pbe64
16.05.10, 17:30
Nie umniejszam klasy Alonso, ale tak naprawdę nikogo, poza ostatnią szóstką
kierowców, nie wyprzedził. Po prostu safety car wjeżdżał w odpowiednim
momencie. Tak naprawdę brawa należą się przede wszystkim strategom Ferrari, za
skorzystanie z okazji na pierwszym okrążeniu.