Wiem, że na Polygamii udzielają się "technicy magicy" więc miałbym do nich pytanie.
Co może być przyczyną mojego problemu z graniem po sieci?
Sytuacja wygląda mniej więcej tak:
Dzisiaj koło 16-17 nad Łodzią szalała burza (baardzo bliska). Nauczony doświadczeniem odłączyłem z prądu Liveboxa (rok temu biedactwo nie wytrzymało i się zjarało) oraz większość sprzętu (pc, tv, xbox..)
Jakiś czas po burzy odpaliłem kompa i, ot niespodzianka, padł net (wifi).
Po kilkuminutowej walce udało mi się kompa podłączyć (choć mógłbym przysiąc, że do tej pory livebox miał podpięty kabel od telefonu pod gniazdko "phone" a teraz działa tylko na "line", ale może to sobie akurat ubzdurałem)
Przyszedł wieczór, położyłem spać dziecko, położyłem spać żonę, no to czas na rundkę w BFa... zonk - nie mogę nawiązać połączenia z xbox live(ethernet).
Restart liveboxa (wyjąłem i włożyłem wszystkie wtyczki), restart konsoli - na kompie działa, na xboxie nie. Shit.
Pojawiła się lekka panika, a z nią niedorzeczne myśli. "Może mnie zbanowali?"
Na logikę nie mają za co (wystarczy sprawdzić w jakie gry gram.. a gdybym był piratem dawno już bym miał nowego MK, a LA Noire nie szło by w tym momencie do mnie z UK - tyle tytułem wytłumaczenia) Po drugie sprawdziłem jak wygląda ban (na YT) i co prawda na początku też był problem z połączeniem, ale później pojawił się komunikat o banie (u mnie takowego brak)
W tym momencie jedynym sensownym pomysłem jest uszkodzenie kabla, którym doprowadzam internet do konsoli, tylko czy np. piorun mógł go usmażyć?
(poszedłem sprawdzić konsolę raz jeszcze - efekt, łatwy do przewidzenia)
Niestety dzisiaj nie jestem w stanie podłączyć innego urządzenia do tego kabla. Nie mam też możliwości sprawdzenia połączenia na innym kablu, czy innego xboxa, ale czy tak na prawdę piorun mógł uszkodzić ten jeden kabel (i żarówkę, ale to raczej nie problem)?
Proszę ludzi dobrej woli o pomoc. Bardzo.
Pójdę spać licząc, że jak się obudzę wszystko będzie cacy (choć wiem, że to przesadny optymizm)
Ps. w razie ew. odpowiedzi nie piszcie jakim szajsem jest LB (wiem, po wakacjach go nie będzie) ani NEO (lepszy wróg znany

. Komentarze odnośnie Live (jego wady, koszty) też proszę zachowajcie dla siebie.
BTW. system znowu mnie wylogował