neceser
08.06.05, 18:27
Jaki sad, jaki logicznie myslacy czlowiek wierzy slowom Dziwisza bardziej niz
ZAPISANEMI TESTAMENTOWI?
Kto klamie? Papiez JPII czy ten cwaniaczek m, nowy biskup Krakowa?
Macie szczescie do klamcow w sutannie.
Kraj
PAP, MFi /2005-06-08 13:34:00
Abp Dziwisz: Jan Paweł II zostawił mi "wolną rękę"
Chciałbym służyć całemu społeczeństwu, a szczególnie mojej diecezji, którą
mi powierzył Ojciec Święty Benedykt XVI - powiedział w środę abp Stanisław
Dziwisz na pierwszym swoim spotkaniu z mediami w murach krakowskiej Kurii
Metropolitalnej.
Abp Stanisław Dziwisz, fot. TVN24
Arcybiskup mówił, że przyjechał do Krakowa z nieoficjalną wizytą, bo chciał
złożyć uszanowanie kardynałowi Franciszkowi Macharskiemu, spotkać się z
biskupami pomocniczymi i pracownikami kurii. Podkreślił, że swój przyjazd do
kraju traktuje jak pielgrzymkę. Abp Dziwisz nie sprecyzował, jak długo
pozostanie w Polsce ani jakie są jego plany na najbliższe dni.
Pierwszą noc po przyjeździe do ojczyzny arcybiskup spędził w rodzinnej Rabie
Wyżnej na Podhalu. Rano jadąc do Krakowa, zatrzymał się w sanktuarium w
Kalwarii Zebrzydowskiej, które jest głównym miejsce kultu maryjnego w
Archidiecezji Krakowskiej. W rozmowie z oo. bernardynami abp Dziwisz
powiedział, że właśnie "od modlitwy przed Tronem Kalwaryjskiej Pani" pragnie
rozpocząć swą wizytę w Polsce i posługiwanie w Archidiecezji Krakowskiej.
Potem w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach modlił się
przed słynącym łaskami obrazem Jezusa Miłosiernego i relikwiami św. Faustyny.
Abp używał tego samego różańca, którym w ostatnich godzinach życia posługiwał
się Jan Paweł II.
Kiedy samochód z arcybiskupem wjeżdżał w bramę Pałacu Arcybiskupów
Krakowskich wierni powitali metropolitę głośnymi brawami. Na dziedzińcu
Pałacu na abp. Dziwisza czekali biskupi pomocniczy, siostry zakonne i
pracownicy kurii. Po wejściu do pałacu pierwsze kroki nowy metropolita
skierował do kaplicy, z której korzystali jego poprzednicy kard. Karol
Wojtyła i kard. Franciszek Macharski.
Witając się z kard. Macharskim, abp Dziwisz ukląkł, a kardynał po chwili
zrobił to samo.
Po spotkaniu z kardynałem arcybiskup Dziwisz znalazł czas dla dziennikarzy,
choć - jak mówił swoim przyjaciołom - serce mu biło, zanim wszedł do sali
pełnej kamer, aparatów i mikrofonów.
"Nie będę się przedstawiał, bo wszyscy mnie tu znają" - powiedział,
rozpoczynając spotkanie. Redaktorowi naczelnemu "Tygodnika Powszechnego" ks.
Adamowi Bonieckiemu abp Dziwisz podziękował za ostatni numer pisma z tekstami
poświęconymi jego nominacji na metropolitę.
"Chciałem złożyć najwyższe uszanowanie dla całego społeczeństwa. Przekazać
wszystkim moje pozdrowienie i równocześnie powiedzieć wszystkim: jestem do
usług. Biskup musi służyć. Dlatego ja chciałbym służyć całemu społeczeństwu,
a specjalnie mojej diecezji, którą mi powierzył Ojciec św. Benedykt XVI" -
podkreślił abp Dziwisz.
Dodał, że podróżował do Polski samochodem, bo ten nieoficjalny przyjazd do
kraju traktował jak pielgrzymkę; chciał wejść "do owczarni poprzez drzwi" -
mówił abp Dziwisz. Dodał, że tymi drzwiami dla niego była Raba Wyżna,
miejsce, gdzie przyszedł na świat.
Pytany o proces beatyfikacyjny Jana Pawła II arcybiskup Dziwisz powiedział
m.in. że postulatorowi podał nazwisko "duchowego ojca" Karola Wojtyły z
seminarium - bp Stanisława Smoleńskiego.
Nowo mianowany metropolita krakowski powiedział, że Jan Paweł II pozostawił
mu "wolną rękę" w sprawie przyszłości swoich notatek prywatnych. "Moja
odpowiedzialność jest w tym, co zachować. Absolutnie nie widzę, żeby
cokolwiek z tego, co zostało spalić, zniszczyć. Myślę, że to należy do
Kościoła, społeczeństwa i kultury powszechnej" - powiedział Dziwisz.
Dodał, że prywatne archiwum papieża jest "bardzo interesujące" i musi być
uporządkowane i zabezpieczone. Abp Dziwisz zaznaczył, że z rzeczy osobistych
Jana Pawła II zostało niewiele, bo - jak zaznaczył - "Ojciec Święty zawsze
był ubogi", a jadąc z Krakowa do Rzymu zabrał tylko pióro, parę kartek do
pisania i rzeczy osobiste. "I odszedł, zostawiając tylko rzeczy codziennego
użytku" - wyjaśnił Dziwisz.
Podczas spotkania z dziennikarzami abp Dziwisz podkreślał, że środki przekazu
są dla niego bardzo ważne, bo przez nie może dotrzeć do społeczeństwa.
Zapewniał, że nie ucieka od dziennikarzy. Dodał, że kiedy do Watykanu
docierały wiadomości o wypadkach i śmierci dziennikarzy, zawsze go to głęboko
dotykało. "Do dziś dnia wspominam polskiego dziennikarza, który zginął w
Iraku" - powiedział abp Dziwisz.
Mówił, że spotkanie z mediami to dla niego "poważny egzamin". "To jest
pierwszy raz w moim życiu. Ale jak tu wszedłem, to sobie myślałem, że jeśli
się nie uda, zawsze jest możliwość poprawki" - powiedział, prosząc o
wyrozumiałość.
Abp Dziwisz zapowiedział, że kanoniczne i liturgiczne objęcie przez niego
urzędu metropolity nastąpi w dniach 26 i 27 sierpnia. Powiedział, że musi
wrócić do Rzymu przed 29 czerwca, kiedy ma otrzymać paliusz - symbol
łączności z biskupem Rzymu. Nie sprecyzował, jak długo pozostanie teraz w
kraju. "Odjeżdżam z powrotem samochodem, więc jestem wolny" - mówił.