Dodaj do ulubionych

W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji

22.01.07, 22:30
Uważam, że jeżeli człowiek decyduje się na małżeństwo, to zakłada, że pójdą za
tym dzieci. Dlatego antykoncepcja w małżeństwie jest nie w porządku.
Przed ślubem OK, młodzi muszą się wyszaleć, ale po - wykluczone.
Obserwuj wątek
    • xtrin Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 22.01.07, 22:35
      > Uważam, że jeżeli człowiek decyduje się na małżeństwo, to zakłada, że pójdą za
      > tym dzieci.

      A jeżeli tego nie zakłada?
      A jeżeli dzieci mieć chce, ale jeszcze nie teraz?
      A jeżeli dzieci już ma i więcej mieć nie chce / nie może?
      • Gość: sylaba Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.pergole.net 22.01.07, 22:36
        e, prowokacja.
        • jorge.martinez Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 22.01.07, 22:38
          Nawet jeśli prowokacja, to czyż katolicka poprawność polityczna właśnie takich
          właśnie sądów nie głosi?
          • Gość: sylaba Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.pergole.net 23.01.07, 17:32
            nikt normalny się tym nie przejmuje
            • Gość: ewelinka271 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.ip.gronet.pl 23.01.07, 19:12
              jak mi dasz tak miesiecznie z 3000 na kazde urodzone dziecko i bez problemu
              bedzie je mnie stac utrzymac to je bede rodzic ..ty chyba oszalałas jakas
              paranoja ....
    • jorge.martinez Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 22.01.07, 22:36
      Życzysz małżonkom (a szczególnie kobiecie) kilkanościorga dzieci podczas tego
      małżeństwa? Co rok to ciąża. Tego im życzysz?
      • misscraft Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 22.01.07, 22:45
        No a potem po trzynastym porodzie umrze przy porodzie- ekstra persoektywa nie ma co.
        • jorge.martinez Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 22.01.07, 23:00
          "Kobieta jest od rodzenia, jak d.... i tak dalej..."
    • Gość: regulamin.konta Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.116.233.21.wegrow233.tnp.pl 22.01.07, 22:38
      maccocha napisała:

      > Uważam, że jeżeli człowiek decyduje się na małżeństwo, to zakłada, że pójdą za
      > tym dzieci. Dlatego antykoncepcja w małżeństwie jest nie w porządku.
      > Przed ślubem OK, młodzi muszą się wyszaleć, ale po - wykluczone.

      taka stara, a taka głupia
      • Gość: ferment Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.chello.pl 22.01.07, 22:41
        W zamian polecam naturalne planowanie rodziny
        • xtrin Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 22.01.07, 22:48
          To też rodzaj antykoncepcji. Niezbyt skuteczny (przynajmniej w części
          przypadków), niewygodny i wymagający, ale niczym poza formą się od innej
          antykoncepcji nie różniący. Nijak nie pojmuję czemu KK na to pozwala, a na inne
          sposoby nie.
          • Gość: Majka Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 00:19
            Z tego co się orientuję to prawidłowo stosowany jest bardzo skuteczny. Blisko
            skuteczności pigułek.
            • Gość: Klasyk Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: 148.122.35.* 23.01.07, 10:02
              Słabo się orientujesz.
              • Gość: Kasia Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 10:19
                Niestety Klasyk, Ty się słabo orientujesz. NPR jest naprawdę skuteczna, tyle,
                że wymaga wiedzy trochę większej niż instrukcja obsługi prezerwatywy, czy
                tabletek.
                • snajper55 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 10:57
                  Gość portalu: Kasia napisał(a):

                  > Niestety Klasyk, Ty się słabo orientujesz. NPR jest naprawdę skuteczna, tyle,
                  > że wymaga wiedzy trochę większej niż instrukcja obsługi prezerwatywy, czy
                  > tabletek.

                  W skuteczności metody naturalne nawet się nie zbliżają do tabletek.

                  metoda antykoncepcyjna (wskaźnik Pearl’a)
                  bez antykoncepcji (60-80)
                  kalendarzyk małżeński (20 - 24)
                  metoda termiczna (4 - 17,3)
                  metoda Billingsów (0,9 - 12)
                  stosunek przerywany (15 - 28)
                  prezerwatywa (3,9 - 13,8)
                  błona dopochwowa (2,5 - 3,5)
                  kapturek naszyjkowy (6 - 8)
                  metody chemiczne dopochwowe (0,8 - 8)
                  wkładka wewnątrzmaciczna (1,2 - 3)
                  doustne tabletki jednofazowe (0,0 - 0,12)
                  doustne tabletki trójfazowe (0,0 - 0,54)
                  tabletka gestagenna (1 - 4)
                  progestageny o przedł.działaniu (5 - 6)
                  antykoncepcja postkoitalna (0,4 - 2,4)

                  S.
                  • Gość: Kasia Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 11:01
                    Zdecydowanie są skuteczniejsze niż np. prezerwatywa. Trzeba się niestety tylko
                    wysilić.
                    • snajper55 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 11:05
                      Gość portalu: Kasia napisał(a):

                      > Zdecydowanie są skuteczniejsze niż np. prezerwatywa. Trzeba się niestety tylko
                      > wysilić.

                      NPR były porównywane z pigułkami, a nie z prezerwatywą. Zresztą kalendarzyk
                      małżeński, stosunek przerywany czy metoda termiczna są gorsze nawet od
                      prezerwatywy. Jakbyś się nie wysilała.

                      S.
                      • Gość: Majka Nic nie wiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 12:59
                        NPR jest jakby połaczeniem metody termicznej z metodą Billingsa dlatego jest tak
                        wysoko skuteczna. Skutecznośc porównywalna z pigułkami. Jeśli wie się kiedy
                        miało się owulację i wie się o tym że komórka jajowa żyje tylko 24 godziny -
                        jest to bardzo proste. Liczy się 3 dzień od owulacji (dla bezpieczeństwa) jako
                        niepłodny i po prostu nie ma już czego zapładniac :))) Proste jak drut. W
                        okresie płodnym można stosowac inną metodę i jeśli ta inna zawiedzie to już
                        oddzielna sprawa. Klasyczne NRP w ogóle zaleca brak seksu w dni płodne, ale to
                        dla zagorzałych fanatycznych katolików :D
                        • snajper55 Re: Nic nie wiesz 23.01.07, 13:59
                          Gość portalu: Majka napisał(a):

                          > NPR jest jakby połaczeniem metody termicznej z metodą Billingsa dlatego jest
                          > tak wysoko skuteczna.

                          Brednie. NPR to Naturalne Planowanie Rodziny, a nie jakaś konkretna metoda.

                          Podobnej jakości jest pozostała Twoja "wiedza", więc daruję sobie jej komentowanie.

                          S.
                          • Gość: Majka Sam jesteś brednia i to piramidalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 14:12
                            Snajper - właśnie ty piszesz brednie. Poza tym jako laik i facet nie masz
                            specjalnie prawa głosu - polecam lekturę poniżej. Masz tam też pokazaną
                            skuteczność owych metod - bardzo wysoką. Nie wypowiadaj opinii jeśli jako ślepy
                            isiłujesz gadać o kolorach.
                            embrion.pl/npr/
                            • snajper55 Re: Sam jesteś brednia i to piramidalna 23.01.07, 14:36
                              Gość portalu: Majka napisał(a):

                              > Snajper - właśnie ty piszesz brednie. Poza tym jako laik i facet nie masz
                              > specjalnie prawa głosu

                              Bardzo ciekawy pogląd. To kobiety pewnie same zachodzą ? Dzieci sobie palcem
                              robią ? Same je potem utrzymuja i wychowują ?

                              > - polecam lekturę poniżej. Masz tam też pokazaną
                              > skuteczność owych metod - bardzo wysoką. Nie wypowiadaj opinii jeśli jako
                              > ślepy isiłujesz gadać o kolorach.

                              Skuteczność już podawałem. Metody naturalne są bardzo zawodne.

                              S.
                              • Gość: Majka Re: Sam jesteś brednia i to piramidalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 14:40
                                Tak tak, gadaj dalej jak czytac linków nie umiesz. Jak się nie ma argumentów to
                                najlepiej iść w zaparte i mówić na białe że to czarne :D
                                • snajper55 Re: Sam jesteś brednia i to piramidalna 23.01.07, 14:55
                                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                                  > Tak tak, gadaj dalej jak czytac linków nie umiesz. Jak się nie ma argumentów to
                                  > najlepiej iść w zaparte i mówić na białe że to czarne :D

                                  Uprzedzam, że w wielu innych sprawach tez będę szedł w zaparte. W prawie tego,
                                  że 2 plus 2 to 4, czy że Ziemia jest kulista.

                                  S.
                                  • Gość: Majka Re: Sam jesteś brednia i to piramidalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 15:00
                                    Z tym nikt nie dyskutuje, ale jak piszesz bzdury o temacie na którym się w ogóle
                                    nie znasz - w ilu ciążach byłeś i jak się zabezpieczasz?:) - to się tego czytać
                                    nie da. Ja się nie znam na fizyce jądrowej i o niej nie dyskutuję.
                                    • snajper55 Droga redakcjo... 23.01.07, 15:45
                                      mam pytanko

                                      (szlag mnie trafia bo cykl sie ne konczy.dzis sluz rozciagliwy, moze to na
                                      zblizajaca sie @)

                                      1 czy mogłabym zaufac tylko temu, ze sluz Bj ostatni raz wystepowal 30 dnia
                                      cyklu, i uznac niepłodnosc, czy to ryzykowne (to czyba jest regula ktora mowi ze
                                      4 dnia po szczycie czy jakos tak)

                                      2. podejrzewam cykl bezowulacyjny- roetzer przestrzega przed takim okresleniem,
                                      zeby mowic jednofazowy, ale moj jest chyba dwufazowy.. tylko ze.....
                                      nie wiem, moze wysle do instruktorow z lmm, bo naprawde nie wiem co o nim
                                      sadzic, ale skoro , powiedzmy owu nie bylo... czy jak przyjdzie @ to mozemy sie
                                      kochac?
                                      i u Kippleyów i u Roetzera przestrzegaja, ze @ jest @ jesli poprzedza ja wzrost
                                      tempki, jesli nie- to krwawienie środcykliczne, teoretycznie czas płodny.
                                      no a u mnie niby wzrost jest, ale nijak nie da sie z regul 3 fazy wyznaczyc...

                                      Normalnie idzie sie załamac.. a nastepna 3 faza to chyba w grudniu mnie czeka

                                      www.naturalnemetody.fora.pl/about294.html

                                      S. ;)))))))))
                                      • Gość: Majka Ale o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 15:55
                                        Zapytaj na forum NRP jeśli cie to interesuje.
                    • rixa Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 18:25
                      jak chcesz sie kochać, to najpierw sprawdzasz, czy dzień aby niepłodny?
                      niepraktyczne
                      • Gość: Majka Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 19:09
                        Tego nie trzeba sprawdzac :) To się wie po prostu na bierząco. Tak samo
                        praktyczne lub niepraktyczne jak codzienne pamiętanie o braniu pigułek lub o
                        tym czy ma się w kieszeni gumki.
              • Gość: Majka Dobrze się orientuję :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 12:53
                Bo sama tą metodę stosuję na zmianę z inną, poza tym czytałam ranking wpadek u
                dziewczyn stosujących NPR przez kilkanaście lat i odpadek wpadek jest bliski
                ...zeru :)) Chyba o czymś to świadczy.
                • Gość: Majka Re: Dobrze się orientuję :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 12:54
                  Odsetek wpadek miało byc.
                • xtrin Re: Dobrze się orientuję :) 23.01.07, 12:56
                  > Bo sama tą metodę stosuję na zmianę z inną

                  Jednostkowe doświadczenie nic nie wnosi.

                  > poza tym czytałam ranking wpadek u dziewczyn stosujących NPR przez
                  > kilkanaście lat i odpadek wpadek jest bliski ...zeru :))

                  Prawie robi wielką różnicę ;).
                  • Gość: Majka Re: Dobrze się orientuję :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 13:01
                    Jakie jednostkowe doświadzcenie? Tak robi masa kobiet, bez wpadki, latami.
                    Nawet pigułka nie ma wyniku 100% :))) Nie ma takiej metody. 100% daje tylko brak
                    seksu.
                    • snajper55 Re: Dobrze się orientuję :) 23.01.07, 14:00
                      Gość portalu: Majka napisał(a):

                      > Jakie jednostkowe doświadzcenie? Tak robi masa kobiet, bez wpadki, latami.
                      > Nawet pigułka nie ma wyniku 100% :))) Nie ma takiej metody. 100% daje tylko
                      > brak seksu.

                      Tę statystyke podał ksiądz z ambony czy wydrukował Gość Niedzielny ? ;))))))))

                      S.
                      • Gość: Majka Re: Dobrze się orientuję :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 14:16
                        Nie mam pojęcia o czym piszesz bo ja jestem agnostykiem :) Do kościoła nie
                        chodzę od 10 lat. Nie interesują mnie religijne konotacje tych metod, mnie
                        interesuje tu słowo n a t u r a l n e i nieszkodliwe dla zdrowia kobiety.
                        • snajper55 Re: Dobrze się orientuję :) 23.01.07, 14:38
                          No więc gdzie te dane o ilości wpadek par stosujących NPR ?

                          S.
                          • Gość: Majka Re: Dobrze się orientuję :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 14:41
                            W linkach, nie będe się powtarzac.
                            • snajper55 Re: Dobrze się orientuję :) 23.01.07, 14:58
                              Gość portalu: Majka napisał(a):

                              > W linkach, nie będe się powtarzac.

                              Wybacz, ale strony kościelne nie są dla mnie wiarygodne. Oto fragmenty ze
                              strony, którą podałaś:

                              "Co jest złego w antykoncepcji?

                              Kiedy małżonkowie swymi ciałami głoszą prawdę
                              Biskup diecezji St.Augustine (Floryda) Victor Galeone w prostych, a dosadnych
                              słowach wyjaśnia co jest złego w antykoncepcji.
                              (...)
                              I. Boży plan na małżeństwo
                              (...)
                              Zanim przekażę naukę Kościoła dot. antykoncepcji, pragnę dokonać pewnej
                              dygresji. Jak naucza papież Jan Paweł II, Bóg przewidział dla miłości
                              małżeńskiej specjalny sposób komunikacji wyrażający się w akcie seksualnym. "

                              itd itp

                              S.
                              • Gość: Majka Re: Dobrze się orientuję :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 15:02
                                Nie podawałam żadnych stron kościelnych :)))) Zastanawiam się czy ty rozumiesz
                                słowo pisane.
                                • snajper55 Re: Dobrze się orientuję :) 23.01.07, 15:46
                                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                                  > Nie podawałam żadnych stron kościelnych :)))) Zastanawiam się czy ty rozumiesz
                                  > słowo pisane.

                                  Cztałaś dlaczego antykoncepcja jest zła ? Czy na podaną stronę nawet nie
                                  zaglądałaś ?

                                  S.
                                  • Gość: Majka Re: Dobrze się orientuję :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 15:57
                                    Ja sprawdzałam dane o NRP, dla mnie antykoncepcja nie jest zła tylko szkodliwa
                                    dla kobiety. Oczywiście jeśli mówimy o hormonach, spiralach, kremach i innnych
                                    cudach. Są kobiety które żadnej z tych metod nie mogą stosować, nie pozwala im
                                    stan zdrowia a na gumki mają uczulenie, no i co?
                    • xtrin Re: Dobrze się orientuję :) 23.01.07, 16:04
                      > 100% daje tylko brak seksu.

                      Znany jest przynajmniej jeden przypadek, gdy nawet brak seksu nie zadziałał :).
            • misscraft Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 11:32
              No tak, tylko za dużo zachodu z tym wszytskim- łatwiej jest łyknąć pigułkę,
              założyć gumkę wtedy przenosi się odpowiedzialność na rzecz jakby co a nie na
              siebie, bo się kopsnęłam w obliczeniach. I ja to doskonale rozumiem. Trzeba
              czasu, żeby nauczyć się metody natralnej- a akurat w tej dziedzinie nie ma
              miejsca na błąd, po kilku ciążach może sie to opanuje... Ale ja uważam, że nie
              warto ryzykować stosując metodę naturalną jako jedyną.
            • vivian.darkbloom skuteczność praktyczna a teoretyczna 23.01.07, 16:58
              przy ocenianiu antykoncepcji bierze sie pod uwagę nie tylko skuteczność
              teoretyczną (ta rzeczywiście w przypadku naturalnych metod jest wysoka) ale też
              praktyczną - ta jest niska. Podobnie jest z prezerwatywami - teoretycznie
              chronią przed ciążą prawie tak samo dobrze jak tabletki, ale w praktyce tak nie
              jest z powodu błędów użytkowników. Tymczasem w przypadku tabletek obie
              skuteczności są wysokie.
              • Gość: Majka Re: skuteczność praktyczna a teoretyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 19:40
                Własnie to praktyczna skuteczność metod naturalnych jest wysoka :) Mi się jakoś
                od roku udaje i mam zamiar ciągnąć ją dalej. Jest tylko jedna zasada -
                naturalnych metod trzeba się nauczyć, im dłużej sie je stosuje i im lepiej się
                zna swój organizm tym skutecznośc wyższa.
                I jest ogromna zaleta - jak chcesz zajść w ciążę wiesz kiedy się starać, dokładnie.
                W przypadku tabletek wystarczy - o Boże zapomniałam wziąść pigułki! A co z
                interakcjami z innymi lekami? Co tą skuteczność obniża? A co z biegunką,
                zatruciami, co z alkoholem?
                Praktyczna skuteczność pigułek zawodzi jak każda inna metoda.
                • misscraft Re: skuteczność praktyczna a teoretyczna 23.01.07, 22:34
                  No dobrze, a kiedy jestes pewna, że już się nauczyłaś- piszesz, że od roku Ci
                  się udaje co wskazuje, że udaje Ci się nie wpaść- czyli jakbyś jednak liczyła w
                  tym na traf i szczęście. A to chyba nie najlepszy pomysł. Tobie może sie udaje,
                  a inna spróbuje tej metody i napisze: "no mnie się nie udało". To zbyt poważna
                  sprawa, żeby eksperymntować. Bo jak wygląda ta nauka? Nie kochać sie póki się
                  człowiek nie nauczy- to jak sie sprawdzi czy już się naczuyło i czy metoda OKAŻE
                  SIĘ skuteczna. Trąci hazarde jednak... no cóż seks to zawsze troche hazard.
                  Ja też moge napisać, że od roku na pigukłach mi sie udaje...
                  • Gość: Majka Re: skuteczność praktyczna a teoretyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 22:56
                    Ale nie ma 100% skutecznej metody. Ona po prostu nie istnieje. Przy braniu
                    pigułek też jakiś procent kobiet zachodzi w ciążę i przy spirali tez są ciąże,
                    nawet po podwiązaniu jajowodów podobno się zdarzają :)
                    Jak ktoś się decyduje uprawiac seks to musi się z tym liczyć.
                    Metod jest wiele, póki ktoś nie jest pewny to po prostu nie stosuje metod
                    naturalnych.
                    Tobie się udaje i mi się udaje ale w odróżnieniui od ciebie ja się nie truję a
                    ty dokłądasz organizmowi wielką dawkę hormonów, która blokuje ci owulację.
                    Myślisz że to obojętne dla zdrowia?
                    • misscraft Re: skuteczność praktyczna a teoretyczna 24.01.07, 23:57
                      Wiem, że nie jest to obojętne, ale ja się czuję pewniej. Wiem też, że żadna
                      metoda nie daję 100% pewności, ja nie stosuje samych pigułek. Bo nieczemu do
                      końca nie można wierzyć. Jakbym stosowała metodę naturalną, też bym nie
                      postawiła tylko na nią. Postanowiłam, że nie będę miała dzieci póki nie będę
                      chciała, a jeśli dwie metody połączone też zawiodą, to nazwe dziecko Mcgaver;]
                      Ja myślę, że wiele kobiet w tym ja używa pigułek, bo ta metoda działa od razu
                      (zakładając że działa na 96% czy ile tam), a gatunek nasz jest z natury
                      niecierpliwy.
                      Nie mniej gratuluje cierpliwości i skrupulatności i życzę dalszego sukcesu w
                      stosowaniu tej metody.

                      Ale zawsze mnie zastanawiało, czemu ludzie nie zbadają czy są wogóle płodni
                      zanim zaczną stosować jakąklowiek antykoncepcję, to by ułatwio wiele rzecz. Ja
                      sie tu truje, Ty się szczypiesz z metodą naturalną, wiele par męczy się w
                      gumkami, globułkami i innymi wynalazkami, a kiedy postanowią mieć dzieci i nie
                      będzie im wychodzić, a po badaniach okaże się, że nie mogą mieć dzieci... Ja bym
                      się zastanowiła najpierw: to po kiego grzyba to wszystko było? W tym momencie
                      bezpłodność jest dramatem, ale wcześniej to by było błogosławieństwo, a nie
                      wykorzystało się tego.
          • gringo68 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 11:04
            xtrin napisała:

            > To też rodzaj antykoncepcji. Niezbyt skuteczny
            (przynajmniej w części przypadków)

            W ogromnej większości przypadków u zdrowych kobiet prowadzących uregulowane
            życie seksualne jest to skuteczne. Większemu odsetkowi kobiet nie slużą
            tabletki hormonalne...

            , niewygodny i wymagający,

            Wygodny i wymagający jedynie umiejętności liczenia do 29 a dla bardziej
            zaawansowanych umiejętności zmierzenia temperatury...

            ale niczym poza formą się od innej
            > antykoncepcji nie różniący.

            No, od spirali, labo RU486 to się trochę rózni....

            Nijak nie pojmuję czemu KK na to pozwala, a na inne
            > sposoby nie.
            >
            Ponieważ KK nie domaga się bezmyślnego płodzenia dzieci co roku, tylko
            świadomego macierzyństwa. Bzdurą jest też, że seks wg KK sluży wyłacznie
            prakreacji - cała dyskusja o metodach naturalnych temu przeczy...
            • snajper55 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 11:09
              gringo68 napisał:

              > Wygodny i wymagający jedynie umiejętności liczenia do 29 a dla bardziej
              > zaawansowanych umiejętności zmierzenia temperatury...

              Piszesz o kalendarzyku ? Oto porównanie skuteczności (w/g wskaźnika Pearl'a):

              kalendarzyk małżeński 20-24
              doustne tabletki jednofazowe 0,0-0,12
              doustne tabletki trójfazowe 0,0-0,54

              Metoda termiczna nie jest dużo skuteczniejsza:

              metoda termiczna 4-17,3
              prezerwatywa 3,9-13,8

              > Ponieważ KK nie domaga się bezmyślnego płodzenia dzieci co roku, tylko
              > świadomego macierzyństwa. Bzdurą jest też, że seks wg KK sluży wyłacznie
              > prakreacji - cała dyskusja o metodach naturalnych temu przeczy...

              Antykoncepcja to właśnie świadome macierzyństwo.

              S.
              • gringo68 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 11:22
                snajper55 napisał:

                > gringo68 napisał:
                >
                > > Wygodny i wymagający jedynie umiejętności liczenia do 29 a dla bardziej
                > > zaawansowanych umiejętności zmierzenia temperatury...
                >
                > Piszesz o kalendarzyku ? Oto porównanie skuteczności (w/g wskaźnika Pearl'a):
                >
                > kalendarzyk małżeński 20-24
                > doustne tabletki jednofazowe 0,0-0,12
                > doustne tabletki trójfazowe 0,0-0,54

                Nie wierz ślepo w statystyki. Producenci samochodów też podają ksiażkowe
                zużycie paliwa, tak naprawdę jest zupełnie inne. pisalem o zdrowych
                malzeństewach z uregulowanym seksem.


                >
                > Metoda termiczna nie jest dużo skuteczniejsza:
                >
                > metoda termiczna 4-17,3
                > prezerwatywa 3,9-13,8
                >

                j.w.

                > > Ponieważ KK nie domaga się bezmyślnego płodzenia dzieci co roku, tylko
                > > świadomego macierzyństwa. Bzdurą jest też, że seks wg KK sluży wyłacznie
                > > prakreacji - cała dyskusja o metodach naturalnych temu przeczy...
                >
                > Antykoncepcja to właśnie świadome macierzyństwo.
                >
                > S.

                I dlatego KK promuje swaidome macierzyństwo z zastosowaniem najzdrowszej dla
                kobiety metody...

                P.S. Msam dwójkę dzieci, a żona jest lekarzem. Polegam więc na doświadczeniu
                nie na statystykach....
                • xtrin Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 11:59
                  > P.S. Msam dwójkę dzieci, a żona jest lekarzem. Polegam więc
                  > na doświadczeniu nie na statystykach....

                  Wybacz, ale ja bardziej ufam statystykom niż jednostkowym doświadczeniom.
            • xtrin Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 11:23
              > Wygodny i wymagający jedynie umiejętności liczenia do 29 a dla bardziej
              > zaawansowanych umiejętności zmierzenia temperatury...

              Kalendarzyk ma marną skuteczność, a u kobiet z nieregularnym cyklem wręcz żadną.
              Metoda termiczna nie jest wiele lepsza. Natomiast skuteczniejsze metody objawowe
              ciężko nazwać prostymi. I też nie u wszystkich działają.

              > No, od spirali, labo RU486 to się trochę rózni....

              No to już kwestia podejścia.

              > Ponieważ KK nie domaga się bezmyślnego płodzenia dzieci co roku, tylko
              > świadomego macierzyństwa. Bzdurą jest też, że seks wg KK sluży wyłacznie
              > prakreacji - cała dyskusja o metodach naturalnych temu przeczy...

              Dziś KK rzeczywiście nie ogranicza seksu do prokreacji, ale usilne promowanie
              wyłącznie metod naturalnych sugeruje, że jednak wolałby ograniczać.
              • gringo68 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 11:38
                xtrin napisała:

                > > Wygodny i wymagający jedynie umiejętności liczenia do 29 a dla bardziej
                > > zaawansowanych umiejętności zmierzenia temperatury...
                >
                > Kalendarzyk ma marną skuteczność, a u kobiet z nieregularnym cyklem wręcz
                żadną

                Pisałem: u zdrowych, z uregulowanym życiem seksualnym. Skuteczność znakomita...


                > .
                > Metoda termiczna nie jest wiele lepsza. Natomiast skuteczniejsze metody
                objawow
                > e
                > ciężko nazwać prostymi. I też nie u wszystkich działają.

                Jest jeszcze coitus interruptus. też skuteczny i prosty. Oczywiście mowimy tu o
                małzeństwach, a nie o napalonych nastolatkach...

                >
                > > No, od spirali, labo RU486 to się trochę rózni....
                >
                > No to już kwestia podejścia.

                Rózni się. Moja zona jest lekarzem i to je wierzę. A jeśli dla ciebie
                ingerencja w macicę i poronienie jest kwestią podejścia, to coz, gratuluję
                relatywizmu moralnego....

                >
                > > Ponieważ KK nie domaga się bezmyślnego płodzenia dzieci co roku, tylko
                > > świadomego macierzyństwa. Bzdurą jest też, że seks wg KK sluży wyłacznie
                > > prakreacji - cała dyskusja o metodach naturalnych temu przeczy...
                >
                > Dziś KK rzeczywiście nie ogranicza seksu do prokreacji, ale usilne promowanie
                > wyłącznie metod naturalnych sugeruje, że jednak wolałby ograniczać.
                >
                A dla mnie nie sugeryje, natomiast prezentuje pogląd, że antykoncepcja nie
                powinna być związana z ingerencją w organizm kobiety....
                • xtrin Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 11:56
                  > Pisałem: u zdrowych, z uregulowanym życiem seksualnym.

                  Zapomniałeś dodać: z cyklem regularnym jak w zegarku i żyjących bez stresu.
                  No oko: 5% populacji.

                  > Jest jeszcze coitus interruptus. też skuteczny i prosty.

                  O tak, wręcz bajecznie skuteczny... Ktoś wyżej podawał wskaźnik Pearla dla
                  różnych metod, ta wypadła żałośnie.

                  > Rózni się. Moja zona jest lekarzem i to je wierzę.

                  To nie jest kwestia wiedzy, a wiedzy owej interpretacji.

                  > A jeśli dla ciebie ingerencja w macicę i poronienie jest kwestią podejścia,
                  > to coz, gratuluję relatywizmu moralnego....

                  Niewątpliwie nie jest to w pełni obojętne dla organizmu kobiety, stąd winno się
                  takich sytuacji unikać. Ale jeżeli chodzi o tą zapłodnioną komóreczkę - była,
                  nie ma i tyle.

                  > A dla mnie nie sugeryje, natomiast prezentuje pogląd, że antykoncepcja nie
                  > powinna być związana z ingerencją w organizm kobiety....

                  To co złego w prezerwatywie?
                  • des4 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 12:09
                    xtrin napisała:

                    >
                    > Zapomniałeś dodać: z cyklem regularnym jak w zegarku i żyjących bez stresu.
                    > No oko: 5% populacji.
                    >
                    Coz, regularny cykle charakteryzuję zdrowe kobiety, a stres jest
                    charakterystyczny dla wspólczesności, dużo ludzi jakoś daje sobie z tym radę...

                    > > Jest jeszcze coitus interruptus. też skuteczny i prosty.
                    >
                    > O tak, wręcz bajecznie skuteczny... Ktoś wyżej podawał wskaźnik Pearla dla
                    > różnych metod, ta wypadła żałośnie.


                    Statystyki...mówimy o małeństewach nie o dzieciakach moczacych się na widok
                    zdjęcia z Playboya
                    >

                    > > Rózni się. Moja zona jest lekarzem i to je wierzę.
                    >
                    > To nie jest kwestia wiedzy, a wiedzy owej interpretacji.

                    Popadasz w jakąś jałową erystykę...

                    > > A jeśli dla ciebie ingerencja w macicę i poronienie jest kwestią podejści
                    > a,
                    > > to coz, gratuluję relatywizmu moralnego....
                    >
                    > Niewątpliwie nie jest to w pełni obojętne dla organizmu kobiety, stąd winno
                    się
                    > takich sytuacji unikać. Ale jeżeli chodzi o tą zapłodnioną komóreczkę - była,
                    > nie ma i tyle.

                    Ta komóreczka ma swoj własny odrębny kod genetyczny...
                    >

                    > > A dla mnie nie sugeryje, natomiast prezentuje pogląd, że antykoncepcja ni
                    > e
                    > > powinna być związana z ingerencją w organizm kobiety....
                    >


                    > To co złego w prezerwatywie?
                    >
                    Owszem dobre na rwanie panienek na dyskotece, my jednak tu mówimy o
                    malzeństwach. Zresztą dla wielu jest to środek niekomfortowy...

                    Lubisz mieć ostatnie zdanie no nie?
                    • xtrin Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 12:18
                      > Coz, regularny cykle charakteryzuję zdrowe kobiety

                      Można mieć zdrowy, naturalny nieregularny cykl.

                      > Statystyki...mówimy o małeństewach nie o dzieciakach moczacych się na widok
                      > zdjęcia z Playboya

                      O ile mi wiadomo te statystyki są zwykle prowadzone wśród osób dorosłych i w
                      stałych związkach.

                      > Ta komóreczka ma swoj własny odrębny kod genetyczny...

                      Jak ogrom innych komórek ciała.

                      > Owszem dobre na rwanie panienek na dyskotece, my jednak tu mówimy o
                      > malzeństwach. Zresztą dla wielu jest to środek niekomfortowy...

                      Kolega wyżej sugerował, że KK jest przeciwny antykoncepcji ingerującej w ciało
                      kobiety. Pytam więc co w takim razie złego w nieingerującej w nie prezerwatywie.
                      Bez względu na miejsce i stan cywilny.
                      • des4 Re: !!! 23.01.07, 12:36
                        xtrin napisała:

                        >> > Ta komóreczka ma swoj własny odrębny kod genetyczny...
                        >
                        > Jak ogrom innych komórek ciała.
                        >
                        > >
                        Dziewczyno, czy ty sobie zdajesz sprawę jakie bzdury piszesz???
                        • xtrin Re: !!! 23.01.07, 12:37
                          A co, inne komórki nie mają kodu genetycznego?!
                          ;)
                          • des4 Re: !!! 23.01.07, 12:39
                            xtrin napisała:

                            > A co, inne komórki nie mają kodu genetycznego?!
                            > ;)
                            >

                            Rżniesz głupa, czy naprawdę nie łapiesz?
                            • xtrin Re: !!! 23.01.07, 12:51
                              Właśnie miałam Ci to samo pytanie zadać :).
                              • des4 Re: !!! 23.01.07, 12:57
                                xtrin napisała:

                                > Właśnie miałam Ci to samo pytanie zadać :).
                                >

                                Od tego się zaczęło:
                                X> takich sytuacji unikać. Ale jeżeli chodzi o tą zapłodnioną komóreczkę - była,
                                > nie ma i tyle.

                                d>Ta komóreczka ma swoj własny odrębny kod genetyczny...


                                A teraz wróć się do podręcznika biologii do podstawowki i przeczytaj odpowiedni
                                rozdział. BTW ile masz lat?

                                Naprawdę masz obsesję na temat posiadania ostatniego zdania...
                                • xtrin Re: !!! 23.01.07, 13:01
                                  > A teraz wróć się do podręcznika biologii do podstawowki
                                  > i przeczytaj odpowiedni rozdział.

                                  To poproszę o tytuł, wydanie i numer strony, bo kurcze nie wiem który to jest
                                  "odpowiedni".

                                  > BTW ile masz lat?

                                  Wystarczająco wiele.

                                  > Naprawdę masz obsesję na temat posiadania ostatniego zdania...

                                  I kto to mówi... :)
                      • des4 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 12:38
                        xtrin napisała:

                        >> Kolega wyżej sugerował, że KK jest przeciwny antykoncepcji ingerującej w
                        ciało
                        > kobiety. Pytam więc co w takim razie złego w nieingerującej w nie
                        prezerwatywie
                        > .
                        > Bez względu na miejsce i stan cywilny.

                        Wątek traktuje o małzeństwach i metodach zapobiegania ciaży w tychże
                        malzeństwach. Nie zauważyłas???
                        >
                        • xtrin Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 12:52
                          Chcesz przez to powiedzieć, że małżeństwa nigdy nie stosują prezerwatyw?
                    • snajper55 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 14:10
                      des4 napisał:

                      > Statystyki...mówimy o małeństewach nie o dzieciakach moczacych się na widok
                      > zdjęcia z Playboya

                      Wskaźnik zawodności Pearl’a (R) określa ile razy doszło do niepożądanej ciąży
                      wśród 100 regularnie współżyjących par, stosujących daną metodę antykoncepcyjną
                      w ciągu roku.

                      S.
        • iveta2 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 22.01.07, 22:48
          Z tego naturalnego planowania rodziny,niejedno nieplanowane dziecie juz
          wylazlo..
        • pocoo Re:ferment lubi hazard 22.01.07, 22:49
          Uda się czy nie uda?Człowieku mamy 2007 rok.
          • Gość: Majka Re:ferment lubi hazard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 00:20
            Poczytaj o NPR i nie myl jej z kalendarzykiem :) To zupełnie coś innego.
            • snajper55 Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 10:59
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > Poczytaj o NPR i nie myl jej z kalendarzykiem :) To zupełnie coś innego.

              Ale skuteczność nadal słabiutka. Watykańska ruletka.

              S.
              • Gość: Majka Re:ferment lubi hazard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 13:05
                Skutecznośc jest wysoka, porównywalna z metodą hormonalną. W porównaniu ze
                skutkami wieloeltniego brania hormonów metody naturalne są cudowne - zero
                ingerencji i wpływu na zdrowie kobiety. Ja mysle że to jest metoda dla kobiet,
                które chcą miec jeszcze dzieci kiedyś, nie powoduje skutków ubocznych.
                (wieloletnie branie pigułek powoduje niepłodność i grozi chorobami typu
                zakrzepica) Jeśli ktoś nie chce już mieć definitywnie dzieci to można sobie
                założyć spiralę.
                • snajper55 Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 14:02
                  Gość portalu: Majka napisał(a):

                  > Skutecznośc jest wysoka, porównywalna z metodą hormonalną.

                  To są metody bardzo zawodne. Jeśli uważasz inaczej podaj źródło swoich danych.
                  Podaj link do wiarygodnych danych.

                  S.
                  • Gość: Majka Re:ferment lubi hazard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 14:14
                    Podałam wyżej.
                    Jest też tu forum o NPR - i tam wątek o wpadkach, nie było ani jednej, u kobiet
                    stosujących metodę wiele lat.
                    • Gość: Majka Re:ferment lubi hazard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 14:28
                      A tu ten wątek o wpadkach - wszedzie zaczyna się od słowa "nie" :)
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=48127625&a=48127625
                      • snajper55 Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 14:47
                        Ja się pytam o wyniki badań a nie o wypowiedzi kobiet, które nie wpadły.
                        Rozumiem że nie masz takich, więc dajesz cokolwiek. Ja wyniki podałem. Mogę
                        jeszcze raz, cobyś zapamiętała.

                        metoda antykoncepcyjna (wskaźnik Pearl’a)

                        bez antykoncepcji (60 - 80)
                        kalendarzyk małżeński (20 - 24)
                        metoda termiczna (4 - 17,3)
                        metoda obserwacji śluzu szyjkowego (Billingsów) (0,9 - 12)
                        stosunek przerywany (15 - 28)
                        prezerwatywa (3,9 - 13,8)
                        błona dopochwowa (2,5 - 3,5)
                        kapturek naszyjkowy (6 - 8)
                        metody chemiczne dopochwowe (0,8 - 8)
                        wkładka wewnątrzmaciczna (1,2 - 3)
                        doustne tabletki jednofazowe (0,0 - 0,12)
                        doustne tabletki trójfazowe (0,0 - 0,54)
                        tabletka gestagenna (1 - 4)
                        progestageny o przedłużonym działaniu (5 - 6)
                        antykoncepcja postkoitalna (0,4 - 2,4)

                        Jeśli tej superskutecznej metody, którą stosujesz w tym zestawieniu nie ma, to
                        podaj po protu jej wskaźnik Pearl'a.

                        S.
                        • Gość: ferment Re:ferment lubi hazard IP: *.chello.pl 23.01.07, 14:53
                          >ferment lubi hazard<

                          Niewykluczone
                          Stosowanie NPR to nie hazard to pewien styl zycia. Fakt, że dla odważnych,
                          konsekwentnie odpowiedzialnych.
                          • snajper55 Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 15:01
                            Gość portalu: ferment napisał(a):

                            > Niewykluczone
                            > Stosowanie NPR to nie hazard to pewien styl zycia. Fakt, że dla odważnych,
                            > konsekwentnie odpowiedzialnych.

                            Oczywiście. Uważam, że na przykład wierzący powinni się stosować do zaleceń
                            swego kościoła, a nie traktować je wybiórczo.

                            Ale nikt nie powinien swoich zachowań usiłować narzucić innym, na przykład za
                            pomocą nieprawdziwych danych czy fałszywych argumentów.

                            S.
                            • Gość: Majka Re:ferment lubi hazard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 15:03
                              Zgadza się. Dlatego nikt nie powinien podawac nieprawdziwych danych o cudownej
                              roli antykoncepcji hormonalnej. Gdyby pisano prawdę koncerny farmaceutyczne
                              mocno uszczupliły by sobie dochody.
                              • snajper55 Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 15:47
                                Gość portalu: Majka napisał(a):

                                > Zgadza się. Dlatego nikt nie powinien podawac nieprawdziwych danych o cudownej
                                > roli antykoncepcji hormonalnej.

                                Wysoka skuteczność antykoncepcji hormonalnej jest faktem. Faktem dla niektórych
                                bardzo niewygodnym. Dla fanatyków NPR.

                                S.
                                • Gość: Majka Nie chodzi o skutecznośc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 16:10
                                  ale o szkodliwość. Ta metoda uniemozliwia w ogóle owulację, organizm kobiety
                                  latami nie ma owulacji. Po odstawieniu hormonó bardzo często sa przypadki
                                  bezpłodności bo kobieta..dalej nie ma owulacji. Potem trzeba to leczyć.
                                  Poza tym hormonów nie moga brac palaczki - a biorą. Zwiększają tez znacznie
                                  ryzyko zakrzepicy żylnej - bardzo grożna choroba grożąca powaznymi powikłaniami,
                                  bywa i smiertelna. Itd.
                                • Gość: ferment Re:ferment lubi hazard IP: *.chello.pl 23.01.07, 16:29
                                  >> Wysoka skuteczność antykoncepcji hormonalnej jest faktem. Faktem dla niektórych
                                  > bardzo niewygodnym. Dla fanatyków NPR.<

                                  Antykoncepcja hormonalna jest bardzo wygodna, bardzo skuteczna, ma pewne zalety
                                  zdrowotne. Ma też wady, bo bywa szkodliwa dla części kobiet.
                                  Znasz fanatyków NPR ?
                                  >
                                  • snajper55 Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 16:45
                                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                                    > Antykoncepcja hormonalna jest bardzo wygodna, bardzo skuteczna, ma pewne
                                    > zalety zdrowotne. Ma też wady, bo bywa szkodliwa dla części kobiet.

                                    Oto słowa prawdy. :)

                                    > Znasz fanatyków NPR ?

                                    Znam.

                                    S.
                            • Gość: ferment Re:ferment lubi hazard IP: *.chello.pl 23.01.07, 15:08
                              >>
                              > Oczywiście. Uważam, że na przykład wierzący powinni się stosować do zaleceń
                              > swego kościoła, a nie traktować je wybiórczo.
                              >
                              > Ale nikt nie powinien swoich zachowań usiłować narzucić innym, na przykład za
                              > pomocą nieprawdziwych danych czy fałszywych argumentów.
                              >
                              > S.<

                              Co ma wiedza na temat cyklu płciowego kobiety do religii?
                              Czy kobiety religijne mają inny przebieg cyklu, inne hormony, niż niereligijne.
                              Zmień nastawienie do NAUKI, nie poszukuj argumentów na obalenie wiedzy podawanej
                              przez nas tylkoi dlatego, ze i KK promuje NPR.
                              Majka jest z dala od KK, pisała o tym w innym wątku.

                              Twoja postawa zalatuje fanatyzmem antyreligijnym
                              • snajper55 Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 15:51
                                Gość portalu: ferment napisał(a):

                                > Co ma wiedza na temat cyklu płciowego kobiety do religii?

                                To, że KK potępia antykoncepcję a zaleca NPR i członkowie kościoła powinni się
                                do tych zaleceń stosować. Inni oczywiście, jeśli tylko mają ochotę, też mogą
                                stosować NPR. Przyrost naturalny wzrośnie. ;)

                                > Twoja postawa zalatuje fanatyzmem antyreligijnym

                                Jeśli już jestem fanatykiem, to proprawdowym i niepodobają mi się nierzetelne
                                dane. Takie jak te na religijnej stronie podanej przez Majkę.

                                S.
                                • Gość: ferment Re:ferment lubi hazard IP: *.chello.pl 23.01.07, 16:00
                                  >najper55 napisał:

                                  > Gość portalu: ferment napisał(a):
                                  >

                                  >
                                  > To, że KK potępia antykoncepcję a zaleca NPR i członkowie kościoła powinni się
                                  > do tych zaleceń stosować. Inni oczywiście, jeśli tylko mają ochotę, też mogą
                                  > stosować NPR. Przyrost naturalny wzrośnie. ;)<

                                  Czy propagowanie przez KK metod NPR pogarsza ich działanie?

                                  >
                                  >
                                  > Jeśli już jestem fanatykiem, to proprawdowym i niepodobają mi się nierzetelne
                                  > dane. Takie jak te na religijnej stronie podanej przez Majkę.

                                  A mnie KK kojarzy się z prawdą i uczciwością. Podobnie NPR - prawda wynikła z
                                  biologicznej wiedzy o organizmie kobiety.
                                  • snajper55 Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 16:23
                                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                                    > Czy propagowanie przez KK metod NPR pogarsza ich działanie?

                                    Nie, ich działanie jest i tak złe. A gdzieś napisałem, że pogarsza ?

                                    > A mnie KK kojarzy się z prawdą i uczciwością.

                                    A mnie się tak nie kojarzy. Mnie się kojarzy z jedną z religii.

                                    > Podobnie NPR - prawda wynikła z biologicznej wiedzy o organizmie kobiety.

                                    Metoda nie jest prawdziwa lub nie. Jest skuteczna mniej lub bardziej. NPR należą
                                    do tych mniej skutecznych metod. A z wiedzy o organiźmie kobiety wynikają
                                    wszystkie stosowane przez kobiety metody antykoncepcyjne. Nie tylko te należące
                                    do NPR.

                                    S.
                                    • Gość: ferment Re:ferment lubi hazard IP: *.chello.pl 23.01.07, 16:40
                                      > Metoda nie jest prawdziwa lub nie. Jest skuteczna mniej lub bardziej. NPR należ
                                      > ą
                                      > do tych mniej skutecznych metod. A z wiedzy o organiźmie kobiety wynikają
                                      > wszystkie stosowane przez kobiety metody antykoncepcyjne. Nie tylko te należące
                                      > do NPR.<

                                      Skutecznośc metody zależy od szeregu czynników. Nawet, jeżeli jest mniej
                                      skuteczna od pigułki itp. to jest nieinwazyjna. A to duża zaleta. W zyciu zawsze
                                      cos wybieramy. Zwłaszca nastawienie do otaczajacej nas rzezcywistości.
                                      Wiedza w NPR ystarczy, by ja stosować. W antykoncepcji potrzebne są środki.
                                      Kosztowne.
                                      >
                                      >
                                      • snajper55 Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 17:04
                                        Gość portalu: ferment napisał(a):

                                        > Skutecznośc metody zależy od szeregu czynników. Nawet, jeżeli jest mniej
                                        > skuteczna od pigułki itp. to jest nieinwazyjna. A to duża zaleta. W zyciu zaw
                                        > sze cos wybieramy.

                                        Zgoda. Nikt nie twierdził, że antykoncepcja jest pozbawiona wad. Chyba wszystko
                                        ma swoje wady. Także NPR, lekarstwa czy jazda samochodem.

                                        > Wiedza w NPR wystarczy, by ja stosować. W antykoncepcji potrzebne są środki.
                                        > Kosztowne.

                                        Albo idziesz na piechotę (jeśli znasz drogę), albo zamawiasz taksówkę.

                                        A antykoncepcja zbyt kosztowna nie jest. 10 - 40 zł miesięcznie to chyba nie tak
                                        dużo.

                                        S.
                        • Gość: Majka Tu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 14:59
                          kuteczność metod kontroli narodzin
                          stopień nieskuteczności: Pearl-Index (nieoczekiwane ciąże u 100 kobiet przez rok
                          stosowania)
                          dane: Rötzer, Doring, Wulf, Schmidt-Matthiesen

                          Metody naturalne - wariant podstawowy 0,2


                          • snajper55 Re: Tu 23.01.07, 15:44
                            Gość portalu: Majka napisał(a):

                            > kuteczność metod kontroli narodzin
                            > stopień nieskuteczności: Pearl-Index (nieoczekiwane ciąże u 100 kobiet przez
                            > rok stosowania)
                            > dane: Rötzer, Doring, Wulf, Schmidt-Matthiesen
                            >
                            > Metody naturalne - wariant podstawowy 0,2

                            No super. Roetzer ocenia metodę Roetzera. ;))))) Jakoś mnie nie zaskoczyło, iż
                            ocenia ją jako skuteczną.

                            A Durex oceniał skuteczność prezerwatyw. ;))))

                            S.
                      • xtrin Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 18:04
                        > A tu ten wątek o wpadkach - wszedzie zaczyna się od słowa "nie" :)

                        Majka, wybacz, ale co to ma być niby za argument?
                        • Gość: Majka Re:ferment lubi hazard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 19:12
                          To jest po prostu opinia kobiet stosujących ta metodę od kilku do kilkunastu
                          lat, które nigdy nie wpadły, często urodziły juz planowane dzieci a więc nie
                          mają problemów z płodnością. Dla mnie brzmi przekonywująco. Te dziewczyny dzielą
                          się swoimi doświadczeniami i wypadają one korzystnie dla skuteczności.
                          • xtrin Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 20:40
                            > Dla mnie brzmi przekonywująco.

                            Ja wierzę, że dla nich metoda jest dobra. Ale z tego nie wynika nic poza tym, że
                            jest do dobra metoda dla niektórych. Tego typu próbka - miłośniczki NPR, bo
                            takie właśnie osoby na takowym forum się wypowiadają - nie jest reprezentatywna.
                            Jeżeli ktoś po NPR wpadł to zapewne z niego zrezygnował i tyle. Stąd nic
                            dziwnego, że po kilka(naście) lat stosują tą metodę tylko te, którym ona służy.
                            • Gość: Majka Re:ferment lubi hazard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 21:15
                              No i konkluzja jest taka, że każdy niech stosuje to co mu pasuje :) Tylko niech
                              nie wydaje opini o tym że jedna metoda jest zacofana a druga postępowa, tym
                              bardziej jeśli nie ma pojęcia na czym one polegają. (to nie o tobie tylko m.in.
                              o Snajperze)
                              • snajper55 Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 21:36
                                Gość portalu: Majka napisał(a):

                                > No i konkluzja jest taka,że każdy niech stosuje to co mu pasuje :) Tylko niech
                                > nie wydaje opini o tym że jedna metoda jest zacofana a druga postępowa, tym
                                > bardziej jeśli nie ma pojęcia na czym one polegają. (to nie o tobie tylko
                                > m.in. o Snajperze)

                                A gdzie napisałem, że jedna metoda jest postępowa, a druga zacofana ??? Jedna
                                jest po prostu skuteczna, a druga (NPR) - mało skuteczna.

                                S.
                                • Gość: Majka Re:ferment lubi hazard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 22:51
                                  Wychodzi na to że zalezy dla kogo. Dla wielu kobiet jest skuteczna w 100%. Ja
                                  nie narzekam.
                                  • snajper55 Re:ferment lubi hazard 23.01.07, 22:53
                                    Ale gdzie napisałem, że jedna metoda jest postępowa, a druga zacofana ???

                                    S.
                                    • Gość: Majka Re:ferment lubi hazard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 22:57
                                      Może nie ty ale ktoś pisał :)
        • Gość: Majka W zamian za co ferment? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 00:18
          NPR tez jest formą regulacji urodzin. A autorce chyba chodziło o opcję co rok
          prorok :D
        • Gość: ferment Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.chello.pl 23.01.07, 14:13
          pl.wikipedia.org/wiki/Naturalne_planowanie_rodziny
    • Gość: zenka Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.07, 23:16
      Bo baba bez brzucha jest jak dzbanek bez ucha ;)
      • pocoo Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 22.01.07, 23:18
        Gość portalu: zenka napisał(a):

        > Bo baba bez brzucha jest jak dzbanek bez ucha ;)
        I co rok to prorok.
    • Gość: jaija Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.01.07, 00:21
      Cześć, gajowy!
    • chwila.pl Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 00:22
      maccocha napisała:

      > Uważam, że jeżeli człowiek decyduje się na małżeństwo, to zakłada, że pójdą za
      > tym dzieci. Dlatego antykoncepcja w małżeństwie jest nie w porządku.

      Niestety, nie masz racji. Odpowiedzialni małżonkowie decydują o modelu rodziny.
      Określają ile dzieci planują mieć i kiedy. Oczywiście, przy założeniu, że
      spełniają wszechstronne warunki do ich posiadania. Zrealizowanie wizji
      małżeństwa jest nierealne bez stosowania antykoncepcji.
      • Gość: wuwu Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.tpnet.pl 23.01.07, 08:06
        A kalendarzyk?
        • chwila.pl Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 10:18
          A kalendarzyk?

          Wisi na ścianie.
      • snajper55 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 11:01
        chwila.pl napisała:

        > Zrealizowanie wizji małżeństwa jest nierealne bez stosowania antykoncepcji.

        To zależy jaką kto ma wizję małżeństwa. ;)

        S.
    • Gość: P.S.J. Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.itpp.pl 23.01.07, 08:35
      Bzdura. Ja tam dzieci nie lubię, a ślub mam w jakiś może nie najbliższych, ale
      już sprecyzowanych planach. I antykoncepcja będzie.
      • Gość: P.S.J. Dałem się sprowokowac trollowi. Przepraszam. n/t IP: *.itpp.pl 23.01.07, 08:39
    • iberia.pl ile masz dzieci? 23.01.07, 10:42
      jasne i co rok to prorok....puknij sie w glowe moherze.

      • kolotwor taaa... 23.01.07, 12:13
        maccocha napisała: > Przed ślubem OK, młodzi muszą się wyszaleć, ale po - wykluczone.

        Jasne, najlepiej wyszalec sie z tym czarnym ruchalcem co zarazal Hiv-em. Wesolej zabawy.
        • gringo68 Re: Mity o NPR i antykoncepcji 23.01.07, 14:29
          No cóż zwolenników pigul i spiral powinno to trochę ostudzić...

          Mity o metodach naturalnych

          Metody Naturalne to inaczej ,,Kalendarzyk Małżeński".
          ,,Kalendarzyk Małżeński" to jedna z pierwszych metod naturalnych wprowadzona na
          początku XX w. Dziś ma ona jedynie historyczne znaczenie.

          Metody Naturalne są nieskuteczne.
          Badania statystyczne pokazują, że nowoczesne metody naturalne (np. Rötzera)
          mają niezawodność porównywalną lub lepszą od najskuteczniejszych metod
          antykoncepcyjnych (0,2 ciąże na 100 lat kobiecych).

          Metody Naturalne są dobre tylko dla kobiet o regularnych cyklach.
          Współczesne metody nie opierają się na regularności cyklu. Okresy płodności
          wyznacza się w nich na podstawie obserwacji objawów odzwierciedlających
          aktualny stan hormonów w organiźmie.

          Metody Naturalne są bardzo skomplikowane i trudno się ich nauczyć.
          Metody Naturalne naturalne z dobrym skutkiem wprowadzne są w krajach
          afrykańskich wśród kobiet nieumiejących czytać.

          Metody Naturalne są bardzo uciążliwe.
          Poranny pomiar temperatury nie jest bardziej uciążliwy od np. mycia zębów. Po
          krótkim czasie staje się nawykiem. ,,Obowiązek" 10-minutowego poleżenia w łóżku
          po przebudzeniu jest bardzo przyjemny.

          Mity o antykoncepcji
          Antykoncepcja jest w 100% skuteczna.
          Najczęstszymi przyczynami nieplanowanych ciąż są na zachodzie Europy
          minipigułka, w Polsce - środki miejscowe (prezerwatywa itp).

          Antykoncepcja jest obojętna dla zdrowia.
          ,,Pigułka" rozregulowuje równowagę hormonalną organizmu, zwiększa częstość
          zachorowań na nowotwory i zakrzepowe zapalenie żył.

          Minipigułka zawiera minimalne ilości hormonów i jest zupełnie nieszkodliwa dla
          zdrowia.
          Zawartość hormonów w minipigułce jest jedynie ok. 2x mniejsza niż w pigułce
          progesteronowej i toksyczność minipigułki jest niewiele mniejsza. Natomiast jej
          istotnie słabsze działanie antykoncepcyjne jest ,,uzupełniane" działaniem
          poronnym.

          Prezerwatywa w 100% chroni przed AIDS.
          Nowa prezerwatywa dobrej firmy, jeżeli jest stosowana zawsze "zgodnie z
          instrukcją obsługi" zmniejsza prawdopodobieństwo zarażenia kilkukrotnie.
          Teoretycznie, stosowanie prezerwatywy powinno więc spowalniać
          rozprzestrzenianie się epidemii. Dla danego człowieka oznacza to jednak tylko
          tyle, że zarazi się później. Natomiast fałszywe poczucie bezpieczeństwa
          powoduje zwiększenie rozwiązłości a w konsekwencji przyspieszenie rozwoju
          epidemii. (więcej szczegółów)

          Spirala to środek antykoncepcyjny.
          Spirala nie uniemożliwia poczęcia. Powoduje ona śmierć poczętego dziecka w
          kilka dni po poczęciu. Nie jest to więc środek antykoncepcyjny, a
          wczesnoporonny.

          • Gość: ferment Re: Mity o NPR i antykoncepcji IP: *.chello.pl 23.01.07, 14:50
            Dzięki, gringo68!

            Podzielam Twoje poglądy w omawianej kwestii. Mam pewną wiedzę, doswiadczenie.

            Pozdrawiam
            • Gość: jaija Re: Mity o NPR i antykoncepcji IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.01.07, 16:10
              Gość portalu: ferment napisał(a):

              > Dzięki, gringo68!
              >
              > Podzielam Twoje poglądy w omawianej kwestii. Mam pewną wiedzę, doswiadczenie.
              >
              > Pozdrawiam

              ja mam pytanie, ferment. Jakie doświadczenie? Stosujesz sam kalendarzyk? Ciąża
              nie wystąpiła? Hmm, ciekawe, dalczego? :D
              • Gość: ferment Re: Mity o NPR i antykoncepcji IP: *.chello.pl 24.01.07, 21:43
                Gość portalu: jaija napisał(a): do fermenta!

                >> ja mam pytanie, ferment. Jakie doświadczenie? Stosujesz sam kalendarzyk? Ciąża
                > nie wystąpiła? Hmm, ciekawe, dalczego? :D

                Kalendarzyk w zamierzchłej przeszłości, potem objawowo-termiczna. Jestem
                zwolennikiem Roetzera.
                W moim małżeństwie, antykoncepcja to sprawa kobiety i mężczyzny, dwoje dzieci.
                Samego kalendarzyka nie polecam, nawet osobom wybitnie dowcipnym. Nie znam badań
                nad wpływem poczucia humoru na płodność pary małżeńskiej.
                Pozdrawiam, cieszę się, że już się na mnie nie gniewasz:)
                • Gość: jaija Re: Mity o NPR i antykoncepcji IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.01.07, 23:33
                  Chodzi mi o to, że raczej TY nie masz doświadczenia. Prędzej Twoja żona. Po
                  prostu śmieszy mnie, jak mężczyźni mówią, ze mają doświadczenie w sprawach
                  typowo kobiecych, bo przecież nie oni prowadzą obserwacje śluzu, itp. Ale już
                  przywykłam do tego, że mężczyźni uważają się za znawców każdego tematu, nawet
                  typowo kobiecego, vide: aborcja, itp.
                  Pozdrawiam. Nie byłam rozgniewana, bo jak mam się gniewać na kogoś, kogo nie
                  znam?
          • Gość: Majka To ja dodam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 14:52
            Kalendarzyk małżeński jest to metoda opierająca sie na wyliczeniach i tylko na
            cyklach regularnych. Jest o tyle bzdurna, że cykle nawet regularne różnią się od
            siebie długością do 5 dni. Poza tym kobiety mają różne fazy poowulacyjne, różnej
            długości i nie zawsze owulacja przypada w połowie cyklu, może to byc kilka dni
            wcześniej lub później, i te kilka dni może zaważyć na wpadce. NRP NIE opiera się
            na żadnych wyliczeniach, tylko na objawach które mozna zauwazyć i zmierzyc. Może
            być stosowana i przy nieregularnych cyklach. Organizm nie kłamie.
            Co do spirali to nie używałabym tu słowa dziecko bo nie ma jeszcze żadnego
            dziecka - kilka połaczonych dzielących się komórek. Działanie spirali wcale nie
            jest takie jak piszesz:
            " Nowoczesna spirala ma wielorakie działania, dlatego jej skuteczność
            antykoncepcyjna jest wysoka.

            Po pierwsze, utrudnia plemnikom dotarcie do bańki jajowodu, gdzie najczęściej
            dochodzi do zapłodnienia. Dzieje się tak dlatego, że spirala powoduje jałowy,
            czyli pozbawiony bakterii, odczyn zapalny. Po drugie, jony miedzi (wspomnieliśmy
            wyżej, że współczesne spirale bardzo często zawierają miedź) dodatkowo
            unieruchamiają plemniki. Po trzecie, wkładka zmienia śluzówkę macicy tak, że
            rozwijająca się zapłodniona komórka jajowa (czyli fachowo mówiąc, blastocysta)
            nie może się w nią wszczepić. Czwarty sposób działania odnosi się tylko do
            spiral wyposażonych w pojemniczek z hormonami. W ich przypadku hormony wpływają
            na śluz szyjki macicy, czyniąc go nieprzenikliwym dla plemników i dodatkowo
            utrudniając implantację (wszczepienie się w śluzówkę macicy rozwijającej się
            komórki jajowej). Jak widać, spirala zapobiega zapłodnieniu oraz utrudnia
            implantację rozwijającej się komórki jajowej i tym samym uniemożliwia ciążę. "
            Jeśli zapłodniona nawet komórka się nie zagnieździ nie ma mowy o poronieniu.
            • Gość: ferment Re: podziwiam wiedzę Majki IP: *.chello.pl 23.01.07, 14:57
              Gratuluję wiedzy i propagowania metod naturalnych na FS.
              Przyznam, ze mnie zaskoczyłaś, Majko!
              Pozdrawiam:)
              • Gość: Majka Re: podziwiam wiedzę Majki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 15:07
                A bo mnie te metody naturalne interesują :) Nie ze względów religijnych ale po
                prostu zdrowotnych - sama stosuję od roku na zmianę z prezerwatywami i nie
                narzekam. Bardzo dużo nauczyłam się o swoim organiźmie. Poza tym to porządkuje
                jakoś życie, kobieta wie w której fazie cyklu jest, wie też kiedy dostanie @ -
                mi zawsze spada gwałtownie temperatura.
                • Gość: ferment Re: podziwiam wiedzę Majki IP: *.chello.pl 23.01.07, 15:13
                  > Gość portalu: Majka napisał(a):

                  > A bo mnie te metody naturalne interesują :) <

                  Bardzo interesujące zagadnienie. Organizm kobiety w przebiegu cyklu, zmiany
                  hormonalne powodujące zmiany w organizmie kobiety, odczytywanie objawów
                  płodności. Świetne teoretyczne zagadnienie. Fascynująca wiedza.
                  Szkoda, ze jest tak wielu ignorantów zwalczajacych upowszechnianie tej wiedzy.
                  Pozdrawiam osoby posiadajace rzetelną wiedzę na temat funkcjonawania organizmu
                  kobiety.
            • Gość: upierdliwa co do tego NPR ? IP: *.bochnia.pl 23.01.07, 20:26
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > Kalendarzyk małżeński jest to metoda opierająca sie na wyliczeniach i tylko na
              > cyklach regularnych. Jest o tyle bzdurna, że cykle nawet regularne różnią się
              od siebie długością do 5 dni. Poza tym kobiety mają różne fazy poowulacyjne,
              różnej długości i nie zawsze owulacja przypada w połowie cyklu, może to byc
              kilka dni
              > wcześniej lub później, i te kilka dni może zaważyć na wpadce. NRP NIE opiera
              się na żadnych wyliczeniach, tylko na objawach które mozna zauwazyć i zmierzyc.
              Może być stosowana i przy nieregularnych cyklach. Organizm nie kłamie.


              Majka, a czy z ta skutecznoscia nie jest czasem tak, ze owszem, jest to metoda
              skuteczna, ale tylko u pewnych kobiet, u ktorych jest to mozliwe? i czy dobre
              wskazniki skutecznosci nie wynikaja czasem wlasnie z tego, ze glownie takie
              kobiety te metode stosuja, bo te, ktore wiedza, ze to nie dla nich - wybieraja
              inne metody?

              czytalam swego czasu duzo dobrego o metodach NPR, wiem, ze glowne zalozenia
              metody opieraja sie na codziennym pomiarze temperatury zawsze dokladnie o tej
              samej porze, chyba jakos z rana, a do tego obserwacja sluzu. wydaje mi sie, ze
              takie obserwacje sa miarodajne dotad, dopoki kobieta prowadzi stabilny tryb
              zycia, kladzie sie spac i budzi sie zawsze mniej wiecej o tych samych porach,
              czyli np. nie pracuje na nocki, nie zarywa nocy z powodu nauki do sesji, no i
              oczywiscie w ogole nie imprezuje. a niechby ta kobieta zlapala jakas jesienna
              infekcje - lekki stan podgoraczkowy i znow pomiary temperatury ida sie.... tego.
              a co, jesli ta kobieta podrozuje po swiecie, po roznych strefach czasowych? do
              tego dolozmy jakies szeroko pojete stresy w zyciu, wypadki losowe... poza tym
              zanieczyszczenie srodowiska, zwlaszcza dioksynami, wplywa na fakt, ze bardzo
              wiele kobiet w dzisiejszych czasach ma nieco rozregulowana gospodarke
              hormonalna. czy wowczas mozna ufac wynikom pomiarow?
              ile jest kobiet o tak spokojnym, uregulowanym trybie zycia, a do tego tak
              zdrowych, aby bez strachu mogly stosowac NPR? wiem, wiem, ze to nie jest
              kalendarzyk. ale nadal wydaje mi sie, ze takie objawy, jak sluz, czy
              temperatura, podlegaja wielu innym czynnikom, niz tylko faza cyklu i w wielu
              sytuacjach moga wprowadzic w blad.
              • xtrin Re: co do tego NPR ? 23.01.07, 20:38
                > Majka, a czy z ta skutecznoscia nie jest czasem tak, ze owszem,
                > jest to metoda skuteczna, ale tylko u pewnych kobiet, u ktorych
                > jest to mozliwe? i czy dobre wskazniki skutecznosci nie wynikaja
                > czasem wlasnie z tego, ze glownie takie kobiety te metode stosuja,
                > bo te, ktore wiedza, ze to nie dla nich - wybieraja inne metody?

                Dokładnie tak.
                NPR ma swoje zalety i jest dobrą metodą DLA NIEKTÓRYCH kobiet. Nie dla
                wszystkich. Promowanie tej metody jako najlepszej dla każdego jest po prostu
                wprowadzaniem w błąd, bo ona właśnie jest najbardziej podatna na błędy i ma
                największe wymagania.
              • Gość: Majka Re: co do tego NPR ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 21:23
                To jest tak że do metod naturalnych trzeba miec pewną dyscyplinę. Oczywiście że
                trzeba pamiętac o mierzeniu temperatury ale podobnie trzeba przeciez pamietac o
                wzięciu pigułki czy o tym aby miec prezerwatywy pod ręką. Ja akurat robię tak że
                nastawiam sobie budzik, mierzę, i dalej ide spac jeśli nie muszę rano wstawać.
                Mierzyłam tez temp po imprezach i nocnych powrotach i jakoś to nic nie
                zaburzyło, chyba te wahania temp nie są aż tak podatne. Trzeba tylko zmierzyć po
                kilku godzinach snu.
                Co do choroby i goraczki to jest problem i wtedy faktycznie się nie określi bo
                wszystko się poplacze no i taki miesiąc ma się z głowy.
                Stresy nie mają wpływu na temperaturę i inne objawy, ale mają wpływ na owulację
                i cykl kobiety co własnie wtedy dozkonale widać :) Naprawdę przy dużych stresach
                cały cykl hormonalny jest do kitu. (często nie ma owulacji w ogóle)
                Pewnie tak jest że dla pewnych kobiet jest to dobra metoda a dla innych nie
                dobra. Ale np w czasie karmienia dziecka nie istnieją inne - kobieta nie może
                wtedy brac hormonów, spirali oczywiście też nie, pozostają jej metody naturalne
                lub gumka. Albo szklanka wody zamiast :)
                • Gość: upierdliwa Re: co do tego NPR ? IP: *.bochnia.pl 23.01.07, 21:59
                  ciekawe, co piszesz. moze faktycznie nie jest tak zle, jak sadzilam, ale dla
                  mnie ta metoda ma jeden, podstawowy szkopul. nie dowiesz sie tak naprawde, czy
                  jest dla Ciebie odpowiednia, czy nie, dopoki jej nie wyprobujesz. a zeby
                  wyprobowac, trzeba wiedziec, ze mozna sobie pozwolic na takie ryzyko, bo jak sie
                  okaze, ze jednak akurat nasz indywidualny organizm nie chce sie podporzadkowac
                  regulom, to niestety jest juz za pozno.


                  Ale np w czasie karmienia dziecka nie istnieją inne - kobieta nie może
                  > wtedy brac hormonów, spirali oczywiście też nie, pozostają jej metody naturalne
                  > lub gumka. Albo szklanka wody zamiast :)

                  tak a propos tego - ja, obserwujac mojego brata, bratowa i ich malutkiego synka,
                  zastanawialam sie, czy przy takim berbeciu mozna jeszcze w ogole miec czas, sile
                  i ochote na seks...? ;)
                • xtrin Re: co do tego NPR ? 24.01.07, 00:17
                  > To jest tak że do metod naturalnych trzeba miec pewną dyscyplinę.

                  Przede wszystkim predyspozycje.
                  Mów co chcesz, ale NPR jest najbardziej chyba ograniczoną metodą jeżeli chodzi o
                  możliwości zastosowania. Stąd taki sprzeciw przeciwko jej lansowaniu.
                  A co do wygody - jednak prościej trzymać pod ręką paczkę prezerwatyw albo łykać
                  raz dziennie pigułkę niż odprawiać te wszytskie czary-mary z termometrem,
                  obserwacją śluzu i analizą wyników.
                • Gość: paskudek1 Re: co do tego NPR ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 15:20
                  I tu się Majko mylisz jesli chodzi o karmienie dziecka i antykoncepcje hormonalną. Istnieja środki hormonalne które można przyjmować w czasie karmienia dziecka. Co prawda na polski rynku dostępne są tylko 2, a własciwie jden tylko w postaci zastrzyków lbo pigółk ale SĄ. Natomiast nigdy nie zdecydowałabym sie na stosowanie metody naturalnej w czasie karmienia bo tak rozwalonego rytmu dnia i nocy, rozchwianej gospodarki hormonalnej, generalnie rozwalonego organizmu nie ma chyba nigdy więcej. No może jeżeli idzie o hormony to tylko ciąża wygrywa. Kobieta karmiąca, zwłaszcza na zawołanie jest STALE NA POSTERUNKU. Nie ma regularnych godzin snu, odpoczynku, jedzenia itd. Za przeproszeniem wysiusiać sie nie może w dowolnie wybranej chwili. Wiem to doskonale bo ponad rok karmiłam dziecko piersią.
                  Podziwiam Twoje zaangażowanie i wiedzę o NPR, ale zgadzam się z innymi, że jest to metoda dla NIEKTÓRYCH. Co ciekawsze, w jendej z wypowiedzi wcześniejszych zgodziłaś się z tym zdaniem i Ty. Zauważyłas także że nie należy narzucać nikomu konkretnej metody. Szkoda że tego zdania nie podzielaja zwolennicy NPR z pod znaku KK oraz nasi kochani rządzący, którzy za pieniądze podatnika organizują akcję rozpowszechniania JEDYNIE SŁUSZNEJ ich zdaniem metody planowania rodziny czyli własnie NPR. O innych metodach cisza i czarna zasłona
          • Gość: upierdliwa Re: Mity o NPR i antykoncepcji IP: *.bochnia.pl 23.01.07, 22:20
            gringo68 napisał:

            > Metody Naturalne są nieskuteczne.
            > Badania statystyczne pokazują, że nowoczesne metody naturalne (np. Rötzera)
            > mają niezawodność porównywalną lub lepszą od najskuteczniejszych metod
            > antykoncepcyjnych (0,2 ciąże na 100 lat kobiecych).


            pytanie podstawowe: co to takiego sa te lata kobiece???



            > Antykoncepcja jest obojętna dla zdrowia.
            > ,,Pigułka" rozregulowuje równowagę hormonalną organizmu, zwiększa częstość
            > zachorowań na nowotwory i zakrzepowe zapalenie żył.

            1) z tym rozregulowywaniem, to lekka przesada. wrecz przeciwnie - wlasnie
            dzieki sztywnym zasadom ich zazywania, raczej je wyregulowuje. moj wlasny
            naturalny cykl, zanim zaczelam brac pigulki, byl bardzo nieregularny. do tego
            mialam bardzo uciazliwe dolegliwosci miesiaczkowe, w zasadzie uniemozliwiajace
            mi normalne funkcjonowanie w pewne dni, a zwiazane wlasnie z nieunormowana
            gospodarka hormonalna (mialam badania itd.). dzieki pigulkom wszystko jest
            nareszcie jak w zegarku, a mi nic nie dolega.

            2) nie ma dowodow na to, aby pigulka zwiekszala podatnosc na nowotwory. z
            tego, co wiem, nawet obniza ryzko raka piersi. wprawdzie stwierdzono korelacje
            pomiedzy zazywaniem pigulek, a zapadalnoscia na raka szyjki macicy, ale tlumaczy
            sie ja raczej faktem, ze kobiety zazywajace pigulki czesciej, niz inne,
            uprawiaja przygodny seks i czesciej zmieniaja partnerow seksualnych. rak szyjki
            macicy jest powodowany przez rozne odmiany wirusa HPV, ktory jest przenoszony
            droga plciowa (mezczyzni bywaja jego nosicielami, czego nie da sie "na oko"
            stwierdzic, bo u nich nie wywoluje on zadnych objawow zakazenia).

            3) zakrzepowe zapalenie zyl - to prawdopodobnie fakt. dlugotrwale zazywanie
            pigulek zle wplywa na uklad krazenia. bac sie powinny glownie osoby podatne na
            schorzenia typu zylaki (np. jesli wystepuja w rodzinie). lekarz przed
            przepisaniem pigulek powinien przeprowadzic wywiad na ten temat.


            > Zawartość hormonów w minipigułce jest jedynie ok. 2x mniejsza niż w pigułce
            > progesteronowej i toksyczność minipigułki jest niewiele mniejsza.

            dlaczego niewiele mniejsza toksycznosc, skoro zawartosc hormonow jest mniejsza
            AZ o polowe?


            Natomiast jej
            > istotnie słabsze działanie antykoncepcyjne jest ,,uzupełniane" działaniem
            > poronnym.

            o tym tez slyszalam wiele razy. co jednak jakos dziwnie nie pasuje mi do reszty
            ukladanki. a mianowicie: na kazdej ulotce napisane jest, ze jesli przyjecie
            tabletki opozni sie o wiecej niz np. 12 godzin (tak jest przy moich tabletkach),
            to nalezy i tak przyjac ja jak najszybciej, a ponadto ZASTOSOWAC DODATKOWE
            SPOSOBY ZABEZPIECZENIA. nieraz slyszalam o wpadkach podczas brania pigulek,
            spowodowanych wlasnie tym, ze jedna tabletka zostala przyjeta za pozno. wiec
            opoznienie sprawilo, ze doszlo do owulacji. no ALE ta pigulka zostala jednak
            przyjeta, i kolejne tez.
            wiec prosze mnie oswiecic: GDZIE ten slynny wczesnoporonny efekt pigulek???
    • Gość: majka i snajper Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.ptvk.pl 23.01.07, 14:35
      już wszysto wszystkim, ale nazwanie snajpera laikiem jest lekką przesadą. Z tego
      się uśmiałam. A snajpera serdecznie pozdrawiam bo jak mało kto wykazuje rozsądek
      i rzeczowe podejście do sprawy na tym forum i na forum zdrowie.
      • snajper55 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 15:55
        Gość portalu: majka i snajper napisał(a):

        > już wszysto wszystkim, ale nazwanie snajpera laikiem jest lekką przesadą. Z
        > tego się uśmiałam.

        Dla niektóych każdy, kto ma inne zdanie to laik. Szczególnie gdy brakuje innych
        argumentów w dyskusji.

        > A snajpera serdecznie pozdrawiam bo jak mało kto wykazuje rozsądek
        > i rzeczowe podejście do sprawy na tym forum i na forum zdrowie.

        To ja też pozdrawiam, choć nick "majka i snajper" nie jest mi znany. ;))

        S.
      • Gość: Majka Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 16:00
        Dla mnie on jest laik w sprawie metod naturalnych więc nie powinien się o nich
        wypowiadac :) Podobnie w ogóle nie powinien się wypowiadać o płodności kobiety,
        no chyba że jest ginekolog - ale sądząc z niewiedzy nie jest :D I tyle.
        • Gość: majka i snajper Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.ptvk.pl 23.01.07, 16:44
          A dlaczego nie może się snajper wypowiadać na temat płodności kobiety?? Jak było
          już wyżej powiedziane, kobitki same w ciąże nie zachodzą. A facet-który się
          interesuje płodnością, antykoncepcją i ma na ten temat wiedzę-ma takie samo
          prawo głosu jak Ty czy ja. Nawet powiem więcej, każdy ma prawo tu się
          wypowiedzieć i zająć stanowisko. Taka idea forum przyświeca.
          • snajper55 Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 16:47
            Gość portalu: majka i snajper napisał(a):

            > Nawet powiem więcej, każdy ma prawo tu się wypowiedzieć i zająć stanowisko. Taka
            > idea forum przyświeca.

            Nawet facet ksiądz. ;)

            S.
            • Gość: majka i snajper Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.ptvk.pl 23.01.07, 17:23
              Facet, ksiądz, dziewica i babcia herbu Moherowy Beret też może powiedzieć co
              myśli. Każdy lajkonik ;) ma prawo głosu. W naszym cudnym kraju to mało popularne
              aby dawać ludziom prawo do posiadania własnych koncepcji, ale ja będe bronić
              takich możliwości do ostatniego tchu. Swoją własną kobiecą piersią będe wolność
              słowa osłaniać.:)
          • Gość: Majka Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 19:15
            Nie sądzę aby facet był w stanie zrozumieć mechanizmy cyklu kobiety, jej
            samopoczucie, jej odczucia itp. Dla niego to czysta teoria i o tą praktyczną
            wiedze będzie zawsze uboższy.
    • Gość: iza Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.07, 16:09
      Katolicyzm to dobra opcja dla kobiet których mężowie zbrzydli i zrobili się
      obleśni. Mówi się: "więcej dzieci nam nie trzeba, więc nie będziemy już spać ze
      sobą.To dobre dla młodych."
      Wiejskie kobiety, z tego co wiem, często stosują ten argument.
      • Gość: ferment Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.chello.pl 23.01.07, 16:36
        > Gość portalu: iza napisał(a):

        > Katolicyzm to dobra opcja dla kobiet których mężowie zbrzydli i zrobili się
        > obleśni. Mówi się: "więcej dzieci nam nie trzeba, więc nie będziemy już spać ze
        > sobą.To dobre dla młodych."
        > Wiejskie kobiety, z tego co wiem, często stosują ten argument.<

        Katolicyzm, o ile wiem, nie ma nic wspólnego z odmawianiem przez kobiety
        wspólżycia w małzeństwie. Więź seksualna jest ważną więzią małżeńską. Docenianą
        przez KK
        • Gość: iza Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.07, 20:16
          Ludzie na wsi są praktyczni. Te kobiety rozumieją zakaz antykoncepcji prosto i
          logicznie: seks służy rozmnażaniu a nie jałowej rozrywce. One swój obowiązek
          prokreacyjny już spełniły. Na więcej dzieci ich po prostu nie stać. Widzisz
          jakieś nieprawidłowości w tym rozumowaniu?
          • Gość: ferment Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.chello.pl 23.01.07, 20:24
            >Gość: iza 23.01.07, 16:09 + odpowiedz

            Katolicyzm to dobra opcja dla kobiet których mężowie zbrzydli i zrobili się
            obleśni. Mówi się: "więcej dzieci nam nie trzeba, więc nie będziemy już spać ze
            sobą.To dobre dla młodych."
            Wiejskie kobiety, z tego co wiem, często stosują ten argument.<

            A następnie:

            > Gość portalu: iza napisał(a):

            > Ludzie na wsi są praktyczni. Te kobiety rozumieją zakaz antykoncepcji prosto i
            > logicznie: seks służy rozmnażaniu a nie jałowej rozrywce. One swój obowiązek
            > prokreacyjny już spełniły. Na więcej dzieci ich po prostu nie stać. Widzisz
            > jakieś nieprawidłowości w tym rozumowaniu?<

            Widzisz jakieś różnice w Twoich wypowiedziach?
            Pomoge trochę.
            Już nie piszesz o katolicyzmie, mężach, którzy obrzydli...

            • Gość: iza Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.07, 20:32
              Nie rozumiem... Chodzi o sytuację, kiedy mężom "się chce" i namawiają żony np.
              na prezerwatywę (nie wiem czemu, ale mężczyźni na wsi nie są tak bogobojni jak
              kobiety), a one się "wymigują" wspomnianym argumentem. Ja sobie nie zmyślam,
              słyszałam takie zwierzenia.
              • Gość: ferment Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: *.chello.pl 23.01.07, 21:25
                > Gość portalu: iza napisał(a):

                > Nie rozumiem... Chodzi o sytuację, kiedy mężom "się chce" i namawiają żony np.
                > na prezerwatywę (nie wiem czemu, ale mężczyźni na wsi nie są tak bogobojni jak
                > kobiety), a one się "wymigują" wspomnianym argumentem. Ja sobie nie zmyślam,
                > słyszałam takie zwierzenia.<

                To Ciebie przede wszystkim zajął temat antykoncepcji, a mnie wykręty kobiet
                niechętnych współżyciu z obrzydłymi mężami.
                Prezerwatywa nie jest zalecana przez KK. O tym wiesmy.
                Antykoncepcja w KK nie jest dopuszczona. Ani dla ładnych ani dla brzydkich. Sam
                seks owszem, metody naturalne oczywiście i na wsi są skuteczne.
                • tiy Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji 23.01.07, 22:05
                  Abstrahując od tych kobiet, w czym tzw. metoda naturalna jest moralniejsza od
                  innych? Przecież intencje stosujących je są identyczne: uniknąć ciąży. To tak,
                  jakby np. stwierdzić, że rower jest moralniejszym środkiem transportu od
                  samochodu, bo bardziej naturalnym: człowiek w większym stopniu wykorzystuje siłę
                  własnych mięśni. A jak człowiek pije kawę, żeby nie zasnąć w robocie, to
                  grzeszy, bo zakłóca naturalny rytm organizmu.
    • vivian.darkbloom "w ogóle nie chcieć" a "teraz nie chcieć" 23.01.07, 16:53
      Wydaje mi się, ze większość ludzi, którzy zawierają małżeństwa zakłada, że
      "pójdą za tym dzieci". Tylko, że niekoniecznie chcą mieć dzieci od razu i
      właśnie temu służy antykoncepcja. Co jest w tym złego, że nie chcą by potomek
      urodził się juz 9 miesięcy po ślubie?
    • safrol pie..sz? 23.01.07, 22:14
    • Gość: <> Re: W małżeństwie nie powinno być antykoncepcji IP: 203.185.255.* 23.01.07, 23:17
      Nastepna debilka Polka i tylko sluchac takich ludzi. Gdzie to towarzystwo sie
      rodzi pytam, kto je wychowuje? Doslownie same psychole.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka