Dodaj do ulubionych

książki przereklamowane

05.01.05, 15:00
Macie takie? To te, którymi zachwycają się tłumy, a wy nie możecie ich
strawić? Pod księgarnią ustawiają się kolejki, a was odrzuca już po kilku
stronach?
Dla mnie to cały Wharton (z wyjątkiem "Spóźnionych kochanków), Grochola,
Pilch i pewnie jeszcze paru, whose names elude me for the moment :-)
Obserwuj wątek
    • kampysia Re: książki przereklamowane 05.01.05, 15:04
      Zgadzam sie co do Whartona w 100%, przeczytalam "Spoznionych kochankow" i
      wiecej juz po nic tego pisarza nie siegalam. Nie lubie tez Coehlo. Nawet nie
      staralam sie czytac Grocholi (co nie przeszkadza mi twierdzic, ze jest
      przreklamowana autorka).
      • monikate Re: książki przereklamowane 05.01.05, 15:23
        Jw., oprócz tego Jonathan Carroll!
        Nie mogę strawić Olgi Tokarczuk-dla mnie literatura w jej wykonaniu
        jest "dęta". Manieryczna, nie wiadomo o czym.
      • Gość: mysz Spóźnieni Kochankowie są ok ;-)ale... IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 05.01.05, 15:45
        wharton zdecydownie jest przereklamowany
        chociaż kiedyś go czytałam
        na pewno przereklamowane są polskie "odpowiedniki" Bridget
        przyznaje nieczytalam ale ile można pisać o tym samym
        a sama Bridget jest ok
        na pewno porawia humor
        co do Coehlo zgadzam się wszędzie go pełno i po co?!
        Tokarczuk nie znam za dobrze, ale ostatnia jej książka jest dla
        mnie "niestrawialna"
        • wild666 Re: Spóźnieni Kochankowie są ok ;-)ale... 25.01.05, 01:07
          myśle ze sie myslisz jeśli chodzi o tą ksiazke!! ksiazka jest super !! 1 ksiazka
          jaka czytalem o milosci starszych i mlodych osób !! ksiazka super !! polecam
          jak najbardziej !!
        • Gość: zgrzyt Re: Spóźnieni Kochankowie są ok ;-)ale... IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 09:34
          "Ptasiek" ***, "Stado" **, "Tato"***
          Przestałam czytać Whartona, po "Frankym Furbo" - kiczowata babska lektura. Jak
          to czytałam, o autorze mówiło się, ze nie ujawnia swojej tożsamości, więc
          myślałam, iż jest to kobieta cierpiąca na syndrom "opuszczonego gniazda". W
          chwilę potem zrobilo się głośno o Whartonie i tragedii jego dzieci (pożar na
          szosie). Przestałam czytać. W "Kochnkach..." odstrasza mnie harlequinowy tytuł.
          Może im dłuższy tytył, tym gorsza literatura?... Przynajmniej u niektórych
          pisarzy.
      • Gość: M Re: książki przereklamowane IP: *.elk.mm.pl 05.01.05, 15:48
        Pilch,Masłowska (nigdy nie zrozumiem zainteresowania tą książką).Próbowałam
        czytać M.Tulli i O.Tokarczuk,ale zupełnie nie czuję tej literatury,czytam,ale
        kompletnie nie jestem w stanie wciągnąć się w to,o czym piszą.
        • Gość: R. Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 16:00
          Na pewno super hit Masłowskiej z przed dwóch lat, a teraz dołączy do niej
          najnowszy gniot autorstwa biczownika z mięsnego...
          tym od paszportów chyba jakieś klapki pospadały na oczy
          • sutekh1 Re: książki przereklamowane 21.01.05, 14:37
            człowieku konkrety jakieś co/może?
        • maitri Re: książki przereklamowane 24.01.05, 12:21
          Coelho-straszne, nudy przeokropnie, wielka literatura rodem
          z "biedronki",pseudofilozoficzne rozwazania dla zmanierowanych licealistek,
          Wharton to samo-za wyj."Ptaśka"i ew."Spóźnienie kochankowie",Masłowska to dla
          mnie bełkot-zarówno "wojna polsko-ruska"jak i jej gazetowe felietony.Ostatnio
          czytałam "Ostatnie historie"(nie jestem 100%pewna tytułu)Olgi Tokarczuk i nie
          potrafie sie przekonac do sposobu pisania p.Olgi-jakbym czytala podrecznik
          ogrodnictwa-te same wrazenia.Przepraszam jezeli kogos moja opinia urazila-nie
          bylo to moim zamiarem.
          • Gość: viola Re: książki przereklamowane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 13:01
            Coelho ma dobre książki....tylko trzeba lubieć filozoficzne podejście do
            życia..i go rozumieć....no...ale...o gustach się nie dyskutuje
            • Gość: chivo Re: książki przereklamowane IP: *.pl 24.01.05, 13:30
              filozofia to m.in. umiłowanie mądrości, zaś historyjki Coelho są infantylne. Na
              szczęście z tego się wyrasta.
              • nomka Re: książki przereklamowane 24.01.05, 13:32
                albo i nie...i wtedy jest niedobrze
            • nomka Re: książki przereklamowane 24.01.05, 13:32
              filozoficznego podejścia lepiej szukać np. u Camus'a albo Rozanowa, a nie w
              pseudofilozoficznym bełkocie...
            • stephanie_s Re: książki przereklamowane 26.01.05, 22:55
              no owszem,ze sie nie dyskutuje ja akurat interesuje sie filozofią i to co w
              Coehlo mi nie odpowiada to własnie to ze dal mnie to zwykły hosztapler a nie
              zaden filozof...
      • rafi.raf Re: książki przereklamowane 06.01.05, 23:41
        podpisuje sie pod Waszymi postami!
        • Gość: zgrzyt Re: książki przereklamowane IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 09:39
          śliczne! - Wilde oczywiście. Kupuję.
      • Gość: HC_AnOnImkA LooKnij kOniecznie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 10:34

        ktos tu napisal ze Coelho i jego ksiazki sa przereklamowane.. Mysle, ze nie.
        Nie są. PO prostu, niektorzy sa za malo inteligentni by je zrozumiec....
        Podobnie jest w przypadku innych ksiazek.
        Przereklamowane? =/ Moze to Ty masz inny gust? Hmm..
        • robert78 Re: LooKnij kOniecznie... 24.01.05, 14:43
          Jeśli Coelho to ten od przypowieści o 3 drzewach, to miałem farta, że go nie czytałem. Od takiego kiczu zbiera się na wymioty.
        • keltoi Re: LooKnij kOniecznie... 26.01.05, 18:34
          QUOTE :"PO prostu, niektorzy sa za malo inteligentni by je zrozumiec...."
          Misiu, ludzie używający takich stwierdzeń z miejsca stawiają sie na przegranej
          pozycji zadufanych w sobie ignorantów. Coelho jest nudny. To nie kwestia
          inteligencji, tylko tego, czy dany czytelnik lubi rozwlekłe powieściska o
          niczym, czy nie. To też rodzaj, czy gatunek literatury (może trend ?), ale taki
          już jest. Jeśli ktoś go lubi - proszę, niech czyta, tego mu nie można zabronić.
          Faktem jest jednak, że Coelho jest rozreklamowany jako autor filozoficznych
          przypowieści o życiu, a niczego takiego nie tworzy. Ups ! :D
      • Gość: owera Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 15:41
        kampysia napisała:
        "Nawet nie staralam sie czytac Grocholi (co nie przeszkadza mi twierdzic, ze
        jest przreklamowana autorka)".

        Nie znam kampysi i nawet nie staram sie poznać, co nie przeszkadza mi
        twierdzić , że ma irytujacy sposób oceniania twórczości innych.


        Ja z Whartonem mam odwrotnie. Podobało mi się wszystko oprócz "Spóźnionych
        kochanków"
        Jakoś do mnie nie przemawia historia 70 letniej kobiety , która przezywa swój
        pierwszy i jedyny w zyciu orgazm i odzyskuje wzrok. Żałośnie naiwne.

      • fugaz15 Podobno podbijanie świata:/ 24.01.05, 19:38
        No niewiem od wielu ludzi słyszałem że Coehlo jest fajny nie pamiętam jak sie
        nazywa jego książka którą czytałem ale była o dziwce niestety tylko początek
        jednak była spoko. Za to książki typu science fiktion są do dupy nie nawidze
        ich choć coraz więcej ludzi po nie sięga no i książka "Eragon" która ma niby
        podbić świat. Uważam to za wielką ścieme :/
        • Gość: swiniak czytamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 21:41
          hmm ogolnie to całkiem nieźle, że tyle osob ma coś do powiedzenia o kśiążkach
          znakiem to, że jednak coś czytamy:] a papier bedzie nadal służył do więcej niż
          jednego celu...
      • stephanie_s Re: książki przereklamowane 26.01.05, 22:51
        zdecydowanie Coehlo filozof dla ubogich ma niesamowity dar mówienie o rzeczach
        prostych w sposób patetyczny i "napompowany"
      • Gość: marta Re: książki przereklamowane IP: *.ino.tvknet.pl / *.ino.tvknet.pl 05.02.05, 11:01
        "Spóźnieni kochankowie" są rzeczywiście dobrzy, ale nie wrzucajcie wszystkich
        pozostałych pozycji tego autora do jednego wora! Polecam w szczególności
        pięknego "Ptaśka" i "W księżycową jasną noc" Ale tak ogólnie rzecz biorąc,
        zawodzę się bardziej na filmach niż na książkach.
      • Gość: sylwia Re: książki przereklamowane IP: 217.153.68.* 14.02.05, 12:50
        A może warto "W księżycową jasną noc"
        • Gość: Alix Re: książki przereklamowane IP: 83.238.194.* 12.11.05, 19:45
          Moim skromnym zdaniem "W księżycową jasną noc" to jedyna książka Whartona, którą
          warto polecić. Może dlatego, że jakoś nie do końca w tym jego dusznym stylu...
      • Gość: ilko Re: książki przereklamowane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.05, 15:20
        dla mnie prawie wszystko co jest gdzieś reklamowane;
        dlatego wybieram sama i nie kieruje się czymś takim jak "polityka poleca" ;
        nagroda nike,itp.
      • Gość: Tomasz Re: książki przereklamowane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 18:05
        Vonnegut cokolwiek - w kazdej ksiazce pisze praktycznie to samo
        Hemingway cokolwiek - och jaki ten swiat brutalny...
        Milsoz "Zniewolony umysl" - latwo krytykowac innych siedziac w Francji czy
        Hameryce
        Lem "Bomba megabitowa" - samouwielbienie pana Lema megabitowe chyba
        Cortazar "Gra w klasy" - nuuuudy
        Hesse "Wilk stepowy" - dla wyalienowanych 13latek jak znalazl - slicznie i
        magicznie
        Capote "Sniadanie u Tifanny'ego" - ot harlequin jakich wiele
        Scott "Gra Endera" - dla 10latkow ok, ale nie wiem jak sie tym moga fascynowac
        starsi ludzie...
        • Gość: Alix Re: książki przereklamowane IP: 83.238.194.* 12.11.05, 19:48
          "Grę Endera" napisał Orson Scott Card, Scott to jego drugie imię. Mnie
          zauroczyła i nadal wciąga, ile razy do niej wracam, a mam grubo ponad 10 lat.
          Ale pewnie rzecz gustu.
    • agata_to_ja Re: książki przereklamowane 05.01.05, 15:58
      O matko! a dla mnie właśnie "Spóźnieni..." sa okropna książką. Nie z powodu
      kontrowersyjnej fabuły, tylko po prostu jest to dla mnie kicz nad kicze - jesli
      chodzi o warstwę językową.
      Tego autora przeczytałam jeszcze Ptaśka i Ala i te dwie akurat dość mi się
      podobały.
      • kampysia Re: książki przereklamowane 05.01.05, 20:26
        No wlasnie chodzilo mi o to, ze "Spoznieni..." jest tak beznadziejna, ze po nic
        Whartona juz nie siegnelam...
        • agata_to_ja Re: książki przereklamowane 06.01.05, 11:09
          ale Donatta, autorka wątku, ma inne zdanie
    • Gość: beciq Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 17:03
      harry potter - to jest po prostu.... zwyczajne, ot książka o zbuntowanych
      nastolatka które przez czymś tam uciekaja itd... nie jest to dla mne żadna
      super powieść ani jakiś cud literacki, moim zdaniem o niebo lepsza jast
      polska "akademia pana kleksa" :) no po za tym coelho.... co za koszmr! tego sie
      nie da czytać.... w sam raz dla zakochanych gimnazjalistek, a zaczytują sie w
      nim dorosłe baby.... o bogowie!!
    • Gość: Alllla Re: książki przereklamowane IP: *.aine.pl 05.01.05, 19:30
      Ja przeczytałam "Tatę" i "Opowiesci z Moulin de Briut" Whortona. Ale
      właśnie "Spóźbnieni kochankowie" byli tym "gwiździem do trumny" który
      spowodował że już nigdy nie sięgnę po jego książki. Nie dość że akcja była
      bzdurna i kompletnie nierealna, to jeszcze strasznie zniesmaczały mnie opisy
      scen erotycznych.
      • Gość: Venus Re: książki przereklamowane IP: 5.6.1D* / *.vc.shawcable.net 06.01.05, 08:34
        >>>zwyczajne, ot książka o zbuntowanych
        nastolatka które przez czymś tam uciekaja itd... <<<

        Taaaaak.... hmmm...???.. a przed czym "oni" (a dokladnie kto?) tak sie buntuja
        i jak to sie objawia?

        Venus
        • Gość: szyszak Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 17:05
          uciekają przed Voldemortem
          a buntują przed Sneapem (czy jak to sie pisze)
          po za tym to zgadzam sie co do opini o tym badziewiu h. potterze...
          • venus22 Re: książki przereklamowane 09.01.05, 22:41
            no wiesz rozbawiles mnie..

            (pisze sie Snape)

            venus
            • nomka Re: książki przereklamowane 24.01.05, 13:39
              ale przecież to JEST książka dla nastolatków... wcale nie żadne badziewie,
              tylko powieść dostosowana do możliwośći odbiorcy dla którego jest przeznaczona.
              • Gość: zgrzyt Re: książki przereklamowane IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 10:09
                Popieram. Sprawnie napisane, wciagająca akcja, wszystko w niezłym (choć tzw.
                fantazy mnie mierzi) fantastycznym "anturażu" (ciekascy mogą zachęcić się do
                sięgnięcia do źródeł, z których autorka czerpała pomysły do tworzenia zaklęć i
                baśniowych tworów itp.). świat nie jest cacy, bohaterowie nie są wszechmocni,
                nawet ci najpotężniejsi, nie ma cudownych nawróceń). Zadziwił mnie tylko p.
                Lem, który oburzał się, że "Harry Potter", to wyłącznie produkt rozpasanej
                reklamy. On takiej nie ma. Taki inteligentny, a porównuje boksera wagi ciężkiej
                z zawodnikiem wagi piórkowej. Nie miejmy pretensji do służącej rozrywce książki
                dla młodzieży, że nie jest podręcznikiem filozofii. Reklama nie dba o właściwe
                proporcje - stąd nieporozumienia.PRZYNAJMNIEJ MY - CZYTELNICY NIE NADYMAJMY
                SIĘ!
    • akondze Re: książki przereklamowane 06.01.05, 09:10
      Dla mnie są to np. takie tytuły:
      'Mistrz i Małgorzata' Bułhakowa
      'Imię Róży' Eco

      Nie chcę przez to oczywiście powiedzieć, że są to złe książki - o nie! Czyta
      się dość dość dobrze i są w miarę ciekawe.... no ale pod tytuł wątku pasują :)
      • agata_to_ja Re: książki przereklamowane 06.01.05, 11:12
        Protestuję! Zwłaszcza w sprawie Bułhakowa, którego powieśc uważam za największą
        powieść jaka powstała w ogóle.
        W ogóle to takie wątki już były i spodziewałam się, że ten rozwinie się
        podobnie. To znaczy, że trafią do niego prawie wszystkie książki świata, czy są
        tego warte, czy nie, bo komuś się nie podobały.
        • Gość: Majka Re: książki przereklamowane IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 24.01.05, 21:57
          Zgadzam się z tobą, Mistrz i Małgorzata to jedna z najpiękniejszych ksiazek o
          milosi jaka kiedykolwiek powstała, chociaż jak twierdza aktorzy teatralni ciazy
          nad nia fatum.
          Dziwią mnie jednak wypowiedzi uczestników forum, bo z taką powierzchowną oceną
          ne spotkalam się już dawno. To smutne, ze mamy tak niewiele do
          powiedzenia....Pozdrawiam
          • Gość: eech Re: książki przereklamowane IP: 212.122.214.* 24.01.05, 23:09
            Myślę że ta osoba która uznała MiM za książkę przereklamowaną jeszcze do niej
            nie dorosła. Myslę że gdyby oceniać MiM w kategori "książka o miłości" to
            znajdzie się wiele lepszych pozycji. Jest to raczej ciekawa rozprawa
            filozoficzna o Dobru i złu, miejscami zabawna, miejscami bardzo refleksyjna. I
            napisana w doskonałym literackim stylu. (Nie wiem czy też to wyczuwacie ale
            ksiązki rosyjskich pisarzy mają taki specyficzny "rytm". Nie wiem za bardzo jak
            to określić. Taki sposób prowadzenia narracji, budowania zdań itp)

            Jeśli mam wtrącić swoje 3 grosze to wydaje mi się że to raczej pisarze są
            przereklamowani a nie ich książki. Często napisali w życiu 1-2 świetne powieści,
            pozostałe zaś to tylko odcinanie kuponów od tamtego sukcesu.
            I właśnie tutaj Pilcha bym zaliczył: Doskonałe pióro, lecz brak mu zwyczajnie
            tematu - w zasadzie pisze już o tym samym...

            Tokarczuk - czytałem "Prawiek...". Mam wrażenie że im dalej się to czyta tym
            słabsza ksiązka. Może to wina naszego postrzegania historii tej odległej i
            bliższej. Im bliżej dnia dzisziejszego tym trudniej nam uwierzyć w bajkowość
            świata... Ta książka się z każdą kolejną stroną rozpływa.

            Wharton - czytałem go tak dawno że już nie pamiętam... :)) Nie planuję wracać.
            • Gość: AAAA!!!! Re: książki przereklamowane IP: *.icpnet.pl 24.01.05, 23:34
              DLACZEGO JAK KTOS MOWI ZE NIE PODOBAL MU SIE "MISTRZ I MALGORZATA" TO OD RAZU
              JEST NIEDOJRZALY I NIEZNAJACY SIE I "PEWNIE EJSZCZE DO NIEJ NIE DOROSLES"

              Ja tez nie lubie tej skiazki, uwazam ze jest zawiklana i nie ma w niej
              nicporywajaacego...
              rownie dobrze mozna by cos takeigo pwoeidziec o ktorymkolwiek z wielkich dziel.


              Glupi i ograniczony jest czlowiek ktory ocenia na zasadzie "nie dorosles do
              tego".
              Zenada.

            • Gość: lola Mistrz i Malgorzata IP: *.cec.eu.int 25.01.05, 15:54
              Zachwyty nad MiM wpedzaja mnie w rozpacz. Skoro tyle osob twierdzi, ze to jest
              dobre, to to musi byc dobre. A jednak tego nie rozumiem. To mnie przeraza; czy
              ja jestem calkiem glupia. Pierwszy raz zaczelam to czytac, gdy mialam 15 lat -
              nie spodobalo mi sie, stwierdzilam, ze jestem za mloda i odlozylam. Wrocilam do
              lektury po pieciu latach z takim samym efektem, wrocilam jeszcze raz, gdy
              mialam lat 25 i tez mi sie nie spodobalo. Nie rozumiem, co w tej ksiazce jest
              takiego wspanialego. Czy ja jestem zupelnie niewrazliwa i slepa na to ,co inni
              widza od razu? Niech ktos mi powie, czego mam w tej ksiazce szukac; moze bedzie
              mi latwiej to znalezc.
              • Gość: zgrzyt Re: Mistrz i Malgorzata IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 10:46
                Nie przejmuj się! To co nas pociąga w literaturze wiąże się z naszymi
                doświadczeniami i przeżyciami. Niektóre problemy nas po prostu nie dotyczą,
                zależą od uwarunkowań historycznych. Pewne pokolenia żyły polityką na co dzień
                i jej szukały w literaturze, inne filozofowały, by znaleźć nowe wartości po
                czasach degradacji moralnej, inne tylko konsumują. Szukamy podświadomie w
                książkach potwierdzenia naszych przemyśleń, czasem drogowskazu. Z niektórych
                rzeczy wyrastamy, do innych musimy dojrzeć. Czasem zupełnie mijamy się z
                literaturą. W szkole najpierw czytamy zbyt infantylne rzeczy, dostosowane do
                naszych umiejętności technicznych, a potem ważne, lecz zupełnie obce mentalnie
                (co obchodzą np.nastolatka rozterki pani w wieku balzakowskim itp.)
            • Gość: zgrzyt Re: książki przereklamowane IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 10:32
              Brawo za Bułhakowa i Pilcha, jeśli chodzi o p.Tokarczuk, to mam zaległości.
              W zbiorze felietonów Pilcha natknęłam się na aluzje do Herlinga Grudzińskiemu,
              któremu zarzuca, że tenże jest autorem tylko jednej dobrej książki (pewnie
              chodzi o "Inny świat") i zarzuca mu egocentryzm i analizowanie swoich utworów
              w "Dzienniku" (który byL dla mnie jak rozmowa z przyjacielem; przepraszam za
              emfazę). Pilchowi nigdy nie udało się stworzyć tak dobrze skonstruowanego i
              zajmującego od początku do końca utworu jak opowiadania Herlinga (nie tylko
              obozowe!), mimo paru niezłych fragmentów prozy i dobrego stylu pisarza z Wisły.
              Np. "Miasto utrapienia zaczyna się nieźle, a kończy w stylu "deus ex machina".
        • Gość: zgrzyt Re: książki przereklamowane IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 10:12
          Agatko buźka! :)
      • magdusia8 Re: książki przereklamowane 06.01.05, 11:56
        O, o, ja też tak mam z "MiM". Książka świetna, ciekawa, fabularnie bez zarzutu,
        językowo - majstersztyk, ale nie wracam. Tak samo, jak nie kocham Miłosza
        (poza "Który skrzywdziłeś"). No i Ulisses. Do połowy - rewelacja. Od połowy -
        nie wiem, bo nie przebrnęłam. Mam taką hipotezę, że jest to książka dla osób z
        kręgu kultury anglosaskiej, a dla pozostałych odniesienia historyczne są
        niezrozumiałe. Ale też i w warstwie językowej, brrr ... Ja tam nie lubię
        udziwnień i "W poszukiwaniu" jest dla mnie szczytowym osiągnięciem
        prozatorskich wszechświata.
      • Gość: cvn Re: książki przereklamowane IP: *.awnet.one.pl / *.acn.waw.pl 07.01.05, 20:25
        "Mistrz i Malgorzata" to wg mnie ksiazka genialna, ale zgadzam sie w
        kwestii "Imie rozy". Nie uwazam, ze to kiepska powiesc, ale... (wstyd sie
        przyznac:)) nie udalo mi sie przez nia przebrnac! A rzadko rezygnuje z
        ksiazki, ktora zaczelam czytac. Moze to wina tego, ze bylam wtedy mlodziutka.
        Moze spobuje kiedys jeszcze raz.

        A najbardziej do tego watku pasuje mi "Alchemik" Coelho. Zdecydowanie!
      • Gość: d0minika Re: książki przereklamowane IP: *.artcom.pl / 194.6.246.* 09.01.05, 14:58
        akondze napisał:

        > Dla mnie są to np. takie tytuły:
        > 'Mistrz i Małgorzata' Bułhakowa
        > 'Imię Róży' Eco
        >

        Eco powiedział, że istnieją dwa rodzaje pisarzy - tacy, ktorzy wychodza
        czytelnikowi naprzeciw i stwarzają produkt rynkowy oraz tacy, którzy STWARZAJĄ
        czytelnika...
      • editha66 Re: książki przereklamowane 24.01.05, 10:10
        czlowieku! ty chyba nie wiesz co mowisz?.....to nie sa przereklamowane ksiazki
        tylko genialna literatura....mysle, ze nie bardzo zrozumiales temat..no coz,
        bywa....co za okreslenia!!!..."Czyta sie je dosc dobrze i sa w miare
        ciekawe..." ....och, smutno mi sie robi na duszy...nie dziwi juz popularnosc
        Cohelo, jakiejs Maslowskiej, Whortona i paru innych grafomanow.......w samym
        fakcie reklamowania sztuki nie ma nic zlego, jesli uczciwie promuje sie dziela
        nietuzinkowa a nie tworzy chwilowe mody
      • Gość: sic Re: książki przereklamowane IP: *.net.autocom.pl 18.06.05, 23:06
        TAK , TAK, TAK.
    • Gość: Iwa rewolucja w uczeniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 15:00
      Rewolucja w uczeniu- swiatowy bestseler, jak dla mnie nie wnosi nic nowego
      Maslowska przez ktora nie potrafie przebrnac
      nasza klasyka- Sienkiewicz i jego Trylogia- brr
      powiesci pisane na konkurs Swiata Ksiazki a potem publikowane
    • Gość: Daniel Re: książki przereklamowane IP: *.piotrkow.net.pl 06.01.05, 21:27
      Paulo Coelho, Jonathan Carroll, Katarzyna Grochola, Izabela Sowa, Dorota
      Terakowska, Jerzy Pilch.
      • spiral_architect Re: książki przereklamowane 06.01.05, 21:59
        Ubostwiany przez wielu fanow SF i kultowy w srodowisku, jak mysle, "Diamentowy
        wiek" Stephensona.
      • Gość: Justyna Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 22:55
        A ja uważam książki Carrolla za genialne, Terakowskiej "Ono" też mnie zachwyciła. Co do reszty się zgadzam,dołożę jeszcze Krzyżaków i Ogniem i Mieczem
      • Gość: natalka Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 13:41
        Człowieku!!!!!!!!!!!!!!! Ja nie wiem czy wy wszyscy jesteście poprostu debilami
        czy może nie potraficie docenić piekna... i czytać trudnycj ksiązek... Paulo
        Coelho, Dorota terakowska, jerzy pilch, marek hłasko to moi ulubieni pisarze.
        i naprawde uwarzam ze są genialni.. terakowska świetnie łączy powieśc z
        historią, świat rzeczywisty z marzeniami.. paulo coelho świetnie wnika w luckie
        poszukiwanie prawdy i sensu choćby życia. pilch i hłasko świetnie operują
        trudnym jezykiem
        • Gość: heh Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:03
          luckie poszukiwanie prawdy - o boze, wygralas... no no, znalam co najwyzej
          ludzkich poszukiwaczy prawdy,a le luckich jeszcze nie...
    • Gość: coco Re: książki przereklamowane IP: *.net.autocom.pl 06.01.05, 22:58
      ja tam lubie poczytać warthona jak mam ochote na coś lekkiego nie
      zobowiązzującego, a to że pisze wciąż o tym samym? trudno... ale spóźnionych
      kochanków nie lubie... Zgadzam się co do wojny polsko ruskiej Masłowskiej - co
      w niej jest wyjątkowego nie wiem. Coehlo też ciężko mi wchodzi. A książka
      której nie trawię a inni się zachwycają to Madame Libery i cała Gretkowska
      pozdrawiam
      • nihiru Re: książki przereklamowane 21.01.05, 11:53
        Zasadniczo zgadzam się z ogółem, ale wyjść nie mogę ze zdumienia, że pojawiły
        się tutaj takie tytuły jak MiM, Imię róży i Madame!

        Ze swojej strony dorzucę za to "Kod Leonarda..." (i teraz się pewnie
        zacznie:)). Przeczytałam - i zero emocji. Niedouczony adept kursu pisania
        próbujący podlizać się kręgom feministyczno-antyklerykalno-ne w-agowym.
        • robert78 Re: książki przereklamowane 24.01.05, 14:38

          Świetnie pasuje do wątku, tani kryminał z zadęciem dla ćwierćinteligentnych panienek.
        • robert78 Re: książki przereklamowane 24.01.05, 14:48

          Faktycznie MiM to jedna z nielicznych książek dla kobiet którą da się czytać. Dla mnie świetna. Imię róży to solidna literatura, która ma swój styl.
        • Gość: leonia Re: książki przereklamowane IP: *.ar.szczecin.pl 24.01.05, 17:59
          kod leonarda to najgorsza ksiazka jaka czytalam ostatnimi czasy i sama sie
          sobie dziwie, jak udalo mi sie dobrnac do konca...
          dzielo grafomana, bzdury naciagane na sile i obrazajace inteligencje
          czytelnika... i przyznaje, uleglam reklamie...;)
      • Gość: Zgrzyt Re: książki przereklamowane IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 10:58
        Co do "Madam": świetnie napisana (pochłonęłąm jednym tchę, co u mnie nie
        częste). Super styl i zabawa z innymi pisarzami (np. Gombrowiczem). Można
        połknąć ze smakiem nie zauważywszy tego (zero formalnej udręki). Szczypta
        politycznego thrillera i finezyjnego romansu (a zazwyczaj nie lubię powieści o
        miłości). Można czytać "na kilku poziomach". Mniam!
    • hajota Re: książki przereklamowane 06.01.05, 23:34
      Pewnie się narażę miłośnikom wszelakich duchowości, ale dla mnie książką
      zupełnie niestrawną i irytującą byli "Śmiertelni nieśmiertelni" Kena Wilbera.
      Czytałam ją kilka lat temu, więc nie pytajcie o szczegóły, ale wrażenie
      pozostało do dziś.
      Książką, której przesadna reklama wyrządziła moim zdaniem dużą krzywdę, była w
      swoim czasie "Siostra" M. Saramonowicz, pasowana przez Gazetę niemal do Nobla.
      Nastawiwszy się na nie wiadomo jakie cudo byłam wściekła, że dałam się nabrać. A
      to przecież sprawnie napisane czytadło. Ale nic ponadto.


      • Gość: justyna Re: książki przereklamowane IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 06.01.05, 23:51
        Dla mnie to "Pięć osób, które spotykamy w niebie".Patetyczno-
        kiczowate,owszem,jest przesłanie,więc książka ma ręce i nogi,ale jak na
        bestseller to stanowczo za mało.
      • Gość: emaa Re: książki przereklamowane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 00:25
        Hm, ja jestesm pod wrazeniem Smiertelnych Niespiertelnych.. Ale mam swadomosc,
        ze to w sumie ciezka ksiazka i moze sprawic trudnosci..
    • Gość: znawca PILCH I HUELLE - BADZIEWIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 15:03
      Książki Pilcha i zwłaszcza Huellego to strasznie przereklamowane badziewie.
      Dołączyłbym tu jeszcze Barańczaka i panią Musierowicz - w całości niestrawna.
      Ale Huelle liderem jest - najgorszy z najgorszych
      • kotmaurycy Re: PILCH I HUELLE - BADZIEWIE 07.01.05, 17:11
        A właściwie dlaczego to Huelle jest taki najgorszy z najgorszych? Po czym
        znawca to poznaje?
        • monikate Re: PILCH I HUELLE - BADZIEWIE 07.01.05, 17:26
          Może nie chodzi tylko o książki przereklamowane, lecz o takie, które nam "nie
          leżą", nie są kompantybilne z naszym typem wrażliwości, gustów? Bo np. dla mnie
          kompletnie niestrawna jest powieść "Bóg dzieci małych" Arundhati Roy. A taka
          sławna, a tak wysoko oceniona przez krytyków... Lecz powiem szczerze: "jak ma
          zachwycać, kiedy nie zachwyca". Historia nudna, styl opowiadania sztuczny,
          dygresje ni z gruszki, ni z pietruszki. Nie czułam tej książki. Zmęczyłam do
          końca i odłożyłam z ulgą.
          "Śmiertelni nieśmiertelni" Kena Wilbera są dla mnie także literaturą
          przereklamowaną.
          • nihiru Re: PILCH I HUELLE - BADZIEWIE 21.01.05, 11:54
            Ja miałam tak samo z Impresjonistą
            • Gość: pimpek Re: PILCH I HUELLE - BADZIEWIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 00:43
              dla mnie ta książka jest genialna. wartka,bogata i ważna.
              • volga_jasnowidzaca Re: PILCH I HUELLE - BADZIEWIE 04.04.05, 22:20
                Nie ma takiej siły, takich obelg pod adresem mojej niedojrzałości literackiej
                i takich tłumaczeń, które sprawią że zmienię zdanie na temat Cohelio, czy
                jakkolwiek sie to pisze. Im wiecj inwektyw, tym jestm bardziej dumna.
                Ta "litaratura" z supermarketu ma tyle wspólnego z literatura, co skóra
                ekologiczna ze skórą.

                Niemniej, ktos nadepnął mi na odcisk. Balzak to mój ulubieniec, przeczytałam
                wszytko i choc nie tworzy "równo" - niektóre pozycje gorsze, to jednak klasa.
                Życzyłabym wielu takich "gorszych" pozycji.
                Swoja droga, kto czytał "Jaszczura"? Moim zdaniem najlepsza ksiązka Balzaka,
                choć tak mało znana.

                Drugi - Dickens. To literatura przy której odpoczywam. Mimo, że boherów mozna
                podzielić na dobrych, których spotka zasłużona nagroda, złych, których spotka
                zasłuzona kara i złych, którzy się nawaracaja na dobro, to są to powieści pełne
                wdzieku, dowcipu, świtnych obserwacji. Takie po troszę baśnie.

                Przerekalomawany - ale na fali nazwiska ojca - jest Vonnegut Jr. Nie mówię o
                sztandarowych powiesciach, bo to banalne chwalic rzeczy uznane, ale Galapagos
                jest swietne (oczywiście seniora).

                "Czrodziejska Góra" - jesli ktoś oczekuje po tej książce rwącej fabułu i
                nagłych zwrotów akcji to może się rozczaruje. Warto jednak ją czytac z
                solidnymi podręcznikami filozofii. Jesli ktoś potrafi nawzać z iminia i
                nzawiska 30 % filozofów, o których toczą się dysputy, czapki z głów!

                Wisniewski, Grochola itp - no cóz, litościwie spuscmy na to zasłonę
                milczenia.Ta sama klasa, co "flizof" Cohelio.

                Byłabym zapomniała, "Hańba" do mnie nie przemówiła, ale "Czekając na
                barbarzyńców" bardzo zacne.

                A porónanie o disco-polo i jazzie - bardzo trafne.
                • mistrz_ortografii analfabetyzm jest straszny 09.04.05, 18:25
                  volga_jasnowidzaca napisała:

                  > wiecj
                  >jestm
                  >"litaratura"
                  > wszytko
                  > boherów
                  >nawaracaja
                  >świtnych
                  > Przerekalomawany
                  > "Czrodziejska
                  >nawzać z iminia i nzawiska
                  > "flizof"

                  Podobno im więcej się czyta, tym lepiej się używa języka.
      • Gość: zgrzyt Re: PILCH I HUELLE - BADZIEWIE IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 11:06
        Przesadzasz. Parafrazując Gombrowicza powiedziałabym, że to raczej"drugorzędni
        pisarze pierwszorzędni" Dla niezorientowanych: W.G. napisał o Sienkiewiczu, że
        to "pierwszorzędny pisarz drugorzędny">
      • Gość: hmm Re: PILCH I HUELLE - BADZIEWIE IP: *.elsat.net.pl 18.06.05, 21:37
        pani Musierowicz pisze dla gimnazjalistek, nie czepiaj się...
    • Gość: jo Re: książki przereklamowane IP: *.echostar.pl 08.01.05, 00:02
      Uwaga, uwaga!
      poddałem się starając zgłębić dzieje rodziny pewnego pulkownika - Sto lat
      nuuudy.
      Oj, teraz już pewnie przesadzę...mimo szacunku dla języka, tła i wkładu - na
      drugim tomie Czarodziejskiej Manna odpadłem...nuuudy
      z nowszych, noblisty z 2003, taka ksiązka niewiadomoczymipoco, zielona okładka,
      Hańba chyba - nuuudy.
      • Gość: karolina Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 14:09
        o tak, Hańba to byłA dla mnie droga przez mękę. Czytałam te 250 stron 3
        tygodnie i skończyłam tylko dlatego, że dużo przemieszczałam się pociągami.
        TRAGEDIA.
        • Gość: joaśka Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 22:07
          ja niestety do końca Hańby nie dobrnęłam...wyjątkowo niestrawne
          z "nieco starszych" książek żle wspominam też "Sto lat samotności"
          Marqueza...może i ma to pewien klimat, ale jest tak zawiłe, tak pogmatwane, że
          przy tej książce nie można odpocząć
          • Gość: Małagosia Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 11:48
            Dlaczego uważasz że przy ksiązce trzeba koniecznie odpocząc????????
      • editha66 Re: książki przereklamowane 24.01.05, 10:25
        nooo to dales do pieca!!...sto lat rodu Buendiow to nie jest bulka z maslem,
        moze zmeczyc niewprawnego czytelnika ....ale nie ma nic wspolnego z
        przereklamowana literatura gowniana...stary, to inna jakosc...Hanba Coetza to
        bardzo dobra ksiazka i nie widze uzasadnienia aby wymieniac ja w tym
        watku...Mann i jego Czarodziejska Gora....ten sam problem co w Stu latach
        samotnosci...do pewnych ksiazek nalezy dorosnac...o ile to mozliwe
      • Gość: zgrzyt Re: książki przereklamowane IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 11:08
        Owszem nudy, ale za to wybitne nudy ;)
    • Gość: marlowe Re: książki przereklamowane IP: *.crowley.pl 08.01.05, 00:55
      cały dostojewski
      cały Faulkner
      cały Dickens
      cały Kapuściński
      poza tym
      KANT, Wittgenstein, Popper, Woleński, Carnapp, Putnap
      i Jeżycjada
      pozdrawiam
      • Gość: vesna Re: książki przereklamowane IP: *.torun.mm.pl 08.01.05, 19:58
        Najbardziej to jest Biblia przereklamowana. Za długa.
        Balzac się powtarza okropnie.
        Tomasz Mann - bo nudy.
        Orwell i Kafka - dziecko by to wymyśliło.
        Dostojewski - jakby z każdej książki wyciągnąc jakąś sensowną akcję, to by z
        tego opowiadanie wyszło. Cieniutkie.
        Zresztą - z Tołstojem to samo.
        aha, i jeszcze Proust, jakoś w ogóle mi się nie podoba.

        A tak na serio - jak mozna jakiegoś pisarza zjechać tylko dlatego, że jego
        twórczość nas nudzi, albo nam się nie podoba? Wartość niektórych dzieł
        literatury nie polega li tylko na wartkiej akcji. Ba, niektóre mogą wcale nie
        mieć akcji. Bo nie o to w tym chodzi.
        A biednego Barańczaka - jak można się czepiać? I jako kogo? Poety, tłumacza,
        eseisty, felietonisty, twórcy i wielbiciela gier językowych i literackich? I
        czy on jest przereklamowany? Wątpię.
        • bobofruit99 Re: książki przereklamowane 08.01.05, 21:15
          > A biednego Barańczaka - jak można się czepiać? I jako kogo? Poety, tłumacza,
          > eseisty, felietonisty, twórcy i wielbiciela gier językowych i literackich? I
          > czy on jest przereklamowany? Wątpię.

          Czepić się można: za jego tekst o "Balu w operze", nie pomnę tytułu, zdaje
          się "Zemsta na języku". Czepił się Głowiński i wielu innych. I "Uciekinier z
          Utopii" jest rzetelny naukowo, ale ideologicznie za bardzo na kolanach.
          Tylko "przereklamowany" dotyczy rynku, czyli kupna/sprzedaży, dostarczania
          masowej rozrywki, a to chyba nie o panu Barańczaku.
        • Gość: g Re: książki przereklamowane IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.05, 21:03
          A tak na serio - jak mozna jakiegoś pisarza zjechać tylko dlatego, że jego
          > twórczość nas nudzi, albo nam się nie podoba? Wartość niektórych dzieł
          > literatury nie polega li tylko na wartkiej akcji. Ba, niektóre mogą wcale nie
          > mieć akcji. Bo nie o to w tym chodzi.

          oczywiście że można. nie chodzi o akcję, tylko o to CO CI SIĘ PODOBA, taki jest
          zdaje się temat dyskusji. więc jeżeli coś nie ma dla ciebie żadnej wartości, to
          nie będziesz chyba miała szacunku do autora (zakładając że znasz go tylko na
          podstawie jego książek, a nie osbiście).
        • Gość: zgrzyt Re: książki przereklamowane IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 11:12
          Pozdrawiam ciepłego ironistę :)
      • Gość: hiii Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 21:27
        hihihihi - Kant (& co) jest przereklamowany...?! no ja nie mogę...
        rzeczywiście całe tłumy się ustawiają, żeby tylo "Krytyki" kupić! reszty
        wymienionych przez Ciebie filozofów dotyczy to samo.

        jeżeli słyszałeś, że Kant spowodował przełom w filozofowaniu i polecono Ci jego
        książki, gdy rozmawiałeś o filozofii (a może na studiach?) to jeszcze nie
        znaczy, że jest przereklamowywany

        ciekawe, co by powiedział prof. Woleński o tym, że jest taki popularny i że
        tłumy chcą go czytać :DDDDD

        wg mnie - "gnój" Kuczoka, zdecydowanie średni, a wiele opinii wszędzie
        wychwalających pod niebo niemalże. zresztą take same mam odczucia odnośie
        filmu "pręgi".

        "ostatnie historie" Tokarczuk - może nie aż tak bardzo reklamowane jak "gnój"
        ale jednak popularyzowane, chociażby przez to, że znalazły się w finale Nike.
        Nudne, monotonne - niestety.

        • Gość: hahaha Re: książki przereklamowane IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 14:22
          Gość portalu: hiii napisał(a):

          > "ostatnie historie" Tokarczuk - może nie aż tak bardzo reklamowane jak "gnój"
          > ale jednak popularyzowane, chociażby przez to, że znalazły się w finale Nike.
          > Nudne, monotonne - niestety.

          A kiedy to "Ostatnie historie" Tokarczuk już zdążyły się znaleźć w finale Nike?
          Co do pozostałych kwestii chętnie się z Tobą zgodzę, ale wkurza mnie takie
          gadanie. Chyba że masz już dostęp do przyszłorocznych gazet, w takim razie z
          człym szacunkiem, daj i mnie do nich zajrzeć, sługa uniżony.
          • Gość: hiii Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 19:35
            hmmm - ok, przyznaję się do błędu, tak mi się zdawało. przyzwyczaiłam się
            pewnie, że jak książka Tokarczuk, to pewnie musi być w finale ;)
            pozdr:)
      • Gość: baba Re: książki przereklamowane IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 19:17

        Ty po prostu nie lubisz czytac...
        Ciekawa jestem, co Ci odpowiada.
        • Gość: baba Re: książki przereklamowane IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 19:19

          To do marlowa mialo byc
      • Gość: Anka Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 22:35
        No coz...Pewnie rzecz gustu...Ale szczerze przyznam ze Twoj dobor autorow jest
        wyjatkowo zaskakujacy...Pisarze ktorych wymieniles sa akurat wg mnie warci
        poznania...Ale moze to kwestia pewnego poziomu, nie wiem:-)Kapuscinski na
        przyklad wg mnie jest rewelacyjny-"Podroze z Herodotem"zznasz??
        O Faulknerze i Dostojewskim juz nie wspomne, bo jako pierwsi mi przychodza na
        mysl kiedy ktos pyta o dobre ksiazki...
        A troche juz przeczytalam....
        Pozdrawiam:-)
      • Gość: eech Re: książki przereklamowane IP: 212.122.214.* 24.01.05, 23:19
        Ja Cię kręcę ale walnąłeś Dostojewski i Faulknerr....

        Owszem i jeden i drugi musieli z czegoś żyć i czasem pisali gorsze rzeczy...
        Mogę zrozumieć to że Faulknerr jest trudny. Ale on jest genialny.
        Jego ksiązki to wyzwanie.

        Jestem jednak w szoku. Zammmmmmurowało mnie...
    • Gość: sylwek Re: książki przereklamowane IP: *.acn.waw.pl 08.01.05, 21:15
      Tolkien "Władca pierścieni" - niezła książka, ale szum medialny zabija cały jej
      urok.

      • Gość: baba Re: książki przereklamowane IP: *.acn.waw.pl 21.01.05, 19:21

        Na szczescie odkrylam Tolkiena DAAAAAAAAAAWNO temu i mi ten szum nie przeszkadza.
        Ale dziewiczym czytelnikom moze.
        Sama w atmosferze szumu medialnego czytalam Imie Rozy i wiem, jak to jest.
        Naprawde przeszkadza.
      • ag.n Re: książki przereklamowane 23.01.05, 13:43
        niezłe niezłe... hobbita przeczytałam z musu, jakieś niespecjalnie ciekawe,
        a "władcy..." zmęczyłam 100 stron pierwszej części po czym już nie mogłam
        • Gość: baba Re: książki przereklamowane IP: *.acn.waw.pl 23.01.05, 17:51

          Widac nie w Twoim guscie.
          Jest mnostwo wartosciowych ksiazek, ktore nie sa w moim guscie ( niestety).
          Literatura to szwedzki bufet- nie wszyscy musza we wszystkim gustowac,
          najwazniejsze, zeby sie najesc....
    • donatta Re: książki przereklamowane 08.01.05, 21:56
      No właśnie, w związku z pewnymi rozbieżnościami co do rozumienia tematu wątku,
      niniejszym uściślam: przez ksiązki przereklamowane rozumiem nie te, które są na
      topie od lat, zawsze w czołówce, przez większość uważane za klasykę lub
      arcydzieło, powszechnie doceniane za nowatorstwo, kunszt literacki, wirtuozerię
      słowa, czy co tam jeszcze, lecz te, które NAGLE pojawiają się znikąd i od razu
      wędrują na jakiś sztucznie spreparowany szczyt, wokół których robi się szum
      medialny, a zwykły czytelnik ma o nich, no cóż... różne zdanie...
      Już widać po Waszych - powtarzających się wypowiedziach - że pewne "odkrycia"
      polskiej literatury ostatnich lat należą do tej grupy. A już myślałam, że to ja
      się nie znam:-)
      • Gość: zgrzyt Re: książki przereklamowane IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 11:22
        Spóźniłaś się z uściśleniem. Szkoda naszego czasu, by dyskutować o skutecznosci
        reklamy, lepiej pogadać o książkach. To co proponujesz to banalna rozmowa o
        tym, czy biegniemy do sklepu po to, co nam jest potrzebne, czy po to co właśnie
        pokazano w reklamówce. Bzdety.
        • pomme Re: książki przereklamowane 27.01.05, 11:58
          to po co tak namietnie udzielasz się w tym wątku?
    • olang Re: książki przereklamowane 17.01.05, 22:32
      dla ,mnie Wojciech Siemion "Niskie Łąki". Tyle piania. Ledwo przebrnęłam do
      połowy. Irytująca książka o niczym.
      • agata_to_ja Re: książki przereklamowane 17.01.05, 22:34
        to Wojtek już książki pisze???
        • olang Re: książki przereklamowane 17.01.05, 22:39
          hehe. Coś pokręciłam. W każdym razie autor "Niskich łąk" I chyba tak właśnie ma
          nazwisko;)
          • agata_to_ja Re: książki przereklamowane 17.01.05, 22:55
            ... a Piotrek na imię :)
    • melmire Re: książki przereklamowane 18.01.05, 00:56
      "Buszujacy w zbozu" - powiesc kultowa moich kolezanek z liceum. Malo mnie nie
      zlinczowaly jak im powiedzialam ze mi sie nie podobal :)
      "Czarodziejskiej gory" jeszcze nie zmeczylam, zostala mi tak 1/3 :)
      Cohelo (cholera wie jak go sie pisze) - czytalam tylko na necie wyjatki
      z "Wojownika swiatla" typu "wojownik swiatla nie boi sie plakac" i dostalam
      szczekoscisku :)
      • Gość: zgrzyt Re: książki przereklamowane IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 11:24
        Za co oberwał Saliger?
    • margala "Kod Leonarda da Vinci" 18.01.05, 13:48
      najbardziej przereklamowaną książką minionego roku jest, moim zdaniem, "Kod
      Leonarda da Vinci".
      Owszem, sama akcja jest wciagająca, ale napisane to jest fatalnie.

      • jotcha Re: "Kod Leonarda da Vinci" 24.01.05, 06:40
        Popieram w 100%
        • Gość: myszka Re: "Kod Leonarda da Vinci" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 14:18
          Uważam, że książka jest super, wiele można się z niej dowidzieć. Ja, wszystkim
          z gustem, polecam!
      • keltoi Re: "Kod Leonarda da Vinci" 26.01.05, 18:40
        Książka jest fascynująca, ale tylko dla tych, którzy interesują się
        historią "zakazaną", templariuszami i kryminałem. Czytałam "Anioły i
        Demony", "Kod.. " i "Cyfrową twierdzę", ale w najpierw w oryginale i szczerze
        mówiąc - jak dla mnie - po przetłumaczeniu na polski książki te dużo tracą.
        Osobną sprawą jest gust rodzaju pisarstwa. Arcydziełem literatury Kod nie jest
        i nie będzie, ale jako czytadło do poduszki i na wakacje zajmuje jedno z
        wyższych miejsc na mojej liście ;)
        • margala Re: "Kod Leonarda da Vinci" 27.01.05, 12:12
          toż przecież poziom intrygi jest na poziomie przygód Pana Samochodzika.
    • milis2 Re: książki przereklamowane 18.01.05, 14:31
      1. Coehlo
      2. Warthon
      3. Carroll

      Nic ciekawego, szum wokol nich duzy, a tak naprawde to literatura dolnych
      rejestrow. A co sadzicie o "Kodzie Leonarda da Vinci" czy aby woklo tego tez
      aby nie za duzo zamieszania w stosunku do jakosci tego co w srodku?
    • Gość: zc Samotnosc w sieciu IP: *.thinprint.de / 145.253.119.* 18.01.05, 14:48
      ...takie to popularne, polecane, wiec przeczytalem. Kicz straszliwy.
    • Gość: inny_rafi Re: książki przereklamowane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 21:59
      Zdecydowanie Masłowska. Nie mam pojęcia, czym się tak Pilch zachwycał. Na myśl o tej książce do dziś mną targa. Jeszcze jej felietony zachęciły mnie do pójścia na spotkanie autorskie, lecz to, co tam zobaczyłem, powaliło mnie na ziemię. Z taką ignorancją, zadufaniem, brakiem kultury i nieznajomością zasad poprawnego wysławiania dawno się nie spotkałem.
      Książką, do której się już nie zbliżyłem dzięki troskliwym ostrzeżeniom zorientowanych osób jest jeszcze gorsza "Paryż Londyn Dahau" (nazwiska autorki nie pamiętam)
      • sutekh1 Re: książki przereklamowane 21.01.05, 14:47
        a siedząc w restauracji zgodnie z nowymi dyrektywami UE staramy się nie
        dopuścić by jakikolwiek smród(czyt. bąk) nam z dupki nie wyprzestrzenił się.
        niech cię błogosławi podręcznik savoir vivre'u który w jakiejkolwiek postaci
        jest gniotem wszechpolaków i wszech-kulturkowców.
      • Gość: Małagosia Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 12:02
        Pilch lubi wszystkie fajne dupy przepraszam za wyrazenie:P i tylko dlatego
        popirał Masłowską.
        • editha66 Re: książki przereklamowane 24.01.05, 12:13
          teraz ty robisz mu reklame, he,he.....to, czy on lubi fajne dupy nie ma nic
          wspolnego z literatura....ani Pilch dla mnie autorytetem, ani Maslowska
          literatka.....nie ma o czym mowic.....sa to elementy kultury masowej i
          tyle...niewatpliwie przereklamowane........a moze zamiast dyskutowac o jakis
          promowanych przez media gownach pbawimy sie w propagowanie prawdziwej
          sztuki/literatury?...och, chyba powinnam utworzyc nowy watek..pozdrawiam
          wszystkich dyskutantow
    • pomme Re: książki przereklamowane 21.01.05, 08:33
      Jak tylko zaczęłam czytać pierwsze posty to mam ochotę podpisac sie pod nimi po
      stokroć. Dzięki,że jesteście!!!!
      Na ogół jak mówię,
      - że Pilcha otworzyłam raz i mnie odrzucił,
      - Cohelo z trudem skończyłam jedną i wydaje mi sie najbardziej nadętym autorem
      jakiego widziałam,
      - Caroll jest płytki a
      - Whartona spóźnionych doczytałam do połowy i wyrzuciłam do śmieci
      To wszyscy mówią,że się wywyższam. A dla mnie te książki nie mają ŻADNEJ
      wartości. Niesmiało dorzuciłabym jeszcze "Łuk Tryumfalny" ( jakos nudny był wg
      mnie oczywiście)i "Hańbę" Coetzee w której nie widzę nic godnego zachwytu; ani
      w stylu ani w treści.
      • Gość: mysz to już przesada IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 21.01.05, 12:29
        ładować do jednego worka Coetzee i Coelho
        "łuk..." jeszcze ci daruje (chociaż akurat mnie się podoba)
        ale przy "Hańbie" to już muszę się odezwać (to świetna książka)
        Coelho to napuszony grafoman a "jedenaście..." to kicz i banał
        reasumując
        nie zgadzam się na stawianie w jednym rzędzie tych dwóch pisarzy
        pozdrawiam ;-)
        • pomme Re: to już przesada 21.01.05, 13:07
          No cóż, zgadzać sie nie musisz. Niektórzy zestawiają razem Cohelo i Bułhakowa
          (jako najlepszych), co dla mnie jest skandalem, ale to ich wybór. Dla mnie
          Coetzee jest równie banalny jak Cohelo. Nie rozumiem dlaczego sie oburzasz, to
          jest forum dla wszystkich i każdy ma prawo mówić co myśli, nawet jesli wg
          innych nie ma racji.
          • Gość: mysz Re: to już przesada IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 21.01.05, 15:27
            trochę się oburzyłam (po to tylko, żeby przedstawić odmienną opinię) ale jak
            najbardziej uważam, że każdy ma prawo do swojego zdania
            i żeby to podkreślić pozdrowilam cię na końcu
            co czynię rownież teraz
            pozdrawiam ;-)
          • Gość: czapski Re: to już przesada IP: *.utp.pl 21.01.05, 16:23
            ale poza tym ze obu autorow nie lubisz jest jakas cecha ktora ich łączy twoim
            zdaniem?
            • monikate A ja niniejszym odszczekuję... 21.01.05, 18:14
              ... com napisała bodaj 7.01. o "Bogu rzeczy małych" A. Roy. Bo to i sumienie
              mnie gryzie, panie dziejski, że zaliczyłam tę książkę do przereklamowanych, nie
              szczędząc komentarzy.
              Było tak: dziecko, patrząc przez ramię, co piszę naw/w temat, zaciekawiło się
              ostrą krytyką i sięgnęło po powieść. Pochłonęło ją z zachwytem! Nieco
              zdziwiona, jako że dziecko jest odporne na mody literackie, ochy i achy-
              zaczęłam to przerzucać, i przeczytałam nagle! I z zachwytem takoż "Boga rzeczy
              małych". Wniosek: widocznie 4,5 lat temu nie był to czas właściwy dla mnie, aby
              delektować się tą lekturą i poznać się na niej. Nadto w takim, nie innym
              odbiorze zaważyły z pewnością okoliczności czytania: jazda w zatłoczonym
              pociągu, w upale, przez pół Polski+wzbierający ból głowy.
              Innych książek przeze mnie w owym wątku wymienionych - nie wykreślam!
              • kotmaurycy Re: A ja niniejszym odszczekuję... 21.01.05, 18:54
                No proszę, nie upierasz się przy swoich uprzedzeniach. Historia, napisałaś
                wcześniej, nudna, styl sztuczny, dygresje ni z gruszki ni z pietruszki,
                postawiłaś tę książkę obok Kena Wilbera. Ale dałaś jej drugą szansę. Twój post
                mnie zaskoczył bardzo przyjemnie. Pozdrawiam.
            • pomme Re: to już przesada 24.01.05, 09:23
              Po pierwsze pozdrawiam Mysz:-) spodziewałam sie jakichs epitetów w Twojej
              ripoście za odmienne zdanie, cieszę się ,że sie pomyliłam. A jeżeli czapski
              pisał do mnie uważam,że autorzy których nie lubię nie posiadają cech wspólnych,
              Dla mnie po prostu to co napisali było mało odkrywcze, i przeciętne ( dla mnie
              podkreslam). Każdy z nich ma oczywiście swój styl, który jest odmienny. Ale
              panów tych nie lubie za tzw ogólny kształt tego co napisali a nie za jakieś
              konkretne "rzeczy".
              Pozdrawiam
          • editha66 Re: to już przesada 24.01.05, 10:39
            ktos kiedys powiedzial"Papier wszystko wytrzyma"...teraz ekran wszystko
            wytrzyma ...ja jestem czlowiek tolerancyjny...jeden lubi discopolo a drugi
            jazz...nasze, ludzi, prawo...ale, na boga, jesli sluchacie discopolo to nie
            dyskutujcie o jazz-ie!!
            • Gość: :) Re: to już przesada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 10:42
              Dokladnie! :):):):)
            • Gość: zgrzyt Re: to już przesada IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 11:44
              :) dla Edith
          • Gość: K. Re: to już przesada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 01:51
            Coelho, ludzie, Coelho - co zresztą nie znaczy nic więcej niż "królik". A
            pisarz z niego istotnie marniutki...
      • Gość: zgrzyt Re: książki przereklamowane IP: *.szczecin.mm.pl 27.01.05, 11:39
        "Po na zachodzie bez zmian" sięgnęłąm po "Luk triumfalny" i poczułam się
        znużona, tak jak po czytam zbyt późno "Komu bije dzwon". Natknęłam się
        w "Literaturze na świecie" na opowiadania (pikantna i dobrze napisane)
        cieszącego się dawniej sławą skandalisty H. Millera, więc sięgnęłam po
        najsłynnieszy "Zwrotnik Koziorożca" i po paru stronach odpadłam. Egzystencjalny
        smutek wypróżniania się. Kto by pomyślał, że kopulacja to taki rozpaczliwie
        przygnębiający aktak (w trakcie i po). Może dalej było fajniej, nie tylko
        wydzieliny...
        • Gość: K. Re: książki przereklamowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 01:53
          Ejże, Henry jest całkiem sympatyczny !
    • Gość: Szadka Re: książki przereklamowane IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 21.01.05, 19:58
      Na pewno nie trawię Grocholi. Nie odpowiada mi też druga część Dziennika
      Bridget Jones.
    • Gość: mired Kod Leonarda IP: 80.48.249.* 22.01.05, 12:44
      Zdecydowanie "Kod Leonarda". Coś nieprawdopodobnie mętnego, fatalnie skonstruowanego, bez krzty zmysłu narracyjnego. Żeby ta fabułka mogła jakoś sturlać się do końca, autor uczynił ze swoich bohaterów bezdennych idiotów (szczególne upodobanie w tej mierze żywiąc do francuskiej i angielskiej policji), a teorię spiskową pod koniec utrzymał przy życiu jedynie dzięki wzorcom z wenezuelskich nowel. W sam raz na scenariusz dla Sony Entertainment lub nową grę dla PlayStation.
      Pozdrawiam wszystkich, nawet tych, którzy wymienili tu "Sto lat samotności" i "Hańbę"
      • przemsw Re: Kod Leonarda 19.06.05, 02:18
        Kurcze - z ust mi to wyciągnięto! O ile czytając "zagraniczne" książki zawsze
        zastanawiam się, czy czasem to tłumacz nie zrobił krzywdy autorowi, to w
        przypadku "Kodu..." już po kilkunastu stronach wiedziałem - KICZ straszliwy...
    • Gość: sayonara Re: książki przereklamowane IP: 213.17.178.* 23.01.05, 01:40
      interesujaca dyskusja-zgadzam sie ze najbardziej przereklamowanajestBIBLIA-
      Twoja opinia bardzo mi sie podoba.wizja tlumow ustawiajacych sie w kolejce po
      przereklamowanego kanta budujaca.moim skromnym zdaniem nalezy czytac,czytac i
      jeszcze raz czytac,posrod tych wszystkich ksiazek wybrac dla siebie to co nam
      najbardziej odpowiada.napisac dobra ksiazke nie jest latwo,przeczytac i
      naprawde zrozumiec jeszcze trudniej.
      • Gość: bonzo Re: książki przereklamowane IP: *.crowley.pl 27.01.05, 07:36
        Wreszcie porządne podsumowanie tej wyliczanki (niczym "Na straganie" Brzechwy)

        Również uważam ze w dzisiejszych czasach, gdy książka ma tak dużą konkurecje na
        rynku rozrywki (kino,TV,Playstation,Internet) generalnie ciężko jest namówić do
        CZYTANIA młodzież w wieku gimnazjalno-licealnym a także osoby po 40 (które
        ciągną dwa niskopłatne etety. Dlatego czytanie czegokolwiek nawet Coleheo(czy
        jak mu tam), Whartona, Dana Browna, Caroll, Masłowskiej, Pilcha, Tokarczuk etc.
        będzie dobrym bo pierwszym krokiem w stronę coraz ambitniejszych dzieł. Jako że
        duzo "radosci" czerpie z częstych usług MPK (ktore jest taaaak popularne) i jak
        tak mimochodem posłucha sie problemów współczesnej młodziezy to stwierdzam że
        rośnie nam pokolenie wtórnych analfabetów. Dlatego przy każdej nadarzającej się
        okazji próbuję namawiać znajomych i rodzinę do czytania CZEGOKOLWIEK - chyba
        nie byłoby dobrym posunięciem namówienie tych osób na Kanta lub "W poszukiwaniu
        straconego czasu". Dlatego uważam ze te wszystkie puste i przereklamowane
        książki również są potrzebne i będę się bardziej cieszył jeżeli namówiona
        przeze mnie osoba przeczyta całego Whartona, Caroll i co tam jeszcze niż
        zakończy przygodę z książką na 10 stronie "Procesu" , "Mistrza i Małgorzaty"
        czy "Imię róży"

        a swoją drogą nie ma chyba takiego dzieła które trafiłoby do wszystkich...
        Wszak "Nikt nie jest doskonały"
        Pozdro
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka