Dodaj do ulubionych

alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań

09.12.11, 18:20
zamieszczam na paru forach bo potrzebuję rady i świeżego spojrzenia, zanim dojrzeję by pójść do prawnika wpisując się w klimat wyrodnych wnuczek.

Witam,
sprawa przedstawia się następująco:
kontakty rodziny ze strony mamy, mamy, i moje i z dziadkiem ze strony ojca praktycznie nie istniały przez całe moje życie, w ciągu 38 lat byłam tam, będąc pacholęciem raz na świętach i raz na wakacjach. żadnych życzeń na święta, wizyt, nie zaprosiłam go nawet na swój ślub 18 lat temu.
moi rodzice rozwiedli się jak miałam 18 lat. ojciec umarł jak miałam 26 lat. został jeszcze wujek (brat ojca), który umarł we wrześniu. innych dzieci dziadek nie miał. są natomiast 3 wnuczki -ja, moja siostra, która ma z nim jakiś kontakt emocjonalny oraz moja kuzynka, która mieszkała z nim najpierw w jednym domu ze swoimi rodzicami (wujek), a potem dalej w tej samej miejscowości. i ona najbardziej z nim była związana, również pod względem finansowym -(kieszonkowe, współfinansowanie studiów itp.). dziadek jest dla mnie zupełnie obcą osobą - nie znam go, nie interesował mną się w ogóle.
jednak gdy ostatnio wynikł problem ze śmiercią wujka - zorganizowaniem pogrzebu i jego współfinansowaniem z moją siostrą oraz spłatą zadłużenia rzędu kilku tysięcy za czynsz i media za mieszkanie dziadka, które zrobił wujek biorąc emeryturę dziadka i nie regulując należności - ok. razem wyprostowałyśmy sytuację, ani słowem nie zająkując się by dziadek nam coś oddał.

został sam, ponieważ jego schorzenia nie pozwalają mu na samodzielne funkcjonowanie - wynajęłyśmy opiekunkę z mopsu, która przychodziła do niego 5 razy w tygodniu do pomocy, zakupów itp (obie z siostrą mieszkamy 150 km dalej). to również opłacałyśmy. później dziadek znalazł się w szpitalu i w ogóle przestał chodzić. ok. refundacja z nfz nie wchodzi tak szybko w grę, zresztą przyznawana jest na pół roku. on twierdzi, że wymaga całodobowej opieki. pokrywamy różnicę między jego emeryturą, a kosztem pobytu + leki i pampersy. w tej chwili wychodzi po 500 zł miesięcznie na każdą z nas ( ja i siostra). dodatkowo czynsz i media za jego mieszkanie. z mopsu miałyśmy zarekomendowaną osobę, która w zamian za jedzenie, spanie i jakieś dodatkowe wynagrodzenie(my byśmy pokrywały koło 600 zł) wprowadziłaby i się nim zajęła całodobowo. dziadek nie chce o tym słyszeć bo cytuję "obca osoba nie będzie mu się kręcić po domu". my mając swoje rodziny pracę, która nie kończy się na 8 h dziennie nie jesteśmy się w stanie nim zająć. mąż siostry nie chce go wziąć do nich, ja również nie chcę bo nie mam warunków mieszkaniowych i szczerze mówiąc ochoty by brać bagaż obowiązków za kogoś kto mnie nie lubi, nie zna. co innego gdyby to było któreś z dziadków, z którymi się wychowywałam i których znałam, kochałam z wzajemnością. wtedy bym się przez sekundę nie zastanawiała. chciałabym znaleźć nawet jakąś osobę, która się nim zajmie w zamian za zapisane na nią jego mieszkanie w testamencie, ale on też o tym nie chce słyszeć.
teraz chce by go stamtąd zabrać do jakiegoś dps.
ze względu na dochody będziemy musiały to same pokrywać (kuzynka nie ma zdolności finansowej). a państwa nie interesuje, że mam 30-letni kredyt hipoteczny w nieszczęsnym franku i dziecko,które w kilkuletniej perspektywie będzie studiować dziennie w innym mieście.

jego propozycja jest taka - dps, gdzie będą mu pobierali tylko 70% emerytury.
my w takim układzie mamy opłacać różnicę do ceny, opłacać czynsz za jego mieszkanie, płacić za leki i pampersy. średnio po każdą z nas 1300-1400 zł miesięcznie. by sprzedać jego mieszkanie i z niego opłacać pobyt w dps nawet się nie zająknął.

tyle tytułem przydługiego wstępu;) prosiłabym o odpowiedź czy jest jakaś możliwość by się z tego wyplątać i scedować to na państwo. lub przynajmniej czy są jakieś środki prawne, które obligowałyby dziadka do sprzedaży mieszkania i pokrywania z tego przez jakiś czas kosztów pobytu.
Być może wyda się to komuś egoistyczne i niewdzięczne takie podejście - ale nic na to nie poradzę, a hipokryzji nie znoszę. Nie znam go w ogóle, nie pałamy do siebie sympatią (zaszłości ze stosunków między rodziną mamy a nim z dzieciństwa), poczuwam się w jakiś sposób do obowiązku - ok i w rozsądnych granicach uważam, że powinnam partycypować. ale przy takich kwotach miesięcznych obciążeń to będę po prostu żyć z ołówkiem od pierwszego do pierwszego, żadnych wczasów, kolonii,kursów językowych, korepetycji dla mojego dziecka nie wspominając.

Obserwuj wątek
    • znj2 Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 10.12.11, 21:03
      Niestety, przegrasz sprawę.
      • wielki_czarownik Nieprawda 10.12.11, 22:33
        Trzeba się udać do prawnika. Sprawa jest do wygrania - zasada subsydiarności, zasady współżycia społecznego etc. Dziadek wpierw sam musi się o siebie zatroszczyć a potem dopiero wyciągać rękę do innych. Sama w sądzie zaproponuj sprzedaż lub wynajem mieszkania celem opłacania pobytu dziadka.
        Do prawnika marsz i tyle.
    • niezmiennick Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 10.12.11, 22:38
      Prawnik naprawdę będzie miał w dupie Twoje obawy o wyrodność.
      Powie Ci jak sprawa wygląda od strony prawnej i tyle.
    • znj2 Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 10.12.11, 23:21
      Lepiej się z perfidnym dziadem ułożyć. Spisać ugodę w formie aktu notarialnego i modlić się o jego przejście na drugą stronę. Prawnicy wyłudzą pieniądze i niczego nie wskórają. Jeśli ktoś będzie gawędził inaczej - kłamie.
      • niezmiennick Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 10.12.11, 23:22
        tak, lepiej dać wyłudzić dziadowi. Idź płakać lepiej :)
      • Gość: Michał Guzik prawda. IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.11, 16:25
        znj2 napisała:
        > Lepiej się z perfidnym dziadem ułożyć. Spisać ugodę w formie aktu notarialnego
        > i modlić się o jego przejście na drugą stronę. Prawnicy wyłudzą pieniądze i nic
        > zego nie wskórają. Jeśli ktoś będzie gawędził inaczej - kłamie.

        Z opisu wynika że ten dziad jest perfidny i wyjątkowo roszczeniowy.Z takimi nie ma innej metody tylko rozstrzygnięcie przez Sąd.W ustalaniu obowiązku alimentacyjnego Sąd bierze pod uwagę majątek i dochody podopiecznego oraz realne możliwości płatnicze zobowiązanych.Nie muszą oni płacić za fanaberie takiego dziadka a jedynie dołożyć się do najtańszej formy opieki.
    • imponeross Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 11.12.11, 01:34
      na-tasza napisała:

      > zamieszczam na paru forach bo potrzebuję rady i świeżego spojrzenia, zanim dojr
      > zeję by pójść do prawnika wpisując się w klimat wyrodnych wnuczek.
      >
      ...

      A ile dziadek ma emerytury i czy jest zdrowy psychicznie?...
    • michal-emeryt Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 11.12.11, 12:44
      na-tasza napisała:
      >
      > jego propozycja jest taka - dps, gdzie będą mu pobierali tylko 70% emerytury.
      > my w takim układzie mamy opłacać różnicę do ceny, opłacać czynsz za jego mieszk
      > anie, płacić za leki i pampersy. średnio po każdą z nas 1300-1400 zł miesięczni
      > e. by sprzedać jego mieszkanie i z niego opłacać pobyt w dps nawet się nie zają
      > knął.
      >

      Dziadek może sobie składać propozycje jakie chce ale Ty nie musisz się na nie godzić.Obowiązek alimentacyjny ustala Sąd.Wszelkie opłaty związane z utrzymaniem podopieczny musi zaspokoić przede wszystkim z własnych środków (całość emerytury,dochód ze sprzedaży mieszkania lub przekazania go dożywotnie dodatkowe świadczenie).Czynszu wówczas nie trzeba będzie płacić a niezbędne leki i pampersy są częściowo refundowane przez NFZ.

    • kol.3 Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 11.12.11, 16:53
      Najpierw faktycznie proponowałabym spytać prawnika, jak sprawa wygląda.
      Zanim się doczekacie państwowego DPSu miną lata świetlne. Lepiej poszukać prywatnego domu opieki, gdzie nie trzeba załatwiać tylu formalności, a jego koszt jest mniej więcej taki sam jak pełnopłatność państwowego DPSu, bo skoro są osoby obciążone obowiązkiem alimentacyjnym (wnuczki), to za państwowy DPS płaci się 100 procent należności. Dziadka mieszkanie wynając i dopłacać do kosztów domu opieki.
      • Gość: uncja Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.11, 17:32
        kol.3 napisała:

        > Najpierw faktycznie proponowałabym spytać prawnika, jak sprawa wygląda.
        > Zanim się doczekacie państwowego DPSu miną lata świetlne.

        Nie wszędzie są aż takie kolejki, trzeba poszukać, niekoniecznie w najbliższej okolicy. I porównać ceny z prywatnymi.

        Niech sąd zasądzi alimenty - biorąc pod uwagę sytuację materialną i istniejące zobowiązania nie sądzę, żeby były one wysokie. A co do dziadka - skoro żąda wyrywkowo, niech przynajmniej ma na tyle przyzwoitości żeby to poniekąd "spłacić" w większym udziale spadkowym dla tych, których obarcza opieką nad sobą.
        • kol.3 Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 11.12.11, 20:24
          Państwowy DPS (pełnopłatność) kosztuje niejednokrotnie drożej niż prywatny.
    • jureczek_barbarzynca Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 11.12.11, 22:11
      Spieprzaj dziadu.
      I doopy se nie zawracaj,czekaj na jego ruch, zanim zaczniesz swój. On nic nie zrobi, z tego co napisałaś, robisz to ze swojej dobrej woli, a nie nakazów sądowych.
      • k_a_p_p_a Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 11.12.11, 22:43
        jureczek_barbarzynca napisał:

        > Spieprzaj dziadu.
        > I doopy se nie zawracaj,czekaj na jego ruch, zanim zaczniesz swój. On nic nie z
        > robi, z tego co napisałaś, robisz to ze swojej dobrej woli, a nie nakazów sądow
        > ych.

        Podtrzymuję. Zerwać kontakty, skończyć wszelkie wypłaty i niech się sądzi.
        • voxave Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 12.12.11, 00:15
          Może rodzina ma na oku dziadka mieszkanie i grzecznie placi w nadziei na spadek ?To trzeba wziąć pod uwagę---inaczej nikogo by tam nie było :)
        • dritte_dame Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 12.12.11, 00:49
          k_a_p_p_a napisał:

          > Podtrzymuję. Zerwać kontakty, skończyć wszelkie wypłaty i niech się sądzi.

          To nie takie proste.

          Skoro Autorka pisze że nie zna, nie kontaktowała się, nie poczuwa się, nie jest emocjonalnie związania, itd.. a mimo to regularnie miesiąc w miesiąc płaci straszną forsę (1500 PLN) to ewidentnie nie robi tego po to aby dziadowi zrobić dobrze tylko z jakiegoś innego powodu.

          Moim zdaniem, Autorka płaci aby zrobić dobrze swojej siostrze, która była z dziadkiem emocjonalnie związana i teraz "musiała by" sama płacić 3000 PLN, gdyby Autorka się nie dołożyła.

          Autorka nie może ot tak po prostu "zerwać i skonczyć" bo oznaczałoby to także najprawdopodobniej zerwanie kontaktów z siostrą, która poczułaby się skrzywdzona (a czy słusznie, to juz inna sprawa) a na utrzymaniu dobrych kontaktów z siostrą i na utrzymaniu siostry w możliwie dobrej kondycji emocjonalnej Autorce jak widać zależy (poniewaz płaci).

          Dziad emocjonalnie manipuluje siostrą a siostra następnie manipuluje (najprawdopodobniej bezwiednie) Autorką.

          Dla rozwiazania tego problemu Autorka powinna drobiazgowo omówić i wyjaśnić tą sytuację najpierw z siostrą i tylko z siostrą właśnie.
          A potem obie solidarnie mogą (bo nie koniecznie powiem że powinny) zajać stanowisko zbliżone do tego, które proponujesz powyżej.
          • dritte_dame Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 12.12.11, 04:24
            dritte_dame napisała:

            > regularnie miesiąc w miesiąc płaci straszną forsę (1500 PLN)

            Przepraszam, sprawdziłam.
            Obecnie to "tylko" 500 PLN na każdą (albo 1000 PLN na jedną). Też nieźle.
            A do 1500 PLN na każdą to ma dopiero dojść jak "dobrze" (według dziadka) pójdzie.

            Wniosku końcowego to nie zmienia.

            Jeśli ma być zachowana przyjaźń, szacunek i zażyłość między siostrami oraz między rodzinami Autorki i jej siostry (mężowie i dorosłe oraz dorastające dzieci też będą mieć swoje uzasadnione zdania o takim nowym obciążeniu finansowym) to siostry wraz z rodzinami powinny uczciwie wobec siebie sobie wyjaśnić dlaczego są (lub nie są) skłonne tyle teraz na ten cel płacić i następnie koniecznie solidarnie zająć w tej sprawie wspólne stanowisko.

            A już mniej ważnym jest jakie ono konkretnie będzie.

            Z moich dotychczasowych skromnych doświadczeń w tym zakresie wnoszę że nie można uznać za osobę cierpiącą niedostatek (a więc, mogącą skutecznie domagać się od kogoś alimentów) osoby pelnoletniej, która posiada majątek-nieruchomość mieszkalną, w której nie zamierza sama mieszkać.
            • k_a_p_p_a Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 12.12.11, 11:09


              > dritte_dame napisała:

              > Jeśli ma być zachowana przyjaźń, szacunek i zażyłość między siostrami oraz międ
              > zy rodzinami Autorki i jej siostry (mężowie i dorosłe oraz dorastające d
              > zieci też będą mieć swoje uzasadnione zdania o takim nowym obciążeniu finansowy
              > m) to siostry wraz z rodzinami powinny uczciwie wobec siebie sobie wyjaśnić dla
              > czego są (lub nie są) skłonne tyle teraz na ten cel płacić i następnie konieczn
              > ie solidarnie zająć w tej sprawie wspólne stanowisko.

              Zapewne. Przyznaję się, że pogubiłem się w opisie koligacji i zależności, a w zasadzie nie zagłębiłem się dostatecznie uważnie:)
              Odniosłem się do pytania- jak się wyplątać z sytuacji absurdalnej -obca emocjonalnie osoba mająca przecież majątek i środki do życia stawia wygórowane żądania finansowe, a założycielka wątku łatwo im ulega. Może w sedno trafiła vox, że zachętą jest ewentualny spadek.
              • voxave Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 12.12.11, 13:10
                Kappa--ja to na pewno wiem---dziewczyny inwestuja, to na forum niech nie płacze.
    • truten.zenobi Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 12.12.11, 09:14
      1. nie wiem czy jest to możliwe ale możesz spróbować zakwestionować związek rodzinny
      lub jakoś inaczej zakwestionować obowiązek alimentacyjny
      2. wydaje mi się że możesz zakwestionować obowiązek alimentacyjny gdyż Twój dziadek ma emeryturę oraz posiada majątek z którego mogą być zabezpieczone roszczenia.
      3. jeśli to się nie uda niech Twoje dzieci i Twój mąż, i kto tam jeszcze może wystąpi o alimenty, dogadaj się z pracodawcą.
      4. wystąp o zwrot dotychczas poniesionych nakładów
    • na-tasza Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 12.12.11, 19:16
      dziękuję za wszystkie wypowiedzi. w pracy mogę tylko podczytywać, a odpowiadać w domu.

      nie czyhamy na spadek.przynajmniej ja i moja siostra, co do trzeciej wnuczki, a naszej kuzynki nie wypowiem się, znamienne jest tylko, że powiedziała, że ani nie będzie się dokładać, ani go odwiedzać bo ma małe dziecko i małe dochody. nawet nie dzwoni by się spytać jaki jest jego stan np. a przecież jakiś czas mieszkała z nim i rodzicami no i współfinansował jej studia. ale ad meritum. wartość mieszkania po sprzedaży starczy na okrętkę licząc na jakieś 2 lata pobytu w dps. przy czym dps to jest hasło wywoławcze - może to być także niepubliczny ośrodek - ceny za pobyt są porównywalne z państowymi.

      Dritte Dame - była bardzo spostrzegawcza. robię to głównie dla siostry, by jej z tym nie zostawić, chociaż nie ukrywam, że gdzieś tam się tli w podświadomości, że jak kuba bogu..., też mogę kiedyś być w takiej sytuacji, no i na zasadzie sama nie pomogłaś, to i tobie nie pomogą.

      daję dobrowolnie bo przecież i tak mam obowiązek alimentacyjny - co za różnica czy płacę teraz, czy dopiero po sprawie sądowej, którą założyłby nam mops.

      byłam również w mopsie - to , że go nie utrzymywałam z nim kontaktów nie ma wpływu na obowiązek zapewnienia mu takich warunków b y nie żył w niedostatku. to tak a priori. jak również nie ma instrumentów prawnych by spowodować, żeby sprzedał mieszkanie, czy zgodził się na całodobową opiekę (mniejsze koszty dla nas).
      na dzień dzisiejszy mamy zielone światło od niego na sprzedaż mieszkania - zobaczymy czy nie zmieni zdania. natomiast chce dps, nie całodobową opiekę.

      owszem mogłabym próbować scedować to na państwo - jakaś intercyza, dochody na mnie tylko i na dziecko + kredyt hipoteczny, który jest tylko na mnie - zdolność finansowa spada mi momentalnie, ale to skutkuje tylko tym, że to przejdzie na siostrę, a nie mogłabym tego za nic zrobić. mojej siostrze.

      sporo racji jest w tym co padło w tym wątku - mam obowiązek i taki life i wiem o tym od początku -stąd dobrowolnie łożę. ale chyba powinnam na moich zasadach - czyli wybrać rozwiązanie jak najmniej odbijające się finansowo na mojej rodzinie, zwłaszcza dziecku - a więc nie patrzyć na jego zachcianki tylko za pomocą mopsu skłonić go do całodobowej opiekunki w domu.
      tak myślę sobie, mając zupełny mętlik w głowie. ale przecież przyjmując takie rozwiązanie nie zostawia się go na pastwę losu. a priorytetem jest dla mnie moja rodzina. i mój syn. to , co będę łożyć w skali roku to odpowiednik jego utrzymania rocznego na studiach, lub patrząc w perspektywie kilkuletniej - połowa wartości kawalerki w mieście gdzie by studiował i coś miał na start. a będzie mnie stać tylko na jeden wariant.

      • na-tasza Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 12.12.11, 19:40
        a tak na marginesie to pani w mopsie uraczyła mnie opowieścią jak to pewne dorosłe już dziecko, wychowujące się to po domu dziecka, to po rodzinie zastępczej, przegrało sprawę o alimenty z biologicznym rodzicem, którego nie pamięta wcale i musi łożyć.
        to tytułem absurdalności przepisów.
        tak samo jak absurdalnym jest, abstrahując już od mojej sytuacji, że osoba, która przepracowała 40 lat, dostaje mizerna emeryturą nie może liczyć na obligatoryjne wsparcie państwa
        • yoma Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 12.12.11, 19:53
          No czekaj, a ile dziadek ma tej emerytury? Może mu wystarczy na DPS, plus gdyby wynająć jego mieszkanie...


          Ustawa o pomocy społecznej, art. 60:
          1. Pobyt w domu pomocy społecznej jest odpłatny do wysokości średniego miesięcznego kosztu utrzymania.
          2. Średni miesięczny koszt utrzymania mieszkańca:
          1) w domu pomocy społecznej o zasięgu gminnym - ustala wójt (burmistrz, prezydent miasta) i ogłasza w wojewódzkim dzienniku urzędowym, nie później niż do dnia 31 marca każdego roku;
          2) w domu pomocy społecznej o zasięgu powiatowym - ustala starosta i ogłasza w wojewódzkim dzienniku urzędowym, nie później niż do dnia 31 marca każdego roku;
          3) w regionalnym domu pomocy społecznej - ustala marszałek województwa i ogłasza w wojewódzkim dzienniku urzędowym, nie później niż do dnia 31 marca każdego roku.


          > > przegrało sprawę o alimenty z biologicznym rodzicem, którego nie pamięta wcale
          > i musi łożyć.

          Mogło wygrać w apelacji. Zasady współżycia społecznego.
          • na-tasza Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 12.12.11, 19:56
            1400 zł. pobierane jest 70% z jego świadczenia. leki i pampersy osobno. mamy odpowiedzi osrodkow.
            • dritte_dame Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 12.12.11, 21:45
              na-tasza napisała:

              > mamy od powiedzi osrodkow.

              Na jakie pytania?
      • dritte_dame Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 12.12.11, 22:22
        na-tasza napisała:

        > wart
        > ość mieszkania po sprzedaży starczy na okrętkę licząc na jakieś 2 lata pobytu w
        > dps.

        A gdzie jest to tak bardzo tanie mieszkanie?


        > daję dobrowolnie bo przecież i tak mam obowiązek alimentacyjny - co za różnica
        > czy płacę teraz, czy dopiero po sprawie sądowej, którą założyłby nam mops.

        Różnica może być w wysokości Twojego obciażenia.
        Najprawdopodobniej na Twoją korzyść.


        > nie ma instrumentów prawnych by spowodować, żeby sprze
        > dał mieszkanie,

        Nie ma.


        > czy zgodził się na całodobową opiekę (mniejsze koszty dla nas).

        Nie ma.

        Ale sąd może określić jaki wariant opieki jest w tym przypadku wystarczający i wtedy będziecie (we trzy, jak słusznie zauważył(a) Six) zobowiaząne do zapewnienia właśnie takiej opieki.

        Jeśli całodobowa opieka we własnym mieszkaniu jest wystarczajaca to nie ma powodu przypuszczać że sąd uzna iż konieczny jest wariant znacznie dla Was droższy.

        Zwłaszcza że taki wariant nie wymaga zajęcia miejsca w DPS, a nadmiaru takich miejsc przecież w Polsce nie ma.


        > na dzień dzisiejszy mamy zielone światło od niego na sprzedaż mieszkania - zoba
        > czymy czy nie zmieni zdania. natomiast chce dps, nie całodobową opiekę.

        Co chce to jedno, a co sąd uzna za najbardziej właściwe i wystarczające to drugie.

        Jeśli dziadek nie zechce przyjąć tego co sąd mu przyzna, to nie będziecie prawnie zobowiazane do zapewnienia mu czegokolwiek innego wiec w tej sytuacji on raczej zmieni zdanie i jednak zechce ;)

        Taki to rodzaj prawnego nie przymusu ale "łagodnej perswazji":
        nie: "musisz wziać to i to.."
        ale: "możesz wziąć to i to.. albo nic."
    • na-tasza dla voxave - inwestycja 12.12.11, 19:33
      voxave napisałą"
      Kappa--ja to na pewno wiem---dziewczyny inwestuja, to na forum niech nie płacze.

      aż nie mogę się nie odnieść do tego:-) mieszkanie jest warte 50.000, w świetle prawa spadkowego, gdy nie będzie spisany testament dziedziczę 1/3 to jest licząc z nawiązką 17.000 zł. pewnie minus jakieś podatki. koszty jakie poniosę za rok jego pobytu w dps to 15000, siostra, podobnie. jest się o co bić? no cóż wydaje mi się, że odkładając rocznie taką kwotę ze swoich dochodów, nawet na lokatę z "podatkiem belki" przez 2 lata zarobiłabym więcej niż licząc w perspektywie kilku lat na taką działkę po sprzedaży mieszkania.
      • Gość: sixt Re: dla voxave - inwestycja IP: *.fbx.proxad.net 12.12.11, 21:46
        Co o sytuacji sadzi Twoja siostra, dla ktorej tak naprawde podejmujesz sie wszystkiego?
        Macie wspolna opinie czy zuplenie inne?

        I jeszcze luzna mysl: tak czy inaczej chyba jednak powinnyscie oddac sprawe do sadu, bo wowczas do 'obowiazku alimentacyjnego' bedzie was trzy, a nie dwie.
        • yoma Re: dla voxave - inwestycja 12.12.11, 22:03
          Tam jest jeszcze coś w ustawie o pomocy społecznej, nie chce mi się teraz szukać, kiedy zstępny nie musi łożyć na pobyt dziadka w dps-ie.
          • voxave Re: dla voxave - inwestycja 15.12.11, 17:28
            Hi,hi jak nie wiadomo o co biega to chodzi o .......:)
            • yoma Re: dla voxave - inwestycja 15.12.11, 18:16
              O pieniądze. No a dziwisz jej się? Bo ja nie.
              • voxave Re: dla voxave - inwestycja 15.12.11, 18:21
                Ja zdumiona, z moim doświadczeniem ----mnie już nic nie zaskoczy, dośc podobnych przypadkow mam w rodzinie a co dopiero wśród znajomych ---opiekunowie pojawiaja sie jak muchy które zwietrzyły......ech szkoda mrugać .
                • yoma Re: dla voxave - inwestycja 15.12.11, 18:54
                  Nie. Zauważ, że tutaj własnie zniedołężniały starzec pojawił się z kosmosu i żąda.
      • voxave Re: dla voxave - inwestycja 16.12.11, 03:27
        Natasza-----acha, już wiesz ile dostaniesz w razie smierci dziadka----ale dziadek może wykrecic wam numer i przepisac notarialnie jednej z was albo całkiem obcej osobie, która sie dobrze zakręci kolo dziadka.
        Nie bedzie wtedy żadnego zachowka---dostaniecie 0 absolutne.
        Dlatego dobrze robicie pilnując dziadka i inwestujac w jego byt------a dziadek was wykorzystuje bo widzi co sie święci.
        Jeżęli nazwalam twoje zachowanie inwestycja to nie bez kozery.
        Z poważaniem :)
    • zolla78 Re: alimenty na nieznanego dziadka wg jego żądań 21.12.11, 15:32
      Od strony prawnej na to patrząc. Sąd powinien i większości wypadków uwzględni rozwiązanie kompromisowe. Skoro dziadek za swoją emeryturę nie może zapewnić sobie podstawowych potrzeb typu czynsz, jedzenie, leki i opieka - to ten koszt sąd podzieli na was 3, może nie do końca proporcjonalnie, ale na was 3. I żądania dziadka by był to koszt dps, ale on mieszkania nie chce wynająć, nie uwzględni, jeżeli mniejszym kosztem będzie opieka dochodząca z mops. Albo od kosztu dps do dopłacenia odejmie to co dziadek mógłby uzyskać gdyby mieszkanie wynajął i dopiero to podzieli na was 3.
      W mojej ocenie żądaniami dziadka co do sposobu rozwiązania sytuacji nie musisz się tak bardzo przejmować. Ale rzeczywiście nie będzie tak, że jakoś do jego utrzymania będziecie musiały się dołożyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka