Dodaj do ulubionych

Dla Radiomaryjowców wolność=terror

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.03, 11:22
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=dd&dat=20030911&id=dd16.txt
- i jak tu potem z takimi palantami dyskutowac?
przejrzałem te gazetę dzis raz pierwszy w zyciu i ..po raz ostatni
Obserwuj wątek
    • Gość: Zdumiony Inny kwiatek IP: 130.94.123.* 11.09.03, 13:55
      rozmowa na antenie RM:
      – Proszę powiedzieć słuchaczom, dlaczego zdecydował się
      pan kandydować w przyszłych wyborach do Sejmu.
      – Bo Polska jest sprzedawana i tylko Radio Maryja o tym
      głośno mówi. Jak będę posłem, to w każdym urzędzie, na
      ulicach i nawet w restauracjach będą wisieć głośniki
      nadające tylko audycję ojca dyrektora. Bo jak Polacy nie
      mają żadnych wartości, to niech chociaż mają wartości
      chrześcijańskie. Jestem też przeciwko eutanazji
      nienarodzonych dzieci.
    • rodal Re: Dla Radiomaryjowców wolność=terror 11.09.03, 14:47
      a ja tam nie cierpię radia maryja i ojca krętacza, ale pomijając
      parę "kwiatków" trudno się z tym artykułem nie zgodzić
      rzeczywiście "dzisiejsza młodzież" jest trochę za bardzo rozbrykana bo jest
      wychowywana bezstresowo, rodzice częściej biorą stronę np dziecka-huligana niż
      nauczyciela, a nauczycielowi w zasadzie nie wolno się nawet bronić bo gdyby np
      ten anglista któremuś z uczniów we własnej obronie wybił zęby to zaraz cały
      kraj by sie oburzał że nauczyciel maltretuje uczniów
      wspomnę jeszcze teksty dzieci z 2-3 klasy podstawówki: "i co mi pani zrobi ?"
      • Gość: Zdumiony Re: Dla Radiomaryjowców wolność=terror IP: 130.94.106.* 11.09.03, 14:57
        Glownym powodem jest zaklamanie i obluda wyczuwane przez
        dzieci.
    • Gość: Zdumiony Terror Wszechpolakow w walce z kultura narodowa IP: *.gen.twtelecom.net 11.09.03, 15:26
      Teraz część (coraz większa niestety część) polskiej
      młodzieży przywdziewa brunatne koszule, których barwa z
      dnia na dzień czyni ową młodzież już nie tyle polską, co
      WSZECHPOLSKĄ (to chyba taki synonim od WSZECHWIEDZĄCA i
      WSZECHMOGĄCA...). Są krzykliwi (czego nie lubię),
      kiepsko wykształceni (co mnie mierzi) oraz posługują się
      gestami i symbolami jako żywo przypominającymi ich
      ideowych protoplastów z roku 1933 i lat późniejszych (co
      napawa mnie przerażeniem).

      Jerzy Grotowski – bodaj największy twórca nowoczesnego,
      polskiego teatru – stawiał pierwsze kroki w Rzeszowie,
      no to gród nad Wisłokiem chciał uhonorować reżysera
      choćby nazwą ulicy. Nic z tego... WSZECHPOLACY nie
      dopuścili do podobnej hańby, bo artysta miał
      nieszczęście być członkiem PZPR. Nie dopuścili, choć
      ręczę, że w całym swoim krzykliwym życiu nie widzieli
      ani przez moment żadnej jego sztuki.

      Potem był Brzechwa. Cudowny, kochany, wspaniały
      Brzechwa, na którym uczyłem się ojczystego języka i...
      mądrości. Okazało się, że Brzechwa za nic nie może być
      patronem jednej ze szkół podstawowych, bo mu wynaleziono
      semickie korzenie.

      Teraz przyszła pora na Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Otóż
      krakowscy WSZECHPOLACY przy poklasku Ligi Polskich
      Rodzin ustalili, iż Boy – genialny pisarz, tłumacz i
      kpiarz – jest hańbą dla miasta i zażądali usunięcia
      wszelkich po nim pamiątek: pomnika, nazwy ulicy i nazwy
      szkoły. A dlaczego? A dlatego, że, „łobuz” jeden, nie
      znosił kleru katolickiego... Wykpiwał go, piętnował i
      wyszydzał. WSZECHPOLACY twierdzą też WSZEM WOBEC, że...
      hitlerowcy słusznie Boya rozstrzelali, bo ten ujął się
      za poniżanymi w Katolandzie homoseksualistami i
      kolaborował z Rosjanami (pierwsze słyszę!).

      I wiecie co? Boję się, że brunatni WSZECHPOLACY mają w
      tym naszym biednym kraju taką siłę – coraz większą siłę –
      że Boy z Krakowa zniknie. Na szczęście nigdy nie
      zniknie z kanonu literatury francuskiej, gdzie miejsce
      ma ugruntowane i zacne.

      Ktoś zapyta: „A co to za problem? Czy warto kruszyć
      kopie o Boya?”. Warto! Bo jak się ruguje Grotowskich,
      Brzechwów i Boyów, to wkrótce miejsce ich dzieł
      zastępują książeczki typu „Mein Kampf”. I dlatego się
      boję...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka