alner
27.08.09, 16:22
To tak dla przypomnienia
List wysłany, 15 lipca tego roku, przez Szczecińskie Stowarzyszenie Obrony
Stoczni i Przemysłu Okrętowego w Polsce m.in. do QINVEST LLC w Katarze oraz do
wiadomości władz Kataru i Polski .
"Reprezentujemy około 1600 udziałowców spółki Stocznia Szczecińska Porta
Holding S.A. (wykaz dostępny na życzenie). Dowiedzieliśmy się z mediów, że
Państwa instytucja jest zaangażowana jako bank
finansujący/doradca/gwarant/inny uczestnik transakcji sprzedaży spółki
Stocznia Szczecińska Nowa S.A. w Szczecinie między Bud-Bank Leasing Sp. z o.o.
z siedzibą w Warszawie, jako Sprzedawca, a Stichting Particulier Fonds
Greenrights (Antyle Holenderskie) jako Nabywca.
W imię prawdy i sprawiedliwości czujemy się w obowiązku poinformować Państwa o
istnieniu wad prawnych składników ww. nieruchomości. Z publicznych oświadczeń
Państwa przedstawicieli wnioskujemy, że zarówno bezpośredni sprzedawca-
Bud-Bank Leasing Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, jak również zleceniodawca
transakcji - Ministerstwo Skarbu RP nie wywiązali się ze swojego prawnego
obowiązku poinformowania Państwa o tym fakcie, pomimo że oba podmioty zostały
o tym przez nas poinformowane. "Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może
od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny" (polski kodeks cywilny, art. 560
§ l).
Informujemy Państwa, że Stocznia Szczecińska Nowa S.A. powstała z majątku
spółki Stocznia Szczecińska Porta Holding S.A. przejętego w sposób
bezprawny/przestępczy, które to działanie było na jawną szkodę tysięcy
wspólników i wierzycieli. Toczą się w tej sprawie liczne postępowania sądowe
przed sądami polskimi. [Stocznia Szczecińska Holding, pomimo dobrej sytuacji
ekonomicznej, została rzekomo w 2002 roku doprowadzona do stanu upadłości,
przy jednoczesnym uniemożliwieniu złożenia wniosku o postępowanie układowe, za
co odpowiedzialność ponosi ówczesny postkomunistyczny rząd i mianowane przez
niego zarządy, działające na szkodę spółki].
Istnieją uzasadnione powody, by przypuszczać, że Stocznia Szczecińska Nowa
S.A. stała się w latach 2003-2009 działającą na wielką skalę pralnią brudnych
pieniędzy, jako że budowane wówczas statki były sprzedawane po cenie zaniżonej
o 30-50% w stosunku do ówcześnie obowiązujących cen na rynkach światowych,
podczas gdy kwotę pomocy rządowej udzielonej stoczni w tamtym okresie szacuje
się na ponad miliard euro. Znakomita część tej pomocy mogła trafić do kieszeni
osób prywatnych.
Z przykrością stwierdzamy, że kolejne ekipy rządzące, niezależnie od
orientacji politycznej, w tym także obecny rząd, również uczestniczyły w tych
bezprawnych działaniach. Nie reagowały one na powiadomienia o popełnionych
czynach bezprawnych, a aktualnie próbują zatrzeć ślady poprzez sprzedaż
stoczni, dezinformując podmioty i instytucje zagraniczne. QInvest i Qatar
Islamic Bank padły ofiarą takich dezinformacji.
W razie potrzeby jesteśmy w stanie przedstawić na żądanie szczegółową
dokumentację, potwierdzającą powyższe zarzuty, jak również udzielić
dodatkowych wyjaśnień.
Udział w handlu mieniem pochodzącym z kradzieży stanowi złamanie prawa
międzynarodowego (obowiązek due diligence), jak też prawa polskiego (kodeks
cywilny, art. 58):
"§1. Czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy
jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w
szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej
wchodzą odpowiednie przepisy ustawy.
§ 2. Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
§ 3. Jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej,
czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności
wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby
dokonana".
Uważamy również, że jakikolwiek udział banku islamskiego w takiej transakcji
jest niezgodny z szariatem. Czy okradanie społeczeństwa oraz polskiego
przemysłu okrętowego (w tym współpracowników), czyli łącznie ponad 100 000
pracowników, którzy zostaną pozbawieni środków do życia, jest zgodne z prawem
islamu?
W swoim dziele "Zasady Moralności Islamu", wydanym w 1994 roku w Polsce w
darze dla Ministerstwa Spraw Islamskich, Departament Spraw Islamskich Kataru,
Muhammad Al-ghazali przytacza następujący hadis proroka Muhammada Rasula Allaha:
"Muzułmanin ma zakaz sprzedaży rzeczy, gdy wie, że posiada ona wady i nie
poinformuje o nich" (s. 19).
Niech żyją ludzie, którzy nie zgrzeszyli przeciwko wam. Nie dajcie się zwieść
pokusie łatwego zysku. To, czego potrzebuje świat, to etyczny ekumenizm wśród
tych, którzy wierzą w Boga jedynego."
Z wyrazami szacunku
Lech Wydrzyński, Prezes,
Zbigniew Różycki, Wiceprezes