Dodaj do ulubionych

"ZLOTE" MYSLI KLECHOW POLSKICH

17.02.03, 16:32
Naród świętował 20-lecie kardynalstwa swojego prymasa. Okolicznościowe
laurki pojawiły się w prasie lewicowej, a na fetę do muzeum Porczyńskich
zaproszono podopiecznych domów pomocy prowadzonych przez agendy Kościoła.
Jak twierdzi prymas, „chorzy i ubodzy są skarbem Kościoła”.
****************************
Dlatego panstwo polskie jest takie silne?

Pamietacie slynne na "otwarcie" III RP: "Nie wazne jaka polska bedzie,
biedna czy bogata, wazne aby byla katolicka"
I to kurwa my musimy wysluchwac!!
Znacie jakies ich inne szczyty aforystyki, to podawajcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: Czarny ;-) Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: *.kabel.telenet.be 17.02.03, 16:36
      "Nie wazne jaka polska bedzie,
      biedna czy bogata, wazne aby byla katolicka i chora"
      • Gość: czyzunia Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 17.02.03, 16:41
        kundelki szcekają
        dolarki, funtki[na te nowe stodołe w wilanowie.]
    • swarozyc Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH 17.02.03, 21:14
      Dość dobrze charakteryzuje również poglądy kleru na sprawy pieniężne list ks.
      proboszcza z K . . . Pisze on, co następuje:
      K..., dnia 21. I. 1931. r.
      Szanowna Pani!
      Już przeszło sześć tygodni upłynęło od dnia pogrzebu
      Paninego ojca. Józefa R.
      Szanowna Pani zamówiła nader uroczysty pogrzeb, oświadczając zarazem, iż
      czynności pogrzebowe ze strony kapłana i służby kościelnej zapłaci syn,
      względnie brat Wasz z Zabrza w Niemczech.
      Szwagrowa z Niemiec też mi obiecała, iż ku końcu grudnia pogrzeb zapłaci.
      Koniec grudnia nadszedł, pieniędzy niema; otrzymałem parę dni później list z
      Zabrza, iż 12 stycznia 1931 r. pieniądze brat z Zabrza pośle. Znów już 9 dni
      upłynęło, a pieniędzy niema i niema.
      Ja się z błazna robić nie dam.
      Takiego wypadku w życiu mem kapłańskiem nie miałem, iżby jaki ksiądz trupa
      darmo, względnie na pump chował.
      Wobec tego proszę o uiszczenie 170 zł. za czynności kapłańskie przy pogrzebie
      zmarłego Józefa R.
      Ks. Fr. P. proboszcz.
      • Gość: Olaboga ! Jak sie nie ma pieniedzy to nie pochowaja, qrwa ? IP: *.ipt.aol.com 17.02.03, 21:18
      • Gość: Tomasz Niech żyje łupież IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.03, 21:53
        Niestety to cytat z naszego Lolka, do którego nic nie mam. Ale ta wypowiedź to
        żenada.
    • Gość: jan Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: *.multicon.pl 17.02.03, 21:28
      abepe goclowski o sprawie "stella maris " : "nad ta sprawa juz sie
      pochylalismy ".
      • Gość: Pedzio Niech bedzie pochylony IP: *.ipt.aol.com 17.02.03, 21:33
      • sztajmes Re: Jan 17.02.03, 23:10
        Gość portalu: jan napisał(a):

        > abepe goclowski o sprawie "stella maris " : "nad ta sprawa juz sie
        > pochylalismy ".
        ********''''
        ze tez jaki peatz go od tylu nie zaszedl. Skurwiele!
        • Gość: Trąbka Maryjacka. Re: Jan IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 12.03.03, 22:55
          sztajmes napisała:

          > Gość portalu: jan napisał(a):
          >
          > > abepe goclowski o sprawie "stella maris " : "nad ta sprawa juz sie
          > > pochylalismy ".
          > ********''''
          > ze tez jaki peatz go od tylu nie zaszedl. Skurwiele!
          <>Jeden go zaszedł i dzięki temu ma syna,-----podobny jak dwie krople
          wody.Pdobieństwo jest nie tylko wizualne,ale jak synka posłuchasz to wykapany
          tatuś,tak samo pyskaty,obłudny i zakłamany.Pewnie dlatego właśnie.
          • swarozyc Re: Klesze zlote mysli 16.03.03, 19:28
            Porażonym klęską wrześniową Polakom przypomniał o tym specjalnym orędziem z
            dnia 30 IX 1939 roku Pius XII: "łzy dla chrześcijanina mają swą nadnaturalną
            wartość i słodycz."



            • swarozyc Re Zaplakany Karol 18.03.03, 21:44
              W Gdańsku z powodu wybuchu gazu zawalił się wieżowiec.[Pare lat temu] Były 22
              ofiary śmiertelne, prezydent miasta zarządził żałobę. Papież przysyła wyrazy
              współczucia - komu? Czy wojewodzie gdańskiemu? Czy prezydentowi Gdańska? Nie: -
              arcybiskupowi w Gdańsku.



    • Gość: ateista Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: 12.46.161.* 17.02.03, 21:43
      > Znacie jakies ich inne szczyty aforystyki, to podawajcie!

      Ja sie osobiscie usmialem jak przeczytalem wypowiedz prymaska adresowana do
      bezrobotnych, byla kilka tyg temu podana tutaj w GW. Niestety dokladnie nie
      moge zacytowac, ale bylo tam cos, zeby wyrzekli sie goryczy i wrogosci i z
      wiara znosili swoje upodlenie. To tak, jakby ktos dal im w morde z otwartej
      piachy.
      • swarozyc Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH 17.02.03, 21:46
        Ks. Kazimierz Lutoslawski, zadny krwi heretykow, szkalujacy Jozefa
        Pilsudskiego ze jest "narzedziem miedzynarodowego zydostwa", juz u zarania II
        RP rozwinal katolicka dywersje w szeregach mlodziezy harcerskiej. Dla niej
        napisal ksiazeczke "Czuj duch", a w niej przestroge; "COZ BY CI PRZYSZLO Z
        WOLNEJ OJCZYZNY, GDYBY KOSCIOL MIAL NA TYM STRACIC"

        BEZ KOMENTARZY !
        • Gość: $$ Trzeba zrobic z tego watek ! IP: *.ipt.aol.com 17.02.03, 21:52
          Powinienes z tego zrobic watek.To niesamowite i bandyckie stwierdzenie klechy
          tego wymaga!
    • Gość: P-77 Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.03, 22:19
      Mała uwaga formalna - to zdanie "nieważne jaka Polska będzie, byle by była
      katolicka" to nie powiedział żaden biskup tylko najzupełniej świecji polityk
      ZChN Henryk Goryszewski.
      • Gość: swarozyc Re: P-77 IP: *.telia.com 17.02.03, 22:35
        Czy to zmienia postac rzeczy?
        Watykan ma rowniez agentow w "cywilu"
    • Gość: pol Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: 68.23.168.* 18.02.03, 00:56
      Kazimierz Jagiellonczyk(1427-1492) nadal swojemu protegowanemu biskupstwo
      krakowskie, a papiez Pius II (1458-1464), to samo-swojemu.Spowodowalo to spor o
      przewage jurysdykcji papieza nad krolewska.Papieski legat w osobie biskupa
      kretenskiego wymuszal na krolu przywrocenie Sienienskiego na sporne biskupstwo,
      na co krol nie mial najmniejszej ochoty i rzekl do legata:"Wolalbym stracic
      krolestwo".Na to leget:"Lepiej, aby trzy krolestwa przepadly, niz jedno slowo
      papieza".Krol nie poddal sie jednak dyktatowi i "...odtad krol obieral
      biskupow".


      ps
      Pokazcie mi takiego odwaznego w Polsce XXI wieku, ktory sprzeciwi sie tej
      czarnej zarazie.

      pozdr
      • Gość: $$ Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: 172.196.243.* 18.02.03, 01:02
        Nie martw sie. Niedlugo ta czarna mafia zostanie zmuszona do milczenia.Igra,
        igra az sie doigra.
        • Gość: pol Do $$ IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 18.02.03, 01:33
          Gość portalu: $$ napisał(a):

          > Nie martw sie. Niedlugo ta czarna mafia zostanie zmuszona do milczenia.Igra,
          > igra az sie doigra.


          pol
          W roku 1736 pelnomocnicy krola Augusta III i papieza Klemensa XII podpisali
          dokumenty regulujace sprawy klasztorow.Zapisano to w konstytucji"Summi aeterni
          (1737).Ale w aneksie dopisano:"Jezeli wyniknie nieporozumienie pomiedzy
          komisarzami krolewskimi i nuncjuszowskimi przy podziale dochodow klasztornych,
          to ostateczne rozstrzygniecie sporu nalezy do nuncjusza.

          Czy nic Ci to nie przypomina?I jak tu sie nie martwic?


          pozdrowienia
          • swarozyc Re:Zlote mysli klechow polskich 18.02.03, 11:32
            Kardynal Hozjusz, postac niechlubnie zapisana w dziejach Polski. Cynik,
            karierowicz. W latach 1538-45 piastowal rownoczesnie 7 roznych stanowisk
            koscielnych. "Swiecenia kaplanskie" przyjal dopiero w 1543 bedac juz
            kilkakrotnym kanonikiem.
            Ten wodz reakcji katolickiej w Polsce mial taka prywatna opinie o swej
            centrali w Watykanie: "Bedzie rzecz dziwna, jezeli nas ich obyczaje nie zmusza
            abysmy chcac nie chcac przeszli do obozu Lutra; im kto wiekszym bezecnikiem,
            im kto marniejsza osobistoscia, tym wiecej znajduje w Rzymie wiary i powazania"

            Czyzby prorokowal o Wojtyle..?.
            • Gość: czyzunia Re:Zlote mysli klechow polskich IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 18.02.03, 11:57
              przy okazji jakiegoś sporu o stanowiska i kasę piłsudski pogonił czarnych
              łobuzów. chodziło o kapelanów przy wojsku. może ktoś pamięta bliżej?
    • swarozyc Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH 18.02.03, 21:03
      W 1768r papiez Klemens XIV w instrukcji do nuncjusza w Polsce pisal:
      "Co szczegolnie zatrwaza nas (po przyznaniu pod naciskiem Rosji przez Polske
      rownouprawnienia roznowiercom), to nie tyle plany zagranicznych ministrow, ile
      lekkomyslnosc i obojetnosc katolikow a zwlaszcza biskupow. Napominamy
      najbardziej patriotycznych sposrod biskupow, by nie wystepowali tak mocno z
      powodu wlasnych, chocby najbardziej oczywistych i ciezkich uraz, lecz by
      przypomnieli sobie ze sa w pierwszym rzedzie katolikami, a dopiero potem
      Polakami"
    • Gość: ateista Ja mam kleche zagranicznego : IP: 12.46.161.* 19.02.03, 00:34
      "Jak dobrze wiemy, jak dochodowym zabobonem jest bajka o Chrystusie"
      Papiez Leon X (1513-1521)

      (niektorzy uwazaja coprawda, ze cytat ten zostal zmyslony przez karmelite-
      apostate Jonhna Bale)
    • Gość: Swarozyc Re: KK w "walce o polskosc" IP: *.telia.com 20.02.03, 20:39
      Weźmy jako przykład Śląsk Górny. Leży przede mną mała książeczka, wydana
      nakładem Spółki Wydawniczej Karola Miarki w Mikołowie w r. 1920 p. t.: "150
      lat niewoli pruskiej". Czytamy w niej na stronie 11-tej:
      Urząd biskupi ulegał pod każdym względem rządowi pruskiemu, dawał się używać
      za narzędzie i przyczyniał się gdzie mógł do germanizowania polskich dzielnic.
      W r. 1787 już samorzutnie napomina proboszczów do pielęgnowania niemczyzny w
      szkołach. Górny Śląsk miał zostać zniemczony jak najprędzej.
      A na stronie 54-tej czytamy:
      Kościół zaprowadził w celach germanizacyjnych na Górnym Śląsku niemieckie
      nabożeństwa dla dzieci, msze szkolne z niemieckim śpiewem, zastąpił w licznych
      wypadkach polskie melodje niemieckiemi i dawał tym pieśniom wszędzie
      pierwszeństwo tak, że pieśni staropolskie coraz więcej się zacierały w
      pamięci. Księża zakładali związki niemieckie, niemieckie bibljoteki
      parafjalne, rozpowszechniali niemieckie gazety, czasopisma, a zwalczali
      polskie, katolickie siostry zakonne zakładały ochronki tylko niemieckie.
      Księża rozmawiali z dziećmi szkolne mi tylko po niemiecku i posługiwali się w
      korespondencji z parafjanami tylko językiem niemieckim".
      W okresie wyborów w 1903 r. wydał biskup Kopp list pasterski, w którym
      pouczał, że język i narodowość są to wprawdzie dobra wielkie, ale nie
      największe, oraz wzywał ludność do wyrzucenia wszystkich gazet, pisanych w
      duchu polskim.
    • Gość: pol Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: 68.72.173.* 21.02.03, 02:11
      Piotr Skarga(1536-1612) katolicki fanatyk i pierwszy wichrzyciel
      Rzeczpospolitej, nie ustawal w nawolywaniach, aby "...pierwej Kosciola i dusz
      ludzkich bronic, nizli ojczyzny, bo jesli ta ziemska ojczyzna zginie ,przy
      wiecznej sie ostoim."

      bez komentarza.


      pozdr
    • Gość: KsMorawski Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: *.vic.bigpond.net.au 21.02.03, 02:50
      Na co pan Bog stworzyl swiat? - na chwale swoja i dla dobra swoich stworzen
      rozumnych.
      Ks. M. Morawski "Katechizm wiekszy", Lwow 1890
      • Gość: z Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.03, 19:11
        Ostatnie spotkanie opłatkowe abp.Poznania z dziennikarzami - zostali oni
        pouczeni że < prawda nie służy katolikom i kościłowi >
        Tak zgadzam się - zakłamanie służy KK. !
    • Gość: karol w. nic nowego pod sloncem IP: *.sympatico.ca 21.02.03, 05:17
      poza faktem, ze od czasu obalenia socjalizmu przez czarnych i ich robotniczych
      oblubiencow, agenci watykanu nie ukrywaja zbytnio swego zainteresowania
      szmalem. nie bez powodu ta cholerna sekta wybrala sobie za symbol znak plusa.
      • Gość: ateista Chrze,sc worze ! IP: 12.46.161.* 21.02.03, 20:31
    • Gość: jan Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: *.multicon.pl 21.02.03, 21:36
      Znane,ale jare. Papiez na wiesc o wybuchu powstania styczniowego : " Rokoszu
      nie popieramy ".
      • Gość: pol Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.02.03, 17:22
        Nie jest to wypowiedz polskiego przedstawiciela Vatykanu ,ale przytaczam ja ze
        wzgledu na jej ciagla aktualnosc.

        Papiez Grzegorz Wielki(590-604) skierowal byl do swata takie oto
        slowa:"Nieswiadomosc nie jest grzechem, wiec pozostancie wiecznie glupcami".


        pozdr
        • swarozyc Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH 22.02.03, 18:33
          Wojtyla bedac z pierwsza wycieczka w Polsce w 1978r. nawolywal
          abysmy "powstali z kolan" co mialoby oznaczac ze powinnismy zmienic pozycje w
          ktora wtloczyli nas komunisci. Slusznie i nic temu nie mozna zarzucic, wojtyla
          wykonywala tylko polecenia Regana i swiatowych srodowisk antykomunistycznych.
          Tylko cholera, polscy katolicy do dzisiaj sa w pozycji na kolanach, lupionych
          przez swoj kosciol, innych cwaniaczkow katolickich, bylych komunistow nie
          rozliczonych za zbrodnie 50-lecia, oraz zydowskich oglupiaczy z Michnikiem na
          czele. Bezrobocie rosnie, kraj sie wali a Polacy spia!
    • sztajmes Re: Do nobla przez Chrystusa... 23.02.03, 13:11
      ... Masowe pielgrzymki do Częstochowy to od dawna w Polsce rzecz zwyczajna;
      nowością natomiast było objęcie tą akcją uniwersytetów. W r. 1937 ukazała się
      odezwa podpisana przez 39-ciu profesorów uniwersyteckich z całej Polski,
      wzywająca profesorów, docentów, adjunktów i asystentów szkół wyższych do
      wzięcia udziału wraz z młodzieżą akademicką w pielgrzymce do
      Częstochowy. "Wierzymy mocno - głosiła odezwa - że nie tylko nie ma
      sprzeczności między nauką i wiarą, ale obie uzupełniają się wzajemnie w
      ścisłym współdziałaniu, bo wiara odpowiada nam na te najistotniejsze pytania,
      wobec których nauka zawsze stoi bezsilna. Toteż powszechne dziś w nauce
      dążenie do syntezy nie może się obejść bez tego światła, które u nas w Polsce
      właśnie z Jasnej Góry najobfitszym płynie strumieniem"....
      • swarozyc Re: Katolicka obrona poskosci 24.02.03, 12:23
        W okresie wyborów w 1903 r. wydał biskup Kopp list pasterski, w którym
        pouczał, że język i narodowość są to wprawdzie dobra wielkie, ale nie
        największe, oraz wzywał ludność do wyrzucenia wszystkich gazet, pisanych w
        duchu polskim.
        W r. 1919 przed wyborami do konstytuanty pruskiej Polacy na Śląsku postanowili
        nie brać udziału w wyborach, czem pragnęli udowodnić światu, że Polaków na
        Śląsku jest dużo i że nie chcą oni należeć do Niemiec. Ponieważ Niemcom, ze
        zrozumiałych powodów, wobec ogłoszonego bojkotu bardzo zależało na tem, by
        ludność polska głosowała, rozwinęli oni za udziałem w wyborach żywą agitację.
        Wspomniana wyżej książeczka tak o tem pisze (str. 88)
        Wymieniamy tylko księży, którzy, nadużywając swej powagi, przymuszali Polaków
        do brania udziału w wyborach. Książę biskup wydał okólnik, w którym powiada,
        iż obowiązkiem jest każdego katolika iść na wybory, ba wiara jest zagrożona. A
        niektórzy księża od siebie dodają: "Jeżeli nie pójdziecie na wybory,
        przyjdziecie do piekła. Jeżeli nie pójdziecie na wybory, to mi nie
        przychodźcie do spowiedzi, bo wam rozgrzeszenia nie dam". Księża centrowi
        także przy kolendzie osobiście zobowiązywali rodziny polskie do brania udziału
        w wyborach. Niektórzy księża prowadzili polskie niewiasty i dziewczyny
        zwartemi szeregami z kościoła wprost do urny wyborczej.
        Oczywiście w takich warunkach bojkot nie został ściśle przeprowadzony, wynik
        wyborów nie dał należytego obrazu polskości kraju, a tem samem osłabił
        stanowisko Polski i to w chwili, gdy los Śląska rozgrywał się na terenie
        międzynarodowym.
        Charakterystycznym również przykładem, jak kler "bronił" polskości ludu
        śląskiego, jest historja słynnego miejsca, odpustowego Panewnik, położonego
        niedaleko Katowic. Wspaniały ten klasztor z cudownym obrazem i grotą Matki
        Boskiej miał zostać wzniesiony w tym celu, by ściągnąć do siebie liczne
        pielgrzymki pobożnego ludu, które dotąd wędrowały do Częstochowy i narażone
        tam były na "polską agitację''. Że klasztor w Panewnikach obsadzono
        niemieckimi zakonnikami, którzy tam gorliwie specjalną misję germanizatorską
        pełnili - mówić zbyteczne.
        Jak przykrą dla ludu śląskiego musiała być ta działalność germanizacyjna
        księży, jak paraliżować musiała wysiłki działaczy śląskich, świadczy o tem
        otwarty "List do górnośląskich księży - germanizatorów" ogłoszony w kwietniu
        1919 r. Oto wyjątek z listu:
        Zwracamy się do Was - kapłani, co uznając prawa Boże, gwałcicie je sromotnie,
        szydząc z wszelkiej sprawiedliwości, zamiast uszlachetniać serca ludu,
        powierzonego Waszej opiece, czynicie zeń jakieś stworzenie bez uczucia i
        serca. O! - Wy grabarze ludu górnośląskiego, Wy, którym matka nuciła nad
        kolebką piosnki polskie, Wy, co nosicie to imię polskie ku Waszej hańbie, jako
        zdrajcy i Judasze własnego ludu! - Biada Wam! ! ! Wy zbrodniczą dłonią
        synowską burzycie gniazda Waszych ojców.
        • Gość: swarozyc Re: Katolicka "historia" Polski IP: *.telia.com 25.02.03, 19:24
          Złote czasy dla wiary katolickiej były także równocześnie złotemi czasami i
          dla Polski samej. Przeciwnie, upadek w wierze był upadkiem siły, potęgi i
          ducha polskiego. Ktoby temu przeczył, ten kłamałby świadomie, albo pokazałby
          dosadnie, że nie zna kart historji naszej Polski. (Ks. Bisztyga T. J. "Trzymaj
          się wiary katolickiej". Głosy katolickie Nr. 357).
          A wnioski wysnute z tego rodzaju "historji" są równie "prawdziwe", jak t
          przesłanki. Dążą one do wykazania, że Polak, a katolik - to jedno, że Polska
          może być tylko katolicka, albo jej nie będzie zupełnie. Oto zdania, wyjęte z
          wyżej przytoczonej broszurki: -
          Rozgrzane wiarą i wychowane w wierze katolickiej serce polskie czerpie swe
          natchnienie i. pobudki do najszlachetniejszych przedsięwzięć i czynów, jakiemi
          zajaśniały dzieje polskie. W tem, że Polska cala żyła po katolicku, że się
          trzymała Rzymu i Stolicy rzymskiej, że gotowa była zawsze stanąć w jej
          obronie, nie czuje swego poniżenia, swej hańby, swej niewoli, jak to śmią
          twierdzić dzisiejsi zaprzańcy wiary katolickiej. Wiara i. to rzymsko-katolicka
          była dla narodu polskiego jego chlubą i chwalą, zaszczytem i
          błogosławieństwem.
          Serce polskie i katolickie zrosło się tak w jedno serce, że kto w Polsce był
          Polakiem, był tem samem i katolikiem i naodwrót, kto mówił, że jest
          katolikiem, mówił równocześnie, że jest Polakiem. Polak i katolik, choć dwa
          różne słowa, miały zawsze jedno i to samo znaczenie.
    • swarozyc Re: Wychowanie jezuickie a upadek Polski 28.02.03, 21:30
      ..." I stało się, że pokolenia polskie były przez wieki i wciąż jeszcze są
      wychowywane w kieracie osławionych WC. I stało się, że na tych WC wycyzelowany
      został, wypieszczony za pomocą jezuickiego batoga charakter narodowy polski.
      O tym, że pomiędzy owymi WC a haniebnym upadkiem I Rzeczypospolitej być może
      zachodzi jakiś związek przyczynowy - nie uświadczy najmniejszej wzmianki w
      żadnym szkolnym podręczniku historii ojczystej.
      Znany w całej Europie z opisów Rulhirre'a i innych cudzoziemców polski kurdesz
      nad kurdeszami nie mógł trwać wiecznie. W roku 1772 uderzył grom pierwszego
      rozbioru. Co niektóry polakatolik - chodzący okaz charakteru narodowego -
      zaniepokoił się. W sejmie wystąpił poseł Feliks Oraczewski: "...trzeba nam
      ludzi zrobić Polakami, a Polaków obywatelami, stąd nastąpią wszystkie pomyślne
      dla kraju powodzenia. (...) Edukacyja narodowa czyni Anglika Anglikiem,
      Francuza Francuzem i ta powinna czynić Polaka dobrym Polakiem."4)
      Była to nieśmiała sugestia, że obowiązująca "edukacyja" kościelna, katolicka,
      nie wychowywała ani Polaków, ani obywateli. Zilustrował to, podając
      niewiarygodne wprost fakty, Hugo Kołłątaj: "Któżby temu wierzył, że państwa
      tak obszerne jak np. Galicya, Lodomerya z Księstwem Zatorza i Oświęcima, jak
      cała Biała Ruś, jak Prusy Zachodnie, bez wystrzelenia broni, bez dobycia
      pałasza, pójdą pod panowanie obce (...). Cóż to jest za naród, w którym
      dorachować się nie można sto tysięcy familii, mającej prawdziwy interes o
      Konstytucyą rządową."5)
      Nie tylko bez dobycia pałasza, ale przy pieniach Te Deum, jak to było we
      Lwowie, tym mieście "semper fidelis" podobno, szedł polakatolik do niewoli. W
      dwadzieścia lat później na sejmie rozbiorowym w Grodnie król Polski podpisze
      dobrowolnie ostateczny jej rozbiór.
      Fakt upadku Polski skomentował w swych pamiętnikach wytrawny mąż stanu
      Francji: "Podbito ją, kiedy tylko jej sąsiedzi tego zechcieli, a postępy,
      jakie poczyniły te jej części, które przypadły ludom bardziej od niej
      zaawansowanym w cywilizacji, dowodzą, że szczęśliwie dla niej stało się, że ją
      podbito."


      Rodzajem kokieterii jest zaznaczanie, że się jej wcale nie posiada.
      • Gość: Ed Re: Wychowanie jezuickie a upadek Polski IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 21:46
        Aktualny stan państwa nie jest wcale daleki od przestrogi zawartej w
        wątku. "Jedynie słuszna racja" wyjątkowo jednak upodobała sobie średniowieczny
        Watykan. Bardziej tego się obawiam, niż odżegnywanego przez nich od "czci i
        chwały" zaboru postępu cywilizacyjnego. Zamiast "ziemlanki", wolę "mały biały
        domek".
    • Gość: f Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 21:47
      Tyś nekrofil!
      • Gość: pol Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 01.03.03, 02:07


        "Antoni Juljan z Bozego zmilowania i sw. Stolicy ApostolskiejLaski biskup
        plocki ukochanym dyecezjanom swoim do rozwazenia i naprawienia w ciagu
        Wielkiego Postu 1909..."

        "Mozna wiele szkol skonczyc, mozna wiele wiedziec o swiecie, mozna byc nawet
        uwazanym za uczonego i katechizmu nie umiec.(...)Wszystko to, co katolik
        wiedziec powinien miesci sie w katechizmie.(...)Gdy tych prawd nie poznasz, nie
        zaznasz spokoju.(...)Nie mowcie, ze sposob wykladu religii w katechizmach
        powinien byc zmieniony".


        Jakzesz aktualne do dzisiaj.Nieprawdaz?


        pozdr
    • Gość: Kagan 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW ZYDOWSKICH IP: *.vic.bigpond.net.au 01.03.03, 09:43
      Ksiega Wyjscia 21:20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę,
      tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby
      pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze,
      gdyż są jego własnością.
      K: A wiec:
      1. Czlowiek jest dla chrzescijan tylko rzecza, moze byc nawet
      czyjas wlasnoscia.
      2. Jesli czlowiek jest czyjas wlasnoscia, to mozna go bezkarnie zabic.
      I niech mi teraz ktos powie, ze moralnosc chrzescijanska nie jest
      relatywna!
      Kagan
      • swarozyc Re: Wyspianski o katolicyzmie 03.03.03, 21:56
        . W "Wyzwoleniu" Wyspiańskiego w scenie w katedrze czołowa postać mówi: "Tam
        pod sklepieniem zatrzymuje się myśl polska. Oto tam jej najwyższy kres. A tu
        ku murom i ścianom zapylonym patrzcie, to najszerszy myśli polskiej lot."
        Poeta ujął tymi słowy brzemienny w skutki historyczne fakt skatoliczenia
        kultury polskiej. Naganą parafiańszczyzny umysłów polskich nie przejęła się
        ani publiczność teatralna, ani krytyka, milczeniem kwitują ten passus autorzy
        obszernych wstępów do "Wyzwolenia", gładko prześlizgują się nad tekstem
        tysiące polonistów. Katolickość polskości uważa się za rzecz oczywistą, nie
        podlegającą krytycznej refleksji, przeciwnie - za powód do dumy i zadowolenia.
        Wyjałowienie emocjonalne, martwota intelektualna, te następstwa wiekowej
        tresury dusz w objawionej prawdzie, że "jednego potrzeba", są powszechne a
        przez to przez ogół nie dostrzegane.
        Krytyczne głosy nielicznych jednostek nie wywołują echa w atmosferze
        powszechnej a bezmyślnej beztroski. W roku 1936, w Polsce już wolnej, biadał
        pisarz : "Dziś dusza polska nie jest organizowana żadnym wielkim uczuciem - i
        wszyscy to czujemy, jak nam trudno tak żyć. Ale uczuciowość polska nie mogła
        zaniknąć: gdyby jej pokazano jakieś wielkie dziejowe cele - ludzie polscy
        ożywiliby się znowu. Myślę, że i ta potworna narodowa bierność, ta nijakość
        polskiej masy sentymentalnie patriotycznej zresztą, ten przerażający brak
        czujności narodowej wobec strasznych gróźb dziejowych, jaki się nieraz w
        historii polskiej widzi, wynika nie z braku uczuć tylko z ich fałszywego
        nakierowania, z ciemnoty umysłowej, z win przywódców."
        • swarozyc Re: Zmichowska o katolicyzmie 04.03.03, 19:15
          Prawidłowo rozwija się naród, gdy jego mit jest jego własną koncepcją, z
          własnego ducha i z własnych potrzeb wysnutą. Podważa swą tożsamość naród, gdy
          daje sobie narzucić obcą koncepcję jako rzekomo własną misję dziejową.
          Przykładem na to są, niestety, dzieje Polski, dzieje katoliczenia duszy
          polskiej. Proces ten dostrzegała nieznana dziś szerszemu ogółowi pisarka z
          drugiej połowy XIX wieku: "... między grozą schizmy rosyjskiej a
          protestantyzmu niemieckiego duchowieństwo katolickie znalazło grunt wybornie
          przygotowany pod siejbę swoich życzeń i zamiarów. Wszystko, co polskie,
          przedzierzgnęli na katolickie, wszystko, co katolickie, udali za
          szczeropolskie i tak dziś tymi dwuznacznikami zręcznie szermierzą... "
          Oczywiście, Żmichowska widziała już tylko końcowe stadium wiekowego procesu.
          • Gość: pol Z kazania ks Skargi IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 05.03.03, 01:34


            "Co jedno bylo krolestw chrzescijanskich, wszystkie sie na religiej
            pobudowaly i fundowaly.Bo kazdy krol chrzescijanski korone swoja i miecz i moc
            krolewska od Chrustusa przez kaplana jego bierze.I nigdy doskonalym krolem nie
            jest,poki koronowany od kaplana nie bywa.(...)bronic kosciolow i kaplanow, i
            praw koscielnych winien jest, i temu dosyc czynic sie obiecuje.Takie jest po
            wszytkim chrzescijanstwie prawo."


            Z kazania ks Piotra Skargi
            • Gość: swarozyc Re: Zlote mysli klechow polskich IP: *.telia.com 06.03.03, 11:55
              Biadającej po pierwszym rozbiorze szlachcie Adam Naruszewicz, choć biskup,
              rzucił prawdę w oczy:
              "Żaden kraj cudzej potęgi nie zwabił,
              Który sam siebie pierwej nie osłabił"
              Bo jest wolność do i jest wolność od. Naród, który swą wolność pojmuje jako
              wolność od pracy, od wysiłku, od obowiązku, od prawa - rychło tę wolność
              traci. O wolności lub o niewoli narodu decyduje jego charakter. "Z człowiekiem
              bez charakteru nikt się nie liczy, nikt się o niego nie troszczy, tym bardziej
              z narodem bez charakteru w środowisku walki o byt i przewagę."
              • swarozyc Re:Katolicka milosc blizniego 06.03.03, 20:52

                Walka o byt stanowi nieodłączne znamię ewolucji świata. Miał odwagę powiedzieć
                to Heraklit: polemos pater panton. Na ogólnym tle ewolucji konflikty wśród
                ludzi mają dwojakie źródło. Po pierwsze, wszystko, co jest nowością i postępem
                w stosunkach międzyludzkich musi, zanim się utrwali, pokonać opory stawiane
                przez zastany, tradycyjny porządek rzeczy; wrodzone człowiekowi dążenie do
                mocy, do władztwa jest przyczyną znanych z historii wojen, prowadzonych w imię
                takiej czy innej idei, takiego czy innego pojmowania życia. Po drugie, miejsca
                pod słońcem i dóbr na ziemi nie ma tyle, by starczyło na zaspokojenie
                wszystkich, wciąż rosnących apetytów. Stąd nieustające walki, z których
                zwycięzcami wychodzą silniejsi. Są to narody lepiej zorganizowane, bardziej
                twórcze i pracowitsze. Historia Europy jest jednym pasmem przykładów na to.
                Na tym tle występuje jaskrawo wspakulturowe oblicze chrześcijaństwa.
                Chrześcijaństwo neguje konieczność walki o byt, stoi na stanowisku, że dóbr na
                świecie starczyłoby dla wszystkich, gdyby wszyscy nawzajem się miłowali i
                sprawiedliwie dzielili nimi. Chrześcijaństwo nakazuje więc miłować wszystkich,
                nawet nieprzyjaciół. Apostolstwo powszechnej miłości prowadzi w konsekwencji
                do powszechnej stagnacji, jedynie bowiem w warunkach powszechnego nieczynienia
                znikną rodzące konflikty odmienności i sprzeczności interesów i zapanuje
                bierna dobroć nagich egzystencji.
                "Natura ludzka może miłować nieprzyjaciół tylko wtedy, gdy ich za
                nieprzyjaciół nie uważa, nie sprzeciwiać się złu może wtedy tylko, gdy jest na
                zło obojętną, a więc gdy jedno i drugie nie wzbudza w niej reakcji
                uczuciowej."
                Jest to bodaj jedyny tego rodzaju głos w Polsce przed narodzeniem się Zadrugi.
                Osławioną miłość bliźniego wziął pod lupę Jan Stachniuk: " Co to znaczy miłość
                bliźniego ? Innymi słowy jest to deprecjacja wszelkich dążeń i celów ludzkich,
                o ile one wykraczają poza wolę wegetacji. Hasło miłości bliźniego oznacza
                zimny, trupi cynizm w stosunku do każdego pozytywnego dążenia człowieka.
                Wszelkie dążenia i porywy, moje i twoje są śmieciem; nic nie jest ważne.
                Upiorna, wyziębiona starość, chichocząca nad każdym dążeniem, zamiarem,
                dziełem, bije z apelów o miłość bliźniego."
                Wołanie o miłość jest bronią słabszego, który w ten sposób ma nadzieję
                rozbroić moralnie i unieszkodliwić silniejszego. Słaby czuje się dobrze tylko
                tam, gdzie nic się nie dzieje, gdzie nikt z nikim o nic nie walczy, do niczego
                nie dąży, żadnych oporów łamać nie potrzebuje. Taka rajska sielanka jest
                oczywiście chorobliwym złudzeniem. Ci, którzy płaczą, są cisi i pokornego
                serca - ci ziemi nie posiądą, odwrotnie, zawsze będą niewolnikami.
                Józef Piłsudski powiedział: "Ci, którzy mówią o wiecznym pokoju na ziemi, mylą
                się. Zawsze będzie istniał wysiłek, a z nim współzawodnictwo. To wyrabia
                charakter. Nie może być inaczej."
                A oto głos uczonego: "Nikt nie broni pacyfistom i kosmopolitom ich tyrad i
                zjazdów, lecz w praktyce nikt ich nie słucha, bo każdy wie, że siła przed
                prawem niewzruszoną zasadą życia politycznego i społecznego pozostała, jak
                była."
                Dlatego oceniamy negatywnie ewangeliczno-pacyfistyczne allokucje Jana Pawła
                II, które mogą mieć w Polsce jeden tylko skutek: rozbrojenie moralne narodu.
    • Gość: swarozyc Re: walka KK o polska szkole... IP: *.telia.com 07.03.03, 20:02
      Jak cierpi interes narodowy na rozdwojeniu lojalności w duszy człowieka
      polskiego - niechaj zilustruje następujący przykład. Wybuch rewolucji w Rosji
      w 1917 roku otworzył przed dziewięciotysięczną ludnością polską w Kamieńcu
      Podolskim możliwości zorganizowania własnego życia kulturalnego. Grono
      studentów uniwersytetu kijowskiego, kamieńczan, wystąpiło z inicjatywą
      założenia szkoły podstawowej dla dziatwy polskiej. Zwołano zebranie rodziców i
      przedstawiono program szkoły. Program, z uwagi na realia czasu i miejsca,
      przewidywał szkołę bez przedmiotu religii. Na to obecny na zebraniu ksiądz
      Drzewiecki, proboszcz kościoła Trynitarzy, wstał i zawołał: "szkoła albo
      będzie katolicką, albo nie będzie jej wcale! Parafianie! - za mną!" I wyszedł
      ksiądz, a za nim jego owieczki. I szkoły nie było.
      Ksiądz, funkcjonariusz Międzynarodowego Związku Religijnego z siedzibą w
      Rzymie, był w porządku. Lojalność kleru katolickiego należy się w pierwszym
      rzędzie Watykanowi, a potem dopiero narodowi. W okresie rozbiorów papież
      Klemens XIV uważał za właściwe pouczyć o tym biskupów w Polsce.22
      W drugiej Rzplitej arcybiskupi Teodorowicz i Sapieha, wybrani w 1922 do
      senatu, musieli go opuścić na rozkaz Piusa XI. Szczęśliwi, bo mądrzy, Anglicy,
      u których naród, państwo i kościół - to jedno!
    • Gość: swarozyc Re: walka KK o polska szkole IP: *.telia.com 07.03.03, 20:05
      Jak cierpi interes narodowy na rozdwojeniu lojalności w duszy człowieka
      polskiego - niechaj zilustruje następujący przykład. Wybuch rewolucji w Rosji
      w 1917 roku otworzył przed dziewięciotysięczną ludnością polską w Kamieńcu
      Podolskim możliwości zorganizowania własnego życia kulturalnego. Grono
      studentów uniwersytetu kijowskiego, kamieńczan, wystąpiło z inicjatywą
      założenia szkoły podstawowej dla dziatwy polskiej. Zwołano zebranie rodziców i
      przedstawiono program szkoły. Program, z uwagi na realia czasu i miejsca,
      przewidywał szkołę bez przedmiotu religii. Na to obecny na zebraniu ksiądz
      Drzewiecki, proboszcz kościoła Trynitarzy, wstał i zawołał: "szkoła albo
      będzie katolicką, albo nie będzie jej wcale! Parafianie! - za mną!" I wyszedł
      ksiądz, a za nim jego owieczki. I szkoły nie było.
      Ksiądz, funkcjonariusz Międzynarodowego Związku Religijnego z siedzibą w
      Rzymie, był w porządku. Lojalność kleru katolickiego należy się w pierwszym
      rzędzie Watykanowi, a potem dopiero narodowi. W okresie rozbiorów papież
      Klemens XIV uważał za właściwe pouczyć o tym biskupów w Polsce.22
      W drugiej Rzplitej arcybiskupi Teodorowicz i Sapieha, wybrani w 1922 do
      senatu, musieli go opuścić na rozkaz Piusa XI. Szczęśliwi, bo mądrzy, Anglicy,
      u których naród, państwo i kościół - to jedno!
      • swarozyc Re: mile zlego poczatki... 09.03.03, 12:33
        Obyczaje natomiast, jakim hołdował kar. Hozjusz, poznajemy z jego listu z dnia
        19.X 1573 do króla Henryka Walezego. W liście tym Hozjusz namawia
        nowowybranego króla Polski do złamania przysięgi na pacta conventa w
        przedmiocie równouprawnienia innowierców: "Cieszy mnie, że nie mamy króla
        Heroda, który co niezbożnie przyrzekł, to zbrodniczo wypełnił.(...) Proszę
        tedy Waszej Królewskiej Mości pokornie (...) błąd swój popraw, wiedz, że
        przysięga nie obowiązuje do niesłuszności i bądź przekonany, że żadnego nie
        potrzebujesz rozgrzeszenia, gdyż czczym i nieważnym jest wszystko z wszelkiego
        prawa, co W.K.Mość mniej uważnie uczyniłeś. To ja z wielkim bólem serca piszę
        jako kardynał i biskup..."
        Ten "moralny zagładźca naszej ojczyzny" - jak go nazywa Trentowski, dał się
        poznać przy innej znowu okazji. W roku 1574 tłum katolicki zburzył świątynię
        protestantów w Krakowie. Padły dwa trupy. Na wieść o tym Hozjusz
        napisał: "Czego nie śmiał ani król, ani biskup, to zrobić ośmielili się
        studenci akademii krakowskiej, godni wiekuistej pamięci, których chwałę cały
        Kościół sławić będzie."
        Taką to moralność - moralność Cesarinich, Grzegorzów XIII-tych, Hozjuszów
        niósł katolicyzm odzyskanej od protestantyzmu szlachcie polskiej.
        Protestantyzm nie utrzymał się, ostał się katolicyzm i na tym polega przełom
        kulturowy, jaki nastąpił w Polsce pod koniec XVI wieku.
        Odtąd życie narodu stoi pod hasłem, które bez obawy poczytania za zdradę czy
        szaleństwo rzuci szlachcie "praecipuus turbator Regni", jezuita Piotr
        Skarga: "Pierwej Kościoła i dusz ludzkich bronić aniźli ojczyzny. Pierwej o
        chwałę Bożą zastawić się niźli o cześć świecką. Pierwej wiecznej ojczyzny
        nabywać niż doczesnej."
        Nastały w Polsce czasy jezuityzmu. W ręce Towarzystwa Jezusowego przejdzie
        stopniowo całe szkolnictwo, cały system wychowawczy narodu. O tym systemie
        powie historyk kultury, że wychowywał nie Polaków, lecz łacinników, nie
        obywateli, lecz katolików. W tym systemie wychowawczym zrodził się, na
        nieszczęście dla Polski - polakatolik. Tak Jan Stachniuk określił ten typ
        ludzki, biologicznie polski, duchowo zaś - katolicki.
        Ten nie-obywatel ujrzał się dziedzicem potężnego państwa. Polska przed rokiem
        1772 była trzecim państwem w Europie co do obszaru, a piątym co do ludności.
        Rządzenie tak rozległym państwem wymagało cech charakteru i zdolności
        politycznych, które były całkowicie obce polakatolikowi. Urządził on sobie
        ustrój państwowy, który odznaczał się trzema niespotykanymi nigdzie w
        cywilizowanym świecie instytucjami. Były to:
        Liberum veto
        Konfederacje
        Sejmiki.
        Liberum veto - to karykatura parlamentu.
        Konfederacje - to bezkarny, legalny bunt przeciw państwu.
        Sejmiki - to nie samorząd, lecz szańce partykularyzmów i okazje do zbiorowego
        pijaństwa. W dniu 27 maja 1793 roku ambasador Rosji raportował carowej
        Katarzynie: "Piszę to w dniu, w którym cała Polska jest pijana i w gorączce -
        bo to dzień sejmików."
        O sejmikach powiedział historyk: "Toteż przeważa w ich dążnościach raczej
        charakter negatywny i to skierowany z natury rzeczy nie tyle przeciw władzy
        królewskiej, ile przeciw centralnemu organowi samorządu szlacheckiego, jakim
        był sejm. Jest w tym opozycja nie tyle interesów partykularnych, ile jednostek
        przeciw zbiorowości tych jednostek. Toteż istotnym objawem tego partykularyzmu
        jest atomizacja na jednostki."25
        Atomizacja - to stałe zjawisko w życiu naszego narodu. Biadają nad tym różni
        nasi reformatorzy i moraliści, obserwują je mniej lub bardziej nieprzychylni
        nam obcy.
        • Gość: swarozyc Re: mile zlego poczatki... IP: *.telia.com 09.03.03, 22:46
          I nastał w Polsce złoty wiek wspakultury katolickiej. W miarę postępów
          katoliczenia duszy narodowej więdło, umierało, znikało to wszystko, co z
          duchem katolicyzmu nie było zgodne. Znikały jedne po drugich świątynie
          różnowierców, palone i burzone przez ciemne tłumy wychowanków jezuickich.
          Niszczono cmentarze różnowierców, pastwiono się nad zmarłymi, których ciała
          wyrzucano z grobów i bezczeszczono. Dobrze zapowiadające się szkolnictwo
          ariańskie uległo zagładzie. Arianie uchwałą sejmu z 1658 r. zostali wygnani z
          Polski, za co Jan Kazimierz otrzymał od papieża tytuł "Rex Orthodoxus".
          Z katolicyzmem szła w parze ciemnota. Już za Władysława IV wśród kartografów i
          inżynierów wojskowych nie było ani jednego katolika, lecz sami różnowiercy.26
          Pastwą bigoterii padły zdobycze humanizmu: jeszcze w XVI wieku radził
          polemista katolicki Solikowski popalić "marności Jowiszowe, Marsy z
          Wenerami" .Toteż niszczono je za przykładem marszałka Wolskiego, który na łożu
          śmierci kazał spalić swą galerię obrazów włoskich, największą chyba w
          ówczesnej Polsce.
          Zainteresowania społeczeństwa planowo i konsekwentnie sterowane były w zgoła
          innym kierunku. "Czy Chrystus, siedzący na ośle, jest częścią osła , czy też
          osioł częścią Chrystusa?" - problem ten rozważał w roku 1731 autor traktatu
          filozoficznego, jezuita, profesor uniwersytetu krakowskiego.28
          Nie pogańskie, starożytne wzory osobowe, lecz własne, katolickie stawiano
          przed oczyma szlachty. Oto jeden z nich: jezuita Tomasz Młodzianowski (1622-
          1686) "Ustawicznie prawie koronkę w ręku trzymając, aktami strzelistemi do
          Boga się wzbijał. Do narodzonego Chrystusa osobliwe czuł w sobie nabożeństwo,
          stąd śpiewając niektóre pieśni o tej tajemnicy, we łzy się rozpływał. Na
          poniżenie swoje i na uczczenie twarzy Jezusowej, przy męce jego od żydowstwa
          oplwanej, ledwie kilka razy na rok twarz zwykł był umywać".
          Wzbijał się do Boga niechlujny katolik. Gdzie indziej, nie w Polsce, ukuto
          zasadę: cleanliness next to godliness!
          Jezuici z reguły byli podporą władców z Bożej łaski. Rychło jednak Kościół
          zorientował się, że w Polsce trzeba postawić na demokrację szlachecką. Trzecie
          wydanie kazań sejmowych Piotra Skargi wyszło w r.1610 już bez kazania
          szóstego, w którym nadworny kaznodzieja wysławiał monarchizm. Jezuici w Polsce
          przedzierzgnęli się w obrońców złotej wolności szlacheckiej.
          "Pierwej o chwałę Bożą zastawić się niźli o cześć świecką. Pierwej wiecznej
          ojczyzny nabywać niż doczesnej ... jeśli zginie doczesna, przy wiecznej się
          ostoim". W myśl nawoływań Skargi wzbierać poczęła w Polsce fala niezwykłej
          ofiarności na cele katolickie. Za Zygmunta Augusta było w Polsce zaledwie 67
          klasztorów. W dwa wieki pózniej, za Stanisław Augusta liczba klasztorów
          wynosiła już 1165! Za Sobieskiego kanclerz w.litewski Pac wznosi kamedułom
          klasztor za 2 miliony złp, zaś nieco później uniwersytet krakowski wydaje na
          kanonizację Jana Kantego jeden milion złp.33 Stanisław Lubomirski buduje 20
          kościołów, Mikołaj Zebrzydowski funduje klasztor i kościół w Kalwarii
          Zebrzydowskiej. Tęczyński - klasztor i kościół w Rytwianach. Firleje -
          klasztor i kościół w Czernej, itd, itp.34 W roku 1718 Teresa Ogińska na
          przybranie obrazu Matki Boskiej w złoto i drogie kamienie oraz sprawienie
          korony na obraz w Nowych Trokach wydaje półtora miliona złp.
          Mówi historyk: "Jak wiele wkładano w te sprawy gorliwości i ambicji, niechaj
          miarą będzie fakt, że do r.1744 ród Sapiehów ufundował 30 klasztorów 16 różnym
          zakonom, a w tym 4 Jezuitom". W porównaniu z Sapiehami Pacowie byli
          skromniejsi: oprócz wspomnianej wyżej fundacji Kamedułom w Pożajściu pod
          Kownem, wznieśli tylko trzy kościoły w Wilnie w drugiej połowie XVII wieku.37
          Tak się wyrażał swoisty patriotyzm polakatolików, hojnych dla ojczyzny
          niebieskiej, skąpych dla ziemskiej, która nawet na potoczną obronę granic
          nigdy nie miała potrzebnych środków. Tę obojętność obywateli wobec potrzeb
          własnego państwa badacz epoki usiłuje tłumaczyć postępującą w narodzie
          ciemnotą: "Jakże inaczej zdołamy wytłumaczyć sobie tak rażące przeciwieństwa,
          jak np., że ci sami ludzie, którzy oddawali z ochotą ogromne sumy na budowanie
          świątyń, na klasztory ... okazywali taki wstręt do poświęcenia pieniędzy, gdy
          szło o najważniejszą dla całego narodu sprawę, ponieważ o postawienie kraju na
          takiej stopie obronnej, by ubezpieczyć jego niepodległość?"38
          Prawdziwa przyczyna tego stanu rzeczy - skatoliczenie narodu - pozostaje poza
          polem widzenia naszych historyków.
          Przeciwieństwa istotnie były rażące. Armia państwa, mającego już za sobą
          bolesną nauczkę pierwszego rozbioru, liczyła w r.1778, według etatu, 19.775
          głów. Ale i ta liczba wydawała się za duża gospodarzom państwa o obszarze
          522.000 km.kw., faktyczny bowiem stan wojska wynosił 18.425 głów, w tym prawie
          jedna trzecia oficerów.39 Porównajmy to z armią 31,137 ówczesnego kleru
          katolickiego, a wnioski nasuną się same.
          Rzeczpospolita stała się karczmą zajezdną, terenem praktycznie bezpańskim,
          gdzie obcy mógł bezkarnie stacjonować swe wojska, wybierać rekruta, nakładać
          kontrybucję, rozporządzać tronem polskim, a za brzęczące złoto kupić każdego,
          od byle szlachetki do magnata, biskupa czy prymasa. Nie było rządu, był
          bezrząd, nie było prawa, było bezprawie, był barbarzyński przepych magnatów i
          biskupów obok nędzy miast i zbydlęcenia chłopa, była powszechna ciemnota,
          wszystko tonęło w oparach pijatyk i dymach kadzideł kościelnych. Gdy się było
          magnatem, nawet spowiedź u biskupa można było odbywać po pijanemu.41
          Analiza katolicyzmu jako specyficznej kategorii kulturowej, przeprowadzona w
          sposób znakomity przez Jana Stachniuka w jego monumentalnym
          dziele: "Człowieczeństwo i kultura" daje teoretyczne uzasadnienie związków
          przyczynowych pomiędzy skatoliczeniem narodu a jego spodleniem i upadkiem.
          Jako fakt natomiast, stwierdził to już półtora wieku temu Bronisław Ferdynand
          Trentowski, pisząc: "Dziś jest już rzeczą powszechnie wiadomą, że każdy kraj,
          w którym zagościli się jezuici, dostał suchot w pacierzowym szpiku i upadł lub
          zbliżył się do upadku".
          Powiedzieliśmy wyżej, że sejmiki były szańcami partykularyzmów. I
          niesłychanej, nierzadko, głupoty - można by dodać. W roku 1615 szlachta
          województwa sandomierskiego: "... w instrukcji danej swym posłom poleciła, aby
          każdego, kto piśnie słówkiem o wiecznym albo długotrwałym podatku, uznać za
          wroga ojczyzny".
          Stanowisko szlachty sandomierskiej było typowe dla stosunku ogółu
          szlacheckiego do potrzeb finansowych państwa. Pod tym względem panowała
          powszechna zgoda między szlachtą a duchowieństwem. "Otóż nie da się
          zaprzeczyć, że oba te stany mogły licytować się ze sobą w niechętnym,
          egoistycznym stosunku do świadczeń na potrzeby państwowe".
          Na sejmie w roku 1775 trzeba było interwencji ambasadora Rosji, by zmusić
          duchowieństwo katolickie do wpłaty do skarbu Rzplitej tytułem tzw. subsidium
          charitativum 600.000 złp.rocznie, sumki mizernej, zważywszy możliwości
          płatnicze ogromnych dóbr kościelnych.
          W roku 1772 Rzeczpospolita nie-obywateli dała sobie zabrać bez walki terytoria
          liczące 211.000 km2 - "rozbiorowi w Polsce nikt się nie opierał, przyjęto go z
          jakimś fatalizmem wschodnim i sejm delegacyjny go zatwierdził."46
          Od opierania się dalekim był arcybiskup Lwowa Wacław Hieronim Sierakowski,
          który witał zaborcę uroczystym Te Deum w katedrze lwowskiej oraz haniebnie
          służalczym listem pasterskim do wiernych. W nagrodę dostał od Marii Teresy
          tytuł hrabiowski dla siebie i dla swej rodziny.
          Pierwszy rozbiór unaocznił konieczność reform. Zajął się tym Sejm Czteroletni
          1788-91, a mianowicie usprawnieniem rządu, skarbu, powiększeniem wojska. Wśród
          przeciwników reform wyróżniał się znakomity mówca, poseł Michał Czacki,
          podczaszy wielki koronny. W kwestii podatków perorował: "Rząd ościenny państwa
          pruskiego, co fiskalnościami naród obłożywszy, w czym zarabia? Wydzie
          • Gość: swarozyc Re: Gwoli przypomnienia mlodym "nacjonalistom" IP: *.telia.com 12.03.03, 19:23
            Postawę wczesnych endeków wyrażał członek endeckiej Młodzieży Wszechpolskiej
            Deryng mówiąc: "Nacjonalista może być wierzący lub nie, ale nie może być nim
            ten, komu byłby bliższy Rzym niż ojczyzna".
            • swarozyc Re: "O indywidualistach nadwislanskich" 12.03.03, 20:47
              O indywidualistach nadwiślańskich wyraził się prezydent Gabriel
              Narutowicz: "To nie jest Europa. Ci ludzie lepiej się czuli pod tymi, kto
              karki deptał i bił po pysku".
    • Gość: swarozyc Re: Tuwim o mordercach Narutowicza IP: *.telia.com 21.03.03, 19:25
      'Krzyz mieliscie na piersi, a brauningi w kieszeni.
      Z bogiem byli w sojuszu a z morderca w pakcie...'
      • Gość: Swarozyc Re: 'Patriota' - Skarga IP: *.telia.com 04.05.03, 14:45
        - "pierwej kościoła i dusz ludzkich bronić (trzeba) niźli ojczyzny! Jeśli
        zginie (ojczyzna) doczesna, przy wiecznej się ostoim" wołał Piotr Skarga, nie
        tyle wieszcz, co współautor upadku Rzeczypospolitej.
    • Gość: hate my poganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.03, 14:59
      domagamy sie kultywowania rodzimych obyczajow! precz z chrzescijanska zaraza!
      • Gość: ANTYKLECHA Re: my poganie IP: 24.83.56.* 09.05.03, 18:33
        Proponuje szturm DESANTOWY na "CZERWONE BERETY"-zniszczyc pajeczyne obludy-
        ANTYKLECHA-
        • Gość: wojtek ZLOTE MYSLI KLECHOW POLSKICH IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.05.03, 22:05
          Nawet i we wrogich krajach,nie wylaczajac Polski,duchowienstwo
          katolickie,szczegolnie wyzsze,stalo nieraz po stronie Hitlera i jego Niemiec
          (str.89 i nast.,105 i nast.).Nie kto innyniz kardynal Wyszynski,ktorego Jan
          Pawel II publicznie slawil jako "czlowieka niezwyklego fornatu" i chwalil,ze
          stanowi on "zwrotnik calego kosciola w Polsce" i wyraza "moc fundamentu na
          ktorym opiera sie Kosciol" nawet ten pozniejszy kardynal i prymas Polski
          jeszcze w roku 1938 w redagowanym przez siebie czasopismie Ateneum Kaplanskie
          pozwolil napisac."Dzisiejsza Trzecia Rzesza reprezentuje nie tylko okreslony
          system polityczny.Podejmuje ona tytaniczna probe urzeczywistnienia wielkich
          idei,majacych przyniesc odrodzenie ludzkosci...dzieki niemu Niemcy obok Wloch
          staly sie rzecznikiem ideologii o zasiegu ogolnoludzkim .Dzieki swej postawie
          niemiecki narodowy socjalizm przyczynil sie do tego,aby polozyc tame zagrozeniu
          Europy przez bolszewizm.W tym wzgledzie ma zaslugi dla calej
          ludzkosci.Zaczerpniete z ksiazki Karlheinza Deschnera Polityka papieska w XX
          wieku str.424 i 425.
    • swarozyc Re: 'ZLOTE' MYSLI KLECHOW POLSKICH 11.05.03, 15:17
      Św. Stanisław jest patronem trudnej jedności- powiedział kard.
      Franciszek Macharski w kazaniu podczas mszy św. na Skałce, w
      750. rocznicę kanonizacji św. Stanisława. Podkreślił, że
      kontynuatorem idei św. Stanisława jest Jan Paweł II.


      Hucpa lepsza od zydowskiej!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka