Gość: prl
IP: *.adsl.inetia.pl
31.03.12, 13:58
Irytujące jest już doprawdy słuchanie po raz enty rozmów Sikorskiego z Centrum Operacyjnym MSZ, którymi raczą nas wszystkie Tel-awizje… Cel powtarzania na okrągło i bez przerwy tych rozmów jest jasny… Dotrzeć do jak najszerszej rzeszy ludzi , że zdRadek… odpowiadając Jarosławowi Kaczyńskiemu… właśnie stąd dowiedział się, iż wszyscy w Smoleńsku zginęli i to był błąd pilotów…
Tymczasem, co rusz wali sobie w stopę… Najpierw publikuje jakąś pierwszą rozmowę, w której ambasador mówi, że jest 150m i nie widzi śladów życia, co wcale nie oznacza, że wszyscy zginęli… No, ale jak słyszymy ambasador pomimo przenikliwego wzroku patrząc z odległości 150 m poprzez mgłę i zarośla nie postawił diagnozy, że wszyscy nie żyją, a jedynie, że nie widzi śladów życia… Zatem była ta mgła, czy jej nie było…
Opublikowana ta część rozmowy spotkała się z totalną krytyką, iż wcale nie odpowiada na postawione pytania przez Kaczyńskiego, więc zdRadek publikuje następne, które już kompletnie nic nie wnoszą i w ogóle nie mają nic wspólnego z ewentualną odpowiedzią… Kolejny strzał w stopę Partii Oszustów…
Zaczyna z pewną irytacją mętnie tłumaczyć poprzez usłużne mu merdia, że zastosował tu domniemanie śmierci wszystkich pasażerów lub błędu pilotów… Jaja sobie robi z ludzi, czy tylko jak tonący brzytwy się chwyta???...
Ale to, co według mnie powinno budzić nie tylko zdziwienie, ale nawet poważne podejrzenia, to fakt, że w żadnej z tych rozmów nie zadał swoim służbom i ambasadorowi jednego… kluczowego pytania: CZY KTOŚ PRZEŻYŁ?... To pierwsze… oczywiste pytanie, które zadajemy sobie na wieść o wypadku… jakiejś tragedii…. Zawsze pytamy, nawet jeśli nie chodzi o bliskich, a co z ofiarami?... Żyją?...
W żadnej z opublikowanych przez MSZ rozmów takie pytanie nie pada…. To jest nienormalne, nawet jeśli jest się w stanie silnego wzburzenia wywołanego tragiczną informacją… Przecież na pokładzie Tupolewa byli także koledzy i przyjaciele ministra… Skoro takie pytanie nie padło, mamy prawo podejrzewać, że mamy do czynienia z jakimś teatrem…
Mamy… słyszymy… zimne, wręcz mrożące krew w żyłach dialogi… Jeszcze bardziej ponuro brzmi zapis tej rozmowy audio… Bez emocji… Jak w wojsku… Cyborgi?.. Czy też pełne skupienie, żeby się nie zdradzić??? ...:
AJB: "Tak, samolot został całkowicie zniszczony
P.CO: Czy to wiadomo było… czy widać było katastrofę?"
Eksponowanie przy tym w nagłówkach portali i Tel-awizji jedynego szeptu zdRadka "Jezus Maria" to stały element manipulacji merdiów… gra na uczuciach… pięknie wyreżyserowane… no… chyba, że zdRadek jest niesłychanie wierzący…
Wyraźna irytacja zdRadka przed kamerami jest także niewytłumaczalna… Nikt go przecież o nic nie oskarża... Czego więc się boi?...
Reasumując… jedno z pierwszych pytań, kiedy słyszymy o prawdopodobnej śmierci polskiej elity politycznej i wojskowej na czele z Prezydentem RP powinno być o to, czy ktoś przeżył?... Albo czy to pewne, że wszyscy nie żyją, skoro od momentu tragedii upłynęło zaledwie kilkanaście minut…
Takiego czegoś niestety nie było… no chyba, że jutro dograją pytanie zdRadka… "czy ktoś żyje?"… zatem póki co pytanie Kaczyńskiego dalej aktualne, które również należałoby skierować do Bula… skąd wiedział, że wszyscy nie żyją skoro jeszcze przed oficjalną i obowiązującą godziną katastrofy, tj. o godz. 5.57 dn. 10.04.2010r. opublikował treść orędzia do rodaków…
www.youtube.com/watch?v=o-Sd-KWP5ss&feature=player_embedded#
… i tu znów powstaje pytanie i daje do myślenia… gdzie ci wszyscy ludzie zostali zabici?... i czy cała ta katastrofa to nie „maskirowka”???...o czym meldował krążący nad lotniskiem Ił, że "zrzut zakończony"?
Pozdrawiam myślących!