edico
20.07.17, 18:16
Jest to zjawisko społeczne ani nowe, ani nie znane. Także w naszym kraju i to po roku 1989. To jedyna w swoim rodzaju sterowana przemiana poglądów dokonywana pod wpływem nieracjonalnych sposobów postrzegania istniejącej rzeczywistości. Przyczyną pojawiania się takich błędów mogą być i są bardzo często ograniczona zdolność poznawcza, brak czasu lub motywacji do formułowania poprawnych sądów oraz pragnienie zachowania dobrego samopoczucia realizowanego z lenistwa działając na skróty wg. zasady podczepienia się - "jak nie wiesz, co myśleć, zobacz, co myśla inni". Nie po raz pierwszy olbrzymią rolę odgrywa tu nieostry i nie jednoznaczny populizm opisujący zjawiska, których jedyną wspólną cechą jest odwoływanie się do tzw. "woli ludu", a w naszej obecnej sytuacji do woli "suwerena" i "Polaków", której poza mało wiarygodnymi sondażami poparcia tej czy innej partii, nikt poważnie nie bada ani nie bierze pod uwagę. Świadczą o tym miliony podpisywanych przez społeczeństwo postulatów bezczelnie wrzucanych przez kolejne parlamenty do kosza. W ten sposób partie wchodzące w skład parlamentu tworzą własnych wojowników mających walczyć niby z postrzegalnym powszechnie złem wskazując jednocześnie swoich przeciwników za jedynych wrogów do bliżej nie określanego kraju szczęśliwości. W ten sposób można tworzyć zwolenników walki z bandą kosmitów, wszelkich mutantów i uśpionego wszelkiej maści zła. Nadpobudliwych wojów można później poprzebierać w różnokolorowe stroje, by obezwładniać przeciwniuka wszelkimi poza merytorycznymi insynuacjami, gdy tylko zechce komentować istniejący stan rzeczywisty, z czym tak często można się spotkać nie tylko w telewizorni, ale także na organizowanych populistycznych masówkazch. PiS-owskie miesięcznice są tego wymownym przykładem.
Powstaje zatem poważne i istotne pytanie - czy można tego uniknąć?
Wydaje się, że bez należytej edukacji jest to niezmiernie trudne nie tylko ze względu na brak dostępu do wolnej i nie cenzurowanej informacji, ale także ze względu na brak przygotowania do zdolności samodzielnej oceny fatalnych skutków realizowanych populistycznych gierek już w czasie procesu edukacji. Najnowsza historia daje wiele takich przykładów poczynając od walki z "Chińską Bandą czworga", sowiecką rewolucją, Republiką Weimarską, Koreą Północną czy Białorusią Łukaszenki. Zbyt długie funkcjonowanie w atmosferze negacji obiektywnej i nie zrozumiałej rzeczywistości jest najlepszą drogą do dorobienia się zaawansowanego ADHD ogarniającego zwolenników w środowiskach uznawanej tzw. "jedynie słusznej racji". Złudzenie trafności - czyli istnienie tylko tego, co się widzi - jest wręcz doskonałym przyczynkiem rekrutacji do tworzenia walczących partyjnych armii.
Lirykę takiej zadziwiającej swą bezmyślnością atmosfery i sytuacji najbardziej wymownie nakreśliła Maria Konopnicka słowami „A najdzielniej biją króle, A najgęściej giną chłopy” w znanym wierszu "A JAK POSZEDŁ KRÓL...". Przykładów i przestróg tego typu mamy wiele w przestrzeni znacznie przekraczającej najnowszą historię. Ale czy to ma znaczenie dla - jak to powiedział chyba Frasyniuk - dla folwarcznego społeczeństwa żyjącego tylko emocjami dnia dzisiejszego mającego z nic zarówno przeszlość jak i przyszłość?