borsuczyca.klusek
05.02.25, 22:40
8.8 od widzów, 8.9 od krytyków. Drugi w rankingu seriali Filmwebu. Odtwórca głównej roli pierwszy w kategorii najlepsza rola męska w serialu, jego partner miejsce 10.
To jeden z tych seriali, które zawsze zostawiałam sobie do nadrobienia na później, jak kiedyś będę mieć więcej czasu, bo przecież skoro ma takie oceny to musi być dobry i pewnie będę chciała obejrzeć ciurkiem, zarywając przy tym noce.
Ale jakoś niedawno doszły mnie słuchy, że być może serial będzie znikał z Netflixa, więc nie ciekając już ani chwili dłużej na lepsze okoliczności przyrody rzuciłam się jak Reksio na szynkę...
I niestety się rozczarowałam...
Serial może nie jest zły, ale na pewno nie wybitny. Temat jest ciekawy, bo oto by zabezpieczyć finansową swoją rodzinę, zdesperowany nauczyciel chemii postawia produkować metamfetaminę a za partnera dobiera sobie byłęgo ucznia, który już w "biznesie" siedzi. Klimat też ma niezły, bo rzecz dzieję się w mało eksplorowanym przez Hollywood Nowym Meksyku. Niestety przez całe 5 sezonów powtarza się ten sam schemat - panowie się kłócą, potem godzą, gotują, sprzedają, zarabiają by za chwile znów się pokłócić i tak w kółko.
Poza tym niektóre zabiegi scenariuszowe są zupełnie nielogiczne, bohaterowie zachowują się w delikatnie mówiąc nienaturalny sposób, no jednym słowem farmazon i to nie jeden. I jeszcze na koniec postaci drugoplanowe są pisane bardzo grubą kreską. Melina ćpunów to melina do kwadratu, że tylko brakuje, żeby ktoś nasrał na środku a sami narkomani bardziej przypominają bohaterów filmu o zombie niż ludzi, którzy mogliby rzeczywiście istnieć. To samo z członkami kartelu - są komiksowi, przerysowani, komiczni...
I po prostu myślałam, że to może nie jest serial skierowany do mnie, może targetem ze względu na komiksowość całości są bardziej nastoletni chłopcy, ale nobliwe starsze panie w osobie Karoliny Korwin-Piotrowskiej również dały 9/10 i to z dopiskiem "jeden z najlepszych seriali w historii".
No nie wiem, może gdyby całość skończyła się na czwartym sezonie, który był relatywnie najlepszy to moje odczucia byłyby lepsze, ale teraz kończę a raczej męczę piąty, ostatni sezon. Zostało mi dosłownie kilka odcinków i jakoś wcale mnie do nich nie ciągnie. Oczywiście dokończę, ale jakoś tak bez satysfakcji. A wy oglądaliście, macie jakieś przemyślenia?