Dodaj do ulubionych

wyobraźcie sobie...

07.11.05, 07:51
Wyobraźcie sobie miałam włamanie w domu. My z teściami na imprezie u krewnej
a tam złodziej buszował. Na "szczęście" szukał tylko pieniędzy bo inaczej
straty byłyby większe. Niemniej jednak przeżyłam niejaki szok, wraca człowiek
z restauracji a w domu okno wyłamane i wszystko wybebeszone. Najgorsze jest
jednak to, że jest to ktoś , kto wiedział,że akurat będziemy wszyscy na
imprezie a zdaża się to raz do roku - czyli ktoś z bliskiego sąsiedztwa. Dla
dzieci było to straszne przeżycie, tak się boją, że muszą spać z nami w łóżku.
Obserwuj wątek
    • muwka Re: wyobraźcie sobie... 07.11.05, 08:04
      Tego włąśnie się boję wracając do domu po dłuższej nieobecności.Współczuje
      szczerze ,choć nawet niewiem jak sie czujesz i obym sie nigdy nie
      dowiedziała.Nie dość że człowiek na ulicy czuje sie zagrożony, bo "ci" szaleją
      bez krępacji to jeszcze w domu.Ja np. w autobusach miejskich to w jakąś fobie
      wpadłam -tak sie boję o torebkę.
      Pozdrawiam i internetowe buziaki dla dzieci.
      • kasper68 Re: wyobraźcie sobie... 07.11.05, 08:15
        No cóż, mąż dziś wziął urlop i okno w sieni zabudowuje luksferami, jedzie
        zamówić kraty do okien z tyłu domu a z przodu rolety antywłamaniowe. Bo boimy
        się, że ten złodziej może nadać komuś, że u nas jest jeszcze sprzęt do
        wyniesienia a może to zrobić pod obecność właścicieli. A wiecie jacy teraz są
        bandyci...Z drugiej strony wkurza mnie, że trzeba własny dom zamieniać w
        twierdzę. I żebyśmy to chociaż bogaci byli, ale same wiecie jak to jest gdy
        tylko jedna osoba w rodzinie pracuje.
    • muwka Re: wyobraźcie sobie... 07.11.05, 08:42
      Bogaci nie bogaci ,złodziej to tylko rozgrzanego żelaza i gów... nie ruszy jak
      mawia mój tata.Też mnie wkurza fakt "domu twierdzy" ale cóż zrobić.My mamy
      psa ,ale też sie boję ,że jak komuś będzie baardzo zależało to i pies nie
      przeszkoda.Ostatnio w biały dzień na tyłach posesji ogrodzonej na 2,4 z drutem
      kolczastym sąsiadka przyłapała wyrostka -po jabłka sobie wszedł !
      Brak słów
    • muwka Re: wyobraźcie sobie... 07.11.05, 08:51
      Moje poczucie wysokości zostało zaburzone przez panującą jesień wink ogrodzenie
      2m z drutem nie 2,4.Ale też że sobie zadał tyle trudu żeby po głupie jabłka..
      • malgosia191 Re: wyobraźcie sobie... 07.11.05, 09:55
        Aż mi ciarki po plecach przeszły jak sobie wyobraziłam co musieliście przeżyć
        wchodzac do mieszkania!!!
        To straszne,że żyjemy w takich czsach,że człowiek nigdzie nie może czuć się
        bezpieczny.
    • nadka1 Re: wyobraźcie sobie... 07.11.05, 10:41
      To okropne!Współczuje Ci!Ja mieszkam w bloku na ostatnim piętrze i ciągle mam
      wrażenie że z dachu to ktoś tylko nogę przełoży i jest na moim balkonie!Do tego
      mój mąż pracuje w ochronie i czasem opowiada mi jakie złodzieje mają sposoby-w
      głowie się nie mieści!
      Trzymajcie się.
    • niki129 Re: wyobraźcie sobie... 07.11.05, 11:48
      Wspolczuje Wam Pametam jak bylam dzieckiem mieszkalismy w duzym domu i bylo
      wlamanie, dom spladrowany, szukali peineidzy i zlota Nigdy nie zapomne jak
      balam sie wejsc na gore do swego pokoju Dzieci przezywaja to strasznie
    • sledziowa Re: wyobraźcie sobie... 07.11.05, 15:48
      Wiem co teraz czujesz. Ja podobną sytuację przeżywałam jako trzynastolatka
      kiedy to weszłam do mieszkania w którym przebywał jakiś obcy człowiek. Dla mnie
      to było takie straszne przeżycie, że musiałam na cały miesiąc wyjechać do babci
      do innego miasta. Pamiętam, że wszędzie widziałam wtedy złych ludzi, którzy
      wlepiali we mnie wzrok a ja wyobrażałam sobie, że to ten człowiek który był w
      moim mieszkaniu. Nawet ciężko mi się to wspomina.
      Kiedy ja weszłam do mieszkania ten człowiek był schowany w jednym z pokoi,
      kiedy wyszłam na balkon to widziałam tylko wybiegającą sylwetkę człowieka.
      Zaczęłam krzyczeć, a że mieszkałam w bloku to szybko nadbiegła pomoc... Jednak
      poczucie bezpieczeństwa zostało u mnie zachwiane na bardzo długi czas
    • 5aga5 Re: wyobraźcie sobie... 07.11.05, 16:25
      Musiałaś się chyba czuć okropnie! na szczęście ja nie wiem jakie to uczucie,
      ale to sobie wyobrażam.
      Wydaje mi się że dziewczyny mają tu rację, że dzieciaki będą o tym pamiętały
      długo.
      Cholera mnie bierze jak czytam takie rzeczy. Człowiek zapieprza, oszczędza a
      taka .... przylezie i wyciąga łapę jak po swoje.
      A swoją drogą, dziwny ten złodziej, bo interesowały go tylko pieniądze.
      Zakładam ze były w domu rzeczy małe gabarytowo a mające większą wartość. Chyba
      że ktoś drani spłoszył.
      Ale jak piszesz, ktoś doskonale wiedział że Was nie będzie. Może poobserwuj
      zachowanie bliskich sąsiadów i dalszych krewnych. Czasami to różnie bywa.
      • kasper68 Re: wyobraźcie sobie... 07.11.05, 17:06
        Wiesz jak bierze tylko pieniądze to jest nieuchwytny dla policji. Nie miałam
        przecież odpisanych numerów.A co do podejrzeń to jest dosyć małe miasto i
        przeważnie wszyscy o wszystkich dużo wiedzą, dlatego trudno jest wytypować
        sprawcę.
    • margarettka Re: wyobraźcie sobie... 07.11.05, 22:27
      Bardzo Ci wspolczuje... straszna historia i nie dziwie sie, ze dzieciaki tak to
      przezyly. Ehhh, nigdy nie wiadomo z ktorej strony czyha jakies
      niebezpieczenstwo... sad
      • polka3 Re: wyobraźcie sobie... 08.11.05, 11:19
        Wspólczuję ogromnie i nie zazdroszczę ..ja wystarczy że sobie wyobrażę pijaczka
        na swojej posesji-( jak to u sasiadów miało miejsce-wszedł usiadł w kacie
        ogrodu i zajada bułe z kiełbasą)to az mnie trzęsie... a w domu- zawał
        murowany!!!!!!!!!!
        Na Twoim miejscu byłaby chyma maxymalnie wściekła!!!!!!!szlag by mie chyba po
        prostu trafił,że ktoś śmiał do mojego domu-no szok po prostu!
    • aja75 Re: wyobraźcie sobie... 08.11.05, 22:49
      współczuję, wiem co czujesz.Do mojego domu wszedł "gość"
      o 4.00 rano kiedy cała moja rodzinka( mieszkam z teściami i szwagierką)
      smacznie spała, uratowała nas moja 4miesięczna córeczka która obudziła się
      do karmienia. Facet wszedł przez wybite okienko w piwnicy-słyszałam hałas
      ale pomyślałam że coś mi się w mieszkaniu przewróciło i nie wstałam z łóżka,
      na jego nieszczęście potrącił coś i ten odgłos już nie dał mi spokoju,
      wyszłam na klatkę schodową i słyszę jak ktoś zamyka powolutku drzwi do piwnicy.
      Pomyślałam że to teść nie może spać i poszedł dołożyć węgla do pieca ( to działo
      się zimą) więc poszłam i otworzyłam te drzwi a tam ciemno.....i w tym momencie
      dotarło do mnie że to złodziej, pierwszy raz w życiu poczułam jak to jest
      mieć"nogi jak z waty".Poleciałam po męża i teścia ale facio i tak zdążył uciec.
      Według mnie on już był na klatce schodowej ale usłyszał że idę i się pocichutku
      wycofał, jakbym wyszła o pół minutki prędzej to byśmy się spotkali oko w oko.
      Kilka następnych nocy nie przespałam , to było rok temu ale do dzisiaj każdy
      choćby najmniejszy szmer sprawdzam i niestety dalej się boję.
    • kasper68 Re: wyobraźcie sobie... 10.11.05, 10:11
      Właśnie wczoraj odkryłam, że złodziej zabrał też mój zaręczynowy pierścionek sad
    • typson Re: wyobraźcie sobie... 10.11.05, 11:27
      to jest (w/g mnie) najwieksza wada domu - ze nie mozna go zamknac jak mieszkania
      i wyjechac gdzie sie chce. Zawsze trzeba organizowac kogos do pilnowania,
      pomieszkiwania, podlewania, etc. Cala reszta to zalety.

      Nie mysleliscie o jakims psie?
    • polka3 Re: wyobraźcie sobie... 10.11.05, 13:05
      Ja mam dwa psy i moze domu one nie obronią,ale zawsze narobią jazgotu,jak ktoś
      jest choćby na terenie-dlatego jak są cicho to wiem że wszystko jest oksmile
      Tylko psa obrońcę trzeba trzymac w domu, bo na zewnątrz łatwo takiego psiaka
      uśpić,albo inaczej omamić...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka