Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Australian Open: Finał bez emocji. Williams wyg...

    IP: *.mtvk.pl 31.01.09, 11:30
    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    Obserwuj wątek
      • Gość: siostra diesel Australian Open: Finał bez emocji. Williams wyg.. IP: *.acn.waw.pl 31.01.09, 12:06
        Nie da się ogladać kobiecego tenisa. Poziom jest żenujący, tak słabego finału
        Wielkiego Szlema nie było od wielu, wielu lat.
        • Gość: maciek Re: Australian Open: Finał bez emocji. Williams w IP: *.chr17.1000lecie.pl 31.01.09, 12:16
          to prawda. najśmieszniejsze jest to, że panie chcą za zwycięstwa dostawać tyle
          samo co panowie. ale za co? 58 min marnego "widowiska"? obydwie (a zwłaszcza
          dinara) powinny zrzucić się na zwrot części kasy za bilety, które widzowie
          zmarnowali. najgorsze jest to, że widoki na poprawę sytuacji są średnie. a poza
          tym zwycięstwo bądź porażka i tak zależą od chwilowej dyspozycji psychicznej
          zawodniczki.
      • Gość: Roger Australian Open: Finał bez emocji. Williams wyg.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 13:38
        Zwycięstwa murzynki się spodziewałem. Trza pogratulowac...
      • Gość: sears U Nas w USA wiemy jak grac w tenisa i jak wygrywac IP: *.nap.wideopenwest.com 31.01.09, 13:42
        wszystko zostalo zaplanowane i nie bylo problemow z realizacja...Safina nie
        miala szans zadnych i o to chodzilo...a Swrema pokazala , ze jestes mistrzynia
        nad mistrzynie...to nie Radwanska , ze wychodzi na kort iliczy na to, ze moze
        sie uda...a to , ze necz byl krotki??to tak jak w boksie, zawodnicy zaczynaja
        walczyc i w pierwszej rundzie jest nokaut...a ten mecz pokazal tylko jak gra
        Serena i jaka jest jej przewaga nad reszta swiata...ponadto Serena jest mila
        ,sympatyczna ,kobieca a do tego pochodzi z dobrej rodziny...nie oszustow
        ,ignorantow ,ludzi zlosliwych piszacych zle o innych bez uzasadnienia...jak
        patrzycie na zdjecie Sereny ,to zdejmijcie czapki i sie ukloncie...Serena jest
        boginia tenisa...pamietajcie o tym na wieki...i zeby P.Obama nie znosil wiz.
        • Gość: siostra diesel Re: U Nas w USA wiemy jak grac w tenisa i jak wyg IP: *.acn.waw.pl 31.01.09, 13:50
          Nie umiesz pisać po polsku, a to, co piszesz zupełnie nie ma sensu.
        • Gość: tenisista no i widzicie jak anty-polskie reakcje Radwańska IP: *.chello.pl 31.01.09, 16:47
          może wzbudzić wśród ludzi na prawdę znających się na tenisie!!!

          gratuluję trafnego spostrzeżenia dotyczącego Radwańskiej! tak o niej myśli świat
          - oto przykład! a w Polsce? samozachwyt, bo punkty uciułała!!!

          co do Sereny Williams uważam, że jest to najbardziej skuteczna tenisistka,
          jakich niewiele mieliśmy w nowym wieku, jeśli jest w formie, jest najgroźniejsza.

          ale jeśli odejmiemy siłę uważam że takie tenisistki jak Henin, Schiavone,
          Schnyder, Mauresmo, Venus, są równie mocne, chociaż grają bardziej techniką i
          sprytem (poza Venus), niż siłą. mimo to - czołówka. Radwańska w 10 znalazła się
          przypadkowo.

          • Gość: siostra diesel Re: no i widzicie jak anty-polskie reakcje Radwań IP: *.acn.waw.pl 31.01.09, 17:11
            Samozachwyt. W twoich ustach. Genialne.
      • masonizyd Australian Open: Finał bez emocji. Williams wyg.. 31.01.09, 14:06
        niestety, tak jak przypuszczałem finał i tegoroczny turniej Australian Open to
        wyraz ogólnej mizerii w tenisie kobiecym...
        Okazuje się ,że Serena nawet przeciętnie przygotowana wygrywa z łatwoscią.
        Można odnieść wrażenie jakoby kobiety za dużo zarabiały i im się nie należy
        zarobek porównywalny do męskich rozgrywek.
        Każdy kij ma jednak dwa końce i różni są odbiorcy meczów tenisowych.
        Nie każdy fascynuje się tenisem, a niektórzy - co tu ukrywać - lubią sobie
        popatrzeć na dziewczyny.
        W zabiegach marketingowych nie chodzi o to, kto gra lepiej w tenisa, tylko
        kreuje się gwiazdy, tzw. celebrity.
        To przynosi ogromne pieniądze sponsorom i wszyscy są zadowoleni (może poza
        koneserami tenisa). No cóż tak jest skonstruowany świat i z dnia na dzień nie
        zmienimy tego.
        A ja życze naszej Agnieszce, żeby tym leniwym gwiazdkom jak najczęściej
        spuszczała manto i doszła w rozgrywkach najwyżej jak się da (marzy mi się
        wygrany Wimbledon).
        Agnieszka to nieprzeciętny talent tenisowy - niestety natura poskąpiła jej
        wzrostu i warunków fizycznych ( stosunkowo krótkie ręce, mały zasięg). Musi
        pracować niesamowicie, szczególnie nad serwisem i gwarantowane, że w tak słabym
        towarzystwie musi być jakiś większy sukces.
        Jak wcześniej pisałem poza siostrami Williams nie ma topowej zawodniczki, takiej
        w stylu Henin, Clijsters, Graf czy Hingis w formie.
        W większości są niekompletne, a to jak mają talent to grają głupio i bez głowy
        jak Ivanović. Średnie przebijaczki jak Jankovic, czy Zvonariowa są wysoko, albo
        jak są kompletne, to psychika wysiada w newralgicznych momentach (Dementiewa,
        Kuzniecowa).
        Naprawde w tym bezkrólewiu widzę wielką szansę dla Agnieszki by chwyciła byka za
        rogi, czego jej życzę.
        • beatrix13 Sowietki są przereklamowane 31.01.09, 15:00
          Szarapaowa, Kuzniecowa, Safina prezentują nudny,bez pasji tenis, jak
          z resztą wszyscy reprezentanci imperium Putina typu Dawidienko,
          natomiast Serena i Venus nie mają obecnie godnych siebie rywalek.
          Hmm, pozostaje męski tenis w wykonaniu latynosów do ekscytacji.
          Wczorajszy półfinał Verdasco-Nadal był niesamowity, 5 godzin emocji,
          świetnej techniki, woli walki. Żal mi tylko ,że to nie Verdasco
          wygrał, bo finał z Federerem byłby ciekawszy ,a tak znowu powtórka z
          rozrywki będzie jutro.
        • Gość: expert Za późno, za stara. IP: *.ists.pl 31.01.09, 15:04
          Niestety, w wieku 18 lat , czy ile tam A. Radwańska ma, za późno zaczynać naukę
          serwu. Za późno robić przygotowanie atletyczne, przyrost mięśni powoduje zupełna
          zmianę mechaniki ruchów - wszystkiego trzebaby sie uczyć od nowa. Trzeba było od
          razu zaczynać tak jak zaczynały siostry Wiliams. Obie są obecnie najlepsze,
          Venus lepsza od Sereny ale bardziej kontuzjogenna. Natomiast mają wyćwiczony
          prawidłowy serw mają kondycję na kilka meczy pod rząd. Radwańska ma trenera
          ojca, który jej już niczego nie nauczy a nawyki, których ją nauczył są po prostu
          złe na tym poziomie i niestety już nienaprawialne /trwałoby to z kilka lat i
          musiałaby się przebijać od nowa, szanse zerowe/. Radwańska ma w tej chwili
          jedyną szansę, póki jest jeszcze w stanie, - zarabiać, zarabiać, zarabiać.
          Unikać przeciążeń, grać mniej, zrezygnować z debli i zarabiać ile się da.
          Zapomnieć o punktach, rankingach itd. To jej jedyna szansa. Albo alternatywa -
          iść do pracy i żyć jak zwykły człowiek.
        • maksimum Tenis XXI wieku. 31.01.09, 16:41
          masonizyd napisał:

          > niestety, tak jak przypuszczałem finał i tegoroczny turniej >Australian Open
          to wyraz ogólnej mizerii w tenisie kobiecym...

          Pierwszy set to byl tenis na najwyzszym swiatowym poziomie i obie graly bardzo
          dobrze.
          Problem dla Safiny wynikal stad,ze w pierwszym secie nawet Simone nie wygralby z
          Serena.

          > Okazuje się ,że Serena nawet przeciętnie przygotowana wygrywa z >łatwoscią.

          To dlaczego dobrze przygotowana Radwanska odpadla w pierwszej rundzie?

          > Można odnieść wrażenie jakoby kobiety za dużo zarabiały i im się >nie należy
          zarobek porównywalny do męskich rozgrywek.

          Oczywiscie,ze im sie nie nalezy,bo graja tylko 3 sety a nie 5 i reklam mozna
          duuuuuzo mnie w tym czasie pokazac w TV.

          > A ja życze naszej Agnieszce, żeby tym leniwym gwiazdkom jak >najczęściej
          spuszczała manto i doszła w rozgrywkach najwyżej jak >się da (marzy mi się
          wygrany Wimbledon).

          A jesli w pierwszej rundzie Wimbledonu trafi na Bondarenko i padnie jak w AO???

          > Agnieszka to nieprzeciętny talent tenisowy

          A ciekawe co powiesz o siostrach Bondarenko,Azarenka,Corbet,Wozniacki?

          > pracować niesamowicie, szczególnie nad serwisem i gwarantowane, że >w tak
          słabym towarzystwie musi być jakiś większy sukces.

          Gwarancji niestety nie ma zadnych i zawsze moze znowu przegrac w pierwszej rundzie.


          > Jak wcześniej pisałem poza siostrami Williams nie ma topowej >zawodniczki,
          takiej w stylu Henin,

          To nie wiesz dlaczego Henin zrezygnowala z tenisa w wieku 25 lat?
          Po prostu przestala wygrywac i nie chciala byc eliminowana w pierwszych rundach.

          > Clijsters, Graf

          Graf byla najlepsza w historii tenisa mimo ze miala bardziej niz smieszny backhand.

          > czy Hingis w formie.

          Hingis nalezy do epoki,w ktorej w tenisa grali krasnale.I ten czas juz nie wroci.

          > W większości są niekompletne, a to jak mają talent to grają głupio i bez głowy
          jak Ivanović. Średnie przebijaczki jak Jankovic, czy Zvonariowa są wysoko, albo
          > jak są kompletne, to psychika wysiada w newralgicznych momentach >(Dementiewa,
          Kuzniecowa).

          Panie mason,nareszcie od czasu nowozytnego tenisa(czyli od pojawienia
          sie siostr Williams) jest jakas konkurencja w tenisie kobiecym,bo w czesniej
          tylko DWIE(2) zawodniczki wygrywaly wszystko.
          I albo to byla Navratilova z Evert,albo Graf z Seles,albo siostra z siostra
          Williams.

          > Naprawde w tym bezkrólewiu widzę wielką szansę dla Agnieszki by >chwyciła byka
          za rogi, czego jej życzę.

          Czyli jednakowoz uwazasz,ze na tym bezkrolewiu Agnieszka jest w stanie pokonac
          Dinare,Kuzniecowa,Azarenka,Dementieva,ze o siostrach Williamsownych nie
          wspomne,czy tez siostrach Bondarenko?
          Ja jednakowoz uwazam,ze gdyby mogla,to juz by dawno je pokonala,a nie
          statystowala w meczu z Serena w Wimbledonie jak jakas kukla.
          Siostry Williams moga odpuscic sobie jakies pomniejsze turnieje,ale nie
          odpuszcza wielkoszlemowych i w tych Agnieszka nie bedzie lepiej przygotowana niz
          mialo to mijsce w Melbourne.
          • Gość: tenisista Simone to nie wygrałby z wieloma tenisistkami IP: *.chello.pl 31.01.09, 17:16
            bo on umie tylko ciułać i przebijać z kontry jak Radwańska - najgorszy tenisista
            na świecie, jaki znalazł się w 1 100 rankingu ATP w historii tenisa! rozmawiamy
            na argumenty!

            widziałeś mecz z Monfilsem? tak właśnie gra Simon.

            Radwańska odpadła w 1 rundzie przez pogodę - przecież słyszałeś :). ona działa
            podobno specjalnie na korzyść słabszych rywalek :)

            Woźniacka jest równie cienka jak Radwańska. na uwagę zasługują takie jak
            Kirilenko, Azarenka, Cornet, Suarez Navarro, Kanepi.

            Graf moim zdaniem by nie odnalazła się w XXI wieku. przegrałaby z siostrami
            Williams, Clihsters, Henin, Davenport, itp.

            Hingis była takim "ideałem dla Radwańskiej", z tym, że Hingis dziś byłaby
            średnio w rankingu tam gdzie Radwańska, a Radwańska nie dorównuje jej nawet do
            roli podróbki trzeciego sortu. Hingis grała najgorszy rodzaj tenisa z możliwych
            - super bezpieczne ciułanie punktów, z tym że była w tym stylu na razie
            mistrzynią. mimo to tenis najgorszy z możliwych.

            tak, ale konkurencja dziś w tenisie kobiecym wynika z tego że najlepsze
            tenisistki odpoczywają trudy swojej kariery, a bardzo wyrównał się poziom
            "drugiego garnituru". jeśli pierwsza liga, gra gorzej, a czasami beznadziejnie,
            a druga czasami gra skutecznie to się do siebie zbliżają w rankingach i różnica
            między nimi się praktycznie zaciera. najmocniejszy był moment w ostatnich latach
            z 4 lata temu, 3 może jeszcze. takie tenisistki jak Golovin, część Rosjanek, jak
            Zvonareva, Kuzniecowa, Petrova w szczycie formy (nie znaczy że je wszystkie
            lubię), świetne z 2 lata Schnyder, Schiavone, Davenport, pojawia się Szarapowa
            która jest bardzo agresywna i niebezpieczna, niezła Hantuchova, nadciągająca
            Pennetta grająca już bardzo niebezpiecznie ale skutecznie, już grała dobrze
            Kirilenko, i na szczycie Mauresmo, Henin, Clijsters, wiele się działo. jeśli
            dziś tak by grały takie tenisistki jak Schnyder, Schiavone, czy Golovin jak
            wtedy to byłyby teraz nr.1 co pokazał wynik Ivanovic. Ivanovic nie jest wcale
            lepsza niż 3 lata temu, nawet jest bardziej rozchwiana i mniej konsekwentna. ale
            jak inne obniżyły loty wspięła się z Szarapową na pierwsze lokaty.

            Dinare,Kuzniecowa,Azarenka,Dementieva - te Agnieszka może, bo są to zawodniczki
            chimeryczne, po prostu mogą jak Kuzniecowa przegrać same ze sobą, a nie z
            Radwańską, mimo to na pewno nie jest na ich poziomie tenisowym, jest bardziej
            regularna, i konsekwentna, może czasem zwłaszcza w mniej starannym okresie gry w
            sezonie pokonać. oczywiście Williamsów w dobrej formie pokonać nie jest w
            stanie. chyba że jakaś totalna kontuzja czy zapaść formy.
          • masonizyd Re: Tenis XXI wieku. 31.01.09, 23:22
            > Pierwszy set to byl tenis na najwyzszym swiatowym poziomie i obie graly bardzo
            > dobrze.
            > Problem dla Safiny wynikal stad,ze w pierwszym secie nawet Simone nie wygralby
            > z
            > Serena.

            No bez przesady, jeżeli ktoś grał na poziomie światowym to tylko Serena, trudno
            uznać za ekscytujące widowisko, gdzie Safina walczyła o to by nie pobić rekordu
            najbardziej dotkliwej porażki w historii AO. Przyznam, że początek wyglądał może
            nienajgorzej, ale cienkie przygotowanie kondycyjne zaważyło...


            > To dlaczego dobrze przygotowana Radwanska odpadla w pierwszej rundzie?
            Jak pisałem - nie wiadomo w jakiej była formie. To że grała dobrze w Sydney nie
            musiało mieć przełożenia w AO. Zresztą w zeszłym roku w Hobart grała też nie
            wiadomo na jakim poziomie, a okazało się, że na AO trafiła z formą. A co do
            porównania Radwańskiej z Williams, to wolne żarty, nawet ja, który bardzo lubię
            Radwańską i może miejscami nie jestem obiektywny w stosunku do niej stwierdzam,
            że trudno do niej Williams porównać, a mizerię żeńskiego tenisa potwierdza, że
            większość zawodniczek, grających z Williams nawet w słabej formie nie ma szans z
            nią.
            Bondarenko na trawie nie będzie tak sobie przebijać, tam liczy się instynkt i
            czucie nawierzchni, albo mordercze nakrywanie topspinowe, na które prawie nikogo
            z dziewcząt nie stać...
            Co do sióstr Bondarenko, Azarenki itd. oczywiście one też są talentami
            olbrzymimi i będzie trudno, ale trzeba być optymistą ;)
            Oczywiście nie ma żadnych gwarancji, że Agnieszka poprawi znacznie swój serwis,
            ale możliwości myślę, że są. Tylko tutaj ja bym na miejscu jej ojca poszukał
            rady zewnątrz. Skoro do tej pory nie wypracowała sobie porządnego serwisu,
            trzeba zwrócic się do specjalisty w tej dziedzinie.

            > To nie wiesz dlaczego Henin zrezygnowala z tenisa w wieku 25 lat?
            > Po prostu przestala wygrywac i nie chciala byc eliminowana w pierwszych rundach
            > .
            Oj to grube nadużycie wyssane z palca. Trudno oczywiście nie będąc w duszy Henin
            stwierdzić dlaczego tak postąpiła a nie inaczej.
            Jednak myślę, że to był syndrom wypalenia, po prostu ma dość tenisa przynajmniej
            na jakiś czas. Może wróci kiedyś?
            Ja nie kwestionuję, że tenis ogólnie podniósł poziom na przestrzeni kilkunastu -
            dziesięciu lat.
            Ale nie ma dziś takich osobowości jak dawniej, który mogłyby zdominować tenis
            kobiecy. Wyjątkiem są siostry Williams,
            ale to jedyne relikty ze "złotych" lat



        • Gość: tenisista co do oceny kobiecego tenisa zgoda. IP: *.chello.pl 31.01.09, 16:56
          ale to wcale nie powód do chwał dla Agnieszki, że wśród mizerii grając jeszcze
          bardziej mizernie, lepiej wyciąga regularną średnią. o warunkach fizycznych to
          tu nie podskakuj, bo Hanin, Schiavone, Schnyder, Kirilenko i wiele innych nie
          mają lepszych (o malutkiej Suarez Navarro czy Cornet chucherku nie wspominamy).
          Radwańska na ich tle gra słabo, tylko skutecznie, bo nie psuje, i gra zbyt
          poważnie. jeśli ktoś uważa że pani Safina powinna oddać pieniążki za finał, to
          każdy znawca tenisa, uważa że Radwańska powinna stawiać niezłe alkohole za
          oglądanie każdego rozegranego przez nią punktu. tego po prostu nie da się
          oglądać. takie średniactwo. jeśli mówisz o Jankovic, czy Zvonarevej, że to jest
          średniactwo, to spójrz na Radwańską, która nigdy nie rozegra akcji jak Zvonareva
          czy Jankovic i nie skończy piłki, ani atakiem, ani siłą, ani techniką. to jest
          "mądrzejsza Cibulkova" kobiecego tenisa. właściwie jedyny jej wyróżnik to czucie
          piłki, co muszą mieć zawodnicy kontrujący i antycypacja uderzeń. owszem,
          przyznaję że nie tylko ćwierćfinał Wimledonu był wielką tragedią i żenującym
          widowiskiem w wykonaniu Radwańskiej. tak samo wyglądały półfinały AO tego roku.
          tylko że jak by Cornet wygrała z Safiną, to byśmy słyszeli o wielkiej
          katastrofie Safiny, w chyba ćwierćfinale czy 1/8, i oddaniu meczu za darmo
          asystującej Cornet nie mającej nic do powiedzenia. a jak Radwańska przypadkiem
          wygrała z Kuzniecową 1/8 w Wimbledonie, to słyszeliśmy że był to najciekawszy
          ćwierćfinał turnieju. dlatego nie ma co nawet wspominać o Radwańskiej. wstydźcie
          się.
          • masonizyd Re: co do oceny kobiecego tenisa zgoda. 31.01.09, 23:52
            Gość portalu: tenisista napisał(a):

            > ale to wcale nie powód do chwał dla Agnieszki, że wśród mizerii grając jeszcze
            > bardziej mizernie, lepiej wyciąga regularną średnią. o warunkach fizycznych to
            > tu nie podskakuj, bo Hanin, Schiavone, Schnyder, Kirilenko i wiele innych nie
            > mają lepszych (o malutkiej Suarez Navarro czy Cornet chucherku nie wspominamy).
            > Radwańska na ich tle gra słabo, tylko skutecznie, bo nie psuje, i gra zbyt
            > poważnie. jeśli ktoś uważa że pani Safina powinna oddać pieniążki za finał, to
            > każdy znawca tenisa, uważa że Radwańska powinna stawiać niezłe alkohole za
            > oglądanie każdego rozegranego przez nią punktu. tego po prostu nie da się
            > oglądać. takie średniactwo. jeśli mówisz o Jankovic, czy Zvonarevej, że to jest
            > średniactwo, to spójrz na Radwańską, która nigdy nie rozegra akcji jak Zvonarev
            > a
            > czy Jankovic i nie skończy piłki, ani atakiem, ani siłą, ani techniką. to jest
            > "mądrzejsza Cibulkova" kobiecego tenisa. właściwie jedyny jej wyróżnik to czuci
            > e
            > piłki, co muszą mieć zawodnicy kontrujący i antycypacja uderzeń. owszem,
            > przyznaję że nie tylko ćwierćfinał Wimledonu był wielką tragedią i żenującym
            > widowiskiem w wykonaniu Radwańskiej. tak samo wyglądały półfinały AO tego roku.
            > tylko że jak by Cornet wygrała z Safiną, to byśmy słyszeli o wielkiej
            > katastrofie Safiny, w chyba ćwierćfinale czy 1/8, i oddaniu meczu za darmo
            > asystującej Cornet nie mającej nic do powiedzenia. a jak Radwańska przypadkiem
            > wygrała z Kuzniecową 1/8 w Wimbledonie, to słyszeliśmy że był to najciekawszy
            > ćwierćfinał turnieju. dlatego nie ma co nawet wspominać o Radwańskiej. wstydźci
            > e
            > się.

            No z tymi przypadkami to przesada, bo trochę za dużo wygrywała z Kuzniecową, aby to był przypadek.
            Co do warunków fizycznych, to nieprzypadkowo nadmieniłem, że nie tytlko chodziło mi tylko o wzrost, ale o inne parametry jak np. słaby zasięg rąk, nawet jak na jej rozmiary, czy nienajlepsza muskulatura. Można ją wytrenować, ale mogła by stracic czucie piłki.
            Ta mała Hiszpanka przypomina mi Arantxę Sanchez Vicario, z tym że gra nowoczesnym topspinem , ma sporą muskulaturę jak na wzrost i wiek, a będzie kiedyś jeszcze bardziej napakowana.
            W koncu nieprzypadkowo mówiło się kiedyś, że Sanchez - Vicario ma łydki jak Maradoma ;)
            Cornet ma szybszą ręke od Agnieszki i też gra raczej topspinem, choc umie konczyć bardzo płasko, ale ona tak aż mocno nie gra, raczej bardziej w stronę Agnieszki.
            Schiavone - topspin, herod - baba
            Henin - długie ręce jak na wzrost, niesamowicie szybka ręka.
            Schnyder no ją to ciężko sklasyfikować, ale to chyba jeden z największych talentów tenisa kobiecego w ogóle.
            Kirilenko od Agnieszki jest jednak nieco wyższa.
            Tak w ogóle to Agnieszka według mnie wcale nie gra na przebicie.
            Zwykle to ona zmienia kierunki, potrafi grać przez dużą siatkę jak mało kto. Po prostu w jej uderzeniach czasami jest za mało siły. Właśnie do miarowego przebijania takiego jak piszesz potrzebna jest siła, aby przeciwniczka nie mogła odgrywać gdzie chce. Owszem, jej mankamentem jest zbyt bezpieczne próby konczenia niektórych piłek, które dają nadzieję na kontrę, jeżeli chodzi o bezpieczny tenis to może o to ci też chodzi.
            Trudno nazwać jej grę miarowym przebijaniem, w końcu ciągle zmienia rytm, gra kombinacyjnie, coraz lepiej przy siatce (chyba w tej chwili
            zaczyna byc w czołówce zawodniczek grających przy siatce, tylko niestety troche mało pola przykrywa). Właśnie jak mówiłem o Janković, czy Zwonariowej chodziło mi o takie miarowe przebijanie pod koniec linii, na które trzeba mieć niezłą siłe fizyczną, czego Agnieszka nie ma, więc nie reprezentuje tego stylu.
            A Cibulkova, to jeszcze trochę inny typ zawodniczki, to taka unowocześniona, bardziej atakująca Amanda Coetzer.



      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Williams rozdeptała Safinę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.09, 16:14
        Nim Rosjanka się zorientowała, że mecz się zaczął było po pierwszym
        secie. A nim się zdążyła zastanowić co się dzieje, było po meczu.
        Przełamanie na korzyść Safiny na początku drugiego seta niczego nie
        zmieniło, bo Williams zaraz na nią wsiadła i z dziecinną łatwością
        wygrywała gem po gemie. No, tresowanie po prostu i bezradność
        totalna po stronie Safiny.
        Powiedzieć, że ten mecz był bez historii, to jeszcze zełgać.
        Williams robiła bez żadnego wysiłku co chciała, Safina nie wiadomo
        co robiła przez większą część czasu. Żenująca sprawa.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka