wislocki12
15.09.15, 20:36
Czasami odnoszę wrażenie, że w ostatnim czasie rowery i ich kierownicy, że o kierownicach nie wspomnę, dostąpili jakiegoś rodzaju uświęcenia. Bo oto, z dnia na dzień zostali niekwestionowanymi dysponentami i władcami chodników i deptaków. A wszystko to w imię ich (rowerów) proletariackiego rodowodu i zasług dla dla industrializacji, że o tężyźnie fizycznej i... modzie, nie wspomnę! ;-))