Gość: Wally#10 IP: *.MAN.atcom.net.pl 26.03.03, 13:53 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Wally#10 Jeszcze raz... IP: *.MAN.atcom.net.pl 26.03.03, 13:58 Normalnie nigdy w zyciu bym sobie na to nie pozwolil, ale skoro Wilt rozpoczal podobny watek, ja tez czuje sie uprawniony. Mam zamiar zamieszczac linki do ciekawszych artykulow dotyczacych Minnesoty i KG. A mam wrazenie, ze w najblizszym czasie bedzie to popularny temat. Co bardziej sprawni zapewne juz je przeczytali, ale jezeli ktos ominal, to jest to dobra szansa na poszerzenie wiedzy o tym zespole i zawodniku. Czekam na wszelkie uwagi (takze nieprzychylne, byle na poziomie) i pozdrawiam. www.miami.com/mld/miamiherald/sports/basketball/5474460.htm espn.go.com/page2/s/rosen/030325.html Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Jeszcze raz... 26.03.03, 18:36 W tym roku będzie problem przy wybiorze Pierwszej piatki. Doskonałe wyniki maja Garnett, Duncan i Nowitzki. Po ostatnich grach nie wypada, aby O`Neal`a nie wygrać do I piatki, tylko wybrać cała ta trójkę.... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilt Re: Wielkość KG IP: *.gov.pl 27.03.03, 18:01 > Normalnie nigdy w zyciu bym sobie na to nie pozwolil, ale skoro Wilt rozpoczal podobny watek, ja tez czuje sie uprawniony. Miło mi, że poszedłeś za moim przykładem, Wally (choć nie wiem: chwalebnym czy wprost przeciwnie ;-)?) i POZWOLIŁEŚ sobie na tak rewolucyjny i ryzykowny krok, jak zamieszczenie na forum pochwał odnośnie swojego ulubionego zawodnika. :-) A skoro tak, i ja się do nich dołączę: www.nba.com/timberwolves/kg4mvp/20-10-5.html Garnett Clinches Fourth Consecutive 20/10/5 Season With 24 points in Friday's overtime win at San Antonio, Kevin Garnett has clinched his fourth straight 20/10/5 season. He is just the second player in NBA history to accomplish that feat, joining Larry Bird. Garnett is averaging 23.1 points, 13.4 rebounds and 5.9 assists per game this season. Only one other player in league history — Wilt Chamberlain in 1966-67 and 1967-68 — has matched or exceeded his current averages in all three categories during the same year. Player/Team # Seasons Averages (Pts / Reb / Ast) Larry Bird Boston 5 1980-81* 1981-82* 1982-83* 1983-84*^ 1984-85*^ 21.2 / 10.9 / 5.5 22.9 / 10.9 / 5.8 23.6 / 11.0 / 5.8 24.2 / 10.1 / 6.6 28.7 / 10.5 / 6.6 Wilt Chamberlain San Francisco/ Philadelphia 4 1963-64* 1965-66*^ 1966-67*^ 1967-68*^ 36.9 / 22.3 / 5.0 33.5 / 24.6 / 5.2 24.1 / 24.2 / 7.8 24.3 / 23.8 / 8.6 Kevin Garnett Minnesota 4 1999-00* 2000-01 2001-02 2002-03 22.9 / 11.8 / 5.0 22.0 / 11.4 / 5.0 21.2 / 12.1 / 5.2 23.1 / 13.4 / 5.9** Oscar Robertson Cincinnati 3 1960-61* 1961-62* 1962-63* 30.5 / 10.1 / 9.7 30.8 / 12.5 / 11.4 28.3 / 10.4 / 9.5 Kareem Abdul-Jabbar Milwaukee/ Los Angeles 3 1972-73* 1975-76*^ 1978-79 30.2 / 16.1 / 5.0 27.7 / 16.9 / 5.0 23.8 / 12.8 / 5.4 Julius Erving New York (ABA) 3 1973-74*^ 1974-75*^ 1975-76*^ 27.4 / 10.7 / 5.2 27.9 / 10.9 / 5.5 29.3 / 11.0 / 5.0 Elgin Baylor Los Angeles 2 1960-61* 1968-69* 34.8 / 19.8 / 5.1 24.8 / 10.6 / 5.4 * First-team All-League ^ MVP * Through March 21 I z uwagi na takie właśnie osiągnięcia skłonny jestem przychylić się do tezy, że biorąc pod uwagę 2. połowę sezonu KG powinien być w tym roku nie tylko z powrotem All-NBA First Teamer, ale i MVP. Nie zrozum mnie źle, Wally ;-) - oczywiście Kobe jest w sumie jeszcze lepszym graczem, ale biorąc pod uwagę, że Wolves najprawdopodobniej zakończą sezon 2 – 3 miejsca wyżej od Lakers, czynnik sukcesu zespołu daje wtedy w sumie lekką przewagę Garnettowi. Miałbym tylko pytanie, czy właściwie refleksję off – topic. Czy kiedy Big Ticket zgarnie drugie już MVP, przestanie się trochę o nim mówić (mam na myśli głównie jego fanów) jako o stale niedocenianym i krzywdzonym przez opinię? Ale wątpię, żeby tak się stało; podobnie było przecież z Iversonem, który mimo wizyty w Finałach, 2 MVP czy 3 koron króla strzelców wciąż zachował image tępionego przez ligę wiecznego outsidera. Chociaż akurat on ma jeden solidny argument z krzywdzącym pomijaniem go do Dream Teamu – ale KG z kolei to nie dotyczy, on jest zapraszany jak najbardziej. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: Wielkość KG 29.03.03, 18:55 Na jednej stron poświęconych NBA (allsports) widziałem rozważania kto powinien w tym roku zostać MVP. Wskazano tam Garnetta. Jak bedzie zobaczymy, choć utrzymanie Minnesoty na powieżchni bez wsparcia innych koszykarzy z zespołu (dopiero niedawno wrócił szczerbiak) jest na pewno duzym osiągnieciem..... Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wally#10 Re: Wielkość KG IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.03, 23:34 Po tych wszystkich pochwałach nasi ulubieńcy, delikatnie mówiąc, dali ciała w niedzielę. W świetle tego, że Woves przegrali 3 ostatnie mecze (a końcówka będzie mieć znaczenie psychologiczne) wyścig o MVP jest jeszcze cały czas otwarty. Kto wie czy czasem najbardziej nie zasługuje Duncan...A powinnien być brany pod uwage cały sezon, a nie tylko jego druga polowa. Dlatego ja nie bardzo mógłbym się pogodzić z wygraną Kobe'ego. Jezeli nie KG to Duncan. Czy Kobe jest lepszym graczem tego nie jestem tak do końca pewnien. Porównania Kobe i T-Maca sa bardzo trudne, a co dopiero graczy którzy grają w zupelnie inny sposób i na innych pozycjach. Kobe,Mac,Duncan,KG,Shaq to w tej chwili ścisła czołówka. Każdy sam wybierze sobie tego najlepszego, a niektórzy pewnie nawet Dirka lub Webbera. BTW nie wiem czy czytałes wypowiedz Kobe'ego po jakims meczu z Minnesota, kiedy przyrównał swoje wystepy na poczatku sezonu do sytuacji KG i stwierdził, ze nie potrafil odnalezc sie w takiej sytuacji i dopiero docenil to co KG robi od co najmniej 5 lat. Cytat jest z pamieci, ale taki byl mniej wiecej duch tej wypowiedzi. Wydala mi sie interesujaca ze wzgledu na jakas poprzednia dyskusje. >Miałbym tylko pytanie, czy właściwie refleksję off – topic. Czy kiedy Big >Ticket zgarnie drugie już MVP, przestanie się trochę o nim mówić (mam na myśli >głównie jego fanów) jako o stale niedocenianym i krzywdzonym przez opinię? KG nie spotyka sie z pewnoscia z takim zaintresowaniem jak inne super gwiazdy i niektore pomniejsze gwiazdki. Wiaze sie to z brakiem sukcesow w play-off, malym rynkiem Minnesoty oraz tym, ze jest dosyc duzy. Nie oszukujmy sie, media sa raczej zainteresowane promowaniem tego co przemawia do wyobrazni mas, a raczej malo kto marzy aby byc KG,Webberem czy Dirkiem. Ludzie bardziej identyfikuja sie z nieco mniejszymi zawodnikami Kobe,Mac,Pierce,Ivy,Carter. Poza tym KG nie jest scorerem, a co to jest za news gdy ktos zdobyl 21pkt,12 zb, 8 asyst i uwanial sie przez caly mecz za najgrozniejszym zawodnikiem druzyny przeciwnej. Lepszy headline bedzie gdy ktos zdobedzie 40,45 lub nie przymierzajac 55 punktów :) W tym sensie KG jest krzywdzony, gdyz jestem przekonany,ze wczesniej wymieniona przeze mnie Top 5 nie podlega wiekszej dyskusji. Z drugiej jednak strony KG jest wlasciwie co roku wybierany do All-Interview - nie bez kozery, pomimo pewnego stylu gangsta, facet jest niemiernie inteligentny i czesto wypowiada sie spektakularnie, uzywajac niesamowitych porownan (bardziej subtelnych niz te Shaq'a...). W tej sytuacji KG nie moze zrobic wiele wiecej niz zrobic run w play-off, oby w tym roku (po ostatnim losing streak nachodza mnie, niestety, spore watpliwosci) lub najpozniej w kolejnym. Nasuwa mi sie jeszcze uwaga na marginesie - jak bardzo Minnesota jest pokrzywdzona poprzez to, iz znajduje sie na Wschodzie. Suma kilometrow, ktore musza pokonac w calym sezonie jest najwieksza w lidze i o wiele przerasta kolejnych w takim rankingu. W silnym Zachodzie pomimo wszystkich komplikacji w sezonie zajmowali do niedawna 4 miejsce. Przyjmujac, ze Top 4 to Mavs,SA,Sac i Lal, trudno bedzie czegokoliwiek dokonac w play-off. Podczas gdy z aktualnym bilansem mieliby 1 miejsce na Wschodzie. Konsekwencja tego jest to, iz Nets,Detroit,Phily pomimo tego, ze sa co najwyzej rownorzednymi z Minnesota zespolami otrzymuja o wiele wiecej uwagi (za "sukces" w play-off). W swietle tego bardzo spodobala mi sie niedawna propozycja ESPN, aby zrezygnowac z podzialu na konferencja i po prostu brac 16 zesplow z najlepszym bilansem, dokonujac przy tym odpowiednich zmian w kalendarzu. Propozycja radykalna, ale chyba sluszna - w pierwszej rundzie odpadnie dwojka z Mavs,SA,Kings,Port,Minn,LAL... Na koniec cytat z Dallas Morning News - mily, chocby ze wzgledu na to jak Mavs zmietli Wolves (choc nie zapominajmy, ze season series: 2-2) The Kevin Garnett MVP campaign is in overdrive up here, and the consensus in the Mavericks' locker room is that he'll win it. T-shirts with "KG4MVP" are the preferred fashion statement at Wolves' games. But Nowitzki clearly got the best of Garnett. "Dirk played great," said Van Exel. "He's right up there among the MVP candidates. But I'm still going with KG." Which is OK with Nowitzki. He's more concerned about having the most valuable team. "I wouldn't say it was an MVP effort," Nowitzki said. "We had a great team effort after what happened in Portland. Kevin should probably get it for what he does for his team. He's been great." PS. Jezeli zaszczycisz mnie swoja odpowiedzia, blagam o ograniczenie przytaczanie mojego postu do minimum. W ten sposob tworza sie niesamowite piramidy przez, ktore trudno przebrnac. PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilt Re: Wielkość KG IP: *.gov.pl 04.04.03, 13:52 - Wally, porównaj sobie liczbę w tym sezonie meczów po 55 czy nawet 45 pkt. i meczów po 21/12/8, a będziesz miał najlepszą odpowiedź, które osiągnięcie jest bardziej imponujące ;-) (swoją drogą Kobe nieźle przygasił Jordana :-); osobiście zawsze żałowałem, że nie grali razem w latach 90. tworząc następną rywalizację typu Bird – Magic – ale z drugiej strony, nie chciałbym pozbawiać się możliwości oglądania rozkwitu kariery Kobego obecnie, no i z kim by Shaq teraz zdobywał mistrzostwa? ;-)). - TD jest oczywiście czołowym kandydatem, ale – choć wypowiadasz się prawie tak, jakbyś wolał go od KG, a myślałem, że między nimi jest zażarta rywalizacja (dobra, żartuję ;-)) – osobiście waham się przed przyznaniem MVP drugi raz z rzędu graczowi, który pierwsze MVP dostał za lepszy sezon, zresztą nieznaczną większością głosów. Na podobnej zasadzie Shaq mógłby powtórzyć zwycięstwo w 2001 – ale nie miał większych szans, bo wielu głosujących myśli tu podobnie jak ja. Dlatego do zwycięstwa Duncana Spurs musieliby chyba zakończyć sezon na 1. miejscu, co oczywiście możliwe. - Nie dziwi, że chciałbyś, żeby Wolves przenieśli się na Wschód; ale nowa drużyna w Charlotte poważnie ogranicza taką możliwość, a jeśli już jakaś drużyna z Zachodu miałaby szanse na przeniesienie, to raczej Grizzlies, którzy chyba mają dalej, prawda? Jeszcze mniejsze szanse są na zmianę playoff format, choć owszem – różne pomysły się przewijają. - Co do obecnych playoffs, przecież prawie na pewno Wolves w I rundzie trafią na Blazers, więc są wreszcie poważne szanse na II rundę (tym bardziej, że Jail Blazers znów w chaosie; bez Pippena, a gracze biją się nawet między sobą). - I właśnie o takim postrzeganiu Garnetta przez jego fanów – nie do końca i coraz mniej prawdziwym - mówiłem. Niezależnie od tego, że KG to gracz wysoki i z małego miasta, jest w NBA gwiazdą pierwszej wielkości, w tym marketingowo, już od dobrych paru lat. Zobacz, ile ma reklam (jeśli ktoś mógłby w tym punkcie czuć się pokrzywdzony, to skromny Duncan), ilu ma fanów w całych Stanach i na świecie (zresztą podobnie jest z Shaqiem, jakby nie było jeszcze trudniejszym do naśladowania fizycznie, i to od kiedy grął jeszcze w mniejszym od LA Orlando ;-)). I tu dochodzimy do najważniejszego punktu; NBA to teraz nie tylko liga ogólnoamerykańska, ale wręcz globalna, i mało ją obchodzi wielkość miasta goszczącego dany zespół (tym bardziej, że na Wolves chyba nie przychodzi mniej osób niż w metropoliach, choć oczywiście mniej ogląda mecze w kablu) w porównaniu ze skutecznością marketingową konkretnego zawodnika. I tu KG jest jednym z najlepszych; ekspresyjny na parkiecie, inteligentny, nie bojący się kamery, drugi w „street cred” za samym Iversonem (nie żartuję, był taki oficjalny ranking :-)) – tłumy wszędzie go kochają, a eksperci wysławiają teraz tak często, że naprawdę nie da się już dłużej utrzymywać, że jest w jakikolwiek sposób niedoceniany. No i dostanie to MVP, chyba że pobije go Duncan. - Pisząc, że Kobe jest obecnie najlepszy od KG, nie sądziłem na serio, że okoliczności ZMUSZAJĄ do przyjęcia takiej opinii. Można oczywiście sądzić inaczej – ja tylko myślę, że za KB przemawiają najpoważniejsze argumenty. Co do wypowiedzi o KG, odzwierciedla po prostu stan faktyczny: Kevin niemal od początku przyjął rolę lidera zespołu, który - niezależnie od błędów McHale’a – budowany był wokół niego i tak, by najpełniej wykorzystać jego możliwości. Tymczasem Kobe wciąż waha się między 1. a 2. opcją (ostatnio znów jest 2.) w zespole zbudowanym wokół gracza krańcowo różnego od niego (a więc i krańcowo różnym od zespołu, jaki budowano by wokół KB). Jednak mimo wszystkich spowodowanych tą sytuacją trudności, jedna kwestia wydaje się ciekawa; jeśli nawet w takich okolicznościach Bryant wymieniany jest jako jeden z paru najlepszych graczy w lidze i kandydatów do MVP, to jak będzie oceniany, gdy dostanie wreszcie drużynę skrojoną na swoją miarę? :-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilt Niestety... IP: *.gov.pl 04.04.03, 15:02 ...trzeba jeszcze pamiętać o trendzie w wyborze MVP osłabiającym zarówno Twoje, jak i moje nadzieje: Year - MVP - Rank - Wins (81/82) Moses Malone (HOU) - T-7th - 46 Wins (82/83) Moses Malone (PHI) - 1st - 65 Wins (83/84) Larry Bird (BOS) - 1st - 62 Wins (84/85) Larry Bird (BOS) - 1st - 63 Wins (85/86) Larry Bird (BOS) - 1st - 67 Wins (86/87) Magic Johnson (LAL) - 1st - 65 Wins (87/88) Michael Jordan (CHI) - T-7th - 50 Wins (88/89) Magic Johnson (LAL) - T-2nd - 57 Wins (89/90) Magic Johnson (LAL) - 1st - 63 Wins (90/91) Michael Jordan (CHI) - 2nd - 61 Wins (91/92) Michael Jordan (CHI) - 1st - 67 Wins (92/93) Charles Barkley (PHO) - 1st - 62 Wins (93/94) Hakeem Olajuwon (HOU) - 2nd - 58 Wins (94/95) David Robinson (SAS) - 1st - 62 Wins (95/96) Michael Jordan (CHI) - 1st - 72 Wins (96/97) Karl Malone (UTA) - 2nd - 64 Wins (97/98) Michael Jordan (CHI) - T-1st - 62 Wins (98/99) Karl Malone (UTA) - T-1st - 37 Wins (99/00) Shaquille O'Neal (LAL) - 1st - 67 Wins (00/01) Allen Iverson (PHI) - T-2nd - 56 Wins (01/02) Tim Duncan (SAS) - T-2nd - 58 Wins Mimo wszystko Duncan? Odpowiedz Link Zgłoś