > Feministka i genderystka Janion :D

        też to zauważyłam! :) Ale zważ, że któraś z książek Janion była ulubioną lekturą Nutrii. Dopiero lata później Janion wyznała Szczuce pewne fakty, więc może nie stała się wraża, ale przemilczana.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 12.01.16, 08:43
          > Dopiero lata później Janion wyznała Szczuce pewne fakty, więc może nie stała się wraża, ale przemilczana.

          Jakie fakty? Sorki, że tak pytam, ale chyba mam tu lukę w edukacji kulturalnej ;).
          • zuzudanslemetro Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 12.01.16, 09:03
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > > Dopiero lata później Janion wyznała Szczuce pewne fakty, więc może nie st
            > ała się wraża, ale przemilczana.
            >
            > Jakie fakty? Sorki, że tak pytam, ale chyba mam tu lukę w edukacji kulturalnej
            > ;).
            >
            między innymi, że jest lesbijką. Co oczywiście nie ma żadnego wpływu na jej pracę naukową i jej wkład w kulturę.
    • zona_mi Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 05.01.14, 16:00
      Cienki głosik to raczej kwestia ówczesnej techniki - gdyby to odtworzyć odrobinę woniej, z pewnością brzmiałoby lepiej.

      Zaskoczyła mnie informacją, że reżyser powinien być obcesowy.
      I że pisała w Jeżycjadzie o tym, jak trudno jest żyć młodzieży. Mam odmienne wrażenie - właśnie tam się wszystko udawało i było (za) słodko.
      No ale autor zawsze tworzy dwie książki - tę, którą chciał napisać, i tę, którą napisał.
      • soova Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 05.01.14, 18:35
        Ależ właśnie pisała, jak trudno jest żyć młodzieży. Przecież jej książki pełne są trudnych miłości, bywają nierozumiejący rodzice, nieciekawi, a wymagający nauczyciele. Pewnie, że na końcu jest słodki happy end, ale do niego dochodzi się właśnie per aspera jak wymienione.
      • 45rtg Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 07.01.14, 09:31
        > Cienki głosik to raczej kwestia ówczesnej
        techniki - gdyby to odtworzyć odrobin
        > ę woniej, z pewnością brzmiałoby lepiej.
        >

        Jakiej znowu techniki, na Odyna? Toż to nie filmy sprzed stu lat, kręcone 16 klatek na sekundę, żeby "dzisiejsza technika" je przyspieszała.
        • zona_mi Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 07.01.14, 11:45
          Nie wiem, być może rzeczywiście większość ludzi w latach 70-80 miała cienkie głosiki, jak to słychać na filmach dokumentalnych z tamtych lat.

          Co do problemów nastolatek w Jeżycjadzie - nie znam tych książek tak dobrze, jak Wy, nie pamiętam szczegółów, bo czytałam raz, hurtem, kilka lat temu i wrażenie, jakie mi pozostało, to właśnie cudowna rozwiązywalność wszelkich kłopotów przez zjedzenie czegoś wraz z rodziną lub posłuchanie, jak ktoś czyta klasyków.
          Pewnie się nie znam.
          • 45rtg Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 07.01.14, 12:44
            > Nie wiem, być może rzeczywiście większość
            ludzi w latach 70-80 miała cienkie gł
            > osiki, jak to słychać na filmach
            dokumentalnych z tamtych lat.

            Zupełnie nie rozumiem o czym mówisz. W życiu się nie spotkałem z takim zjawiskiem. Normalnie przecież ludzie na tych filmach mówią.
            • laura_zwana_tygrysem Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 07.01.14, 17:39
              Nie mówią, wielu z nich ma specyficzną manierę i nieco wyższe głosy niż się słyszy na co dzień.
              • zona_mi Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 07.01.14, 19:21
                Może to rzeczywiście kwestia maniery, nie techniki.
              • 45rtg Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 08.01.14, 10:34
                > Nie mówią, wielu z nich ma specyficzną
                manierę i nieco wyższe głosy niż się sły
                > szy na co dzień.

                A, tak, to jest możliwe że ustawienie głosu się zmienia w różnych czasach, na zasadzie mody. Dramatycznie to słychać w kobiecych głosach na przedwojennych filmach (acz z kolei tu może jednak wchodzić techniczna kwestia pasma przenoszenia ówczesnego audio, tylko że wysokie częstotliwości akurat by obcinało).
      • latarka86 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 08.01.14, 15:00
        zona_mi napisała:

        > Cienki głosik to raczej kwestia ówczesnej techniki - gdyby to odtworzyć odrobin
        > ę woniej, z pewnością brzmiałoby lepiej.
        >

        To nie kwestia techniki.
        Będąc na studiach miałam przedmiot Emisja głosu gdzie było m.in. o budowie gardła, krtani i ogólnie aparatu mowy. Struny głosowe "rosną" przez całe życie, najszybciej oczywiście u dzieci i młodzieży. I wiadomo im struny głosowe dłuższe tym głos niższy. Różnice można usłyszeć szczególnie u piosenkarek, które występują na scenie wiele lat, np. u pani Rodowicz lub u pani Górniak. Głos zmienia się z biegiem lat.
        • pavvka Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 10.01.14, 11:22
          Oj, Edyta nie byłaby zadowolona, że kwalifikujesz ją do tej samej kategorii wiekowej co Marylę :)))
          • latarka86 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 10.01.14, 19:43
            pavvka napisał:

            > Oj, Edyta nie byłaby zadowolona, że kwalifikujesz ją do tej samej kategorii wie
            > kowej co Marylę :)))

            Hehehe. No może nie wiekowej, obie panie posiadają olbrzymie doświadczenie estradowe. Natomiast znając Edytę (oczywiście tylko z mediów), jej dosyć wysoki poziom hmm... wrażliwości na swój temat oraz niski poziom dystansu do samej siebie to... ech... strach myśleć :P
      • tcekanska Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 08.01.16, 04:00
        och, nie bylo im slodko tylko ze ona sie rozzalala i nie uzalala nad bieda czy stsunkami w szkole; bylo jak bylo- jak ktoras nie zjadla to juz potem nie miala szans , a Gaba nie robila za romantycznego motyla w zaslonce bo im sie przelewalo. MM stworzyla dom w ktorym bylo tak dobrze ze wygladalo ze wszystko sie udaje. ale to tylko dzieki atmosferze w domu Borejkow; dzieki Borejkom; jakby Mila kwkala, narzekala, palila w domu i zapraszala kolezanki na tanie wino, i klocila sie ordynarnie z Ignacym toby tak fajnie nie wygladalo; i byloby duzo trudniej te biede znosic; w kazdym domu mozna zaparzyc herbaty i zaprosic gosci ale nie bedzie tak jak u Borejkow
        • iwoniaw Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 08.01.16, 17:49
          "jakby Mila paliła w domu" - ??? Ignacy jak najbardziej palił w domu (w asyście dzieci i ich kolegów, także podczas dyskusji o historii antycznej :-D )
    • bialaslodkaczekolada13 Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 03.02.14, 14:11
      Ja słyszę w tym wywiadzię osobę skromną, miłą i patrzącą z dystansem na swoją twórczość.
      Bardzo mi się podoba, że pani Małgorzata kiedyś potrafiła krytycznie ocenić swoj książki, myślę, że teraz już nie przyznałaby się, że "Kłamczucha" jest pełna sztucznych pomysłów i przyjęłaby postawę obronną słysząc jakiekolwiek zarzuty.

      Jeśli chodzi o dziennikarkę to uważam, że pomysł, iż udawała znudzony głos by zmylić cenzurę jest mocno przekombinowany.
      • neandertalka Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 13.01.16, 01:09
        "Jeśli chodzi o dziennikarkę to uważam, że pomysł, iż udawała znudzony głos by zmylić cenzurę jest mocno przekombinowany."

        Oj, jest, jest.
        W ogóle przypisywanie ludziom żyjącym tam i wtedy kombatanckiej świadomości, pochodzącej z czasów o dekadę lub parę dekad późniejszych, jest rodzajem zabawnej ahistorycznej współczesnej maniery. Żyło się wtedy, jak zawsze, codziennością i myślało o tym, żeby mieć co do garnka włożyć, ubrać się, wychować i wykształcić dzieci itp. A nie o tym, żeby dokopać władzy. Środowiska opozycyjne to był margines - w sensie liczebności.

        Na tę manierę załapuje się też (ale nie w tym wywiadzie, lecz w Kalamburce) p. MM. Jakaż ta Gizela uświadomiona, jak dobrze wie, że ci komuniści to władza narzucona, jak słusznie nienawidzi Gomuły! Bzdura. Prości (i mniej prości) ludzie z reguły akceptowali rzeczywistość, jaka była (a przecież miała swoje istotne plusy), o ile tylko nie zagrażała podstawom ich bytu. To jest normalna ludzka reakcja. To już bardziej prawdopodobny jest Rudzik, który w dozwolonych prawem granicach krząta się, by wyjść na swoje - i wychodzi. Spryciarz. Tak, spryciarze byli. Wysyp kombatantów nastąpił dużo, dużo później.

        Kończę wypowiedź, bo zatrąca o zakazaną politykę :-) No i jest troszkę nie a propos wątku. Ale mi się skojarzyło.
    • tcekanska Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 08.01.16, 03:30
      nie jestem pewna ktorych fragmentow MM sie wstydzi, mnie sie podobaja wszystkie - no moze te z Ignasiem czsami sa meczace ale wstydzic sie? nie... to byl wywiad z 1981 roku, Opium w rosole mialo byc o Jozefinie , nie do wiary - to imie mojej wnuczki, urodzone w 2015. lol
    • neandertalka Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.01.16, 21:23
      piotr7777: "Swoją drogą jeśli M. M. pisała tak jak Mila, w zeszytach szkolnych swoich dzieci (z tą oczywiście różnicą, że w przeciwieństwie do Mili jawnie) może kiedyś ona sama lub jej spadkobiercy udostępnią jej notatki i poznamy pierwotne wersje książek (tak jak to się stało w przypadku Agathy Christie). Osobiście uważam to za mało realne."

      Tak, to jest niestety mało realne, a byłoby ciekawe. Zwłaszcza że pierwotnych wersji z reguły było kilka. Kiedyś w KG ktoś napisał, że fajnie byłoby poznać wcześniejsze wersje, na co p. MM dość zdecydowanie wykluczyła taką możliwość. Podejrzewam, że napaliła tymi zeszytami w piecu :-) :-(
      • zuzudanslemetro Re: Musierowicz: czasami się wstydzę. 15.01.16, 22:07
        a ja myślę, że jeśli chodzi o ostatnie książki to - niestety - poznajemy ich pierwotne wersje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka