elfhelm
01.08.08, 20:10
Albo na granie w "sprawę polityczną", albo na granie w "sprawę psychiczną".
Mieszanie obu tych elementów w ramach linii obrony wydaje się nadmiarem i
można przedobrzyć, zwłaszcza przy zastosowaniu trzeciego klasycznego elementu
- czyli szerokiej pisaniny.
Ciekawa jest jego teoria, jakoby chciał go wrobić w coś drugi z podejrzanych
(L.). Ten L. to, zdaje się, jest jakiś PRL-owski funkcjonariusz wywiadu. A
jeśli tak, to można zastanowić się, kto powinien (teoretycznie) mieć lepsze
dojścia do komisji "weryfikacyjnej", tych wszystkich Bączków, Macierewiczów i
komu tam jeszcze dano dobrze opłacany stołek. Czy nie byłby to dziennikarz
związany z usłużnymi politycznie mediami (GaPol, Wprost), żyjącymi z
przecieków (także pochodzącymi pewnie z komisji) i uwielbiającymi wszystkie
szaleństwa Antka?
Na pewno zatrzymanie i perspektywa aresztu nie była dla Sumlińskiego przyjemna
i na pewno była dla niego szokiem, podobnie jak i chyba dla każdego (chociaż
już przy ogłaszaniu postanowień o tymczasowym aresztowaniu reakcje
podejrzanych bywają z reguły spokojne). Natomiast samookaleczenia w tym
wypadku (przy uwzględnieniu tego co relacjonują media) mogą być odbierane jako
próba uniknięcia zastosowania tego środka - wskazuje na to chociażby fakt, że
w obu (o ile faktycznie tyle ich było) przypadkach Sumliński tych prób
"samobójczych" podejmował w obecności innych osób (a więc można zakładać u
niego świadomość szybkiej reakcji) i chyba nie były zbyt drastyczne (z relacji
mediów wynika, że bardzo szybko opuścił oddział intensywnej terapii, czyli nie
było już wówczas zagrożenia dla jego zdrowia/życia).
Sprawa wymaga wyjaśnienia w ramach obowiązujących procedur i przez prowadzące
ją organy. Dziś możemy sobie tylko dywagować, czy Sumlińskiego do takich
przestępczych działań mogły sprowadzić np. długi - w końcu GaPol słabo się
sprzedaje, a facet przyznawał się do posiadania kredytów i leasingów.
Postępowanie przygotowawcze nie ma jednak charakteru jawnego, więc trudno
oczekiwać, by ktokolwiek publicznie omawiał materiał dowodowy (czasy
konferencji Engelkinga czy Kamińskiego odeszły).
A swoją drogą jeszcze tak warto się zastanowić, czemu nagle tymczasowy areszt
wielu ziobrystom, obrońcom art. 258 par. 2 kpk się nie podoba (tu zresztą nie
ma mowy o areszcie wydobywczym, bo on nie na tym przecież polega, a bardziej
na przedłużaniu tego środka ponad potrzebę).
I jeszcze, czy Franek napisał takiego posta, jak przy Blidzie:
"Problem w tym czy chciala sie zabic, czy tylko
Autor: frank_drebin☺ 18.12.07, 23:36
udac samobojstwo i widowiskowo odjechac do szpitala karetka."