Gość: Pytajnik
IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net
06.12.03, 20:28
Co pisza w Gazecie?
Ze swiadkowie (zaloga) uslyszeli wybuch. I zgasl silnik. Potem drugi wybuch
i ... zgasl dugi silnik.
Wiecie co? Lecieliscie kiedys takim helikopterem? Halas jest niesamowity.
Pomimo wytlumienia kabiny. Dwa silniki. I to JAKIE SILNIKI?
Mi - 8 to jest turbosmiglowiec. To sa silniki turbinowe! Halas dochodzi do
120 dB!
Jezeli piloci i zaloga uslyszeli 2 wybuchy, to musialy to byc naprawde glosne
zjawiska. To nie byly kapiszony.
I wiecie co? Zastanawiam sie co to bylo... Czy mozna zgasic silnik turbinowy
dokonujac eksplozji malego ladunku przy wlocie do komory sprezania?
Co to moglo byc? Te dwa wybuchy jeden za drugim? Przeciez nie sabotaz.
Raczej kontrolowany wypadek. No nie?
Druga sprawa, komu zalezy najbardziej na smierci Milera?
Przeciez nie Kwiatkowskiemu?
Moze nasz milosciwie panujacy premier narazil sie grubo jakiemus blizszemu
lub dalszemu sasiadowi? Komu moze tak bardzo zalezec na uziemieniu Milera?
Zakladajac oczywiscie, ze ten przypadkowy wypadek nie byl niezaplanowany.
Jak myslicie?