Dodaj do ulubionych

powazna sprawa..

05.07.05, 18:41
odpowiedzcie prosze po dluzszym zastanowieniu,szczerze ..

-czy znacie,jakies dobre malzenstwo ktore ma najmniej 15 letni staz?
- czy Ci ludzie maja wspolne tematy do rozmow,/oprocz dzieci i domowych
spraw/?
-czy sexualnie jeszcze wszystko gra miedzy nimi?

moja odpowiedz;
nie znam takiego malzenstwa.
Obserwuj wątek
    • prezu Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 18:46
      >>>>>>>>>A SKĄD!!!<<<<<<<<<<<
      tacy ludzie żyją tylko po to by ich sąsiedzi nie obmawiali i aby dzieciom kłopotu nie robić!
      nie ma takich malżeństw, ktore 15 lat byłyby szczęsliwe! jeśli tak mówią
      - KŁAMIĄ W ŻYWE OCZY!
      • prezu Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 18:47

        nie wierz w takie małżeństwa!
    • nancyboy Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 18:46
      Znam. Ale przyznaje, ze 100% monogamia (pociag seksualny do zawsze tej samej
      osoby) nie zdarza sie czesto.
      • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 18:59
        nancyboy napisał:

        > Znam. Ale przyznaje, ze 100% monogamia (pociag seksualny do zawsze tej samej
        > osoby) nie zdarza sie czesto.

        i sa dlugo ze soba?
    • po_godzinach Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 18:47
      Tak. Małżeństwo mojej najbliższej ciotki - staz pewnie z 30 lat.
      • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 18:58
        po_godzinach napisała:

        > Tak. Małżeństwo mojej najbliższej ciotki - staz pewnie z 30 lat.

        znasz ich dobrze,ja tez moge przytoczyc malzenstwa moich ciotek...
        Jestes blisko z ciotka ,ze wiesz o wszystkim...

        Bardzo dlugo uwazalismy malzensto moich dziadkow ze doskonale.
        Kidys juz jako dorosla kobieta zapytalam ojca;
        -czy dziadkowie nie mieli "przelomow" w malzenstwie..
        Ojciec tylko sie rozesmial i powiedzal ;pewnie ze mieli ,wy tego /wnuczki/
        nigdy nie widzialyscie.
        • po_godzinach Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:11
          Myslę, że znam dobrze.
          Ciotka jest bardzo kobieca i opiekuńcza, wuj bardzo męski, zarabia pieniądze,
          gra w karty raz w tygodniu.
          Prowadza bujne zycie towarzyskie, spotykaja sie regularnie ze znajomymi w
          kawiarniach, na kolacjach, duzo podróżują, ciotka ma swoje przyjaciółeczki.
          Z tego, co da sie zaobserwować, wuj spełnia każde marzenie swojej żony). Inna
          rzecz, że ona z wielkim wdziękiem umie o to prosić).
          Co do zycia seksualnego, że dotąd jest bardzo udane wiem bezpośrednio od
          ciotki).
          Jest to jej drugi mąż i jego druga żona. Oboje maja około 60 lat.
          • po_godzinach Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:13
            Oboje maja około 60 lat

            Znaczy, nie oboje razem, tylko każde z nich ma po około 60)
            • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:16
              po_godzinach napisała:

              > Oboje maja około 60 lat
              >
              > Znaczy, nie oboje razem, tylko każde z nich ma po około 60)
              ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              dzieki w Toja wiare w moja inteligencje...zalapalam od razu;)))))
              • po_godzinach Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:18
                No sorry - to moja niedbałość))
          • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:15
            po_godzinach napisała:

            > Myslę, że znam dobrze.
            > Ciotka jest bardzo kobieca i opiekuńcza, wuj bardzo męski, zarabia pieniądze,
            > gra w karty raz w tygodniu.
            > Prowadza bujne zycie towarzyskie, spotykaja sie regularnie ze znajomymi w
            > kawiarniach, na kolacjach, duzo podróżują, ciotka ma swoje przyjaciółeczki.
            > Z tego, co da sie zaobserwować, wuj spełnia każde marzenie swojej żony). Inna
            > rzecz, że ona z wielkim wdziękiem umie o to prosić).
            > Co do zycia seksualnego, że dotąd jest bardzo udane wiem bezpośrednio od
            > ciotki).
            > Jest to jej drugi mąż i jego druga żona. Oboje maja około 60 lat.

            a widzisz! maja zwiazki po za soba,,,,
            ale wyglada to rzeczywiscie ladnie ,ich malzenstwo;)
            oby im tak zostalo do konca;)
            • po_godzinach Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:18
              Ciotka była wdową, a ich małżeństwo trwa co najmniej 30 lat - i patrząc na
              nich, nie widac upływu czasu, więc pewnie zostanie).
              A wuj dla ciotki rozwiódł sie z pierwszą zona).
              • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:21
                po_godzinach napisała:

                > Ciotka była wdową, a ich małżeństwo trwa co najmniej 30 lat - i patrząc na
                > nich, nie widac upływu czasu, więc pewnie zostanie).
                > A wuj dla ciotki rozwiódł sie z pierwszą zona).

                musial ja pokochac;)
                tzn;) ciotke;)
                fajnie ze sa i takie zwiazki ;)
                szkoda ze tak ich malo;(
                • po_godzinach Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:23
                  Mało. I chyba nie ma recepty.

                  Znasz jakąś?)
                  • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:34
                    po_godzinach napisała:

                    > Mało. I chyba nie ma recepty.
                    >
                    > Znasz jakąś?)

                    Nie nie znam !tylko zaczynam sie bac...
                    czegos po jakims czasie zaczyna brakowac,pomimo ze wszystko jest ok!
                    mam kolezanke ktorej malzenstwo jest koszmarem.
                    Tylko kulturalnym spokojnym koszmarem,ostatnio zostali bez dziecka ktore
                    wyjechalo.
                    Opowiadala ze nie zamienili ze soba slowa,przez trzy dni..
                    Jej maz bedac kiedys u mnie powiedzial;gdybym byl mlody nie ozenilbym sie ,
                    dziecka tez bym nie chcial...
                    Bylo mi dziwnie,i do tej pory kolezance tego nie powtorzylam...
                    Tylko od tego czasu zastanawiam sie nad tym ze oni nie sa wyjatkowi....
                    • po_godzinach Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:40
                      Ja myslę, że ludzie żenią się zbyt młodo i pochopnie. Do 30 roku zycia przeciez
                      tak naprawde nic nie wiadomo. Powinno sie takie decyzje podejmowac po 30. No i
                      wiązać się z człowiekiem, z którym łaczy o wiele więcej, niz fascynacja.
                      A potem wystarczy nie włazic sobie na głowę, szanować swoją odrębność. Poza tym
                      ja wierzę w archetypy kobiety i mężczyzny).
                      • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:50
                        po_godzinach napisała:

                        > Ja myslę, że ludzie żenią się zbyt młodo i pochopnie. Do 30 roku zycia
                        przeciez
                        >
                        > tak naprawde nic nie wiadomo. Powinno sie takie decyzje podejmowac po 30. No
                        i
                        > wiązać się z człowiekiem, z którym łaczy o wiele więcej, niz fascynacja.
                        > A potem wystarczy nie włazic sobie na głowę, szanować swoją odrębność. Poza
                        tym
                        >
                        Tak ! mysle ze to bardziej rozsadne;)
                        ale kto tak potrafi,jesli w gre wchodza uczucia ;)

                        > ja wierzę w archetypy kobiety i mężczyzny).

                        co to sa archetypy ?
                        • po_godzinach Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:56
                          Uczucia ... a któz komu broni kochać?) Ale mówimy o decyzjach brzemiennych w
                          skutki.
                          Archrtyp to pierwowzór. W tym wypadku kobieta ma mieć kobiecość, mężczyzna
                          męskość - mogą przy tym przecież rozmawiac jak Hania z mężem).
                          • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 20:02
                            po_godzinach napisała:

                            > Uczucia ... a któz komu broni kochać?) Ale mówimy o decyzjach brzemiennych w
                            > skutki.
                            > Archrtyp to pierwowzór. W tym wypadku kobieta ma mieć kobiecość, mężczyzna
                            > męskość - mogą przy tym przecież rozmawiac jak Hania z mężem).

                            Dzieki za wyjasnienie...

                            Uczucia ... a któz komu broni kochać?) Ale mówimy o decyzjach brzemiennych w
                            > skutki.
                            mysle i mam nadzieje ze dzisiejsza mlodziez zmierza w kierunku ;rozsadnych
                            decyzji;
                            ale co z biologicznym zegarem kobiety? Ktory mowi ze do 28 lat najlepiej
                            urodzic dziecko.
                            Potem moze kobieta miec trudnosci z zajsciem w ciaze?
                            • po_godzinach Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 20:05
                              To stereotypy jakieś. 35-letnia kobieta jak najbardziej może byc matką.
                              • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 20:11
                                po_godzinach napisała:

                                > To stereotypy jakieś. 35-letnia kobieta jak najbardziej może byc matką.

                                no!nie wiem pewnie moja opinia jest znieksztalcona przez moje doswiadczenia...
                                jak mowisz ze moga zachodzic w ciaze bez problemu to pewnie wiesz co mowisz;))
                                • po_godzinach Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 20:17
                                  No nie wiem, jak u Ciebie)
                                  Ale wiem, że lepiej świadomie wyjść za mąż i zostać matką po 30, niż pochopne
                                  małżeństwo i dziecko w wieku 22 lat.
                                  Choc od wszystkiego bywaja wyjątki).
                                  • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 20:19
                                    po_godzinach napisała:

                                    > No nie wiem, jak u Ciebie)
                                    > Ale wiem, że lepiej świadomie wyjść za mąż i zostać matką po 30, niż pochopne
                                    > małżeństwo i dziecko w wieku 22 lat.
                                    > Choc od wszystkiego bywaja wyjątki).

                                    zgadzam sie w jednym z Toba ze wszystk0o nalezaloby czynic ze swiadomoscie tego
                                    co sie robi;))
                                    mam nadzieje ze takich ludzi bedzie coraz wiecej;)
        • triskell Re: powazna sprawa.. 06.07.05, 03:09
          krtysia napisała:
          > Bardzo dlugo uwazalismy malzensto moich dziadkow ze doskonale.
          > Kidys juz jako dorosla kobieta zapytalam ojca;
          > -czy dziadkowie nie mieli "przelomow" w malzenstwie..
          > Ojciec tylko sie rozesmial i powiedzal ;pewnie ze mieli ,wy tego /wnuczki/
          > nigdy nie widzialyscie.

          No i? Czy owe "przełomy" od razu skreślają ich jako "dobre małżeństwo" (bo tak
          to sformułowałaś w pytaniu: "Czy znacie jakieś dobre małżeństwo....?") Owe
          "przełomy" mogę po prostu być po to, żeby ludzie się lepiej "dotarli" i głębiej
          poznali i jeśli obie strony potrafią wyciągać z nich wnioski, to wcale moim
          zdaniem nie świadczą one o niższej jakości związku. Twoi Dziadkowie zdecydowanie
          mogli być doskonałą parą pomimo owych problemów :-)

          Ja sama podejrzewam, że znam kilka par, które mogłyby być takie, o jakie pytasz,
          aczkolwiek o szczegóły seksualne ich nie wypytywałam. Mój związek ma dopiero
          kilka lat i tylko dlatego nie kwalifikuje się :-).
    • prezu Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 18:47
      jeśli tego jeszcze nie popełniłaś, nie wychodź za mąż kobieto bo pożałujesz, gwarantuje ci!!!!
      • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 18:55
        prezu napisał:

        > jeśli tego jeszcze nie popełniłaś, nie wychodź za mąż kobieto bo pożałujesz,
        gw
        > arantuje ci!!!!
        >
        jestem juz mezatka;)))))
    • Gość: hania56 Re: powazna sprawa.. IP: *.acn.waw.pl 05.07.05, 19:43
      Poważnie odpowiadam - jestem 23 lata po ślubie i uważam swoje małżeństwo za
      udane. To nie jest tak, że każdy dzień jest jakimś karnawałem w Rio. Ja mam
      trochę wad, a mój mąż... No, cóż, na niego to dopiero mozna ponarzekać! Ale,
      dziękować Bogu, ma też zalety, które cenię i ktore jakoś te wady w sumie
      przewyższają.
      Rozmawiamy duzo i mnie sprawia to dużą przyjemność, mężowi jak sądzę też. O
      różnych rzeczach. Wymieniam to co pamiętam z wczoraj i dzisiaj: o Mozarcie i o
      tym, czy kiepski artysta, to też artysta (byliśmy na koncercie), o tym, co
      musiałoby się stać czy dziać, żeby podwyższyć frekwencję w wyborach, o tym, czy
      można zmienic system penitencjarny tak, by kara więzienia rzeczywiście
      resocjalizowała i czy byłoby to warte tych pieniędzy, które trzeba by wydać.
      Jeszcze o tym, czy mężczyźni staliby się inni, gdyby zaczęli nosić buty na
      wysokich obcasach. A, i o ustawie o IPN.
      20 lat temu seksu było więcej. Ale potrzeby też się zmieniają.
      Mamt syna(21). Możemy na siebie liczyć.
      Pozdrawiam, H
      • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:56
        oj p.Haniu az sie wzruszylam...pieknie;)
        to znaczy ze nalezy rozmawiac ze soba jak najwiecej..
        i szukac wspolnych zainteresowan...
        dzisiaj zapytam meza na temat ;wysokich obcasow;)))
        zartowalam oczywiscie...
        pozdrawiam;)
        • hellio Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 20:57
          Kurcze!!! Nie zaczynaj od obcasów!!!Zacznij od progresjii podatkowej! :-)))
          • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 20:59
            hellio napisała:

            > Kurcze!!! Nie zaczynaj od obcasów!!!

            Zacznij od progresjii podatkowej! :-)))hmmm...ale ja znam sie lepiej na
            obcasach,,co to ta progresja?
    • capitalissimus Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 19:54
      małżeństwo moich teściów- są razem ponad trzydzieści lat i widać, że wciąż są w
      sobie zakochani. panuje u nich tzw. tradycyjny podział ról ale rzekłbym, że
      ostatnie zdanie należy do teściowej, która nawiasem mówiąc jest najlepszym
      człowiekiem jakiego w życiu poznałem. serce roście patrząc na nich :-))
      • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 20:04
        capitalissimus napisał:

        > małżeństwo moich teściów- są razem ponad trzydzieści lat i widać, że wciąż są
        w
        >
        > sobie zakochani. panuje u nich tzw. tradycyjny podział ról ale rzekłbym, że
        > ostatnie zdanie należy do teściowej, która nawiasem mówiąc jest najlepszym
        > człowiekiem jakiego w życiu poznałem. serce roście patrząc na nich :-))

        a moge zapytac o Twoje malzenstwo,jak wam sie uklada?
        przepraszam za osobiste pytanie,ale odpowiedz jesli mozesz;)
        • capitalissimus Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 20:07
          świetnie. jesteśmy małżeństwem od trzech lat i układa się sielankowo. ja jestem
          dość trudnym człowiekiem ale moja żona to prawdziwy anioł - całe szczęście, że
          odziedziczyła charakter po swojej mamie i umie ze mną postępować.
          • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 20:13
            capitalissimus napisał:

            > świetnie. jesteśmy małżeństwem od trzech lat i układa się sielankowo. ja
            jestem
            >
            > dość trudnym człowiekiem ale moja żona to prawdziwy anioł - całe szczęście,
            że
            > odziedziczyła charakter po swojej mamie i umie ze mną postępować.

            i oby wam tak do konca zycia zostalo,;)
            dzieki;)
    • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 20:14
      prezu napisał:

      >
      > NIE WIERZ IM!


      Czemu?
      co podejrzewasz?
      nie mowia calej prawdy?
    • bluean Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 21:15
      Ja też nie znam.
      • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 21:18
        bluean napisała:

        > Ja też nie znam.

        witaj w klubie;))
        ale inni widzieli i to cieszy ..
    • Gość: agrest Re: powazna sprawa.. IP: 217.149.242.* 05.07.05, 21:27
      Tak od ręki przypomniałam sobie dwa takie małzeństwa, jedno z prawie 20-letnim
      stażem, drugie - z 35-letnim. Co do drugiego punktu - jak najbardziej,
      natomiast co do trzeciego mogę tylko się domyśłać, bo nie są to osoby, z
      którymi poruszam sprawy seksualności.
      • krtysia Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 21:29
        Gość portalu: agrest napisał(a):

        > Tak od ręki przypomniałam sobie dwa takie małzeństwa, jedno z prawie 20-
        letnim
        > stażem, drugie - z 35-letnim. Co do drugiego punktu - jak najbardziej,
        > natomiast co do trzeciego mogę tylko się domyśłać, bo nie są to osoby, z
        > którymi poruszam sprawy seksualności.

        a zagadnij kiedys;)
        kim oni sa?,jesli moge spytac;)
    • yoma Re: powazna sprawa.. 05.07.05, 23:54
      Moi rodzice, a co?
      • croyance Re: powazna sprawa.. 06.07.05, 00:23
        Moi rodzice obchodzili niedawno 30 rocznice slubu. Poznali sie, jak mieli 17
        lat, sa swoimi pierwszymi partnerami. Pracuja razem, jezdza, kochaja sie,
        ostatnio przyuwazylam, jak ojciec wyslal matce maila z konferencji: tesknie za
        Toba Robaczku.
        Znam wiele takich par.
        • yoma Re: powazna sprawa.. 06.07.05, 00:26
          Ale... o ile mi wiadomo... nie mam brata... ???
          • croyance Re: powazna sprawa.. 06.07.05, 02:11
            Jakiego brata, jestem kobieta :-))))
            • yoma Re: powazna sprawa.. 06.07.05, 12:30
              Sorry, po nicku trudno rozeznać, a przy odpowiedzi wyskakuje

              "croyance napisał:"

              Hmmmm... siostrę mam... Madzia?
              • heureka7 Re: powazna sprawa.. 06.07.05, 12:43
                czytam to i sie wzruszam :)
                malzenstwo moich rodzicow to tragiczna pomylka
                moi niby-tesciowie z kolei to ludzie dosc prosci, ale po 30 latach malzenstwa
                widac, ze nadal sie kochaja i sa ze soba szczesliwi
                ja mam nadzieje, ze moj obecny zwiazek to bedzie taka milosc na cale zycie (w
                ktora nigdy dotad nie wierzylam, nawet gdy bylam w dlugoletnich zwiazkach,
                zawsze o nich myslalam w kategoriach "czasowych")
                • yoma Re: powazna sprawa.. 06.07.05, 12:53
                  Trzymam kciuki, pozdrowionka.
              • croyance Re: powazna sprawa.. 06.07.05, 23:28
                No ale pisze "przyuwazylam" :-))))
                • yoma Re: powazna sprawa.. 07.07.05, 14:54
                  No fakt. Nie przyuważyłam :)
    • Gość: steve Re: powazna sprawa.. IP: *.access.as9105.com 06.07.05, 13:15
      ja znam. moi rodzice. 27 lat razem. czy sa szczesliwi? sa moimi idolami, jesli
      o zwiazki idzie
    • Gość: em.em.em Re: powazna sprawa.. IP: *.godot / *.dip0.t-ipconnect.de 06.07.05, 13:41
      Znam, np. moich rodzicow, moich dziadkow od strony taty (dziadek niestety juz
      nie zyje), wielu znajomych moich rodzicow, moi tesciowie, itd.

      W pewnym wieku seks juz nie odgrywa az takiej roli, ze wlasnie przez jego brak
      mialoby sie wszystko popsuc - owszem jest wazny, ale nie mozna stawiac go jako
      byc albo nie byc dla malzenstwa.

      Tematy do rozmow: znajda sie, ale pod warunkiem, ze chca.

      Wiele zalezy od zaangazowania samych malzonkow. Wielu ludziom sie po prostu nie
      chce. Rozmawiaja tylko o dzieciach, bo nie potrafia znalezc tematow do rozmowy.
      Przypuszczalnie taka osoba jest nudna jak flaki z olejem dla kazdej innej osoby
      i po prostu nie potrafi zyc w zwiazku.
      • Gość: em.em.em Re: powazna sprawa.. IP: *.godot / *.dip0.t-ipconnect.de 06.07.05, 13:49
        Aha! Klotnie czy prelomy - jak zwal tak zwal - beda sie zdarzaly nawet w
        najbardziej idealnych malzenstwach. To jest jak burza - troche pogrzmi,
        poblyska - a potem jest rzesko, milo i sympatycznie.
        Ks. Orzechowski (duszpasterz studentow z Wroclawia) ma bardzo zdrowe podejscie
        do klotni. Jak jakas para twierdzi, ze sie nie poklocila, to albo klamie, albo
        sie zupelnie dla siebie nie nadaja - czlowiek przed slubem powinien m.in.
        sprawdzic, co sie stanie kiedy bedzie sytuacja kryzysowa.
        Moi znajomi (6 lat po slubie) kiedys probowali nam wmowic, ze sie nie kloca -
        chwile po tym przeszla mala burza i to przy nas. No dobra - talerze nie lataja,
        ale zdecydowanie byla to klotnia. Tylko, ze oni tego tak nie nazywaja.
        • krtysia Re: powazna sprawa.. 06.07.05, 20:40
          ciesze sie ze jest tyle dobrych malzenstw...
          to dodaje otuchy;))
    • Gość: Abi Re: powazna sprawa.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.05, 00:23
      Znam. I pomimo, że są to obcy dla mnie ludzie, ale dają wirę na to, że takie
      szczęście jest możliwe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka