Dodaj do ulubionych

PROBOSZCZ Z GROTOWA

IP: *.proxy.aol.com 17.12.02, 21:51
Ksiądz na rykowisku

Wielebny staje przed sądem za to, że pieniędzmi, koniakiem oraz winem
mszalnym chciał przekupić strażnika leśnego, który nakrył go w samochodzie z
panienką.

Jacek Piwowarczyk pracuje w Nadleśnictwie Przytok – siedziba w Zielonej
Górze. W październiku 2000 r. zauważył w lesie dwa samochody: Nissana Primerę
oraz Volkswagena Golfa. Oba stały w miejscu niedozwolonym. Podszedł do
Nissana i zapukał w zaparowaną szybę. – Straż leśna. Proszę okazać dokumenty –
powiedział. W aucie coś zaszurało i gruchnęło. Mężczyzna zaczął gwałtownie
kompletować garderobę.

– Nie pokażę żadnych dokumentów! – wydyszał do strażnika. – Ty też niczego
nie pokazuj! Jedź stąd! – rozkazał siedzącej obok kobiecie. Niewiasta
natychmiast posłuchała. Mężczyzna zaś wskoczył do Golfa i także się oddalił.
Uciekali nadaremnie. Strażnik Piwowarczyk zapisał numery rejestracyjne obu
samochodów i zrobił im zdjęcia.



* * *

Łatwo było ustalić, że właścicielem Nissana jest Tadeusz Z. mieszkaniec
Grotowa. W książce telefonicznej znalazł numer do pana Tadzia. Raz zadzwonił –
nic. Drugi raz – nic. Za trzecim razem odezwała się automatyczna sekretarka,
która zakomunikowała, że dodzwonił się do parafii w Grotowie. Pan Jacek
dryndnął do sołtysa Grotowa.

– Tadeusz Z. był u nas proboszczem, ale go wywalili za jakieś machlojki
finansowe. On ma jakąś babę w Zielonej Górze – rozjaśnił sytuację sołtys.

Piwowarczyk znał tożsamość sprawcy wykroczenia polegającego na wjeździe do
lasu pojazdem silnikowym, ale nadal nie wiedział, gdzie ów sprawca przebywa.
A bez tego nie mógł dostarczyć wezwania na przesłuchanie. Bo sprawa nabrała
wagi. Gdyby ksiądz i dama pokazali papiery, wszystko skończyłoby się na
mandacie. Jakieś 3–4 dychy od głowy. Teraz obojgu groziło kolegium.

* * *

Ksiądz Z. nie mógł spać po nocach. Pamiętał błyski flesza, a na skandalu mu
nie zależało. Zaczął szukać dojścia. U jednego z leśników zostawił swój numer
telefonu. Sądził, że leśni ludzie lubią wypić, dlatego pewnego dnia udał się
do kolegi Piwowarczyka, również pracownika nadleśnictwa, i zostawił u niego
butelkę mszalnego wina: – To dla strażników. Z przeprosinami – obwieścił.

Wino choć pełne magicznych mocy, marki było raczej podłej. "Sofia" nasza
powszednia.

* * *

Jacek Piwowarczyk zadzwonił do księżula, żeby wezwać go na rozmowę
wyjaśniającą. Wielebny stwierdził, że przyjedzie, ale za nic nie chciał się
zgodzić na wizytę w nadleśnictwie.

– Pan rozumie. Jestem księdzem...

Spotkali się w terenie. Kapłan sugerował, żeby sprawie ukręcić łeb.
Zaproponował butelkę koniaku. Strażnik swoje. Ksiądz wyciągnął gotówkę.
Strażnik nadal, że kolegium. Wtedy poirytowany kapłan wyciągnął spod kurtki
kamerę i zaczął wrzeszczeć:

– Oddaj 200 złotych! Dałem ci pieniądze! Teraz mi je oddaj! Piwowarczyk
zrozumiał, że to prowokacja. Wsiadł do samochodu i odjechał. Ksiądz nie dawał
za wygraną. Biegł i filmował. Następnie z wyreżyserowanym przez siebie filmem
udał się do nadleśnictwa.

* * *

Tam zaprezentował dzieło nadleśniczemu.

– Piwowarczyk przyjął ode mnie łapówkę. Nie zależy mi na ukaraniu strażnika.
Za jego grzechy rozliczę go w godzinie śmierci. Chodzi o to, żeby oddał moje
pieniądze. I wszyscy zapomnimy o sprawie – stwierdził kapłan po projekcji.

Filmik nie był jednak zbyt ciekawy. Na ekranie pojawił się jedynie kawałek
dachu auta, słychać bełkot księdza. Nadleśniczy słusznie stwierdził, że na
tej podstawie nie można uznać, że Piwowarczyk wziął księżą kasę.

Widząc, co się święci, strażnik sporządził notatkę służbową. Domagał się od
zwierzchnika, żeby sprawą zajęła się prokuratura. Czekał miesiąc –
nadleśnictwo nie powiadomiło organów ścigania. Za to załatwiło sprawę z
księdzem wypisując mu mandat za nielegalny wjazd do lasu – 40 zł.

Załatwiono też Piwowarczyka karząc go naganą z wpisaniem do akt za
wykonywanie czynności służbowych niezgodnie z regulaminem. No to strażnik
Piwowarczyk poszedł do prokuratury. Złożył zawiadomienie o popełnieniu przez
księdza przestępstwa polegającego na złożeniu obietnicy udzielenia korzyści
majątkowej w zamian za odstąpienie od wykonywania czynności służbowych.

* * *

Wszczęto śledztwo. Ksiądz zeznał, że feralnego dnia przebywał w lesie. W
towarzystwie bratowej oraz pijanego brata, który spał na tylnym siedzeniu
Nissana. Początkowo nie chciał podać adresu ani innych danych krewnych, z
którymi dotleniał się wśród drzew. Później poinformował, że brat mieszka w
województwie podkarpackim, a rzekoma bratowa w Zielonej Górze i na dodatek
nosi całkiem inne nazwisko. Księżulo przyznał, że wręczył leśnikom mszalne
wino i że proponował Piwowarczykowi butelkę koniaku. Stwierdził, że dał
strażnikowi 200 zł, lecz nie po to, żeby go przekupić, ale... w celu
zrealizowania filmu, który miał sprowadzić występnego strażnika na drogę
cnoty. Zdaniem księdza Piwowarczyk szantażował go i zmuszał do wręczenia
łapówki twierdząc, że wielebny ma poważniejsze przestępstwa na sumieniu niż
tylko pobyt w lesie. Wyjdą one na jaw, gdy ksiądz stanie przed kolegium.
Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa klecha potraktował jako zemstę.

Prokuratura nie dała wiary tym wyjaśnieniom i postawiła kapłanowi zarzuty, a
następnie skierowała do sądu akt oskarżenia.

W dokumencie nazwanym przez siebie oświadczeniem końcowym ks. Tadeusz Z.
napisał: Wiem, że powołanie sędziego, prokuratora i księdza jest trudne,
zwłaszcza w naszych czasach. Myślę, że i tak cel osiągnąłem – choć na
ciernistej drodze. Wierzę, że Piwowarski (chodzi o Piwowarczyka – przyp.
M.M.) już nigdy nie wejdzie na tą drogę. Ja daruję J.P. tę próbę zemsty na
mojej osobie i wszelką krzywdę.

Ksiądz Tadziu powinien wybaczyć papieżowi. To on przez uporczywe trwanie przy
idei celibatu i grzeszności seksu sprawia, że księża rozładowujący seksualną
energię muszą gzić się i kryć po lasach, a przyłapani wpadają w panikę, jak
gdyby popełnili zbrodnię.

PS W czasie zbierania informacji pojawiły się kolejne wątki związane z
działalnością księdza Tadzia, a także Nadleśnictwa Przytok. Oznacza to, że do
sprawy przypuszczalnie wrócimy.



Autor : Maciej Mikołajczyk
Obserwuj wątek
    • Gość: czyzunia Re: PROBOSZCZ Z GROTOWA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 17.12.02, 22:09
      a czegi dobrego się można spodziewać po tych czarnych łobuzach.pa
      • Gość: == Re: PROBOSZCZ Z GROTOWA IP: *.proxy.aol.com 17.12.02, 22:15
        Ale toto sie znarowilo ! W glowie sie nie miesci. Ciekawe kto to towarzystwo
        nareszcie ukroci.
        • Gość: Prawdziwy Oszolom Re: PROBOSZCZ Z GROTOWA IP: ncroes* / *.kabel.telenet.be 17.12.02, 22:33
          Zaczna nareszcie placic wysokie kary, to sie uspokoja!
          Zacznijmy od 100 mln US $. Mam nadzieje, ze Amerykance nie popuszcza.
          • Gość: == Re: PROBOSZCZ Z GROTOWA IP: *.ipt.aol.com 17.12.02, 22:37
            Dobry pomysl z Amerykankami. One sobie nie pozwola, zeby byle sukienkowy robil
            je w capa.
          • Gość: pol Re: PROBOSZCZ Z GROTOWA IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 17.12.02, 22:39
            Gość portalu: Prawdziwy Oszolom napisał(a):

            > Zaczna nareszcie placic wysokie kary, to sie uspokoja!
            > Zacznijmy od 100 mln US $. Mam nadzieje, ze Amerykance nie popuszcza.

            pol
            Mnie bardziej interesuje kiedy zaczna Polacy?.

            pozdr
            • Gość: Prawdziwy Oszolom Re: PROBOSZCZ Z GROTOWA IP: ncroes* / *.kabel.telenet.be 17.12.02, 22:46
              Gość portalu: pol napisał(a):

              > Gość portalu: Prawdziwy Oszolom napisał(a):
              >
              > > Zaczna nareszcie placic wysokie kary, to sie uspokoja!
              > > Zacznijmy od 100 mln US $. Mam nadzieje, ze Amerykance nie popuszcza.
              >
              > pol
              > Mnie bardziej interesuje kiedy zaczna Polacy?.
              >
              > pozdr

              Amerykance byli w PL zawsze wzorem do nasladowania. Tutaj jest nadzieja, ze
              moze zaczna sie zastanawiac o co tutaj "biega".
    • Gość: * Re: PROBOSZCZ Z GROTOWA IP: *.proxy.aol.com 18.12.02, 00:20
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka