Dodaj do ulubionych

Feministka a stereotypy

24.01.07, 18:11
Czy byłybyście zmartwione gdyby Wasza córka oświadczyła, ze nie chce
pracować, swoją przyszłość widzi jedynie jako matka i żona utrzymywana przez
męża? Bo ja byłabym.
A gdyby syn oświadczył, ze nie chce pracować, chce być jedynie ojcem i mężem
utrzymywanym przez żonę? Bo ja chyba wyskoczyłabym oknem.
Stereotypy jednak trzymaja się mocno. W pierwszym wypadku pomyslałabym, ze
córka ostatecznie ma prawo wyboru swojej drogi życiowej i ze nie powinnam jej
niczego narzucać - może tak będzie jej dobrze. W drugim przypadku uznałabym
syna za śmierdzacego lenia, albo za faceta żerującego na pracy kobiet - i
jego wybór bylby dla mnie klęską życiową.
A więc jednak nie da się całkowicie odejść od stereotypowego myślenia o
rolach męskich i kobiecych.
Obserwuj wątek
    • sir.vimes Re: Feministka a stereotypy 24.01.07, 18:24
      Trzeba by rozważyć szczegóły takiej sytuacji - bo jeżeli np. dziecko (płeć
      obojętna) chciałoby mieć dziesięcioro dzieci i prowadzić zastępczy dom dziecka
      czy coś takiego (a miałoby talent do dzieci) to nie zdziwiłby mnie wybór takiej
      drogi życiowej.

      W sytuacji "sztampowej" - zamurowałoby mnie ze zdziwienia.

      A przede wszystkim chyba nie do końca uwierzyłabym - bo można się tak deklarować
      i zmienić zdanie.

      Jeszcze to przemyślę.
      A co do syna na utrzymaniu żony - znam paru świetnych facetów w takiej sytuacji
      i nie są mniej męscy, mniej atrakcyjni; w gruncie rzeczy są bardziej pracowici,
      oczytani, niż wielu pracujących. Więc nie jestem uprzedzona. Poza tym mój mąż
      miał okres bezrobocia i świetnie realizował się w domu (chociaż trzeba zaznaczyć
      nie zajmował się "wyłącznie" domem i dzieckiem).

      Napewno jest to coś do przemyślenia.
      • falafala Re: Feministka a stereotypy 24.01.07, 19:35
        Fakt, czlowiek jest przesiakniety stereotypami do szpiku kosci. Ale sadze, ze
        roznica w podejsciu do mezczyzny i kobiety w tym wypadku wynikalaby z
        mozliwosci. Ile mezczyzn znajdzie kobiete gotowa go utrzymywac, jednak jest ich
        znacznie mniej niz w mezczyzn gotowych utrzymywac kobiete. Chodzi tez o to, ze
        kobieta bedaca w domu z zalozenia wykonuje wszystkie prce domowe, rodzi dzieci i
        je wychowuje. W odwrotnym przypadku to kobieta by musiala urodzic dziecko i
        zostawic mezczyznie na wychowanie, mezczyzna musialby przejac wszystkie
        obowiazki domowe.
        Wiecie jest to dla mnie troche smieszne do wyobrazenia :DD, przepraszam, ale
        mezczyzni ktorych znam nie sa w stanie znalezc puszki stojacej przed ich nosem
        (no chyba ze to puszka piwa ;)).
        No i oczywistym jest ze mimo wszystko nie wierzylabym w taka deklaracje dziecka.
        Kiedy ono mialoby to powiedziec, przed rozpoczeciem edukacji, toz to
        nieopierzony kurczak, ktory nie wie co wogole powinien robic w zyciu, po
        zakonczeniu czlowiekowi sie zmienia co kilka lat poglad na zycie. A jezeli nie i
        byl(a)by szczesliw(a)y to co to ma za znaczenie. Pracujac mozna tak trafic ze ma
        sie zapaprane zycie.
        • beata2802 Re: Feministka a stereotypy 24.01.07, 19:40
          > Wiecie jest to dla mnie troche smieszne do wyobrazenia :DD, przepraszam, ale
          > mezczyzni ktorych znam nie sa w stanie znalezc puszki stojacej przed ich nosem
          > (no chyba ze to puszka piwa ;)).

          Hmmm, ja żyję wśród mężczyzn spośród których połowa by się obraziła za to, co
          napisałaś.
          • falafala Re: Feministka a stereotypy 24.01.07, 19:45
            a ze by sie obrazila... ale czy potrafia znalezc? Ci co znam raczej traktuja to
            z poczuciem humoru
        • falafala sir.vimes, poczta gazetowa jak zwykle szwankuje 24.01.07, 19:43
          stad prywata tutaj, przepraszam, dzis ciagle blad wyrzuca, ale wczoraj bylo
          teoretycznie OK, doszly do Ciebie skany z Kuchni, wyslalam wczoraj
          • verdana Re: sir.vimes, poczta gazetowa jak zwykle szwanku 24.01.07, 20:32
            Myśle o dziecku już dorosłym, to co mowia małe dzieci to inna kwestia (choć moj
            syn wybrał sobie zawód i studia w 5 klasie i nie zmienił zdania).
            Prowadzenie rodzinnego domu dziecka - to dla mnie zupełnie inna para kaloszy.
            Akurat to jest możliwe, bo syn kończy psychologię kliniczną, studium
            pedagogiczne i myśli o zajmowaniu się dziećmi. Jakoś mi nawet do glowy nie
            wpadło, ze to "niemęskie", choc na jego roku na 30 dziewczyn wypada jeden
            facet.
            No, ale jak by mi przed slubem oswiadczył, ze rezygnuje z pracy, będzie prał,
            prasował, bo nie musi pracować - zona dobrze zarabia? Brrr....
            A corka, no ćóż, może bym i pomyslała, ze jak ma wybór to dobrze trafiła.
            • dagmama Pójdźmy dalej... 24.01.07, 21:13
              Powinniśmy być przygotowani na wybór każdej drogi.
              Na przykład jestem ateistką, a syn chce zostać księdzem.
              Czy mam prawo pokazać "focha"?
              Nie wydaje mi się.
              A jeśli oświadczy, że jest gejem?

              Proponuję odetchnąć, jeśli zechce być wzorowym ojcem i gospodarzem domowym, że
              nie okazał się gejem, he he.

              Niszczmy stereotypy, reagujmy niesteoretypowo.
              To jedyna droga naprzód.
          • sir.vimes Re: sir.vimes, poczta gazetowa jak zwykle szwanku 24.01.07, 21:10
            Doszły, teraz staram się otworzyć:))) Bez przerwy mnie wylogowywuje więc trudno
            dobrać się do własnej poczty:))) Serdeczne dzięki za artykuł!!!!!!
        • sir.vimes Re: Feministka a stereotypy 24.01.07, 21:08
          Wiecie jest to dla mnie troche smieszne do wyobrazenia :DD, przepraszam, ale
          mezczyzni ktorych znam nie sa w stanie znalezc puszki stojacej przed ich nosem
          (no chyba ze to puszka piwa ;)).

          Dla mnie dużo śmieszniejsze jest mniemanie, że dziewczęta rodzą się z doskonałą
          umiejętnością wykonywania prac domowych i opieki nad niemowlakiem. Moje dziecko
          przez pierwsze dni kąpał - dziadek, czyli facet , który kąpał w życiu sporo
          noworodkow i dzieci - w przeciwieństwie do mnie:)
          • sir.vimes Re: Feministka a stereotypy 24.01.07, 21:11
            I znowu nie widać , że pierwszy akapit mojego posta to cytat. Przepraszam.
            • falafala Re: Feministka a stereotypy 24.01.07, 21:44
              A i pewnie ze zakladanie czegokolwiek jest bez sensu, zreszta zajmowanie sie
              dziecmi i wogole domem jest wyuczalne a nie genetycznie ustalone (u mnie tez maz
              kapie;). Raczej chodzi o checi czyli poziom zaangazowania. Wiele mezczyzn z gory
              woli powiedziec ze nie potrafi i ma z glowy (za cichym przyzwoleniem kobiet
              zreszta). Mimo wszystko wiecej kobiet niz mezczyzn podejmuje wysilek nauczenia
              sie tych czynnosci, z obowiazku, z przymusu ??? Co nie znaczy ze wielu jest
              lepszymi ojcami niz gro matek, no ale to truizmy.
    • andziulindzia Re: Feministka a stereotypy 24.01.07, 21:38
      Może i by mnie to zmartwiło. Sama nie wiem. Jeszcze nie potrafię wczuć się w
      rolę mamy dorosłych dzieci.
      Ale w gruncie rzeczy takie decyzje powinno podejmować małżeństwo wspólnie,
      zastanowić się co dla rodziny jest najlepsze i to realizować. Uważam, że lepiej
      gdy dzieci (zwłaszcza małe) mają opiekę jednego z rodziców niż obcych ludzi
      tylko dlatego, że oboje MUSZĄ robić karierę. Jeśli sytuacja materialna nie
      zmusza do pracy oboje rodziców i jedno z nich z radościa spędzi swój czas
      zajmując się dziećmi i domem to czemu nie?
    • jagandra Re: Feministka a stereotypy 24.01.07, 21:46
      Nie potrafię sobie wyobrazić takiej sytuacji. Może dlatego, że nie mam syna. A może moje myślenie jest jeszcze bardziej stereotypowe.
      Gdyby chciał spędzić kilka miesięcy, no - powiedzmy - nawet półtora roku na urlopie wychowawczym, w porządku. Ale w ogóle nigdy nie pracować, być na utrzymaniu żony?
      Nieeee, niemożliwe :D
    • skrzydlate Re: Feministka a stereotypy 25.01.07, 08:44
      moje dzieci mają fazę ze stale mi to mowia... ale ja nie wyskakuje oknem, czekam
      az im minie, zauwazylam ze wszystko przemija ;)
    • malila Re: Feministka a stereotypy 25.01.07, 09:26
      Tak daleko w przyszłość nie sięgam. Moje wizualizacje dotyczące dzieci kończą
      się na ich usamodzielnieniu - reszta to nie moja broszka. Oczywiście nie
      wyobrażam sobie, żeby moje dziecko kradło, oszukiwało, naruszało czyjąś godność
      czy cielesność, ale sposób, w jaki będzie żyło - to na razie wyłącznie zabawa z
      wyobraźnią. Tym bardziej, że nie kształcę mojego dziecka pod kątem dobrego
      zawodu, który byłby korzystny finansowo i staram się go nie postrzegać przez
      pryzmat jakiejś obiektywnej użyteczności, tylko mam nadzieję, że odnajdzie
      swoją pasję i swoją formę relacji z ludźmi, a przy tym że bedzie miał
      odpowiednie wyczucie tego, kiedy kończy się korzystna dla obu stron umowa, a
      zaczyna się się żerowanie na innych. W związku z tym mnie to bez różnicy, czy
      mój syn będzie realizował swoją pasję czy swoje powołanie zarobkowo, czy też
      niezależnie od zarobków.
      A samego lenistwa (nie mylić z pasożytnictwem) nie uważam za cechę negatywną.
      Zresztą, jak mówią na mieście, lenistwo to stan zmęczenia umysłu.

      Jeśli chodzi zaś o różnice w podejściu do syna i córki, to po zastanowieniu
      miałabym chyba większe obawy, gdyby taką chęć wyraziła córka. Co wynika z
      przekonania, że kobiecie jest trudniej na rynku pracy niż mężczyźnie. Ona więc
      miałaby większe problemy, gdyby po przerwie musiała szukać pracy.

      To, co by mnie zabolało, to gdyby moja córka zrezygnowała z macierzyństwa. Ale
      ta potrzeba ma podobnież swoje uwarunowanie biologiczne;))
      • verdana Re: Feministka a stereotypy 25.01.07, 16:30
        A ja jestem właśnie zwolenniczką wychowywanie dzieci na "obiektywnie
        użytecznych". Ale sądzę, ze co innego rozumiemy pod tym pojeciem.
        Nie da się jednak ukryć, ze dla mnie kobieta, ktorą utrzymuje mąż , a ona
        prowdzi gospodarstwo - nie żeruje na innych. A facet, ktorego utrzymuje żona, a
        on prowadzi gospodarstwo - żeruje. I mimo, ze jest to idiotyczne, nie jestem w
        stanie wyzbyć sie tego przekonania.
        • sir.vimes Re: Feministka a stereotypy 25.01.07, 16:40
          Bo zapewne podejrzewasz, że facet nie zrobi w domu (nie będzie umiał czy chciał)
          tyle co kobieta:) Podskórnie chyba coś takiego się podejrzewa, dopóki się nie
          zobaczy.

          Zresztą , mój tata wiele lat temu powiedział - że gdyby on był na wychowawczym
          to by się zajmował dzieckiem - zabawą , stymulacją rozwoju dziecka a nie domem,
          obiadem itp. A kobiecie naprawdę mało której przyszłoby do głowy, że to
          wystarczające zajęcie, że nic więcej robić "nie musi".
          • verdana Re: Feministka a stereotypy 25.01.07, 17:31
            Nie, to nie to, biorąc pod uwagę, ze moj facet na pewno robi w domu wiecej niż
            ja. Ja nie robię prawie nic - tzn. gotuję. I piorę czasami. Zmywa i sprzata
            mąż. Mnie tam wszystko jedno jak jest sprzatniete, bylebym ja tego nie musiała
            robić.
            jak twierdzi mój mąż, ja wogóle nie jestem kobietą - i chyba ma rację, bo robię
            dokladnie to samo, co postuluje Twój ojciec. Jeżeli mam do wyboru zostawienie w
            spokoju całkowitego burdelu w mieszkaniu (a całkowity oznacza brudne skarpetki
            na podlodze, gume do rzucia przylepioną do mebli itd), a w tym czasie
            pogadanie z dzieckiem czy poczytanie mu - na 100% poczytam albo pójdę z nim na
            spacer. Też wiecej nie zrobię. I uważam, ze tak jest dobrze.
            Więc chyba chodzi mi jednak o co innego, chyba jednak nie ma co - stereotyp
            przeze mnie przemawia.
            No i jeszcze jedno. O ile mogę czasem zrozumieć, ze ojciec - rozwiedziony,
            pracujący nie zajmue się na stałe dzieckiem, o tyle takie zachowanie matki
            uwazam w 90% wypadków za skandaliczne. A przecież to dokladnie to samo...
            • sir.vimes Re: Feministka a stereotypy 25.01.07, 18:08
              ". Jeżeli mam do wyboru zostawienie w
              spokoju całkowitego burdelu w mieszkaniu (a całkowity oznacza brudne skarpetki
              na podlodze, gume do rzucia przylepioną do mebli itd), a w tym czasie
              pogadanie z dzieckiem czy poczytanie mu - na 100% poczytam albo pójdę z nim na
              spacer. Też wiecej nie zrobię. I uważam, ze tak jest dobrze."

              Ja się uczę takiego podejścia, jeszcze nie umiem. A uważam , że nic tak dziecku
              nie szkodzi jak przekonanie, że jego sprawy są niej ważne i nudniejsze od
              szmatowania podłogi tudzież polerowania mebelków :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka