Dodaj do ulubionych

Humor zydowski

    • mister1 Re: Humor zydowski 23.11.05, 15:18
      - Goldman, dlaczego ty w kartach masz zawsze takie szczęście, a na wyścigach
      przegrywasz?
      - Koni przecież nie potasuję.


    • paveel Re: Humor zydowski 23.11.05, 23:18
      Kon z małżonką byli u Rotszyldów na przyjęciu. Wychodząc, pani Kon mówi szeptem
      do męża:
      - To już nie ci Rotszyldowie, co dawniej, grają we dwoje na jednym fortepianie.

      W pewnym miasteczku rabin zawołał zamożniejszych Żydów do synagogi i zwraca się
      do nich, żeby złożyli się na remont świątyni.
      - Patrzcie, jak ta nasza świątynia wygląda - mówi. - Szyby stłuczone, ściany
      odrapane, podłoga brudna i zniszczona, gorzej niż w bajzlu...
      Głos z sali:
      - O, właśnie...
      - Panie Kon, co to ma znaczyć: "O, właśnie...?" - pyta oburzony rabin.
      - Przypomniałem sobie, gdzie zostawiłem kalosze.

      W synagodze rabin wychwala Pana Boga jako stwórcę doskonałego.
      W głębi odzywa się jakiś garbus:
      - Tak? To co w takim razie Rebe powie o moim garbie?
      Rebe nie traci kontenansu:
      - O co ci chodzi? Jako garbus jesteś bez zarzutu!

      Icek, co znaczy "pourquoi"?
      - Dlaczego.
      - Tak się pytam.

      - Panie Żółtko, dlaczego pan się nie rozwodzi, wszyscy mówią, że całe miasto już
      spało z pańską żoną.
      - Też mi miasto, 10 tysięcy mieszkańców!

      - Herszek, co jesteś taki zdenerwowany?
      - Pytasz, co jestem taki zdenerwowany?
      Żebyś ty wiedział, co się stało!
      - Mów, co się stało?
      - Wyobraź sobie, wchodzę do pokoju i widzę, że ten nasz sąsiad, goj, ściska moją
      Rebekę. Mówię ci, tak się zdenerwowalem, że gdybym miał rewolwer, tobym go
      spoliczkował.

      - Wczoraj mnie napadł bandyta z rewolwerem i krzyczał: "Śmierć albo pieniądze".
      - I co ty zrobiłeś?
      - Co miałem zrobić? Śmierdziałem.

      Żółtko został spoliczkowany. Pyta oburzony:
      - To na poważnie czy na żarty?
      - Poważnie!
      - W porządku, bo ja nie lubię takich żartów.

      - Proszę mi wymienić najważniejsze postaci ludzkości - mówi nauczyciel.
      Kowalski podnosi rękę:
      - Mojżesz!
      - Doskonale, kto jeszcze?
      Nowak powiada:
      - Chrystus!
      - Świetnie, a może z nowszych czasów?
      - Marks.
      - Bardzo dobrze, Kwiatkowski.
      - Freud - dodaje Zieliński.
      - Wspaniale! A ty Malinowski, kogo wymienisz?
      - Einsteina!
      - Macie piątki; no a co powie Moryc Rubinrot?
      Moryc Rubinrot po namyśle:
      - Ja powiem, że ten gruby Kacperski, z sąsiedniej ulicy.
      - Dlaczego?!?
      - A niech goje też kogoś mają...
    • Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 24.11.05, 01:18
      Cos o Herszlu z Ostropola (postac historyczna):
      Namawiano Herszla, aby jupil sobie szage.
      - A na co mnie szafa?
      - Powiesisz w niej swoja odziez.
      - A co, bede potem nago latal?
      **************
      Herszel znalazl sie na drodze, ktora przejezdzal magnat w karocy.
      - Ej, parchu, skad jestes?
      - Z Ostropola.
      - Czapka (wskazujac laska na czapke Herszla, zadajac aby ja zdjal):
      - Czapka tez z Ostropola.
      ***************
      Herszel cale zycie pijal tylko wino. Umierajac poprosil o dzban wody i wypil.
      Zdziwionym sasiadom tlumaczy:
      - No co sie tak patrzycie? Przeciez przed smiercia trzeba pojednac sie z
      wrogami.
      ******************
    • Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 25.11.05, 00:47
      Kilka przeklenstw zydowskich:
      Obys mial parchy na plecach, a rece tak krotkie, zebys sie podrapac nie mogl.
      ***************
      Obys byl jak lampa. W dzien wisial a w nocy gorzal.
      *****************
      Obys byl jak rzodkiewka. Rosl glowa do ziemi i aby cie robaki zarly.
      *************
      Oby ci wyrwali wszystkie zeby a jeden zostawili, i oby ten jeden zab nie dal ci
      zapomniec co to jest bol zebow.
      • Gość: ja Re: Humor zydowski IP: *.botany.gu.se 19.05.06, 20:47
        Obys byl jak lampa: w dzien wisial, wieczor gorzal, a w nocy gasl.
        • harthausen Re: Humor zydowski 21.05.06, 08:24
          W przepełnionym zajeździe Żyd dostał na noc łóżko, w którym spał już pewien
          oficer. Karczmarz prosi nowego gościa o cichutkie i dyskretne zachowanie,
          ponieważ oficer śpi przemęczomy po dzisiejszych manewrach.
          I pan Goldbaum cichutko i w ciemności rozebrał się , obmył i położył. Tak samo
          cicho i w ciemności zachował się raniutko, obudzony przez karczmarza, gdy
          śpieszył się na wczesny pociąg.
          Na ulicy salutowali mu wszyscy żołnierze. Coż to może znaczyć?
          Gdy na dworcu popatrzył w lustro, wszystko stało się jasne: miał na sobie
          mundur kapitana.
          - Niech diabli porwą karczmarza! Zamiast mnie obudził tego oficera.
          • harthausen Re: Humor zydowski 23.05.06, 21:01
            Konduktor:
            - Pan jedzie w przedziale pierwszej klasy a bilet kupił pan w klasie drugiej.
            Goldstein , obrażony:
            - a co , powinienem może z biletem drugiej klasy siedzieć może w klasie
            trzeciej?
            • harthausen Re: Humor zydowski 24.05.06, 19:36
              Mordechaj Melkloss opowiada:
              " i wtedy wszedł konduktor do przedziału, i tak na mnie patrzył , jakbym nie
              miał biletu"
              - i co wtedy zrobiłeś?
              - a cóż takiego mogłem zrobić? Patrzyłem na niego tak, jakbym bilet miał.
              • Gość: harthausen Re: Humor zydowski IP: *.gdynia.mm.pl 25.05.06, 19:20
                -panie Wasserfleck, to pan jeszcze nigdy nie był w Ameryce?
                -nie, wie pan, na statku człowiek jest, moim zdaniem, za bardzo w rękach
                boskich.
          • mela_bruxa Re: Humor zydowski 23.08.06, 17:20
            Poranna scena w zajeździe:
            -Panie Kohn, panie Kohn, niech pan wstanie!
            -Ale ja nie zamawiałem budzenia...
            -Panie Kohnn niech pan wstanie, bo pan Rozenblum chce zjeść śniadanie...
            -A co mnie do tego?
            -Bo pan śpi na naszym jedynym obrusie...
            • harthausen Re: Humor zydowski 24.08.06, 21:11
              Pan Breslauer złożył duze zamówienie w hurtowni w stolicy. Zapłacił wechslem.
              Jako podziękowanie za to zamówienie otrzymał w prezencie parę skórkowych
              rękawiczek.
              - tylko para rękawiczek? pyta nieco rozczarowany pan Breslauer
              - pewno pan by chciał, aby panu jako prezencik oddał weksel? roześmiał się
              sprzedawca.
              - a nie, to już wolę te rękawiczki
              • harthausen Re: Humor zydowski 25.08.06, 21:26
                Skarżący i oskarżony przed rabinem:
                -on jest mi winien 500 rubli i nie oddaje
                -przykro mi, ale w tym miesiącu nie mogłem oddać bo nie miałem, w przyszłym
                miesiącu jak będę miał to oddam
                -on to samo mówił miesiąc temu
                -a co, może niedotrzymałem słowa?
                • harthausen Re: Humor zydowski 26.08.06, 21:32
                  Stary Frankfurter wpadł na nieco dziwny warunek, który muszą spełnić jego trzej
                  synowie, aby otrzymać swoją część spadku. Otóż każdy ma mu wrzucić do grobowca
                  tysiąc marek.
                  Dwóch synów posłusznie wypełniło warunek, trzeci zabrał pieniądze jak swoje a w
                  to miejsce podłożył weksel na trzy tysiące na okaziciela.
                  • harthausen Re: Humor zydowski 27.08.06, 18:27
                    rozmowa w pociągu:
                    -założę się o guldena, że wiem po co pan jedziesz do Wiednia.
                    -no, po co?
                    -chce pan pospłacać swoich wierzycieli
                    -no, masz pan wygranego guldena.
                    -co, czyżbym wygrał?
                    -nie, ale pański przypadek jest tego guldena wart.
                    • harthausen Re: Humor zydowski 29.08.06, 21:07
                      w małym śląskim miasteczku (niestety nie wiem w którym) był dawno temu zwyczaj,
                      że na do drzewi domu bankruta przywiązywano białego konia, i bito w bęben.

                      Pewnego razu budzi Eliasza Zuckergussa głośne bicie w bęben pod jego domem.
                      Pędzi w nocnej koszuli do okna, o wielkie nieba, biały koń u bramy jego domu.
                      -Czy wyście powariowali, krzyczy, - to pomyłka!
                      Ale stopniowo rozbudza się, kojarzy wydarzenia z wczoraj, zastanawia sie i
                      dodaje:
                      - a tak przy okazji, jak już bębnicie, to bębnijcie.
                      • harthausen Re: Humor zydowski 30.08.06, 19:59
                        Nachim Mandelzweig jest głęboko zdeprymowany
                        -coż mi pozostaje robić? Z czego mam żyć?
                        -ach, odpowiada jego znajomy, to proste, pszenica zwyżkuje, kup przenicę i
                        później sprzedaj, zrobisz dobry interes.
                        -jak mogę pszenicę kupować, jak w ogóle nie mam pieniędzy?
                        -to wynajmij komuś swój magazyn.
                        -jaki magazyn, ten już mi dawno komornik zajął.
                        -no, rzeczywiście to przykre, to może sprzedaj meble, zawsze parę setek
                        powinienieś dostać.
                        -meble już dawno sprzedałem, a teraz siedzę w gołych ścianach mieszkania, z
                        którego i tak pod koniec miesiąca mnie wyrzucą.
                        -uuuu, no to plajta.
                        -plajta? Ty TO nazywasz PLAJTĄ?
                        ##########################################################
                        wyjaśnionko:
                        Plajta jest godna swej nazwy tylko wtedy, gdy na niej się dobrze zarabia.
                        • harthausen Re: Humor zydowski 31.08.06, 22:11
                          Jojne Gruenschwanz przybył do swojego bogatego kuzyna ze stolicy i nie było się
                          jak go pozbyć.
                          -daj mi sto koron, a ja ci daję słowo honoru, że zapewnię ci zajęcie na wiele
                          lat.
                          W końcu dał kuzyn te pieniądze i pyta:
                          -nu, a cóż to za zajęcie?
                          -będziesz mnie teraz przez lata upominał, żebym ci te sto koron oddał.
                          • harthausen Re: Humor zydowski 01.09.06, 12:09
                            Szef do swego księgowego:
                            -Kasjer Rosenzweiga zdefraudował parę setek tysięcy, maja kłopoty z
                            wypłacalnością. Ile naszych pieniędzy jest u nich?
                            -kompletnie nic, z Rosenzweigiem przez rok już nie mieliśmy nic do czynienia.
                            -a nocą siadło na giełdzie w Berlinie. Mocno nas to dotknęło?
                            -nie, tam nic nie inwestowaliśmy
                            -u Benschera wyszły na jaw jakieś nierzetelności i przekręty. Ile tam
                            straciliśmy?
                            -z Benscherem nigdy nie współpracowaliśmy.
                            -do diabła, to po ja w ogóle prowadzę ten interes ?
                            • harthausen Re: Humor zydowski 02.09.06, 20:40
                              Jojne Beroches mamrocze sobie nad zwojami Talmudu. Dochodzi do interesującej
                              frazy : kto WSZYSTKIE wygody w domu ma, to wielkie bogactwo ma.
                              -ale mi wielkie bogactwo, od tego, że mam WC w domu, wcale nie jest mi łatwiej
                              córkę za mąż wydać- myśli sobie.
                              I po zastanowieniu:
                              - Ale przydaje się, jest gdzie wrzucać rachunki, których nie chce się płacić.
                              ##############
                              w bardziej dosadnej wersji było o dobrym miejscu dla nachalnych wierzycieli :-))
                              • harthausen Re: Humor zydowski 03.09.06, 15:49
                                Stary Levinsohn leży na łożu smierci. Z wysiłkiem dyktuje synowi listę
                                dłużników i należne sumy. Po czym umeczony cichnie na czas jakiś, z trudem
                                łapiąc powietrze.
                                -czy chciałbyś może ojcze podyktować mi listę wierzycieli?
                                -po co? mruczy stary, nie martw się, sami przyjdą.
                                • harthausen Re: Humor zydowski 04.09.06, 20:53
                                  Pan Teplitzer chodzi sobie po budynku giełdy wraz ze swym zięciem i opowiada mu:
                                  -widzisz tego grubego z dziwnym kołnierzem w płaszczu? Jestem mu winien 50
                                  tysięcy. A ci dwaj panowie koło kolumny, co tak gwałtownie o czymś się
                                  sprzeczają? To spółka, której jestem winien 20 tysięcy. A tam , patrz przez
                                  okno, z samochodu wysiada pan z monoklem. Temu wiszę 70 tysięcy.
                                  - teściu, nie bardzo cię rozumiem - mówi z wyrzutem zięć. Dlaczego pokazujesz
                                  mi ludzi, którym jesteś taki majątek dłużny, dlaczego nie pokazujesz mi tego,
                                  co sam posiadasz?
                                  - oj, chłopcze niemądry, zrozum że (zrozumże ??) : to co im jestem winien to
                                  przecież mam.
                                  • harthausen Re: Humor zydowski 06.09.06, 19:48
                                    W środku nocy zostaje wyrwany ze snu pan Menachem Mandelkorn. Półśpiąc podnosi
                                    słuchawkę, i słyszy głos swego wierzyciela, pan Danzigera.
                                    -wielkie nieba, cóż się stało?
                                    -chciałem tylko pana powiadomić, że tego weksla, którego termin płatności
                                    wypada jutro, nie będę w stanie zapłacić.
                                    -i po to budzi mnie pan w środku nocy?
                                    -a co miałem zrobić? Przewracam się od wieczora z boku na bok i ta myśl nie
                                    daje mi zasnąć. To wymyśliłem, że jak panu o tym powiem, to się uspokoję,
                                    najwyżej bezsenność przejdzie na pana.
                                    • harthausen Re: Humor zydowski 07.09.06, 20:24
                                      - w tej chwili nie jestem Panu za dostawę zapłacić gotówką . Ale w ciągu
                                      miesiąca jest to możliwe. Proszę o zrozumienie, jeden miesiąc to przecież tylko
                                      trzydzieści dni.
                                      - Taa, trzydzieści dni to rzeczywiście niewiele, to jakoś idzie wytrzymać. Ale
                                      te trzydzieści nocy...
                                      • harthausen Re: Humor zydowski 08.09.06, 20:04
                                        fragment z upomnienia finansowego:
                                        ".... kto zobowiązał się w terminie wszystko pospłacać? Pan! Kto słowa nie
                                        dotrzymał? Pan! I kto tu jest lump?
                                        Oddany Wolf Rosenhain.
                                        • harthausen Re: Humor zydowski 09.09.06, 20:50
                                          Simon i Lewi byli dobrymi przyjaciółmi - aż do chwili, gdy Lewi pożyczył od
                                          Simona dwieście rubli i nie oddał. W końcu Simon musiał sprawę oddać do sądu.
                                          Świadków nie było, a Lewi zeznał pod przysięgą, że żadnych pieniędzy nie
                                          pożyczał, weksla ani podpisanego papierka też nie było. Dwieście rubli
                                          sądownie przepadły bezpowrotnie dla Simona.
                                          Gdy wychodzili z gmachu spytał się Simon w wyrzutem, czy jego były przyjaciel
                                          nie wstydzi się , że dla głupich dwustu rubli skalał się krzywoprzysięstwem.
                                          Na to Lewi:
                                          - a ty się nie wstydzisz, że dla głupich dwustu rubli zmusiłeś do
                                          krzywoprzysięstwa najlepszego przyjaciela ?
                                          • harthausen Re: Humor zydowski 10.09.06, 18:47
                                            Pan Kowner, sklepikarz:
                                            -jeśli komus coś daję na kredyt, to wymagam podwójnej ceny.
                                            Pan Kutner, też sklepikarz:
                                            -a ja w takiej sytuacji tylko połowę.
                                            Kowner:
                                            -ośle , gdzie logika, to okazja by zarobić
                                            Kutner:
                                            -mądralo, w ten sposób tracę tylko czwartą część tego, co ty.
                                            • harthausen Re: Humor zydowski 11.09.06, 21:16
                                              Pan Schlangbaum wziął swego dorastającego syna w objazd po klientach. Już
                                              podczas pierwszej transakcji syn dziwi się , z jakim entuzjazmem ojciec targuje
                                              się o cenę.
                                              - Papi, mówi ojcu młody, gdy ten zlany potem po negocjacjach opuszcza
                                              hurtownię - po co te cała komedia ze zbijaniem ceny? Przecież wiem dobrze, że
                                              nie masz zamiaru cokolwiek zapłacić!
                                              - Rację masz, -przyznaje ojciec- ale żal mi trochę tego chłopa. Tak
                                              przynajmniej mniej straci.
    • Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 25.11.05, 16:25
      Jeszcze o Herszlu z Ostropola.
      Herszel mawial do swojego syna:
      - Po smierci ludzie pojda do raju przez dwa mosty. Most z zelaza i most z
      pierza. Ci sprawiedliwi przejda szczesliwie most z pierza i osiagna raj,
      grzesznicy zas pojda po moscie z zelaza i nigdy do raju nie dojda. Ale ja ci
      radze, na wszelki wypadek, lepiej idz po moscie z zelaza.
      *************
      Zarzucano Herszlowi, ze w synagodze prawie sie nie modli.
      - Popatrz, jak rabbi sie modli, dlugo z uczuciem...
      - No tak. Ale rabbi ma cala kongregacje, wspanialy dom, wielka rodzine, wydaje
      corke za maz... O, rabbi musi sie modlic. A ja... Ja mam zone i stara koze.
      Totez mowie: "Panie Boze, Zona, koza. Koza, zona":. I po klopocie.
    • Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 30.11.05, 00:37
      Ortodoksyjny Zyd pojechal do Chin i poszedl tam do synagogi.
      _ "Czy ty jestes Zydem?" - pyta rabbi.
      - "Oczywiscie, ze jestem Zydem" odpowiada gosc.
      - "Smieszne. Wcale nie wygladasz na Zyda".
    • Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 01.12.05, 16:54
      Chasydzki rabbi z Nowego Jorku, pojechal sluzbowo do malego miasteczka w
      Mississipi. Kiedy tylko wysiadl z pociagu, dzieci biegly za nim, dziwiac sie
      egzotycznemu dla nich wygladowi. Gdy dzieci smialy sie z niego za bardzo, rabbi
      odwrocil sie i zapytal:
      - "Co jest grane, dzieciaki. Nigdy nie widzieliscie Jankesa?"*

      * brzmi lepiej w oryginalnym slangu: "Whatsa matter, you kids never seen a
      Yenkee before"?
    • Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 01.12.05, 16:57
      - Jezeli mi powiesz klamstwo bez chwili zastanowienia dostaniesz rubla.
      - Rubla. A przeciez przed chwila obiecales dwa.
    • Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 01.12.05, 16:59
      -Skad wracasz?
      -Bylem na przyjeciu u barona Rozenzweiga. Jakie dania, porcelana z Misni a
      lyzeczki ze szczerego zlota...
      -Pokaz....
    • mister1 Re: Humor zydowski 02.12.05, 07:46
      Wilhelm II dokonuje przeglądu pułku, który wsławił się walecznością. W czasie
      przeglądu widzi, że mundur jednego z żołnierzy pozostawia wiele do życzenia.
      Podchodzi doń i pyta:
      - Jak się nazywasz?
      - Jankiel Kon.
      - Jesteś skazany na osiem dni karceru za niedbały wygląd.
      Kilka miesięcy później pułk ponownie okrył się chwałą na polu bitwy i ponownie
      przybył cesarz, by wygłosić do żołnierzy płomienne przemówienie. Kiedy skończył,
      na komendę wszyscy wznoszą okrzyk:
      "Chwała niezwyciężonemu cesarzowi Wilhelmowi". Cesarz zauważył, że jeden z
      żołnierzy stoi z zaciśniętymi ustami.
      - A, poznaję cię - mówi. - To ty jesteś Jankiel Kon, którego skazałem na osiem
      dni aresztu.
      - Tak jest, Wasza Wysokość.
      - Dlaczego nie wiwatował, jak wszyscy?
      - Przepraszam, Wasza Wysokość, ale mnie się wydawałó, że my się gniewamy.
    • mister1 Re: Humor zydowski 07.12.05, 01:20
      -Co się stało panie Żółtko, że pan taki zdenerwowany?
      -Jak się tu nie denerwować, gdy się ma taką żonę, jak ja.
      -A o co chodzi?
      -Wciąż prosi o pieniądze.
      -Na co?
      -A skąd ja wiem? Czy ja jej daję?
    • mister1 Re: Humor zydowski 08.12.05, 18:59
      Przychodzi rabin do księdza i mówi:
      - Słuchaj, mam świetny pomysł - jak się najeść za darmo w dobrej restauracji.
      - No to mów szybko, co trzeba zrobić - odpowiada ksiądz.
      - Zamawiasz, co chcesz a potem czekasz, aż zaczną zamykać restaurację i jak
      podchodzi kelner to mówisz, że już płaciłeś jego koledze, który już wyszedł.
      Następnego dnia poszli do restauracji. Zamówili wszystkie najwykwintniejsze i
      najdroższe potrawy i czekają, aż zaczną zamykać. Zbliża się godzina zamknięcia.
      Podchodzi kelner i przynosi im rachunek.
      - Ale my już płaciliśmy pana koledze, który już wyszedł... - mówi ksiadz.
      - I do tej pory czekamy na resztę... - dodaje rabin.
    • Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 09.12.05, 18:34
    • Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 09.12.05, 18:39
      Ooops, przepraszam, nacisnalem "Enter" za wczesnie:
      Jeszcze o Herszlu z Ostropola:
      W podrozy Herszel zamowil obiad. Podano mu maly kawaleczek ugotowanej wolowiny.
      Herszel widzac to, wybuchnal glosnym placzem.
      - Cos sie stalo?
      - Uj - placze Herszel - dla takiego malutkiego kaska trzeba bylo zabic
      wielkiego wolu.
    • Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 09.12.05, 18:45
      Pacjent w szpitalu psychiatrycznym domagal sie koszernego jedzenia. Kilka dni
      pozniej ordynator oddzialu zgodzil sie, aby dostarczac mu jedzenie z koszernej
      restauracji.
      Kilka dni poznie, w Szabat, ordynator idac przez oddzial zauwaza naszego
      pacjenta siedzacego wygodnie w fotelu i palacego cygaro.
      - Chwileczke. Myslalem, ze pan jest taki religijny, a w Szabat pan pali?
      - Uj, panie doktorze. A od czego ja jestem myszugene (wariat)?
    • mister1 Re: Humor zydowski 13.12.05, 08:51

      Świadek Apfelmus, jaki jest zawód świadka?
      - Artysta.
      - A co konkretnie świadek robi?
      - Parasole.
      - To parasolnik jest artystą!?
      - Zrób pan parasol...
    • mister1 Re: Humor zydowski 03.01.06, 17:01
      - Córuchno kochana, dokąd ty się tak spieszysz?
      - Do dentysty.
      - Po co zakładasz czyste majtki?
      - A może dentysta jest bezczelny?
    • mister1 Re: Humor zydowski 06.01.06, 20:41
      Jankiel i Hersz postanawiają się przechrzcić. Ciągną losy, kto ma iść pierwszy.
      Wypada na Jankiela. Hersz czeka na ulicy. Jankiel wychodzi od księdza. Hersz
      podbiega do niego i pyta:
      - No, jak?
      - Odczep się, ty Żydzie...
    • mister1 Re: Humor zydowski 09.01.06, 07:28
      PRZED SĄDEM

      Przed sądem zeznaje świadek Żyd. Sędzia wypytuje go o personalia:
      - Czym się świadek zajmuje?
      - Ja się kręcę, proszę pana sędziego - odpowiada Żyd.
      - I z tego świadek żyje? - pyta sędzia.
      - Tak, proszę pana sędziego.
      - Bardzo świadka przepraszam - mówi zdenerwowany sędzia. -
      Może mi świadek powie, a jeśli ja się będę kręcił, to czy ja też z tego będę
      żył?
      - Nie panie sędzio, ale jak ja się będę kręcił koło pana sędziego, to i pan
      sędzia będzie żył, i ja też.



    • mister1 Re: Humor zydowski 10.01.06, 07:12
      Lejb Sobel ożenił się i do znudzenia opowiadał o zaletach swojej małżonki.
      Pewnego razu spotkał przyjaciela. Ten bierze go pod ramię i szepce:
      -Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy nie wiesz, że twoja
      żona ma czterech kochanków?
      -I co z tego? - uśmiecha się Sobel. - Wolę mieć dwadzieścia procent w dobrym
      interesie niż sto procent w złym.
    • Gość: melisa Re: Humor zydowski IP: *.aster.pl 10.01.06, 12:04
      PRL - rok 1968.W Centrali Handlu Zagranicznego chciano delikatnie pozbyć się
      Żyda,który nie chciał wyjechać do Izraela.Dyrektor poleca mu zawrzeć duży
      kontrakt ze Szwecją na dostawę polskich żyletek RAWA LUX.Po dwóch miesiącach
      Żyd wraca i ucieszony melduje,Szwedzi chcą jeszcze dodatkowego kontraktu na owe
      żyletki.Zasępiony dyrektor powiada:skoro ci tak dobrze poszło to pojedziesz do
      Szwajcarii i zawrzesz kontrakt na nasze zegarki marki Błonie,w przeciwnym razie
      wylatujesz z pracy.Po roku Żyd wraca wykonawszy zadanie.Teraz pojedziesz do Chin
      z kontraktem na nasz porcelit z Pruszkowa.Po 3 latach Żyd wraca.A dlaczego tak
      długo :a co panie dyrektorze,myśli pan,że tam tak łatwo Żyda znależć.
    • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: 145.4.198.* 12.01.06, 09:38
      Przychodzi Icek do rabiego:
      -Rabi pomóż mam problem
      -Ja czarny, Salcie czarna, a dziecko rude
      -A jak często kochasz się z Salcie-zapytał rabi
      -dwa razy w roku
      -NO TO MIAŁO PRAWO ZARDZEWIEĆ
    • mister1 Re: Humor zydowski 12.01.06, 21:42
      Pewien bardzo pobozny pan uczeszczal co sobote do synagogi. Za kazdym razem
      wychodzac z boznicy dawal koczujacemu nieopodal zebrakowi-Josce Gęślarzowi- 10
      zl. Sytuacja
      powtarzala sie od dluzszego czasu. W pierwsza sobotę pazdziernika pan
      wychodzi ze świątyni, podchodzi do zebraka i daje mu 5 zlotych.
      - A dlaczego tylko 5? Zawsze bylo 10 - pyta Josek.
      - No wie pan, poslalem syna na studia - odpowiada pan.
      - Ale dlaczego na mój koszt?
      • Gość: Biolog Re: Humor zydowski IP: *.hsd1.tx.comcast.net 13.01.06, 00:37
        Klasyka tego jest scenka ze "Skrzypka na dachu".
        Sznorer (nazwa zydowskiego zebraka, ktory MUSI dostac jalmuzne w danym dniu od
        danej osoby w danej wysokosc):
        - Reb Nachem, masz kopiejke.
        - Kopiejke? W zeszlym tygodniu dales mi dwie kopiejki.
        - Tak, ale mialem ciezki tydzien.
        - To dlatego, ze TY miales ciezki tydzien JA mam cierpiec?
        • absztyfikant podbijam /nt 17.01.06, 07:50

        • mister1 Re: Humor zydowski 30.06.06, 07:28
          Moris i jego żona Estera co roku chodzili na pokazy samolotów i co roku Moris
          mówił: "Estero, chciałbym się przelecieć tym samolotem", a Estera co roku
          odpowiadała: "Wiem Moris, ale przejażdżka tym samolotem kosztuje 50 dolarów, a
          50 dolarów to jednak 50 dolarów." Pewnego roku, na pokazie samolotów, Moris
          mówi do Estery:
          - Estero, mam 85 lat, jeśli nie polecę w tym roku tym samolotem to już nigdy
          więcej mogę nie mieć takiej szansy.
          - Wiem Moris, ale przejażdżka tym samolotem kosztuje 50 dolarów, a 50 dolarów
          to jednak 50 dolarów.
          Rozmowę podsłuchał pilot i mówi:
          -Mam dla was propozycję. Zabiorę was na przelot tym samolotem i jeśli przez
          cały lot nie piśniecie ani słówka, nic nie powiecie, to nic nie zapłacicie. A
          jesli którekolwiek odezwie się jednym słowem, zapłacicie 50 dolarów.
          Moris i Estera się zgodzili. Pilot w powietrzu wykonuywał różne akrobacje chcąc
          wywołać u pasażerów przerażenie i zmusić do wrzasku, ale nie powiodło mu się.
          Milczeli jak zaklęci. W końcu lądują na ziemi, pilot podchodzi do Morisa i mówi:
          - To niemal niemożliwe! Robiłem wszystko co mogłem, żebyście krzyczeli z
          przerażenia, z reguły tak zawsze z innymi pasażerami było, a tym razem nic.
          Udało wam się zachować milczenie nawet w czasie najstraszniejszych akrobacji.
          - No wie pan, co prawda zamierzałem coś powiedzieć kiedy Estera wypadła z
          samolotu, ale 50 dolarów to jednak 50 dolarów

    • mister1 Re: Humor zydowski 19.01.06, 17:37
      Łabędź i Kon wybrali się do Paryża. Zaopatrzyli się w samouczki i postanowili
      rozmawiać ze sobą po francusku.
      Wieczorem w hotelu Łabędź puka do pokoju Kona:
      - Qui est la? - pyta Kon.
      - Je!
      - Te?
      - Me!
      - Możesz wejść, Łabędź.
      • annabellee1 Re: Humor zydowski 22.01.06, 22:41
        kazdy nowy emigrant, ktory przyjezdza do israela, ma prawo
        przywiezc rozne elektryczne maszyny domowe bez cla.
        pewnego dnia na lotnisko ben gurion przybyl zyd z 5 lodowkami. dlaczego 5,
        zapytal sie celnik, mozesz tylko jedna. ale potrzebuje dwie, powiedzial nowy
        emigrant, jedna na milchig a jedna na feischig. celnik podrapal sie w glowe i
        powiedzial... nu, niech bedzie. a co te 3 pozostale? nu, powiedzial emigrant,
        jak przyjdzie pesach, to potrzebuje specjalne pesahowe, tez jedna milchig a
        jedna fleischig. tu celnik zastanowil sie dluzej, poradzil sie kolegi i w koncu
        powiedzial: nu, niech bedzie. a ta piata? ta piata? powtorzym emigrant ze
        zdziwieniem, ze celink nic nie kuma... ta piata, to jak mi sie zdarzy cusik
        trefne...
        • Gość: Anka Humor zydowski IP: *.ser.netvision.net.il 23.01.06, 10:43
          Ksiegowy, swiezo po studiach, znalazl prace w urzedzie skarbowym i
          na pierwszy ogien mial sprawdzic ksiegi podatkowe starego Rabbina.
          Znad sterty ksiag oszczednego rabina sprawdzajac naleznosci
          podatkowe wpadl mu do glowy pewien pomysl. Zazartuje sobie z wielebnego.
          -Rabbi, - powiedzial - widze, ze kupujesz duzo swiec...
          -Tak - odparl Rabbin
          -A co robisz ze skapujacym woskiem i niedopalonymi swiecami ?
          -Dobre pytanie - powiedzial Rabbin - zbieramy to i kiedy uzbiera sie
          cale pudelko wysylamy do producenta, a on, tak dawniej jak i teraz,
          przysyla nam nowe pudelko za darmo.
          -Aha - powiedzial ksiegowy niezadowolony z tego, ze jego
          niecodzienne pytanie mialo najzwyklejsza w swiecie odpowiedz.
          Myslal wiec dalej...
          -Rabbinie, a co z zakupem macy ? Co robisz z okruszkami, które ci
          zostana?
          -A tak - powiedzial Rabbin - zbieramy je, a kiedy jest ich cale
          pudelko wysylamy do producenta, a ten, tak dawniej jak i teraz,
          przysyla nam nowe opakowanie za darmo.
          -Aha- powiedzial ksiegowy i jeszcze intensywniej zastanawial sie
          jak podejsc Rabbina.
          -Dobrze Rabbinie - kontynuowal - a co robicie z napletkami, które
          zostana po obrzezaniu ?
          -Tak, tu tez nie ma marnotrawstwa. Wszystkie dokladnie zbieramy i
          kiedy uzbierze sie pudelko wysylamy do urzedu skarbowego."
          - Do Urzedu skarbowego ? - spytal zmieszany ksiegowy
          - A tak, do Urzedu, a oni mniej wiecej raz w roku przysylaja nam
          takiego malego kutasika, jak ty...



          Bogaty dziedzic przywołuje handlarza Jankiela.
          - Słuchaj Jankiel, potrzebne mi dwa charty.
          - Nic łatwiejszego. Właśnie mam dwie sztuki do sprzedania. Ile Pan dziedzic da?
          - 200 rubli
          - 200 rubli? Pan dziedzic chyba żartuje? To niemożliwe. Do widzenia.
          - Czekaj Jankiel, ile chcesz?
          - Czterysta.
          - A ładne są?
          - Lepszych Pan dziedzic nie znajdzie!
          - No to niech Ci będzie czterysta.
          Jankiel wychodzi, spotyka swojego przyjaciela Srula i pyta:
          - Nie wiesz czasem, co to takiego charty?
          • maupa13 Re: Humor zydowski 16.08.06, 01:46
            Dobre :)
    • mister1 Re: Humor zydowski 26.01.06, 08:00
      Po kilkudniowej nieobecności Żółtko wraca niespodziewanie nad ranem do domu.
      Żona ukrywa swego kochanka, Łabędzia, pod stołem. Opanowując zdenerwowanie pyta
      z uśmiechem:
      - Napijesz się kawy czy herbaty?
      - Ja? Jak zwykle, kawy. Potem unosi rąbek obrusa i pochylając się pyta:
      - A pan, panie Łabędź, kawa czy herbata?

      • palnick Re: Humor zydowski 27.01.06, 19:06
        Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
        - Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki
        i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki,
        zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem sex z wszystkimi trzema...
        - Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
        - Jakiego grzechu??
        - Co z Ciebie za katolik?
        - Jestem Żydem...
        - To czemu mi to opowiadasz?
        - Wszystkim opowiadam!!!
        • Gość: qsqs Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 10:56
          palnick napisał:

          > Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
          > - Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki
          > i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki,
          > zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem sex z wszystkimi trzema...
          > - Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
          > - Jakiego grzechu??
          > - Co z Ciebie za katolik?
          > - Jestem Żydem...
          > - To czemu mi to opowiadasz?
          > - Wszystkim opowiadam!!!


          to PLAGIAT z watku Ostatnio zaslyszany dobry dowcip


          • tut_ets Re: Humor zydowski 29.01.06, 13:02
            no i co?? Wazne ze dowcip zydowski i ze sie tu znalazl.. :)
          • mister1 plagiat ? 30.01.06, 15:32
            nie moze byc plagiatem zacytowany stary dowcip zydowski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka