Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie ten temat. Rozmawiałem z pracy z
designerami, którzy mają dosyć podzielone opinie na temat występowania bossów
w grach. Dotyczy to głównie strzelanin i zręcznościówek, gdzie mamy do
czynienia z bossami w czasie gry jak i z ostatecznym przeciwnikiem. Pytanie
brzmi - czy boss rzeczywiście jest konieczny w tego typu grach?
Postanowiłem napisać tego posta w oczekiwaniu aż opadnie poziom adrenaliny w
walce z Bohanem - ostatnim bossem w "Heavenly Sword". Boss moim zdaniem jest w
stanie zniszczyć miodność rozgrywki doprowadzając gracza do frustracji i
nierzadko do po prostu zaprzestania gry. Jest też niczym innym jak gwałtownym
skokiem poziomu trudności. Ostatnimi czasy ( całe szczęście

) zaczęto
stosować technikę w designie, która wyklucza walkę z trudnym bossem, a podnosi
stopniowo poziom trudności gry do samego końca, natomiast sam koniec wymaga
wykonania konkretnej czynności ( coś jak np. CoD4 ) raczej niż samej ostrej
walki. Jest to moim zdaniem rozwiązanie o wiele lepsze, jeśli zrealizowane
tak, że gracz czuje na końcu, że "dopełnił obowiązku".
A jakie jest wasze zdanie? Lubicie oglądać ekran "Loading" dziesiątki razy, bo
designerzy postanowili na sam koniec dorzucić ultratrudną postać do pokonania?
Wracam skopać Bohanowi tyłek, chyba że wcześniej się poddam sam