Gość: Trout & Tkaczyk
IP: *.torun.mm.pl
09.03.04, 17:34
Rozmowa przez telefon komórkowy. Obwieszczana dzwonkami najróżniejszych
maści – jedna z tych, niewielu już, rzeczy, które wciąż przypominają mi, że
jednak się czymś różnimy. Przewaga psychologiczna była ogromna. Nigdy nie
dowiem się, dlaczego wskazano właśnie jego, nie mam pojęcia, czym mogli
kierować się widzowie wobec tak jednolicie skretyniałej masy reprezentowanej
osobami moich oponentów. Jak odróżnić bardziej skretyniałe od już
skretyniałego? Gdybyś miał wybór, którą godziną chciałbyś być, na jaką byś
się zdecydował? – oto pytanie zadane przez Karo Przemkowi w trakcie drugiej
doby zwierzeń i rozmyślań. Ileż niezwykłych, nieuświadomionych zalet bycia
godziną drugą nad ranem roztoczył przede mną Karol. Jasne, że jestem
kosmopolitą, bo niby z jakiej racji mam czuć się spadkobiercą Grunwaldu,
szesnastowiecznym oprawcą Hohenzollernów albo, jeszcze lepiej, obywatelem
kawałka ziemi z napisem „Mesjasz Narodów”. Nazywam się Ken Jog, obywatel
świata. Z zegarkiem w ręku sprawdzałem zasięg mojego spostrzeżenia.
Obliczenia i konkluzje są nieubłagane: zawsze w kolejce jestem obsługiwany
najkrócej, co doprowadza mnie do szału i szewskiej pasji, kiedy krótkość owej
obsługi mej osoby zestawiam sobie z długością oczekiwania na ową obsługę.
Stosunek krótkości do długości powyższych czasów wynosi jakieś 1:30.
Kto jest autorem tych słów? Czy to moralista? Idealista? Postmodernista? Czy
po prostu wariat? Dowiesz się czytając tego ken-jog-patrycja.blog.pl