bratek4
03.10.06, 10:37
to wspaniała wiadomość w tym ponurym kraju, uśmiercanym stęchłymi ochłapami
mitów o kraju solidarnym, agentach sowieckich, KPP, ZOMO, "polityką
historyczną" i konkursami pieśni patriotycznych, wekslami Leppera,
Sienkiewiczem Giertycha i donosami na artystów.
To niebywałe w tym coraz wstrętniejszym kraju - zwycięża autorka, która
natchnionym wyczuciem języka przenicowała ten kraj na wylot. To coś, co na
zdrowy rozsądek nie powinno się wydarzyć. Niektóre kucharki, gospodynie
domowe i ludzie podobni do bohaterów Masłowskiej oczywiście
będą "wstrząśnięci" "niemoralnością" i "niepatriotycznością" jej książek,
których pewnie w ręku nie mieli albo nie potrafili przeskoczyć ich "brudnego
języka". Trudno, ich strata. Zawsze mogą czytać "Kwiatki św. Franciszka".
Brawo Masłowska!