stefandetko 05.07.05, 20:33 to, jak Adaś handlował Polską z Rosjanami w Moskwie, opisują szyfrogramy ambasady USA w Warszawie dostępne na nowamedia.w.interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kropekuk Zabawne,ze ni slowa o Krzysztofie Janiku - wowczas 05.07.05, 20:49 na stypendium habilitacyjnym w Moskwie. Czyzby to sam "Zarski"??? Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk PS: Kopia technicznie do de; na teksty wchodzi sie 05.07.05, 20:50 przez amerykanski oryginal ;) Odpowiedz Link Zgłoś
uczciwypolak [...] 05.07.05, 20:51 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Szyfrogramy z Moskwy: zdrada Michnika i Wajdy 05.07.05, 21:12 stefandetko napisał: > to, jak Adaś handlował Polską z Rosjanami w Moskwie, opisują szyfrogramy > ambasady USA w Warszawie dostępne na nowamedia.w.interia.pl ----------------------------------------- Jerzy Skoczylas (13-07-2004 17:17) Antoni Dudek, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej, opublikował w kwietniowym Biuletynie IPN szyfrogramy, jakie polski kontrwywiad wysyłał z Moskwy u schyłku PRL. Dudek uważa, iż wykrył białą plamę w najnowszej historii Polski: w 1989 roku Adam Michnik w tajemnicy przed społeczeństwem (a może i przed Lechem Wałęsą) pojechał z Andrzejem Wajdą do Moskwy, gdzie prowadził negocjacje z władzami ZSRR. Dudek rozpowiada o tym w wywiadach prasowych (Łukaszowi Perzynie w "Tygodniku Solidarność" z 18.06.2004r., Magdalenie Bajer w czerwcowym numerze "Odry"). Milczenie Michnika i innych uczestników rzekomych kontaktów ówczesnej opozycji z Sowietami uważa Dudek za znamienne: „Michnik i Onyszkiewicz nabrali wody w usta. Charakterystyczne to milczenie” („Tygodnik Solidarność”); „Dzisiaj wiemy, że w tydzień po napisaniu słynnego artykułu »Wasz prezydent, nasz premier «, a na tydzień przed wyborem Jaruzelskiego na prezydenta, Adam Michnik pojechał, razem z Andrzejem Wajdą, do Moskwy i prowadził rozmowy w Komitecie Centralnym KPZR. O czym? ( ) Myślę, że ci ludzie milczą z obawy, aby nie posądzono ich o działania agenturalne, co byłoby absurdem. ( ) Nie widzę powodu, żeby tego po prostu nie wyjaśnić” („Odra”). Wyjaśnijmy więc. Cały problem istnieje wyłącznie w głowie Antoniego Dudka i spowodowany jest jego kompromitującym brakiem profesjonalizmu. Historyk publikuje artykuł naukowy, który uważa za niesłychanie doniosły, a nie przeprowadził choćby pobieżnej kwerendy! Jak można pisać, że wykryło się wielką tajemnicę, bez sprawdzenia, czy ktoś już o tym nie pisał? O wizycie Adama Michnika w Moskwie w 1989 roku donosiły bowiem światowe agencje, pisała o tym "Gazeta Wyborcza" (nr 48/89), a "Polityka" (nr 29/89) zamieściła obszerny tekst Sławomira Popowskiego pt. "Michnik w Moskwie" razem z krótką rozmową z Michnikiem. Taka to tajemnica i takie to nabranie wody w usta. Wajda przyjechał do Moskwy, bo był przewodniczącym jury festiwalu filmowego, a Michnik (od kilku tygodni poseł OKP) - na międzynarodową konferencję "Wschód - Zachód: globalne bezpieczeństwo i kontrola zbrojeń" zorganizowaną przez radziecki Instytut Stosunków Międzynarodowych oraz dwa zachodnie uniwersytety - amerykański w San Diego oraz brytyjski Sussex. Dodajmy, że Michnika zaprosili Amerykanie. Oczywiście i Wajda, i Michnik odbyli przy okazji wiele rozmów, w tym kilka wspólnie. Uczestniczyli w dyskusji w Instytucie Archiwalno-Historycznym kierowanym przez Jurija Afanasjewa, spotkali się z reformatorską frakcją moskiewskich deputowanych (Borysem Jelcynem i Telmanem Gdljanem, Gawriłem Popowem, Anatolijem Sobczakiem, Galiną Starowojtową), z członkami stowarzyszenia Memoriał, które zrobiło wiele dla odkłamania radzieckiej historii. Oprócz tego Michnik rozmawiał m.in.: z zastępcą wydziału zagranicznego KC KPZR Jurijem Graczowem, z dobrze znającym Polskę politologiem z KC Aleksandrem Cypką, z redaktorem naczelnym najbardziej proreformatorskiego dziennika "Moskowskoje Nowosti" Jegorem Jakowlewem, ze słynnym socjologiem Jurijem Lewadą. O pobycie Michnika w Moskwie słał też raporty rezydent polskiego kontrwywiadu. Pisał je językiem typowym dla tajnych służb. Jak Michnik w rozmowie z naczelnym "Moskowskich Nowosti" pochwalił się, z kim już rozmawiał, to rezydent pisał: "W czasie rozmów ze źródłem Michnik dał do zrozumienia, że odbył spotkanie w KC KPZR. Szczegółów żadnych nie podał". Dudek z tych raportów wysnuwa wniosek, że Michnik toczył potajemne negocjacje z sowieckimi władzami, a może nawet podpisał jakieś tajne zobowiązania, co wyjaśniałoby Dudkowi ostrożność, z jaką rząd Mazowieckiego demontował system komunistyczny. Dudek uważa, że poufne rozmowy opozycji zaczęły się "najpóźniej latem roku 1989, a być może nawet wcześniej". Bo w szyfrogramie ze stycznia 1989 roku wyczytał, że gdy jesienią roku 1988 radziecki Związek Filmowców zaprosił Andrzeja Wajdę do Moskwy (na przegląd jego filmów), to przy okazji chciał również zaprosić Michnika, ale sprzeciwiła się temu strona polska ("Polityka" też o tym wspomniała). Łukasz Perzyna w "Tygodniku Solidarność" stawia kropkę nad i i pisze: "Michnik nie chce dziś komentować, dlaczego pertraktował w 1988 r. z sowieckimi dostojnikami". Oczywiście Antoni Dudek nie odpowiada za wszystkie idiotyzmy wypisywane przez dziennikarzy po rozmowie z nim, ale jednak dostarcza im surowca do pisania nieprawdy. Przykład drugi, ważniejszy, bo pochodzący z pisma poważnego i napisany przez dziennikarkę zupełnie innego formatu niż Łukasz Perzyna. W czerwcowej "Odrze" Magdalena Bajer też daje się nabrać na rzekomą tajną wizytę Michnika w Moskwie i pyta: "Dlaczego społeczeństwo dowiaduje się o tym dopiero teraz, i to nie od bohaterów zdarzeń?". Z jednego kłamstwa wychodzi następne, jak w rosyjskich matrioszkach. Jeszcze kilka takich wywiadów Antoniego Dudka i tajne rozmowy Michnika w Moskwie będą faktem niezbitym, a artykuł Popowskiego z 1989 roku - dorobioną po fakcie fałszywką. A Dudkowi życzę sukcesów zawodowych, na przykład odnalezienia w archiwach Kremla pierwowzoru artykułu Michnika "Wasz prezydent, nasz premier", bo z całą pewnością Michnikowi podyktowali go sowieccy generałowie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Ot, i wiedza polskich "Hamerykanow". Tudziez Dudka 05.07.05, 22:00 wystrychnietego przez samego siebie na Dudka - na czym to sie w Polsce "uczonej kariery" nie robi ;) Nb. materialy z owej konferencji mozna uzyskac pod adresem: information@sussex.ac.uk Niestety, jako zbyt stare zniknely juz z website uniwersytetu :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Ot, i wiedza polskich "Hamerykanow". Tudziez 05.07.05, 22:21 kropekuk napisał: > wystrychnietego przez samego siebie na Dudka - na czym to sie w > Polsce "uczonej kariery" nie robi ;) Nie pamietam jak bylo z naborem historykow do IPN. Za to doskonane pamietam, ze na sedziów do Sadu Lustracujnego to normalnie robilo sie łapanki, a i tak przez dłuższy okres czasu nie udawalo skompletowac skladu. Normalni sedziowie nie chcieli sie grzebac w gownie, bo szamba i gnojowica to byly wtedy domeny Leppera. Odpowiedz Link Zgłoś
stefandetko Re: Szyfrogramy z Moskwy: zdrada Michnika i Wajdy 05.07.05, 22:26 ciekawe, jak to się stało, że KC KPZR chciało rozmawiać z Michnikiem o czymkolwiek? Czemu nie rozmawiali z Tobą, Panie dr.kidler? Odpowiedź jest prosta - rozmawiali ze swoim należy też dodać, iż już Kardynał Wyszyński ostrzegał przed Adasiem jako agentem sowieckim. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Rozmawiali tez z profesorami z Sussex, kretynie;) 05.07.05, 22:27 information@sussex.ac.uk Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Szyfrogramy z Moskwy: zdrada Michnika i Wajdy 05.07.05, 22:35 stefandetko napisał: > ciekawe, jak to się stało, że KC KPZR chciało rozmawiać z Michnikiem o > czymkolwiek? Czemu nie rozmawiali z Tobą, Panie dr.kidler? Chcieli Panie Detko, ale polecilem i, Panskiego szefa - o. Rydzyka. Chyba dogadali sie .... > Odpowiedź jest prosta - rozmawiali ze swoim > należy też dodać, iż już Kardynał Wyszyński ostrzegał przed Adasiem jako > agentem sowieckim. To tez wykryl historyk IPN-owski, dr Dudek? Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot bzdury pan pisze z nudow? 05.07.05, 22:38 stefandetko napisał: > ciekawe, jak to się stało, że KC KPZR chciało rozmawiać z Michnikiem o > czymkolwiek? Czemu nie rozmawiali z Tobą, Panie dr.kidler? > Odpowiedź jest prosta - rozmawiali ze swoim > należy też dodać, iż już Kardynał Wyszyński ostrzegał przed Adasiem jako > agentem sowieckim. Poda mi pan cytat z prymasa Wyszynskiego, w ktorym by on cos takiego powiedzial? Ja jestem w kazdym momencie podac natomiast slowa mowiace zupelnie cos innego. Dla ulatwienia podam, ze moj cytat pochodzic bedzie z 5 stycznia 1981 r. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Raczej na zamowienie. 06.07.05, 06:48 leszek.sopot napisał: > stefandetko napisał: > > > ciekawe, jak to się stało, że KC KPZR chciało rozmawiać z Michnikiem o > > czymkolwiek? Czemu nie rozmawiali z Tobą, Panie dr.kidler? > > Odpowiedź jest prosta - rozmawiali ze swoim > > należy też dodać, iż już Kardynał Wyszyński ostrzegał przed Adasiem jako > > agentem sowieckim. > > > Poda mi pan cytat z prymasa Wyszynskiego, w ktorym by on cos takiego > powiedzial? Ja jestem w kazdym momencie podac natomiast slowa mowiace zupelnie > cos innego. Dla ulatwienia podam, ze moj cytat pochodzic bedzie z 5 stycznia > 1981 r. No nie odezwal sie Pan Detko - prowokatorski SB-eski kapus. Odpowiedz Link Zgłoś
stefandetko sam Pan piszesz bzdury 06.07.05, 22:59 mnie to Prymas powiedział w rozmowie prywatnej, na którą "zapomniał" zaprosić Pana, Panie wybielaczu pezetpeerii Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Co jeszcze pan zmysli? 06.07.05, 23:23 stefandetko napisał: > mnie to Prymas powiedział w rozmowie prywatnej, na którą "zapomniał" zaprosić > Pana, Panie wybielaczu pezetpeerii Takie zrodlo informacji to moze pan sobie wydrukowac na czole. Czy doszedl pan do tego co odbylo sie 5 stycznia 1981 roku u prymasa Wyszynskiego? Wie pan co? Tu nie chodzi o wybielanie czy sciemnianie, ale po prostu o przyzwoitosc i prawde. Moze to dla pana niezrozumiale slowa, ale ja na to juz nic nie poradze. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler To tylko zaczatek 07.07.05, 00:49 Tekst Skoczylasa, ktory przytoczylem powinien uswiadomic osobom opowiadjacym sie za ze totalnym ujawnieniem kwitow IPN-u - "jak leci", co sie bedzie wtedy dzialo. Nie tam zadne uspokojenie, wyjasnienie i zastopowanie "gry teczek". Zacznie sie pieklo podobnych pomowien, oskarzen i innych insynuacji, po czesci nawet czynionych w dobrej wierze, ale przynoszacych nie mniej szkody nic celowe swinskie pomowienia. Niestety , wszystko wskazuje na to ze te archiwa wnet zostana otwarte, by zniszczyc sie resztki wiezi spolecznych ktore tu i owdzie jeszcze sie uchowaly, i pograzyc cale pokolenie Polakow w kolejnym "polskim piekle". Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: To tylko zaczatek 07.07.05, 01:03 dr.kidler napisał: > > Tekst Skoczylasa, ktory przytoczylem powinien uswiadomic osobom opowiadjacym > sie za ze totalnym ujawnieniem kwitow IPN-u - "jak leci", co sie bedzie wtedy > dzialo. > Nie tam zadne uspokojenie, wyjasnienie i zastopowanie "gry teczek". Zacznie sie > > pieklo podobnych pomowien, oskarzen i innych insynuacji, po czesci nawet > czynionych w dobrej wierze, ale przynoszacych nie mniej szkody nic celowe > swinskie pomowienia. > Niestety , wszystko wskazuje na to ze te archiwa wnet zostana otwarte, by > zniszczyc sie resztki wiezi spolecznych ktore tu i owdzie jeszcze sie uchowaly, > > i pograzyc cale pokolenie Polakow w kolejnym "polskim piekle". Moze miec to takze skutek odwrotny. Po prostu ludziom bedzie juz kompletnie "zwisac" czy ktos byl TW, esbekiem, dzialaczem bez skazy i pokrzywdzonym. Po prostu bedzie taki balagan, ze nie przyniesie to zadnego "moralnego oczyszczenia" a tylko znieczulice i zniesmaczenie do wlasnej historii - i o to tym wszystkim narodowcom, endekom chyba chodzi. Bo oni o wolna i demokratyczna Polske nie walczyli, a teraz by chcieli dojsc tu do wladzy. Odpowiedz Link Zgłoś
stefandetko Re: Co jeszcze pan zmysli? 07.07.05, 09:13 drogi Panie leszku.sopot - jeszcze się tutaj nie zdarzyło, aby nie bronił Pan członków pzpr, jak Geremek, współwinny zbrodniom sądowym na rotmistrzu Pileckim, i generale Fieldorfie. Broni Pan też innych szumowin, agentów i zdrajców Ojczyzny. na Pańskie nieszczęście i oby nie przerodziło się to w obstrukcję, nadchodzą nowe czasy, kiedy zdrajców i wspólników zbrodni nazywać się będzie po imieniu. I co by Pan nie wypisywał to Adaś był agentem sowieckim i dokumenty na to niedługo zostaną ujawnione. A to, że w latach 60-tych wypisywał donosy na Kuronia, widziałem na własne oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Co jeszcze pan zmysli? 07.07.05, 09:26 "Dokumenty nam sprokurują"? Macie je już gotowe, czy odpowiednia komórka FSB nad tym pracuje? Wam komunistom ubranym w "prawicowe" szatki wolność Polski zawsze doskwierała co? Przy okazji jak tam leczenie rozdwojenia jaźni? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kidler Re: Co jeszcze pan zmysli? 07.07.05, 09:32 stefandetko napisał: > drogi Panie leszku.sopot - jeszcze się tutaj nie zdarzyło, aby nie bronił Pan > członków pzpr, jak Geremek, współwinny zbrodniom sądowym na rotmistrzu > Pileckim, i generale Fieldorfie. Broni Pan też innych szumowin, agentów i > zdrajców Ojczyzny. > na Pańskie nieszczęście i oby nie przerodziło się to w obstrukcję, nadchodzą > nowe czasy, kiedy zdrajców i wspólników zbrodni nazywać się będzie po imieniu. > I co by Pan nie wypisywał to Adaś był agentem sowieckim i dokumenty na to > niedługo zostaną ujawnione. > A to, że w latach 60-tych wypisywał donosy na Kuronia, widziałem na własne oczy. Widze Detko ze nalezysz no najblizszego otoczenia ojca Rydzyka. Taki jego Dziwisz... Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot kompletnie panu juz odbija? 07.07.05, 11:01 Moglby sie pan trzymac tematu? Ja pana zapytalem o zrodla mogacych potwierdzic panskie twierdzenie o ostrzezeniach prymasa Wyszynskiego przed Michnikiem. Przeciez to prosta sprawa. Podal pan balwochwalczo, ze specjalnie pana mial prymas osobiscie ostrzegac przez Michnikiem. Zdaje sobie pan sprawe, ze tak piszac wypadl w oczach innych na idiote. Bo dlaczego to wlasnie pana mial prymas ostrzegac, a przed innymi, ktorych zaprosil do siebie 5 stycznia 1981 roku Michnika chwalic? Czy sugeruje pan, ze prymas byl dwulicowy i jednym mowil prawde a innym klamal? To oburzajace, jak pan instrumentalnie traktuje slowa sw. pamieci prymasa. Takie dzialania sa wlasciew podlym, malym ludziom, ktorzy zyja w klamstwie i caly swoj wysilek poswiecaja tylko temu by wyrzadzac jeszcze wiecej zla. Pan sluzy zlu, panie Detko. Odpowiedz Link Zgłoś
stefandetko Re: kompletnie panu juz odbija? 07.07.05, 15:34 nauczyłby się Pan troszkę kultury, Panie leszek.sopot a może także pomyślał, że po 5 stycznia 1981 roku mogło coś się wydarzyć... Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.sopot Re: kompletnie panu juz odbija? 07.07.05, 16:09 Czlowiek, ktory posluguje sie klamstwem i sluzy zlu chcialby mnie uczyc kultury... Dobrze, ze jest to nierealne, stalbym sie takim samym ohydnym propagandzista, ktory nie liczy sie z prawda, a o wyzszych wartosciach nie ma najmniejszego pojecia. Po 5 stycznia drogi panie byly m.in. wydarzenia bydgoskie, przy okazji ktorych prymas Wyszynski powiedzial m.in.: "[...] sytuacja się komplikuje i to nie tylko w wymiarze krajowym. Mówimy to między sobą, jak Polacy, jak obywatele tej ziemi, odpowiedzialni za nią i to nie tylko zespołowo, ale i indywidualnie. [...] Powiedziałem panu generałowi na pożegnanie w Natolinie, że gdyby w wyniku jakichkolwiek zaniedbań z mojej strony, albo też nieodpowiednich posunięć zginął chociaż jeden Polak, chociaż jeden młody chłopiec, nie darowałbym sobie tego nigdy. Tak myślę ja. A sądzę, że i każdy z panów tak myśli. [...] Odpowiedzialność za życie dzieci polskich to jest odpowiedzialność straszna. I dlatego też zastanawiając się nad sytuacją, pytam sam siebie: czy lepiej z narażeniem naszej wolności, naszej całości, życia naszych współbraci już dzisiaj osiągnąć postulaty choćby najsłuszniejsze? Czy też lepiej jest osiągnąć coś niecoś dzisiaj, a co do reszty powiedzieć: panowie, do tej sprawy wrócimy później. Nie rezygnujemy z postawionych postulatów, ale wiemy, że obecnie realizacja niektórych z nich nie jest możliwa. [...] Dzisiaj wszyscy uznają wielką dojrzałość ruchu „Solidarność” w tym, że osiągnąwszy tak wiele, nie dopuścili do tego, żeby polała się krew. To jest w walkach społecznych i zawodowych prawie że unikalny casus. [...] Dlatego też, moi drodzy, dajcie rządowi troszkę czasu. Nie myślcie, że kieruję się [...] jakimś wygodnictwem albo lękiem. Mnie o lęk nie posądzajcie, bo ja już 33 lata stoję na czele Kościoła w Polsce, przeżyłem wiele i jestem nadal na wszystko gotów. Nieraz myślę, że wypadnie mi jeszcze raz posiedzieć w więzieniu. I nie lękam się! To nie jest oczywiście największa cnota: męstwo. Największą cnotą jest miłość, a także roztropność i rozwaga. [...] Na razie jeszcze jesteśmy u siebie w domu, ale kto zaręczy, jak długo tak będzie? Kto zaręczy? A my mamy obowiązek być u siebie w domu. Mamy obowiązek ojczyźnie naszej, rodzinom, kulturze narodowej, pokojowi społecznemu i gospodarce zapewnić, abyśmy jak najdłużej byli sami u siebie. [...] Niestety! Jesteśmy uzależnieni i blokowo, i układami. Musimy być świadomi, że ludzie ci gotowi są bronić swoich układów politycznych w swoich narodach chociażby kosztem Polski. Co im to szkodzi? Byle ratować swój taki czy inny ład czy nieład we własnym organizmie narodowym i blokowym. To nie jest wykluczone. I dlatego, drodzy moi, trudno jest na ten temat polemizować, dyskutować. [...] Tak mi się w tej chwili sytuacja przedstawia. A jest ona, nie przeczę, trudna, jest ciężka. Nie jestem tragikiem, ale mogę powiedzieć – sytuacja jest groźna. I dlatego też myślę, że gdybyśmy przeciągnęli strunę, wysuwając nasze postulaty, moglibyśmy później bardzo ciężko żałować następstw, które ściągnęlibyśmy na Polskę [...]. I stąd potrzeba ogromnej rozwagi. Zresztą i Ojciec Święty w swojej depeszy do nas pisze o poczuciu odpowiedzialności. Rozkładajcie na raty wasze postulaty. I bądźcie cierpliwi. [...]". Czy zna pan wypowiedzi Michnika, ktore by staly w sprzecznosci ze stanowiskiem prymasa, polskiego Kosciola i Papieza? Dla ulatwienia podam panu fragment jednej z bardziejm znanych wypowiedzi Michnika "Nadzieja i zagrożenie" (opublikowany w listopadzie 1980 r. w „Biuletynie Informacyjnym”): „[...] Istotnie, nie postuluję tu ani walki o niepodległość, ani też dążenia do parlamentarnej demokracji, choć zawsze deklarowałem, jak bardzo drogie są mi te wartości i dziś się tych deklaracji nie wyrzekam. Twierdzę wszakże, że kto dzisiaj ufa w realizm takich postulatów, ten bierze zasadniczy rozbrat ze zdrowym rozsądkiem i poczuciem narodowej odpowiedzialności. Postuluję tu kompromis z władzą, której nie lubię, której zasady nie podobają mi się, ale która jest dla nas tym samym, co gipsowy gorset dla chorego: jest uciążliwa, ale niezbędna. Zmieniona sytuacja wymaga gruntownej rewizji myślenia u wszystkich. U ludzi władzy i u nas samych. Inaczej mogliśmy rozumować, gdy ryzykowaliśmy własne głowy, własną wolność, inaczej musimy rozumować, gdy chodzi o narodowe »być albo nie być«. Można ludzi władzy nie lubić, ale trzeba w nich widzieć partnerów negocjacji. [...]”. Czyz nie warto czasem siegnac do zrodel by spostrzec, ze polska rzeczywistosc geopolityczna Michnik i prymas widzieli bardzo podobnie? Odpowiedz Link Zgłoś
panidalloway Re: Co jeszcze pan zmysli? 07.07.05, 11:06 Panie Stefanie! Prymas tysiąclecia zwierzał się Panu ze swoich najskrytszych myśli, widział Pan tajne dokumenty, do których nie dotarli nawet najbardziej żarliwi obrońcy Polski przed Michnikową okupacją. I co? Na koń Waść nie siadasz, powstania niepodległościowego nie rozpalasz, tylko w klawisze tłuczesz i z jakimiś niedowiarkami czas tracisz. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: znamienny fragmencik 07.07.05, 11:13 "Degrengolada naszego społeczeństwa postąpiła tak dalece, że Bronisław Geremek, który zapisał się i czynnie popierał PZPR w roku 1950-tym, w czasach gdy uwięziono a później zamordowano Generała Augusta Emila Fieldorfa, a więc wspierał moralnie organizację przestępczą winną tego mordu, dziś spokojnie zasiada w ławach europarlamentu, jako poseł z Polski, pomimo tego, że zbrodnie przeciwko Narodowi Polskiemu nie zostały nigdy przedawnione." Oczywiście to że w 1968 r. Geremek wystąpił z PZPR nie ma znaczenia. "Podobnie ma się z drugą Wańką-Wstańką naszej polityki, Tadeuszem Mazowieckim, który w latach pięćdziesiątych aktywnie - poprzez artykuły prasowe - oczerniał biskupa Czesława Kaczmarka tak skutecznie, że prlowski sąd skazał księdza biskupa na 12 lat więzienia za rzekome, imputowane Mu przez Mazowieckiego, szpiegostwo na rzecz USA. W tym samym duchu, Mazowiecki czynnie wspierał nagonkę na Prymasa Wyszyńskiego, za co nie tylko przez ogłupione społeczeństwo wybrany został premierem, ale nawet otrzymał od czytelników Tygodnika Powszechnego order św. Jerzego." Mazowiecki został premierem bo wspieral nagonkę na Wyszyńskiego - no po prostu brak słów. "Degrengolada naszego kraju posunęła się do tego stopnia, że kolejni jego prezydenci, to jest Jaruzelski, Wałęsa i Kwaśniewski oraz premierzy jak Oleksy (i jeszcze się okaże kto następny), wszyscy w jednym szeregu byli (są?) agentami służb specjalnych obcych mocarstw i rządzili naszym krajem pod ich dyktando i zgodnie z ich interesami politycznymi i gospodarczymi." Tu już wszelki komentarz zbyteczny. Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Ale cham! Przecież nic złego o Michniku tam nie ma 07.07.05, 11:21 Jak widać, czerwoni wciąż chorobliwie nienawidzą Michnika Odpowiedz Link Zgłoś
stefandetko Jak zwykle zaślepienie i brak polotu 07.07.05, 12:02 panowie komuniści, zaślepieni obroną swojego ukochanego systemu, jak zwykle nie widzą sensu zamieszczenia tej publikacji, więc wyjaśnię jak przedszkolakom: jak to się stało, że pan Adaś wszedł sobie do kckpzr w Moskwie i układał się tam o przyszłość Polski? kto go do tego upoważnił i jaki miał mandat społeczny oprócz autokreacji? i dlaczego w ogóle z nim rozmawiano? kto nie potrafi znaleźć prostych odpowiedzi na te pytania, ten nic nie wie i niech lepiej zamilczy. a pan leszek.sopot uważa, że stan wiedzy księdza Prymasa nie ulegał zmianie i zamiast zapytać mnie KIEDY o tym mówił i jeszcze komu, to pisze te swoje ślepe androny. i oczywiście Mazowiecki nie pisał paszkwili na ks. Prymasa i na biskupa Kaczmarka, i nie był lizusem partii zawsze i wszędzie na jej usługi. świat w jakim żyjecie, drodzy Panowie respondenci jest światem bez poczucia honoru, przyzwoitości, bez Boga i Ojczyzny. Założę się też, że imponuje Wam kasa, fura i komóra. ale wasze czasy się kończą i toczycie tu boje bez przyszłości, a rzeczywistość wkrótce Was wymiecie. Naprawdę jest mi Was żal. Odpowiedz Link Zgłoś
doradca1 CZŁOWIEKU RADZIECKI 07.07.05, 16:45 Czy nadal zajmujesz sie spamowaniem prywatnych skrzynek internetowych??? Odpowiedz Link Zgłoś