Dodaj do ulubionych

Kazdemu moze sie zdazyc....

08.08.08, 00:32
Witam
Pisze to juz na luzie i bez uczuc :).
W rozmowie juz jako nie para z moim ex usłyszalam .....na temat jego oczywiscie zdrady.cyt"wiesz kazdemu sie moze zdazyc..."- chłodno bez emocji tak jakby to bylo cos naturalnego i normalnego.
Dodam ze wszytkiego sie wyparl mimo ze bylo mase dowodów no i główny kobieta ktora sie ze mna skontaktowala.

Na moje pytanie co by bylo gdyby to mi sie "zdazyło" - odpowiedzial krótko walizka i za drzwi....
Zastanawia mnie teraz fakt jak to jest ze osoba ktora zdradza partnera moze to robic do momentu kiedy sie ta druga osoba nie dowie oczywiscie. Ale sam w rezultacie nigdy by nie tolerowala takiego zachowania wobec siebie...Zastanawiajace, nikt nie lubi byc oszukiwany ale jak nazwac kogos takiego...egoista,oszust...
Obserwuj wątek
    • enith Re: Kazdemu moze sie zdazyc.... 08.08.08, 04:10
      > Zastanawia mnie teraz fakt jak to jest ze osoba ktora zdradza partnera moze to
      > robic do momentu kiedy sie ta druga osoba nie dowie

      Wiesz, od dawna zadaję sobie dokładnie to samo pytanie. Zawsze zastanawiało mnie dlaczego dopiero przyłapany na zdradzie partner przysięga, że to "wypadek przy pracy, który każdemu może się zdarzyć" itp. Z tego też względu po prostu nie wierzę z cudowne nawrócenie zdradzającego i jego nagłą chęć walki o rodzinę. Na tego typu refleksje jest czas zanim zdrada wyjdzie na jaw, a jeszcze lepiej, zanim w ogóle do niej dojdzie. Ja wiem, że zdradzający będzie to robił DOPÓKI mu się noga nie powinie. Tylko tyle, że po tym jego słowa i zapewnienia o miłości może on sobie wsadzić gdzieś, bo trochę za późno już na skruchę i refleksje. Trzeba było myśleć przed.
      • joanna290178 Re: Kazdemu moze sie zdazyc.... 08.08.08, 16:42
        Pewnie macie rację, ale mi się wydaje, że raczej w przypadku
        dłuższego trwania tego "romansu". Wszystko jest w porzadku do
        momentu, kiedy zdrada nie wyjdzie na jaw, a wtedy zapenienia o
        miłości, wypadkach i ble ble ble...

        Ale co w sytuacji, kiedy to było "jednorazowe", a potem
        rzeczywiście "zdradzający" zrozumiał co jest dla niego ważne. To co,
        taki związek już nie ma szans? Zapewnienia o miłości, dbanie o
        związek pojawiły się zanim wszystko wyszło na jaw.

        pozdr
        • enith Re: Kazdemu moze sie zdazyc.... 08.08.08, 18:55
          Wiesz, prędzej wybaczyłabym jednorazowy skok w bok mojego męża, niż ciągnący się miesiącami czy latami regularny romans. Właśnie dlatego, że w przypadku tego drugiego mamy do czynienia z perfidnym okłamywaniem, a czegoś takiego nie jestem w stanie wybaczyć. Ale, wybaczenie wybaczeniem, a odzyskanie zaufania to inna bajka. Wiem, że nigdy więcej nie zaufałabym mężowi, nawet po jednorazowym skoku w bok. Znam siebie i wiem do czego jestem, a do czego nie jestem zdolna, dlatego nawet głupi wybryk po alkoholu prawdopodobnie przekreśliłby moje małżeństwo.
    • marlena_mill Re: Kazdemu moze sie zdazyc.... 22.08.08, 09:38
      Według mnie nie istnieją wierni mężczyźni, to jest tylko kwestia
      czasu... w różnych osobników okres bycia z w zwiazku z jedną kobietą
      jest różny. Poza tym faceci różnie podchodza do zdrady i
      poszukiwania nowych obiektów.Jedni sa notorycznymi zdrajcami dla
      sexu i nie angażują się w to w ogóle. Ale najgorsi moim zdaniem sa
      tacy, którzy za kazdym razem zakochuja się i usprawiedliwiają tym
      faktem swoje wyczyny. Poza tym mężczyzna zakochany niszczy
      nieodwracalnie swój poprzedni związek, bo jest zaangażowany
      uczuciowo już gdzieś indziej.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka