Dodaj do ulubionych

Do tablicy prosze...

18.09.26, 19:28
Elissa, Goska i jasiu...
Zagramaniczni jestesmy, mam pytanie.
Co wam dal wyjazd z PRL? Rozumiem, ze lodowka sie nie domyka, ze mozna wieszac psy na rzadzacych bez wizyty
Smutnych panow w przeciwslonecznych goglach, ze mozna wyjezdzac gdzie sie chce...
Czy jestescie spelnieni, nie chodzi mi wasze pugilaresy, nie chodzi mi tez o przykre wspomnienia z kolejek po
Kielbase czy srajpapier.
Chodzi mi o glebsze refleksje. Zastanawialiscie sie kiedys nad tym, po odrzuceniu barw zachodu i szarosci PRL?
Co pozostaje?
Obserwuj wątek
    • jan_stereo Re: Do tablicy prosze... 18.09.26, 21:03
      A co ma wyjazd z PRL wspolnego ze spelnieniem ? Ja nie widze zadnego powiazania.

      Ja mysle ze po miesiacu na Ksiezycu, samemu, tesknilbys za dowolnym zachodnim lub wschodnim miejscem na Ziemi.
      • a_iii_ty Re: Do tablicy prosze... 18.09.26, 21:36
        Wiekszosc wyjezdza by sie spelnic. Jak? To juz indywidualna sprawa. Ja nie wyjechalem by sie spelnic. Ja uciekalem, nie przed przesladowaniami, bo nikt mnie nie dreczyl. Oprocz moich dwoch niepotrzebnych zwiazkow malzenskich.
        • shachar Re: Do tablicy prosze... 18.09.26, 23:15
          Czlowiek w pierwszej polowie zycia wykonuje ruchy, ktore wydaja mu sie optymalne z jego, w danym momencie, perspektywy. Priorytety sie zmieniaja z czasem, a podjete decyzje zostaja. Ja jestem innym czlowiekiem niz te 25 lat temu ( 10 pazdziernika stuknie 25 lat! o wyjazdu). Kto wie, kim bym byla, gdybym zostala? Tego nie mozna wiedziec i nigdy sie nie dowiem.
          Chce wrocic do Polski, bo zaczyna mnie to gnebic, ze jesli tu zostane, to bede zmuszona dzialac na takich obrotach jak obecnie, a juz mi sie nie chce. Chce odpoczac. Chce pojsc na grzyby, do smazalni ryb, pojsc na plaze, poczytac ksiazke, jeszcze jednego psa zaadoptowac. Boje sie tylko, ze dostane jakichs koszmarnych sasiadow, ktorych sie nie wybiera!
          Wkleje takze cos, co sobie zostawilam w zakladce na instagramie. Nie wiem, czy to emigracja tego dokonala, czy po prostu lata, wydaje mi sie ze to drugie, ale przestalam sie ogladac na zbawiciela, ktory przyjdzie. Chcesz miec zycie takie, jakie chcesz, to musisz je sobie zbudowac. To jest duzo pracy, ale innego wyjscia nie ma. Jak to mowia, i tak wszyscy umrzemy, pozostali przydja, rzuca kwiatek na grob, zjedza i wypija na stypie i rozejda sie do swoich domow i swoich seriali. I nigdy juz ani ja ani ty nie bedziemy mieli okazji dokonac jakiegos epickiego wysilku, wiec lepiej niczego nie odkladac.
      • a_iii_ty Re: Do tablicy prosze... 18.09.26, 22:20
        Ale czyms musiales sie kierowac. Chyba nie chcesz mi wmowic, ze jestes obywatelem swiata I mozesz spac,
        Gdzie cie noc zastanie.
    • elissa2 Re: Do tablicy prosze... 18.09.26, 21:29
      Mieliśmy szansę, to wyjechaliśmy. Nie wiedzieliśmy, czy jedziemy na kilka lat, czy kilkanaście..
      Mieliśmy 2 opcje: Norwegia lub Niderlandia.
      Co nam to dało? Stabilizację, dostatnie życie wśród życzliwych, radosnych ludzi i takie tam.
      Gdy nasi najmilsi zaczęli podupadać na zdrowiu, czuliśmy się zmuszeni wyjechać do PL, żeby być z nimi do końca. I choć nie wyobrażam sobie innej decyzji, nawet z perspektywy czasu i wiedzy, co przeżyliśmy, równocześnie uważam, że te 10 lat w ojczyźnie był najgorszym okresem naszego życia.
      Polska jest pięknym krajem a w ostatnich latach jeszcze bardziej wypiękniała, ale nie, nie wyobrażam sobie życia tam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka