Dodaj do ulubionych

Koniec Misogino...

10.10.12, 18:47
Biedny Marco...
Musiał wziąć do grobu całą winę i...prawdę...
Obserwuj wątek
    • izydor88 Re: Koniec Misogino... 11.10.12, 17:51
      Bardzo się cieszę,że projekt Misogino zmierza ku końcowi.
      Ale...
      Pewien Kosmita twierdzi,że Misogino,to było piękne i wielkie forum,na którym pisało mnóstwo ludzi...
      Ci ludzie kilkakrotnie mieli szansę się policzyć - MY-kształciuchy,Zmieńmyświat.
      I co?Kilka osób,gdzie te tłumy?
      Gdzie ci wszyscy Nasi Włoscy Przyjaciele? I ci inni z krajów romańskojęzycznych?
      I gdzie ten Kosmita widzi trolle rozwalające przepiękne forum Misogino?
      Owszem,przy końcu pojawili się jacyś specjaliści od kuwet i plam opadowych...
      Nie mam pojęcia,kto to.
      Dlaczego weszłam na Kalejdoskop?
      Bo nie mogłam sobie poradzić z tymi bzdetami o Soni...
      Na forum Zmieńmyświat znalazłam namiary na AL i pamiętałam,że jest psychologiem...
      Cała prawda - to nie One wciągnęły Izydora w wątek przeciwko WU.Było odwrotnie.
      To One miały jeszcze jakieś złudzenia w związku z Misogino...
      I..jeszcze jedno.Jako lekarz jestem w stanie zrozumieć każdą chorobę...i wypalenie zawodowe też,ale nigdy nie zrozumiem,że ktoś może wciskać ludziom taki totalny kit...
      • izydor88 Re: Koniec Misogino... 11.10.12, 18:33
        Kosmito...
        Nie jestem w stanie zmierzyć się z Tobą oko w oko,bo nie mam wstępu na Podwórko i Kali go skop.
        Zapewniam,jestem agnostyczką i mam osiem kotów.Nie mam też czasu ani ochoty na makijaż.
        Nie możemy więc konkurować w dziedzinie : zwierzątka lub wiara.
        Dlaczego piszesz takie głupoty?
        Na przykład - o Misogino albo o Mai z Podwórka?
        • m.maska Re: Koniec Misogino... 11.10.12, 18:46
          Klaro... nie wiem jakie glupoty pisze Kosmita obecnie, ale poza tym ze madrze pisal o swoim kocie, zwykle pisal glupoty - widac, jego kot jest madrzejszy od niego... poza tym to Kosmita pisze to co mu inni poleca, mysli tez wg polecen innych - totez jesli poczytal Wscieknietego, to i pisze tak jak mu tamten do glowy nakladl...
          • m.maska Re: Koniec Misogino... 11.10.12, 18:47
            obawiam sie, ze Majeczce nawet nie moglby czyscic butow...
      • m.maska Re: Koniec Misogino... 11.10.12, 18:39
        Mozna ludziom wciskac kit i gdyby robil to architekt, ksiegowy, albo ktos kto nie ma pojecia o medycynie, moznaby jeszcze przyjac, ze wymyslil ale nie do konca mial pojecie. Jesli robi to lekarz, swiadczy to jak najgorzej o jego kwalifikacjach...gdyby nie chodzilo o ebole...

        Kosmita?... nie bierz powaznie tego co pisze - on zwykle mysli tak jak mu ktos poleci - wyznal to juz z cala szczeroscia na pewnym ukrytym forum - wtedy to Kogucik, polecil mu myslec tak a nie inaczej, teraz robi to Wsciekniety...
        • izydor88 Re: Koniec Misogino... 11.10.12, 19:18
          Mimo wszystko - trudno mi w to wszystko uwierzyć.
          Bo rozumiem,że Wściekły dyktuje Mirce - w co ma wierzyć i dlaczego?
          I każe pracować nad pewnymi osobami,a ta ma potem wyrzuty sumienia,że jednak - "za mało nad nią pracowaliśmy" i - "spotkała się w Warszawie z drugą taką wątpiącą" :):):)
          Ale - Kosmita?
          Kosmitku,może się umówimy na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich i zapalimy światełko za - Sonię i wsystkich zmarłych na obczyźnie Misoginian?
          To naprawdę pomaga...
          • m.maska Re: Koniec Misogino... 11.10.12, 20:06
            :) Klaro... Kosmita nie ma pojecia o tym co rozgrywalo sie na Misogino, nigdy sie tym nie interesowal - nie wiem, czy w czasie kiedy istnialy Wyspy, na ktorych bywal, w ogole mial pojecie o istnieniu Misogino, jego wiedza raczej ogranicza sie do tego, co mu Wsciekniety napisal/wmowil... i zapewne naiwnie wierzy, ze chora na ebole obca kobiete(przypomne, jest to goraczka krwotoczna, czyli krew wylewa sie z chorego wszystkimi mozliwymi otworami) przychodzily ogladac matki z malymi dziecmi... to juz bylo potezne przegiecie, naprawde... swoja droga dosyc dlugo udawalo im sie robic naiwnych w balona... ci ktorzy zajrzeli tam pozniej, nawet nie zastanawiali sie, ze stworzono tam wirtualne hospicjum...

            A tak swoja droga, to czego Kosmita czepia sie Majeczki?...o co mu chodzi, bo chyba nie jestem na biezaco...
            • izydor88 Re: Koniec Misogino... 11.10.12, 20:33
              A skąd wiesz Maseczko,że Kosmita nie bywał na Misogino?
              Wszystko wskazuje na to,że jednak bywał - wśród tego tłumu,który z własnej,nieprzymuszonej woli pisał na tym przecudownym forum...
              Mógł być na przykład - TW Kosa - taki nick,który dopieszczał Mirkę ;)
              Na forum nielogowanym wszelkie chwyty były dozwolone :
              - Alutkę dopieszczał Jędrula vel milczek,vel Oliver
              - mnie - Adorator66,co to był,jak ta palma - od góry wysoki,od dołu wąski :):):)
              - Mirkę - TW Kosa
              - Basię - inżynier Mamoń
              - Sorellinę - piesek AzoR,czyli Roza,która szybko wymarła,bo WU był podobno bardzo zazdrosny :):):)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka