Dodaj do ulubionych

Polak potrafi

21.06.05, 12:32
Nadszedł czas na pożegnanie ze wstydliwym stereotypem Polaczka, cwaniaczka,
pijaczka i złodzieja, o jaki postarali się nasi nieudani ziomkowie. Bez żalu
za nim. Docenianą i cenioną jest pracowitość Polaka.
"Kłaniam się nisko polskiemu hydraulikowi." Pod słowami Ekke Overbeek,
holenderskiego dziennikarza miło się podpisać.

"Kłaniam się polskiemu hydraulikowi
Powstaje nowy stereotyp Polaka jako pilnego, zaradnego i uczciwego pracownika
Kłaniam się nisko polskiemu hydraulikowi. To dzięki niemu mamy nareszcie
prawdziwą debatę w starej Unii na temat Europy. Obecny kryzys może okazać się
początkiem demokratyzacji Unii Europejskiej.
Obserwując przebieg dyskusji przedreferendalnych we Francji i w Holandii,
można było odnieść wrażenie, że polski hydraulik stał się osią integracji
Europejskiej. I w pewnym sensie tak jest. Oczywiście przytoczono całą masę
argumentów, ale polski hydraulik, jako symbol rozszerzenia Unii, niewątpliwie
stał się czynnikiem decydującym w debacie o konstytucji europejskiej.
On, wraz z tysiącami nowych obywateli Unii Europejskiej, znacznie poprawił
wizerunek Polski w Holandii. Stereotyp Polaka jako nieroba, awanturnika,
złodzieja itp. napotkał poważnego konkurenta w postaci pilnego, zaradnego
pracownika. Polak potrafi. Nie w PRL, ale w Unii Europejskiej.
Ale rozkręcając - na czarno czy na biało - tysiące francuskich czy
holenderskich rur i kolanek, polski hydraulik rozkręcił również debatę na
temat Unii w tych krajach. I to na wszystkich poziomach.
Zarówno dyskusja o formie Unii (jak podejmować decyzje w gronie 25 krajów),
jak i o jej treści (Europa socjalna względnie liberalna) zostały rozpętane
przez pojawianie się polskiego hydraulika.
Przez prawie pół wieku Europa nie była tematem debaty społecznej w Holandii.
Europa była OK.
Proces przekazania kompetencji z Hagi do Brukseli odbywał się malutkimi
kroczkami, które nie budziły Holendrów ze snu.
Pobudka nastąpiła dopiero wtedy, gdy osiem państw z bloku wschodniego pukało
do europejskich drzwi.
Rozszerzenie Unii, czyli przybycie polskiego hydraulika, było obok migracji,
wprowadzenia euro i rosnącej rozpiętości miedzy bogatymi i biednymi
najbardziej widocznym objawem globalizacji.
To, co drgnęło przy rozszerzeniu, wybuchło teraz, przy okazji referendum. Tu
nie chodzi o konstytucję. 99 procent elektoratu nie przebrnęło przez setki
stron zawiłych kompromisów. Referendum było dla Holendrów pierwszą okazją, by
wypowiedzieć się bezpośrednio o Europie. Oczywiście pojawiło się wiele bzdur,
nieporozumień, fałszywych argumentów i soczystych steków kłamstw. (Najbardziej
zdumiewające było to, że spora część Francuzów myślała, iż może zablokować
rozszerzenie). Ale to tylko pokazuje, jak bardzo dyskusja o Europie była
Europejczykom potrzebna. Nareszcie Europejczycy zaczęli szukać argumentów na
poparcie swych lęków i nadziei.
Te lęki i nadzieje przeciwników eurokonstytucji są bardzo różnorodne.
Niektórzy nie chcą Europy przedsiębiorstw i wołają o Europę dla ludzi. Inni
uprzedzają przed socjalistyczną Europą.
Jedni zaciekle bronią się przed Europą federalną, podczas gdy inni domagają
się europejskiego rządu kontrolowanego przez europejski parlament. Ale jedna
sprawa łączy cały obóz na "nie": ludzie nie chcą, żeby integracja europejska
odbywała się ponad ich głowami, by była sprawą polityków i biurokratów. I to
jest pozytywne. Niezależnie od tego, czy konstytucja nie wejdzie, czy wejdzie
w życie w jakiejś formie, jej największym sukcesem jest to, ze wyzwoliła
pierwszy raz tyle emocji wśród potencjalnych obywateli zjednoczonej Europy.
Dla nowych państw członkowskich kryzys w krajach założycielskich otwiera
możliwości inicjatywy. Polski hydraulik pokazał, na co go stać w Europie.
Teraz czas, żeby politycy nowej Europy wykazali się takim samym sprytem,
energią, kreatywnością, w przekuwaniu obecnego kryzysu w dalszą integrację.
Ekke Overbeek

Ekke Overbeek jest warszawskim korespondentem holenderskich gazet "Trouw" i
"Het Financieele Dagblad"."
źródło:rzeczpospolita.pl
Obserwuj wątek
    • ijaw Re: Polak potrafi 24.06.05, 12:55
      "Angielskie media rozpaczają: armia pracowników z Polski wypracowała sobie u nas
      opinię godnych zaufania i pracujących za uczciwe stawki. I kiedy nasz naród
      zakochał się w nich na zabój, oni chcą wracać do siebie"

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2780496.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka