Trochę się wyszalałem, wracamy teraz do harmonogramu czwartkowego - wpis na jutro.
Przejdziemy teraz do kontaktów z obcym życiem w kosmosie. Abstrahując od dywagacji horror czy thriller.
Ludzkość powoli eksploruje kosmos, spotyka obce cywilizacje. Czasami szybko nawiązuje z nimi pozytywny kontakt, rozpoczyna współpracę. Chyba wszyscy znają jakieś seriale, filmy itp. z "uniwersum" Star Trek. Współpracujemy z wieloma: Wolkanie, Betazoidzi, Trille, Bolianie, Saurianie, Andorianie, Telaryci, Rigelianie, Denobulanie, Coridanie itd. Nawet od pewnego momentu potrafimy z bardzo wojowniczymi Klingonami.
Jednak czasem - nie da się.
Star Trek: Voyager
Spotykamy COŚ o nazwie Borg. Nie wiem, jak to coś sklasyfikować. Cywilizacja roju? Każda jednostka już nawet nie jest jednostką tylko częścią kolektywu sterowaną przez Królową Borg. Opór jest bezcelowy powie Wam w twarz każda "jednostka" Borg. Nie ma mowy o jakimkolwiek porozumieniu - druga strona jest zainteresowana wyłącznie "asymilacją" kolejnych cywilizacji. Na swoich warunkach. By przejąć jej wiedzę.
Tym razem już w tym momencie następuje materiał multimedialny. Zobaczycie tam jednego z szanowanych kapitanów Gwiezdnej Floty (w tej roli wybitny aktor teatralny znany też z różnych mniej ambitnych filmów — Patrick Stewart), który niestety w pewnym momencie dostał się w macki Borga. Tak, ludzkość zwyciężyła ostatecznie, ale w psychice Picarda pozostały już na zawsze bolesne rany.
Niezwyciężony
Powieść Stanisława Lema.
Również jakaś cywilizacja roju, też inne formy życia - staramy się zrozumieć, ale niestety... Polecam przeczytać.
Koniec operacji Arka
Powieść braci Strugackich.
Tym razem mamy do czynienia z planetą, na której rozbił się kiedyś nasz statek. Szybko znajdujemy tam potomka pierwszej załogi. Staramy się z nim porozumieć, jakoś tam to wychodzi. Docieramy do wiedzy o miejscowej cywilizacji, ale oni jednak nie chcą najwyraźniej z nami gadać. Ci agresywni nie są - dajcie nam spokój. Koniec kontaktu.
Solaris
Znów Lem.
Tym razem "ocean" tamtej planety usiłuje się z nami porozumieć, ale my nijak tego nie rozumiemy. Wywołuje to w nas jakieś wspomnienia, emocje i jesteśmy kompletnie pogubieni. Mamy tu co najmniej dwa filmy:
Solaris (1972) reż. Andriej Tarkowski
Solaris (2002) reż. Steven Soderbergh
Głos Pana
Cóż - Lem... Przechwytujemy jakiś sygnał z kosmosu. Analizujemy go na różne sposoby, które przyjdą nam do głowy. Nawet niejako przy okazji znajdujemy jakieś nowe technologie. Coś jak podobno powstały te samoprzylepne żółte karteczki - że ktoś chciał czegoś innego, ale tak przypadkiem mu wyszło. Ale co właściwie wysyłali obcy - nijak nie rozumiemy... Też kiedyś wysyłaliśmy na sondach jakieś płyty czy coś. No tak, może tamci są mądrzejsi od nas i nasz przekaz zrozumieją...
I tu niespodziewany powrót do Obcego - 8 pasażera. Tam było hasło promocyjne typu
w kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku. Parafrazując —
w kosmosie nikt nie zrozumie twojego komunikatu. Oczywiście - przesadnia. Nie nikt - ale czasem znowu parafrazując:
kontakt jest bezcelowy.