Dodaj do ulubionych

Moi znajomi byli w Brazylii

30.08.08, 23:52
Pojechali na dziesięć dni. Właściwie polecieli samolotem, który
wylądowal w środku nocy, na lotnisku pod jakimś brazylijskim
miastem. Zapakowali ich do autokaru i powieżli do ośrodka
wczasowego. Ośrodek stanowiły trzy hotele położone na wybrzeżu,
blisko plaży ale za to daleko od jakiejkolwiek miejscowości. Z
ośrodka nie było po co wychodzic ale na miejscu było wszystko, tzn.
obowiązkowy basen, szwedzki stół i klimatyzowane pokoje, czyli
wszystko co wczasowiczowi potrzebne do szczęścia. Po upływie
dziesięciu dni zapakowali ich do tego samego autokaru i odwieżli na
lotnisko. Tak się złożyło, że niestety też nocą. Wrócili PEŁNI
WRAŻEŃ, już któryś dzień z rzędu opowiadają wszystkim jaka ta
Brazylia piękna, jacy ci Brazylijczycy usmiechnięci, zadowoleni. Nie
istotne, że jedyni Brazylijczycy, jakich widzieli to była obsługa
hotelu z przylepionym, służbowym uśmiechem na ustach. Pokazują
zdjęcia a na zdjęciach albo leżą na leżakach nad basenem albo siedzą
na tarasie ze szklankami czegoś, podobno "rewelacja". A ja
zastanawiam się, czy warto wlec się na drugi koniec świata po to
tylko, żeby poleżec sobie na leżaku...
----------------------------------------------------------
Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
Obserwuj wątek
    • raveness1 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 31.08.08, 00:28
      Kto wie co oni tam robili? Zdjecia to jedno, a rzeczywistosc to
      drugie.
      • matylda1001 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 31.08.08, 00:47
        W tym problem, że akurat te zdjęcia odzwierciedlają rzeczywistość.
        Nie widzieli nic, nawet z okien autokaru bo jak jechali to było
        ciemno.
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • uyu Re: Moi znajomi byli w Brazylii 31.08.08, 02:49
          W ten sposob nie warto.
          Co prawda sama troche sie powloczylam po drugim koncu swiata, ale
          nie w ten sposob. Moja metoda to osiasc w kraju i zyc jak wszyscy
          przez okres 1,5 do 2 lat. Wtedy mozna cos powiedziec o kraju.
          Takie wyjazdy to bzdura i snobizm. bYle powiedziec, ze sie gdzies
          bylo.
          • minniemouse Re: Moi znajomi byli w Brazylii 31.08.08, 03:45
            ale cie zazdrosc zzera :) jad kapie ze hej.. :)
            nie stac cie na to co... :)

            jak ktos ma zamiar jechac po to zeby polezec na plazy w sloneczku
            i kompletnie nic nie robic to pewnie ze warto. skoro stac ich na
            Brazylijska plaze jak beda chcieli to pojada na takie wakacje gdzie
            sie zwiedza zwiedza zwiedza.


            a ty zamiast byc taki zgorzknialy/a odkladaj po sto zlotych co
            miesiac to kiedys uzbierasz z na wakacje w Brazyli na plazy.

            MInnie
            • dritte_dame Minnie.. 31.08.08, 07:26
              A weź-żesz Ty się czasem ugryź w klawiaturę i najpierw rozejrzyj
              wokół zwracając uwagę na to co i do kogo piszesz! :))))

              Wyjdzie mniej śmiesznie i nie przyniesiesz wstydu naszemu krajowi
              (boś Ty zdaje się moja sąsiadka ;))).


              minniemouse napisała:

              > nie stac cie na to co... :)

              No i co?
              Mnie też nie stać.
              Ale nie w takim sensie jak myślisz.

              Nie stać mnie na kupowanie tandety.
              A wakacyjny pobyt w zamkniętym ośrodku "all inclusive" to jest
              właśnie produkt tandetny według standardów i oczekiwań współcześnie
              inteligentnego człowieka. Także Polaka.

              Aktywność, dopływ mnóstwa nowych odmiennych od pozawakacyjnej
              codzienności informacji i kulturowa stymulacja się teraz liczą.
              A nie "kompletne nicnierobienie na brazylijskiej plaży".

              Nie znaczy to że od czasu do czasu nie można sobie pozwolić i na
              kawałek tandety - zwłaszcza w miłym najbliższym towarzystwie.
              Ale nie żeby się tym potem wokół jeszcze chełpić ..:))


              > jak ktos ma zamiar jechac po to zeby polezec na plazy w sloneczku
              > i kompletnie nic nie robic to pewnie ze warto.

              *Według niego* może warto.
              Ale Uyu napisała "Moim zdaniem" - bo o takie zdanie pytano.
              (a nie o to: "czy uważacie że oni uważają że było warto")
              • matylda1001 Re: Minnie.. 31.08.08, 23:35
                dritte_dame napisała:

                ... nic dodać, nic ująć, wszystko prawda.

                ----------------------------------------------------------
                Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                • minniemouse Re: Minnie.. 01.09.08, 01:21
                  ""... nic dodać, nic ująć, wszystko prawda. ""


                  no coz - SAMA nic wiecej nie bylas w stanie wymyslic, co?

                  Minnie
                  • matylda1001 Re: Minnie.. 01.09.08, 01:54
                    >no coz - SAMA nic wiecej nie bylas w stanie wymyslic, co?<

                    A po co, skoro ktoś juz to zrobił dobrze? "Pana Tadeusza -bis" też
                    nie mam zamiaru pisać.

                    ----------------------------------------------------------
                    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • minniemouse Re: Minnie.. 01.09.08, 09:24
                      ""A po co, skoro ktoś juz to zrobił dobrze? "Pana Tadeusza -bis" też
                      nie mam zamiaru pisać. ""

                      Istotnie drugiego pana Tadeusza nie trzeba pisac ale mozna napisac
                      cos innego. niestety trzeba miec troche rozumu do tego. jak sie nie
                      ma to sie pisze "nic dodac nic ujac" :)

                      Minnie
              • minniemouse Re: Minnie.. 01.09.08, 01:20
                Dritte Dame, wielka inteligentko,

                czasami czlowiek ma ochote wlasnie na takie wakacje polegajace na
                nic-nie-robieniu, a plaze Brazylii w miare luksusowym hotelu z
                zarciem i obsluga i rozrywka na miejscu tez moze byc miejscem
                milych wrazen.


                Tandeta to jest zakladanie watkow pelnych oburzenia i wzgardy
                o sposobie w jaki inni ludzie spedzaja wakacje. szczegolnie jak
                spedzaja je inaczej niz my. a chyba kazdy ma prawo byc zadowolonym
                z tego co wybral, co?

                Najlepszym przykladem na typowo poskie kupkanie wyzej niz sie ma...
                to wlasnie obowiazkowe "poznawania innej kultury i aktywnosc" na
                wakacjach i obgadywanie tych ktorych to nie zawsze interesuje,
                Inteligentna Damo.

                Minnie
              • minniemouse Re: Minnie.. 01.09.08, 11:46
                ""(boś Ty zdaje się moja sąsiadka ;))).""

                nie wiem czy jestem - jestem z Kanady, a ty?

                Minnie
                • dritte_dame Re: Minnie.. 01.09.08, 15:06
                  minniemouse napisała:

                  > ""(boś Ty zdaje się moja sąsiadka ;))).""
                  >
                  > nie wiem czy jestem - jestem z Kanady


                  No właśnie ;)

                  A tak pisać:
                  "odkladaj po sto zlotych co miesiac to kiedys uzbierasz z na wakacje
                  w Brazyli na plazy."
                  to przystoi tylko tym "tam na dole" - Hamerykanom z jackowa, którzy
                  chcą się przez to dowartościować przez wyszukiwanie
                  jakoby "gorszych" od siebie.

                  (Już pomijając zupełnie to, że się coś na świecie zmieniło przez
                  ostatnich kilkadziesiąt lat i taki "majątkowy" przytyk pod adresem
                  Polaków trafia coraz częściej jak kulą w płot ..)


                  > a ty?

                  My tu "na górze" znani jesteśmy przecież w świecie z uprzejmości
                  więc pisać w ten sposób nam zdecydowanie nie przystoi.
                  Eh?

                  ;)))
                  • minniemouse Re: Minnie.. 02.09.08, 01:20
                    Dritte Dame: BOR-RING (ziew) !!!!!

                    Minnie
    • jdbad Re: Moi znajomi byli w Brazylii 31.08.08, 07:13
      Nie warto, ale co kto lubi.
    • chwila.pl Re: Moi znajomi byli w Brazylii 31.08.08, 08:24
      Różne są kryteria udanych wakacji. Wybór konkretnej formy spędzania urlopu
      zależy od różnych czynników. Są to bez wątpienia preferencje. Jedni lubią
      spędzać czas na "byczeniu" się na plaży, inni natomiast uwielbiają zwiedzanie,
      jeszcze inni piesze wędrówki np w Bieszczadach, a jeszcze inni grzybobranie, czy
      zaszycie się gdzieś w leśniczówce. Nie należy też zapominać o jakże ważnym
      czynniku, jakim jest stan finansowy, jakim się dysponuje. Jeśli kogoś stać na
      wyjazd do Brazylii, a lubi plażę, i taki właśnie, stacjonarny rodzaj wypoczynku,
      to czemu nie? No i wreszcie, należy też uwzględnić "stan rodzinny". Jeśli
      wybieramy sie na wakacje z małymi dziećmi, to raczej nie wybierzemy się na
      autokarowe wyjazdy turystyczne, polegające na intensywnym zwiedzaniu, np na
      zwiedzanie zamków nad Loarą. Raczej wybierzemy wczasy stacjonarne, np nad
      morzem, by dziecko wygrzało sie w słonku i nawdychało jodu.
      Osobiście preferuję aktywne zwiedzanie, i taką formę wczasów wybieram. Ale, gdy
      moje dziecko było małe wyjeżdżaliśmy nad morze, najchętniej do Świnoujścia,
      którym jestem zauroczona.
      Zastanawiasz się Matyldo, czy warto wlec się na drugi koniec świata po to tylko,
      żeby poleżeć sobie na leżaku.
      Według mnie nie warto. Ale oni chociaż byli na świeżym powietrzu, kąpali się,
      opalali. A sa i tacy, którzy wyjeżdżają na wczasy i nosa nie wystawiają poza
      hotel, czy ośrodek wczasowy. W grudniu ubiegłego roku byliśmy w Zakopanem. Była
      tam tez pewna pani, która ani na moment nie wyszła poza budynek. Za to
      telefonowała do wszystkich swoich kum i kumów, informując ich z dumą gdzie
      spędza urlop. Żeby było jeszcze śmieszniej, rozmowy telefoniczne realizowała w
      obecności szerokiego grona mimowolnych słuchaczy.
      • nangaparbat3 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 31.08.08, 10:09
        W grudniu ubiegłego roku byliśmy w Zakopanem. Była
        > tam tez pewna pani, która ani na moment nie wyszła poza budynek. Za to
        > telefonowała do wszystkich swoich kum i kumów, informując ich z dumą gdzie
        > spędza urlop. Żeby było jeszcze śmieszniej, rozmowy telefoniczne realizowała w
        > obecności szerokiego grona mimowolnych słuchaczy.


        Ja tak w ogole łatwowierna jestem, ale nie wierze;)
      • matylda1001 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 00:01
        >No i wreszcie, należy też uwzględnić "stan rodzinny". <

        To oczywiście istotne, małe dzieci mają inne potrzeby więc
        jeżdziliśmy nad morze, przeważnie polskie, bo to też były trochę
        inne czasy ale pamiętam wyprawę do jaskini "Mroźnej" w Zakopanem.
        Córka miała dwa czy trzy lata, tata nie mógł jej nieść "na barana"
        bo było wąsko i nisko. Znudziło się dziecku dreptanie po kamburach i
        oświadczyła głosem katorżnika: mamo, jak będą jakies drzwi to
        wychodzimy! :)
        Potem, jak były troszkę starsze staraliśmy się pokazać im tyle ile
        się tylko dało. Była więc wyprawa do Legolandu w Danii (połączona z
        wczasami), odwiedziliśmy też św. Mikołaja w Rawanieni (oj, cudna
        jest Finlandia). Jeżdziły na wszelkie możliwe wycieczki. Wszędzie
        jednak było zwiedzanie. Dla mnie taki wyjazd jak do tej Brazylii,
        czyli leżak i drink, to jak pizza bez sera, nie rozumiem tego,
        chociaż nie zabraniam :) Pamietam kiedyś, na jakichś zimowych
        wczasach w górach był pan, który pożyczył narty od mojego męża (ja
        niestety nie jeżdzę) i żona obfotografowała go z każdej strony żeby
        potem pokazać znajomym, że i narciarz z niego :)
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • minniemouse Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 09:32
          """Pamietam kiedyś, na jakichś zimowych
          wczasach w górach był pan, który pożyczył narty od mojego męża (ja
          niestety nie jeżdzę) i żona obfotografowała go z każdej strony żeby
          potem pokazać znajomym, że i narciarz z niego :) """

          ale ty wspaniala jestes Matylda. nic tylko ludzi obgadujesz.
          ten duren bo lezal na plazy z drinkiem, ten duren bo chcial miec
          zdjecia na nartach.
          a tak wlasciwie to co ciebie to obchodzi? czemu po prostu nie dasz
          ludziom zyc jak chca - W SPOKOJU?


          Minnie
        • wanilinowa Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 14:21
          > Potem, jak były troszkę starsze staraliśmy się pokazać im tyle ile
          > się tylko dało. Była więc wyprawa do Legolandu w Danii (połączona z
          > wczasami), odwiedziliśmy też św. Mikołaja w Rawanieni (oj, cudna
          > jest Finlandia). Jeżdziły na wszelkie możliwe wycieczki. Wszędzie
          > jednak było zwiedzanie. Dla mnie taki wyjazd jak do tej Brazylii,
          > czyli leżak i drink, to jak pizza bez sera, nie rozumiem tego,

          nie musisz rozumieć innych upodobań, ale musisz przyjąć do wiadomości że takowe
          istnieją. Ty lubisz zwiedzać a inni wolą leżeć na plaży, w czym problem?


          PS: a jak ci znajomi chwalili się wakacjami to też byłaś taka krytyczna jak w
          tym wątku? ;)
          • matylda1001 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 20:32
            >nie musisz rozumieć innych upodobań<

            Pewnie, że nie muszę ale chciałabym. Lubię poznawać nowe, nawet
            jeśli dotyczy to upodobań.

            >a jak ci znajomi chwalili się wakacjami to też byłaś taka krytyczna
            jak w tym wątku? ;)<

            A co myslisz, że wpadłam w zachwyt na widok zdjęcia ze znajomą na
            leżaku? coś tam skomentowałam delikatnie. Aż taka krytyczna nie
            byłam bo nie lubie robić ludziom przykrości. Skoro się cieszą to
            dlaczego mam im psuć humor? Poza tym nie krytykuję ich sposobu na
            spędzanie wolnego czasu, robia jak chcą. Dziwi mnie po prostu.
            Kiedyś byliśmy razem z nimi w Tunezji i tam zachowywali się
            podobnie. My zwiedzaliśmy co się tylko dało a oni siedzieli na
            miejscu. Nawet na głupie safari nie chcieli pojechać bo to dodatkowo
            kosztowało. Od tej pory mój mąż nie chce nawet słyszeć o wakacjach w
            ich towarzystwie chociaż lubimy sie tak w ogóle.
            ----------------------------------------------------------
            Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
            • minniemouse Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 00:53
              ""Poza tym nie krytykuję ich sposobu na
              spędzanie wolnego czasu, robia jak chcą.""

              jak to nie krytykujesz? zalozylas na ten temat pelen jadu watek.
              moze powinnas go przeczytac?


              Minnie
    • nangaparbat3 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 31.08.08, 10:14
      Mnie sie zdaje, ze to okropne marnotrawstwo. To samo mozna robic w całym basenie
      MŚ. Oszczędnosc pieniedzy to pryszcz, natomiast dwukrotna zmiana strefy czasowej
      w ciagu 10 dni to prawdziwa trauma dla organizmu - po takich wakacjach dopiero
      trzeba odpoczac.
    • piwi77 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 31.08.08, 10:17
      matylda1001 napisała:

      > A ja zastanawiam się, czy warto wlec się na drugi koniec świata
      > po to tylko, żeby poleżec sobie na leżaku...

      Nie warto, ale dobrze, że takich jest wielu, odciążają nasz
      przepiękny Bałtyk. Ciii, nie mówmy nikomu jak tam pięknie, niech
      latają sobie daleko.
    • Gość: Lena Re: Moi znajomi byli w Brazylii IP: *.multimo.gtsenergis.pl 31.08.08, 11:15
      Czasem warto!!! Szczególnie w jesienną słotę i zimową pluchę !!!
      Wyjedź za niewielkie pieniądze nawet do Egiptu a zobaczysz :)))
      Ciepło, ciepłe morze, spacery i drink w ręce :))
      Oczywiście, bez sensu lecieć tyle godzin do Brazylii i nic tam nie
      zwiedzić. Często przy wczasach All inclusive ludziom po
      prostu "szkoda" tego za co zapłacili i nie ruszą się z hotelu,
      niektórzy po prostu lubią taki odpoczynek (leżak i drink) i wszystko
      im jedno czy to Brazylia, Kenia, Sri Lanka, Wietnam czy Tajlandia.
      Ich kasa, ich sprawa!!!
      • piwi77 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 31.08.08, 11:22
        W Egipcie też siedzisz w enklawach dla turystów.
        • Gość: Lena Re: Moi znajomi byli w Brazylii IP: *.multimo.gtsenergis.pl 31.08.08, 12:16
          Dokładnie, jedziesz tam gdzie chcesz i robisz to na co masz
          ochotę ;)))
      • matylda1001 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 31.08.08, 23:21
        >Wyjedź za niewielkie pieniądze nawet do Egiptu a zobaczysz :)))<

        Byłam w Egipcie ale nie w Sharm El Sheikh, bo pełni obecnie taka
        samą rolę jak za PRL-u bułgarskie Złote Piaski. Poza tym jest daleko
        od wszystkiego, co warto zobaczyć w Egipcie. Wybraliśmy Bir Umm
        Raygah, położone 150 km od Kairu. Nawet zadaliśmy sobie trud
        załatwienia wycieczki przez duńskie biuro podróży (nawet odrobinę
        taniej), bo okazało się, że polskie tam nie wysyłają turystów.
        Osrodek potraktowaliśmy jako bazę wypadową. Dzięki temu i
        samochodowi wypożyczonemu w hotelu (za niewielkie pieniądze do
        spółki z sympatyczną parą Duńczyków) zwiedziliśmy Kair, Gizę, Port
        Said, Suez, Kanał Suezki z przyległościami i jeszcze kilka ciekawych
        miejsc. Zapisaliśmy się też na wycieczkę organizowaną przez hotel
        więc widzieliśmy Luksor i Asuan (tam to dopiero jest Afryka!). Na
        spacery z drinkiem w ręce na około hotelowego basenu zostało mało
        czasu ale pomysleliśmy sobie... kto wie czy i kiedy będziemy tam
        ponownie.
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
    • migreniasta Wietrzę podstęp...... 31.08.08, 11:49
      Oni wcale nie byli w Brazylii tylko w Bułgarii, A wszystko było zainscenizowane.
      Jak Vabank II Machulskiego.
    • Gość: mamałyga My też bylismy w Brazylii IP: *.aster.pl 31.08.08, 13:32
      Matylda 1001 piszesz chyba mocno przez złośliwość i zazdrość. To nie jest tak.
      My też byliśmy na takiej wycieczce w Brazylii. Fakt, że nas zawieźli i odwieźli
      nie oznacza niczego złego. A wręcz przeciwnie. Nas też ten wyjazd zafascynował,
      ale organizator miał także świadomość, że wizie gości z Europy, maksymalnie więc
      opiekowano się nami. I nie był to tylko basen na terenie hotelu i szwedzki stół
      do oporu. Mogliśmy zobaczyć ten fragment Brazylii na jaki sami się
      zdecydowaliśmy i było pięknie. Wróciliśmy i też opowiadaliśmy, że to naród
      uśmiechnięty i życzliwy ludziom przeciwnie do polskiego bagna frustratów i
      zazdrośników o super wyjazd. Pozdrawiam serdecznie twoich znajomych !
      • matylda1001 Re: My też bylismy w Brazylii 31.08.08, 22:45
        >Pozdrawiam serdecznie twoich znajomych !<

        Przekażę z przyjemnością i powiem, że to dla "Brazylijczyków"
        od "Brazylijczyków" :)

        Widzisz... tak sie składa, że nie mam im czego zazdrościć bo
        widziałam więcej świata niż oni. W Brazylii akurat nie byłam i na
        razie sie nie wybiorę. Nie stać mnie na taką formę wypoczynku w
        Brazylii, jaka by mi odpowiadała, czyli samodzielne zwiedzanie tego
        przepięknego kraju, chociażby kawałka. Ta maksymalna opieka
        organizatorów, o której piszesz, to chyba ostatnia rzecz, jakiej
        życzyłabym sobie podczas urlopu. Nie mowiąc juz o moim mężu, który
        na dzwięk słowa "przewodnik" dostaje furii. Leżak mnie nie
        interesuje, mam w domu i mogę sobie poleżeć nawet na balkonie. Z
        tego co napisałaś wynika, że Twoja wycieczka była bogatsza w
        atrakcje, skoro coś tam zobaczyłaś. Oni nie wysunęli nosa poza
        ośrodek. Nie mieli żadnej wycieczki, nic. Leżak z drinkiem, szwedzki
        stół, leżak bez drinka, basen i tak w koło, przez dziesięć dni.



        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • squirrel9 Re: My też bylismy w Brazylii 31.08.08, 23:50
          Mylisz się. Sama jeżdżę sporo po śwecie i w Brazylii też byłam. Tam
          nawet jak pójdziesz do kościoła i ksiądz zobaczywszy "nowe twarze"
          podejdzie, przywta i da program mszy to zobaczysz normalnych ludzi.
          Wszystkie przewodniki straszą cie złodziejami a ty spotkasz
          otwartych, wesołych ludzi i posłuchać bosanovy w prawie każdej
          knajpce. A to,ze ktoś ma zdjęcia tylko z leżaka o nieczym nie
          świadczy.
          Najgorsze jest to,ze prawie każdy Polak chciałby drugiemu ustawiac
          nie tylko życie ale i wypoczynek. To,że ja wszędzie gdzie jestem,
          jeśli zanki drogowe są nie tylko w jęz. singaleskim lub suahilli to
          pożyczę samochód, zwiedzę, zobaczę a jak są po silgalesku to wemę
          tuk-tuk, skrzyknę chętnych i wynajmę samochód z kierowcą nie
          oznacz,że każdy tak musi. Niech ten który chce i stać go na to -
          leży na plaży w Brazylii, Meksyku, na Domikanie, Sri Lance czy Goa.
          Jesgo sprawa i jego kasa.
          • matylda1001 Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 00:22
            >Najgorsze jest to,ze prawie każdy Polak chciałby drugiemu ustawiac
            nie tylko życie ale i wypoczynek. <

            Niczego takiego nie chcę, nawet nie proponuje im wspólnego wyjazdu
            bo sa nudni. Zastanawiam sie tylko dlaczego nie mają ciekawości
            świata.

            >To,że ja wszędzie gdzie jestem, jeśli zanki drogowe są nie tylko w
            jęz. singaleskim lub suahilli to pożyczę samochód, zwiedzę, zobaczę<

            Robisz dokładnie tak jak ja więc tym bardziej powinnas rozumieć w
            czym problem a Twoje wrażenia z Brazylii są im obce, nie widzieli
            nic, nawet kościoła. Na zdjęciach uwiecznili wszystkie swoje
            atrakcje, basen i drinki.

            >Jesgo sprawa i jego kasa.<

            Przecież nie o stratę kasy tu chodzi ale o stratę czasu i możliwości
            poznania czegoś nowego.

            ----------------------------------------------------------
            Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • minniemouse Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 01:28
          """Nie stać mnie na taką formę wypoczynku w
          Brazylii, jaka by mi odpowiadała, czyli samodzielne zwiedzanie tego
          przepięknego kraju, chociażby kawałka."""


          no prosze jak sprawa sie szybko wydala. nie czaruj ze "nie stac cie
          na "taka forme..."" bo po prostu CIE W OGOLE NIE STAC i zazdrosc
          dlawi ci gardlo.

          druga sprawa - dlaczego publicznie obgadujesz znajomych ktorych
          jedyna wina bylo to ze w/g Dritte Dame i ciebie sa "mniej
          inteligentni"?

          Minnie
          • matylda1001 Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 02:03
            >druga sprawa - dlaczego publicznie obgadujesz znajomych ktorych
            jedyna wina bylo to ze w/g Dritte Dame i ciebie sa "mniej
            inteligentni"?<

            Oni rzeczywiście inteligencją nie grzeszą ale Tobie to nawet do nich
            bardzo daleko.

            ----------------------------------------------------------
            Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
            • minniemouse Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 09:28
              """Oni rzeczywiście inteligencją nie grzeszą ale Tobie to nawet do
              nich bardzo daleko. """

              nie zmieniaj tematu tylko odpowiedz na moje - zasadnicze! - pytanie:
              dlaczego obgadujesz znajomych i to w Internecie?

              Minnie
          • matylda1001 Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 02:30
            >no prosze jak sprawa sie szybko wydala. nie czaruj ze "nie stac cie
            na "taka forme..."" bo po prostu CIE W OGOLE NIE STAC i zazdrosc
            dlawi ci gardlo.<

            Nie wiem skąd moja cierpliwość do Ciebie, niepoprawny osiołku, ale
            zobacz sama, czy tym mozna się zrujnować. 3479zł i odejmij od tego
            30% rabatu a może sie jeszcze trafić last minut. Więcej wydasz nad
            polskim morzem. No, chyba, że zamieszkasz pod namiotem i będziesz
            konsumować makrelę z puszki.

            www.brazylia.com.pl/oferta/szukaj.xml?extern=1&locid=BRL000007

            ----------------------------------------------------------
            Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
            • minniemouse Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 09:21
              ""No, chyba, że zamieszkasz pod namiotem i będziesz
              konsumować makrelę z puszki.""

              tak jak ty zawsze to robisz, co? ale przeciez siedzenie pod
              namiotem w zapadlej dziurze i zwiedzanie okolicznej wiochy to w/g
              ciebie inteligentniejsze niz siedzenie na plazy w Brazylii.

              Minnie
              • chwila.pl Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 09:35
                minniemouse napisała:

                > ale przeciez siedzenie pod
                > namiotem w zapadlej dziurze i zwiedzanie okolicznej wiochy to w/g
                > ciebie inteligentniejsze niz siedzenie na plazy w Brazylii.

                Będąc na wsi, tez można zwiedzać.
                W promieniu kilku kilometrów, może znajdowac się perła w postaci np pałacu
                Radziwiłłów. W Nieborowie. Możesz też zachwycać się pięknem Ogród Romantycznego
                Heleny Radziwiłłowej w Arkadii.
                Trzeba tylko umiejętnie wybrać wieś, co jednak wymaga inteligencji i ...wiedzy.
                Nieprawdaż?
                • minniemouse Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 10:44
                  a jak wokol wiochy niestety zadnych perel nie ma a "zwiedzanie"
                  polega na objezdzaniu jeziora z wedka w reku? to co wtedy?

                  mamy kolejnego "durnia na wakacjach" bo nie chialo mu sie
                  kempingowac kolo palacu Radziwillow tylko lowic rybki??


                  Minnie
                  • chwila.pl Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 13:31
                    minniemouse napisała:

                    > a jak wokol wiochy niestety zadnych perel nie ma a "zwiedzanie"
                    > polega na objezdzaniu jeziora z wedka w reku? to co wtedy?
                    > mamy kolejnego "durnia na wakacjach" bo nie chialo mu sie
                    > kempingowac kolo palacu Radziwillow tylko lowic rybki??

                    Wybranie wsi jako miejsca pobytu wakacyjnego może być atrakcyjne zarówno dla
                    pasjonatów zwiedzania, jak i dla zwolenników innej formy spędzania wolnego
                    czasu. Można też obie formy połączyć, ba, jeszcze iść na grzybobranie do
                    pobliskich lasów. Tak jak pisałam już wcześniej, wybór miejsca pobytu
                    wakacyjnego zależy od wielu czynników. A to, czy wakacje będą udane, czy też
                    nie, zależy w głównej mierze od nas samych, a głównie od naszej inwencji. Można
                    przeżyć je wspaniale na zabitej dechami wsi i można nudzić się jak mops w Saint
                    Tropez. I odwrotnie.

                    • matylda1001 Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 20:36
                      >Wybranie wsi jako miejsca pobytu wakacyjnego może być atrakcyjne
                      zarówno dla pasjonatów zwiedzania...<

                      :)Zgadza się, tylko że pieczątki w paszporcie po takich wakacjach
                      niestety niet'.
                      ----------------------------------------------------------
                      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • minniemouse Re: My też bylismy w Brazylii 02.09.08, 00:39
                      ""A to, czy wakacje będą udane, czy też
                      nie, zależy w głównej mierze od nas samych, a głównie od naszej
                      inwencji. Można
                      przeżyć je wspaniale na zabitej dechami wsi i można nudzić się jak
                      mops w Saint
                      Tropez. I odwrotnie.""


                      no wlasnie - w/g twojej teorii jasno wynika ze ktos kto pojechal
                      do Brazylii tylko wylegiwac sie na plazy i saczyc drinki
                      rowniez moze taki czas przezyc wspaniale. zalezy to tylko od nich.

                      Minnie
                      • chwila.pl Re: My też bylismy w Brazylii 02.09.08, 09:33
                        Oczywiście, że tak. Moja siostra np ubóstwia pływać, opalać się, mogłaby cały
                        dzień leżeć na słońcu. Więc wybiera sobie jakieś kurorty, najchętniej na
                        francuskiej Riwierze i tam spędza wakacje. W tym roku też się tam wybrała. Ja
                        natomiast byłabym na takich wczasach po prostu nieszczęśliwa. Ubóstwiam
                        włóczenie się po nieznanych mi okolicach, ubóstwiam zwiedzanie. To pasja, której
                        poświęcam prawie każdy weekend, a już z pewnością urlop. W tym roku wybieram się
                        do Włoch, oczywiście po to by zwiedzać. Mamy w planie poznanie zabytków co
                        najmniej kilku miast.
                        Czy to oznacza, że moja forma wypoczynku jest atrakcyjniejsza, czy też
                        "inteligentniejsza" od siostry? Nie. Po prostu inna.
                        • matylda1001 Re: My też bylismy w Brazylii 02.09.08, 12:48
                          >Czy to oznacza, że moja forma wypoczynku jest atrakcyjniejsza
                          (...) od siostry? <

                          Z mojego punktu widzenia zdecydowanie tak. Chociaż akurat na
                          Riwierze Francuskiej nie znajdzie się ośrodka składającego się z
                          trzech hoteli położonych 150 km od najbliższej miejscowości, bez
                          możliwości zobaczenia nawet tej miejscowości, bo hotel wycieczki nie
                          organizuje a samochodu wypozyczyć nie ma gdzie.
                          ----------------------------------------------------------
                          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                          • chwila.pl Re: My też bylismy w Brazylii 02.09.08, 13:05
                            Wiesz, te wczasy na które wyjeżdża moja siostra mają w swoim harmonogramie
                            kilka, (najczęściej cztery) całodniowych wycieczek po najbliższej i nieco
                            dalszej okolicy. Czyli jakiś margines naszych, tzn Twoich i moich zainteresowań
                            jest w minimalnym stopniu spełniony.
                            Jej to wystarcza i jest szczęśliwa. A jak ona jest, to ja też.
                            Tyle tylko, że razem nie wyjeżdżamy, nie dzielimy ze sobą wakacyjnych wrażeń. I
                            tak było od dziecka. Ona wyjeżdżała na kolonie, a ja na obozy wędrowne...
                            • matylda1001 Re: My też bylismy w Brazylii 02.09.08, 13:22
                              >Wiesz, te wczasy na które wyjeżdża moja siostra mają w swoim
                              harmonogramie kilka, (najczęściej cztery) całodniowych wycieczek po
                              najbliższej i nieco dalszej okolicy<

                              No i właśnie o to chodzi. To typowe dla tego rodzaju wczasów.
                              Dlatego bardzo zdziwiły mnie te w Brazylii. Daleko od miejsc, ktore
                              chętni turyści moga poznac samodzielnie, brak wycieczki
                              zorganizowanej, któraby chciaz trochę... ech...! Przeciez wywieźć
                              ludzi na drugi koniec świata i rzucić w piach to barbarzyństwo!
                              Przecież napewno nie trafili sie tam sami (jakby to powiedzieć, żeby
                              znowu nie urazić)...zainteresowani drinkami?
                              ----------------------------------------------------------
                              Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
              • piwi77 Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 11:21
                minniemouse napisała:

                > tak jak ty zawsze to robisz, co? ale przeciez siedzenie pod
                > namiotem w zapadlej dziurze i zwiedzanie okolicznej wiochy to w/g
                > ciebie inteligentniejsze niz siedzenie na plazy w Brazylii.

                Gdyby nie szło inaczej i tak wybrałbym namiot i suchy prowiant, nad
                Bałtykiem, zamiast Brazyli.
                • minniemouse Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 11:34
                  ""Gdyby nie szło inaczej i tak wybrałbym namiot i suchy prowiant,
                  nad
                  Bałtykiem, zamiast Brazyli.""


                  alez prosze bardzo :)
                  twoje zycie, twoje wakacje, twoja kasa = twoj wybor :)

                  Minnie
            • piwi77 Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 11:19
              matylda1001 napisała:

              > Więcej wydasz nad polskim morzem.

              Dlatego teraz rozumiesz, że kogo nie stać na polskie morze w
              sezonie, wybiera zagranicę.
              • matylda1001 Re: My też bylismy w Brazylii 01.09.08, 13:14
                >Dlatego teraz rozumiesz, że kogo nie stać na polskie morze w
                sezonie, wybiera zagranicę.<

                Tak już się dzieje od lat ale może to i dobrze? (z powodów, o jakich
                napisałeś wyżej)


                ----------------------------------------------------------
                Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
    • kadi-lak Oczywiscie ze warto ! 31.08.08, 16:05
      Sluzbowo jezdze i latam po calym kraju a w urop chce lenistwa I spokoju . All inclusive to idealne rozwiazanie . A gdzie-to chyba moja sprawa !?
    • kot_behemot8 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 31.08.08, 19:44
      Jasne że warto... Na takie wczasy jeździ się głównie po to, żeby
      znajomi zzielenieli z zazdrości. Ewentualnie żeby spełnić marzenia z
      biednego dzieciństwa albo siermiężnej peerelowskiej młodości. Znam
      te motywacje bo tez byłam w Brazylii i w paru innych podobnych
      miejscach;)))
      • minniemouse Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 01:30
        ""Znam
        te motywacje bo tez byłam w Brazylii i w paru innych podobnych
        miejscach;))) """

        ewidetnie mialas biedne dziecinstwo, siermiezna peerelowska mlodosc
        itd. plus pojechalas tylko po to zeby inni zzieleni z zadrosci ;))

        Minnie
        • des4 żenada 01.09.08, 08:38
          Żyjemy w wolnym kraju i każdy może spędzać wakacje gdzie chce i jak
          chce...a żenadą nazywam głupawe komentarze z wyższością i zazdrością
          krytykujące ludzi za ich wakacyjne wyjazdy...

          oczowiście jak to zwykle na forum, autorka wątku ma bogate (tzn.
          bogatsze od każdego który ośmie wdać się z nią w dyskusję)
          doświadczenia podróznicze i aktywnie poznaje świat i kulturę
          tubylców, bo tak jest wg niej jedynie sluszna droga spędzenia
          wakacji...
          • minniemouse Re: żenada 01.09.08, 09:34
            ""aktywnie poznaje świat i kulturę
            tubylców, bo tak jest wg niej jedynie sluszna droga spędzenia
            wakacji...""

            no! a szczegolnie wyprawa do Legolandu rozwija horyzonty.... uau!

            Minnie
        • kot_behemot8 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 10:24
          minniemouse napisała:

          > ""Znam
          > te motywacje bo tez byłam w Brazylii i w paru innych podobnych
          > miejscach;))) """
          >
          > ewidetnie mialas biedne dziecinstwo, siermiezna peerelowska
          mlodosc
          > itd. plus pojechalas tylko po to zeby inni zzieleni z zadrosci ;))
          >
          > Minnie


          Wszystko się zgadza. Szokuje cię moja szczerość czy po prostu miałaś
          ochotę napisać post ze słowem "ewidentnie" a nic lepszego nie
          przyszło ci do głowy?
          • minniemouse Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 10:39
            ""Wszystko się zgadza. Szokuje cię moja szczerość czy po prostu
            miałaś
            ochotę napisać post ze słowem "ewidentnie" a nic lepszego nie
            przyszło ci do głowy?""


            oj chyba nie pojelas co znaczy moje przymruzone oczko.
            a sadzilam ze skoro sama uzylas to sie domyslisz ze zartuje.
            mea cupla.

            Minnie
            • minniemouse Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 10:55
              *culpa*
              • Gość: Płatek Róży Re: Moi znajomi byli w Brazylii IP: *.uz.zgora.pl 01.09.08, 11:17
                Matyldo, ja też jestem zwolennikiem zwiedzania, ale każdy ma prawo
                do wypoczynku według siebie. Mnie nie stać na wiele rzeczy, a cóż
                dopiero na Brazylię, ale rozumiem tych ludzi, którzy, podejrzewam,
                że ciężko pracują i po prostu chcą wypocząć. Gdybym miała pieniądze
                to być może, że chociaż raz spędziłabym urlop all inclusive.
                Inną sprawą jest fakt, że prawdziwie inteligentni ludzie nie chwalą
                się swoimi "podbojami" wobec tych, których nie stać na to.
                • minniemouse Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 11:31
                  ""Inną sprawą jest fakt, że prawdziwie inteligentni ludzie nie
                  chwalą
                  się swoimi "podbojami" wobec tych, których nie stać na to.""

                  zgadzam sie z toba. prawdziwie inteligentni ludzie nie potrzebuja
                  goraczkowego zwiedzania zeby im sie horyzonty rozszerzyly na tyle
                  aby mogli zrozumiec dlaczego ktos inny woli lezec calymi dniami na
                  hamaku. zachwyty nad brazylijska plaza mozna odczytac jako
                  autentyczne zachwyty, no i inteligentowi nie wypada sie przechwalac
                  jaki to on jest inteligenty i czego to nie zobaczyl...

                  Minnie
    • matylda1001 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 12:59
      Zauważyłam, że rzadko masz coś konkretnego do powiedzenia na temat
      spraw przedstawianych w wątkach, w których bierzesz udział. Tak jest
      i teraz. Przypięłaś się jak rzep do psiego ogona, wyjeżdzasz z
      własnymi kompleksami i bezmyślnymi złośliwościami, chcesz narzucić
      wszystkim swój sposób rozumowania, zachowujesz się agresywnie a
      chwilami nawet po chamsku. Nie zrozumialaś, że wątek dotyczy
      zagadnienia czy warto jechac tak daleko i nic nie zobaczyć, a nie
      tego czy kogoś na taki wyjazd stać, czy nie. Ja twierdzę, że z
      mojego punktu widzenia nie warto i chciałam poznać zdanie innych,
      jak Oni to postrzegają. Twój głos w dyskusji jest bezwartościowy, bo
      Ty skupiłaś sie jedynie na pieniądzach (widocznie ich brak to Twoja
      stała bolączka) a zazdrość, jak widać jest Ci doskonale znana, skoro
      bez przerwy zarzucasz ją innym. Ja o pieniądzach nic nie
      napisałam... a może to ja zafundowałam im ten wyjazd? ;) Twoja
      aktywność akurat w tym wątku jest wyjątkowo duża a ja mimo wszystko
      nadal nie wiem, jaka jest Twoja odpowiedz na postawione pytanie,
      więc wracaj do tematu albo poszukaj sobie innego.
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • matylda1001 Re: Do minnimouse 01.09.08, 13:02
        To powyżej to oczywiście do minnimouse, która jest tak wyjątkowo
        aktywna w tym wątku, że zasługuje na odpowiedz osobną.
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • minniemouse Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 01:13
        ""To powyżej to oczywiście do minnimouse, która jest tak wyjątkowo
        aktywna w tym wątku, że zasługuje na odpowiedz osobną.""

        przestan sie usprawiedliwac za kazdym razem dlaczego do mnie
        odpisujesz.


        ""Przypięłaś się jak rzep do psiego ogona, wyjeżdzasz z
        > własnymi kompleksami i bezmyślnymi złośliwościami, chcesz narzucić
        > wszystkim swój sposób rozumowania, zachowujesz się agresywnie a
        > chwilami nawet po chamsku.""

        Juz dawno zauwazylam ze tobie oprocz innych rzeczy brakuje przede
        wszystkim logiki.
        to nie ja to ty narzucasz innym swoj sposob myslenia: "tylko
        zwiedzanie ma sens, lezenie na plazy nie! a jak lezec na plazy to
        trzeba w Polsce!" "resort w Brazylii - NIE WARTO!" - to twoje slowa,
        twoj wlasny watek.
        a tak a propos - dlaczego nie warto? bo co? bo ty tak uwazasz?
        gdybys sie jedynie spytala: "co wolicie, zwiedzanie na wakacjach czy
        byczenie sie na plazy i dlaczego" - o, to byloby co innego.

        moje zdanie jest takie - niech kazdy robi gdzie chce i co chce.
        I plaza w Brazylii i lazenie 12 godzin po okolicy jest dobre - co
        kto lubi.

        ""a może to ja zafundowałam im ten wyjazd? ;)""

        buahahaha!

        I nadal nie odpowiedzialas na pytanie - dlaczego publicznie
        obgadujesz niewinnych znajomych? w twarz im jednak tego nie
        powiedzialas, co.
        skoro jestes taka inteligentna od tego zwiedzania to powinnas
        rozumiec dlaczego jeden woli lazic a drugi tylko lezec na wakacjach.
        a moze za malo jeszcze wycieczek zaliczylas zeby sie rozwinac, co?

        zanim znowu zaczniesz sie obludnie wykrecac ze ty "tylko pytasz o
        zdanie" - jeszcze raz przeczytaj swoj pierwszy dwulicowy wpis.

        Minnie
        • matylda1001 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 12:23
          > I nadal nie odpowiedzialas na pytanie - dlaczego publicznie
          obgadujesz niewinnych znajomych?<

          Chyba tylko po to, żeby niejaka minniemouse miala powód do zadawania
          idiotycznych pytań.

          > to nie ja to ty narzucasz innym swoj sposob myslenia: "tylko
          zwiedzanie ma sens, lezenie na plazy nie! a jak lezec na plazy to
          trzeba w Polsce!" "resort w Brazylii - NIE WARTO!" - to twoje
          slowa, twoj wlasny watek.<

          w/g mnie rzeczywiście nie warto. Bezmyślne leżenie w piachu uważam
          za strate czasu ale to mój punkt widzenia dlatego zapytałam jak
          widzą to inni. Niestety Ty nie rozumiesz prostych pytań, współczuję
          bo na codzień bardzo Ci to musi komplikować kontakty z ludzmi.
          Ciekawe też dlaczego uważasz, że ktoś, kto ma inne zdanie niż Ty nie
          ma prawa go wyrazić, skoro sama to robisz?

          > a tak a propos - dlaczego nie warto? bo co? bo ty tak uwazasz?<

          A tak a propos - dlaczego WARTO? bo co? bo Ty tak uważasz? Jeżeli
          jesteś zwolenniczką grzania tyłka w piasku to pewnie potrafisz to
          uzasadnić?

          >skoro jestes taka inteligentna od tego zwiedzania to powinnas
          rozumiec dlaczego jeden woli lazic a drugi tylko lezec na wakacjach<

          Nie wiem,czy od zwiedzania można stać sie inteligentnym więc Twoje
          stwierdzenie uważam za jeszcze jedną durnowatą złośliwość. Rozumiem,
          że jak ktoś nie ma nic wartościowego do powiedzenia to wypisuje
          takie uwagi jak Twoje?
          "A ja zastanawiam się, czy warto wlec się na drugi koniec świata po
          to tylko, żeby poleżec sobie na leżaku..." - nie potrafisz
          odpowiedziec na pytanie zawarte w mojej refleksji więc nie wysilaj
          się. Widocznie nie masz żadnych doświadczeń urlopowych. Nie
          odbiegasz od stereotypu Polaka z Hameryki. Tyranie od świtu do nocy
          w jakiejś fabryce po to, żeby raz na kilka lat odwiedzić rodzine w
          Polsce i jak dobrze pójdzie spędzić tydzień u babci/mamusi na wsi.

          Moją "dyskusję" z Tobą uważam za zakończoną. Dla mnie jest równie
          bezwartościowa jak leżenie na leżaku.
          ----------------------------------------------------------
          Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
          • minniemouse Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 23:22
            ""A tak a propos - dlaczego WARTO? bo co? bo Ty tak uważasz? Jeżeli
            jesteś zwolenniczką grzania tyłka w piasku to pewnie potrafisz to
            uzasadnić?""

            znowu nie opdowiedzialas na pytanie :)
            ja ci juz wyjasnilam te kwestie tutaj: "moje zdanie jest takie -
            niech kazdy robi gdzie chce i co chce.
            I plaza w Brazylii i lazenie 12 godzin po okolicy jest dobre - co
            kto lubi.""
            ale najwyrazniej to ty masz problemy ze zrozumieniem slowa
            pisanego :)

            I wreszcie przyjmij do wiadomosci to co juz ktos napisal:

            ""Zazdrośnico Matyldo, bardzo współczuje Twoim znajomym takiej
            koleżanki. Jesteś zawistna i złośliwa. I przekonana, że tylko Twój
            sposób życia jest właściwy.""

            kluczowe slowa:
            "I PRZEKONANA ZE TYLKO TWOJ SPOSOB ZYCIA JEST WLASCIWY".

            Prawdy nie da sie ukryc....

            Minnie

            • minniemouse Re: Moi znajomi byli w Brazylii 03.09.08, 00:07
              ""Piwi, czy ja naprawdę napisałam niewyrażnie o co mi chodzi?""

              ja wprawdzie nie Piwi ale ci wyjasnie - w pierwszym poscie pod
              pretekstem niewinnego zapytania "czy warto" bardzo wyraznie bez
              ustanku, wprawdzie leciutko, ale szydzisz ze znajomych, kulminujac
              swoje szyderstwo podkreslonymi przy pomocy caps lock zdaniem:
              ""Wrócili PEŁNI WRAŻEŃ,..."

              "tylko pytam""? hmmm no....

              Minnie
    • genoveva Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 13:30
      Wydaje mi się, że poruszyłaś tutaj ciekawy problem, który gdzieś
      umknął w wirze dyskusji o tym, czy warto, czy nie warto. Nie byłam w
      Brazylii, ale nad podobną sprawą zastanawiałam się po powrocie z
      Kuby, w kontekście turystów nie wychylających nosa z Varadero. Czy
      taki wczasowicz, który nic nie widział oprócz zamkniętej enklawy,
      stworzonej tylko i wyłącznie na potrzeby turystyki, może powiedzieć,
      że był na Kubie ? Niby tak, bo przecież formalnie był, ale z drugiej
      strony, jak można coś takiego powiedzieć nie widząc ani odrobiny
      prawdziwego życia ?
      • matylda1001 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 19:55
        Właśnie o to mi chodzi, dziękuję. Tego typu ośrodki wczasowe są
        wszędzie jednakowe, basen z logo hotelu na dnie, szwedzki stół
        głównie z europejskim jedzeniem, leżaki, nawet palmy takie same. Nie
        mam nic przeciwko ludziom, którzy lubią bierną formę wypoczynku ale
        dziwi mnie dlaczego wybierają tak odległe miejsca, czyżby
        rzeczywiście z powodu snobizmu?? Jeżeli sie lubi ciepłą wodę i tego
        rodzaju luksusy to wszystko można mieć po obu stronach Morza
        Śródziemnego, gdzie Polacy są już zaaklimatyzowani. Czy po to muszą
        fatygować się na drugi koniec świata, żeby w długie, zimowe wieczory
        przeglądać pieczątki w paszporcie?
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • minniemouse Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 00:44
          ""ale dziwi mnie dlaczego wybierają tak odległe miejsca, czyżby
          rzeczywiście z powodu snobizmu??""

          moj boze, tyle wycieczek, tyle zwiedzania i dalej nie mozesz
          zrozumiec... dziwne.

          Minnie
        • genoveva Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 12:37
          Hmm, to wcale nie jest takie proste pytanie, zakładajšc że chce się
          poznać punkt widzenia kogo?, kto lubi wła?nie takš formę wypoczynku.
          Dla osób nastawionych na zwiedzanie, oglšdanie i poznawanie, taki
          wyjazd zawsze będzie stratš czasu i pieniędzy, ale to trochę jakby
          pytać kogo? nie znoszšcego kawioru ? który jest lepszy: czerwony,
          czy czarny ;)

          Podejrzewam, że dla wielbicieli luksusów te wszystkie kurorty jednak
          czym? się różniš, a o tym, że plaża plaży nierówna, nie trzeba mnie
          przekonywać. Tak czy siak, trudno będzie się zrozumieć skoro już
          samo stwierdzenie 'byłam w Brazylii' może oznaczać co? zupełnie
          innego ;)
    • camel_3d Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 13:40
      dobre:)))




      > Pojechali na dziesięć dni. Właściwie polecieli samolotem, który
      > wylądowal w środku nocy, na lotnisku pod jakimś brazylijskim
      > miastem. Zapakowali ich do autokaru i powieżli do ośrodka
      > wczasowego. Ośrodek stanowiły trzy hotele położone na wybrzeżu,
      > blisko plaży ale za to daleko od jakiejkolwiek miejscowości. Z
      > ośrodka nie było po co wychodzic ale na miejscu było wszystko, tzn.
      > obowiązkowy basen, szwedzki stół i klimatyzowane pokoje, czyli
      > wszystko co wczasowiczowi potrzebne do szczęścia. Po upływie
      > dziesięciu dni zapakowali ich do tego samego autokaru i odwieżli na
      > lotnisko. Tak się złożyło, że niestety też nocą. Wrócili PEŁNI
      > WRAŻEŃ, już któryś dzień z rzędu opowiadają wszystkim jaka ta
      > Brazylia piękna, jacy ci Brazylijczycy usmiechnięci, zadowoleni. Nie
      > istotne, że jedyni Brazylijczycy, jakich widzieli to była obsługa
      > hotelu z przylepionym, służbowym uśmiechem na ustach. Pokazują
      > zdjęcia a na zdjęciach albo leżą na leżakach nad basenem albo siedzą
      > na tarasie ze szklankami czegoś, podobno "rewelacja". A ja
      > zastanawiam się, czy warto wlec się na drugi koniec świata po to
      > tylko, żeby poleżec sobie na leżaku...
      > ----------------------------------------------------------
      > Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • Gość: Płatek Róży Re: Moi znajomi byli w Brazylii IP: *.uz.zgora.pl 01.09.08, 14:08
        Kiedyś pilotowałam grupę do Grecji. Lubię pokazywać piękno tego
        kraju, usiłowałam zorganizować wycieczki tu i tam, ale grupa nie
        chciała. Strasznie się nudziłam, ale zrozumiałam, bo byli to ludzie
        ciężko pracujący fizycznie w wilgoci i chcieli wygrzać się na plaży.
        Przyznaję, że są "snoby", które lecą na Kubę, czy do Brazylii po to
        tylko, aby się pochwalić. Mąż mojej znajomej z dwutygodniowego
        pobytu w Egipcie zapamiętał basen i barek, w którym sączył drinki z
        nieodłączną "parasoleczką" w kielichu na długiej nóżce. No cóż o
        gustach się nie dyskutuje...
    • truten.zenobi ot czysty snobizm... 01.09.08, 21:28
      to znaczy nie mam nic przeciwko wczasom "na leniucha"

      polecieć na drugi koniec świata, przpłacić kilka razy - to jest
      szpan!
    • raveness1 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 01.09.08, 22:08
      A wlasciwie to co takiego fascynujacego jest w tej Brazyli? Kraj jak
      kazdy inny, duzo slonca i plaz jest w wielu miejscach na swiecie.
      Tak naprawde wszedzie jest prawie jednakowo, to nie miejsce sie
      liczy, tylko ludzie wsrod ktorych zyjemy, mieszkamy, a ktorymi
      pracujemy i ...no wiecie.
      W iteligietnym, wesolym towarzystwie wszedzie bedzie fajnie. Nawet w
      Koziej Wolce :) ;) :O
      • minniemouse Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 00:42
        ""W iteligietnym, wesolym towarzystwie wszedzie bedzie fajnie. Nawet
        w Koziej Wolce :) ;) :O""

        tylko nie w Brazylii?

        Minnie
        • zimny_skruviel Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 02:53
          Ja szczerze powiedziawszy mam gdzies wszelakie dobra kultury, zabytki, miejscowe ciekawostki. etc. Po prostu to mnie nudzi i meczy, nie nalezy absolutnie do moich zainteresowan - jesli wyjezdzam, to glownie po to, zeby sie totalnie 'odmozdzyc', odstresowac, wygrzac dupe, lezac w tropikalnym sloncu i popijajac drinki z 'parasolka'. Glownym kryterium wyjazdu jest dla mnie nie cena czy zasobnosc w w/w atrakcje, a komfort, wygoda, klimat, liczba gwiazdek. Dlatego tez zawsze wolalem 'dzika' Chorwacje niz helenistyczna Grecje, szwedzkie wybrzeze od polskiego...
          Autorka watku przebierajac w tak wysokich srodkach literackich, powinna jednakze przyjac do wiadomosci, ze nie kazdy podziela jej zdanie w tej kwestii. Podobnie jak nie kazdy lubi owoce morza, ogorki kiszone, czy piwo. 'De gustibus...' I tyle.
    • Gość: pess Re: Moi znajomi byli w Brazylii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 08:08
      Zazdrośnico Matyldo, bardzo współczuje Twoim znajomym takiej
      koleżanki. Jesteś zawistna i złośliwa. I przekonana, że tylko Twój
      sposób życia jest właściwy.
      • matylda1001 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 12:34
        Zazdrośnico??? zazdrościć (ostatecznie) to można czegoś, czego
        samemu chciałoby sie doświadczyć. Mnie na tym leżaku diabli by
        wzięli, że przyjechałam do tak pięknego kraju i nie mogę go
        zobaczyć. Zresztą podobnego doznania doświadczyłabym w każdym innym
        miejscu, w Polsce też.

        >bardzo współczuje Twoim znajomym takiej koleżanki<

        że niby jakiej?

        >Jesteś zawistna i złośliwa<

        na czym opierasz te daleko idące wnioski?

        >I przekonana, że tylko Twój sposób życia jest właściwy.<

        Bzdura. gdybym była przekonana to nie miałabym wątpliwości. Może to
        leżakowicze mają rację, może na urlopie powinno sie zamykać mózg na
        klucz?


        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • piwi77 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 12:39
          Nie przejmuj się, pess nie zrozumiał Twojego postu.
          • matylda1001 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 12:58
            > Nie przejmuj się, pess nie zrozumiał Twojego postu.<

            Żebyż tylko pess... przed chwilą iberia zaprezentowala swój punkt
            widzenia. Piwi, czy ja naprawdę napisałam niewyrażnie o co mi chodzi?


            ----------------------------------------------------------
            Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
            • chwila.pl Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 13:17
              Matyldo,
              Niezależnie co napiszesz, niezależnie od tego, jak klarownie przedstawisz swój
              punkt widzenia, to zawsze pojawią się a to "zawodowi" malkontenci, a to
              zwyczajni krytykanci, zwani krytykantami pospolitymi.
              Różni ich jedynie liczba wylanego z tekstem jadu.
              Niepotrzebnie się usprawiedliwiasz i trwonisz czas na doprecyzowanie swego
              stanowiska.
              Ci, którzy potrafią właściwie zinterpretować Twój post, zrobili już to.
              Ci, którzy czerpią satysfakcję z czepiania się Ciebie, też to zrobili. Nikt i
              nic ich nie przekona. Niech więc trwają w błogostanie, z przekonaniem, że mają
              monopol na rację.
              • matylda1001 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 13:28
                Chwilo, trwaj wiecznie! łzami sie nie zalewałam, ale sama siebie
                pytałam, dlaczego????????? Zdaje się, że dzięki Twoim mądrym słowom
                moja rodzinka będzie dzisiaj jadła obiad ;))
                ----------------------------------------------------------
                Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
    • iberia.pl Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 12:51
      moze po prostu ten wyjazd traktuja tak jak inni wypad w polskie gory?

      Ich kasa ich telepanie sie na drugi koniec swiata kilkanascie
      godzin w samolocie a Tobie nic do tego.
    • brasilka2 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 02.09.08, 14:10
      Osobiście nie pojechałabym do Brazylii tylko się wylegiwać na plaży, są
      egzotyczne plaże bliżej i taniej. A leżenie na plaży, choć zawsze jest u mnie
      jakąś częścią programu, to tylko jedną z wielu. Brazylia ma zbyt wiele do
      zaoferowania, żeby z tego nie skorzystać.

      Skoro już ktoś pofatygował się do tak pięknego kraju, to moim zdaniem warto,
      żeby choć trochę go poznał. Nawet za pośrednictwem fakultatywnych wycieczek. Ja
      rozumiem, że nie każdy chce i może podróżować całkowicie na własną rękę,
      wynajmować samochód i zwiedzać. Ale na takich wyjazdach na pewno jest mnóstwo
      propozycji wycieczek i warto z nich korzystać.

      Pewnie ci twoi znajomi byli w okolicach Fortalezy, bo to najpopularniejszy
      kierunek zorganizowanych wyjazdów z Polski. Jeśli tak, to niedaleko Fortalezy
      jest wiele ciekawych miejsc do zobaczenia, a wśród nich jedna z 10
      najpiękniejszych plaż świata, Jericoacoara. Na mnie nie zrobiła wrażenia, ale i
      tak uważam, że trzeba było tam pojechać, żeby się o tym przekonać i mieć swoje
      zdanie, nawet odmienne niż w przewodnikach :)

      Nigdy nie byłam na wczasach all inclusive, ba, nawet z biurem podróży nie
      wyjeżdżałam, dlatego nie rozumiem motywacji osób, które jadą na koniec świata i
      nie wychylają nosa z hotelu. Ale mam nadzieję, że nawet to, co zobaczą z okien
      tego hotelu wystarczy, aby zachwycić się tym wspaniałym krajem i kiedyś wrócić,
      już jako aktywny turysta.
      • matylda1001 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 03.09.08, 01:41
        >Pewnie ci twoi znajomi byli w okolicach Fortalezy<

        Tak

        >Ale mam nadzieję, że nawet to, co zobaczą z okien tego hotelu
        wystarczy, aby zachwycić się tym wspaniałym krajem...<

        Traktując to dosłownie... mieli takie zdjęcie "widok z balkonu
        pokoju". Na tle oceanu widac... drugi hotel.

        >... i kiedyś wrócić, już jako aktywny turysta.<

        Niestety raczej nie wrócą, Brazylie juz zaliczyli. Teraz wspominaja
        coś o Kubie ;))


        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • bartek-pradecki Re: Moi znajomi byli w Brazylii 13.05.18, 10:31
        Akurat na plaże Brazylii bardzo warto jechać. Owszem jest dużo drożej niż jakby się wybrało nawet Wyspy Kanarysjkie, ale plaże są kosmiczne. Unikałbym natomiast wielkich miast, gdzie trochę niebezpieczniej.

        Tutaj masz mapę z plażami w Brazylii
        zielonamapa.pl/ameryka-poludniowa/brazylia/plaze-w-brazylii/

        Jak zerkniesz na zdjęcia, to może Cię przekonam.
        • voxave Re: Moi znajomi byli w Brazylii 13.05.18, 18:16
          Gdzie są te dziewczeta z tamtych lat...
    • lena575 Re: Moi znajomi byli w Brazylii 14.05.18, 21:52
      Brazylia krajem jest ogromnym i po to by zwiedzać, trzeba chcieć zwiedzać. Byłam w Brazylii 3 razy - pierwszy raz z 15 lat temu na takich wczasach w Salvador de Bahia (pozwiedzaliśmy miasto i okolicę, wszyscy nas straszyli ogromną przestępczością), drugi raz przelotem zostaliśmy na kilka dni w Sao Paulo a trzeci - kupiliśmy bilety lotnicze do Buenos Aires a powrót z Rio de Janeiro. Z Argentyny autobusem (chyba ze 20 godzin) pojechaliśmy do Foz do Iguasu zobaczyć wododpody Iguasu i Elektrownię Itaipu. Stamtąd kupiliśmy tanie przeloty do Rio (szczęście, bo natrafiliśmy akurat na promocje, w przeciwnym razie muśielibyśmy jechać autobusem ponad dobę. I to nie takim jak w Argentynie (cama i semi cama ale takim normalnym bo innych nie ma.
      Podróżowanie wymaga wprawy i trochę odwagi/rozwagi. To coś innego niż wczasy.
      Jak się pojedzie pod jakąś Fortalezę i nasłucha o przestępczości to często zostaje się w hotelu, bo do brazylijskich atrakcji bardzo daleko i nie ma tam "fakultatywnych wycieczek".
    • qqazz Nie dziewię się twojej opinii 11.06.18, 22:24
      moja podobna.


      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka