bosman_plama
22.10.09, 15:21
Zastanawiałem się, czy nie podpiąć tematu tego pod wątek "dokąd zmierzają rpgi?" ale
raz, że tam nikt by go nie zobaczył, a dwa, że ten temat można potraktować szerzej.
W sieci można znaleźć wywiad z Jayem Watamaniukiem z
Bioware, który to mężczyzna odpowiada za scenariusze do gier. oto jak zaczyna się ten
wywiad:<br />
"Przez ostatnie 8 lat byłem menadżerem do spraw społecznościowych, więc do moich
obowiązków należało stworzenie nowej strony internetowej BioWare i strony
społecznościowej dla Dragon Age: Origins, i później Mass Effect 2 i przyszłych tytułów.
(...) Kilka tygodni temu zmieniłem stanowisko, przesunięto mnie do Działu Projektowania,
więc teraz jestem scenarzystą serii Mass Effect i powinienem pracować więcej przy Mass
Effect 3 jak tylko zaczniemy nad nim prace."
Bohater wywiadu (rzeczony Watamaniuk) jest być może urodzonym geniuszem i talentem
literackim, bogiem skręcania fabuł.Jeśli tak - moje niepokoje są pozbawione podstaw.
Jeśli jednak Watamaniuk nie jest aż tak utalentowany (dopuszczam i taką możliwość),
wtedy mizerota fabuł, czy to w cRPGach, czy innych grach znajdywałaby wytłumaczenie.
Jeśli bowiem za scenariusze do gier odpowiadają mniej lub bardziej przypadkowi ludzie,
których przeniesiono ze stanowiska menadżera, księgowego, kierowcy, czy zakładowej
pani higienistki, to jak u licha mamy oczekiwać przyzwoitych fabuł?