rruuddyy
29.09.04, 20:01
Dzisiaj w pracy koledzy mnie uraczyli takim oto tekstem:
Do starego kocura przychodzi młody kot i pyta się jak przelecieć kotkę. Po krótkiej lekcji teoretycznej ruszają w teren. Już pochwili znajdują napaloną kocicę na dachu jakiegoś domku. Stary kocur od razu przechodzi do rzeczy i skacze na dach. Niestety źle wymierzył odległość i zawisa przednimi łapami na rynnie. Młody kot niewiele myśląć robi to samo. Po jakimś czasie takiego wiszenia i nieudanych prób wejścia na dach stary kot ze słowami "ja juz nie mogę" spada w dół. Młody odprowadza go wzrokiem stwierdzając "a ja sobie jeszcze porypię".............