Dodaj do ulubionych

wszechobecna poprawnosc polityczna

21.06.12, 11:49
mnie bardzo meczy. jest uciazliwa i utrudnia normalne funkcjonowanie w spoleczenstwie. dla mnie jej prawdziwe imie to: zaklamanie.

dzieki- lub przez- takie wlasnie jej postrzeganie stracilam ostatnio znajoma. nie zal mi tego, bo na dluzsza mete i tak by nic wiecej nie bylo. Tak samo wychowuje tez dzieci, w swiadomosci, ze nie na wszystko trzeba sie godzic i przymykac oczy, miec odwage nazwac rzeczy po imieniu, ale rowniez liczyc sie z konsekwencjami takiej postawy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Iza Re: wszechobecna poprawnosc polityczna IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.12, 11:51
      Proszę o definicję pojęcia "poprawność polityczna".
      • obiadu-nie-bedzie Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 11:57
        haggard.w.interia.pl/politpopr.html
        • klosowski333 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 13:37
          Rozbawila mnie ta definicja.

          prezentowanych przez wpływowe kręgi lewicowe i postępowo-liberalne,

          Taki jezyk zwykle znamionuje jakiegos nawiedzonego prawicowca, ktory nie ma zadnych spojnych zasad i systemu wartosci, natomiast chetnie reszte swiata nazywa "lewakami", choc nigdy nie potrafi jednoznacznie tego pojecia zdefiniowac.

          Tego rodzaju oszolom zapewne nie potrafi wyjasnic dlaczego zlem jest pietnowanie takich okreslen jak "Czarnuch", "Polaczek" czy "Asfalt" (w odniesieniu do czlowieka).

          Jezyk obrazania, pogardy, nienawisci slusznie jest tepiony, tak jak slusznie sa tepione czyny wynikajace z pogardy i nienawisci.



          • 6burakow Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:11
            Jedna z form poprawnosci politycznej jest w Stanach nieakceptowanie "zartow etnicznych" miedzy innymi "polish jokes". Czy szanowna nie-bedzie-obiadu uwaza ze to zle? ze takie zarty sa usprawiedliwione (wiadomo przeciez ze Polak to glupiec)? ze bys sie serdecznie usmiala slyszac takie dowcipy?
          • lepian4 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 16:00
            Jesli juz cos powiesz, to nie ma .... we wsi, ktory by ci dorownal!
            Pozwole sobie zredagowac sobie twoje wodolejstwo:

            Taki jezyk zwykle znamionuje jakiegos nawiedzonego lewicowca, ktory nie ma zadnych spojnych zasad i systemu wartosci, natomiast chetnie reszte swiata nazywa "prawicowcamii", choc nigdy nie potrafi jednoznacznie tego pojecia zdefiniowac."
    • karkowiak2plus Godna polecenia postawa. 21.06.12, 11:54
      Jednak nie zapominaj,że po drugiej stronie barykady istnieją inne. Nigdy nie wolno posunąć się za daleko by nie zostać parweniuszem. W nazywaniu rzeczy po imieniu też jest wskazany umiar.
      • obiadu-nie-bedzie Re: Godna polecenia postawa. 21.06.12, 11:55
        jak we wszystkim:)
        • karkowiak2plus Re: Godna polecenia postawa. 21.06.12, 11:57
          Są niwy na których apetyt nie jest przejawem obżarstwa.
          Ale to chyba na innym forum.Ha ha.
          • obiadu-nie-bedzie Re: Godna polecenia postawa. 21.06.12, 12:01
            pewnie taaaak:)
            • karkowiak2plus Re: Godna polecenia postawa. 21.06.12, 12:04
              Trzecie "a" potrafię zinterpretować. Problemy mam z czwartym. Uchylisz rąbka spódnicy?
    • obraza.uczuc.religijnych Ale co powiedziałaś znajomej? 21.06.12, 12:00
      Np. że masz w dupie patriotyzm, że nie walczyłabyś w obronie Polski itp.? Bo tylko to jest polityczna niepoprawnością.
      • obiadu-nie-bedzie Re: Ale co powiedziałaś znajomej? 21.06.12, 12:42
        Przepraszam, nie bardzo rozumiem Twoje pytanie.....

        Rozmowa ze znajoma byla raczej banalna, niemniej mialysmy skrajnie rozne poglady na pewien temat i ona postanowila, ze nie bedzi utrzymywac ze mna kontaktow. uszanowalam jej decyzje. jednak musialam rowniez poinformowac o tym reszte mojej rodziny, wiec temat powrocil w rozmowach miedzy dziecmi. jej reakcja na to byla - jak mozna sie spodziewac - raczej "wybuchowa". zadzwonila z wyrzutem, ze mieszam do tego dzieci. jakze mialabym ich nie mieszac, jezeli koniec naszych kontaktow, oznacza rowniez koniec kontaktow miedzy dziecmi?
        • andrzej256 czyli nie o poprawnosc polityczna chodzilo... 21.06.12, 18:36
          obiadu-nie-bedzie napisała:

          > Przepraszam, nie bardzo rozumiem Twoje pytanie.....
          >
          > Rozmowa ze znajoma byla raczej banalna, niemniej mialysmy skrajnie rozne poglad
          > y na pewien temat i ona postanowila, ze nie bedzi utrzymywac ze mna kontaktow.
          > uszanowalam jej decyzje. jednak musialam rowniez poinformowac o tym reszte moje
          > j rodziny, wiec temat powrocil w rozmowach miedzy dziecmi. jej reakcja na to by
          > la - jak mozna sie spodziewac - raczej "wybuchowa". zadzwonila z wyrzutem, ze m
          > ieszam do tego dzieci. jakze mialabym ich nie mieszac, jezeli koniec naszych ko
          > ntaktow, oznacza rowniez koniec kontaktow miedzy dziecmi?

          Czyli nie o poprawnosc polityczna chodzilo, lecz o nieposzanowanie wzajemnych pogladow, prawdopodobnie tez z twojej strony wobec niej. Czyli zwykla glupota, jak to najczesciej bywa zreszta...
    • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 12:25
      obiadu-nie-bedzie napisała:

      > mnie bardzo meczy. jest uciazliwa i utrudnia normalne funkcjonowanie w spolecze
      > nstwie. dla mnie jej prawdziwe imie to: zaklamanie.

      Przede wszystkim jest destrukcyjna i ma to powazne skutki dla społeczeństwa i moim zdaniem to jest najgorsze dla stosujących ją.
      Oczywiście trzeba umieć odróżnić dobre wychowanie, uprzejmość, grzeczność od PP i nie mieszać tych dwóch spraw. Dla niektórych granica może być trudna do określenia.
      • obiadu-nie-bedzie Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 12:36
        probelm czesto lezy w braku wychowania, braku systemu wartosci wpojonego w domu. dla wielu latwiej jest "pojsc" za tlumem, bo to odbywa sie przy minimalnym nakladzie pracy z ich strony.
        • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 12:58
          obiadu-nie-bedzie napisała:

          > probelm czesto lezy w braku wychowania, braku systemu wartosci wpojonego w domu
          > . dla wielu latwiej jest "pojsc" za tlumem, bo to odbywa sie przy minimalnym na
          > kladzie pracy z ich strony.

          Hmmm, brak wychowania to puszczone samopas dzieci na ulicę - one jak dorosną akurat będą dalekie od PP, choć moim zdaniem łatwo bedzie nimi manipulować i wywowałać u nić zachowania zgodne z PP.
          System wartości - dużo by tu pisać ale nikomu nie pomoże że ma mocno wbite do głowy nie kradnij nie zabijaj nie kłam etc., wystarczy, że będzie słaby i ktoś mu wmówi, że musi zawsze i wszędzie WSZYSTKO tolerować.
          Jedyne co mi przychodzi do głowy jako przyczynie podatności na takie zachowania to głupota-krótkowzroczność.
    • ultimate.strike Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 12:48
      > dzieki- lub przez- takie wlasnie jej postrzeganie stracilam ostatnio znajoma.

      Obraziła się, jak wbrew tej zakłamanej poprawności politycznej zwróciłeś się do niej: ty ku..wo? Masz rację, ta znajomość nie była nic warta.
      • obiadu-nie-bedzie Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 12:55
        hehehe, nie raczej nie przeklinam. to takie pp przeciez ! :)
      • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 13:01
        ultimate.strike napisał:

        > > dzieki- lub przez- takie wlasnie jej postrzeganie stracilam ostatnio znaj
        > oma.
        >
        > Obraziła się, jak wbrew tej zakłamanej poprawności politycznej zwróciłeś się do
        > niej: ty ku..wo?

        Ty byś tak powiedział?
        Jakie znowu "...łeś?"
        • ultimate.strike Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 13:51
          > Ty byś tak powiedział?

          Nie, ja jestem politycznie poprawny. Nie wspominając, że nie znam rzeczonej damy.

          Za to poprawność polityczna polega właśnie na zwracaniu uwagi, by nie obrażać innych, stąd moje porównanie. Że dla Ciebie niezrozumiałe? Cóż, idzie się przyzwyczaić. No i wytykać Ci Twoich ułomności nie będę, jestem zbyt politpoprawny. :)
          • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:09
            ultimate.strike napisał:

            > > Ty byś tak powiedział?
            >
            > Nie, ja jestem politycznie poprawny. Nie wspominając, że nie znam rzeczonej dam
            > y.
            >
            > Za to poprawność polityczna polega właśnie na zwracaniu uwagi, by nie obrażać i
            > nnych, stąd moje porównanie.

            Dla porządku ustalmy o czym mówimy::
            PP - unikanie wypowiedzi lub działań, które mogłyby urazić jakąś mniejszość, np. etniczną, religijną lub seksualną

            Z powyższego wynika, że mylisz kulturę osobistą z PP.

            PS dawnośmy nie gadali i tak z ciekawości wyciąłem Twoje wycieczki osobiste ciekawe jak długo wytrzymasz, mam nadzieję, że długo.
            • ultimate.strike Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:27
              > PP - unikanie wypowiedzi lub działań, które mogłyby urazić jakąś mniejszość, np
              > . etniczną, religijną lub seksualną

              Albo zawodową. Poza tym, obraża się nie mniejszość, a jej przedstawicieli. To przeciwieństwo obrazy uczuć religijnych, w którym to przypadku, nie uraża się nikogo konkretnego, tylko poglądy.

              > PS dawnośmy nie gadali i tak z ciekawości wyciąłem Twoje wycieczki osobiste cie
              > kawe jak długo wytrzymasz, mam nadzieję, że długo.

              Z ciekawości wyciąłeś? Ciekawe... :)
    • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 12:55
      Całkowicie podzielam Twój pogląd. Mówienie tego co się myśli powinno być traktowane jako rzecz naturalna i prawem bez ograniczeń dozwolona. Nawet wtedy gdy kogoś, lub coś komuś obraża.
    • Gość: inkwizytor Re: wszechobecna poprawnosc polityczna IP: *.warszawa.vectranet.pl 21.06.12, 12:56
      obiadu-nie-bedzie napisała:

      > mnie bardzo meczy. jest uciazliwa i utrudnia normalne funkcjonowanie w spolecze
      > nstwie. dla mnie jej prawdziwe imie to: zaklamanie.

      Zakłamanie?
      W czym?
      W zachowaniu szacunku i tolerancji wobec uczestnika dyskusji reprezentującego inne stanowisko od naszego? Poprawność polityczna to nic innego jak kultura osobista wymagająca od nas, by w sposób jasny i klarowny przedstawiać swoje racje bez obrażania kogokolwiek. Jasne, że stosowanie neutralnych określeń wymaga inwencji. Ale jest stosunkowo łatwe i powinno być obligatoryjne, przynajmniej w dyskusji publicznej.
      • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 13:02
        Kultura i szacunek muszą wynikać z kultury i szacunku, a nie z narzucanej poprawności politycznej. Ja wolę, żeby było widać kto jest kulturalny, bo taki jest z natury, niż żeby wszyscy byli kulturalni, ale część tylko z przymusu.
        • Gość: inkwizytor Re: wszechobecna poprawnosc polityczna IP: *.warszawa.vectranet.pl 21.06.12, 13:17
          piwi77.0 napisał:

          > Kultura i szacunek muszą wynikać z kultury i szacunku, a nie z narzucanej popra
          > wności politycznej. Ja wolę, żeby było widać kto jest kulturalny, bo taki jest
          > z natury,

          Nikt nie rodzi się kulturalny. Zasad kultury, a w tym dobrych manier, kindersztuby czy zasad savoir vivru uczą rodzice, wychowawcy, pedagodzy, itd itd Te wpojone zasady, utrwalane przez lata kształtują osobowość człowieka. Jeśli jednak ktoś nie odebrał starannego wychowania, trzeba mu narzucić pewne wzorce postępowania. Takimi wzorcami są zasady poprawności politycznej. Nikt nie ma prawa obrażać kogokolwiek. Za to grożą sankcje prawne. I słusznie.
          • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 13:31
            Jestem przeciwko wychowaniu polegającym na narzucaniu czegokolwiek, wychowywanie powinno polegać na stworzeniu warunków do rozwoju, bez korygowania, bo korygowanie jest psuciem tego, czym dziecko jest i jakie by mogło być. Jak się nauczy, że że zawsze mu coś narzucano, to bardzo prawdopodobne, że będzie miało taką potrzebę przez całe życie.
            Zasady poprawności politycznej wyrażają niewiare w człowieka, z jednej strony i w przesadnę wiarę w potęge kagańca, z drugiej. Uważam, że człowiek ma w sobie dość pozytywnej siły, aby poradził sobie bez poprawności. Jeżeli ktoś myśli o mnie, że jestem głupi ch..., to co mi z tego, że na skutek poprawności, będzie milczał, to niech już lepiej powie co myśli, wolę klarowne sytuacje.
            • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 13:39
              piwi77.0 napisał:

              > Jestem przeciwko wychowaniu polegającym na narzucaniu czegokolwiek, wychowywani
              > e powinno polegać na stworzeniu warunków do rozwoju, bez korygowania, bo korygo
              > wanie jest psuciem tego, czym dziecko jest i jakie by mogło być.

              Odważne stwierdzenie, powiedz to rodzicom tamtej dziewczynki, po której Twój syn wczoraj skakał, a przedwczoraj rzucał kamieniami w kolegę z klasy. (prawdziwe przykłady z ostatnich trzech miesięcy)
              Stworzyłeś mu jakieś warunki a on się niekoniecznie po Twojej myśli rozwinął tak a nie inaczej.
              • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 13:42
                Trudno o bardziej głupkowaty post niż powyższy. Od rzeczy i insynuujący.
                • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 13:55
                  piwi77.0 napisał:

                  > Trudno o bardziej głupkowaty post niż powyższy. Od rzeczy i insynuujący.

                  Post odnosił się wprost do Twojego twierdzenie o nienarzucaniu dziecku i przytoczyłem pierwsze z brzegu dwa przykłady z życia dziecka która tak właśnie postępowało i postępuje.
                  Jeżeli to jest dla Ciebie głupkowate to cóż, moim zdaniem to dokładne pokazanie czym może skutkować w pewnych przypadkach kompletny brak narzucania pewnych zachowań.

                  A z tym insynuowaniem to daj sobie spokój, no chyba, ze naprawdę nie wiesz, że stosowana forma drugiej osoby l.poj nie musi oznaczać konkretnie rozmówcy. Ale jeśli będziesz się bardzo upierał to powiem, że jeśli tak powinno się wychowywać jak napisałeś to właśnie Twoje dziecko tak może sie zachować bo nikt mu nigdy niczego nei narzucał.

                  Proponuję abyś zaczął merytorycznie.
                  • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:02
                    urko70 napisał:

                    Post odnosił się wprost do Twojego twierdzenie o nienarzucaniu dziecku i przytoczyłem pierwsze z brzegu dwa przykłady z życia dziecka która tak właśnie postępowało i postępuje.

                    Posługujesz się przykładami, o których niewiele wiesz, a już na pewno nie to, czy tam coś komuś narzucano, czy nie i gdzie tkwił faktyczny problem, że się dziecko tak zachowuje jak się zachowuje. I staraj sie nie traktować wypowiedzi niezgodnych z Twoim własnym mniemaniem, jako agresji na Ciebie bezpośrednio, bo wtedy wychodzą niedobre teksty spod klawiatury, które muszę zaopiniować jako głupkowate.
                    • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:15
                      piwi77.0 napisał:

                      > urko70 napisał:
                      >
                      > Post odnosił się wprost do Twojego twierdzenie o nienarzucaniu dziecku i prz
                      > ytoczyłem pierwsze z brzegu dwa przykłady z życia dziecka która tak właśnie pos
                      > tępowało i postępuje.

                      >
                      > Posługujesz się przykładami, o których niewiele wiesz, a już na pewno nie to, c
                      > zy tam coś komuś narzucano, czy nie i gdzie tkwił faktyczny problem, że się dzi
                      > ecko tak zachowuje jak się zachowuje. I staraj sie nie traktować wypowiedzi nie
                      > zgodnych z Twoim własnym mniemaniem, jako agresji na Ciebie bezpośrednio, bo wt
                      > edy wychodzą niedobre teksty spod klawiatury, które muszę zaopiniować jako głup
                      > kowate.

                      Ty wiesz lepiej ode mnie co ja wiem na temat danego przykładu... to bardzo ciekawe.

                      Przecież to Ty potraktowałeś mój post jako napad na Ciebie i zareagowałeś ad personam.

                      Nadal nie odniosłeś się merytorycznie do wskazanych konsekwencji "nie narzucania":
                      "Jestem przeciwko wychowaniu polegającym na narzucaniu czegokolwiek, wychowywanie powinno polegać na stworzeniu warunków do rozwoju, bez korygowania, bo korygowanie jest psuciem".

                      Drugi niemerytoryczny post, wychodzi na to, że celnie wskazałem błąd w Twojej wypowiedzi.
                      • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:22
                        Nie żądaj żebym się merytorycznie odnosił do tego co sam napisałem, bo to trochę nie ma sensu. To raczej Ty, o ile masz na to ochotę, napisz co Ci się nie podoba w moich słowach, które sam przytoczyłeś -
                        Jestem przeciwko wychowaniu polegającym na narzucaniu czegokolwiek, wychowywanie powinno polegać na stworzeniu warunków do rozwoju, bez korygowania, bo korygowanie jest psuciem.
                        Gdybyś napisał jeszcze, dlaczego Ci się nie podoba, byłoby idealnie.
                        • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:33
                          piwi77.0 napisał:

                          > Nie żądaj żebym się merytorycznie odnosił do tego co sam napisałem, bo to troch
                          > ę nie ma sensu. To raczej Ty, o ile masz na to ochotę, napisz co Ci się nie pod
                          > oba w moich słowach, które sam przytoczyłeś -
                          > Jestem przeciwko wychowaniu polegającym na narzucaniu czegokolwiek, wychowyw
                          > anie powinno polegać na stworzeniu warunków do rozwoju, bez korygowania, bo kor
                          > ygowanie jest psuciem
                          .
                          > Gdybyś napisał jeszcze, dlaczego Ci się nie podoba, byłoby idealnie.

                          Ja nie żądam, nie proszę, ja odnoszę się do Twojej wypowiedzi, od Ciebie zależy czy odniesiesz się do tego co napisałem czy zaczniesz pisać oceny mojej osoby.

                          Napisałem to w poście na który tak emocjonalnie zareagowałeś. Tak, napisałem to w formie przykładu pokazującego do czego może doprowadzić Twój brak narzucania. Powtórzę, przykładu z życia wziętego, przykładu który ja znam a Ty nie.

                          Jeśli nie rozumiesz formy przykładu "to powiedz rodzicom" to napiszę inaczej: zycie w społęczeństwie wymusza pewne ograniczenia, sa ludzie któryz tego nie rozumieją, nie zostali tego nauczeni, nie zostało im to narzucone. To co zaproponowałeś jednoznacznie kojarzy się z tzw "wychowywaniem bezstresowym" - całkowity brak narzucania.
                          • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:38
                            No to Ci odpowiadam, że naganne postawy nie są wynikiem tego, że w rodzinnym domu czegoś nie narzucano lub narzucano ale ze zbyt małą gorliwością. Nie idź więc tym tropem, bo jest fałszywy. Naganne postawy biorą się z zupełnie czegoś innego.
                            • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 15:30
                              piwi77.0 napisał:

                              > No to Ci odpowiadam, że naganne postawy nie są wynikiem tego, że w rodzinnym do
                              > mu czegoś nie narzucano lub narzucano ale ze zbyt małą gorliwością. Nie idź wię
                              > c tym tropem, bo jest fałszywy. Naganne postawy biorą się z zupełnie czegoś inn
                              > ego.

                              A dziękuję bardzo, szkoda, ze nie od razu.
                              A czemu uważasz, że te naganne postawy nie są wynikiem braku narzucania prawidłowych postaw? Ja nie twierdzę że nie ma innych czynników ale ostatecznie decydującycm jest to czy rodzice pozowolę żeby dziecko rosło jakie rośnie czy mu narzucą pewne zachowania. tak wie czemu?
                              • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 15:38
                                Bo moje się wychowały całkowicie bez nakazów i zakazów i całej tej konwencji nakazowo zakazowej i nagannych postaw nigdy nie było i nie ma.
                                • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 19:26
                                  piwi77.0 napisał:

                                  > Bo moje się wychowały całkowicie bez nakazów i zakazów i całej tej konwencji na
                                  > kazowo zakazowej i nagannych postaw nigdy nie było i nie ma.

                                  A Twoje wraz z Tobą to reprezentatywna próbka dla całego świata?
                                  • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 21:13
                                    urko70 napisał:

                                    A Twoje wraz z Tobą to reprezentatywna próbka dla całego świata?

                                    Ależ skąd! Ja i moi jesteśmy wyjątkowi.
                                    • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 21:35
                                      piwi77.0 napisał:

                                      > A Twoje wraz z Tobą to reprezentatywna próbka dla całego świata?
                                      >
                                      > Ależ skąd! Ja i moi jesteśmy wyjątkowi.

                                      Czyli nie masz podstawy twierdzić na swoim przykładzie, że "naganne postawy nie są wynikiem braku narzucania prawidłowych postaw"
                                      • k_a_p_p_a Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 22.06.12, 16:04
                                        urko70 napisał:

                                        > piwi77.0 napisał:
                                        >
                                        > > A Twoje wraz z Tobą to reprezentatywna próbka dla całego świata?
                                        > >
                                        > > Ależ skąd! Ja i moi jesteśmy wyjątkowi.
                                        >
                                        > Czyli nie masz podstawy twierdzić na swoim przykładzie, że "naganne postawy nie
                                        > są wynikiem braku narzucania prawidłowych postaw"

                                        Ma. Jego przykład( również mój i moich) falsyfikuje przytoczoną tezę.
                                        • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 25.06.12, 12:09
                                          k_a_p_p_a napisał:

                                          > > > A Twoje wraz z Tobą to reprezentatywna próbka dla całego świata?
                                          >

                                          > > >
                                          > > > Ależ skąd! Ja i moi jesteśmy wyjątkowi.
                                          > >
                                          > > Czyli nie masz podstawy twierdzić na swoim przykładzie, że "naganne posta
                                          > wy nie
                                          > > są wynikiem braku narzucania prawidłowych postaw"
                                          >
                                          > Ma. Jego przykład( również mój i moich) falsyfikuje przytoczoną tezę.

                                          Które dokładnie słowa masz na myśli (?), wiele tu było napisane.
          • bling.bling Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 20:59
            kultura nie jest wynikiem nauki (może być tylko teoria o kulturze) ale faktyczne stosowanie kultury nie jest wynikiem nauczania przez nauczycieli a nauczania poprzez system skomplikowanej siatki powiązań społecznych której jesteś częścią. Chodzi o bliską grupę odniesienia, twoja rodzina, znajomi, środowisko w którym się obracasz. To jest nauczyciel kultury. Zresztą nie od parady kultura tzw osobista jest właśnie kulturą
      • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 13:32
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

        > Poprawność polityczna to nic innego jak kultura osob
        > ista wymagająca od nas, by w sposób jasny i klarowny przedstawiać swoje racje b
        > ez obrażania kogokolwiek. Jasne, że stosowanie neutralnych określeń wymaga inwe
        > ncji. Ale jest stosunkowo łatwe i powinno być obligatoryjne, przynajmniej w dys
        > kusji publicznej.

        Stosowanie neutralnych określeń to tylko jedno z wielu zachowań typowych dla PP.
        Poza tym czemu one mają być neutralne, że powinny być kulturalne OK ale czemu nie powiedzieć do złodzieja per złodzieju, czemu trzeba wymyślać figury typu "amatorze cudzej własności" czemu miast pederasta wymyślać "kochający inaczej" ?
        Czy naprawdę co kilka dekad trzeba zmiękczać nieobraźliwe słownictwo?
        A może pewne nacechowane emocjonalnie zwroty mają pewną funkcję społeczną której sami się pozbawiamy?
        • Gość: inkwizytor Re: wszechobecna poprawnosc polityczna IP: *.warszawa.vectranet.pl 21.06.12, 13:56
          urko70 napisał:

          > Poza tym czemu one mają być neutralne, że powinny być kulturalne OK ale czemu n
          > ie powiedzieć do złodzieja per złodzieju, czemu trzeba wymyślać figury typu "am
          > atorze cudzej własności" czemu miast pederasta wymyślać "kochający inaczej" ?

          Lakonicznie rzecz ujmując, poprawność polityczna polega na stosowaniu zasad szacunku i tolerancji. Złodziejstwo nie jest objęte ani szacunkiem ani tolerancją, więc spokojnie można nazwać złodzieja złodziejem, nie naruszając zasad PP.

          > A może pewne nacechowane emocjonalnie zwroty mają pewną funkcję społeczną które
          > j sami się pozbawiamy?

          Jeśli funkcjonujące zwroty są obraźliwe, powinny zniknąć z przestrzeni publicznej. Wszystko, ale to dosłownie wszystko można wyrazić nie posiłkując się obraźliwym słownictwem.
          Wiem, to tylko teoria, ale przy zachowaniu stoickiego spokoju, realna w praktyce...
          • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:09
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            Jeśli funkcjonujące zwroty są obraźliwe, powinny zniknąć z przestrzeni publicznej.

            Tak byłoby najlepiej, byłbym jednak za tym, aby ich zniknięcie wynikało bardziej z naturalnej potrzeby wszystkich uczestników konsultacji, a mniej z narzucanych rygorów. W tym drugim przypadku mamy co prawda przypudrowaną rzeczywistość, która niektórych może wprowadzić w zadowolenie, ale ci powinni być świadomi, że prawdziwe (obraźliwe) opinie nie zniknęły, ale jedynie zeszły do podziemia, gdzie mają się świetnie. Wprowadzanie zasad poprawności trochę przypomina walkę z aborcją poprzez wprowadzenie zakazu aborcji legalnej.
            • Gość: inkwizytor Re: wszechobecna poprawnosc polityczna IP: *.warszawa.vectranet.pl 21.06.12, 14:16
              piwi77.0 napisał:

              > Tak byłoby najlepiej, byłbym jednak za tym, aby ich zniknięcie wynikało bardzie
              > j z naturalnej potrzeby wszystkich uczestników konsultacji, a mniej z narzucany
              > ch rygorów.

              Też byłbym za. Ale to rozwiązanie jest nierealne. Zakrawa na utopię, tak jak utopią jest także oczekiwanie, że wprowadzane zasady będą wszyscy respektować. Tym niemniej, jeśli chociaż część społeczeństwa, mimo braku kultury osobistej, będzie przestrzegać zasad pp w obawie przed restrykcjami, to będzie to niewątpliwie sukcesem.
              • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:27
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                niemniej, jeśli chociaż część społeczeństwa, mimo braku kultury osobistej, będzie przestrzegać zasad pp w obawie przed restrykcjami, to będzie to niewątpliwie sukcesem.

                Nie przypuszczam. Mamy bowiem restrykcje, a chamstwo i niechlujność (sam nie wiem co gorsze) w publicznych wypowiedziach mają się dobrze. Można oczywiście brnąć dalej i wsadzać wszystkich (czyli tych mniej równych) jak powiedzą coś niezgodnego z kanonem, ale nie sądzę, aby to coś poprawiło. Poza tym przypominam, że owoc zakazany bardziej smakuje.
            • 6burakow Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:25
              piwi77.0 napisał:

              > Wprowadzanie zasad poprawności trochę przypomina walkę z
              > aborcją poprzez wprowadzenie zakazu aborcji legalnej.

              Z powyzszym nie moge sie zgodzic. Zasad poprawnosci nie narzuca sie sadownie ale poprzez presje srodowiska. To dwie bardzo rozne rzeczy zaciagnac kogos do sadu a na przyklad skonfrontowac kogos pytajac: a dlaczego rozpowszechniesz zdanie ze Polacy sa glupi opowiadajac polish jokes? albo dlaczego uwazasz ze homoseksualisci "zyja w grzechu"?
              • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:31
                Tej presji środowiska właśnie nie bardzo widzę. Środowisko raczej spokojnie łyknie jak powiesz coś na Żydów, albo pedałów, tylko że tego nie puszczą ci ani w TV, ani nie wydrukują w gazecie, a to już nie jest presja, ale sankcja.
                • 6burakow Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 15:15
                  piwi77.0 napisał:

                  > nie puszczą ci ani w TV, ani nie wydrukują w gazecie

                  No popatrz to jak tak jak pan Jourdain nie wiedzialem ze przez te wszystkie lata bylem sankcjonowany i ze poprawnosc polityczna byla powodem ze ani razu do mnie dziennik telewizyjny nie przyjechal! Moze powinieniem sie zapisac do organizacji kombatantow?
                • 6burakow Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 15:18
                  piwi77.0 napisał:

                  > Tej presji środowiska właśnie nie bardzo widzę.

                  Popatrz na to:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,29,136809571,136811068,Re_Ale_co_powiedzialas_znajomej_.html
                  • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 15:27
                    To wyraźny przykład sankcji, a nie presji, kobieta zerwała za karę kontakt. Presja wyglada na przykłąd tak, jak to kiedyś zrobiła matylda na tym forum. Gdy napisałem raz coś nieprzyzwoitego o Jezusie, poprosiła, abym tego więcej nie robił, bo jej to sprawia przykrość. I od tego czasu tego nie robię, a na forum nadal jestesmy w dobrym (tak to widzę) kontakcie.
                    • 6burakow Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 16:14
                      Czy fakt ze nie zaprosilem oszola na piwo jest sankcja? Czy utrzymywanie lub nie wiezow towarzyskich jest dyskryminacja?
                      • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 21:15
                        Gdybym był oszołomem, to byłaby to dla mnie kara, gdybym stracił okazję napić się za darmo piwa.
          • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 14:27
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            > > Poza tym czemu one mają być neutralne, że powinny być kulturalne OK ale c
            > zemu n
            > > ie powiedzieć do złodzieja per złodzieju, czemu trzeba wymyślać figury ty
            > pu "am
            > > atorze cudzej własności" czemu miast pederasta wymyślać "kochający inacze
            > j" ?
            >
            > Lakonicznie rzecz ujmując, poprawność polityczna polega na stosowaniu zasad sza
            > cunku i tolerancji. Złodziejstwo nie jest objęte ani szacunkiem ani tolerancją,
            > więc spokojnie można nazwać złodzieja złodziejem, nie naruszając zasad PP.

            OK., ale gdzieś są granice, bo jeśli miałoby ich nie być to należałoby być tolerancyjnym dla nietolerancyjnych, tolerancyjnym dla używających przemocy itd.

            > > A może pewne nacechowane emocjonalnie zwroty mają pewną funkcję społeczną
            > > której sami się pozbawiamy?
            >
            > Jeśli funkcjonujące zwroty są obraźliwe, powinny zniknąć z przestrzeni publiczn
            > ej. Wszystko, ale to dosłownie wszystko można wyrazić nie posiłkując się obraźl
            > iwym słownictwem.
            > Wiem, to tylko teoria, ale przy zachowaniu stoickiego spokoju, realna w praktyc
            > e...

            Ale dla amatora cudzej własności obraźliwe jest nazywanie go złodziejem.
            Wydaje mi się, że nacechowane negatywnie określenie w pewien sposób odstarszają od zachowań które określają. Owszem, zgoda, można odstraszac literą prawa= stosowaniem przepisów ale dość trudne i nie zawsze da się.
            Jak Ci się wydaje czemu prostytutki, wolą określenia damy lekkich obyczajów? Czemu burdele nazywa się domami schadzek? Aby nie chodzi o zmiękczenie istoty ich zachowań, generalnie nieakceptowalnej przez spoleczeństwo?
            • Gość: inkwizytor Re: wszechobecna poprawnosc polityczna IP: *.warszawa.vectranet.pl 21.06.12, 15:18
              urko70 napisał:

              Lakonicznie rzecz ujmując, poprawność polityczna polega na stosowaniu zasad
              szacunku i tolerancji. Złodziejstwo nie jest objęte ani szacunkiem ani tolerancją
              więc spokojnie można nazwać złodzieja złodziejem, nie naruszając zasad PP.


              > OK., ale gdzieś są granice, bo jeśli miałoby ich nie być to należałoby być tole
              > rancyjnym dla nietolerancyjnych, tolerancyjnym dla używających przemocy itd.

              Poruszasz trudne tematy...
              Zasada tolerancji jest kontrowersyjna, często też mylona z aprobatą, często też kwestionowana.
              Przeciwnicy tolerancji twierdzą, że obliguje ona ona do tolerowania zwyczajów i zachowań, które są odstępstwem od normy. Widzą w niej formę moralnego relatywizmu. Zwolennicy natomiast, definiują ją jako poszanowanie odmienności. I co ważne, nie implikuje fałszywej aprobaty nieakceptowanych postaw społecznych.
              Nie ma potrzeby ani tolerowania ani tym bardziej akceptowania działań o charakterze przestępczym. Tę granice tolerancji o której piszesz wyznacza, moim zdaniem, charakter zjawiska. Jeśli nosi ono np znamiona przestępstwa, nie może być przedmiotem tolerancji.
              Nie jest to jedyna granica, jest ich być wiele
              I tak odbiegliśmy od tematu, jakim jest poprawność polityczna, która dla mnie jest uogólnieniem kultury osobistej.

              > Jak Ci się wydaje czemu prostytutki, wolą określenia damy lekkich obyczajów? Cz
              > emu burdele nazywa się domami schadzek? Aby nie chodzi o zmiękczenie istoty ich
              > zachowań, generalnie nieakceptowalnej przez spoleczeństwo?

              Znowu trudny temat...
              Prostytutka jest prostytutką, burdel burdelem i nie widzę powodu by nazywać to inaczej, często zmieniając sens określeń. Damą lekkich obyczajów może być tzw łatwa dziewczyna niekoniecznie prostytutka. A już na ironię zakrawa określenie prostytutki damą do towarzystwa. Po pierwsze, to jaką to ona jest damą, a po drugie damą do towarzystwa jest gejsza, a nie prostytutka.
              • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 21:03
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                > Lakonicznie rzecz ujmując, poprawność polityczna polega na stosowaniu zasad
                > szacunku i tolerancji. Złodziejstwo nie jest objęte ani szacunkiem ani toleran
                > cją
                > więc spokojnie można nazwać złodzieja złodziejem, nie naruszając zasad PP.

                >
                > > OK., ale gdzieś są granice, bo jeśli miałoby ich nie być to należałoby by
                > ć tole
                > > rancyjnym dla nietolerancyjnych, tolerancyjnym dla używających przemocy i
                > td.
                >
                > Poruszasz trudne tematy...

                Temat poruszyła autorka wątku, ja sie tylko odniosłem podkreślając destrukcyjny wpływ PP.

                > Zasada tolerancji jest kontrowersyjna, często też mylona z aprobatą, często też
                > kwestionowana.
                > Przeciwnicy tolerancji twierdzą, że obliguje ona ona do tolerowania zwyczajów i
                > zachowań, które są odstępstwem od normy. Widzą w niej formę moralnego relatywi
                > zmu. Zwolennicy natomiast, definiują ją jako poszanowanie odmienności. I co waż
                > ne, nie implikuje fałszywej aprobaty nieakceptowanych postaw społecznych.
                > Nie ma potrzeby ani tolerowania ani tym bardziej akceptowania działań o charakt
                > erze przestępczym. Tę granice tolerancji o której piszesz wyznacza, moim zdanie
                > m, charakter zjawiska. Jeśli nosi ono np znamiona przestępstwa, nie może być pr
                > zedmiotem tolerancji.

                Zgadzam się, charakter zjawiska, jeśli dana społęczność nie akceptuje tego to wyraża swoją dezaprobatę, nie mówię o linczu, mówię o dezaprobacie.
                W PP bardzo łatwo się zatracić, pogubić. Z dobrego serca zaprosisz ludzi do domu, pozwolisz im mieszkać, dasz im prawa domowników ale w pewnym momencie obudzisz się i okaże się, że nie masz nic do powiedzenia we wlasnym domu bo oni się rozmnożyli jes ich więcej, mają prawa, jest demokracja, a oni mają w nosie pp i kopną Cię w zad.
                Trzeba bardzo uważać, żebynie wpaść w pułapkę pp. A że tak jest to pokazują na doświadczenia z Anglii, Francji, Norwegii.


                > I tak odbiegliśmy od tematu, jakim jest poprawność polityczna, która dla mnie j
                > est uogólnieniem kultury osobistej.

                Niestety dość często na ulicy człowiek kulturalny "przegrywa" z tym co kulturą ma w nosie.



                > > Jak Ci się wydaje czemu prostytutki, wolą określenia damy lekkich obyczaj
                > ów? Cz
                > > emu burdele nazywa się domami schadzek? Aby nie chodzi o zmiękczenie isto
                > ty ich
                > > zachowań, generalnie nieakceptowalnej przez spoleczeństwo?
                >
                > Znowu trudny temat...
                > Prostytutka jest prostytutką, burdel burdelem i nie widzę powodu by nazywać to
                > inaczej, często zmieniając sens określeń. Damą lekkich obyczajów może być tzw ł
                > atwa dziewczyna niekoniecznie prostytutka. A już na ironię zakrawa określenie p
                > rostytutki damą do towarzystwa. Po pierwsze, to jaką to ona jest damą, a po dru
                > gie damą do towarzystwa jest gejsza, a nie prostytutka.

                Pytałem czemu...
    • obraza.uczuc.religijnych W sprawie Dody tez wygrała polityczna poprawność 21.06.12, 13:14

      • piwi77.0 Re: W sprawie Dody tez wygrała polityczna poprawn 21.06.12, 13:40
        Nawet jeżeli odnosi sądowy sukces, poprawność zawsze przegrywa. Doda ma (słuszne) poczucie krzywdy, zaś wartości zostały ośmieszone, bo są tak mizerne, że nie mają szansy obronić się inaczej jak paragrafem, czyli siłą. Ja w tym przypadku nie widzę triumfatora.
    • klosowski333 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 13:17
      Poprawnosc polityczna ma swoj sens wlasnie w wymiarze spolecznym. Jest zwiazana z doswiadczeniami historycznymi, ktore nauczyly nas, ze wiele zbrodni (w tym tych najwiekszych - ludbojstwa) swoj poczatek mialo w rozpowszechnianiu tzw. jezyka nienawisci. Napietnowane zostaly przede wszystkim okreslenia obrazliwe dla rozmaitych zbiorowosci - narodowych, etnicznych, religijnych.
      Poprawnosc polityczna jest scisle wprzegnieta w cos co nazywamy "wartosciami humanistycznymi" opartymi na szacunku do drugiego czlowieka.


    • bling.bling Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 20:09
      Narzekanie na terror poprawności politycznej to jak narzekanie na kanony powszechnej kultury. Każdemu z nas zdarza się piednąć, rzadziej lub częściej. Jeśli zaś pierdzisz w miejscu publicznym to nie dziw się, że ludzie odwracają się od ciebie a ty czujesz się alienowany. Mało kto wtedy skarży się wtedy na same konwenanse tylko raczej buraczy się ze wstydu.
      • 6burakow Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 20:37
        bling.bling napisał:

        > Jeśli... pierdzisz w miejscu publicznym to nie dziw się, że ludzie odwracają się...

        To bylaby sankcja! spytaj piwiego.
      • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 21:26
        Poprawność nie zajmuje się takimi czynnościami jak pierdnięcie, ale mówieniem czegoś czego sie mówić nie powinno. Np., że prezydent to debil, żydowskie instytucje ratingowe nas oszukują, lub murzyni to brudasy i lenie. Mówienie tego nie alienuje, ludzie sie nie odwracają, ale publicznie trzeba uważać, bo grozi kłopotami. I temu jestem przeciwny, że mamy w publicznej debacie tego typu ograniczenia. (Tylko zanim ktokolwiek zacznie mnie teraz wyzywać, że jestem antysemita, rasista i w ogóle taki i owaki, to niech weźmie najpierw głęboki oddech, a potem przyjmie do wiadomości, ze ja tego typu sentencji nie wygłaszaniam, a jedynie bronię prawa do ich wypowiadania).
        • bling.bling Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 21:44
          Jak w wojsku wśród żołnierzy w namiocie pierdzisz to wywołuje to jedynie zdrowy śmiech i też nie alienuje. Ta grupa ma inne swoje reguły politycznej poprawności. Myślę, że bardzo źle widziane były by negatywne opinie o armii, ojczyźnie itp. Takie, które w innym kontekście społecznym są jak najbardziej akceptowalne.
          Publiczna debata sama w sobie nie ma żadnych ograniczeń, tak jak twoja dupa nie ma korka. Możesz pierdzieć w tramwaju ile chcesz i wygadywać rozmaite bzdury na publicznym forum. Tylko kontekst społeczny wypowiedzi albo pierdzenia będzie decydował jak bardzo jest to akceptowalne.
          • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 21:57
            Masz obsesje na punkcie pierdzenia i nie bardzo wiem o co Ci chodzi.
            • bling.bling Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 22:15
              piwi77.0 napisał:

              > Masz obsesje na punkcie pierdzenia i nie bardzo wiem o co Ci chodzi.

              twoja wypowiedź ma znamiona napiętnowania moich poglądów na temat pierdzenia. Czy mówienie o pierdzeniu powoduje u ciebie jakiś dyskomfort?
            • bling.bling Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 22:24
              wyjasnij jakiego rodzaju poglądy polityczne reprezentują ci panowie:
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11988496,Wojewodzki_i_Figurski_tym_razem_o_gwalceniu_Ukrainek_.html
              • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 22.06.12, 08:29
                bling.bling napisał:

                wyjasnij jakiego rodzaju poglądy polityczne reprezentują ci panowie:

                Dostrzegasz jakieś poglądy polityczne? Bo ja żadnych.
        • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 21.06.12, 21:51
          piwi77.0 napisał:

          > Poprawność nie zajmuje się takimi czynnościami jak pierdnięcie,

          Wystarczy, że kilku założy swój kościól i zaczną wyznawać pierdy a Ty bez szacunku dla takowych zaczniesz je bezcześcić i zostaniesz posądzony o niepoprawność.
          • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 22.06.12, 08:31
            Pozwolę sobie na pewną radę. Jeżeli wygłaszasz już jakieś tezy, to dołączaj jeszcze wyjaśnienie, w czym rzecz.
            • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 22.06.12, 13:03
              piwi77.0 napisał:

              > Pozwolę sobie na pewną radę. Jeżeli wygłaszasz już jakieś tezy, to dołączaj jes
              > zcze wyjaśnienie, w czym rzecz.

              Rzecz w tym, że gdy pojawi się coś nowego w przestzeni publicznej, coś co dla niektórych jest jak twierdzą ważne/istotne to jako politycznie poprawny musisz zacząć na to uważać.

              "kucharka" nakładająca jedzenie w obozie dla poszkodowanych, chyba w pólnocnych Włoszech, niezauważyła że nastepną osobą jest muzułmanka i jej również nałożyła spagetti bolognese oj awantura była.
              Teraz jaśniej?
              • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 22.06.12, 14:18
                Nadal nie wiem o co chodzi, kucharka we Włoszech (Bogu dzięki, że nie w Polsce, bo dopiero byłaby chryja) nałożyła muzułmaninowi spaghetti bolognese, no i co? Gdzie problem i co ma z tego wynikać? Miała przed podaniem oddać chochlą hołd Allahowi, czy o to chodzi?
                • lepian4 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 22.06.12, 15:33
                  Nawet Wloszka jest zobowiazana wyjasnic po arabsku muzulmance, czy zarlo jest halal, czy haram? Gdzie ty sie tak dlugo z ta niewiedza uchowales?
                  • piwi77.0 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 22.06.12, 15:59
                    Jak mi się cierpliwość wyczerpie to założę Partię na Rzecz Likwidacji Wołowiny na Złość Muzułmanom. Nie lubię chamstwa i niewdzięczności.
                • urko70 Re: wszechobecna poprawnosc polityczna 25.06.12, 12:15
                  piwi77.0 napisał:

                  > Nadal nie wiem o co chodzi, kucharka we Włoszech (Bogu dzięki, że nie w Polsce,
                  > bo dopiero byłaby chryja) nałożyła muzułmaninowi spaghetti bolognese, no i co?
                  > Gdzie problem i co ma z tego wynikać? Miała przed podaniem oddać chochlą hołd
                  > Allahowi, czy o to chodzi?

                  Pisałeś: "Poprawność nie zajmuje się takimi czynnościami jak pierdnięcie,"
                  Odpisałem, żartem: "Wystarczy, że kilku założy swój kościół i zaczną wyznawać pierdy a Ty bez szacunku dla takowych zaczniesz je bezcześcić i zostaniesz posądzony o niepoprawność."

                  Pokrętnie poprosiłeś o wyjaśnienie w czym rzecz to napisałem, że w przestrzeni tej kucharki pojawili się muzułmanie i ona, żeby być PP musiałaby obserwować co komu nakłada. Czyli jak widać PP może się zajmować pierdami. :(
    • magnusg Poprawnosc polityczna to nic innego jak cenzura i 22.06.12, 11:14
      nalezy ja tepic i zwalczac na kazdym kroku,zapobiegajac poczatkom totalnej cenzury.
      • piwi77.0 Re: Poprawnosc polityczna to nic innego jak cenzu 22.06.12, 11:28
        Jestem tego samego zdania. Swoboda wypowiedzi nie może polegać na tym, że wolno mówić wszystko, oprócz tego co mi się nie podoba. I teraz trzeba jeszcze tylko rozporządzić, które to mi będzie brane pod uwagę i mamy poprawność. Do dupy z taką wolnością słowa.
        • 6burakow Re: Poprawnosc polityczna to nic innego jak cenzu 22.06.12, 13:10
          Masz prawo powiedziec co myslisz i mysle ze go uzywasz. Ja tez. I mysle ze nie ma potrzeby uzywania obrazliwych sformuowan jak: lewak, komuch, Murzyn, Polak, pedal i innych. Ze wypowiedzi "Murzyni sa leniwi" lub "blondynki sa glupie" sa wyrazem nieuzasadnionych uprzedzen i jako takie bede je wykazywal.

          W ramach mojej wolnosci slowa.
          • piwi77.0 Re: Poprawnosc polityczna to nic innego jak cenzu 22.06.12, 14:14
            To Ty tak uważasz, że nie ma konieczności używania tych czy innych zwrotów, ale kto inny może być innego zdania. Dlaczego zatem uwzględniać Twoje życzenie, a życzenie innych nie? Czy nie lepiej w ramach wolności słowa pozwolić wszystkim wysławiać się jak potrafią i nikomu jego wypowiedzi nie ograniczać?
            • 6burakow Re: Poprawnosc polityczna to nic innego jak cenzu 22.06.12, 18:22
              piwi77.0 napisał:

              > Czy nie lepiej w ramach wolności słowa pozwolić wszystkim
              > wysławiać się jak potrafią i nikomu jego wypowiedzi nie ograniczać?

              a gdzie cie ograniczam? jak? czy ktos cie ogranicza?
          • lepian4 Re: Poprawnosc polityczna to nic innego jak cenzu 22.06.12, 15:15
            Starszy Bracie w Wierze, tam u was na Ziemii Swietej "Polak" jest wyrazem obrazliwym?
            Pogielo was do reszty?
            • 6burakow Re: Poprawnosc polityczna to nic innego jak cenzu 22.06.12, 18:24
              Jak najbardziej w Stanach "Polak" czy "Jew" sa postrzegane jako okreslenia pejoratywne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka