Dodaj do ulubionych

zakochalam sie...

13.11.10, 14:21
hej witajcie!

mam problem a moze nie jest to wcale problem i przyznam sie ze licze na czyjąs pomoc.znalazlam sie niedawno (kiedy sobie to uświadomilam) w strasznie dziwnej sytuacji emocjonalnej i boje sie ze moze to mnie dodprowadzic do emocjonalnego upadku.
zakochalam sie w kobiecie do szalenstwa - stracilam glowe. nie mam zadnego doswiadczenia w tym temacie i w takiej konfiguracji kobieta-kobieta nigdy sie nie znalazlam choc mam prawie 40 lat.
nie wiem czy udac się z tym "problem" do psychologa, czy powinnam cos z tym zrobic bo zdaje sobie sprawe z tego ze nie jest to sytuacja typowa nazwijmy to..nie wiem co robic zwyczajnie...

o.
Obserwuj wątek
    • rudedewredne Re: zakochalam sie... 13.11.10, 18:54
      Witaj on.a37. Zakochanie się jeśli jest obustronne, nigdy nie jest problemem. Wiele kobiet będących w Twoim wieku "traci głowę" dla innej kobiety. Uwierz mi nie jest to rzadkie:).
      Pytasz co robić, żyć szczęśliwie, a jeśli miłość jest obopólna to być razem, jeśli masz szansę skraść jej serce to próbuj:)
      Pozdrawiam
      • on.a37 Re: zakochalam sie... 13.11.10, 22:01
        hej!dzięki za odpowiedz ale wiesz co wydaje mi się jednak, że tego typu sytuacje, jakkolwiek by ich nie nazwać, zdarzają się chyba w większości nastolatkom :((
        • green_bonobo Re: zakochalam sie... 14.11.10, 16:59
          Chciałbym Cię wesprzeć ze wszystkich sił. 4o lat! Toż to młodość! Moja żona zakochała się, mając 53 lata w dziewczynie 35-letniej. Pomagam jej jak mogę, ponieważ nigdy nie traktowałem seksu kobiecego jako zagrożenia, pod warunkiem, że coś zostaje dla mnie. Jeszcze nie doszło do finału, ale nie tracimy nadziei. W przeciwieństwie do Ciebie, żona od młodości lubi dziewczyny, miała przelotne, choć niepełne romanse. Ja w młodości miałem sporo przygód z biseksualnymi kobietami, traktuję to jako całkowitą normalność. Z tego co mi mówiły wynika, że fascynacja i seks z dziewczynami często idzie "równolegle" z "normalnym", tak że nie musi przeszkadzać w życiu np. małżeńskim czy partnerskim.
          • kawe_prosze79 Re: zakochalam sie... 02.01.11, 22:00
            green_bonobo napisał:

            > Chciałbym Cię wesprzeć ze wszystkich sił. 4o lat! Toż to młodość! Moja żona zak
            > ochała się, mając 53 lata w dziewczynie 35-letniej. Pomagam jej jak mogę, ponie
            > waż nigdy nie traktowałem seksu kobiecego jako zagrożenia, pod warunkiem, że co
            > ś zostaje dla mnie. Jeszcze nie doszło do finału, ale nie tracimy nadziei. W pr
            > zeciwieństwie do Ciebie, żona od młodości lubi dziewczyny, miała przelotne, cho
            > ć niepełne romanse. Ja w młodości miałem sporo przygód z biseksualnymi kobietam
            > i, traktuję to jako całkowitą normalność. Z tego co mi mówiły wynika, że fascyn
            > acja i seks z dziewczynami często idzie "równolegle" z "normalnym", tak że nie
            > musi przeszkadzać w życiu np. małżeńskim czy partnerskim.


            Boże, taki mąż jak Pan to błogosławieństwo!
            Znaleźć mi takiego!

            --
            ejs
          • on.a37 Re: zakochalam sie... 15.11.10, 21:58
            jasne ze zakochanie to cos genialnego i nie zna dnia ani godziny ani wieku. tylko wiesz, będąc heterykiem, jak mi sie wydaje i wpasc w cos takiego..., przyznaj ze moze to budzic lekka panike i
            • rudedewredne Re: zakochalam sie... 16.11.10, 12:23
              Przyznaję, że może to budzić panikę, zaskoczenie i szok. Ale, jeżeli Cię to pocieszy nie Ty jedna tak masz. Jest wiele kobiet, które właśnie w Twoim wieku odkrywają/dopuszczają do siebie swoją orientację psychoseksualną. Bardzo często wygląda to tak jak u Ciebie po prostu zakochują się w innej kobiecie. Tak więc jest to normalne, nie jesteś jedyna.
            • putin_lebioda Re: zakochalam sie... 20.12.14, 07:11
              Przede wszystkim zanim wystarstujesz zastanów się czy to chwilowe uczucie czy prawdziwa miłość. Spotkaj się i poznaj osobę trochę o której mowa... Jeśli coś Was łączy to się o tym zwyczajnie przekonasz, a jeśli to chwilowe uczucie to przeminie... Trudno mówić o prawdziwej miłości na forum, a co dopiero doradzać Ci w życiu. Jeśli dobrze odzielasz miłość od seksu to wymagaj ją także od innych i nie załam się jeśli ta druga osoba widzi tylko w Tobie seks...

              Tak się też może zdarzyć, a ty nie tylko swoje , ale tej drugiej osoby uczucia powinnać poznać stąd najlepiej się spotkać... Pamiętaj też o miłości, a także o odpowiedzialności za decyzje wcześniejsze i pamiętaj,by plaszczyk uczuć nie zakrył Ci sensu miłości i zamienił w zwyczajny seks...

              związek to też kłopoty i odpowiedzialność, a ty musisz być na taką w przyszłości przygotowana...
    • nihil-istka Milosc to potega 16.11.10, 09:13
      Milosc to potega . Piekna jest milosc pomiedzy ksiedzem Maxonem , administratorem witryny Wiara Pl a ksiedzem redaktorem naczelnym Goscia Niedzielnego. Jest to milosc poparta czynem wycinania kaatolickich homofobow na katolickiej witrynie i entuzjastycznym poparciem gejowstwa. Tak trzymac.
    • sennarzeka Czym się martwisz? 17.11.10, 12:15
      Ja też zakochałam się w kobiecie. Ta miłość trwa kilka lat, przez jakiś czas była wzajemność ale jej minęło. Nie widzę różnicy w tym jak kocha się mężczyznę a jak kobietę. Uczucie potrafi być jednakowo intensywne i piękne. Wszystko zależy czy będzie wzajemne :-)
    • noire3 Re: zakochalam sie... 21.12.10, 17:17
      kobiecie mózgi z reguły są biseksualne, kobiety w Twoim wieku często odkrywają pociąg do innych kobiet właśnie w takim momencie życia stając się nawet homoseksualne, nie ma w tym nic złego czy nienormalnego, z facetami to bardziej skomplikowana sprawa, ale kobiety są biseksualne baardzo często :)
    • justynka.108 Re: zakochalam sie... 22.12.10, 13:19
      Ciekawe to, co piszecie o biseksualnej naturze kobiety. Ja nawet gdybym chciała spróbować miłości biseksualnej, lub homo, to i tak mi nie wyjdzie. Jestem hetero. Może to i szkoda... Każdy facet zapewne by się ucieszył, gdyby jego luba przyprowadziła koleżankę...
      --
      Justynka.108
      zdrowieiuroda-justyna.blogspot.com/
    • mahadevi Re: zakochalam sie... 05.02.11, 19:26
      hej dziewczyno,
      u mnie podobna historia, też ni stąd ni zowąd zakochałam się w wieku 35 lat w babce o 5 lat starszej. Dziwna sprawa, bo zawsze leciałam na facetów, mam męża, dzieci. Żadnych przygód z kobietami, ani we wczesnej młodości, ani później, po prostu, jako potencjalne kochanki dla mnie nie istniały. Aż do teraz...ta kobieta przewartościowała we mnie wszystko w co wierzyłam i zmieniła mój własny na siebie pogląd. To tak, jakbym znalazła nową część siebie, z którą nie wiem co teraz zrobić. Często wyobrażam sobie nas dwie w miłosnym akcie, ale jakoś brakuje mi w tym spełnienia, które tak dobrze znam z bycia z facetem.
      Na dodatek męczę się okrutnie, bo ona nie jest mną zainteresowana, a ja mam na nią ogromne parcie. Jest dla mnie najlepsza, najpiękniejsza, naj naj naj - czyli typowa głupawka stanu zakochania :-)
      Ja byłam z tym tematem u psychologa, jestem gotowa się temu bardziej przyjrzeć, ale mój obiekt zainteresowania jest poza moim zasięgiem. Więc chyba muszę się z tym pogodzić i obejść się smakiem :). Jak jest z Tobą i nią? Ona wie o tym co do niej czujesz?
      • on.a37 Re: zakochalam sie... 19.02.11, 21:19
        niestety albo stety dowiedziała sie o tym. nie mogłam dłużej tego w sobie tłamsić i powiedziałam (napisałam) jej o tym co się ze mną dzieje.sądziłam że jak wyrzucę to z siebie, to może mi ulży i minie jakoś tam, ale to był chyba błąd. nic się nie zmieniło, a nasza przyjaźń z każdym dniem coraz bardziej gaśnie....
        • tigertiger Re: zakochalam sie... 19.02.11, 21:45
          Nie odwzajemnia Twoich uczuć to się przecież zdarza.Wolałabyś ukrywac swoje uczucia przed nią i zadowlić się przyjaźnia, jej towarzystwem? No ale co by się z Tobą działo, przeszło by Ci czy byś zadowoliła się tylko cieszeniem się z jej przyjaźni tłumiąc swoje uczucia tak by nie dać po sobei poznac? To co się stało napewno jest dla cibei przykre, przeżywasz zawód ale trudno uznać, ze popełniłaś bąłd ujawniając jej swoje uczucia. Na jej miejscu po takim wyznaniu, od osoby którą lubie i tylko lubie też bym powoli sie wycofywała z tej relacji. Nie można postąpić inaczej. Być moze twoje zainteresowania kobietami z czasem wygasną, a moze przeciwnie uznasz, że w tym kierunku biegną twoje myśli i poszukasz innej znjomości np na stronie kobietykobietom.pl
          • on.a37 Re: zakochalam sie... 19.02.11, 21:59
            dzieki za trzezwe spojrzenie na sprawe.ale wiesz ze ja bym chyba chciala pogadac jesli znalazlabym sie na miejscu tej osoby, choc pewnie tez tak jak ona bylabym w lekkim szoku...
            • tigertiger Re: zakochalam sie... 19.02.11, 22:23
              To dobre określenie, ona napewno jest w szoku. Tylko ile może trwac szok? moze już ochłoneła, rozmowy to ty potrzebujsz, ty nie jesteś pewna co ona o tym myśli ? Być może ona już wie nazbyt wiele i szok przemienił się w chęć oddalenia się od Ciebie. Nie zawsze rozmowa jest konieczna, czyny przemawiają często wyraziściej niż słowa. Czy jak wysyłasz aplikacje i jesteś zaproszona potem na interview, gdy po upływie terminu oczekiwania na odpowiedź ostateczną, brak odpowiedzi nie jest jednoznaczną odpowiedzią? Załużmy, że nie jest więc zawsze możesz o taką rozmowe poprosić w końcu odważyłaś sie tylko na sms, moze stać Cię na rozmowe face to face ? Jeśli nie to tymbardziej klamka zapadła, a Ty teraz musisz sama uporać się ze swoimi uczuciami.
        • tigertiger Re: zakochalam sie... 11.02.11, 18:38
          manuku napisała:

          > Gdzie dziś nie zajrzę, Węgrzyn. Boję się otworzyć konserwe...

          Nikt by posła Węgrzyna nie kojarzył bo i z czego do pracowitych widać nie należał, za to zasłyną dzięki swym prymitywnym hamskim i seksitowskim odzywkom, w stylu"kuzwa w co się ona ubrała" "niech się pani na rurce pokręci" czy ostanio. Jak to nie wazne jak mówią, a wazne że mówiąi jak taka prostacka postawa zachęca innych prymitywów by się na nia powoływac jakby leprzych wzorćów juz nie było.
      • morwab Re: zakochalam sie... 16.04.11, 16:22
        W naszym homofobicznym kraju wyznanie 100% hetero ,że pokochało się Ją grzeszną lesbijską miłością pomimo,że wcześniej też było się 100% hetero to jak posadzenie przy niej siejącego mikroby gruźlika.Zyją sobie bezpiecznie dwie normale dziewczyny i nagle jedna z nich schodzi na niebezpieczną drogę. Ta druga boi się ,że to może być zaraźliwe ,że ona też moglaby być dotknięta taką przypadloscią więc zaczyna się bronić. Nawet gdyby zaczęły się w Jej sercu tlić jakieś inne uczucia do Ciebie -czym prędzej je zniszczy i gdybynie zwykła ludzka przyzwoitość najchętniej już teraz by zerwała wszelkie kontakty z Toba bo stanowisz zagrozenie dla jej poczucia bezpieczeństwa. Oczywiście są osoby , ktore dopiero w okolicach 40-tki uświadamiają sobie,że tak naprawdę to kręci je seks z kobietą ,dażą do tego i potrafią być szczęśliwe bez szkody dla zwiazków rodzinnych. Problem sie robi rzeczywiscie wtedy gdy pierwszym sygnalem o zmianie ,bądź poszerzeniu preferencji seksualnych jest rodzące się uczucie do osoby tej samej płci :(
    • ahah_beauty Re: zakochalam sie... 20.04.11, 17:41
      Ja także będąc - jak myślałam osobą o orientacji heteroseksualnej - zakochałam się w Kobiecie. Mam swoje lata, ale zakochanie się w Niej nie sprawiło, ze zaczęłam się czuć "nienormalnie", aczkolwiek bardzo zaczęłam się zastanawiać nad swoją orientacją.... I ja do Niej podchodzę przede wszystkim jak do Wspaniałego Człowieka, którym jest. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że intymnie moze byc tak cudownie z Kobietą.
      • on.a37 Re: zakochalam sie... 29.04.11, 19:59
        to wielki szacun dla Ciebie, że nie dałaś sie zgubić w tym wszystkim. ja niestety zablokowałam sie totalnie i nasza przyjaźń zwyczajnie się skończyła i nie umiem się odblokować...
        • tigertiger Re: zakochalam sie... 01.05.11, 08:34
          tylko, że Ty zostałaś odrzucona, osoba do której żywisz podziw znalazła odwzajemnienie swoich uczuć skoro pisze "nigdy nie myślałam, że z kobietą może być tak cudownie". Nic dziwnego, że się pogubiłaś w swoich uczciwych i zamieniłaś. Twoja historia nie ma "happy endu".
    • koscik123 moja żona zakochała się w innej kobiecie 17.12.14, 18:31
      Witam, moja żona zakochała się w innej kobiecie - wcześniej nie wiedziała, że może ją coś takiego spotkać, myślała, że jest heteroseksualna. Teraz nie wie co ma zrobić, albo zostać ze mną, ale boi się, że pociąg do kobiet weźmie górę za jakiś czas i że po jakimś czasie mnie zostawi, albo nie będzie szczęśliwa. Z drugiej strony boi się też mnie zostawić i zamieszkać z tą kobietą, bo jednak było nam razem dobrze w małżeństwie - dopiero teraz zauważyła, gdy zakochała się w kobiecie, że może mieć coś więcej, coś innego, jednak również nie wie czy będąc z kobietą nie będzie jej czegoś brakować. No i generalnie jesteśmy w kropce... co mamy zrobić ??????? Żona również nie może się dokładnie określić czy jest bi-, hetero-, czy homoseksualna. Jak to zrobić? Pomocy!!!
      • putin_lebioda Re: moja żona zakochała się w innej kobiecie 21.12.14, 11:56
        Metod jest wiele... Z pewnością Twoja żona powinna bliżej poznać kobiete... Miała swój okres młodzieńczy do tego by określić się... Teraz niech nie liczy na brak ranienia innych, bo właśnie wiek nastolatni służy do określenia orientacji, gdzie nie jest się z nikim związanym... W tym momencie będzie to trudne, bo praktycznie Twoja żona tego nie może sprawdzić...

        Rozwiązaniem jest praktyczne sprawdzenie np. w trójkącie/ zdrada lub przez poznanie dobrze siebie... Twoja żona powinna się spotkać i rozmawiać i określić się w okresie np. 3 miesięcy w rozmowie co jej bardziej odpowiada...

        Jeśli tego nie zrobi, to musisz pomyśleć o sobie...Pamiętaj, ze trójkąt to też konsekwencje rozpadu i zepchnięcia... Trójkąty nie trwają długo naturalnie, chyba, ze są sztucznie podtrzymywane....

        Twoja żona nie powinna Cię też stawiać w niepewności. Jesli nie umie się zdecydować, to powinieneś zacząć myśleć o swoim życiu bez niej, a jeśli będzie jej zależeć na Tobie to sama też w tym życiu będzie częściej... Potraktuj to jako problem gdzie decyduje między dwoma facetami... Nie licz zbytnio na trójkąt... Bo w trójkącie zawsze ktoś będzie poszkodowany bardziej... I wymagaj od niej jasnej deklaracji...

        Nikt za nią tego problemu nie rozwiąze, no chyba, ze ty będziesz gotowy zaryzykować trójkątem lub zdradą, dlatego szykuj się na własne życie bez niej...
    • lauriane Re: zakochalam sie... 30.12.14, 12:25
      on.a37 napisała:

      > hej witajcie!
      >
      > mam problem a moze nie jest to wcale problem i przyznam sie ze licze na czyjąs
      > pomoc.znalazlam sie niedawno (kiedy sobie to uświadomilam) w strasznie dziwnej
      > sytuacji emocjonalnej i boje sie ze moze to mnie dodprowadzic do emocjonalnego
      > upadku.
      > zakochalam sie w kobiecie do szalenstwa - stracilam glowe. nie mam zadnego dosw
      > iadczenia w tym temacie i w takiej konfiguracji kobieta-kobieta nigdy sie nie z
      > nalazlam choc mam prawie 40 lat.
      > nie wiem czy udac się z tym "problem" do psychologa, czy powinnam cos z tym zro
      > bic bo zdaje sobie sprawe z tego ze nie jest to sytuacja typowa nazwijmy to..ni
      > e wiem co robic zwyczajnie...
      >
      > o.
      L. Masz rodzine, (meza, dzieci) ? Czy Twoj "obiekt" zainteresowania ma rodzine ?
      Skoro tak, to gnaj to psychologa (psychiatry), on Tobie najlepiej pomoze.....
      I nie slugaj porad rudejwrednej, tej nawet nie sposob komentowac.....
      J.C.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka