Dodaj do ulubionych

Masłowska i kwiatki św. Franciszka

03.10.06, 10:37
to wspaniała wiadomość w tym ponurym kraju, uśmiercanym stęchłymi ochłapami
mitów o kraju solidarnym, agentach sowieckich, KPP, ZOMO, "polityką
historyczną" i konkursami pieśni patriotycznych, wekslami Leppera,
Sienkiewiczem Giertycha i donosami na artystów.
To niebywałe w tym coraz wstrętniejszym kraju - zwycięża autorka, która
natchnionym wyczuciem języka przenicowała ten kraj na wylot. To coś, co na
zdrowy rozsądek nie powinno się wydarzyć. Niektóre kucharki, gospodynie
domowe i ludzie podobni do bohaterów Masłowskiej oczywiście
będą "wstrząśnięci" "niemoralnością" i "niepatriotycznością" jej książek,
których pewnie w ręku nie mieli albo nie potrafili przeskoczyć ich "brudnego
języka". Trudno, ich strata. Zawsze mogą czytać "Kwiatki św. Franciszka".
Brawo Masłowska!
Obserwuj wątek
    • w11mil przeczytaj cos Masłowskiej zanim cos głupiego 03.10.06, 10:57
      palniesz: "Paw Królowej" nie był ani niepatriotyczny ani niemoralny
      bratek4 napisał:
      > będą "wstrząśnięci" "niemoralnością" i "niepatriotycznością" jej książek,

      • bratek4 :) 03.10.06, 11:32
        Wiem, ze nie byl, gdybys uwazniej czytal, to bys zauwazyl, jaka jest moja
        opinia. Co nie przeszkadza roznym gąskom uwazac, ze to niska literatura i
        niemoralna i ch.. wie jaka jeszcze.

        w11mil napisała:

        > palniesz: "Paw Królowej" nie był ani niepatriotyczny ani niemoralny
        > bratek4 napisał:
        > > będą "wstrząśnięci" "niemoralnością" i "niepatriotycznością" jej książek,
        >
        >
    • lauriane Re: Masłowska i kwiatki św. Franciszka 03.10.06, 10:59
      Jakkolwiek domyslam sie sensu to jednak nie moge nadziwic dziwacznoscia tej
      perelki literackiej(?): "ktora natchnionym wyczuciem jezyka przenicowala ten
      kraj na wylot".....
      J.C.
      P.S. Bravo bratek4
      • terraincognita Re: Masłowska i kwiatki św. Franciszka 03.10.06, 11:18
        Na tym bezrybiu literackim to wieloryb!
      • bratek4 Re: Masłowska i kwiatki św. Franciszka 03.10.06, 11:37
        Dziekuje, w porownaniu z moją perelką(?) mnie tylko troche zdumiewa zadziwienie
        dziwacznoscią. ;)

        lauriane napisał:

        > Jakkolwiek domyslam sie sensu to jednak nie moge nadziwic dziwacznoscia tej
        > perelki literackiej(?): "ktora natchnionym wyczuciem jezyka przenicowala ten
        > kraj na wylot".....
        > J.C.
        > P.S. Bravo bratek4
    • prawie_magister hmmmm, Masłowska... a któż to taki ? 03.10.06, 11:22
      jeszcze jedno czytadło do nieczytania?
      • wartburg4 Re: hmmmm, Masłowska... a któż to taki ? 03.10.06, 11:24
        zapytał omszały kamień przydrożny
        • prawie_magister Re: hmmmm, Masłowska... a któż to taki ? 03.10.06, 12:05
          wartburg4 napisał:

          > zapytał omszały kamień przydrożny
          ------------


          może i omszały, ale byle g...a czytał nie bedzie!
          • bratek4 Re: hmmmm, Masłowska... a któż to taki ? 03.10.06, 12:07
            prawie_magister napisał:

            >
            > może i omszały, ale byle g...a czytał nie bedzie!


            To jak nie bedzie czytal, to moze niech nie dokonuje ocen?
            • wartburg4 Re: hmmmm, Masłowska... a któż to taki ? 03.10.06, 12:13
              bratek4 napisał:

              > prawie_magister napisał:
              >
              > >
              > > może i omszały, ale byle g...a czytał nie bedzie!
              >
              >
              > To jak nie bedzie czytal, to moze niech nie dokonuje ocen?

              Też masz wymagania... żeby jeszcze czytał? Niedoczekanie Twoje:)))
              • bratek4 Re: hmmmm, Masłowska... 03.10.06, 12:17
                wartburg4 napisał:

                > Też masz wymagania... żeby jeszcze czytał?

                Nie, raczej, zeby nie mowil, gdy nie ma nic do powiedzenia.
                • prawie_magister Re: hmmmm, Masłowska... 03.10.06, 12:27
                  bratek4 napisał: Nie, raczej, zeby nie mowil, gdy nie ma nic do powiedzenia.

                  ---------

                  a co ma siedzieć cicho kiedy inni delektują sie g....m i wmawiaja innym ze smaczne?
                  • wartburg4 Re: hmmmm, Masłowska... 03.10.06, 12:44
                    prawie_magister napisał:

                    > bratek4 napisał: Nie, raczej, zeby nie mowil, gdy nie ma nic do powiedzenia.
                    >
                    > ---------
                    >
                    > a co ma siedzieć cicho kiedy inni delektują sie g....m i wmawiaja innym ze
                    smac
                    > zne?


                    Prawie magister po ciężkim dzieciństwie na wsi? Pod górkę do szkoły w mróz i w
                    upał?

                    Rozumiem i współczuję. Prawie magister może nie tracić czasu na czytanie
                    "gówna" i niech się wybierze do kurnika...

                    Znajdzie tam sympatyczne towarzystwo.
                    • prawie_magister Re: hmmmm, Masłowska... 03.10.06, 12:49
                      wartburg4 napisał: > Znajdzie tam sympatyczne towarzystwo.
                      --------
                      a to teraz wiem gdzie nabrałeś rozumku, byłeś w kurniku!
                    • bratek4 hmmm, prawie-przeczytał 03.10.06, 13:42
                      Zdołałem na tyle zainteresować prawie magistra literaturą piękną, że wprawdzie
                      nie sięgnąl po książkę (gdzieżby tam!), ale przynajmniej poszukał recenzji -
                      oczywiście adekwatnej do jego poziomu :-) . Uradowany, założył nowy wątek, w
                      którym cytat z gazety zastępuje mu jego własne myśli. To dobry sposób dla tych,
                      którzy łatwiej przyswajają cudze opinie niż produkują własne - może się
                      przecież nauczyć recenzji na pamięć i na komendę recytować.
                      • wartburg4 i kto tu bełkocze? 03.10.06, 14:07
                        Z Sawicką z "Wprost" rozmawiałem o Masłowskiej jakieś dwa lata temu. Już wtedy
                        pałała do niej niewytłumaczalną nienawiścią. Niewytłumaczalną? Ależ skąd.
                        Nie mogłem opędzić się od wrażenia, że po prostu zazdrości Masłowskiej i nie
                        może wybaczyć jej sukcesu.

                        Nie miałem pojęcia, że sama tak nieporadnie włada piórem. Nie umie nawet
                        napisać przyzwoitej recenzji. Wpada w sprzeczności, daje się ponieść emocjom
                        (co jest największym grzechem u każdego krytyka), gubi się w doborze epitetów i
                        w nieumiejętnych zaczepkach. Nawet nie próbuje wyjaśnić, czemu jej zdaniem
                        powieść Masłowskiej jest nieudana. Jako krytyk literacki kompromituje się. A
                        zdania w rodzaju: "Paw królowej" jest właściwie zapisem medialnego bełkotu
                        związanego z jej osobą." świadczą, że we "Wprost" przydałby się w końcu jakiś
                        adiustator.

                        Sawicka:

                        "Niestety obawami i frustracją pisana jest ta książka. Po jej lekturze trudno
                        wyzbyć się wrażenia, że cała para literatki poszła w gwizdek.
                        "Paw królowej" jest właściwie zapisem medialnego bełkotu związanego z jej
                        osobą. Jest też zapisem odgłosów pijanej Warszawy, do której się
                        przeprowadziła. I choć trzeba przyznać, że Masłowska jest obdarzona wyjątkową
                        wyobraźnią językową oraz miewa niezłe pomysły formalne, to jej dziełku
                        kompletnie brakuje pomysłu na fabułę. To właściwie książka bez treści.
                        Materią "Pawia królowej" jest bowiem język, który za kilka lat będzie zupełnie
                        nieczytelny, przez co straci swój humorystyczny ładunek. Nikogo nie będą też
                        obchodzić pojawiające się w książce postacie z dziennikarskiego światka:
                        Sławomir Sierakowski, Mirosław Pęczak, Grażyna Torbicka. Ja sama rownież się
                        tam pojawiam, rzecz jasna w negatywnym kontekście: ">>Wprost<< otwiera, czy
                        inną jakąś prasę: >>Nie trzymając kału<< - Flaky, o zespole genialnym pisze
                        Sawicka Maria czy Marta"- wyśpiewuje Masłowska w rewanżu za to, że nie
                        przyłączyłam się do chóru chwalców kipeskiej prozy. Nie jest to żadna
                        niespodzianka, bo regularnie bluzga na mnie całe jej otoczenie, między innymi
                        na łamach "Lampy", kierowanej przez wydawcę "Pawia królowej" - Pawła Dunin-
                        Wąsowicza, który w swej obecności złego słowa na twórczość Masłowskiej nie
                        pozwala powiedzieć nawet znajomym. Na szczęście się do nich nie zaliczam."
                        • bratek4 pomysł! 03.10.06, 14:28
                          Procz tego, ze Sawicka Marta czy Maria w swojej recenzji skupia sie glownie na
                          wlasnej skromnej osobie (choc ja nie pamietam, zeby to o niej byla ta ksiazka),
                          to dorzuca zarzut jeszcze taki, ze ksiazce "brakuje pomysłu na fabułę" :)) ma
                          racje! Podrzucmy Maslowskiej pomysl na fabule: On i ona, mlodzi, srednio
                          wyksztalceni, wlasciwie wcale, ale pelni ambicji, chca zawrzec slub i splodzic
                          potomstwo. Niestety, na drodze staje im KPP oraz WSI, ktore wcale nie chca, aby
                          w Czwartej Rzeczpospolitej nastepowal przyrost naturalny...
                          • wartburg4 Re: pomysł! 03.10.06, 14:43
                            bratek4 napisał:

                            > Procz tego, ze Sawicka Marta czy Maria w swojej recenzji skupia sie glownie
                            na
                            > wlasnej skromnej osobie (choc ja nie pamietam, zeby to o niej byla ta
                            ksiazka),
                            >
                            > to dorzuca zarzut jeszcze taki, ze ksiazce "brakuje pomysłu na fabułę" :)) ma
                            > racje! Podrzucmy Maslowskiej pomysl na fabule: On i ona, mlodzi, srednio
                            > wyksztalceni, wlasciwie wcale, ale pelni ambicji, chca zawrzec slub i
                            splodzic
                            > potomstwo. Niestety, na drodze staje im KPP oraz WSI, ktore wcale nie chca,
                            aby
                            >
                            > w Czwartej Rzeczpospolitej nastepowal przyrost naturalny...

                            :)))))

                            ... w związku z tym kandydują do sejmu z listy LPR i udaje im się przegłosować
                            becikowe. Jednak układ nie śpi i bez przerwy kontratakuje. Potajemnie nagrywa
                            ich rozmowy w kuluarach sejmowych i nadaje je w telewizji...
                            • bratek4 Re: pomysł! 03.10.06, 14:47
                              Na koniec bandyci zostaja zeslani do podziemia, a na ziemi kwitnie czyste
                              dobre...
                              No wlasnie, cos w tym stylu, krwista powiesc z fabulą, prawdziwymi charakterami
                              i emocjami godnymi patrioty oraz slusznym przeslaniem moralnym, wypelniajacym
                              wazne dzialanie propanstwowe.
                              • wartburg4 Re: pomysł! 03.10.06, 14:55
                                Poza tym powieść mogłaby być pisana w formie listów. Do dziecka, które jeszcze
                                się nie narodziło, bo czasy są niepewne, zdominowane przez układ i agentów WSI
                                i para bohaterów pisze te listy, żeby kiedyś w odległej przyszłości ich potomek
                                albo potomkowie wiedzieli, przez co przechodzili.
                                • bratek4 matka 03.10.06, 15:09
                                  Zaczynałyby się tak:

                                  "Drogi Jarosławie Lechu jeszcze Nienarodzony, ale już przez nas Ukochany.
                                  Zamartwiamy się z tatem o los Twój i wciąż nie wiemy, czy przyjdziesz
                                  natenświat czy nie przyjdziesz. Mimo to niezmiernie Cię miłujemy, po dwakroć,
                                  po trzykroć, a nawet postokroć, bo jesteś naszym wysłannikiem przyszłości,
                                  patriotą jutra, a także patriotą wczoraj, wczoraj i jutra zarazem, takim
                                  polskim łącznikiem, który poprowadzi nas, czyli Społeczeństwo, czyli Naród, w
                                  przyszłość, z przeszłości w przyszłość, ma się rozumieć, i da nam szansę na
                                  godne życie, pozbawione smrodu KPP i brudu GRU, a także innych.
                                  Chcielibyśmy Ci przekazać te bajdy naszych praojców - piastów-kołodziejów,
                                  abyś, jeśli już przyjdziesz natenświat, wiedział, co to tradycja i umiłowanie
                                  tejże. Abyś znał myszy Popiela i wąsik Pana Wołodyjowskiego, i abyś wiedział,
                                  że Cedynia i Grundwald zdarzyły się naprawdę, i że wtedy my, to znaczy nasi
                                  praojcowie piaści-kołodzieje dali łupienia niemiaszkom - niemowom.
                                  i żebyś wiedział jeszcze, że w naszych złych czasach nastała era Balcerowicza,
                                  wysłannika PKP czy KPP oraz GRU, który nie lubił - świnia! - polskości i miał
                                  ją za nic. Po prostu trzymał ją w podagrze. Ale żeśmy jego szare networki
                                  odsłonili i pod spodem okazało się, że nie było nic.
                                  Zupełnie nic. Także szukamy dalej.
                                  - Twoja kochana matka i Twój ojciec, który prawie nigdy mnie nie bije, chyba
                                  tylko wtedy, gdy zupa jest za słona. Pamiętaj, dziecię nasze nienarodzone,
                                  nigdy nie przesalaj zup, jeśli chcesz zachować wszystkie zęby.

                                  p.s. Ach, zupy! Przypomina mi się w tym wątku zupa szczawiowa, jaką matka
                                  karmiła nas w dzieciństwie. Ale o tym opowiem Ci w następnym Liście."
                                  • bratek4 matka - list drugi 03.10.06, 15:25
                                    Umiłowany nasz Ziutku, Sloneczko Ty nasze,
                                    drzewiej, czyli ongi bywało lepiej, znacznie lepiej, chociażby w kwestii
                                    władców. Byli oni namaszczani bezpośrednio przez Pana Boga, Zawsze Dziewicę, i
                                    ich głos już przez to był bardziej doniosły niż głos obecnych Władców. Bo Oni
                                    mieli wsparcie w Sile Boskiej, nadprzyrodzonej czyli i wiedzieli, że cokolwiek
                                    powiedzą, Nawet Bardzo Głupiego, to i tak nikt się nie przeciwstawi ani, co
                                    gorsza, tzn. co lepsza, nie będzie się z nich śmiał. A teraz? Władcy bajdurzą
                                    i bajdurzą, a Lud nie dość, że nie kocha i nie słucha, to jeszcze się naśmiewa!
                                    Jakże to tak może być?
                                    - Twoja wierna matka i jedyna (piszę jedną ręką, bo Tatuś Twój Przenajmilszy
                                    złamał mi drugą, lewą. Jednakowoż wciąż mogę pisać, choć już nie tak dobrze jak
                                    drzewiej, tzn. wczoraj, bo jestem mańkutką, ale za to prawą ręką nadal mogę Mu
                                    przysolić, jeśli uzna, jak ostatnio, że zupa była za mało słona)
                                    • wartburg4 Re: matka - list drugi 03.10.06, 15:48
                                      bratek4 napisał:

                                      > Umiłowany nasz Ziutku, Sloneczko Ty nasze,
                                      > drzewiej, czyli ongi bywało lepiej, znacznie lepiej, chociażby w kwestii
                                      > władców. Byli oni namaszczani bezpośrednio przez Pana Boga, Zawsze Dziewicę,
                                      i
                                      > ich głos już przez to był bardziej doniosły niż głos obecnych Władców. Bo Oni
                                      > mieli wsparcie w Sile Boskiej, nadprzyrodzonej czyli i wiedzieli, że
                                      cokolwiek
                                      > powiedzą, Nawet Bardzo Głupiego, to i tak nikt się nie przeciwstawi ani, co
                                      > gorsza, tzn. co lepsza, nie będzie się z nich śmiał. A teraz? Władcy bajdurzą
                                      > i bajdurzą, a Lud nie dość, że nie kocha i nie słucha, to jeszcze się
                                      naśmiewa!
                                      >
                                      > Jakże to tak może być?
                                      > - Twoja wierna matka i jedyna (piszę jedną ręką, bo Tatuś Twój Przenajmilszy
                                      > złamał mi drugą, lewą. Jednakowoż wciąż mogę pisać, choć już nie tak dobrze
                                      jak
                                      >
                                      > drzewiej, tzn. wczoraj, bo jestem mańkutką, ale za to prawą ręką nadal mogę
                                      Mu
                                      > przysolić, jeśli uzna, jak ostatnio, że zupa była za mało słona)

                                      proponuję wprowadzić wątek legendarnych braci bliźniaków Lelum Polelum, zwanych
                                      także niekiedy Lejem i Polejem

                                      Lel i Polel - postacie z mitologii słowiańskiej. Ich istnienie jest nie
                                      potwierdzone, a funkcja i powiązania rodzinne wątpliwe. Byli najprawdopodobniej
                                      braćmi, słowiańskimi odpowiednikami Kastora i Polluksa. Przez Jana Długosza
                                      uważani za synów bogini Łady(jednak ich obecność zdaje się być pewniejsza),
                                      uosobiano ich z porankiem i wieczorem; w tradycji południowej wiązano ich z
                                      Dennicą jako Słońce i Księżyc, jej braci lub synów.

                                      Nazwa Lelij zachowała się w ruskich pieśniach ludowych. Stąd może ich imiona,
                                      zinterpretowano jako zwyczajny "pijacki bełkot" (patrz: Lelum Polelum)
                                      • bratek4 PPŁ, czyli dziecko 04.10.06, 15:28
                                        wartburg4 napisał:

                                        >
                                        > proponuję wprowadzić wątek legendarnych braci bliźniaków Lelum Polelum,
                                        zwanych także niekiedy Lejem i Polejem

                                        To mogłaby też być historia opowiadana w liście Nienarodzonego, ale Prawie-
                                        Poczętego dziecka, będącego odpowiedzią na list matki, z którego by wynikało,
                                        że dziecko antycypuje, jak Prawdziwy Polski Łącznik (PPŁ), wydarzenia z
                                        przyszłości oraz zwłaszcza z przeszłości, innymi słowy, rośnie prawdziwy
                                        Genetyczny Patriota (GP - jak "główna prawda" czy jakoś tak).
                                        • wartburg4 a może by tak wprowadzić wątek budowy 04.10.06, 15:58
                                          pomnika Leja i Poleja w dalekiej przyszłości? Mama nadmieniać będzie przy
                                          końcu każdego listu: "tylko pamiętaj Ty Mój Nasjłodszy Jeszcze Nienarodzony
                                          Kartoffelku, rozsławiaj zawsze, kiedy tylko to będzie możliwe Imiona Praojców
                                          Naszych Leja i Poleja, bo Pomnik Wielki Im się Należy, na który Od Wieków Z
                                          Utęsknieniem czekają..."

                                          Motyw Pomnika Leja i Poleja wprowadzi do powieści akcent monumentalny...
                                          • bratek4 oraz wątek marynistyczny 04.10.06, 16:53
                                            Motyw Pomnika Leja i Poleja wprowadzi do powieści akcent monumentalny...

                                            ja myslalem, ze akcent monumentalny juz byl w tej powiesci, ze jej zawiazanie i
                                            fabula od samego poczatku sa monumentalne, ale faktycznie, budowa pomnika
                                            akcent monumentalny jeszcze by zaakcentowala.

                                            A gdyby tak wniesc w powiesc jeszcze watek wojenny, a konkretnie, jak mawia
                                            red. Szpakowski, wojny obronno-zaczepnej w obronie polnocnych granic Czwartej
                                            Rzeczy Pospolitej, podtapianych przez Morze Bałtyk pchane ku Ojczyznie przez
                                            Wikingow oraz, oczywiscie, Szwedow, wspieranych z cicha i ukradka przez Piątą
                                            Kolumne z Gdynskiej Platformy Obywatelskiej?
                                            • wartburg4 oraz wątek zdrady narodowej 04.10.06, 17:27
                                              Wspomnienia wojenne z pewnością podniosą rangę wychowawczo-patriotyczną
                                              powieści-rzeki, do sfinansowania której może dałoby się namówić ministra
                                              Giertycha?

                                              Ach, ten znak zapytania to oczywiście dla żartu... Giertych sypnie kasą bez
                                              dwóch zdań. Tym bardziej że byłaby to powieść o zdradzie. Atak Wikingów i
                                              oddziałow Balcerowicza od północy wspieraliby Niemcy od południowego zachodu, a
                                              odpierałby go poseł Zawisza ze wschodu. Przy okazji wyszłaby na wierzch cała
                                              prawda o niejakim Tusku, rzekomym Polaku (ha, ha, ha) o imieniu Donald (ha, ha,
                                              ha), który zaprzedał się Wikingom za garść szwedzkich koron jako płatny agent
                                              szwedzko-niemiecki. "Höhepunktem" tej batalii na śmierć i życie mogłoby być
                                              ujawnienie niemieckiego pochodzenia Tuska, którego dziadek tak naprawdę nazywał
                                              się Tysk, co po szwedzku oznacza Niemca.
                                              • gat45 A gdzie watek mistyczny ? 04.10.06, 17:36
                                                Nic mi do glowy nie przychodzi, ale bez mistycznego ani rusz.

                                                Moze zawierzenie Dziecka Prawie Poczetego jakiemus kompetentnemu swietemu (lub
                                                swietej, moze nawet tu plec zenska lepsza) i potem cuda, jakich ow swiety(a)
                                                patron(ka) dokonywac musi, zeby do poczecia szczesliwego doszlo ?
                                                • wartburg4 Re: A gdzie watek mistyczny ? 04.10.06, 18:24
                                                  Bardzo rozsądna sugestia. Bez wątku mistycznego ani rusz. Na pewno będzie coś
                                                  o Panu Prezydencie i Jego Bracie Bliźniaku, ktorzy niczym Dwaj Kapitanowie
                                                  Wielkiego Tankowca "Ojczyzna Wzywa" prowadzą go przez podstępne cieśniny i
                                                  oceany, ale tak na prawdę to prowadzi Ich Dziewica Zawsze Maryja.

                                                  Trzeba nad tym jeszcze popracować:)))

                                                  gat45 napisała:

                                                  > Nic mi do glowy nie przychodzi, ale bez mistycznego ani rusz.
                                                  >
                                                  > Moze zawierzenie Dziecka Prawie Poczetego jakiemus kompetentnemu swietemu
                                                  (lub
                                                  > swietej, moze nawet tu plec zenska lepsza) i potem cuda, jakich ow swiety(a)
                                                  > patron(ka) dokonywac musi, zeby do poczecia szczesliwego doszlo ?
                                  • wartburg4 Re: matka 03.10.06, 15:38
                                    bratek4 napisał:

                                    > Zaczynałyby się tak:
                                    >
                                    > "Drogi Jarosławie Lechu jeszcze Nienarodzony, ale już przez nas Ukochany.

                                    Świetnie. Ukochany z dużej litery. Tak trzymać. Duża litera jest zawsze Oznaką
                                    Uczuć Patriotycznych. OUP. Bo z małej piszą tylko zausznicy i odszczepieńcy.


                                    > Zamartwiamy się z tatem o los Twój i wciąż nie wiemy, czy przyjdziesz
                                    > natenświat czy nie przyjdziesz. Mimo to niezmiernie Cię miłujemy, po dwakroć,
                                    > po trzykroć, a nawet postokroć, bo jesteś naszym wysłannikiem przyszłości,
                                    > patriotą jutra, a także patriotą wczoraj, wczoraj i jutra zarazem, takim
                                    > polskim łącznikiem, który poprowadzi nas, czyli Społeczeństwo, czyli Naród, w
                                    > przyszłość, z przeszłości w przyszłość,

                                    proponuję: Polskim Wehikułem Czasu. PWC. (łatwiej zapamiętać)

                                    ma się rozumieć, i da nam szansę na
                                    > godne życie, pozbawione smrodu KPP i brudu GRU, a także innych.
                                    > Chcielibyśmy Ci przekazać te bajdy naszych praojców - piastów-kołodziejów,
                                    > abyś, jeśli już przyjdziesz natenświat, wiedział, co to tradycja i umiłowanie
                                    > tejże. Abyś znał myszy Popiela i wąsik Pana Wołodyjowskiego, i abyś wiedział,
                                    > że Cedynia i Grundwald zdarzyły się naprawdę, i że wtedy my, to znaczy nasi
                                    > praojcowie piaści-kołodzieje dali łupienia niemiaszkom - niemowom.
                                    > i żebyś wiedział jeszcze, że w naszych złych czasach nastała era
                                    Balcerowicza,
                                    > wysłannika PKP czy KPP oraz GRU,

                                    No właśnie, ukradł PKP dla GRU


                                    który nie lubił - świnia! - polskości i miał
                                    > ją za nic. Po prostu trzymał ją w podagrze.

                                    proponuję: a my tę Podagrę W Pokorze znosić musieliśmy. PWP. (łatwiej
                                    zapamiętać)

                                    Ale żeśmy jego szare networki
                                    > odsłonili i pod spodem okazało się, że nie było nic.
                                    > Zupełnie nic.

                                    proponuję: tak samo było z jego patchworkami, też niczego tam nie schował, nie
                                    ukrył przed naszemi oczyma...

                                    Także szukamy dalej.
                                    > - Twoja kochana matka i Twój ojciec, który prawie nigdy mnie nie bije, chyba
                                    > tylko wtedy, gdy zupa jest za słona. Pamiętaj, dziecię nasze nienarodzone,
                                    > nigdy nie przesalaj zup, jeśli chcesz zachować wszystkie zęby.

                                    >proponuję: w ogóle unikaj Zup. Zupy Na Zęby Niedobre. ZNZN (łatwiej
                                    zapamiętasz Lechu Jarosławie)

                                    > p.s. Ach, zupy! Przypomina mi się w tym wątku zupa szczawiowa, jaką matka
                                    > karmiła nas w dzieciństwie. Ale o tym opowiem Ci w następnym Liście."

                                    proponuję: jaką mać karmiła nas w dzieciństwie (bardziej po staropolsku)
                                    • bratek4 Re: matka 04.10.06, 15:23
                                      wartburg4 napisał:

                                      >
                                      > proponuję: a my tę Podagrę W Pokorze znosić musieliśmy. PWP. (łatwiej
                                      > zapamiętać)

                                      Żadnej pokory! Na Wszelkie Podagry mamy Same Specjalne Super-Bulterierrry (SS
                                      SB)


                      • prawie_magister Re: hmmm, prawie-przeczytał 03.10.06, 14:30
                        bratek4 napisał:

                        > Zdołałem na tyle zainteresować prawie magistra literaturą piękną,
                        --------------
                        pięknie, to tak jak z szymborska i jej piękną literaturą typu:
                        Oto Partia - ludzkości wzrok
                        Oto Partia siła ludów i sumienie?
                        Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie".
                        To też miała byc literatura piekna. A Masłowska poczytajcie innej recenzji:
                        Dlaczego zwykło się uważać, że to, co nowe i szokujące musi być dobre? Czemu nie
                        możemy przyznać, że owszem ciekawe i nowe, ale niestety nudnawe? Dlaczego forma
                        ma świadczyć o arcydziele? Idąc tym tropem nieodzownie natkniemy się na
                        Witkacego i jego czystą formę, do tej jednak Dorocie Masłowskiej i daleko i
                        zdaje się zupełnie nie po drodze. „Hej ludzie, są jakieś kłopoty, ona coś tam
                        pisze znowu podobno, o Boże, trzeba temu zapobiec, my nie chcemy, nie pozwolimy,
                        nie damy się nabrać znowu (…)”

                        Pierwsze strony zdumiewają. Hip hop w literaturze stworzył zupełnie nowy styl.
                        Gładkie rymy, rytm, przestawny najczęściej szyk zdań i ciekawe obserwacje
                        językowe – to wszystko wymaga niebagatelnej sprawności literackiej. I sporego
                        osłuchania. Jestem pełna podziwu dla pracy, którą włożyła Masłowska w swoją nową
                        książkę. Po pięciu stronach pomału jednak rośnie we mnie irytacja, po dziesięciu
                        książka przestaje być interesująca. Przeraźliwy bełkot! Ktoś może powiedzieć
                        taki styl, taki jest hip hop. Wiem, jaki jest hip hop i wiem, że wcale nie musi
                        być toporny i nużący. Paw natomiast jest lekturą bardzo jednostajną i męczącą,
                        są również fragmenty tak słabe, że ciężko nie usnąć.
                        ksiazki.wp.pl/katalog/recenzje/recenzja.html?rid=36411&kat=0&id=427&kol=2&s=1
                        • bratek4 prawie-się zna 03.10.06, 14:37
                          OK, Ctrl C i Ctrl V już umiesz. Znasz też twórczość Szymborskiej. Co jeszcze
                          potrafisz?
                          • wartburg4 Re: prawie-się zna 03.10.06, 14:44
                            bratek4 napisał:

                            > OK, Ctrl C i Ctrl V już umiesz. Znasz też twórczość Szymborskiej. Co jeszcze
                            > potrafisz?
                            >

                            a może to homoś? On też tak lubił spamować.
                            • bratek4 Re: prawie-się zna 03.10.06, 14:48
                              wartburg4 napisał:

                              >
                              > a może to homoś?


                              Moze i tak, co za roznica? Chociaz homos przynajmniej udawal, ze lubi czytac
                              literature.
                            • prawie_magister Re: prawie-się zna 03.10.06, 14:51

                              wartburg4 napisał:> a może to homoś? On też tak lubił spamować.
                              --------
                              A to, tośrodowisko zachwyca sie paziem. Nie spodziewałem sie tego po tobie
                              wartburg....

                              -
    • kura56 Re: Masłowska i kwiatki św. Franciszka 03.10.06, 11:24
      Ło matko. Jak słyszę takie peany to mi sie Grochowiak przypomina. On wprowadził
      do poezji turpizm. Inaczej mówiąc pochwała brzydoty. Turpizm w odniesieniu do
      Masłowskiej jest szerszym pojeciem,bo obejmuje zachwyt nad kiczem.
      • wartburg4 pani Kurnikowa, prosimy niezwłocznie wrócić 03.10.06, 11:28
        do kurnika. Wiemy, że literatura piękna dla szanownej kury jest nie do
        przełknięcia i dlatego ponawiamy apel: niech pani wróci wreszcie do kurnika. A
        sio!

        kura56 napisała:

        > Ło matko. Jak słyszę takie peany to mi sie Grochowiak przypomina. On
        wprowadził
        > do poezji turpizm. Inaczej mówiąc pochwała brzydoty. Turpizm w odniesieniu do
        > Masłowskiej jest szerszym pojeciem,bo obejmuje zachwyt nad kiczem.
        • kura56 Dwutakty nie są już od dawna dopuszczone do ruchu 03.10.06, 11:36
          O NRd owski dwusuw dał głos! uważaj, bo się tonba mogą zainteresować ekolodzy z
          Naszego Miasta. A oni kosztowni są w utrzymaniu.
          • wartburg4 widzę, że Kurnikowa języka w słodkim dziubku 03.10.06, 11:53
            nie zapomina, ale mimo to, błagam, niech wróci do kurnika i poćwiczy gdakanie
            wśród koleżanek.

            Literatura nie dla niej...
          • terraincognita Re: Dwutakty nie są już od dawna dopuszczone do 03.10.06, 12:14
            Ten NRDowski wóz byl swietny - wiele miejsca w bagazniku,mocna blacha i prawie
            sie nie psul. Wiem z wlasnych doswiadczen. Wada, ze dwusów, ale nie ma rozy bez
            kolców.
            • bratek4 głos eksperta 03.10.06, 12:18
              Coz, ktos kiedys powiedzial: "Dwie rzeczy nie mają granic: wszechświat i ludzka
              głupota".
            • prawie_magister Re: Dwutakty nie są już od dawna dopuszczone do 03.10.06, 12:31
              zapomniałaś jeszcze o jednej wadzie wartburga. Miał za mały bagażnik i prezio by
              nim nie jeździł, bo by nie wlazł do niego. Chyba że na barana!
              :-)))))))))))))
          • szop-papracz Z czym sie Wartburg komu kojarzy 04.10.06, 17:12
            kura56 napisała:

            > O NRd owski dwusuw dał głos! uważaj, bo się tonba mogą zainteresować
            ekolodzy
            > z
            > Naszego Miasta. A oni kosztowni są w utrzymaniu.


            Patrzecie Panstwo ! Wartburg dla Kury to dwusuw. A Szopowi Wartburg kojarzy sie
            najpierw z Wagnerem. Widac futerkowe maja inaczej niz opierzone (a moze to
            kwestia wieku ?). Jak by nie bylo - w tytule watku jest takze sw. Franciszek,
            dzisiaj jest sw. Franciszka - wiec zwierzatek nie ruszac.
            • wartburg4 Re: Z czym sie Wartburg komu kojarzy 04.10.06, 17:53
              Wartburg może kojarzyć się z Wagnerem. Ale przede wszystkim powinien kojarzyć
              się z Marcinem Lutrem, który na zamku w Wartburgu przetłumaczył biblię na
              niemiecki.
    • joella.r też się cieszę - lubię Masłowską 03.10.06, 11:28
      podziwiam jej talent
      • bratek4 Re: też się cieszę - lubię Masłowską 03.10.06, 11:31
        To nie tylko talent, to kwestia wrazliwosci. "Paw krolowej" moim zdaniem nie
        jest tak rewelacyjny jak "Wojna polsko-ruska...", ale trzyma poziom. Ona po
        prostu nie umie nie dostrzegac i ma jakis naturalny dar przetwarzania tzw.
        rzeczywistosci ja otaczajacej na literature.
        • kura56 Re: też się cieszę - lubię Masłowską 03.10.06, 11:38
          no ładnie... Jastruna i Pilcha przetworzyła w pawia....
          • bratek4 Re: też się cieszę - lubię Masłowską 03.10.06, 11:41
            Po co ci taka dyskusja?

    • mgr.imprezio Kto cię upoważnił do wypowiedzi w imieniu narodu? 03.10.06, 12:00
      Przeczytałeś? Więc napisz co ty o tym sądzisz, a nie kucharki czy , czy
      gospodynie domowe, które nie chcą na Tuska głosować.
      bratek4 napisał:

      > to wspaniała wiadomość w tym ponurym kraju, uśmiercanym stęchłymi ochłapami
      > mitów o kraju solidarnym, agentach sowieckich, KPP, ZOMO, "polityką
      > historyczną" i konkursami pieśni patriotycznych, wekslami Leppera,
      > Sienkiewiczem Giertycha i donosami na artystów.
      > To niebywałe w tym coraz wstrętniejszym kraju - zwycięża autorka, która
      > natchnionym wyczuciem języka przenicowała ten kraj na wylot. To coś, co na
      > zdrowy rozsądek nie powinno się wydarzyć. Niektóre kucharki, gospodynie
      > domowe i ludzie podobni do bohaterów Masłowskiej oczywiście
      > będą "wstrząśnięci" "niemoralnością" i "niepatriotycznością" jej książek,
      > których pewnie w ręku nie mieli albo nie potrafili przeskoczyć ich "brudnego
      > języka". Trudno, ich strata. Zawsze mogą czytać "Kwiatki św. Franciszka".
      > Brawo Masłowska!
      • bratek4 Re: Kto cię upoważnił do wypowiedzi w imieniu nar 03.10.06, 12:04
        A kto cię upoważnił do wypowiedzi w imieniu narodu? Co za idiotyczne pytanie.
        Ja już napisałem, co sądzę o książkach Masłowskiej, ty też byś chciał napisać?
        Droga wolna. Ale, bardzo proszę, sprobuj o Masłowskiej, nie o Tusku, to trochę
        inne dziedziny.
        • zuzanna162 Re: Kto cię upoważnił do wypowiedzi w imieniu nar 03.10.06, 12:33
          Bratek: chyba Twoja recezja bierze się z powielenia czyjejś recenzji.Czy
          Masłowska dostała NIKE za książkę PAW KRÓLOWEJ /to nie może być literówka/
          • bratek4 Re: Kto cię upoważnił do wypowiedzi w imieniu nar 03.10.06, 12:37
            zuzanna162 napisał:

            Zuzanna, chyba rzucasz glupie oskarzenia. czy to tez w imieniu narodu?
            • zuzanna162 Re: Kto cię upoważnił do wypowiedzi w imieniu nar 03.10.06, 12:46
              Ja się tylko pytam czy Masłowska napisała książke PAW KRÓLOWEJ? Oświeć mnie.
              • bratek4 Re: Kto cię upoważnił do wypowiedzi w imieniu nar 03.10.06, 13:06
                Wcale nie tylko o to pytalas. Z reguly z klamcami nie chce mi sie gadac, ale
                jak juz znajdziesz tytul ksiazki, to mozesz probowac mnie przeprazac.
    • jontek6 Ten bełkot jest natchnionym językiem? Buahahaha! 04.10.06, 17:30
      Ja nie jestem wstrząśnięty niepatriotycznością i niemoralnością jej "książek".
      Może to dlatego, że nie jestem kucharką. Ja jestem wstrząśnięty tym, że ktoś
      jest w stanie przeczytać ten gó.wniany bełkot do końca i się nie porzygać.

      Wkurza mnie, kiedy w komisji siada 10 szacownych starców i ocenia "wielkie
      dzieła" innych 10 starców, a za rok zamieniają się miejscami i znowu to samo.
      Ale chęć zmiany tego stanu rzeczy to jeszcze nie powód, żeby dawać nagrodę
      takiemu dnu jak książka Masłowskiej.
    • zalogowany.franek Re: Masłowska i kwiatki św. Franciszka 04.10.06, 17:41
      A ja nie jestem przekonany, czy Nike powinna dostać Masłowska. Pisze świetnie, bez dwóch zdań.
      Językowo jest dziś, być może, najlepsza w Polsce. Ale czy rzeczywiście napisała najlepszą książkę
      ubiegłego roku? Z nominowanych książek bardziej podobał mi się Mentzel, może też Rylski i
      Szymborska.

      Choć rzeczywiście, masz rację: polityczny i "patriotyczny" kontekst, te wszystkie kolejne rocznice,
      polerowane znaczki, Święta Flagi Narodowej, krucjaty przeciw agentom i kręcone filmy o Popiełuszce i
      Katyniu - wartość książek Masłowskiej znacznie podnoszą. To chyba najciekawsze uzasadnienie
      werdyktu jury, jakie słyszałem.

      A krytycy Masłowskiej rzeczywiście są zabawni. Parę dni temu był tutaj wątek, w którym forumowi
      krytycy literaccy podsumowali jej książki określeniami "g.wno" i "dno" i domagali się, żeby pisała jak
      Marquez albo Orwell. Polecam też uwagi naszej forumowej koleżanki, Basi:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=45965170&a=49637284
      • wartburg4 Re: Masłowska i kwiatki św. Franciszka 04.10.06, 17:50
        zalogowany.franek napisał:

        > > A krytycy Masłowskiej rzeczywiście są zabawni. Parę dni temu był tutaj
        wątek, w
        > którym forumowi
        > krytycy literaccy podsumowali jej książki określeniami "g.wno" i "dno" i
        domaga
        > li się, żeby pisała jak
        > Marquez albo Orwell.

        Ten wątek, o którym piszesz, Giwi dała na oślą ławkę.

        Dobre, co?
        • zalogowany.franek Re: Masłowska i kwiatki św. Franciszka 04.10.06, 18:10
          wartburg4 napisał:

          > Ten wątek, o którym piszesz, Giwi dała na oślą ławkę.
          >
          > Dobre, co?

          Powaga? A wiesz, dlaczego? Rozmowa o książkach wydała Jej się mniej wartościowa niż jakieś
          oszołomskie bajdurzenia o ZOMO-wcach i "pachołkach PO"?
          • wartburg4 Re: Masłowska i kwiatki św. Franciszka 04.10.06, 18:17
            zalogowany.franek napisał:

            > wartburg4 napisał:
            >
            > > Ten wątek, o którym piszesz, Giwi dała na oślą ławkę.
            > >
            > > Dobre, co?
            >
            > Powaga? A wiesz, dlaczego? Rozmowa o książkach wydała Jej się mniej
            wartościowa
            > niż jakieś
            > oszołomskie bajdurzenia o ZOMO-wcach i "pachołkach PO"?

            Zapytaj Giwi. Ona tu rządzi. Wątek był b. dobry i nagle... rozpłynął się w
            powietrzu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka