Gość: Vital Remains
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
24.04.06, 20:14
K***a, ale szajs. Tym bardziej boli, że rywal był absolutnie do przejścia. Zadecydowały drobiazgi. No a dziś przegranie wygranego (+12) meczu... Gdyby nie fatalna kontuzja Chanasa, byłoby pewnie, patrząc na całą rywalizację, 3:0 albo 3:1 dla Śląska.
Nie ma tego jednak może tego złego: Kelly z Johnsonem okazali się mimo wszystko za słabi, w tej sytuacji nie ma tym bardziej żadnych zobowiązań moralnych wobec nich. Maciej Z. - dzięki za wszystko, ale może jednak czas na ławę trenerską?