Dodaj do ulubionych

Pionteczek...dla odmiany:)

IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* 28.03.03, 08:47
Koniecftorkóf:))))Ogłaszam piątek za otwarty....przecież to najmilejszy
dzień tygodnia....plany łikendowe...same przyjemności:)

Mnie również dopadł nagły a niespodziewany resecik, tylko nie pamiętam w
który wtorek w tym tygodniu:)))

Najpierw delikatnie i skromnie proponuję kawusię bądż gorącą czekoladę....
Obserwuj wątek
    • Gość: amy Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 08:50
      Tego pionteczku to pewna jesteś??? Bo nie chciałabym się cieszyć
      przedwcześnie :-))
      • Gość: vereen Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* 28.03.03, 09:00
        Pewna jestem bardzo, gdyż po reseciku mam nowy system operacyjny i datownik
        dobrze działa:)))

        Ależ pięknie w Krakowie...słoneczko i cieplutko...prawie tak jak tydzień temu
        w Warszawie, gdziem była skrutką wizytą...tylko tam było zimniej...

        przejeżdżałam przez Raszyn...
        Moniu Ty tam zamieszkujesz, czy pracujesz, a może posiadłość łikendową tam
        posiadasz?
        • vereen Re: Pionteczek...dla odmiany:) 28.03.03, 10:04
          Dlaczego nikogo nie ma?:(
          W takim razie idę kontynuować porządki...hmmm...może dzisiaj zacznę od
          sprzątania zamkowej piwniczki ;)))))) Oooo co my tu mamy ...dużo
          beczułek...trzeba sprawdzić, czy się w nich płyn nie zepsuł...
          o tu coś złocistego...mniam...a tu coś czerwonego....oooo a to różowe ma
          bąbelki:))))
          • Gość: amy Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 10:09
            A potem dziwić się, że mamy ftoreczek :-))))
            • vereen Re: Pionteczek...dla odmiany:) 28.03.03, 10:13
              Amy, nie źartuj sobie, tylko pomóż mi przesunąć tą wielgachną beczkę, bo widzę
              tam jakieś przejrzyste płyny:))))
              Co prawda, Królowa pozwolenia nie dała, ale Jan słabo pilnował kluszy od
              pifniczki:))))
              • Gość: amy Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 10:23
                A niech tam, wiosna idzie, istotnie porządki trzeba zrobić. Gdzie turlamy tę
                beczułkę... Obawiam się tylko ciągu resetowaego, a ja chcę żyć!
                • Gość: monia Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 10:32
                  Cieńtoperek :-) Widzę, że pionteczek rozpoczyna się milutko...jakieś beczułki
                  wypełnione złocistościami i czerwieniami..? A czy aby nie popsuły się te miody
                  przez zimę??? Może sprawdzić trzeba..?
                  Nie wiem w końcu, czy mamy pionteczek czy ftoreczek..jedno jest pewne - do
                  pracy jutro nie przychodzę. Pojutrze też nie..:-)
                  A w Raszynie pracuję. A przynajmniej staram się takie wrażenie sprawiać.:-)
                  • Gość: amy Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 10:39
                    Masz rację Moniu, czy aby nie popsuła się zawartość tych różnych bukłaczków i
                    beczułek, niepewność mnie zżera. Musimy przekonać się. Ale przed ciężką pracą
                    kiperską proponuję świeże rogaliki maślane i jeszcze odrobinę kawki ze
                    śmietanką. Trzeba się obudzić bo ewidentnie deszczyk jakowyś się zbliża,
                    przynajmniej na południu .-)
                    • Gość: vereen Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* 28.03.03, 10:46
                      Jaki deszczyk...jaki deszczyk...akysz. Trzeba jakieś odklinanie deszczu
                      zatańcyć:)
                      A pifniczkę trzeba oczyścić oprócz trunków, jeszcze z pajęczyn :)))
                      • Gość: monia Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 10:54
                        To może później posprzątamy? :-) Na razie kawę jak najbardziej, bo u mnie też
                        smętnie za oknem. Na szczęście jest dość ciepło i jeśli trochę posiąpi to
                        szybciej zrobi się zielono..I rogalika też chętnie - muszę nabrać sił przed
                        łikendem :-)Zapowiada się rozrywkowo :-)
                      • Gość: amy Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 10:54
                        Szapoba czarodziejko, zaklinanie deszczyku zakończone z powodzeniem, słoneczko
                        odrobinkę zaczęło się przebijać. Wprawdzie obawiam się, że tylko na chwilę (ot
                        ten mój pesymizm), ale zawsze to jakiś sukces. A co do pajęczyn.... może
                        Janowi zostawić je? Co ty na to, no nie żebym była leniwa...
                        • Gość: monia Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 11:07
                          Ty? Leniwa? W życiu!!! No ale przecież nie będziesz odbierała Janowi
                          przyjemności ściągania takich pięknych pajęczyn...Wystarczy, że zajęłaś się
                          beczkami. :-)
                          U mnie, niestety, nic nie świeci..Taka "barowa" pogoda się robi. Trudno...nie
                          będziemy walczyć z przeznaczeniem.
                          A ty jak bardzo z południa Amy jesteś?
                          • Gość: amy Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 11:19
                            Nie żartuj, Moniu, nie rozpoznałaś mojego krakowskiego akcentu? :-)))
                            Ale masz fajnie z tym rozrywkowym łikendzikiem, lubię rozrywkowe łikendziki
                            niezwykle. Właściwie rozrywkowe dni powszednie też są nieczego sobie...
                            Trywialna myśl, ale cóż...
                            • Gość: Meve dfie stolice IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 11:22
                              ojojo, to mamy i te, co wychodza na dwor i te, co na pole:)))))
                              a miałyśmy jusz taka jedną krakowiankę, Nala jej było, ale niestety systuacja
                              ją odcięłą od jinternetu, chlup za naszom dawnom Nale i jej balkonik i hlup do
                              Amy ofkorbz, że się tak z hamerykańska wyrasze
                              hdzie wiosna?
                              • Gość: monia Re: dfie stolice IP: 217.97.138.* 28.03.03, 11:30
                                Mamy jeszcze krakowiankę Vereen :-) która chwilowo gdzieś się zapodziała..może
                                za jaką baryłką..?:-) Vereen...hop hooop!!!
                                Byłam w Krakowie tylko raz, przez parę godzin (a większą część spędziłąm nad
                                wodą..przyglądając się jakimś kajakom czy kanadyjkom czy czemuś takiemu..Ale
                                sam Kraków pięęęęękny :-)
                                • Gość: Meve Re: dfie stolice IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 11:57
                                  Ajaja, pszes te pajęszyny to nie skojarzyłam vereen z Krakofem.
                                  yk..
                                  busi vereen na pszeprosiny, ykf, krokuski sypiE
                                  lalalalala. wiosna pieknisejszy wieje fiatr, wiosna...
                      • Gość: Meve Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 11:16
                        No ihdzie, no hdzie tę beczkę pchacie, siewszyny, krolowej nie zaufaszyłycie,
                        jak oczyszcza tę piwniczkę ukh.. z ten... no pajęczyn????
                        ałłłaaaa, moja królewska noga ukh, to czem ja..aha, poszatki robimy, fajnie,
                        nie?
                        • Gość: amy Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 11:24
                          Witamy królową naszą drogą. Jakże miło, że krąg pracujących się powiększa. Ale
                          jakież to królowa wcześniej piwniczki porządkowała... tak bez nas, srana
                          bladego. Jesteśmy chyba kilka bukłaczków do tyłu :-)))
                        • Gość: monia Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 11:25
                          Królowa to chyba już od dłuższego czasu tę piwniczkę sprząta :-) A beczułki
                          podejrzanie lekkie :-)
                          • Gość: Meve Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 11:29
                            bo ja jestem strsznie prasofita dżiszaj
                            a posa tem pracuje tesz nad aktywizacją rosznych ludzi, ale o tym póśniej
                            Siefczyny, się za Wami stęskniłam
                            busi!!!
                          • Gość: amy Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 11:32
                            No a ta so ten fontek dzisiejszy zaszeła odpadła zupełnie. Zmęczenie górą, coś
                            sie sdaje mi.
                            My tu w pajęczynach brodzimy, a byc może wiosna się rozwija na zewnątrz ;-)))
                            Osobiście widziałam wczoraj kilka takich kwiateczków żółciutkich co to
                            troszeczkę mleczyki przypominają, ale nimi nie są. Radośnie na sercu się
                            zrobiło, a najważniejsze, że nikt w nie nie wlazł, ani ich nie zjadł.
                            • Gość: monia Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 11:39
                              Gość portalu: amy napisał(a):

                              > Osobiście widziałam wczoraj kilka takich kwiateczków żółciutkich co to
                              > troszeczkę mleczyki przypominają, ale nimi nie są.
                              ...rumiałki ?

                              A w moim służbowym ogródku zakwitły krokusiki :-) Śliszne...ale pełen odlot
                              będzie wtedy, kiedy zakwitnie wiśnia...:-) i jabłoń :-)
                              Śześć Jolu...pszesiesz my fsale nie pjemy...my spszątamy.. yk!
                          • jolajola1 Re: Pionteczek...dla odmiany:) 28.03.03, 11:32
                            dołącza bardzo trzeźwa siła robocza, nic dziś do ust nie biore, bo mam
                            negocjacje finansowe, a jak się napiję, to mnie oszfabią
                            ale mam ze sobą (przewidujaco zabrane) bukłaczki i inne manierki, to poprosze
                            mi nalać "próbki", wieczorkiem w domu sprawdzę jakość trunków, czy aby się
                            przez zime nie uszkodziły
                            • Gość: Meve Jolusiu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 11:59
                              jakaś Ty charakterna, zrobimy Cie skarbnikiem:))))
                              Mosze pyć?
                              • jolajola1 Re: Jolusiu 28.03.03, 12:07
                                moze być jak NAJBARDZIEJ, ale ja finansowo negocjuję tylko dziś; czyli jak bedę
                                mogła pic, to skarbnikiem też będę ?.... i klucze od zamkowego skarbca na
                                własnosc dostanę ???
                                • Gość: monia Re: Jolusiu IP: 217.97.138.* 28.03.03, 12:11
                                  No proszę..jaka roztropna :-) kluczy od skarbca się jej zachciewa..:-) Ale
                                  wiesz, z tym skarbcem to może być tak jak z piffniczką - ściany są, beczki
                                  też...ale w powietrzu czuć malizną...:-)
                            • Gość: vereen Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* 28.03.03, 12:17
                              Lolaboga...dżie ja jestem...chyba sobie przysnęłam w kątku z gąsiorkiem
                              samogonu:)))) A tu lobby krakowskie się powięhsza:))))
                              Witam też królową...ooo...ktoś mi nadepnął na ogon:))))ale tłoczno w tej
                              pifniczce:))) chodźmy może na zewnątrz się otrz...orzeźwić:)))
                              • jolajola1 Re: Pionteczek...dla odmiany:) 28.03.03, 12:20
                                rany kota !!!
                                napite się po podwórcu rozlizą, w śmierdzącej fosie wykąpią

                                choć z drugiej strony moze kapiel w fosie = kąpieli wielkanocnej, myć się już
                                tej wiosny nie trzeba bedzie wiecej ...
                                • Gość: amy Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 12:37
                                  To raczej dla kurhanowego kąpiel fosiana, on w te klimaty wchodzić lubi. Jeju
                                  cała głowa w pajęczynach, dobrze, żem dzisiaj z fryzjerem na postrzyżyny mych
                                  loczków umówiona bo inaczej strach pomyśleć...
                                  • Gość: Meve Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 12:44
                                    no i szego ro słońce takśfieci, no szego?
                                    do kąpania to musim chyba szeprowskiego z balią poszukać, bo wśrot tych
                                    nieboszczyków, to jeno czernyj Bog, ja merci beaucoup
                                    • Gość: amy Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 12:52
                                      Z szcuneczkiem, ale jakież to słoneczko Miłościwie Panującej w oczęta
                                      porażające światło rzuca. Dzionek smutnawy cokolwiek, pogodowo ofkorz.
                                      Moniu, aproposik kwiecia żółciutkiego. Rumiałki czy inne margałetki to bujne
                                      rośliny. Te widziane przeze mnie to takie niziutkie tuż nad ziemią, całe
                                      żółciutki, no istne mleczyki ino zdecydowanie mniejsza skala. Ale przy twoim
                                      poletku krokusików to one i tak wymiękają.
                                      • Gość: monia Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 12:58
                                        Poletko krokusików...aaa..mówisz o tych paru smętnych łebkach pod płotemm:-))
                                        Niee...twoje niziutkie NA PEWNO ładniejsze - ja preferuję takie naturalne,
                                        łąkowe kwiecie, bez ręki ludzkiej pomocy wzeszłe...Przy konwaliach po prostu
                                        wymiękam. Albo przy bzie..:-) W ogóle lubię różne zieliska. Miasto jest niezłe
                                        do wydawania pieniędzy lub do życia światowego. Ale tak do mieszkania najlepsze
                                        są przedmieścia lub wsie...wsi...wiesi...no! I dlatego cieszę się, że mieszkam
                                        tam, gdzie mieszkam :-)
                                    • Gość: monia Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 12:52
                                      A ja brudna nie jestem i kąpać się nie będę! Tylko brudasy się kąpią - bo
                                      muszą. :-)
                                      A tak serio...strasznie chciałabym mieć łazienkę z oknem...z ładnym widokiem na
                                      jakieś pola...lasy - no takie typowe, reklamowe widoczki. I sypialnie też bym
                                      chciała mieć z takim widoczkiem. I salon. :-) No i ogród z różyma...:-)
                                      • Gość: amy Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 13:20
                                        Sie rozpierzchły w poszukiwaniu wojny, czy znowu posnęły na gąsiorkach?
                                        Jak to Obłędny R. zobaczy zgorszon będzie powonie upadkiem obyczajów, ani chybi.
                                        • Gość: monia Re: Pionteczek...dla odmiany:) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 13:24
                                          Upadkiem obyczajów...upadkiem królowej i dam dworu...ale zaniepokojon będzie :-(
                                          A najgorzej będzie wtedy, jak nic nie powie, tylko popatrzy przeciągle i pokiwa
                                          z politowaniem głową...:-(
        • agrafek niepewność Vereen;) 28.03.03, 13:17
          Hmmmm... jesteś pewna, ze to ten sam piontek? Bo za moim krakowsko-piontkowym
          oknem chmurno:(
          • Gość: monia Re: niepewność Vereen;) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 13:21
            :-))) Krakowiaczek jeden??? :-)))
            • agrafek Re: niepewność Vereen;) 28.03.03, 13:26
              Na razie jeden, ale jak szybko nie dacie spokoju tym beczułkom, to może Wam się
              zacząć w oczach i pięciorzyć;)
              • Gość: amy Re: niepewność Vereen;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 13:34
                I będzie krakowiaczków ppięciu :-)) :-))))) :-) No i prosze, czkaweczkę pijacką
                dostałam, alergia jakaś szy co?
                • agrafek Re: niepewność Vereen;) 28.03.03, 13:41
                  Jaka tam alergia! Zwyczajne upojenie wiosenne! nad Wisłę, nad Wisłę!:) Tam
                  trawa będzie niedługo zielona i smok sympatycznie zionie;)
              • Gość: monia Re: niepewność Vereen;) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 13:38
                O-ho! Jaki rozsądny! :-(!!! A my tylko porządki wiosenne robimy...:-( no i
                zmęczone jesteśmy kapeńkę..:-( i pić się chce, bo gorąco...:-( i....:-(
                ..zapomniałam, co chciałam powiedzieć...
                • agrafek Re: niepewność Vereen;) 28.03.03, 13:44
                  Rozsądny?:) Taaaak. Bo ja tak rozsądnieje na wiosnę, zawsze;). Siadam nad Wisłą
                  i rozsądnieję z godziny na godzinę. A jak już jestem całkiem rozsądny to mnie
                  ktoś zyczliwy odnosi do domu;).
                  • Gość: amy Re: niepewność Vereen;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 13:47
                    No to my tu wszyscy rozsądni widzę. :-)))
                    Moniu, co chciałaś nam powiedzieć skup się, może to miała być wiadomość dnia...
                  • Gość: monia Re: niepewność Vereen;) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 13:51
                    agrafek napisał:

                    > Rozsądny?:) Taaaak. Bo ja tak rozsądnieje na wiosnę, zawsze;). Siadam nad
                    Wisłą
                    >
                    > i rozsądnieję z godziny na godzinę. A jak już jestem całkiem rozsądny to mnie
                    > ktoś zyczliwy odnosi do domu;).

                    :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))!!!!!
                • Gość: maja Re: niepewność Vereen;) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 13:49
                  :-((( buuuuuuuu...nikt mnie nie kocha...nikt mnie nie lubi....proszę zatrzymać
                  tę karuzelę...chcę wysiąść...bu....chlip! chlip! :-(((
                  • agrafek Re: niepewność Vereen;) 28.03.03, 13:53
                    To my jesteśmy na karuzeli???? Acha.... to dlatego wszystko tak wiruje..., to
                    teraz juz wiem:). A już się bałem, że to te beczki...;)
                    • Gość: amy Re: niepewność Vereen;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 14:01
                      agrafek napisał:

                      > To my jesteśmy na karuzeli???? Acha.... to dlatego wszystko tak wiruje..., to
                      > teraz juz wiem:). A już się bałem, że to te beczki...;)
                      latające beczki to zupełnie inna historia.... co słyszę to i tobie Agrafku
                      zaczyna w wirować? Co za tempo. Coś głowa słaba...
                    • Gość: monia Re: niepewność Vereen;) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 14:04
                      A skąd - beczki! Przecież rozsądni tacy jesteśmy..:-)
                      • Gość: amy Re: niepewność Vereen;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 14:25
                        Ależ Moniu, bez fałszywej skromności, myślisz, że nie stać nas na imprezkę z
                        latającymi beczkami, puść wodze fantazji
                        • Gość: monia Re: niepewność Vereen;) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 14:37
                          Wiesz..ja i tak wyobraźnie mam nieograniczoną (jak powiedział Han Solo w I
                          części GW będącej tak naprawdę IV częścią) Impreza z wirującymi beczkami -
                          bardzo proszę k.m. (proszę sobie na własną łapkę rozszyfrować skrót km - liczę,
                          że wyobraźnia pomoże), żaden problem. Co prawda, jeśli mam być szczera,
                          preferuję imprezy w realu i z rzeczywistymi trunkami ale już wirtualny katz ma
                          swój urok.
                          • Gość: amy Re: niepewność Vereen;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.03, 14:44
                            No, i niestety real mnie wzywa swymi obowiązkami, muszę zostawić imprezkę z
                            latającymi beczusiami. Tak na marginesie, według mnie i imprezki realne i
                            wirtualne mają swoje uroki, nieporównywalne. Pozdrawiam serdecznie i życzę
                            miłego łikendowania. :-))))
                            • Gość: monia Re: niepewność Vereen;) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 14:46
                              papapaaa Amy :-)))
                              • Gość: Meve Re: niepewność Vereen;) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 14:58
                                I ja juz uciekam, tzexwiejąc z minuty na minutę ( ach to wirtualne picie) ,
                                lecę prezenta dla lubego kupować :)
                                • Gość: monia Re: niepewność Vereen;) IP: 217.97.138.* 28.03.03, 15:03
                                  Ja kupiłam prezent dla Lubego przedwczoraj :-) na dzisiaj :-)
                                  Podoba mi się ten piątek - jak za starych, dobrych czasów!
                                  Też uciekam..ale będę zaglądała! Pa!
                                  • Gość: vereen Re: niepewność Vereen;) IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* 28.03.03, 15:22
                                    No iwszyscy sobie poszli:( a moje łącze slowmotion uprawia i nie mogę
                                    porządnie zrossądnieć;)))

                                    A co to z tymi prezentami??? dzień lubego dzisiaj, czy cóś???

                                    Co do niepewności vereen to pogłębia się znacznie i proporcjonalnie do
                                    głębokosci pustki w gąsiorku:)))

                                    Znikam, może wieczorem będę miała lepszy transfffer...pozdrawiam krakowianki,
                                    warszawianki, bydgoszczanki, podlasiaczków i krakowiaczków ofkortz:))))
                                    • jolajola1 popołudnie, hop, hop 28.03.03, 16:13
                                      się rozleźli ....
                                      może się jakie gąsiorki gdzie w katach ostały ? chociaż jeden ...
                                      szukam
                                      szukam
                                      szukam
                                      szukam
                                      szukam
                                      ZNALAZŁAM, rózowe, ma bąbelki
                                      chlup, clup - w już pijący dziub
                                      (nadrobić muszę, karniaczków kilka...nascie sobie naleję)
                                      • agrafek Re: popołudnie, hop, hop 28.03.03, 16:26
                                        Hmmmm... a co to za napój tak ślicznie się przelewa?:)
                                        • jolajola1 Re: popołudnie, hop, hop 28.03.03, 17:16
                                          ja się nie znam na nazwach
                                          ale jest smaszny, brdzooo
                                          naści, trzymaj, napij się do towarzystwa
                                          • agrafek Re: popołudnie, hop, hop 28.03.03, 17:39
                                            A dziękuję, nie pogardzę:). Rzeczywiście, jak zwał tak zwał, byle smakowało:).
                                            A tu coś się wyludniło zupełnie. Pewnie wszyscy już na łykendzie albo co:).
                                            • jolajola1 Re: popołudnie, hop, hop 28.03.03, 20:09
                                              ... chyba raczej albo co
                                              • Gość: monia Re: popołudnie, hop, hop IP: luthien:* / 192.168.1.* 28.03.03, 20:20
                                                Wy pijaki, wy...!!! A dobre to różowe jest? Nie, żebym chciała, skądże...Tak
                                                tylko, z ciekawości pytam :-)
                                                • baron_morte Re: popołudnie, hop, hop 28.03.03, 20:46
                                                  Zima się nareszcie skończyła! Obudziłem się z letargu i wychodząc z krypty
                                                  tajemnej ujzałem latające beczuszki.... W środku jakiś płyn różowiutki hehe
                                                  yypc i jak ja telasz polecze jako nietopeszzzzz jesztem glodnyy poczebóje
                                                  tloszki klwii yypc. Ciszzz jeszt ktoszzzz tak mily żeby gardziołłka
                                                  nadsztawicz? yypc
                                                  • jolajola1 Re: popołudnie, hop, hop 29.03.03, 01:35
                                                    ja ci dam po gardziołku !!! ząbków mu sie zachciewa w mej snieżnobiałej
                                                    zatopic !!! A KYSZ !!!
                                                    ofiar uprzejmie prosze POZA murami zamku szukać, do nas i do różowej zawartości
                                                    beczułki dobij, jak już się krwią dziewiczą opijesz (hehehe, oczywiscie o ile
                                                    dziewice jakieś na tym naszym łez padole jeszcze znajdziesz)
                                                    a tak w ogóle to serdecznie witam po snie zimowym, baron cos chudziutki i
                                                    bledziutki, moze ... solarium ?
                                                    no co ? dlaczego mam byc napita i po nocy milutka ?...
                                                  • agrafek Re: popołudnie, hop, hop 29.03.03, 13:48
                                                    Jaka ponoc? Jaki Baron? Jakie dziewice????
                                                    Głowa mnie boli.
                                                    Zostało jeszcze tego różowego?
                                                    (i niech ktoś zgasi słońce albo co;))
                                                  • jolajola1 sobota aby ? 29.03.03, 15:57
                                                    słonce przygasilem, troszke chmurów napiędziłam, kropel kilka spadło.
                                                    masz agrafku na klinika ! rose już nie ma ... masz rosso (ciemniejsze)

                                                    pierwszy łikend rowerowy, nie powiem, gdzie mnie boli i co sobie poobcierałam
                                                  • agrafek Re: sobota aby ? 30.03.03, 19:59
                                                    Po ilości wypitego różowego sądząc, to boli Cię głowa a poobcierałaś sobie
                                                    dokumentnie wszyściuteńko:).
                                                    (tak przy niedzieli;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka