asdzxcvfsrggxdfsd
22.09.24, 07:36
Mieliśmy już do czynienia z kryminałami. Teraz przejdę do zagadnienia różnic między thrillerem a horrorem. Oba gatunki wywołują u widza podobne uczucie niepokoju, zagrożenia. Czym się więc różnią? Według klasycznych definicji thriller opowiada o realnych sprawach — inny człowiek, żywioł, oszalałe zwierzę itp. O horrorze mówimy wtedy, gdy pojawia się byt z nierzeczywistego świata. Na początku było prosto — demony, wilkołaki, wampiry.
Potem pojawiło się SF. Jak zakwalifikować Obcego, 8 pasażera Nostromo? Przecież w rzeczywistości filmu jest to realna istota, tyle że nie z Ziemi.
Egzorcysta (1973)
W tytułowej roli jeden z tuzów aktorstwa – Max von Sydow. Ksiądz pełny wiary, który tym razem spotyka się z czymś, na co nie potrafi zaradzić. I nie ma tutaj mowy o chorobie psychicznej opętanego dziecka. Żadna realna choroba nie daje możliwości lewitowania, chodzenia po suficie i ścianach. Nie ma też mowy o urojeniach egzorcysty, bo widzi to też drugi ksiądz, a także matka i inni. Taka jest wewnętrzna rzeczywistość tego filmu.
Koszmar z ulicy Wiązów (1984)
Generalnie popierdółka, typowy slasher oparty na wykorzystywanym wielokrotnie pomyśle (także w Matrixie) — że mózg pogrążony we śnie traktuje go jak rzeczywistość i jak tam poczuje, że ginie - to w rzeczywistości również. Z dodatkiem - przekształca to na obrażenia fizyczne.
Bo jak wytłumaczyć, że kolejni młodzi ludzie zostają znalezieni z rozprutym ciałem i to także w łazience własnego domu pełnego innych osób? Wyrafinowane samobójstwo polegające na przykład na rozpruciu kilkoma cięciami od klatki piersiowej po krocze? No nie, mamy w tle historię z czasów ich rodziców, gdzie w okolicy grasował faktycznie seryjny. No i oni cóż, wymierzyli mu nielegalną sprawiedliwość. Tylko, że on jednak całkiem nie odszedł z tego świata... Fizycznie owszem, ale w snach wracał. Ponownie taka rzeczywistość filmu.
Co tam było dla mnie ciekawe? Myśl, że jak czegoś się boisz i przed tym uciekasz, to tym bardziej to Cię dopadnie. Też oczywiście nie oryginalna, ale przynajmniej ja to wtedy zrozumiałem.
Wróćmy do lepszych produkcji.
Szósty zmysł
Nie będę za dużo pisał, bo istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że ktoś go jeszcze nie widział. Doktor Malcolm Crowe (Bruce Willis) usiłuje pomóc chłopcu (Haley Joel Osment) cierpiącemu na jakieś zaburzenia - widzącego umarłych. Kto widział — wie co się okazało, pozostałym polecam obejrzenie. Tu nie ma jakiegoś „straszymy, straszymy”. Na przykład na Wikipedii film on opisany jest jako psychologiczny (z elementami horroru).
Inni (2001)
I patrzcie Państwo — na polskiej Wiki jest opisany jako dreszczowiec czyli thriller, za to na angielskiej już prawidłowo — horror. Bo jak najbardziej są tam duchy. W roli głównej Nicole Kidman. Polecam oglądać w systemie surround, bo w niektórych scenach olbrzymie wrażenie robią dźwięki dobiegające zza pleców widza.