remik.bz
07.04.13, 19:58
Komedia o Smoleńsku? Zdaniem Juliusza Machulskiego to możliwe. "Można by zrobić film a'la Borat czy Monty Python o tym, jak bardzo nabzdyczony i dumny prezydent średnio ważnego kraju środkowoeuropejskiego uparł się, by lądować we mgle na kartoflisku" – mówi w wywiadzie dla "Newsweeka" znany reżyser.
A ja znanemu rezyserowi , tzw "elicie kulturalnej" kraju podpowiem jeszcze kilka tematów komediowych:
- film o głupich polskich oficerach, którzy dali się Ruskom pozabijac w Katyniu
-film o niemądrej pani Ochojskiej , która tak śmiesznie chodzi robiąc jakies durnowate akcje humanitarne
-film o świetnym rzadzie średnoważnego europejskiego kraju, który zlikwidował bezrobocie i sprawił , że słuzba zdrowia w tym kraju działa zaje.iscie.
-film o głupim sukienkowym , który w stanie wojennym gardłował przeciw władzy za co władza słusznie go wykończyła i utopiła- "ksiądz do wora wór do jeziora"
-film o durnych rodzicach, którzy dzwonili na pogotowie, gdy im dziecko zachorowało a potem jeszcze mieli pretensje , ze zmarło.
Możnaby jeszcze długo podsuwać tematy naszym "twórcom kultury , elitom intelektualnym kraju", ale po co. Ludzie pokroju Machulskiego i tak nie roumieją słowa "łajdactwo".