Dodaj do ulubionych

niepijacy - tlumaczycie sie?

16.12.08, 01:36
No wlasnie - spotkania towarzyskie, biznesowe, swieta, itp. - czy
osoby ktore z roznych powodow nie pija alkoholou, czuja sie
zobowiazane z tego 'wytlumaczyc'?
Ja nie pije bo mam problem ze zdrowiem, ktorego nie mam obowiazku
ani ochoty publicznie dyskutowac. Ale to wylacznie moja sprawa.
Najczesciej jednak zwykle 'dziekuje, nie pije' nie wystarcza,
nastepuja dodatkowe pytania - niezaleznie czy to jest w Polsce czy
za granica i praktycznie niezaleznie od srodowiska/towarzystwa. A
Wasze obserwacje (zwlaszcza przed Swietami)? Sposoby na natretne
namawianie do picia (no co, ze mna sie nie napijesz?,,itp)
Obserwuj wątek
    • v.2 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 16.12.08, 08:55
      Moja znajoma w takich sytuacjach z uśmiechem mówi, że jest niepijacym alkoholikiem. Podobno pomaga.
    • bestyjaa Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 16.12.08, 09:31
      ja się nie tłumaczę.
      po prostu niekiedy nie mam ochoty pić i nie piję ..
    • rudolf.ss Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 16.12.08, 09:33
      powiedz, że alkohol jest jednym z najsilniejszych narkotyków
      porównywalnym do morfiny. Jeżeli ci ktoś odpowie, że od jednego
      kieliszka nikt nie umarł to mu odpowiedz, że od jednego jointa
      jeszcze nikt nie umarł.
      • le.chujarek Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 16.12.08, 10:14
        > to mu odpowiedz, że od jednego jointa
        > jeszcze nikt nie umarł.
        a jak mnie wtedy poczęstuje blantem?
        • rudolf.ss Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 16.12.08, 10:27
          le.ch...arek napisał:
          > a jak mnie wtedy poczęstuje blantem?

          Zajaraj - będzie kolacja wigilijna lepiej smakować i będzie
          weselej :)
      • tannat narkotykiem??? 21.12.08, 12:26
        Nie czepiam się, ale nie odróżnianie narkotyku od toksyny jest ignoranctwem
    • feminasapiens Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 16.12.08, 14:14
      Jak byłam młodsza to się tłumaczyłam, teraz rzadko.

      Zgodnie z prawdą, mówię że alkohol mi nie smakuje. Ale i tak mi nie
      wierzą :-)

      Jeden kolega przyznał mi się po latach że sądził że jestem trzeźwą
      alkoholiczką i dlatego nie piję - a miałam wtedy ok. 22 lata :-)
    • prskchx Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 16.12.08, 14:20
      Ja również nie mogę se dać w dynię z powodów zdrowotnych.....
      Zazwyczaj mówię: Dzisiaj nie mam ochoty na drinka,
      albo: Dzisiaj muszę dać do wiwatu mojej pięknej, tak więc nie mogę pić.
    • brum.pl1 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 16.12.08, 14:30
      Na pytanie, czemu nie pijesz, odpowiadam: bo prowadzę. Mam tu na myśli samochód.
      I koniec dyskusji.

      Nie jestem abstynentem, od czasu do czasu lubię wypić trochę alkoholu.
      Bardzo lubię koniak.
    • matylda1001 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 16.12.08, 16:37
      Nie piję, bo mi alkohol nie smakuje. Rodzina i znajomi o tym wiedzą
      i nawet kieliszka przed moim nakryciem nie stawiają. Wyjątkiem jest
      ajerkoniak, jeden kieliszeczek :) Poza tym wszędzie jeżdzę
      samochodem a kierowcy nikt nie zmusza.
      ---------------------------------------------------------------
      "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
      • von_logoff Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 16.12.08, 17:31
        "Poza tym wszędzie jeżdzę samochodem a kierowcy nikt nie zmusza. "
        - i tu sie mylisz :-)

        zmusic sie nie da, ale glupie zgadywanki i pytania niemal zawsze padaja...dobrze ze nie tylko ja tak mam. mnie nawet kiedys ktos probowal wlac 'po kryjomu' alkohol do soku i uwazal to za swietny zart.
        • matylda1001 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 16.12.08, 22:57
          Wyraziłam sie mało precyzyjnie. Powinno być: w kręgu ludzi, wsród
          których sie obracam, nikt kierowcy nie zmusza. Tych bez samochodu
          zresztą też. Współczuję Ci "życzliwych" znajomych, ale bym się nie
          tłumaczyla. Dziękuję, nie piję, to powinno wystarczyć. Jak sie
          postępuje konsekwentnie to odpuszczą, znudzi im się.
          ---------------------------------------------------------------
          "Kości zostały rzucone" - powiedział mąż, rzuciwszy chudą żonę.
          • sikorka68 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 21.12.08, 00:42
            matylda1001 napisała:

            > Wyraziłam sie mało precyzyjnie. Powinno być: w kręgu ludzi, wsród
            > których sie obracam, nikt kierowcy nie zmusza. Tych bez samochodu
            > zresztą też. Współczuję Ci "życzliwych" znajomych, ale bym się nie
            > tłumaczyla. Dziękuję, nie piję, to powinno wystarczyć. Jak sie
            > postępuje konsekwentnie to odpuszczą, znudzi im się.

            Moment, to do alkoholu sie zmusza, od kiedy? W moich kregach proponuje sie
            kazdemu pelnoletniemu, ale jak powie nie, to "swiete".
            Nikt sie z niczego nie tlumaczy. Gosc decyduje, czy pije, a nie gospodarz.
      • Gość: hmm Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 13:28
        hehe. u mnie to samo. nie lubię alkoholu. dla mnie jest obrzydliwy-
        szczególnie wino i szampan. jedyne czego mogę sie napić (rzadko) to
        ajerkoniak, ale własnej roboty, bo ten kupny jest zbyt mocny.
    • powiernia Blache mam wszczepiona 16.12.08, 17:42
      Kolega tak w Polsce sie tlumaczyl.
      A moze juz blacha nielegalna? Kiedsy to wszczepiali, esperal sie
      nazywalo.
      • lia.13 Re: Blache mam wszczepiona 20.12.08, 23:05
        nielegalne to nie, ale już nieosiągalne. 9 września tego roku zakończono produkcję.
    • Gość: jedynydorosły Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.gprs.plus.pl 16.12.08, 18:49
      Gdy nie odpowiada mi towarzystwo, to mówię, że nie piję, bo zabrania mi religia.
    • caroli_ne_86 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 16.12.08, 19:08
      Zawsze mówię: 'dziękuję ,nie piję' i na tym sie ..kończy:)
      Pozdr|:))
      • orinus Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 20.12.08, 14:28
        Łatwo powiedzieć...Kilka lat temu zamieszkałem na wsi. Przez pewien
        czas moim nowym sąsiadom wystarczyły zapewnienia, że biorę leki i
        nie mogę pić (w zasadzie chodziło o wódkę, bo piwko czasem zdarzało
        się nam wypić; no ale piwo nie alkohol). Ale z czasem pojawiło się
        magiczne zaklęcie "Pan sasiad nie pogardzi?" I co z tym można było
        zrobić?
    • Gość: Andrzej Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.lukman.pl 20.12.08, 15:52
      Ja w ogóle nie czasami raz na dwa tygodnie jedno po prostu nie smakuje i nie bawi mnie to są lepsze rozrywki
    • bogiemslawiena Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 20.12.08, 15:59
      Przestałam chodzić na imprezy, więc nie mam tego problemu. Czasami
      namawia mnie rodzina, ale odmawiam, a oni wiedzą, że źle się po
      procentach czuję.
      Ale kiedy łaziłam po różnych imprezach, niestety się tłumaczyłam i
      niezmiennie mnie to irytowało, że stawia się mnie pod ścianą, bo nie
      chcę współbiesiadować alkoholowo...
    • sadosia75 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 20.12.08, 16:01
      Nie tlumacze sie. Mowie nie dziekuje i tyle. a dlaczego nie pije to juz moja
      sprawa :) znajomi wiedza, ze nie pije. a jak sie ktos dopytuje to odpowiadam, ze
      kociej mordki dostanie jak sie bedzie tak cudzym zyciem interesowac.
    • Gość: GD Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.08, 16:22
      Nie tłumaczysz się z tego, że nie jesz tego dnia sałatki warzywnej albo nie
      pijesz soku z marchwi. Nie musisz. Z alkoholem jest tak samo. "Nie, dziękuję"
      (ze szczerym uśmiechem) i udawaj, że nie słyszysz dalszych pytań:) Wiem, że to
      trudne, ale jeśli Ci się uda, będziesz mieć święty spokój.

      Chyba jeszcze nie wykorzystałeś jeszcze wszystkich metod grzecznej obrony, bo
      nawet w poście zaczynającym ten wątek tłumaczysz się: "Ja nie pije bo mam
      problem ze zdrowiem". Nieważne dlaczego nie pijesz. Nie pijesz (może tylko dziś,
      może wcale) i koniec.

      Przecież równie dobrze mógłbyś zapytać tu: "Co zrobić z natrętem, który ładuje
      mi na talerz pierś kurczaka"

      Życzę powodzenia w byciu asertywnym:)
      • yuraathor Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 20.12.08, 16:33
        z moich doświadczeń wynika że wystarczy raz zdecydowanie powiedzieć
        Nie piję, albo dziś nie piję bez tłumaczeń : samochód czy antybioty.
        normalnym ludziom to wystarcza.
        dociekac przyczyn próbuja ci co maja problem i szukaja
        usprawiedliwienia dla swojego picia.
        szczególnie natrętnym mówie nie pije bo jestem alkoholikiem i wara
        opada, komfort picia takiemu się psuje.
        a alkoholikiem jestem naprawdę, nie piję od 02 12 2002
        • sadosia75 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 20.12.08, 16:39
          Gratuluje :) zeby przyznac sie do bycia trzezwiejacym alkoholikiem trzeba miec w
          sobie duzo odwagi. Jak na 6-cio latka to duzy krok do przodu. No i zycze wielu
          lat trzezwych.
      • Gość: lalalala Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.chello.pl 21.12.08, 09:16

        > Nie tłumaczysz się z tego, że nie jesz tego dnia sałatki warzywnej
        albo nie
        > pijesz soku z marchwi. Nie musisz. Z alkoholem jest tak samo.
        Właśnie chodzi o to że nie jest tak samo i z niepicia alkoholu
        trzeba się w Polsce tłumaczyć, a z niejedzenia kurczaka nie !. Nie
        raz wlewano mi do kieliszka wbrew moim odmowom. Wtedy tego nie
        tykałam.
    • truten.zenobi nie piję bo nie chcę... 20.12.08, 18:09
      w gronie moich przyjacół to wystarcza...
      (czasem tylko ktoś się zdziwi;) )
      • Gość: ja Re: nie piję bo nie chcę... IP: *.chello.pl 20.12.08, 18:42
        ja i mój partner też nie pijemy i nie palimy. o ile są pochwały dla tego
        drugiego na porządku dziennym, tek niepicie wzbudza gigantyczne zaskoczenie.
        choć znajomi w końcu przywykli. ale jak ktoś pytał, to odpowiadałam "swoje już w
        życiu wypiłam ;)" (a tak było ;) ) no i skutkowało...
        • Gość: bez_nicka Re: nie piję bo nie chcę... IP: *.it-net.pl 21.12.08, 07:34
          to mój tekst!!!! ;-PPP
    • zewszad_i_znikad Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 20.12.08, 19:40
      Nie piję alkoholu z dwóch powodów: a) naprawdę nie potrafię znieść
      tego smaku, b) uważam alkohol za ogłupiacz i narkotyk, oglądanie
      ludzi naćpanych tym specyfikiem budzi we mnie mieszaninę pogardy i
      przerażenia... Nie mam tego problemu często, bo jestem nieimprezowa,
      mam swoje indywidualne zainteresowania. Ale nigdy nie dałam sobie w
      kaszę dmuchać. Od 5. roku życia uczyłam się identyfikować siebie
      jako INNĄ, więc jestem ogromnie zadowolona, gdy jako niemal jedyna
      nie piję, twardo odmawiam, jestem dumna i zawzięta. Acz reszcie tego
      kraju baaaardzo by się przydało wziąć np. ze mnie ;) odrobinę
      przykładu i bawić się w stanie radości, a nie ogługługłupieeeenia...
      • Gość: gtw Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.171.15.158.static.crowley.pl 20.12.08, 19:59
        nie życzę sobie abyś pouczała innych jaki ten alkohol jest
        okropny...nie pijesz, nie smakuje ci, twoja sprawa...tylko od...l
        się od innych ze swoimi teoriami i ideologiami....
        • Gość: Mirek Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.lukman.pl 20.12.08, 20:06
          A ty opoju nie obrażaj koleżanki bo ma całkowitą racje jak lubisz ten syf to wal go w ryj
          • iluminacja256 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 20.12.08, 22:55
            A nie mozna tak trochę grzeczniej?

            Ja nie jem miesa. nikt mi go na talerz nie wciska, choc były rozne
            dziwne przypadki, jak np, ludzie usiłujący przekonac, ze pomidorówka
            na kosciach to bez miesa...
            Ogólnie, myslę, ze to nie jest jakiś mega problem, o ile nie ma sie
            w okolicy samych opojów. Przyznam zresztą, ze o ile nie ma względów
            scisle zdrowotnych lub nie jest sie tzrezwym alkoholikiem to nie
            rozumiem ludzi, którzy nie chcą sie napić kieliszka dobrego wina.
            Ale, ich wybór...
            • Gość: lavinka z nielogu Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 00:22
              Może im nie smakuje bo jest okropnie gorzkie i kwaśne? Ja na przykład nie
              rozumiem ludzi pijących. Przecież piwo, wino,koniak i co tam jeszcze smakują
              jak.... no to jest coś takiego,że wymiotować się chce od razu. Zresztą sami się
              krzywią, ale piją, bo jak mówię chcą się upić. A po co to już jeszcze bardziej
              nie rozumiem. Z moich obserwacji wynika,że na początku(po góra jednym piwie
              bawią się dużo lepiej niż po 3-6).
              • iluminacja256 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 21.12.08, 21:21
                > Może im nie smakuje bo jest okropnie gorzkie i kwaśne?

                DOBRE WINO NIGDY nie jest okropnie gorzkie i kwasne. Własnie to
                odróznia DOBRE wino, od jakiegos tam wina. A jesli ktoś pije coś co
                mu nie smakuje butelkami i to po to, zeby się upić to ma ogromny
                problem, a tego mój post raczej nie dotyczyl.
                • Gość: lavinka z nielogu Żabuś-każde... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 13:54
                  Właśnie o to cho. Kiedyś poczęstowano mnie winem pooć z najwyższej
                  półki. Jedna butelka ponoć kosztowała ponad 1000zł(to było oblewanie
                  dużej inwestycji i przy okazji imienin szefa).Cała sala twierdziła,
                  że jest przepyszne - mnie się chciało po nim wymiotować. Po jednym
                  łyku. Było potwornie kwaśne i cierpkie. Na szczęście obok stał
                  przepyszny sok z czarnej porzeczki, którym zmieniłam sobie smak.
                  Niestety ten jeden łyk wina bardzo mi zaszkodził, 15 minut później
                  dostałam potwornej migreny. Tak reaguje mój organizm na choćby łyk
                  czerwonego wina(kiedyś myslałam,że na kieliszek,ale tamten dzień
                  rozwiał moje wątpliwości). Podobnie reaguję na koniak, który znoszę
                  smakowo lepiej od wina, jednak nadal mnie wykrzywia. Nie pamiętam
                  nazwy tamtego wina, to było z 10lat temu, zresztą chyba nawet się tym
                  nie interesowałam. Pamiętam tylko,ze sekretarka narzekała,że na
                  wakacje by sobie mogła pojechać za jedną jego butelkę(to ona je
                  zamawiała).
                  Jedyny sposób na mnie to nalać cały kieliszek coca-coli lub soku z
                  czarnej porzeczki i dolać do niego naparstek białego wina. Dopiero w
                  takiej kombinacji jestem w stanie wypić kieliszek do końca i nie boli
                  mnie głowa kwadrans później. Bo wtedy go nie czuć. Ale to właściwie
                  bez sensu. Skoro i tak można wypić sam sok i samą colę, to po co się
                  męczyć? To niepicie to jakaś zbrodnia? Trochę tolerancji słonko,życie
                  stanie się łatwiejsze ;P
                  Z fasolą mam gorzej. Wymiotuję po spożyciu. Wystarczy,że ktoś dorzuci
                  trochę do zupy czy do sosu. Podobnie reaguję na surową kukurydzę, np.
                  na pizzy.
            • Gość: Bez przesady Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.chello.pl 21.12.08, 13:46
              iluminacja256 napisał:

              > A nie mozna tak trochę grzeczniej?
              >
              > Ja nie jem miesa. nikt mi go na talerz nie wciska, choc były rozne
              > dziwne przypadki, jak np, ludzie usiłujący przekonac, ze pomidorówka
              > na kosciach to bez miesa...
              > Ogólnie, myslę, ze to nie jest jakiś mega problem, o ile nie ma sie
              > w okolicy samych opojów. Przyznam zresztą, ze o ile nie ma względów
              > scisle zdrowotnych lub nie jest sie tzrezwym alkoholikiem to nie
              > rozumiem ludzi, którzy nie chcą sie napić kieliszka dobrego wina.
              > Ale, ich wybór...

              a jak zwyczajnie nie smakuje, tak jak np. czasem szpinak albo mleko? czy tego
              rodzaju niechęci (niesmaki) to kwestia wyborów? może raczej prozaicznej chemii? :-)

              • iluminacja256 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 21.12.08, 21:29
                Jak nie smakuje to trudno. Tyle tylko,ze jak wiadomo szpinak ZAWSZE
                smakuje tak samo - ale nie ma dwóch identycznych smakowo win.

                Nie interesuje mnie czy ktos pije, czy nie - natomiast zddecydowanie
                przeciwstawiam się stwierdzeniom, jakoby wszystkie wina smakowaly
                tak samo i nie lubiło się tego smaku.
      • Gość: lavinka z nielogu Ostatnio mi boruta_wwa po pijaku tłumaczył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 00:19
        ...jak to fajnie jest się schlać w trupa i leżeć pod stołem, po czym sam niemal
        się do takiego stanu doprowadził. ;))))
        Na pewno czuł się wtedy jak mistrz świata i świetnie się bawił ;)

        Mnie jego zachowanie utwierdziło w przekonaniu,że chłopak ma problem i powinien
        się leczyć.

        Pzdr

        lav
    • Gość: dfg Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.toya.net.pl 20.12.08, 21:56
      Mam taką chorobę że jak się napiję to umrę.
    • Gość: yowah76 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 20.12.08, 22:01
      Nie pije - bo mi nie smakuje. Po prostu. Nawet bym chciala umiec sie
      delektowac kieliszkiem dobrego wina ale jak dla mnie wszystkie
      jednakowo paskudne sa. I co?
      ;)
      • lia.13 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 20.12.08, 23:19
        proponuję Creme de Cassis. Ale tylko jeden, góra dwa kieliszeczki, bo
        słodziutkie toto i tak łatwo wchodzi, że nie czuje sie przyjmowanego alkoholu i
        upicie murowane :D
        • Gość: lavinka z nielogu Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 00:25
          Kiedyś ktoś mnie tak poczęstował Malibu, bo słodkie i kokosowe. Boże co za
          obrzydlistwo. Poza tym upiłam się po jednym kieliszku, straszne mocne to to.
          Słodkie wina wcale nie są słodkie tylko cierpkie z odrobiną słodkiego co mnie na
          przykład mdli.
          To chyba kwestia indywidualnego rozmieszczenia kubków smakowych. Znam
          ludzi,którzy nie cierpią słodyczy za to gorzkie piwo uwielbiają. Co kto lubi.
        • Gość: yowah76 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.12.08, 01:46
          A to moze byc czekoladka z likierem ;) albo baileys... ale to
          bardziej slodycze niz alkohol i za wiele sie nie da;)))
      • Gość: hmm Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 13:31
        ja też zawsze mówi, że po porstu nie lubie, kompletnie mi alkohol
        nie smakuje.wolę zjeść cos dobrego.
    • 88o88 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 20.12.08, 23:02
      a ja się muszę tłumaczyć, że nie jem słodyczy, dotyczy to mnóstwa sytuacji w pracy, gdzie ciągle ciasteczka, ciasta itp. Zmuszają mnie nachalnie, teksty typu o byciu na diecie nie pomagają. A ja ich nie jem, bo uważam, że cukier szkodzi. Nikt tego nie rozumie. Muszę się zawsze tłumaczyć. Z alkoholem podobnie.
      • marzeka1 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 20.12.08, 23:28
        Nie tłumaczę, uważam, że "Nie" jest zdaniem skonczonym.Nie i tyle.
    • Gość: lavinka z nielogu Mówię,ze jestem niepijąca i proszę o sok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 00:02
      Alkoholika poznaję po tym,że ma do mnie pretensje,że nie piję i nie_może mnie
      zrozumieć. Ignoruję go(ją),albo śmieję się z jego(jej) argumentów(nota bene
      zawsze są jak z choinki).
      Obracam żart i zazwyczaj mam niezły ubaw, bo jestem najmniej spięta z całego
      towarzystwa ;)
      ---
      warszavka.bloog.pl
      • Gość: sosenka Re: Mówię,ze jestem niepijąca i proszę o sok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 01:05
        alkoholik najchętniej bierze flaszke, zaszywa się w kącie i nkogo
        nie namawia, żeby dla niego nie zabrakło...
        • Gość: metylek Re: Mówię,ze jestem niepijąca i proszę o sok. IP: *.aster.pl 21.12.08, 09:13
          Bardzo często w sytuacji gdy namawiają mnie do wypicia mówię żartobliwym tonem:
          "Dziękuję, nie piję, gdyż prawdziwi mężczyźni nie piją alkoholu" - pomaga,
          naprawdę. Kobietom polecam podobny zwrot.
          • majenkir Re: Mówię,ze jestem niepijąca i proszę o sok. 21.12.08, 14:11
            Gość portalu: metylek napisał(a):
            > mówię żartobliwym tonem:
            > "Dziękuję, nie piję, gdyż prawdziwi mężczyźni nie piją alkoholu"


            Ot, takie eleganckie podsumowanie reszty towarzystwa... ;).
        • Gość: lavinka z nielogu Re: Mówię,ze jestem niepijąca i proszę o sok. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 13:55
          A widziałas kiedyś alkoholika na własne oczy,co? I wjakim stadium, bo
          jest kilka... ;P
    • Gość: asuana Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: *.chello.pl 21.12.08, 09:20
      miałam ostatnio wigilię firmową i ten sam problem.
      zgodnie z prawdą mówiłam, że biorę leki, przy których nie mogę pić alkoholu, na
      szczęście takich jest wiele, ale i tak większość drążyła temat.
      po 10 tłumaczeniu się zaczęłam mówić, że "taki mam kaprys" i koniec pytań, zero
      ;) wystarczyło w zupełności.
      • Gość: Aśka Wigilia firmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 19:28
        U mnie w firmie to jakiś koszmar - dla nich dziwne jest, że nie
        palęi nie piję. Znaczy wypiję przez całą noc pół kieliszka dobrego
        wina i to mio starczy, żeby się dobrze bawić i nie potrzebuję więcej.
        Jednak muszę się tłumaczyć co chwila znajdzie się jakiś palant "co
        ze mną się nie napijesz?" i ten wzrok... nie pomaga tłumaczenie, że
        nie lubię i że raano trzeba przejechać kilkaset km żeby wrócić do
        domu i że prowadzę. Ludzie wsiadają pijani do samochodów i nic sobie
        z tego nie robią.......... za to najfajniej jest rano jak przychodzą
        i się pytają co robili w nocy :)))))
        Na codzień, w domu czy na imprezach rodzinnych nie muszę się raczej
        tłumaczyć co najwyżej kieliszek zostaje pełny, bo jeszcze pokutuje
        zwyczaj "a może się skusi" jak jest pełny kieliszek.
        Niestety nie dorosłam do tego, żeby powiedzieć obcym, że jestem
        Dorosłym Dzieckiem Alkoholika i mam uraz do alkoholu ;(
        • Gość: Aśka Re: Wigilia firmowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 19:29
          Acha i w poprzedniej firmie zdarzało mi się, że ktoś życzliwy
          próbował wlać mi np. wódki do soku.
          EFEKT = nie jeżdzę na imprezy :)
    • Gość: Fuksja Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: 85.120.78.* 21.12.08, 09:55
      A ja mialam dosyc tlumaczenia sie i znalazlam znajomych, ktorzy nie
      pija. I musze dodac tutaj, ze jestesmy osobami, ktore mocno
      imprezuja (na wodzie mineralnej :). A jezeli juz..., to mowie, ze
      nie mam zadnych problemow psychicznych i nie potrzebuje uzywek, aby
      sie zrelaksowac i dobrze bawic.

      Olać wszystkich pijacych!
      • Gość: małgosia Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: 82.210.179.* 21.12.08, 10:27
        Ja się cieszę, ze tu trafiłam. Ja tez nie poje bo nie lubię. Jesli juz coś jem
        czy piję to lubię gdy mi smakuje :)
        A alkohol-nie. :))
        I tak rzadko spotykam osoby które tak myślą..
        dziękuję!
      • Gość: :-) Re: niepijacy - tlumaczycie sie? IP: 213.134.181.* 28.12.08, 22:05
        Mam podobnie - umiem się świetnie bawić bez "dopalaczy" i przynajmniej mam kontrolę nad tym co robię
    • k31459 jestem osoba bardzo malo pijaca..... 21.12.08, 10:45
      ......chyba zejde do podziemia
    • inguszetia_2006 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 21.12.08, 11:32
      Witam,
      Nie piję jak prowadzę samochód.Ten argument dla wszystkich jest
      czytelny.
      Jak nie prowadzę, to wlewam tyle, ile wejdzie;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • stefek2 Re: niepijacy - tlumaczycie sie? 21.12.08, 11:38
        Ale WYDUMANY problem...szkoda prądu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka