Dodaj do ulubionych

MŚ 2010. Angielska prasa bezlitosna dla drużyny...

IP: *.elwico.pl 19.06.10, 13:01
Największe nieporozumienie to wymienianie Anglii w gronie ścisłych faworytów ,
tak jest co dwa lata przy okazji MŚ i ME (o sory , w 2008 w ogóle nie grali) ,
tymczasem regularnie odpadają w dość wczesnych fazach turnieju. Podobał mi się
dziennikarz który wczoraj był gościem kroniki mistrzostw w TVP info , nie dał
sobie wmówić dziecka do brzucha tak jak większość kibiców i tzw. ekspertów ,
mimo usilnych starań prowadzącego.Owszem , jeśli Anglia nie wyjdzie z grupy to
będzie niespodzianka , ale bez przesady.
Obserwuj wątek
    • Gość: turtlezzz Re: MŚ 2010. Angielska prasa bezlitosna dla druży IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.10, 13:19
      Z tą "wczesną fazą" trochę przesadziłeś. W 2006 do półfinału zabrakło im wygranej w karnych. W 2002 odpadli w ćwierćfinale z późniejszym triumfatorem, Brazylią (nota bene z lepszym wynikiem niż finaliści Niemcy, którzy przegrali do zera). Kadrowo w tych turniejach wydawali się słabsi aniżeli teraz, więc zdawałoby się, że półfinał jest w ich zasięgu. Na dodatek gładko przeszli eliminacje, bijąc bardzo silnych Chorwatów, a zastrzyk włoskiej myśli szkoleniowej dawał nadzieję, że lepiej wykorzystają swoje - w końcu bardzo duże - umiejętności.

      Mam wrażenie, że Anglia od lat cierpi na niezdrowe podejście do futbolu. Łamie się (albo ich nie ma?) indywidualności, gotowe wymykać się schematom i narzucać własny rytm gry. Od piłkarzy żąda się, aby pracowali jak woły, ale nie jest to objaw szacunku dla umiejętności rywala, a raczej wynik wiary, że jeśli angielski piłkarz daje z siebie wszystko, to musi wygrać. I tak właśnie sądzi większość kibiców z Albionu - Anglicy muszą wygrać, bo są lepsi z natury, bo są Anglikami. To tym bardziej zniechęcato do myślenia na boisku, do kombinowania w jaki sposób oszukać rywala. Anglik wierzy, że jeśli się spoci - z pewnością zwycięży. No i biega tak przez 90 minut, coraz bardziej sfrustrowany, ale wciąż nie dający wiary temu, co się dzieje. Podobnie jak komentator tv wczorajszego meczu, jawnie kibicujący Anglikom. No bo jak to jest, że Anglia nie wygrywa - to być nie może!
      • Gość: freiman Re: MŚ 2010. Angielska prasa bezlitosna dla druży IP: *.elwico.pl 19.06.10, 13:52
        Może trochę przesadziłem , ale "prawie" półfinał to nie to samo co półfinał , a
        raz na kiedyś w ćwierćfinale bywa wiele drużyn.
        Zgadzam się z tobą co do drugiej części twojej wypowiedzi , ale kibic jest od
        tego aby wierzyć i nie dziwi mnie wiara angielskich kibiców (a nawet ludzi
        związanych z futbolem) w zdobycie mistrzostwa świata, bo ja też wbrew zdrowemu
        rozsądkowi z każdym meczem naszych Orłów , bez względu na to z kim grają ,
        jestem przekonany że stać ich na zwycięstwo. Ale skąd u zagranicznych
        komentatorów i fachowców ta niezłomna wiara w potęgę angielskiego futbolu - nie
        rozumiem .
        • Gość: turtlezzz Re: MŚ 2010. Angielska prasa bezlitosna dla druży IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.10, 16:11
          Raz na jakiś czas tak, ale Anglicy jednak w miarę regularnie dochodzą do ćwierćfinału.

          2006 - ćwierćfinał, przegrana w karnych
          2002 - ćwierćfinał, 1:2 z Brazylią
          1998 - 1/8, przegrana w karnych
          1994 - okej, tu ich zabrakło ^^
          1990 - półfinał, przegrana w karnych
          1986 - ćwierćfinał, przegrana z powodu oszustwa Maradony (znów i tu Anglicy wypadli lepiej przeciw późniejszemu triumfatorowi aniżeli Niemcy w finale)
          1982 - druga faza grupowa, a w niej dwa bezbrakowe remisy. Odpadli niepokonani.

          Od początku lat 80-tych Anglicy stale ocierają się o medal Mundialu. Dlatego akurat w tym roku, gdy zdawali się wyjątkowo mocni, nie dziwię się, że ten medal im przepowiadano. I mam wrażenie, że im to zaszkodziło, bo póki uważali się za słabych (po tym, jak przegrali eliminacje do Euro) i wykazywali się szacunkiem do rywali - odnosili sukcesy. Ale gdy już na nowo się sobą zachłysnęli, efekty widać. Rooney publicznie głoszący, że Anglia nie musi być w najwyższej formie, by pokonać Algierię, to wręcz symboliczna reprezentacja angielskiego grzechu.

          Prawdziwe poczucie straty ma nie ten, któremu nie dano, a ten, który miał, ale mu zabrano. Polacy wciąż żądają od swoich piłkarzy, aby grali jak dziesięcioleciu 1972-82, choć przecież dzieje polskiej reprezentacji liczą sobie lat 89, i nieuchronnie konotują takie zdarzenia, jak 0:8 z Danią czy przegrane z amatorami na olimpiadach. Polski kibic żąda jednak, by było conajmniej tak, jak już zaznał w latach 70-tych, a inaczej ma poczucie klęski. Anglicy są w jeszcze gorszej sytuacji, bo znają z opowiadań czasy, gdy ich piłkarze z drużynami z poza wysp wygrywali samymi nogami, tzn. wystarczyło pobiegać, by zejść z boiska z przewagą siedmiu bramek. I wciąż czują się uprawnieni do powrotu do owych czasów. Od swoich piłkarzy wymagają po prostu, aby wylali na boisku ostatnie poty. A jeśli to nic nie pomaga, to zdezorientowany angielski kibic nazywa swoich reprezentatów "klaunami". Wybór tego określenia wiele tłumaczy - Anglik nie rozumie, czemu jego piłkarz może przegrywać. Jest to dlań zdarzeniem tak nierealnym, że kojarzy mu się to z jakąś maskaradą, wymykającą się racjonalnemu uzasadnieniu głupotą, godną umysłu klauna. Angielski kibic jest w istocie najgorszym kibicem na świecie.

          A wracając do meritum (przepraszam, popisałem sobie): zgadzam się, że przy poprzednich turniejach oczekiwania wobec Anglii były bezsensownie napompowane. Może to wynik potęgi mediów angielskich, która odbija się również na dziennikarzach z innych krajów?
          • pabloibanez Re: MŚ 2010. Angielska prasa bezlitosna dla druży 19.06.10, 20:02
            bo ja wiem czy oczekiwania były aż tak napompowane? moim zdaniem np w 2002 albo
            na euro 2004 mieli naprawdę mocną pakę: owen, scholes, beckham, sol
            campbell,'młody' rooney, neville jeden i drugi itd. cieżko porównywać ale nie
            wiem czy gerrard i lampard potrafią być tak przydatni dla drużyny jak scholes
            właśnie był
          • Gość: freiman Re: MŚ 2010. Angielska prasa bezlitosna dla druży IP: *.elwico.pl 19.06.10, 20:28
            2006 - ćwierćfinał, przegrana w karnych
            > 2002 - ćwierćfinał, 1:2 z Brazylią
            > 1998 - 1/8, przegrana w karnych
            > 1994 - okej, tu ich zabrakło ^^
            > 1990 - półfinał, przegrana w karnych
            > 1986 - ćwierćfinał, przegrana z powodu oszustwa Maradony (znów i tu Anglicy wyp
            > adli lepiej przeciw późniejszemu triumfatorowi aniżeli Niemcy w finale)
            > 1982 - druga faza grupowa, a w niej dwa bezbrakowe remisy. Odpadli niepokonani.
            20 lat i nic naprawdę nie wygrali , to nawet my mieliśmy w tym czasie trzecie
            miejsce w świecie .
            To tylko potwierdza że do grona żelaznych faworytów nie ma ich co zaliczać.
            Bardziej należy się to np. Francji , za którą nie przepadam , bo raz gra lepiej
            , raz gorzej , ale co jakiś czas zdobywa mistrzostwo Europy , mistrzostwo Świata
            , o wice nie wspominająć.
            Ale jakoś ich słaba postawa w grupie nie wywołuje takiego zdziwienia (w mediach)
            jak dwa remisy Anglii. Tego właśnie nie rozumiem.
    • Gość: fun_tastik Słowenia się odsłoni i będzie kul IP: *.4web.pl 19.06.10, 16:12
      a potem pięć meczy i Łi ar de czempions.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka